Metamorfoza jadalni - Szara angielska rozkładana sofa

DSC_2796-2

Wiem, że na ten post nie mogliście się doczekać - kolejne remontowe zmiany zwiastowałam Wam na instastories już dość dawno, ale jak wiadomo remonty lubią trwać dłużej niż zakładamy:) Był już pokój wypoczynkowy, telewizyjny, a dziś pokażę Wam wreszcie fragment jadalni w moim rodzinnym domu. Jak wiecie od jakiegoś czasu pomagamy rodzicom w metamorfozie całego domu. Przyznaję, że to było moje marzenie. Wyobraźcie sobie dom trzypokoleniowy - dziadkowie, rodzice i dzieci - pięcioro(!), a w sumie dziewięć osób. Włoska rodzina, codzienne szaleństwo, gwar, nasz dom nigdy nie był pusty. Było w nim dużo miłości, ale mnie zamarzył się też remont;) Bo tacy rodzice jak moi z pewnością na to zasługują - poświęcili nam całą swoją młodość, do tej pory się zastanawiam jak oni to życiowo ogarnęli??? Teraz czas na więcej odpoczynku, także w domu, który jest oazą spokoju i bezpieczeństwa, miejscem spotkań najbliższych.

Nasza jadalnia to miejsce bardzo szczególne. Całe moje życie była pokojem moich dziadków z którymi mieszkaliśmy (to rodzinnym dom mojej mamy, w którym mieszkała od ósmego roku życia). Pokój znajduje się w takiej bocznej części domu, więc dziadkowie mieli taką trochę swoją oazę. To w tym pokoju 2 miesiące po naszym ślubie, przy mnie, Kubie i moim rodzeństwie zmarł mój ukochany dziadek Janek. W styczniu ubiegłego roku w tym samym miejscu zmarła ukochana babcia Celinka . Przez rok moja mama nie wyobrażała sobie, żeby cokolwiek w tym pokoju robić, my również. Czasem wchodziliśmy ukradkiem i z łezką w oku patrzyliśmy na puste łóżko - wiem, że nie tylko ja tak robiłam, bo nieraz przyłapałam na tym kogoś z bliskich. Po takim czasie postanowiliśmy wyremontować dom i ten ważny pokój stał się jadalnią, miejscem spotkań rodziny i przyjaciół, rozmów, czasem odpoczynku. Jestem pewna, że babcia bardzo by się cieszyła z tych wszystkich nowości w domu - uwielbiała takie zmiany, choć sama ich nie potrzebowała. Pamiętam jak resztkami sił przyprowadzałam ją do naszego budującego się domku i miałyśmy codzienny rytuał picia cappuccino - to były najpiękniejsze chwile, a budowa naszego domku w ostatnim roku życia babci okazała się darem z nieba - dzięki temu spędziłam z babcią niesamowity czas.

DSC_2734-2

Pokój ma 25 metrów, dzięki metamorfozie - białej drewnianej podłodze i białym ścianom stał się jasny i przejrzysty. Stanęły w nim wysłużone dębowe meble, które są w mojej rodzinie już ponad 15 lat i wcześniej były częścią jadalni w innym pomieszczeniu. Lada chwila bierzemy się ze metamorfozę starych drzwi. Wpadliśmy też na pomysł, żeby nie wymieniać starych klasycznych kaloryferów na nowoczesne, tylko mój tata przemalował je na złoty kolor, który gości też w innych dodatkach.

DSC_2748-2

Szara angielska sofa

Poza dużym stołem, krzesłami, witryną czy komodą, do tego pokoju zamarzyła mi się klasyczna sofa. Jak wiecie angielska sofa gości już w naszym mieszkaniu w Trójmieście -> TUTAJ, a nieco inna w pięknym lazurowym kolorze w naszym domu w Łodzi -> możecie podejrzeć TUTAJ. W moim rodzinnym domu nie mogło zabraknąć sofy cudownej firmy Valldi (TUTAJ), której pierwszy raz zaufałam pięć lat temu. Tym, którzy nie znają tej historii przypomnę, że jest to polska firma, która zachwyciła mnie jakością, dokładnością wykonania i podejściem do klienta - pewnie się powtórzę, ale gdyby wszędzie obsługa i kontakt była tak rzetelna jak w tej firmie, to remonty i urządzanie wnętrz byłyby najlepszym na świecie zajęciem.

Co jednak istotne każda z już trzech sof i fotel w Trójmieście są doskonale wykonane i bardzo przemyślane. Sofy mają różne modele i rozmiary, więc każdy znajdzie coś dla siebie. W dodatku sami w pewnym sensie projektujemy swoją sofę: wybieramy tkaninę i kolor, rodzaj i kolor nóżek, czy obecność detali - jak chociażby złote pinezki, które zamówiłam także do tej sofy. Kiedy pierwszy raz kupowałam sofę przez internet, byłam tym trochę zestresowana, ale na szczęście okazało się, że niepotrzebnie.

DSC_2721-2

Na początek ustaliłam wzór i rozmiar sofy - Sofia, następnie dostałam możliwość obejrzenia tkanin na żywo. Płacimy kilkanaście złotych za koszt kuriera i do naszego domu przychodzi karton tkanin z których możemy wybrać tą jedyną. Firma Valldi współpracuje z naprawdę fantastycznymi producentami tkanin. Tym razem zdecydowaliśmy się na szarość jako bazę sofy i tkaninę  Mustang Velvet nr 976 z portfolio tkanin, które możecie znaleźć wśród produktów firmy Fibero. Chciałam jednak nieco ożywić sofę i wybrałam do niej szare poduchy na przemian z tymi w pudrowym różu (tkanina z tej samej kolekcji Mustang Velvet nr 967) - myślę, ze to to idealne rozwiązanie dla wiosenno - letniej jadalni. Z myślą o jesieni i innych dekoracjach domówiłam też na zmianę bordowe poduchy, które bardziej sprawdzą się na przykład w aranżacji z zimowymi dekoracjami (to z kolei kolor Mustang Velvet nr 968).

DSC_2807-2 DSC_2859-2 DSC_2896-2 DSC_2870-2

Dodatkowo postanowiłam także odświeżyć stare dębowe krzesła i zamówiłam tkaninę Mustang Velvet 967 i oddaliśmy je do tapicera - w firmie Valldi możecie też dodatkowo zamówić tkaniny w atrakcyjnych cenach i dać też nowe życie jakimś innych meblom, czy dodatkom. Myślę, że te tkaniny są naprawdę bardzo dobrej jakości - pięknie wyglądają i są przyjemne w dotyku. Więcej kolorów z tego rodzaju tkaniny możecie podejrzeć TUTAJ.

krzesła tapicerowanie

Nasza sofa jest rozkładana - to pytacie najczęściej. Co fantastyczne po rozłożeniu całość tworzy wygodny niemal jednolity materac, na którym wygodnie się śpi (pewnie czasem spotkaliście się z tym, że po rozłożeniu sofa jest dość wygodna tylko z jednej strony, a z drugiej np. się zapada - tu nie mamy tego problemu). Poza tym część z pojemnikiem na pościel jest bardzo solidnie i przemyślanie wykonana, dzięki temu mimo lat użytkowania pojemniki nie zapadają się, a nadal wygodnie nam służą.

angielska sofa rozkładana-2 DSC_2849-2 DSC_2868-2

Tradycyjnie jestem oczarowana sofą, rodzice również i cieszę się, że mogę Wam znów polecić fantastyczny mebel tej polskiej firmy. A sofy w jakich kolorach goszczą w Waszych domach?

DSC_2770-2 DSC_2764-2

Tak wyglądało zamówienie naszej sofy po ustaleniu z producentem:

Kanapa SOFIA 3-os rozkładana z pojemnikiem na pościel w standardowym, tym większym rozmiarze 244 cm z bokami, pow. spania 202 x  147 cm.

Korpus kanapy wraz z siedziskiem + 3 większe poduchy oparciowe – Mustang Velvet 976 (szary)

2 większe poduszki oparciowe + 2 małe (jaśki) + 4 mb tkaniny z metra na krzesła – Mustang Velvet 967 (jasny róż)

3 dodatkowe większe + 2 mniejsze – Mustang Velvet 968 (bordo)

Lamówki w tkaninie danego elementu.

Kanapa wykończona z frontu ozdobnymi pinezkami w kolorze starego złota

Nogi drewniane pod bokami okrągłe – kolor biały

DSC_2729-2 DSC_2753-2 DSC_2737-2 DSC_2764-2 DSC_2759-2 DSC_2772-2 DSC_2736-2 DSC_2774-2 DSC_2789-2 DSC_2813-2 DSC_2782-2 DSC_2790-2 DSC_2826-2 DSC_2830-2 DSC_2835-2

zadbano o każdy detal!

DSC_2837-2 sofa anigielska szara-2 DSC_2842-2 DSC_2849-2 DSC_2855-2 DSC_2852-2 DSC_2863-2 DSC_2750-2 DSC_2744-2

złote kaloryfery były świetnym pomysłem:)

DSC_2864-2 DSC_2776-2 DSC_2873-2DSC_2876-2 DSC_2884-2 DSC_2900-2 DSC_2924-2 DSC_2932-2 DSC_2807-2

Ona: A już niedługo czas na kolejną sofę:)

On: Czyli szykują się u nas zmiany:) Może jednak fotel?

Ona: No pomyślimy!:)

14 comments

  1. Aneta P. 30 kwietnia, 2019 at 17:20 Odpowiedz

    Aniu my też mamy w kolorze szarym ,bardzo mi się też spodobał złoty kolor kaloryfera niggdzie nie widziałam jeszcze w tym kolorze … 😉

  2. Marta 9 maja, 2019 at 15:59 Odpowiedz

    Cudownie to wygląda! :O Kaloryfery w złocie naprawdę zaskakujące, mam tylko nadzieję, że farba nie będzie się łuszczyć od grzania 🙁 Sofa jest prześliczna, świetny pomysł z tymi poduchami! <3

  3. Olamari 12 maja, 2019 at 22:45 Odpowiedz

    Przepiękny kącik! I kaloryfer! Podoba mi się, choć jest zaskakujące, zostawienie na wierzchu rur z wodą! Dewastacji ścian nie było a jest dodatkowa ozdoba-wg mnie super to wygląda! Pomysł na wady, których czasem nie można usunąć: podkreślić je i tak zaaranżować, żeby były zaletą. Świetnie!

Leave a reply