Czas na kąpiel!

O kąpieli nie trzeba pisać, na samą myśl o niej, czuję relax... Bo która z nas nie lubi wylegiwać się w cieplutkiej wodzie z pachnącą pianką, z dodatkiem olejków, soli czy musujących pastylek? Pewnie zaraz odezwą się wielbicielki pryszniców ( w dodatku chłodnego, bo ujędrnia ciało;) do których ja wkrótce też dołączę (no może  nie do końca jako wielbicielka), ale nie można mieć wszystkiego:) Póki jednak  jeszcze cieszę się wanną przedstawię Wam głównych bohaterów mojej kąpieli. Ponieważ jestem ogromną fanką wszelkich olejków, nie mogło ich zabraknąć i w mojej wannie. Ten Yves Rocher to żel do mycia ciała z olejkiem arganowym "z marokańskiego złota" - już sama nazwa mnie         "roz-aniela":)  Chyba marzy mi się podróż do marokańskiego świata - jeśli tak jak ja na razie się nie wybieracie, postawcie na ten olejek!:) Poza tym bardzo lubię żele pod prysznic Yves Rocher z serii Plaisirs Nature - cudownie pachną i są bardzo wydajne, mogą służyć również jako płyny do kąpieli, ale świetnie sprawdzą się też pod prysznicem - można dokupić do nich bardzo praktyczną pompkę. Cena żeli to 15,90 za 400 ml, moim zdaniem warto. Miałam już wszystkie zapachy, obecnie posiadam oliwkowy, a ostatnio dokupiłam zapach z limitowanej edycji letniej mango & marakuja - urzekający:)
Poza tym zawsze mam pod ręką mocno pieniące się płyny do kąpieli, które przy okazji nawilżają wodę, Johnson's świetnie pachnie i dodaje energii, Palmolive dodatkowo świetnie nawilża.  Kuba obdarowuje mnie też czasem kąpielowymi gadżetami w postaci serduszek z olejkiem - te są z Sephory i cudownie pachną (kupiłam do nich słoik w Ikei - przy okazji ładnie wyglądają w łazience - niczym cukierki:)


Ona: Teraz chwal się swoimi;)

On: Nie mam się czym chwalić, jeden marny Adidas, ale podkradam też Twoje;)

Ona: W małżeństwie wszystko jest wspólne:)

37 comments

  1. Klaudia 14 lipca, 2012 at 14:47 Odpowiedz

    Sama uwielbiam się kąpać i używać przeróżnych olejków:) Sama mam te serduszka do kąpieli, ale niestety już się kończą. Muszę koniecznie znów się w nie zaopatrzyć przy następnych zakupach w Sephorze:)

  2. modnapopolsku 14 lipca, 2012 at 19:23 Odpowiedz

    Właśnie idę do wanny;) A ja to uwielllbiam, miejsce gdzie najbardziej się relaksuję to wanna;D Mój luby czasem marudzi na zbyt zaparowaną łazienkę po moich wyczynach, bo ja, niestety (gdyż to podobno źle wpływa na skórę), kocham gorrrącą kąpiel. A ostatnio zakupiłam cudowną sól do kąpieli, która wręcz mnie przyciąga, już lecę więc;))))

  3. magi 14 lipca, 2012 at 19:46 Odpowiedz

    Wymiana wanny na prysznic? Jakiś remoncik się szykuje? A może przeprowadzka? Jeżeli nie mam czasu i jestem zmeczona po calym dniu to wtedy biorę szybki prysznic, a kiedy mam ochotę na relaks i chce się odpreżyć to napelniam wanne po brzegi, zapalam świece i odpływam;) Takie są uroki posiadania jednego i drugiego;)

  4. Helka 15 lipca, 2012 at 12:15 Odpowiedz

    Również jestem fanką kąpieli w wannie! :) )
    A ostatnie zdania mnie rozbawiły – jakbym czytała o sobie ;-) Ale to chyba większość kobiet owładnęła łazienkę na rzecz paru cm kwadratowych dla męża ;-) )

  5. sept 15 lipca, 2012 at 21:20 Odpowiedz

    ja jakoś nie przepadam za prysznicem zdecydowanie wolę wannę, nawet jeśli ma to być krótka kąpiel to tylko w wannie:) zainteresował mnie żel pod prysznic Johnson’s, jak tylko zobaczę to się na niego skuszę:D

  6. Amanda 16 lipca, 2012 at 09:20 Odpowiedz

    Ja latem lubię owocowe żele i stosuję na zmianę z takimi kremowymi (ostatnio NIVEA Diamond Gloss). Odkryłam fajny żel z Oriflame (jedyne co im się ostatnio udało :P ) z maliną i miętą :) Szanuję sobie aby mieć na wakacyjny wyjazd :)

Leave a reply