Moje odkrycie - mineralne kosmetyki do makijażu Idun

Jak większość kobiet uwielbiam testować - nie tylko kosmetyki, ale do nich mam szczególną słabość. W gąszczu marek wyławiam perełki. Mam to szczęście, że dzięki mojej pracy odkrywam cudowne nowości i mogę podejmować współprace, którymi faktycznie chcę się z Wami dzielić. Z wiekiem robię się jeszcze bardziej wybredna. Zanim pokażę Wam jakiś produkt testuję go jeszcze dłużej. Sprawdzam w różnych warunkach i okolicznościach.

Kosmetyki szwedzkiej marki Idun dostałam do przetestowania ponad miesiąc temu. Były ze mną w rożnych warunkach, w tym na intensywnej sesji zdjęciowej w Paryżu, gdzie mój makijaż musiał być perfekcyjny, a ja musiałam się czuć komfortowo. Dziś z przyjemnością pokażę Wam plejadę doskonałych produktów, które się u mnie sprawdziły.

Na wstępnie muszę wspomnieć, że to kosmetyki oparte na wysoko oczyszczonych minerałach, które cechują czyste i jak najprostsze składy, ale stworzone we współpracy z dermatologami. Co ważne produkty te są odpowiednie dla każdego rodzaju skóry, także dla skóry wrażliwej, alergicznej, ale też problematycznej i skłonnej do niedoskonałości czy trądziku. Kosmetyki Idun są w pełni wegańskie . Nawet w opakowaniach wykorzystywany jest recyklingowany plastik. To teoria, ale warto zapoznać te produkty ze swoją skórą!

Marka posiada bogatą ofertę produktów, dziś opowiem Wam o kilku, ale cały asortyment możecie podejrzeć TUTAJ.

Od razu zdradzę Wam, że ponieważ chcę Wam ułatwić przetestowanie marki mam dla Was rabat -20% na wszystkie produkty Idun w regularnej cenie w sklepie internetowym Douglas.pl! <3 Kod rabatowy to "Idun". Dodatkowo do każdego zakupu otrzymacie mini produkt marki Idun! Obecnie dołączany jest tusz do rzęs.

A z moich hitów na pierwszy ogień podkład mineralny - mój must have od lat! A ten od marki Idun jest naprawdę fantastyczny. W składzie tylko wysoko oczyszczone minerały, dzięki czemu nie podrażnia skóry i nadaje się nawet do problematycznej i szczególnie wrażliwej skóry. W pudrach mineralnych cenię to, że dają naturalny efekt, nie tworzą afektu maski, ale kryją i długo się utrzymują. Pełen komfort przez cały dzień. Co więcej to krycie z łatwością można budować dokładając w razie potrzeby kolejną warstwę, a nawet jeśli potrzebujecie punktowego krycia to wystarczy odrobina produktu na opuszek palca i raz dwa maskujecie niedoskonałości, naczynka, czy przebarwienia.

Produkt podjerzycie TUTAJ - ja obecnie używam koloru Saga. Piękny naturalny, lekko ciepły odcień.

Dziś chciałabym się jednak skupić na produktach do makijażu oka - to o nie najczęściej pytaliście w Paryżu, a pytanie co mam na powiekach słyszałam wiele razy dziennie:) Rzeczywiście ostatnio dzięki produktom Idun zmodyfikowałam nieco swój makijaż oka i z przyjemnością dzielę się z Wami swoimi top nowościami.

Po pierwsze korektor pod oczy - pierwszy od lat, który tak mnie zachwycił. Ma piękny odcień i super konsystencję - lekkie i kryjący. I baaardzo wydajny, bo wystarczy nałożyć go odrobinkę, mam odcień "Light" - jest jasny, ale nie biały! Podjerzycie go TUTAJ.

Przy okazji jeśli szukacie zwiększającego objętość tuszu z klasyczną szczoteczką - to ten to ZŁOTO! Pod każdym względem <3 Podejrzycie go TUTAJ. I zdradzę, że jest w bardzo dobrej cenie!

Eyeliner - używam go bardzo często w moim codziennym makijażu oka. Jeśli nawet nie planuję spektakularnej kreski, to zagęszczam nim linię rzęs i oko wydaje się bardziej wyraźne. Ten od Idun pięknie się prowadzi (w eyelinerze bardzo ważny jest pędzelek), ale też świetnie się utrzymuje, przes tyle godzin, ile potrzebuje:) Znajdziecie go TUTAJ.

Ostatnia perełka to mój absolutny hit! Idealna paleta satynowych cieni do powiek. Tak pięknie się ze sobą łączą, że poradzi sobie z nimi nawet laik makijażowy! Wszystkie do wykorzystania, a jak wiadomo z paletami bywa różnie... Te warto po prostu mieć! Podejrzycie je TUTAJ. Mój odcień to Brunkulla.

A Wy znacie markę Idun? Jakie produkty miałyście przyjemność testować? Pamiętajcie o rabacie -20% na wszystkie produkty w regularnych cenach na hasło IDUN <3 Wszystkie produkty podejrzycie TUTAJ.

1 comment

Leave a reply