Szwecja - Karlskrona - jedzenie i zakupy

anna zając 2 (2)

    Za oknem słońce, a ja znów mam ogromną ochotę na jakąś, choćby niedługą podróż. Na tą chwilę zostały mi jeszcze świeże wspomnienia i zdjęcia ze Szwecji (których jak na tak krótki pobyt przywiozłam bardzo wiele).

Pierwsze wrażenia z Karlskrony, czy stylizacja z miastem w tle, które już Wam pokazywałam to tylko namiastka tego co przeżyliśmy i zobaczyliśmy.

Dziś pokażę Wam co dobrego można zjeść i przywieźć z takiej wycieczki. Tak jak Wam pisałam, znajomi mówili nam, że Karlskrona to "dziura" i że raczej nie będziemy mieli tam co robić... trochę byłam więc niepewna tego wyjazdu (zwłaszcza, że jak Wam już pisałam pierwsze prognozy, mówiły, że ma padać deszcz).

Kiedy dopłynęliśmy do portu, zostawiliśmy bagaż w sejfie i okazało się, że do centrum miasta musimy dojechać autobusem (około pół godziny jazdy). Lubię te wszystkie transfery z obrzeży do centrum, bo wtedy mogę zobaczyć namiastkę "prawdziwego" kraju. Podobała mi się zarówno droga z lotniska w Luton do centrum Londynu, z Punta Cana na Dominikanie do naszego hotelu nad Morzem Karaibskim (choć to była wzruszająca podróż, bo zobaczyliśmy życie na ulicy, które dalekie było od tego hotelowego standardu), jak i ta raczej krótka po Szwecji:)

DSC01394 (1280x719)

Jedzenie w Karlskronie

Po pierwsze jedzenie i restauracje oczywiście dostępne są na promie. Jest ich kilka. I mitem jest, że są strasznie drogie (tak słyszeliśmy przed wyjazdem). W jednej z nich zjemy naprawdę duży obiad za jedyne 29 zł ( a na stronie widziałam, że przy wcześniejszym wykupieniu tylko 20 zł). Do wyboru różne rodzaje mięs, ryb i dodatków. Tradycyjne napoje, czy soki także nie są drogie. Za piwo z sokiem zapłacimy ok. 20 koron szwedzkich
(czyli niecałe 10 zł).  Śniadania akurat na promie nie jedliśmy, bo chcieliśmy zostawić sobie tą przyjemność na Szwecję. Kolejnego dnia spróbowaliśmy też innej restauracji na promie. Ceny tam były wyższe, ale nie odbiegały znacząco od cen tradycyjnych restauracji. Jedliśmy tam tylko przekąski i zamówiliśmy napoje, bo po obiedzie w Karlskronie nie byliśmy zbyt głodni.

DSC01356 (719x1280)

DSC01366 (1280x719)

 

Dobrze, że Kuba "na maszynach" stracił tylko 10 zł i starczyło na zakupy;P

Na promie oczywiście jest strefa bezcłowa, gdzie kupimy selektywne kosmetyki, alkohole, słodycze i inne gadżety.

DSC01368 (1280x719)

Śniadanie zgodnie z planem zjedliśmy w miasteczku. Kuba wybrał dla nas uroczy, spokojny lokalik. Za naprawdę smaczne śniadanie, typu hotelowego, bo dostaliśmy różne smakołyki i napoje do wyboru zapłaciliśmy po 100 koron za osobę (czyli niecałe 50 zł).

DSC_2773 (1280x850)

DSC01381 (1280x719) anna zając (2) DSC01395 (719x1280) DSC01403 (1280x719)

Ceny w Mc'Donald's są na szczęście wysokie, dlatego nie jada tam zbyt wiele osób. Przeciętny zestaw kosztuje około 70 koron, czyli prawie 35 zł. My wypiliśmy tam tylko szybką kawę.

DSC01432 (1280x719)

Na obiad skusiła nas indyjska restauracja w jednej z galerii handlowych. Naprawdę pyszne jedzonko. Za opcje bufetu otwartego, razem z napojami zapłaciliśmy po 99 koron (czyli niespełna 50 zł). Chętnie wrócilibyśmy do tego miejsca.

DSC01470 (1280x719)

Zakupy w Karlskronie

W życiu nie spodziewałam się, że w Karlskronie zrobię jakiekolwiek zakupy. Nie miałam pojęcia, że znajdę tam tyle fajnych sklepików:) Co sobie przywiozłam pokażę Wam w kolejnych postach. Zaletą płynięcia promem jest zabranie ze sobą dowolnego bagażu, więc na zakupy można sobie jak najbardziej pozwolić.

Po pierwsze widać, że Szwedzi cenią i promują swoje marki. Przynajmniej w takiej mniejszej miejscowości zauważyłam zwłaszcza ichniejsze  sieciówki z ubraniami. W Karlskronie znajdziemy dwie galerie handlowe (takie mniejsze) i sporo innych sklepików przy uliczkach.

Znalazłam bardzo wiele miejsc z akcesoriami, meblami i gadżetami do domu! Mogłabym stamtąd przywieźć wszystko: od ręczników, po kubki, farby, deski do krojenia, zasłony, czy fotele:) Dlatego na pewno tam jeszcze wrócę... na zakupy:)

Zobaczcie co fajnego widziałam:) W Sztokholmie też pewnie znajdę takie sklepiki?:)

DSC01441 (1280x719)

DSC01460 (1280x719)

Trafiliśmy akurat na dzień targu z produktami regionalnymi.DSC01456 (1280x719) DSC01457 (1280x719)

DSC01409 (1280x712) DSC01413 (1280x719) DSC01414 (698x1280) DSC01415 (1280x719) DSC01416 (1280x719) DSC01417 (1280x719) DSC01420 (1280x719) (2) DSC01421 (719x1280) DSC01429 (1280x715) DSC01430 (1280x719) DSC01431 (719x1280) DSC01466 (1280x698) DSC01481 (719x1280) DSC01489 (1280x719) DSC01494 (719x1280) DSC01496 (1280x719) DSC01497 (1280x719) DSC01498 (1280x719) DSC01560 (1280x719)

To tylko fragment żelkowego świata:)

DSC01563 (1280x719) DSC01375 (1280x719) DSC01484 (1280x719)

Ona: Także Karlskrona to bardzo przyjemne miejsce w którym zdecydowanie jest co robić!:) To był taki kojący wyjazd, rejs + Karlskrona = spokój i przyjemności 🙂

On: O tak, wrócimy, i tym razem zahaczymy też o Sztokholm!

 

 

 

 

38 comments

  1. Frankie 2 czerwca, 2015 at 20:50 Odpowiedz

    Ale pięknie tam w maju! Ja byłam w listopadzie, więc było nieco szarzej. Ale dziękuję Ci pięknie za ten post i zdjęcia, bo dzięki temu wspominam mój wyjazd 🙂 Sklepy z wyposażeniem wnętrz tak samo liczne są w Norwegii! I czułam się jak Ty – wykupiłabym większość asortymentu!!

    Żelki!! Moje ulubione to te błękitno-różowe butelki!

    Bardzo się cieszę, że wygraliście tę wycieczkę!!

  2. Judyta 3 czerwca, 2015 at 09:24 Odpowiedz

    Na pewno popłynę promem do Szwecji, bo widzę, że w bezcłowej są Bolsy smakowe! 😀 A nie można ich kupić nigdzie w Polsce, chyba że smak Liczi. :/
    A tak poważnie pytając Karlskrona nadaje się na jeden dzień czy na dłużej? W kwestii czy jest tam co robić dłużej, czy w sam raz na raz? 🙂

    • Ania 3 czerwca, 2015 at 23:53 Odpowiedz

      a takie dobre??:) bo ja nigdy nie piłam… Moim zdaniem się nadaje, są tam też z tego co wiem liczne muzea do których nie dotarliśmy. Karlskrona jest w moim odczuciu bardzo przyjemnym miejsce. Jeśli ktoś chciałby spędzić miły, spokojny czas, napawać się skandynawskim designem, czy kupić miłe detale np. do domu, to zdecydowanie warto się tam wybrać. No i widoki cudne! Z tego co wiem można wypożyczyć rowery. Wiem, że można też wykupić wycieczki, np.do jakiejś słynnej huty szkła, czy na łono natury łosi:)

      • Judyta 8 czerwca, 2015 at 09:24 Odpowiedz

        Przepyszne! Jak byłam w Amsterdamie to w House of Bols dowiedziałam się, że są 32 smaki. W barze próbowałam Kirsch i chyba waniliowy i przepadłam! U nas nie można nigdzie tego kupić, a są tak pyszne, że można sączyć je niczym whisky, z samym lodem tylko, albo na ciepło. I jedna szklaneczka lub shot dla smaku starczą, bo do upijania się na umór to szkoda. 😉
        My planujemy wyprawę do Szwecji i póki co orientujemy się gdzie, na ile i ile pieniędzy na to wszystko trzeba. Bo niestety musimy doliczyć podróż z Krakowa nad morze. 🙁

  3. STEEEZY 3 czerwca, 2015 at 12:57 Odpowiedz

    Gratulujemy bloga prowadzonego z pomysłem 😉
    Zapraszamy do naszego sklepu internetowego z modną biżuterią i odzieżą

    Pozdrawiamy

    • Ania 3 czerwca, 2015 at 23:55 Odpowiedz

      Sam rejs dostaliśmy w prezencie, jako nagroda specjalna konkursu Blog Roku. Ceny możesz sprawdzić na stronie firmy. A reszta… to zależy jakie masz oczekiwania od takiego wyjazdu.

  4. Tamara 3 czerwca, 2015 at 14:48 Odpowiedz

    Świetne zdjęcia – kurcze ten skandynawski minimalizm jest super – gustowne sklepy, sklepiki i wszystko jest tak poustawiane z głową – świetna sprawa!

  5. Kusterkowa 7 czerwca, 2015 at 23:05 Odpowiedz

    Szwecja jest zdecydowanie niedoceniona 😉 Miałam przyjemność być w Malmo, fantastyczne miejsce. Kopenhaga również <3 Klimatyczne, z duszą. Wspominam bardzo pozytywnie 😉

    • Ania 8 czerwca, 2015 at 00:27 Odpowiedz

      Też tak uważam! Jak na kraj tak nam bliski… spoza Trójmiasta to nie znam zbyt wiele osób, które odwiedziły Szwecję. A w Trójmieście co prawda rejsy są popularne, ale wiele osób po prostu płynie na imprezę i nawet nie schodzi do portu. Malmo, Kopenhaga też są na naszej liście!

  6. AR 23 czerwca, 2015 at 21:20 Odpowiedz

    Muszę ”powiedzieć”, że ja również po zakupach uwielbiam coś zjeść i napić się kawy. Widzę, że sklepy tam są bardzo fajne. Jeden nawet podobny do ”Ikei” (a może to jest ten oryginalny sklep?). Podoba mi się Twoja koszula jeans’owa.
    Zapraszam:
    arfashionstyle.blogspot.com
    ;D

  7. Natalia 29 lipca, 2015 at 15:45 Odpowiedz

    Świetnie napisane i z taką dawką pięknych zdjęć, że mam ochotę wybrać się tam na krótki wakacyjny wyjazd. Myślałam, że ceny będą tam znacznie wyższe, a okazuje się, że są bardzo przyzwoite.

  8. Jan 27 grudnia, 2015 at 00:39 Odpowiedz

    Wlasnie jestem w Sztokholmie i szukalem wczoraj okazji. Po przeliczeniu na zlotowki i założeniu ze w pl tez są przynajmniej 30% rabaty po swiateczne to srednio sie oplacalo kupić cokolwiek.
    Zona kupila jeden jakis cichu ktory w sumie ja znalazlem.
    Sklepy dobrych czy bardzo dobrych marek jak np gant maksymalnie zrobily 30 % obnizki.
    z 2500 kr na 2000 kr to i tak troche za duzo dla mnie jak na dżinsy; )
    jakies dzinsy z levisa czy lee sa po 999 kr i 30% off to u nas na outlecie mozna kupic spor taniej.
    bylem w galerii Farsta i w Centrum.
    Elektronika tez w sumie jak u nas może sie trafic okazja ale nie musi ceny badzo zblizone.
    trzeba uwazac zeby nie kupić zabawki z klawiatura nordycka.
    Dzisiaj zwiedzanie statku vassa ; ) i szukanie lepszych promocji.

Leave a reply