Historia pewnych szpilek - Christian Louboutin i Jimmy Choo

AQ0A2393 (Niestandardowy)

Moja szafa od lat zmienia się dynamicznie, a ja dorastam do pewnych rzeczy. To co wiem na pewno, od jakichś dwóch lat jestem na dobrej modowej drodze, choć to dopiero początek. Po pierwsze czuję się ze sobą naprawdę dobrze, mam się w co ubrać, a tworzenie stylizacji to przyjemność, a nie męka i wcale nie znaczy, że spędzam przed szafą wiele godzin (wręcz przeciwnie, no chyba, że nagrywam dla Was #ModowyWtorek na instastories 😉 ).

Od lat obserwuję światowe marki i bardzo zaczęłam doceniać jakość. Oczywiście, że w przypadku selektywnych marek płacimy nie tylko za wykonanie, ale też za "markę", ale szczerze wcale mnie to nie dziwi. Po pierwsze to niesamowite, że niektóre marki mają tak długą i ciekawą historię, po drugie nie widzę w tym nic złego, że nie wszystkie marki chcą "być dla wszystkich" i myślałam tak nawet, kiedy nie było mnie stać na te rzeczy, które mam teraz. Z drugiej strony w pewnym sensie cieszę się, że nie stać mnie na wszystko, bo każda taka nowa zdobycz to mała radość, tworzenie kolekcji <3 Trochę tak to traktuję. Poza tym oczywiście uwielbiam łączyć droższe marki z tańszymi. A na koniec dodam, że oczywiście uważam, że tak jak wśród produktów drogich marek można znaleźć bardzo przeciętne, czy nawet źle wykonane produkty, tak oczywiście w portfolio tańszych marek można wyłowić produkty doskonałe.

AQ0A2330 (Niestandardowy) AQ0A2344 (Niestandardowy)

Nie mniej jednak nikt mi nie powie, że produkty droższych i drogich marek nie są zasadniczo lepszej jakości. Moje wyprawy do Włoch czy Francji skutecznie mnie o tym przekonały. Te tkaniny, sposób szycia... Moje torebki Louis Vuitton czy Gucci wyglądają jak nowe, a są mocno eksploatowane, a ubrania w które zainwestowałam są w mojej szafie latami, a ja wciąż je uwielbiam!

No i lubię piękne buty!  I dziś będzie o butach, a konkretnie o szpilkach. Ponieważ mam dosyć konserwatywnych rodziców jako nastolatka późno zaczęłam się malować, farbować włosy, czy nosić szpilki. Nawet się specjalnie nie buntowałam, a teraz to jestem nawet wdzięczna za takie podejście. Nie mniej jednak zakup pierwszych szpilek był dla mnie mocno wyczekany, a szpilki od zawsze były dla mnie synonimem kobiecości - przyznacie, że w szpilkach zmienia się nasza postawa i wręcz inaczej, bardziej elegancko chodzimy. Pamiętam, kiedy na egzamin gimnazjalny przyszłam w płaskich butach trochę się zdziwiłam, że jestem jedną z zaledwie chyba trzech dziewczyn w całej wielkiej sali, która nie ma ma obcasów. Nie przeraziło mnie to, ale wiedziałam, że mój czas też nadchodzi;) Na bierzmowanie pożyczyłam strój maturalny i klasyczne, nieduże obcasy od mojej siostry ciotecznej - do dziś pamiętam ten piękny zestaw! Na rozpoczęcie liceum miałam już swoje czarne szpilki z odkrytą piętą i zakrytymi palcami - swoją drogą wyrzuciłam je  z garderoby moich rodziców już całkiem niedawno.

AQ0A2381 (Niestandardowy) AQ0A2338 (Niestandardowy)

Szpilki Christian Louboutin

W tym roku zaczęłam swoją przygodę z butami niesamowitych marek na początek pokażę Wam dwie pary. Pierwsza to klasyczne beżowe szpilki od Christiana Louboutin. Paradoksalnie to spełnienie marzeń Kuby - tak, tak dobrze słyszycie:) Kuba wie, że od zawsze uwielbiam i podziwiam Małgorzatę Kożuchowską i kiedyś wypatrzył u niej słynne szpilki z czerwoną podeszwą i stwierdził, że bardzo chce mi kupić buty tej marki. Miał nawet kilka podejść, ale w czasie naszych zagranicznych podróży nigdzie nie mogliśmy trafić na salon z butami Louboutin. Zaczęliśmy już nawet żartować, że pewnie to jakaś marka z polskiej małej miejscowości, która po prostu wymyśliła sobie taki "pijar" :p. Rok temu trafiliśmy wreszcie na taki w Paryżu, ale w godzinach wieczornych, kiedy był już zamknięty. W tym roku całkiem przypadkiem natrafiliśmy na te buty w salonie Moliera, w dodatku o dziwo były w świetnej przecenie - no muszę przyznać, że do tego mamy szczęście! I tak stałam się szczęśliwą posiadaczką słynnych szpilek:)

Marka Christian Louboutin powstała na początku lat dziewięćdziesiątych, a jej znakiem rozpoznawczym są czerwone podeszwy i dość konsekwentny i charakterystyczny design butów. Założyciel urodził się we Francji 7 stycznia 1963 roku i był dzieckiem cenionego stolarza - matka zajmowała się domem. Pracował jako wolny strzelec dla Chanel, czy Yves Saint Laurent, a jeśli chcecie przeczytać więcej to możecie to zrobić TUTAJ lub  TUTAJ.

AQ0A2211 (Niestandardowy) AQ0A2333 (Niestandardowy) AQ0A2336 (Niestandardowy) AQ0A2338 (Niestandardowy) AQ0A2352 (Niestandardowy) AQ0A2388 (Niestandardowy)

AQ0A9340

[z Anną Lewandowską podczas wywiadu na See Bloggers]

Obcasy Jimmy Choo

Jimmy Choo słynie z bardzo wygodnych szpilek. Wydaje mi się, że to właśnie on mógłby zrobić idealne buty dla Kopciuszka! Kiedy założyłam model Romy - przepadłam. Ale tym razem potrzebowałam czegoś innego do mojej sukni na galę #Hashtagi Roku, którą prowadziłam. Kuba wybrał dla mnie też klasyczny, ale też przez blask spektakularny model. To był dobry wybór:) I tu też uff.. była jakaś wakacyjna obniżka:)

Jimmy Choo urodził się w 1948 roku w Malezji. Marka pochodzi z Londynu, gdzie zdolny szewc Jimmy założył ją w 1996 roku wraz ze swoją koleżanką Tamarą Mellon (która pracowała dla Vogue). Słynne szpilki są doceniane przez kobiety na całym świecie, a do ich fanek należała między innymi księżna Diana. Odpowiadając na pytania, które zadajecie na instagramie, produkty Jimmy Choo kupicie w Polsce między innymi TUTAJ.

AQ0A3789 (Niestandardowy) AQ0A3755 (Niestandardowy) AQ0A3737 (Niestandardowy)AQ0A0394

[z Filipem Chajzerem z którym prowadziłam galę #Hashtagi Roku]

AQ0A2361 (Niestandardowy) AQ0A2340 (Niestandardowy)

o broszce Chanel przeczytacie TUTAJ

AQ0A2397 (Niestandardowy)

Ona: Coś mi się wydaje, że i tak Ty masz więcej butów niż ja:D (Kuba jakoś tak bardzo lubi buty!)

On: Myślę, że Ciebie nie przebiję, ale gonię Cię...

Ona: Musimy zrobić challenge;)

Ona: Coś mi się wydaje, że i tak Ty masz więcej butów niż ja:D (Kuba jakoś tak bardzo lubi buty!)

On: Myślę, że Ciebie nie przebiję, ale gonię Cię...

Ona: Musimy zrobić challenge;)

3 comments

  1. Sylwia 10 października, 2019 at 14:32 Odpowiedz

    Kupno drogich rzeczy jest inwestycją, a jakość ubrań i dodatków “luksusowych” często jest nieporównywalnie lepsza. Często, ale nie zawsze. I tu warto pamiętac, żeby nie dac się ześwirować stwierdzając, że “tańsze na pewno zaraz się rozpadnie”. Jestem za tym, żeby zawsze dokonywać świadomych wyborów, sprawdzać materiały, konstrukcję i tak dalej… Tak czy siak w temacie rzeczy z najwyższje półki: jeśli kupuje się klasykę, to zawsze jest dobry pomysł 🙂

Leave a reply