Projekt Trzydziestka - Strach przed badaniem

AQ0A7511

Mam na imię Ania i jak nie wiem co boję się wszelkich badań, szpitali i lekarzy. Tak tak dobrze czytacie. Zasadniczo nie wiem dlaczego tak mam, ponieważ (odpukać!) całe dotychczasowe życie cieszyłam się raczej dobrym zdrowiem. Ponieważ mam czwórkę młodszego rodzeństwa i wszyscy byliśmy naprawdę bardzo zdrowymi dziećmi (poza wiadomo grypami, zwykłymi infekcjami, czy chorobami zakaźnymi typu różyczka czy wiatrówka), moi rodzice nie wariowali na punkcie biegania z nami do lekarza z byle powodu i stawiali raczej na zdrowe odżywianie, ruch niż szpikowanie nas tabletkami. Tym samym pierwsze pobranie krwi miałam w wieku...18 lat. Rutynowe, zlecone przez naszą rodzinną panią doktor. Do tego czasu nawet jako mała dziewczynka bardzo dzielnie znosiłam wszystkie zabiegi, chętnie chodziłam do dentysty, a od tego pamiętnego dla mnie dnia pobrania krwi wszystko się zmieniło. Przeraziłam się, zemdlałam, trzy dni leżałam w domu, no totalnie mnie to zablokowało na szpitalne tematy. Później w wieku dwudziestu lat miałam jeszcze jedno nieprzyjemne doświadczenie - przez mniej więcej rok chorowałam dość intensywnie na anginę i gardłowe sprawy. Sprawa była do tego stopnia poważna, że kilka razy trafiłam nawet na pogotowie i bardzo źle wspominam wszystkie wizyty u lekarzy, w dodatku bolesne (bo kłucie gardła igłą do przyjemnych nie należało).

Być może niektórych z Was to bawi, ale to chyba coś w rodzaju jakiejś fobii, bo osobiście nie znam nikogo, kto tak bardzo panikuje z powodu pobierania krwi... i nikomu nie życzę takiego uczucia. Nie znaczy to, że od osiemnastego roku życia nie byłam więcej na pobraniu krwi, bo oczywiście byłam i to kilka razy, ale za każdym razem było to straszne doświadczenie i współczułam Kubie, który musiał mnie wtedy znosić.

AQ0A7565

Projekt Trzydziestka

Kiedy tuż przed trzydziestką postanowiłam na blogu wprowadzić "Projekt Trzydziestka", zapaliła mi się lampka, że poza tematami urodowymi, modowymi, inspiracyjnymi czy motywacyjnymi, powinien pojawić się też temat zdrowia. Jednak nie byłam na to gotowa, zwłaszcza merytorycznie, a moje doświadczenie w tym temacie jak wiecie nie jest zawrotne. Rok temu dzięki See Bloggers poznałam Karolinę Szabert, która wraz z mężem prowadzi w Łodzi fantastyczne miejsce - klinikę Multi Clinic w Łodzi, w dodatku z urodową stroną mocy w postaci No Age Clinic. Kilka rozmów, spotkań i wiedziałam, że musimy tam pójść... razem z Kubą, bo to najwyższy czas, żeby przestać ignorować temat zdrowia i udawać, że nie istnieje, jak to było u nas do tej pory.

Karolina okazała się moim aniołem, bo łagodnym krokiem wprowadziła mnie do kliniki, pokazując mi to miejsce od środka, tak żebym na własnej skórze mogła się przekonać, że nie taki diabeł straszny jak go maluję. A teraz ja postaram się wprowadzić w ten temat i dla chętnych w dokładnie to miejsce, dzięki któremu odczarowuje swoje lęki przed lekarzami, czy badaniami.

AQ0A7610 AQ0A7654

Okazuje się, że może być ludzko, może być przyjemnie i może być nawet miło. Może być nawet tak, że ktoś nie śmieje Ci się w twarz, bo boisz się pobrania krwi jak małe dziecko (i przy okazji nieźle Cię to krępuje, ale to jest ponad Tobą). MultiClinic to miejsce, gdzie spotykają się najlepsi specjaliści w różnych dziedzinach, a pełną ofertę znajdziecie na stronie - TUTAJ. Wkrótce opowiem Wam o tym z jakimi specjalistami miałam styczność, co to jest Food Profil i jak wygląda takie badanie, czy jakie badanie powinna zrobić każda kobieta w pewnym wieku;)

Dziś natomiast mam pytanie do Was: badacie się regularnie? A może jest ktoś, kto także bardzo się boi? Albo ktoś, kto właśnie odkłada jakieś badania? Dajcie znać! Może razem będzie nam łatwiej się zmotywować <3

AQ0A7528 AQ0A7505 AQ0A7671

Myślę, że już po tych kilku zdjęciach możecie poczuć atmosferę tego miejsca, nawet te słowa na plakacie świadczą o tym, że pacjent ma się czuć komfortowo i ma być zadbany, bo wszyscy własnie tego chcemy w szpitalu czy przychodni, prawda? Chcemy być ważni, wysłuchani, często się stresujemy, bo problemy ze zdrowiem potrafią spędzać sen z powiek, na szczęście są miejsca w których można psychicznie czuć się dobrze pod okiem specjalistów.

AQ0A7522

Ona: Czekam na Wasze komentarze lub maile! <3

 

2 comments

  1. Paula 8 sierpnia, 2019 at 13:43 Odpowiedz

    My z mężem oddajemy krew charytatywnie więc nie mam z tym problemu;-) ale Tobie współczuję, szczególnie, że tak jak mówisz to nie jest coś co sobie wymyśliłaś aby zwrócić na siebie czyjąś uwagę… mimo wszystko trzymam kciuki aby z każdym badaniem było lepiej;-) myślę, że przy okazji następnego See Bloggers (mam nadzieję, że znowu się dostaniemy z mężem;-)) pojawimy się w tej klinice. Zdrowie jest najważniejsze i warto robić okresowe badania;-) szczególnie, że póki co jestem wykluczona z oddawania krwi na pół roku ze względu na złe wyniki;-(

Leave a reply