Sprzątanie szafy - stwórz mini garderobę

Kilka dni temu pokazałam Wam na instagramie metamorfozę mojej garderobianej przestrzeni. Wielkie sprzątanie było ogromnie czasochłonne, ale oczyściło nie tylko moją sypialnię, ale i głowę. Jeśli zastanawiasz się nad ogarnięciem swojej szafy, dołącz do mojego wyzwania i zajmij się tym jak najszybciej. Odkładanie tego na wieczne później doprowadza do frustracji, źle na nas wpływa, wpływa także negatywnie na tworzenie stylizacji. Jeśli chcemy budować swój styl garderoba musi być uporządkowana i do wszystkich rzeczy trzeba mieć dostęp.

Garderoba to dla większości z nas określenie na wyrost - większość z nas nie ma oddzielnego pomieszczenia, które mołybyśmy przystosować do tego celu, choć to marzenie wielu kobiet.

Chciałabym zmienić dużo w naszym domu, ale postawiłam na metodę małych kroków, żeby spokojnie zastanowić się czego naprawdę chcemy w naszym domu i czego potrzebujemy. Jednocześnie mając z tyłu głowy, że pracujemy nad tym, żeby zmienić dom, więc metamorfoza musi być racjonalna także finansowo.

Nasza sypialnia mieści się na poddaszu i ma 30 metrów (licząc po obrysie podłogi, bo oczywiście ma skosy, których szczerze nie znoszę. Przyznam, że najbardziej podobają mi się parterowe domy, ale zobaczymy czy kiedyś uda nam się w takim zamieszkać. Póki co musimy się cieszyć z tego co mamy. Na środku sypialni stoi łóżko, jedna strona "należy" do mnie, druga do Kuby. W mojej części znajduje się moja sekcja garderobiana. Tak długo zastanawiałam się nad tym co i jak tu zmienić, że w pewnym momencie stworzył się tu chaos. A przed samym "remontem" był dosłownie dramat. Dwa przewalające się wieszaki z marketu i dużo chaosu w ubraniach, które tak lubię. Jeśli interesuje Was temat ogarniania szafy to zapraszam Was TUTAJ.

W mojej części poza tym zakątkiem z wieszakami czy regałem znajduje się też szafa robiona na wymiar (pisałam Wam o niej TUTAJ). Ponieważ szafa znajduje się pod skosem nie jest zbyt pojemna. Trzymam w niej ubrania, które rzadziej noszę: eventowe, torebkę do samolotu, czy mocno sezonowe, które wykorzystuję tylko raz na jakiś czas (np. ubrania w ciepłe kraje, które kompletnie nie sprawdzą się w miejskich stylizacjach)

Teraz być może stworzyłabym inną zabudowę, ale ona zostaje, muszę jedynie wymienić uchwyty na mniej romantyczne.

Wracam do zakątka garderobianego. Mój tata stworzył mi drewniany stelaż do wieszaka, który wygląda znacznie stabilniej niż wieszaki z marketu. Na dole znajduje się półka na buty czy dresy.

Obok wieszaka zamiast regału zdecydowałam się na mebel z Ikea
- wybrałam konfigurację pięciu szuflad i kolejnego wieszaka - uwielbiam rozwieszać rzeczy. Dużo wygodniej mi się z nich korzysta, mniej czasu poświęcam na prasowanie. Warunek jest taki, że każda rzecz musi wisieć osobno. Udało się! Postanowiłam, że zostawiam tylko tyle rzeczy, ile się tu zmieści. Wiszą blisko siebie, ale i tak komfortowo mi się w nich korzysta i szafa jest mimo wszystko przejrzysta.

W szufladach trzymam bieliznę, piżamy, czy stroje do ćwiczeń. Obok zamiast złotych stolików i fotela będą półki na torebki, które mój tata robi na wymiar.

W czasie sprzątania była u nas totalna demolka, cudem zdążyliśmy na wigilię. Sprzątanie trwało dobrych kilka dni. W międzyczasie oglądałam każdą rzecz ze swojej szafy i zastanawiałam się, czy chcę ją zostawić. Bardzo pomógł mi Kuba i moja siostra, która przyjechała z Francji <3

...a tak jest po. Jeszcze czeka mnie trochę zmian, ale to zdecydowanie była zmiana na dobre.

Wygodna pufa świetnie mi się sprawdza. Jest pojemna i praktyczna. Pokazywałam Wam przy okazji mojego biura, gdzie była początkowo - podejrzycie TUTAJ.

2 comments

Leave a reply