Zachód słońca…

Są chwile w których nieważne jest jak wyglądamy, ile mamy pieniędzy na koncie, jaką mamy pozycję społeczną... Liczy się tylko to , czy mamy kogoś obok siebie. Są to chwile w których albo czujemy pełnię szczęścia, albo ogromną tęsknotę.

Jedna z takich chwil.
Moja pełnia szczęścia.

Ona: Mogłabym patrzeć i patrzeć...

On: Ja też.. Pamiętasz jak w tym samym momencie powiedzieliśmy "Miasto Aniołów"?:)

33 comments

  1. Frankie 22 sierpnia, 2012 at 10:42 Odpowiedz

    Od zawsze mieszkam nad morzem i od zawsze zachody słońca na plaży nie są mi obce. Jednak od kiedy mam narzeczonego, oglądanie zachodów przeszło w inny wymiar :)

  2. M. 22 sierpnia, 2012 at 17:17 Odpowiedz

    Boże, dziewczyno! jak Ja Wam zazdroszczę tego pięknego miejsca, w którym mieszkacie ;-) No ale nic.. może i mnie kiedyś los rzuci w nadmorską miejscowość.. ;* Ściskam Was serdecznie!

    • fashionable 22 sierpnia, 2012 at 21:43 Odpowiedz

      Wystarczy się przeprowadzić:) Tak jak my, byliśmy tu na wakacjach i szybka decyzja i zmiana całego życia, bywało ciężko, ale warto:)

Leave a reply