Instagram - czego nie warto robić, a gdzie się inspirować

instagram 2

Od czasu, kiedy napisałam kilka postów o instagramie (TUTAJ), dostaje wiele pytań, kiedy pojawi się coś nowego. Dziś trochę spostrzeżeń z ostatnich kilku miesięcy. Przyznam, że nie planuję wiele postów w tej tematyce, ponieważ absolutnie nie czuję się ekspertem w tym temacie, dzielę się tylko przemyśleniami. Instagram to mimo tych wszystkich przeciwności losu (ucinanie zasięgów, algorytmy...) jedno w moich ulubionych miejsc w sieci, choć jak zawsze podkreślam, podstawą jest blog, gdzie zawsze Was zapraszam:)

Czego nie warto robić na instagramie?

W ubiegłym roku algorytmy, dziwnie ucinane zasięgi dopadły i nas, a mnie strasznie żal było tego co się dzieje na moim instagramie. Jeszcze bardziej było mi przykro, kiedy pisałyście, że rzadko widzicie moje posty. Postanowiliśmy przetestować kilka agencji social mediowych, które pomogą nam opanować problem i zoptymalizować nasze konto. Szczerze mówiąc liczyłam na to, że odkryję jakąś perełkę, a na See Bloggers będziemy mogli zaprosić cudowną firmę, która opowie Wam co zrobić, by instagram działał po prostu dobrze. Na początku byliśmy jak dzieci we mgle, ale szybko zorientowaliśmy się, czego nie chcemy. Podziękowaliśmy pierwszej, drugiej, trzeciej firmie, prosząc nawet, żeby zakończyła działania przed końcem umowy, choć płaciliśmy za cały okres (jednej to nawet po pół dnia) .  Przy kolejnych byliśmy mądrzejsi i mieliśmy duże wymagania: żadnego follow-unfollow, żadnych tureckich lików, sztucznych kont, ani komentowania z mojego profilu (to było chyba najgorsze, na maksa sobie cenię to, że to ja piszę wszystkie posty, to ja odpowiadam na komentarze i wiadomości i obiecuję Wam, że to się nie zmieni, bo odbiorcy są dla mnie najważniejsi). Kiedy zobaczyłam, że ktoś odpowiada na moje komentarze na innym profilu na których ja nigdy nie byłam, to wręcz padłam z wrażenia, na szczęście bardzo szybko udało mi się zastopować takie działania. Kolejne firmy mimo naszych wymagań podejmowały wyzwania i twierdziły, że zoptymalizują konto itd. Niektóre upierały się, że będą za mnie pisać teksty i wybierać zdjęcia - na to się absolutnie nigdy nie zgodziłam. Ale niestety żadna firma nie zrobiła nic sensownego i straciliśmy tylko sporo pieniędzy, a jeszcze więcej nerwów, bo nie lubię, kiedy ktoś podejmuje się czegoś, o czym nie ma pojęcia. Ostatnia firma miała być najbardziej profesjonalna i przeprowadzić nam audyt konta (za 3000 zł), w razie braku efektów oferowała zwrot kosztów. Niestety efektów brak i pieniędzy póki co także nie ma...choć firma cały czas istnieje i deklaruje, że wyśle nam te pieniądze... W międzyczasie pisało do nas dziesiątki innych firm, które oferują cuda - z góry Wam powiem, że jeśli zależy Wam na normalnym koncie, to nie warto - chyba, że ktoś z Was poda mi namiar na agencję, która mnie zaskoczy. Przyznam też, że teraz od razu blokuję takie konta - nie chcę żeby zostawiały u nas komentarze.

zdjęcia na instagramie

Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Przeanalizowałam czego ja tak naprawdę chcę na tym moim instagramie, jak chcę się komunikować w ludźmi - przecież zgromadziłam już fantastyczną ekipę, w dużej mierze kobiet z którymi mogę "spotykać" się codziennie. Zawsze piszę od serca (jakoś nie wyobrażam sobie pisać tekstów np. z góry na cały tydzień, przecież nie jestem w stanie stwierdzić w jakim humorze będę za kilka dni i czym chciałabym się podzielić). Lajki to nie wszystko. Choć odnośnie "lajków" wiedzcie, że bardzo łatwo jest oceniać kogoś pochopnie. Ile razy usłyszałyście o jakiejś instagramerce: "ta to na pewno kupiła konto"? W wielu przypadkach pewnie tak częściowo jest, ale polecam ostrożność z ocenianiem. Dostałam prośbę, żeby nie ujawniać personaliów tej osoby, ale znam pewną sytuację z blogosfery, gdzie blogerka została oskarżona, że oszukuje z zasięgami i wygrała sprawę, a skończyło się to karą finansową na rzecz wybranej fundacji (z tego co pamiętam tylko kilkanaście tysięcy złotych, ale zawsze). Ze względu na to, że mimo wszystko kosztowało ją to wiele nerwów nie chce do tego wracać - w sumie się nie dziwię, ale warto być ostrożnym z ocenianiem, bo komuś się "wydaje". Słowo "oszustwo" jest w wielu przypadkach mocno przesadzone i jest mówiąc kolokwialnie przegięciem. Kupowanie like'ów, sztucznych followersów i inne praktyki sztucznie pompujące konta oczywiście są złe, ale pamiętajmy też, że osoby, które oskarżają innych i zbierają w ten sposób publikę oczerniając innych, z jednej strony komunikują się jako te, które chcą zbawiać świat, z drugiej tworzą słabe clickbaity, po to, żeby zyskać lajki na facebooku, czy wejścia na bloga, albo wyświetlenia na youtube i to też jest płytkie. Być może nie potrafią przyciągnąć widza niczym innym? Dla mnie to zawsze podejrzane, a próbowanie wejścia na szczyt na aferkach, zwykle marnie się kończy. Jakoś wychodzę z założenia, że szczęśliwe osoby nie zajmują się życiem innych, nie rozliczają ich, tylko sami działają. Bo warto pamiętać, że lajki czy wyświetlenia można kupić, ale nie kupimy AUTENTYCZNOŚCI. Nie bez powodu o tym piszę, bo to będzie właśnie temat przewodni tegorocznej edycji See Bloggers, która już w czerwcu w Łodzi.

instagram

Co ważne na instagramie usunęłam wszystkie "dziwne" osoby, które polubiły moje konto - tureckim lajkom ze sztucznych kont mówię stanowcze nie. Odlubiłam też część osób na instagramie, które mają polubione zbyt dużą ilość kont (np. 2000) - to podobno także obniża zasięgi, ale piszę "podobno", bo mam wrażenie, że nikt do końca nie wie jak jest i jak te algorytmy się zmieniają - tym bardziej podziwiam niektóre osoby, że zajmują się instagramem i opierają swoje przypuszczenia tylko na prawdopodobieństwach.... Jeśli chcę sprawdzić czyjeś konto, to patrzę czy są komentarze, czy nie, jakie są te komentarze, i czy wśród polubień konta i lajków są te tureckie, czy rosyjskie, które często są sztucznymi kontami. Ale tu znów zostawmy sobie dozę rezerwy - przecież może nas śledzić np. jakaś Rosjanka, ale jeśli piszemy po polsku, takich osób raczej nie będzie wiele. Łatwo wystawić opinię, ale warto też kogoś skrzywdzić. Są też oczywiście programy do sprawdzania kont, ale zawsze dołóżmy czynnik ludzki. Jakieś dwa miesiące temu, ktoś chyba ze 4 razy kupił nam lajki - tak na oko po 1000. Zawsze przychodziły między 2, a 3 w nocy. Pech chciał, że my bardzo często  w nocy pracujemy (jak piszę ten tekst to jest własnie 3:06), więc od razu to wychwytywaliśmy. Za pierwszym razem zablokowaliśmy od razu konto na prywatne - nie wiedzieliśmy, że stracimy wtedy dostęp do zasięgów, a w przypadku kampanii to całkiem istotne. Kolejnym razem od razu na dwa telefony blokowaliśmy te konta, to żmudna praca, ale nie warto zaśmiecać sobie konta takimi polubieniami - obecność takich kont też z resztą podobno zmniejsza zasięgi.

Gdzie się inspirować i czy przejmować się zasięgamina instagramie?

Jeśli instagram to przynajmniej częściowo Wasza praca, to z pewnością martwią Was te ucinane zasięgi. Z mojego doświadczenia powiem Wam jednak, że wiele firm jest mądrzejszych niż nam się wydaje. Jak mówi Asia Banaszewska  (TUTAJ) która pisze między innymi o instagramie i stworzyła cudowną InsaAcademy, a także wystąpi na See Bloggers i podzieli się z uczestnikami wiedzą), trzeba patrzeć nie tylko na lajki, ale też na zasięgi danego postu. U mnie okazało się, że te liczby są naprawdę bardzo dobre, po prostu mam trochę starszą publikę, niż przeciętny użytkownik instagrama i takie osoby są trochę mniej aktywne, mniej chętnie zostawiają po sobie ślad, ale chętnie śledzą profil. To mogę powiedzieć od siebie, to jeśli lubicie instagram to po prostu działajcie! Warto postawić na ładne zdjęcia i fajne treści, a lajki przyjdą same. Bardzo często, kiedy biorę udział w jakiś kampaniach reklamowych, gdzie wykorzystuję też instagram, po całej akcji dostaję podziękowania za zaangażowanie i najbardziej jakościowe komentarze pod postami. Początkowo zaskakiwały mnie takie maile, z czasem dowiedziałam się, że te też można kupić, a u mnie od zawsze są po prostu normalne rozmowy między kobietami, bo przecież wpadacie, żeby się spotkać, prawda?? I ja to bardzo cenię. Dziękuję Wam więc za każdą aktywność na moim instagramie i nie tylko. Jeśli macie ochotę podzielić się adresami do swoich kont zostawcie je w komentarzu - obiecuję, że zajrzę do każdego.

I do zobaczenia na moim instagramie TUTAJ 🙂 Lubię się tam z Wami spotykać!

20190406_221743 insa 444 instagram 333

insta 666

Ona: Gdyby tak ten instagram działał normalnie, fajnie by było 😀

On: Marzyć zawsze można ;p

 

14 comments

  1. Karolina 6 kwietnia, 2019 at 23:54 Odpowiedz

    Ja uważam, że Ty z Twoim instagramem powinnaś mieć miliony laików- są i ładne zdjęcia i piękny przekaz, takich kont szukam i nie ma ich wiele. No i nagrywane piękne stories

  2. Kordianenskter 8 kwietnia, 2019 at 12:44 Odpowiedz

    Dziękuję Ci za ten wpis. Ja wprawdzie prowadzę konto firmowe, czytam poradniki, ale powiem szczerze, że wlasnie ta autentyczność jest dla mnie kluczowa. Temat, którym się zajmuje zawodowo jest bliski mojemu sercu, czuję go, więc nie jestem jakąś zewnętrzną osobą i myślę, że dzięki temu mogę tworzyć. Inaczej byłabym tylko pracownikiem piszący o..
    Twój profil bardzo lubię, tu się inspiruję i uczę.

  3. Olgietta 8 kwietnia, 2019 at 15:41 Odpowiedz

    a ja sie zastanawiam, czemu moj instagram taki maly… jak ja mam 10 lat wiecej od Ciebie to moja publicznosc juz calkiem leniwa 😀 😉 a tak serio to lubie tam przebywac, ale rzeczywiscie nie bardzo mi z zasiegami itp. wychodzi. Gdy jeden znany bloger w swoim webnarze powiedzial, ze co to jest zdobyc 500-1000 follow to pomyslalam, ok jest gorzej niz myslalam… ciesze sie, ze na See Bloggers bedzie temat insta poruszany wlasnie przez J Banaszewska (i mam nadzieje, ze sie na SB dostane 😀 )… w kazdym razie nie robie sobie cisnienia i presji ( bo to tez nie jest poki co moje zrodlo dochodu). Chcialabym dotrzec w ten sposob moim blogiem do wiekszej liczby czytelniekow… ale i tak wiem, ze z racji wieku nie beda to nie wiadomo jakie liczby…
    bardzo lubie Twoje przemyslenia o insta i dziekuje za podzieleniem sie doswiadczeniem o agencjach z super ofertami (czesto dostaje propozycje, ale od razu odrzucam – teraz wiem, ze nawet slusznie 🙂 )

    PS. przepraszam, za brak polskich znakow, na tym komp. mam tylko niemieckie 😉

  4. Aneta P. 8 kwietnia, 2019 at 18:58 Odpowiedz

    Aniu lubię do Ciebie zaglądać zaskakujesz stylizacjami ,dekoracjami ,pięknymi miejscami .Choć Cie nie znam osobiście to w środku czuję ,że jesteś osobą ciepłą,serdeczną -dobrą .Twoje zdjęcia są piękne ,dopracowane i juz to kiedyś mówiłam masz wspaniały głos ( oglądam filmiki )

  5. Martyna 8 kwietnia, 2019 at 19:23 Odpowiedz

    Jesteś jedyną osobą na instagramie, która tak szanuje czytelników, jedyna duża instagramerka ktora śledzę, której można napisać i dostać odpowiedź! Dziękuję za to j zycze powodzenia

    • Olgietta 9 kwietnia, 2019 at 12:27 Odpowiedz

      potwierdzam, nie wiele jest takich osob… a juz najmniej lubie, jak ktos zadaje pytanie czy prosi o porade i nawet dziekuje albo serduszka nie pusci… nie oczekuje niewiadomo czego i jakich dlugich odpowiedzi, ale jak raz drugi trzeci sie angazujesz w czyjegos ig i zero reakcji to sie odechciewa zwyczajnie…
      i to jest wlasnie to co baardzo cenie u Ani

  6. kashienka z OdkrywajacAmeryke.pl 10 kwietnia, 2019 at 00:04 Odpowiedz

    Pamiętasz jeszcze niedawno rozmawiałyśmy na ten temat, jak to się wszystko pozmieniało na Instagramie 🙂 I gdzie te 3 tys lajków pod wpisem, gdy miało się niecałe 10K – dawne czasy 🙂
    Kiedyś bardzo martwiło mnie, jak te zasięgi nagle spadły, moi obserwatorzy nie widzieli już moich zdjęć i tak dalej. Ale wtedy postanowiłam, że skupię się na blogu który działa na MOICH zasadach, a Instagram będzie na drugim miejscu – bo tutaj nie mam żadnego wpływu na zmiany. Nadal działam na IG, wrzucam zdjęcia bo bardzo to lubię – ale nie przejmuję się jak pod moim zdjęciem które wydaje mi się “super” jest tylko 500 lajków. Ważniejsza jest dla mnie zaangażowana publika, komentarze, ciągłe wiadomości na Instastory i tak dalej 🙂 Wolę mieć 100 prawdziwych obserwatorów niż 1000 kupionych.

  7. Monia 11 kwietnia, 2019 at 14:21 Odpowiedz

    Nawet nie wiedziałam, że na Instagramie jest tak trudno :O Ludzie chyba kompletnie powariowali z tym sztucznym pompowaniem kont… a potem szukanie naprawdę autentycznych, wartościowych profili przypomina odławianie złota! Albo prace w kopalni. Do dobra naprawdę trzeba się dogrzebać.
    Dzięki za ten post!

  8. whereismyprosecco 11 kwietnia, 2019 at 15:59 Odpowiedz

    Przydatny wpis w czasach gonitwy za lajkami i próbami przyciągnięcia odbiorcy na różne sposoby. W końcu odpaliłam bloga nad którym zastanawiałam się dobre kilka lat. Jest mega trudno ale nie wyobrażam sobie napędzać sztucznie ludzi ani tam ani na instagramie. Po co skoro będę wiedzieć że to oszustwo… A najbardziej cieszy przecież to gdy kogos tak na serio zainteresujesz… 🙂

Leave a reply