Świąteczny stół - moje propozycje aranżacji stołu i konkurs dla Was

2

Nasz dom ma już rok i w tym roku to właśnie u nas prawdopodobnie odbędzie się wigilia. Bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się na dość duży drewniany stół - idealne miejsce spotkań do rozmów przy pysznym jedzeniu lub aromatycznej herbacie. Stół jako mebel ma dla mnie duże znaczenie i zawsze był ważnym miejscem w moim rodzinnym domu. Staram się, żebyśmy siadali do niego z przyjemnością i radością. To miejsce, przy którym odpoczywamy, planujemy, dajemy sobie chwilę wytchnienia lub spotykamy się z przyjaciółmi czy rodziną.

Wkrótce piękne święta, więc dziś mam dla Was moje inspiracje na dekoracje stołu, a poniżej także super KONKURS! Subtelne i delikatne, przy lekkich modyfikacjach, sprawdzą się cały rok. Uwielbiam to robić i od dziecka planowanie stołu to było moje zajęcie - moja kochana mama bardzo tego nie lubi i zawsze zostawiała to mnie, więc to dla mnie szczególne zajęcie, które uwielbiam do dziś. Jest jak puzzle - dokładam poszczególne elementy, które tworzą atmosferę.AQ0A4996

Świąteczny stół z rustykalnymi elementami

Nasz drewniany stół tak bardzo mi się podoba, że rzadko zakrywam go całościowo obrusem. Drewno idealnie pasuje do rustykalnego stołu, ponieważ to jednak świąteczna aranżacja, postawiłam także na eleganckie akcenty w subtelnych kolorach, w tym na pastelowy róż. Jak wiecie każdego roku konsekwentnie unikam czerwieni w święta i stawiam na pastelowe aranżacje, które pasują do wnętrza naszego mieszkania i domu. Zdecydowałam się na delikatne bieżnik w złote gwiazdki, który ocieplił stół.

Najważniejsza na stole jest oczywiście zastawa. Warto postawić na klasyczną i mieć w swojej kolekcji białe talerze, które sprawdzą się na każdą okazję. Nawet jeśli lubicie te kolorowe czy we wzory, w razie potrzeby z białymi stworzą świetny miks. Dlatego uważam też, że biała zastawa to fantastyczny i ponadczasowy pomysł na prezent. Ta jest naprawdę bardzo ładna, z wysokiej jakości porcelany, klasyczna, ale z subtelnym oryginalnym wzorem - to marka Ambition, w której ofercie znajdziecie wiele naprawdę wiele pięknych wzorów <3 Model tego zestawu to Tiffany - znajdziecie go TUTAJ. Składa się z trzydziestu elementów - czyli po sześć talerzy obiadowych, talerzy głębokich, deserowych i filiżanek ze spodkami. Taka zastawa już sama w sobie jest ozdobą i cieszy oko, to świetna podstawa, żeby komponować stół dalej.AQ0A4866

Tuż obok talerzy na stole pojawił się wieniec i choinka z szyszek w delikatnych kolorach, pastelowe bombki, które oczywiście mogą leżeć tuż obok talerzy:), perłowe serwetki, biały jeleń, a także nieduże świeczniki. Nie zapominajmy o sztućcach! Te to komplet Verona - bardzo dobrej  jakości i w świetnej cenie!! Możecie podejerzeć TUTAJ.

Prosto i elegancko, idealnie na świąteczne spotkania!AQ0A4973AQ0A4932AQ0A4882AQ0A5010AQ0A4871

A może napijecie się kawy lub herbaty?

Tak jak wspomniałam w skład zestawu Tiffany wchodzi także zestaw kawowy - słodkie święta to chyba "must have"?:)

AQ0A5065AQ0A5081AQ0A5103AQ0A5130

Świąteczny stół w wersji klasycznej z nutą nowoczesności

Doskonale wiem, że dla wielu osób wigilia równa się biały obrus. O tradycje trzeba dbać, więc moja kolejna aranżacja jest właśnie z takim obrusem z delikatnie połyskującą nitką - w święta wszystko lubi błyszczeć. Geometryczne złote ozdoby świąteczne, złoty renifer, świeczniki i...kwiaty - tak, kwiaty to hit tego sezonu i łączymy je ze świątecznymi ozdobami. Mnie ta opcja bardzo przypadła do gustu. Skoro nowoczesna elegancja to biała zastawa Fala  w geometrycznym oryginalnym kształcie także od Ambition. Idealna dla wielbicieli nietuzinkowych rozwiązań. Przyznam, że bardzo mi się podoba i jest pięknie wykonana, a także ma zwiększoną odporność na zarysowania i pęknięcia. Tuż obom niej sztućce Napoli Ambition - znajdziecie je TUTAJ <3

Która aranżacja stołu podoba Wam się bardziej??:)

Poniżej KONKURS

AQ0A5172AQ0A5169AQ0A5159AQ0A5180AQ0A5186AQ0A5205

KONKURS

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał, a dla Was mamy świąteczną niespodziankę - czyli prezenty - do wygrania aż 3 zestawy Tiffany pięknej zastawy marki Ambition! Wystarczy, że pod tym postem zostawicie komentarz w którym napiszecie jaka jest Wasza ulubiona świąteczna tradycja. Wybierzemy 3 najciekawsze odpowiedzi!

  1. W formularzu komentarza zostawcie swój adres mailowy - będzie widoczny tylko dla mnie.
  2. Polubcie nasze profile na instgramie: główny - @fashionablecompl i wnętrzarski @fashionablecompl_home - jeśli to zrobicie, zostawcie info w komentarzu z jakiego nicku polubiliście
  3. Konkurs trwa od północy od 11.12.2018 do niedzieli 16.12.2018 do 23:59
  4. Powodzenia!
  5. Nagrody wysyłamy tylko na terenie Polski
  6. Na stronie Ambition.pl znajdziecie wiele cudownych zastaw stołowych, które z pewnością zainspirują Was do stworzenia pięknych aranżacji na stole TUTAJ

Wyniki Konkursu

Dziękujemy Wam za wszystkie odpowiedzi i gratulujemy zwycięzcom - poproszę Was o maila wraz z adresem i numerem telefonu dla kuriera na ania@fashionable.com.pl z maila podanego przez Was w formularzu:)

  1. Karolina Prymaka

Święta Bożego Narodzenia – czas niezwykły, magiczny, cudowny, niosący ogromną radość i bardzo rodzinną atmosferę. Moją ulubioną tradycją jest wyczekiwanie z utęsknieniem pierwszej Gwiazdki na niebie, bo zaraz po tym całą rodziną dzielimy się opłatkiem. Składanie życzen w tym niezwykle pięknym momencie jest dla mnie od najmłodszych lat mega przeżyciem i zawsze składając życzenia czuję wielką radość w sercu i głęboko wierzę, że te życzenia świąteczne naprawde spełnią się, że mają taki specjalny dar i przekaz:) i to prawda że w ten niezwykły dzień Wigili gasną wszelkie spory. Dzieląc opłatkiem się z najbliższymi czuję głęboką więź ze swoimi najbliższymi, prawdziwe ciepło rodzinne, uczciwość, szczerość, wrażliwość, serdecznosc. 🙂

Aniu pięknie prezentacje stołów :)pozdrawiam
Oba profile obserwuję jako @prymakakarolina

2. Monika

Przecudowny wystrój znalazlam inspiracje 😍

Dla mnie najpiekniejsza swiateczna tradycja jest spotkanie u naszej jedynej babci i wspolne ubieranie choinki i przygotowywanie potraw. Babcia 10 lat temu zostala całkowicie sama , Wigilie i Swieta zawsze spedzalismy razem w ten sposób , ale od kiedy brakuje dziadka to wszystlo nabralo glebszego znaczenia. Babcia co roku przepieknie modlitwa rozpoczyna kolacje (przygotowana wczesniej wspólnie) . Dla mnie to jest najpiekniejsza tradycja, ta milosc ,cieplo i radosc przy przygotowaniach ,ktora napawa sila na caly kolejny rok❤❤
Instagram :m.birdii

3. Ania

Moja ulubiona świąteczna tradycja rozpoczęła się kiedy poznałam mojego narzeczonego nota bene w 2011 r (obie mamy mile skojarzenia z tym rokiem) . A co to za tradycja? Mianowicie wspólna wigilia u mnie w domu wraz z moimi rodzicami potem rozdawanie prezentów i pasterka. Wigilię poprzedzają wspólne przygotowania w których oczywiście narzeczony jest obecny i prężnie działa. Wspólnie gotujemy to co potem zjemy. Ta wigilia miała być wyjątkowa bo mieliśmy już dostać własne klucze do mieszkania ale roboty jak zawsze się przeciąga ja i wigilia we własnym m musi poczekać rok.
Pozdrawiam Aniu

  • AQ0A5223

W Ambition znajdziecie też wiele innych ciekawych gadżetów do kuchni i jadalni. Drewniana deska może służyć do krojenia, ale także jako podstawa na stół pod gorące naczynia - znajdziecie TUTAJ.

AQ0A4941AQ0A4946AQ0A4949AQ0A4966AQ0A4958

Klasyczne, dobrej jakości noże to także świetny pomysł na prezent - znajdziecie je TUTAJ. Piękne, prawda?

AQ0A4943AQ0A5183AQ0A5193AQ0A5199AQ0A5213AQ0A52151

I jeszcze trochę zdjęć, które mam nadzieję wprowadzą Was w cudowny świąteczny klimat!:)

AQ0A5040AQ0A4851AQ0A4852AQ0A4854AQ0A4858AQ0A4864AQ0A4875AQ0A4881AQ0A4882AQ0A4894AQ0A4891AQ0A4896AQ0A4927AQ0A4928AQ0A4906AQ0A4932AQ0A5023AQ0A4969AQ0A5053AQ0A5060AQ0A5072AQ0A5080AQ0A5095AQ0A50973

Która aranżacja stołu podoba Wam się bardziej??:)

 

Ona: Już nie mogę się doczekać świąt!

On: Ja też, choinka już czeka, a pod nią dużo miejsca na prezenty od Mikołaja:))

111 comments

  1. Agnieszka 11 grudnia, 2018 at 21:13 Odpowiedz

    Moja ulubiona tradycja, związana ze świętami to pozostawienie pustego nakrycia przy stole. Od pewnego czasu nabrała ona dla mnie głębszego znaczenia… W tym roku będą ósme z kolei święta, gdy przy wigilijnym, rodzinnym stole brakuje mojego najstarszego Brata… Jednak na zawsze jest w moim, w naszych sercach. Dzięki temu pustemu nakryciu, wyobrażam sobie, że On tam siedzi. Uśmiecha się, podkradając z półmiska ostatniego pieroga i zajadając swojego ulubionego śledzia w śmietanie. Są rzeczy, których nic i nikt nie jest w stanie nam zabrać. Miłość i wspomnienia.
    Na Instagramie obserwuję Was jako agenda2609.

    • Ania 16 grudnia, 2018 at 13:03 Odpowiedz

      Moją ulubioną świąteczną tradycją jest wspólne ubieranie choinki. Wyciąganie bombek, które towarzyszą całej rodzinie od lat, wspominanie niekiedy bardzo odległych czasów, słuchanie przepięknych świątecznych melodii sprawia, że choć dzieje się to przecież co roku, to mimo wszystko jest dla mnie za każdym razem wyjątkowe i przenosi w magiczny czas. Nie wspominając już o tym, że uwielbiam dobierać i szaleć z aranżacjami, a przecież choinka to niezwykłe wyzwanie jeśli chodzi o dekoracje 🙂 obserwuje z profilu @ann.a.melia.

  2. Beata 11 grudnia, 2018 at 22:04 Odpowiedz

    Tradycją dosyć nową, bo odkąd zostalismy rodzicami, czyli od 9 lat – jest to, ze po kolacji wigilijnej wychodzimy na spacer. Szukamy gwiazd na niebie i je liczymy. Oczywiście najwiecej zawsze naliczy syn. Tyle ile gwiazd uda się znaleźć…to jest szansa na tyle prezentów pod choinką. Niestety ost kilka lat niebo w wigilie, było zachmurzone a gwiazdy mało widoczne, ale te dwie, trzy, cztery zawsze uda się jakos wypatrzeć. Gdy wracamy do domu, to Mikołaj juz zdąży zostawić nam pod choinką prezenty. Ot taka nasza rodzinna tradycja. /IG: beata_lowcyblasku

  3. Beti 11 grudnia, 2018 at 22:10 Odpowiedz

    Aniu jest ślicznie , trudno się zdecydować, ale chyba bardziej podoba mi się pierwsza wersja – uwielbiam klasykę i rustykalne tematy 😊

  4. Katarzyna 11 grudnia, 2018 at 22:15 Odpowiedz

    W mojej rodzinie czas Świąt związany jest z wieloma tradycjami. Moja ulubioną tradycją jest jednak Wieczerza Wigilijna odbywająca się co roku u mojej, kochanej Babci. Każdego roku w jej domu spotykają się jej dzieci, 13 wnuków oraz prawnuki. Wieczerza w domu Babci ma niezwykłą magię, bo każdy z nas czuje się, jak niezbędny element tej rodzinnej układanki, zajmując ponadto to samo miejsce co roku przy stole. Jest to moja ulubiona tradycja, ponieważ jest związana z tym co jest najważniejsze w Święta: miłością, rodziną, bliskością, pomocą oraz wspólnym spędzaniem czasu z najbliższymi dla nas osobami.

    Nick z Instagrama: ziabska.katarzyna

  5. Joanna M. 11 grudnia, 2018 at 23:55 Odpowiedz

    Kolędowanie – niezwykle barwna i radosna tradycja, za którą uwielbiam święta. Choć tradycja nie jest popularna i powszechnie pielęgnowana, to urzeka mnie najbardziej ze wszystkich świątecznych obyczajów. W regionie, w którym mieszkam, nadal istnieje. Cieszę się na widok kolędników przebranych za pasterzy, królów, anioły i diabły, chodzących od domu do domu. Przebierańcy niosą ze sobą niezwykle oryginalną gwiazdę- która ma ciekawą, ruchomą konstrukcję i wielobarwne zdobienie. Kolędnicy składają domownikom życzenia świąteczne i noworoczne. Towarzyszą temu wesołe śpiewy pastorałek, wygłaszanie zabawnych wierszyków i dźwięki skocznej muzyki. Taki orszak wywołuje uśmiech na twarzy i pozwala oderwać myśli od codziennych trosk i kłopotów. Postacią, która wywołuje szczególne zainteresowanie jest turoń. Turoń to postać przebrana za czarne, rogate zwierzę, które kłapie paszczą. Biega wśród ludzi, stroi żarty, płata figle, udaje, że straszy dzieci. Za doznane sympatyczne przeżycia gospodarze częstują przebierańców słodyczami, jajkami, ofiarują niewielkie kwoty pieniędzy. Wędrujący od domu do domu zabawny orszak napawa mnie optymizmem. Cieszę się, że ten piękny, starodawny zwyczaj przetrwał w moim regionie.

  6. Alice 12 grudnia, 2018 at 07:09 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycja jest Jemioła w domu. Wierzę że przynosi szczęście do domu dla wszystkich domownikow na cały rok. No i te całusy 😉

  7. Kamila B 12 grudnia, 2018 at 09:28 Odpowiedz

    U nas najpiękniejszą chyba tradycją (poza wybieraniem i ubieraniem choinki) to lepienie uszek. Barszcz z uszkami to u nas najważniejsza z wigilijnych potraw, są maleńkie i przepyszne, a ich recepturę przywiozła babcia z Kresów. Wieczór przed Wigilią spotykają się wszystkie kobiety (babcia, mama, ja, teraz dołączyły dwie bratowe) i wspólnie lepimy 200-300 uszek. Mnóstwo przy tym emocji, raz śmiechu, raz wzruszeń. To taki “nasz” czas, by w przedświątecznej bieganinie mieć trochę czasu dla siebie i naszych “babskich” relacji…
    Profile Insta i FB obserwuję od dawna jako Kambie25

  8. Kamila B 12 grudnia, 2018 at 09:37 Odpowiedz

    Zakochałam się w zastawie FALA – aranżacja z nutką nowoczesności jest prześliczna. Przez tyle lat nie miałam swojego prawdziwego domu, ale w tym roku jestem już “na swoim” – mam już cudny obrus ze srebrnymi drobinami a nowe sztućce czekają na święta. Szykuję stroiki, dekoruję pierniczki… Jestem taka podekscytowana!
    Na razie moja “zastawa” to zbieranina wszystkiego, ale marzą mi się takie eleganckie i stylowe Święta na zastawie FALA 😍

  9. yasminsmell 12 grudnia, 2018 at 14:16 Odpowiedz

    Aranżacje – prosto i z klasą – pięknie <3

    Od początku małżeństwa moją a właściwie naszą ulubioną świąteczną tradycją są dwa świąteczne dni spędzane z mężem na totalnym resecie i odpoczynku. W naszych branżach koniec roku to max wytężonej pracy, aż do zajechania a do tego intensywny czas w gronie rodzinnym i przyjaciół. Angażujemy się w organizację pewnego przedświątecznego wydarzenia i jednym słowem jest co robić. Do tego kolacja wigilijna przygotowywana u teściów – z rozmachem i sercem a potem spotkanie rodzinne i z przyjaciółmi. Piękny czas ale okropnie męczący. Dlatego święta spędzamy na leniuchowaniu. Fakt, że nadal czekamy na małe stópki, pozwala nam w ten leniwy sposób celebrować święta i nacieszyć się sobą, po okresie gdy takich chwil nie ma praktycznie w ogóle. To również czas na doładowanie baterii, bo kilka dni później czeka nas coroczny, intensywny wyjazd sylwestrowo/noworoczny z bliskimi.

    profile polubione i z chęcią będę zaglądać (yasminsmell)

  10. Martyna 12 grudnia, 2018 at 16:22 Odpowiedz

    Rzeczywiście piękne te zestawy- nie znam ten marki. Ale twoje aranżacje stołów też piękne, cake Wasze mieszkanie jest śliczne

  11. Iwona kp 12 grudnia, 2018 at 16:27 Odpowiedz

    Dla mnie wielką zaletą i tradycją Świat Bożego Narodzenia jest jedzenie ryb. Uwielbiam ryby , sledziki i zawsze znajduję jakiś ciekawy smaczny przepis na święta by zachwycić swoich gości . W tym roku będzie to łosoś w winie. Szkoda że tak rzadko sięgamy po ryby które niosą ze sobą tak cenne omega dla naszego zdrowia.

  12. Anna 12 grudnia, 2018 at 19:01 Odpowiedz

    Najpiękniejsza tradycja to wspólne przygotowania. Przed Świętami nasz dom nie lśni czystością, wręcz przeciwnie! 🙂 Tu i ówdzie ciasto na pierniki wdeptane w dywan, wszędzie ścinki z kolorowych papierów od łańcuchów, ślady lukru na krzesłach, firankach i ubraniach oczywiście :), plamy z buraków na dywaniku w kuchni, opalcowane wszystkie szyby w domu po przyklejaniu świątecznych ozdób – mogłabym tak wymieniać jeszcze długo. Wszystko robimy razem i jak można się domyślić chaos i gwar jest nieziemski ale dla mnie ten wspólny, spontaniczny czas tworzy całą magię Świąt. Kadry zupełnie nie nadawałyby się na instagrama ale jest bardzo rodzinnie, uroczo i sentymentalnie. 🙂 Nie jesteśmy idealni ale jesteśmy prawdziwi. 🙂

    Na instagramie obserwuję jako zaczarowanka 🙂

  13. Bernadeta 12 grudnia, 2018 at 21:17 Odpowiedz

    Pięknie przygotowane oba stoły 😍

    W Święta Bożego Narodzenia lubię wszystkie tradycje 😊 za jedną tęsknię najbardziej, kiedy żyli moi dziadkowie spotykaliśmy się rodzinnie u nich na Wigilii średnio około 40 osób same życzenia trwały około godziny 😊, później przepyszne dania i wspólnie śpiewane kolędy i oczywiście babcia zawsze pilnowała żeby odbyło się wyprowadzenie buta, kazdy kawaler i panna z rodziny ścigala jeden but i spod stołu wigilijnego do drzwi wyjściowych ustawialo sie je jeden za drugim i potem ostani but szedl jako pierwszy i tak się przekładalo aż któryś wyjdzie za próg co oznaczało, że właściciel/ka buta weźmie ślub w nadchodzącym roku 😊

    Teraz aktualnie lubię kolędowanie, zazwyczaj ja z mężem i rodzicami idziemy do sąsiada śpiewamy kolędy, sąsiada zabieramy ze sobą i idziemy do kolejnego i zawsze z kolejnego domu domownicy dołączają do nas. Takie kolędowanie trwa dobrych kilka godzin zawsze kończymy u księdza proboszcza na plebanii, nie ważne która godzina on zawsze na nas czeka bo wie, że co rok przychodzimy, taka kolęda trwa zazwyczaj do godziny 23-24 😊 jak zaczynamy w 4 osoby to kończymy w 25-30 osób.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    Na instagramie jestem jako polish_flowers

  14. Agnieszka 12 grudnia, 2018 at 22:02 Odpowiedz

    Wspólnie z mamą i siostrą lepimy pierogi i uszka. Do środka tylko 2 uszek z grzybami wkładamy po jednym migale. Kto w wigilię w swoim barszczu trafi na takie uszko w przyszłym roku będzie miał szczęście. Jest pysznie i zabawnie, bo każdy z naszej 8 osobowej rodzinki poluję na takie magiczne uszko 😉

  15. Natalia 12 grudnia, 2018 at 22:21 Odpowiedz

    Odkąd sięgam pamięcią, w wigilię kolędy śpiewamy,
    wspólnie z rodziną, wtedy czas spędzamy.
    Moje dzieci, od małego też w tym uczestniczą,
    mam nadzieję, że tę tradycję po nas odziedziczą.
    Telewizor i komputer, w kącie stoją wyłączone,
    czekają, aż nasze pastorałki, będą zakończone.
    Jest to mój ulubiony świąteczny czas,
    który zostawia chwilę zadumy w nas.
    Święta, to czas szczególny lecz należy pamiętać,
    by nie tylko na rozpakowywaniu prezentów, czas spędzać.

    nick z instagrama: natalia.8855

  16. Ania 12 grudnia, 2018 at 22:41 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczna tradycja rozpoczęła się kiedy poznałam mojego narzeczonego nota bene w 2011 r (obie mamy mile skojarzenia z tym rokiem) . A co to za tradycja? Mianowicie wspólna wigilia u mnie w domu wraz z moimi rodzicami potem rozdawanie prezentów i pasterka. Wigilię poprzedzają wspólne przygotowania w których oczywiście narzeczony jest obecny i prężnie działa. Wspólnie gotujemy to co potem zjemy. Ta wigilia miała być wyjątkowa bo mieliśmy już dostać własne klucze do mieszkania ale roboty jak zawsze się przeciąga ja i wigilia we własnym m musi poczekać rok.
    Pozdrawiam Aniu

  17. Magda 13 grudnia, 2018 at 06:27 Odpowiedz

    Aranżacja wygląda bajkowo! Może w przyszłym roku zorganizuje Wigilię u siebie? Do tej pory zawsze odbywa się ona u którejś babci (zazwyczaj jeździmy na 2 Wigilie, 60km odległości, od mojej strony i męża). Od 5 lat jestem Mamą i od 3 lat tradycją jest u mnie wspólne robienie pierniczków, pieczone z pomocą syna i w większości przez niego dekorowane. Może nie wyglądają jak z obrazu, ale czy to nie robienie z sercem liczy się najbardziej, ten wspólny czas spędzony z rodziną, którego w dzisiejszych czasach jest coraz mniej przez natłok obowiązków i dzielące odległości? U mnie zawsze najważniejsze było spotkanie się ze wszystkimi przy stole. Jestem bardzo rodzinną osobą i to właśnie na rodzinę stawiam w życiu największy nacisk. A Ciebie Aniu i Kubo pozdrawiam z całego serca i życzę Wam i Waszej rodzinie samych cudownie spędzonych chwil razem 🙂 Pozdrawiam! Magaliee_k

  18. Jagoda Kowalska 13 grudnia, 2018 at 09:24 Odpowiedz

    Hej 🙂 moją ulubioną tradycją świąteczną tradycją jest ubieranie choinki! Może być to dość banalne, jednak od maleńkości zawsze ubierałam świąteczne drzewko. W dzień wigili tata przynosi choinkę, zakłada lampki, a później to ja przejmuje stery i dekoruje jak chce 🙂 i wtedy to jest ten moment kiedy już wiem i czuje ze te święta już nadeszły i nie musi być śniegu, mrozu, góry prezentów i jedzenia… ważne, że jest już choinka, bo dla mnie jest to coś wyjątkowego. 2 lata temu długo przeżywałam, kiedy nie mogłam ubrać choinki, ponieważ musiałam być wtedy w pracy… 🙂 a już za rok moja rodzina się powiększy wiec bede dzielić tą radość z pierwszym maleństwem w nowym domu dlatego taka zastawa bardzo by nam się przydała 🙂
    Strona polubiona z nicku @jagodakowalska
    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

  19. Mikolaj 13 grudnia, 2018 at 09:35 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to prezenty. Większość jest niby nie trafiona ale w tych czasach człowiek sam nie wie czego chce. Uważam że pośpiech i dzisiejszy tryb życia sprawia że zapominamy o bliskich. ten raz w roku pokażmy jak bardzo ich kochamy!

  20. Monika 13 grudnia, 2018 at 10:39 Odpowiedz

    Przecudowny wystrój znalazlam inspiracje 😍

    Dla mnie najpiekniejsza swiateczna tradycja jest spotkanie u naszej jedynej babci i wspolne ubieranie choinki i przygotowywanie potraw. Babcia 10 lat temu zostala całkowicie sama , Wigilie i Swieta zawsze spedzalismy razem w ten sposób , ale od kiedy brakuje dziadka to wszystlo nabralo glebszego znaczenia. Babcia co roku przepieknie modlitwa rozpoczyna kolacje (przygotowana wczesniej wspólnie) . Dla mnie to jest najpiekniejsza tradycja, ta milosc ,cieplo i radosc przy przygotowaniach ,ktora napawa sila na caly kolejny rok❤❤
    Instagram :m.birdii

  21. Dominika Góreczna 13 grudnia, 2018 at 10:54 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to ubieranie choinki wraz z moim narzeczonym oraz zostawienie pustego nakrycia na stole. Zawsze mam wrażenie, że jest z Nami mój ukochany Tata. Do niedawno Święta bez Niego dla mnie nie miały żadnego znaczenia ale odkąd pojawił się mój Narzeczony czuje jak on wypełnia mi tą pustę i czasem sobie myślę, że to Tata mi go zesłał żeby się mną opiekował.

  22. Dorota 13 grudnia, 2018 at 11:03 Odpowiedz

    Mikołajki są 6 grudnia a 24 przychodzi Gwiazdor – tak jest u nas w Poznaniu, u rodowitych poznaniaków z dziada pradziada. Porządki? Zawsze porobione mam – więc się nie przepracuję się zbytnio. Potrawy wigilijne? Przygotowuję z rozpisanym wcześniej harmonogramem… Ano, jak sama jestem zdana na siebie – muszę mieć harmonogram od porządków, zakupy po kolację wigilijną. Sprawdza się u mnie ten system już od ponad 30 lat. W wigilijny dzień dom pachnie smażoną rybą, gotowaną zupą rybną, piernikami i cytrusami. Od rana kolędy umilają ostatnie przygotowania do wigilii… Raz wigilia jest o 11…innym razem po 21… Taka praca….Ale zawsze wszyscy zasiadamy przy stole nie ważne o której, ważne że wszyscy są razem… ijuż.

  23. anna fryc 13 grudnia, 2018 at 11:17 Odpowiedz

    Naszą ulubioną Świąteczną tradycją jest rodzinna podróż po choinkę. Kiedy to wspólnie wybieramy pachnąca choinkę, a później wspólnie ubieramy. mój nick na insta to @munia-mamunia

  24. Wioleta Kołodziejczyk 13 grudnia, 2018 at 11:33 Odpowiedz

    Zarówno w moim rodzinnym domu jak i Męża choinkę ubierało się w Wigilijny poranek. Odkąd mamy swój dom i święta spędzamy z rodzicami u nas, ta tradycja jest kontynuowana i przekazujemy ją na nasze malutkie dziewczynki. Zanim zjemy śniadanie, wszyscy zabieramy się za ubranie naszego drzewka. Jedni rozplątują wiecznie splątane lampki inni dokładają haczyków na bombki. Ktoś jeszcze inny obcina choinkę i ją obsadza, a jeszcze inna osoba stoi na straży oprawy muzycznej – czyli najpiękniejszych utworów Świątecznych. Uwielbiam te niezliczone koncepcje , gdzie co ma wisieć czy w którą stronę powinna być obrócona choinka. To zajęcia pewnie niektórym zajmuję 15 minut, ale my robimy to wszyscy wspólnie i nie spieszymy się. Dzięki temu każdy od najmniejszego do największego tworzy magię w naszym domu.

    Oba profile polubione z konta @violar86

  25. Luiza Woloszyn 13 grudnia, 2018 at 12:00 Odpowiedz

    Kiedys zawsze marzyłam o tym by w domu unosił się zapach pomarańczy i cynamonu bo właśnie to kojarzyło mi się że świętami. Marzyłam również o tym by móc kontynuować rodzinna tradycji – tworzyć ozdoby świąteczne wspólnie. Kiedy byłam mała dziewczynka owijalam orzechy sreberkiem i zawieszłam na choince, robiłam łańcuchy z papieru i piekłam aromatyczne pierniczki z siostra teraz robię to samo z moim synkiem, tak by święta kojarzyły mu się z bliskością, ze wspólna praca. W tym roku robiliśmy makaronów i piątkowe choinki a także aromatyczne świeczki 🙂

  26. Iwona 13 grudnia, 2018 at 12:24 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to Wigilia, podczas której domownicy dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia przed wspólną, rodzinną kolacją składającą się z 12 potraw. To uroczysty moment i dzień, na który czekam cały rok, aby poczuć magię świąt, ich niepowtarzalny klimat i atmosferę, jaka wtedy panuje w domu. Wigilia jest dla mnie najważniejszym i najbardziej wzruszającym momentem Świąt Bożego Narodzenia. Wówczas tworzy się magiczna atmosfera i utrzymuje przez całe święta. Przy jednym stole zasiada cała rodzina, to czas wybaczania i troski o drugiego człowieka. W domowej atmosferze, gdzie wszyscy dzielą się miłością, rozkoszują obecnością rodziny, zapominamy o problemach, kłótniach, a serdeczność, ciepło rodzinne i wspaniałe momenty sprawiają, że to cudowny, piękny i magiczny czas świąt.

    Obserwuję na instagramie; iwonaskorek

  27. Katarzyna 13 grudnia, 2018 at 12:48 Odpowiedz

    Świąteczna tradycji mamy wiele, ale chyba piernikowa najważniejsza 🙂 Ciasto na piernik przygotowujemy już pod koniec listopada – nasz piernik w tym czasie “dojrzewa”, żeby można go było upiec około 4 dni przed świętami. Wtedy też robimy mnóstwo pierniczków, które lądują na naszej choince. Zapach pieczonego piernika rozchodzi się po całym mieszkaniu, w tle puszczone kolędy , buzie brudne od słodkich ozdób piernikowych. Tego dnia wiemy, że Święta są tuż tuż. Potem wspólne ubieranie choinki.
    W domu rodzinnym mieliśmy zawsze tradycję wspólnych śniadań Bożonarodzeniowych – i tak przy stole w pierwszy dzień Świąt zasiadają moi rodzice, mąż, córka, do niedawna jeszcze dziadek…. Kocham Święta i każdą rzecz z nimi związaną – od przygotowań, po prezenty, choinkę wspólne posiłki, spacery, spokój który wtedy nastaje w naszym domu.

  28. Estera 13 grudnia, 2018 at 13:31 Odpowiedz

    Świątecznych tradycji w naszej rodzinie jest naprawdę wiele i wcale nie różnią się od tych obecnych w domach innych ludzi. Strojenie choinki przy dźwiękach świątecznych przebojów, lepienia ogromu pierogów razem z babcią i mamą, wigilijna kolacja z pełnym kompletem ciotek, wujków i reszty rodziny. Jednak najmilej wspominam wigilijny wieczór, który zawsze spędzamy sami razem z moim mężem. Wtedy możemy się wyciszyć i bezwstydnie oddać się totalnemu lenistwu.
    Spokój, grzane wino, zapach cynamonu w powietrzu, nasza ulubiona muzyka, kocyk, dobra książka i wiecznie głodny kot, który swoim głośnym dopominaniem się o jedzenie udaremni ci pomysł bezszelestnego podebrania z kuchni kolejnego lukrowanego pierniczka :). Ważne jest by celebrować ten czas jak i każdy inny dzień po swojemu, w prostych czynnościach i po prostu cieszyć się towarzystwem najbliższych osób.
    Obserwuję jako eees_7

  29. Piotr Śladowski 13 grudnia, 2018 at 13:45 Odpowiedz

    Tradycja to coś powtarzanego nie z przymusu, a z sentymentu i szacunku do ludzi i przeszłości.
    Naszą największą i ulubioną tradycją jest bycie wspólnie przy stole, nad którym znikają wszelkie podziały i konflikty,
    unikanie tego co różni i szukanie tego co łączy.
    Odnajdywanie miłości i magii w każdej minucie razem spędzonego, niepowtarzalnego, świątecznego czasu. Naszą Bożonarodzeniową tradycją jest bycie dla siebie i bycie “pomimo” : )

    e-mail: petersladowski@gmail.com
    Login IG: JulekTM

  30. Kasia 13 grudnia, 2018 at 14:03 Odpowiedz

    Gdy wigilia zbliża się
    Wszystkie dzieci cieszą się.
    Już doczekać się nie mogą
    Pana co wyróżnia się białą brodą.
    I u mnie w domu on zjawia się
    Swiety Mikołaj- tak przedstawia się.
    Czerwony stroj i czapka czerwona,
    A do tego biała broda.
    Ktoś tak przebrać musi się
    By tradycja stała się.
    Zwykle to wujek nie taki stary,
    Przebrać się musi i to nie w ramach kary.
    Radość dzieciom trzeba sprawić
    I całą rodzinę rozbawić.

    Na instagramie jako kasiaraci

  31. Ilona Stasińska 13 grudnia, 2018 at 14:25 Odpowiedz

    Celebrowanie Świąt Bożego Narodzenia jest dla mnie samo w sobie najpiękniejszą tradycją. To czas podniosłej atmosfery, magiczna aura, która jak delikatna mgła roztacza się w całym domu, wyglądając z każdego zakamarka. Ciepły blask świec, migotające lampki, ciepłe koce. Święta mają cudowny zapach. Zapach choinki, mandarynek, pierniczków…Jest to dokładnie taki zapach, jaki czuję zamykając oczy i przenosząc się do mojego dzieciństwa, kiedy byłam małą dziewczynką z wypiekami na twarzy wypatrującą pierwszej gwiazdki. Zamykam oczy i czuję się tak, jakby nic się nie zmieniło, jakby wcale nie upłynęło tyle lat. Chociaż niektórych bliskich osób już z nami nie ma i w ten świąteczny czas brakuje mi ich szczególnie, to jednak przepełnia mnie nadzieja na dobre jutro i czuję przepełniającą radość i wdzięczność do losu za to co mam. Odkąd sama jestem mamą, najcudowniejszą tradycją świąteczną jaką praktykujemy w naszym domu jest angażowanie tych malutkich istot do aktywnego i radosnego przeżywania tego czasu. Czytamy wtedy przepiękne książki i oglądamy wzruszające filmy o Świętach, rozmawiamy o nich, dzieci robią proste dekoracje, np. łańcuch z papieru, malowanie kolorowych gwiazdek, które później sami wieszają na choince. Ze wzruszeniem patrzę na ich przejęte i skupione buzie gdy wykrawają pierniczki, śmieję się gdy syn niechcący strąca łokciem ze stołu mąkę mówiąc “ooo ooołłłł…”, gdy ukradkiem oblizuje łyżkę z lukru, kiedy pies ogonem zbije kolejną bombkę. Jednak największą wagę przywiązuję do prezentów. Ale tylko takich, które robimy sami. Choćby to była zwykła kartka z życzeniami dekorowana kolorowymi guzikami czy samodzielnie wykonany stroik. Uczę dzieci, że takie podarunki mają największą moc odganiania smutków. Później młodszy syn pyta “mamusiu, a czy korale z makaronu odgonią smutki babci Uli?”. Tradycyjnie również, co roku na Święta kupuję synom po malutkiej bombce, w kształcie autka, pieska, bałwanka, co roku inna. Stroimy nimi ich prywatną małą choinkę. Po ilości bombek, sami widzą jak szybko rosną. Może te szczególne bombki przetrwają i kiedyś chłopaki ozdobią nimi swoje własne, duże choinki, w swoich ciepłych domach. Jeśli nauczymy dzieci pielęgnować tradycje, wszystkie ich Święta w przyszłości będą tak samo magiczne jak te. Gdy zamkną oczy, będą widzieli te same obrazy i czuli te same zapachy co teraz. To wszystko zostanie w ich sercach. No i na koniec lubię też te zabawne licytacje przy stole, komu trafiła się w karpiu najdorodniejsza ość albo najwięcej łusek (na szczęście, rzecz jasna);-) Oczywiście przechowuję później przez cały rok te wigilijne skarby w portfelu i uśmiecham się za każdym razem, gdy natknę się na nie płacąc w warzywniaku 🙂
    Na Instagramie stasinskailona

  32. Magdalena Szwejda 13 grudnia, 2018 at 14:39 Odpowiedz

    Moją ulubioną świąteczna tradycja jest śpiewanie kolend – dość poplulane jednak u nas w domu świętuje się to w niesamowity sposób. Prawie każdy gra na jakimś instrumencie. I właśnie to kocham i na to czekam cały rok. Moment kiedy wszyscy zjedzą kolacje wigilijną i zaczniemy kolędowanie. Wujek zawsze wyciąga keybord i razem z swoim synem – moim kuzynem grają na nim. Kuzynka gra na flecie bocznym. Mój brat na harmonijce. Ciocia jest urodzoną artystką, z zawodu muzykiem wiec co roku wymyśla nowe układy taneczne do których cała rodzina bawi się i ją naśladuje. Każdy ma swój moment. Mój kochany tato gra na gitrze razem z dziadkiem. A babcia z mamą śpiewają. Moim instrumentem jest flażolet – taki trochę inny flet. Muzyczne święta – tradycja odgrywania kolend. Jest przepięknie. Cudowna atmosfera – dźwięki które unoszą się w powietrzu. Uwielbiam takie święta pełne miłości i harmonii. Bardzo serdecznie pozdrawiam!
    Instagram: magda_szwejda

  33. Ania 13 grudnia, 2018 at 16:04 Odpowiedz

    Dla mnie najpiękniejsza tradycja Bożonarodzeniowa dopiero powstanie – a będzie nią Wigilia w moim domu. Z ogromną ciekawością i niecierpliwością czekam już na to wydarzenie i mam nadzieję, że będzie ona równie piękna jak ta, która spędzałam od zawsze w domu mojej babci. Marzę by każdy wspominał ten dzień z uśmiechem na twarzy i ciepłem w sercu. Dołożę wszelkich starań by potrawy wigilijne były prawie tak pyszne jak mojej babci i mamy a prezentowały by się one jeszcze piękniej w nowej snieżnobiałej zastawie. Towarzyszyć nam będą oczywiście dźwięki polskich kolęd, które uwielbia cała moja rodzina. Nich te święta będą niezapomniane, czego życzę również Tobie jak i wszystkim Twoim czytelnikom.
    INSTAGRAM – expressemotions

  34. Agnieszka Kania 13 grudnia, 2018 at 17:29 Odpowiedz

    Ze świątecznych tradycji najbardziej lubie ubieranie choiniki a właściwie to jak jest juz ubrana i jak po powrocie z kolacji u rodziców tylko przy pięknie oświetlonym drzewku spedzamy czas z mężem i dziecmi.Kiedyś moj mąż bardzo marzył o synku słyszał ze zagwarantuje to jemiola😊 Postanowil wprowadzic do naszego domu ta tradycje i przyniosl do domu chyba cala dostępną w naszym miescie jemiole😊Rok później wlasnie przed swietami lekarz zdradzil nam płeć naszego dzidziusia😊👶W miejscowosci z ktorej pochodzę w drugi dzień świąt jest tradycja posypywania sie ziarnem pszenicy w kosciele. Chyba na szczęście?Jest niezla zabawa choć niezbyt zrozumiala dla przyjezdnych to ja mam sentyment do tej tradycji bo jest taka nasza…Miala byc 1 tradycja ale ciężko wybrac.. takie sa te święta.Lubie i obserwuje oba profile😍

  35. Patrycja 13 grudnia, 2018 at 18:26 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest robienie wraz z mamą i ciocią Bożonarodzeniowej kolacji, na którą od lat przygotowujemy te same potrawy i nie mamy ich dwanaście jak mówi tradycja, jest ich troszkę mniej, ale w Ten wyjątkowy dzień smakują niesamowicie pysznie. U mnie w domu nie jada się wigilijnego barszczu z uszkami, a zastępuje się go królującą na stole smaczną zupą rybną z głów karpia, którą jemy tylko w ten jeden dzień roku. Przepis na tą zupę jest u mnie w rodzinie od wielu pokoleń i nic się nie zmienił się, mimo upływu lat. Wspólnie z mamą i ciocią przygotowujemy ją w dzień Wigilii i jemy z grzankami i groszkiem. Nie wyobrażam sobie świąt bez tej niesamowicie smacznej zupy i tradycyjnego jej gotowania, w gronie najbliższych mi osób. Dzięki temu nie tylko tworzymy pyszne dania, ale przede wszystkim zbliżamy się do siebie i integrujemy, a w świątecznym nastroju pracuje się o wiele lepiej.

    Instagram: patqueenka

  36. Paulina 13 grudnia, 2018 at 18:36 Odpowiedz

    Święta, Święta święta jak zawsze ?
    a) Ubieranie choinki? A po co, za chwilę i tak trzeba ją rozbierać. Bombki mam w piwnicy, ciemno, daleko, szukać się nie chce.
    b) Mamoooooo, pada przecież, muszę myć te okna? (czyli o świątecznych porządkach, jak zawsze)
    c) Pierniczki! No kto nie lubi tych ciasteczek? Kolorowych, pachnących, własnoręcznie udekorowanych 😉
    d) Tradycja? A co to takiego? Nie wiem, nie umiem, nie znam się, zarobiony jestem.
    A Wy? jak myślicie? Co jest poprawną odpowiedzią?
    Ps. Kto nie kocha pierniczków 😉

  37. Monika 13 grudnia, 2018 at 19:02 Odpowiedz

    W Świętach uwielbiam ten czas oczekiwania na nie – świąteczne jarmarki, długie wieczory wypełnione świątecznymi filmami i grzanym winem, świąteczne spotkania z przyjaciółmi, które sprawiają, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać pierwszej gwiazdki i… planowaniem prezentów! Właśnie podarunki są moją ulubioną tradycją świąteczną. Jestem z tych, co prezenty wolą dawać, niż je otrzymywać, a ja planuję je już z wielotygodniowym wyprzedzeniem! Nie ważna jest cena, tylko ich prawdziwa wartość – to, by były wyjątkowe. Zawsze przy tym myślę o chwili, gdy już po pysznej wigilijnej kolacji będziemy się dzielić prezentami spod choinki. Uwielbiam widok wzruszonych oczu babci, czy szeroki uśmiech mamy, gdy odpakowując swój podarek i mówią: „Niemożliwe, że o tym pamiętałaś!”, albo „Cudowne! jak na to w ogóle wpadłaś?”. Oczywiście, w Święta nie chodzi tylko o prezenty, ważniejsze jest to, że jesteśmy wszyscy razem, cieszymy się sobą, tak po prostu. Ale ta chwila ekscytacji przy otwieraniu prezentów przygotowanych prosto od serca jest nie do opisania – cieszę się, gdy mogę ukochanym osobom sprawić dodatkową, małą radość. Uwielbiam być takim Świętym Mikołajem dla najbliższych! 🙂

    Obserwuję i inspiruję się jako wsuwa. 🙂

    PS: aranżacja z zestawem FALA mistrz! ❤️ Tutaj można spierać się z Dawidem Podsiadło – jest FALA (i jest magia!) 😁

  38. Agnieszka 13 grudnia, 2018 at 19:08 Odpowiedz

    Ja najbardziej lubię tradycję ubierania choinki a właściwie jak jest już ubrana i po kolacji u rodziców przy pięknie oświetlonym drzewku spędzamy czas z dziećmi . Z tradycją wieszania jemioły mam takie zabawne wspomnienie 😉 kiedyś mąż bardzo marzył o synku.Usłyszał gdzieś że jemiołą gwarantuje syna i przyniósł do domu chyba jemiołę z całego miasta;)Rok później przed świętami lekarz potwierdził że w drodze jest nasz Kacperek:) W miejscowości z której pochodzę jest tradycja żeby w drugi dzień świąt w kościele posypywać się wzajemnie ziarnem pszenicy.Chyba to na szczęście? Dziś toczy się prawdziwy bój na ziarna i jest dość wesoło.Tradycja chyba trochę dziwi przyjezdnych ale ja ją lubię bo jest taka nasza i budzi wspomnienia z dzieciństwa.Lubię i obserwuję oba profile :)jako Agnieszka1946

  39. Edyta Z 13 grudnia, 2018 at 19:48 Odpowiedz

    Na moim rodzinnym Podlasiu od niepamiętnych czasów praktykowany jest piękny zwyczaj zostawiania resztek z wigilijnej kolacji koło kominka obok stolika posypanego popiołem. Ma to symbolizować chęć podzielenia się wigilijnymi daniami ze zmarłymi przodkami. W pierwszy dzień Świąt dzieciaki snują domysły kto nas nawiedził w tę noc. A próbują to odgadnąć po śladach na popiele. W zeszłoroczne Święta wszyscy zgodnie stwierdzili, że przyszedł do nas nasz zmarły przed miesiącem pradziadek, który za młodu służył w wojsku. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczyły, ze to właśnie on, ponieważ wzór na rozdmuchanym popiele przypominał żołnierska broń. To piękne wspomnienie dziadka uzmysłowiło nam, ze jednak gdzieś jest między nami w te Święta.

    Obserwuję na Instagramie jako edyta_zi

  40. Katarzyna Lasyk 13 grudnia, 2018 at 20:26 Odpowiedz

    W naszym rustykalny domu prowadzimy małe gospodarstwo w którym mieszkają owce, krowy, koza Balbina, dwa kotki i oczywiście pies Aza. Co roku po skończonej wigilii i złożeniu życzeń najbliższym, nie zapominamy o naszych zwierzętach i z nimi również w podziękowaniu dzielimy sie oplatkiem. Uważam, że to piękna tradycja i cieszę sie mogąc ją kultywować:)

    Instagram karty.druzgala

  41. Daria Trościńska 13 grudnia, 2018 at 20:40 Odpowiedz

    Przepiękna aranżacja! Na prawdę, niesamowicie mnie zachwyciła! Uwielbiam styl rustykalny, drewno, pastele, delikatne dekoracje. Od teraz będę wierną fanką Twoich profili! (mój to slodkafinezja).

    Co do ulubionej tradycji, to jest ich kilka i składają się one w magiczną całość. Mam mnóstwo pięknych wspomnień z dzieciństwa, które teraz odtwarzam mając własne dzieci, ponieważ chcę, by i ich święta były tak zapamiętane i magiczne, jak moje. Bardzo dobrze wspominam czas świąteczny, kiedy byłam mała dziewczynką. Kiedy wszystko miało w sobie magię. Z niecierpliwością czekałam, kiedy tata przyniesie do domu choinke, kiedy zawiesimy wszystkie piękne szklane bombki, lampki, koślawe pepierowe łańcuchy robione przeze mnie oraz cukierki, które później potajemnie wyjadałam, zawijajac papierek w papierek, aby rodzice myśleli, że cukierki wiszą nietknięte 😉 Uwielbiałam przesiadywać w pokoju, słuchać kolęd i wpatrywać się w migajace światełka na naszym drzewku.
    Pamiętam zapach choinki, ciast, pieczonych mięs. Jak pomagałam mamie nakrywać stół, rozkładać talerze i sztućce,jak układałam własnoręcznie zrobione dekoracje, będąc z nich niesamowicie dumna.
    Pamiętam tą cudowna atmosferę, kiedy każdy był dla siebie miły, radosny, kiedy każda rzecz wydawała się być taka niesamowita.
    Pamiętam mnóstwo śniegu, jazdę na sankach, wiecznie zmarźnięte nogi, mokre rękawiczki i śnieg za kołnierzem.
    Pamiętam, jak w każdą Wigilię oglądałam Kevina, śmiejąc się w niebogłosy.
    Pamiętam, jak wypatrywałam pierwszej gwiazdki na niebie, a pod choinką niespodziewanie pojawiały się prezenty 😉
    Pamiętam tą ogromną radość z każdej najdrobniejszej rzeczy i prezentu.
    Pamiętam chwilę bestroski i radości.
    To były piękne lata, piękne wspomnienia, piękne tradycje, które pielęgnuje do dziś i będę pielęgnować jeszcze wiele, wiele lat ❤️

  42. Anna Magdalena 13 grudnia, 2018 at 20:46 Odpowiedz

    -Ho!Ho!Ho! Czy dzieci były grzeczne? Czy dzieci mają smakołyki dla Świętego Mikołaja? – gruby głos dobiegał do nas z ciemnego korytarza.
    – Dziadku, co się wygłupiasz – wołała ze śmiechem babcia – przecież Mikołaj był 6 grudnia.
    – Ale to Dzieciątko wysłało mnie tutaj z prezentami – droczył się z babcią dziadek.
    I tak było niemal co roku. Dziadek, który pochodził z Pomorza udawał Mikołaja. babcia, tradycyjna Ślązaczka, przypominała wszystkim o tym, że to Dzieciątko Boże przynosi w Wigilię prezenty. Było dużo śmiechu, radości, a my z siostrami nie dociekałyśmy już nawet kto prezenty przyniósł, tylko niecierpliwie czekałyśmy na ich odpakowanie. Aby spotęgować nasze emocje, Dziadek rozdawał paczki ułożone pod choinką, a samo odpakowywanie prezentów było bardzo celebrowane – zaczynaliśmy od najstarszych ( trochę z szacunku, ale trochę też po to, by poćwiczyć cierpliwość najmłodszych). Każdy chwalił się prezentem, zaintonował wybraną kolędę i tak po kolei, aż do nas – juniorów. Wszystkim oczywiście kierował senior rodziny, który słynął z niepospolitego poczucia humoru.

    Teraz wprawdzie Dziadka już nie ma, babcia ma 85 lat i dużo mniej sił, ale nadal rozdawanie prezentów jest dla mnie pełne magii. I nie chodzi tutaj wcale o podarunki, o to co znajduje się w paczkach, ale o wszystko to, co dzieje się wokół. Teraz to mój mąż próbuje droczyć się z babcią o to, kto rozdaje prezenty. Mój tato rozdaje paczki, mama przypomina o tym, by każdy zainicjował jakąś kolędę i tradycja pozostaje… A mi robi się ciepło na sercu i wiem, że nasz Dziadzio nadal jest z nami. Jest z nami poprzez tradycję, którą obudował swoim charakterem i osobowością.

    Na instagramie: Pani_dreams

  43. Łucja Zalewska 13 grudnia, 2018 at 20:57 Odpowiedz

    Wszystko zaczęło się kilka lat temu. Wystarczyła jedna grupa przyjaciół, licząca sobie 9 osób, gdzie część mieszkała już sama a część jeszcze z rodzicami. Wszyscy znali się już od lat podstawówki, więc byli to przyjaciele z ok. 10-cio letnim stażem 🙂
    Narodził się jeden pomysł. Po tylu latach spędzonych razem, czuliśmy się między sobą jak w domu – taka “przybrana rodzina”, więc dlaczego święta mamy spędzać oddzielnie ? U jednej z osób, spotkaliśmy się na ubieranie choinki. Przyszli wszyscy – łącznie 9 roześmianych twarzy. Pięciu panów, wybrało się po choinkę a reszta, czyli dziewczyny szykowały jakieś dania na szybko (coś typu barszcz z butelki, mrożone uszka itp). Spędziliśmy wieczór z kolędami, bawiliśmy się w lampkach choinkowych robiąc sobie zdjęcia i zachwycaliśmy mrożonymi potrawami.
    Minęły 4 lata. Z roku na rok, na ubieranie choinki grupa zaczęła się powiększać – dołączyły do nas nasze drugie połówki, a z nimi ich przyjaciele.
    Tradycję rozpoczęłam ja, gdy mieszkałam sama a nie miałam jak udźwignąć choinki by trochę wpuścić świąt na wynajmowane mieszkanie 🙂 W tym roku ma być koło 30 osób, a wśród nich te 9 które rozpoczęło całą zabawę.
    Teraz spotkania nie wyglądają już tak jak te pierwsze – na pokładzie mamy dwóch zapalonych w boju kucharzy którzy nie dopuszczają myśli do mrożonych dań, jedną osobę która co roku gra na innym instrumencie, jedną panią fotograf co przyprowadziła swojego kompana i razem uwieczniają cały wieczór . Dodatkowo przyjaciel przyprowadza swoje dwa psy sięgające do łydki, które grzecznie się bawią bądź śpią pod choinką gdy trzy koty które mamy z narzeczonym buszują po gałęziach choinki.
    Kocham ten dzień w roku tak samo jak 24 grudnia, gdy zasiadam do stołu z całą swoją rodziną. Te dwa spotkania różnią się tylko datą, bo atmosfera wokół nas i sposób spędzania całego wieczoru jest taki sam 🙂
    Oto mała tradycja, która – mam nadzieję – będzie trwała jeszcze długo 🙂
    Wszystkiego dobrego !
    Instgram : a.lucja

  44. pelnałaski 13 grudnia, 2018 at 22:26 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczną tradycją jest dzielenie się opłatkiem – atmosfera miłości i życzliwości jaka się wtedy unosi jest wręcz magiczna. Moja rodzina jest duża i rozsiana po całej Polsce, ten Wigilijny wieczór sprawia,że wszyscy mamy okazję się zobaczyć i z głębi serca powiedzieć sobie kilka słów. Prababcia która zjednoczyła Naszą rodzinę jest jak pierwszy promyczek na niebie który rozpala światło nad każdą osobą wokół.To jej życzenia zapadają najbardziej w pamięć i motywują przez cały rok. Najpiękniejszym widokiem jest to,że dzieci te najmniejsze zaczynają rownież sobie składać życzenia, czy może być coś bardziej motywującego ? Dzielenie się opłatkiem z rodziną ale i najbliższymi ( z kolegami z pracy i sąsiadami) To czas kiedy ludzie uśmiechają się do siebie jakoś szerzej i są bardziej skorzy do robienia dobra dla innych. Powracajmy wszyscy do tej pięknej tradycji – mówmy z głębi serca co czujemy i czego życzymy podchodząc do każdej osoby indywidualnie. Wspierajmy się i kochajmy,akceptujmy swoje wady i pomagajmy bezinteresownie. Bo MIŁOŚĆ to najpikniejsza rzecz na ziemi ( Kochaj bliźniego jak siebie samego )

    Obserwuje z konta :pelnalaski

  45. Justyna 13 grudnia, 2018 at 22:51 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest dzieleniem się opłatkiem, u nas oprócz opłatkiem dziekimy się też jabłkiem, ponieważ rodzina mojej mamy to sadownicy, a dzielenie jabłkiem zapoczątkował podobno już mój pradziadek, a później dziadek od strony mamy, kontynuował ten obyczaj i choć już go nie ma wsrod nas, my dziś za parę dni też, podzielimy sie jabłkiem. To taki nasz rytuał ma on przynieść nam szczęście I pomyślność, oraz zdrowie I duży urodzaj w sadach. Uwielbiam tą chwilę, bo wtedy czuje ze dziadek jest z nami I ze mam rodzine, ktora dla mnie jest najwazniejsza…

    Piekna aranzacja Aniu, w moim stylu. Na instagramie @poprostu zdrowo

  46. Gosia 13 grudnia, 2018 at 23:04 Odpowiedz

    Z pewnością moją ulubioną tradycją świąteczną jest łamanie się opłatkiem. Składanie sobie życzeń jest dla mnie bardzo wzruszającym momentem, podczas wieczerzy wigilijnej. Staram się nie płakać, ale składając życzenia świąteczne moim rodzicom, po prostu łzy same napływają do oczu . Święta Bożego Narodzenia zawsze wywołują u mnie nostalgie, widzę jak moje rodzeństwo, ja , dorośliśmy, założyliśmy swoje rodziny, Rodzice już są dziadkami… Tak szybko czas upływa. Dlatego cieszę się, że tradycyjnie w każde Święta zjeżdżamy się całym rodzeństwem, a jest nas 6 😀 do Rodziców i tam, w tym pełnym dzieci, gwaru i hałasu, ale i śpiewu kolęd, życzeń i świątecznych prezentów domu, spędzamy wspólnie czas Świąt Bożego Narodzenia. Wszystkim życzę Wesołych Świąt spędzonych wśród bliskich! ❤
    Instagram : mama_antonaa

  47. Natalia 13 grudnia, 2018 at 23:57 Odpowiedz

    Boże Narodzenie to ogrom pięknych i ważnych chwil. Uwielbiam ten czas a moja ulubiona świąteczna tradycją jest przygotowywanie wigilijnej kolacji. Wszystko to,zaczyna się wczesnym rankiem, gdy najstarsza kobieta rozpala ogień “pod blacha” w piecyku kuchennym, który rozgrzewa kuchnie i zachęca do pracy. Babcia stawia groch i kapuste oraz moczy śliwki a w tym czasie reszta kobiet schodzi do kuchni. Sekretem wspaniałości jest to, że wszystko przygotowane jest tego samego dnia- od A do Z. Potrawy są tradycyjne i każda ma swoje popisowe danie. Jest to idealna okazja to wspomnień, wesołych śpiewów oraz zwyczajnej rozmowy na którą brakuje czasu wśród codziennych zawirowań. Uwielbiam ten czas i mam nadzieję że moja córka kiedyś przyłączy się do tej kobiecej tradycji. Mój nick to nataliahojnor

  48. Łukasz 14 grudnia, 2018 at 08:41 Odpowiedz

    Tradycją jest napewno dzielenie się opłatkiem każdy z każdym zauważyłem że w wielu domach kładzie się opłatek mówi się formułę i każdy sobie łamie

  49. Sandra 14 grudnia, 2018 at 10:24 Odpowiedz

    Tegoroczne święta będą dla mnie wyjątkowe i już nie mogę się ich doczekać 🙂 to pierwsze święta spędzone wspólnie z moją półroczna córeczka 🙂 kochani dla mnie święta od dziecka kojarzyły się z miłością 🙂 ze spotkaniem się całej rodziny że wspólnie spędzonym czasem 🙂 z celebrowaniem go 🙂 w tym pędzie pracy który teraz jest tak wszechobecny z brakiem czasu z zabieganiem te święta zawsze kojarzyły mi się z takim resetem przystankiem zostawieniem wszystkich tych zwykle “najważniejszych” spraw za drzwiami. I tak też jest u nas 🙂 nie ma tematów pracy samochodów problemów. Jest świętowanie wspominanie jak to było kiedyś obdarowywanie się uśmiechem . A prezenty? Dla mnie liczą się te najmniejsze: mile słowo, komplement, przytulenie, żart 🙂 a w tle kolendy i unoszący się zapach piernika i mandarynek 🙂 i coroczne rozmowy abyśmy za rok spotkali się w tym samym składzie bo zdrówko jest najważniejsze 🙂 cieszmy się z małych rzeczy z drobnego gestu bo w tych czasach większości stać na dobry samochód czy super dom i ciuchy. Jednak wielu gubi się w tym wszystkim i zapomina co jest najważniejsze. Rodzina i zdrowie 🙂 kocham święta 🙂 i dla was Aniu wszystkiego najlepszego na te święta zdrowia przede wszystkim 🙂

  50. Martyna 14 grudnia, 2018 at 11:45 Odpowiedz

    Nie będę oryginalna-kocham Święta Bożego Narodzenia! Ba! Kocham też wszelkie związane z tym świętem tradycje, jednak moją ulubioną jest zostawienie dodatkowo nakrycia przy stole dla niespodziewanego gościa.
    Moje dzieciństwo nigdy nie było kolorowe, jednak babcia, która wychowywała mnie i mojego brata sprawiała, żeby każde święta były magiczne: przygotowywała nocami potrawy, piekła ciasta, pakowała prezenty, dogadywała się z sąsiadami, który w tym roku ma zostać św. Mikołajem, gdy my słodko i spokojnie spaliśmy. I gdy przychodził ten wyjątkowy wieczór 24 grudnia cieszyliśmy się jak dzieci. Wciskaliśmy swoje małe nosy w niedawno co umyte okna i wypatrywaliśmy pierwszej gwiazdki, a gdy ją ujrzeliśmy ( nie wiem czy kiedykolwiek ją widziałam, ale myślę, że wtedy każde z nas chciało ją jak najszybciej zobaczyć) siadaliśmy do magicznie nagle zastawionego stołu. Babcia nie pozwala nam siadać w dowolnym miejscu. Zawsze w centrum zostawiała jedno puste nakrycie, a nam kazała siadać gdziekolwiek, byle nie w tym szczególnym miejscu. Całą Wigilię myślałam tylko o tym po co to puste miejsce? Przecież nikt nie przyjdzie. Jako dziecko najpierw czekałam na rodziców, którzy pojawią się w drzwiach i zajmą to miejsce, na wędrowców, o których obecności marzyłam od wielu lat. Myślę, że babcia doskonale zdawała sobie z tego sprawę i gdy tak dłużej patrzyłam na to miejsce –od razu mówiła: Wigilia to wieczór, podczas którego nikt nie powinien zostać sam. Stawiamy pusty talerz z myślą o kimś samotnym, o niezapowiedzianym gościu, kto nie ma tyle szczęścia co my. I od razu przypominali mi się bezdomni, samotni, nieszczęśliwi ludzie widziani na co dzień. Babcia zadbała o najdrobniejszy szczegół. Wkładała rokrocznie nawet prezent dla tego gościa. Może co roku był to ten sam prezent, który rokrocznie zmieniał tylko opakowanie. Liczyło się to, że w ten sposób zaszczepiła w nas ogrom empatii, współczucia, które w dzisiejszych czasach trochę kuleje. Gdy podrosłam rokrocznie organizowałam w szkole akcje, rozplakatowywałam moje rodzinne miasto zachęcające do zaproszenia, przygarnięcia „gościa” do naszego domu, do naszej rodziny.
    Gdy jestem już dorosła i sama organizuje ten świąteczny wieczór, wracam myślami do dzieciństwa i wiecie co? Też zostawiam to miejsce, zawsze w samym centrum. Przychodzi też moja babcia, która patrzy na mnie, uśmiecha się i ma łzy w oczach. Teraz wiem, że to puste miejsce było dla jej syna, mojego taty, na którego nadal czekamy. Jednak dla każdego z naszych gości, rodziny mojego męża to miejsce oznacza zupełnie coś innego. Dla jednych to miejsce dla dusz bliskich, którzy już odeszli, dla innych miejsce dla kogoś, na kogo czekają od wielu lat, dla jeszcze innych to miejsce to symbol otwartego na innych serca.
    Udało mi się już nawet zasiać ziarno tej tradycji w moich dzieciach. Bo najpiękniejsza to taka tradycja, którą chętnie przekazujemy innym, to taka, która pomaga nam się na chwilę zatrzymać w tym zabieganym świecie i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.

  51. Agata 14 grudnia, 2018 at 12:00 Odpowiedz

    Moja ulubiona tradycja świąteczna, która gości w naszym domu od dawna i uważam ją za wyjątkową to specyficzne prezenty. Otóż ok. miesiąca przed Świętami losujemy się wzajemnie i każdy ma za zadanie w kreatywny sposób zapakować wylosowanej osobie określoną kwotę pieniędzy (zwykle 50zł). Rok rocznie nie brakuje pomysłów, które bywają zaskakujące, a nieraz znalezienie pieniędzy okazuje się kłopotliwe. I tak już było: 50 zł w bilonie w zaprawie cementowej (oj ciężko było je wyciągnąć…), banknot zatopiony w mydle, ukryty w papryce (w sposób kompletnie niewidoczny, cięcie chirurgiczne od ogonka), zawinięty w folię aluminiową (chyba ze 100 warstw), ale był też rebus, który trzeba było rozwiązać, żeby odkryć miejsce ukrycia pieniędzy lub mapa z zaznaczonymi kilkoma miejscami, gdzie czekały zadania na delikwenta… Zdarzyło się, że pieniądze były ‘upieczone’ w ciastkach… Albo ktoś dostał stos cukierków, niestety pieniądze nie były w papierkach/cukierkach, a jak się okazało na samym końcu – w torebce świątecznej.. Uwielbiam tą naszą tradycję, bo zawsze rozpakowywanie prezentów zajmuje nam kilka godzin, które spędzamy w radości i uśmiechu, a w tle towarzyszą nam kolędy. Po pysznej kolacji nikt nie biegnie od razu przed TV, tylko z zapartym tchem obserwujemy zmagania naszych bliskich, którzy otwierają prezenty. I towarzyszy nam wtedy prawdziwa dziecięca radość odkrywania! Za zebrane pieniądze wybieramy się na rodzinną ucztę w karnawale, dzięki czemu kolejny wieczór spędzamy wspólnie, w gronie rodzinnym. To nie tylko okazja, żeby popróbować kuchni z całego świata (zawsze wybieramy jakąś ciekawą restaurację), ale też aby pobyć po prostu razem. Bez pośpiechu, ze spokojem zajadając pyszne dania i wspominając upominki świąteczne i nie tylko… 😉

    Instagram: gagatka1

  52. Mateusz Grzesiak 14 grudnia, 2018 at 12:22 Odpowiedz

    Pięknie to wszystko na zdjęciach wygląda, a co dopiero w rzeczywistości 🙂
    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest cały rytuał związany z kolacją Wigilijną. U nas w domu już od ładnych paru lat, które spędzamy z rodzicami i dziadkami tradycją jest, że dziadek – jako najstarszy z rodziny ogłasza najpierw swoją przemowę podsumowującą mijający rok. Są tu też jego ogólne życzenia dla nas wszystkich jak i ciekawostki Wigilijne. Bardzo skrupulatnie się zawsze do tego przygotowuje – nie ma mowy, żeby był nieprzygotowany. Później wszyscy śpiewamy krótką kolędę, ale taką, która wesoło wprowadza nas w nastrój świąteczny. Dopiero po tym łamiemy się opłatkiem składając życzenia i zasiadamy do wigilijnego stołu. Doceniam te chwile, ponieważ są one wyjątkowe i odbywają się tylko w ten jeden, szczególny dzień.

    Instagram: mateusz_grzesiak

  53. Anna 14 grudnia, 2018 at 12:43 Odpowiedz

    Podczas wigilijnej wieczerzy zostawiamy puste miejsce przy stole,dla wędrowca, dla osoby, której już z nami nie ma, dla kogoś kto jest poza granicami naszego kraju i nie może przyjechać na święta. W mojej rodzinie, to puste miejsce przy stole interpretujemy jeszcze w dodatkowy sposób. Ale o tym dowiecie się na samym końcu 🙂
    ,,Puste miejsce przy stole” to także samotna starsza Pani, która kolejne święta spędza bez bliskich, przy kubku herbaty, bo nie ma pieniędzy ani siły ulepić sobie pierogów. Myślę, że ucieszy się, gdy w wigilię ktoś zapuka do jej drzwi i przyniesie kilka smakołyków. Może nawet uda się ją namówić na wspólne kolędowanie?

    Kiedy miałam 7 lat niedaleko moich dziadków mieszkało starsze małżeństwo. Co roku moja babcia pakowała mi makowiec, świąteczny stroik i pozwalała mi iść podzielić się radosną nowiną o Narodzeniu. Czułam się trochę jak taki kolędnik, który oprócz kolędy niesie przysmak. Pamiętam jak Ci starsi ludzie ze łzami w oczach słuchali śpiewanych przeze mnie kolęd. Pani Stasia (bo tak miała na imię ta staruszka) co roku wyciągała z szafki dużą, pachnącą pomarańczę i obdarowywała nią mnie. Do dzisiaj, gdy kupuję przed świętami pomarańcze, mam przed oczyma tą schorowaną kobietę, podpierającą się laską, a w ręce trzymającą pachnący owoc. Te wspomnienia sprawiają, że na sercu robi się cieplej i przyjemniej.

    Dwa lata temu wpadliśmy na pomysł by taką świąteczną pomarańczę podarować bliskim sąsiadom. Zawiązujemy na niej czerwoną kokardkę, dołączamy własnoręcznie robioną kartkę (i tu gromkie brawa dla moich dzieciaków – bo oni są autorami rysunków na kartkach) i razem z dziećmi zanosimy to naszym sąsiadom.
    To taka nasza dodatkowa i ulubiona Bożonarodzeniowa tradycja.

    Na instagramie obserwuję was jako @kobietakreatywna 🙂 🙂

  54. Agnieszka 14 grudnia, 2018 at 14:06 Odpowiedz

    Święta Bożego Narodzenia to cudowny czas. Kiedy byłam dzieckiem, te przepełnione magią Święta co roku spędzaliśmy u dziadków na wsi. Aby trzygodzinna podróż samochodem mi i mojej siostrze się zbytnio nie dłużyła, nasza mama organizowała nam zabawę w liczenie oświetlonych choinek w mijanych po drodze domach. Ot co, zwykła zabawa stała się “naszą” rodzinną bożonarodzeniową tradycją, którą celebrowaliśmy corocznie w tym świątecznym okresie. I muszę przyznać, że to wypatrywanie i liczenie ubranych drzewek do dziś mi pozostało, bo cicho je zliczam, gdy jedziemy gdzieś z mężem 😉

  55. Adam 14 grudnia, 2018 at 14:31 Odpowiedz

    Klasyczną, ulubioną tradycją są prezenty. Bo w sumie nie ważne co to jest i nie chodzi o ich otrzymywanie (chociaż wiadomo, że fajnie i każdy lubi), a właśnie o dawanie. Zawsze fajnie jest dać komuś prezent, taki który się przyda, czy taki, który bardzo by się chciało ale zazwyczaj szkoda pieniędzy. Czymś, co lubię w tradycji dawania prezentów jest to, że jest ona prawdziwa i nie jest wymuszona, nie lubisz kogoś – nie kupujesz prezentu.

    Z prywatnych tradycji – po wigilii z rodziną, obowiązkowo spotkanie z przyjaciółmi (tak, dokładnie wtedy kiedy odbywa się pasterka i tak, dokładnie tam nas nie ma). Życie pokazało mi, że tak zwana “rodzina”, to nie więzy krwi, bo tak naprawdę z tymi ludźmi można nie mieć nic wspólnego, to coś znacznie większego, ważniejszego i silniejszego niż pokrewieństwo. Przyjaciele to rodzina, którą miało okazję się wybrać i dlatego też, każdy ważny moment celebruje właśnie z nimi.

    Insta polubione z @Adaasq

  56. Adam 14 grudnia, 2018 at 14:53 Odpowiedz

    Naszą rodzinną tradycją jest wspólne przygotowywanie potraw wigilijnych . Ja z żoną i nasi synowie Bartosz (15 ) i Oliwier ( 3,5 ) każdy ma w tym swój udział. Począwszy od cudnie pachnacych pierników , w tym najlepiej spełnia się nasz najmłodszy syn, po czerwony barszcz z uszkami , są to wspólne wesołe chwile kiedy każdy daje coś od siebie. A wspólne spożywanie tych potraw przy wigilijnym stole to , chwile których nie da sie opisać jednym słowem , to miłość , przywiązanie, tradycja , smak i zapach .

  57. Basia Z 14 grudnia, 2018 at 19:48 Odpowiedz

    Naszą świąteczną tradycją jest tworzenie szopki. Na dzień przed Wigilią siadamy przy dużym stole w salonie, wyciągamy pudełko po butach, ozdabiamy, każdy na swój sposób (brokatem, materiałem, bibułką itp.) . Następnie na szopce każdy pisze od siebie jakieś życzenia. Szopkę kładziemy pod choinką na centralnym miejscu, a w niej figurki – Dzieciątka, pastuszków, zwierząt. Co roku wychodzi nam inne dzieło – raz lepsze, raz gorsze, ale ważne że robimy je razem spędzając przy tym wspólnie czas.

    Obserwuję przez Insta jako zcadavre

  58. Mort 14 grudnia, 2018 at 20:08 Odpowiedz

    Magię Świąt najlepiej widać w grze świateł. Kolorowe lampki na choince, zapachowe świeczki w połówkach pomarańczy, świetlne girlandy na oknie, śnieżynki mieniące się brokatem i obowiązkowo własnoręcznie przygotowany wieniec adwentowy z darów natury zerwanych w ogrodzie – wierzbowych witek, słomy, orzechów włoskich, żurawiny, szyszek, lawendy, goździków i suszonych plasterków cytrusów. To właśnie jest nasza świąteczna tradycja – rodzinne przygotowanie wieńca i świeczek na wigilijny stół. Wydrążone połówki pomarańczy zalewamy kolorowym woskiem, a w skórkę wbijamy goździki i inne przyprawy (cynamon, wanilia, pieczone jabłko, imbir, kardamon, gałka muszkatołowa).
    Przy paleniu wydają niezwykle głęboki, typowo świąteczny zapach. Robimy też z dziećmi wiraże na szkle, które potem mocujemy do okna. Przy świetle lampek wyglądają magicznie w zimowym półmroku.

    Obserwuję jako mort91_mort

  59. Ewa Mroczkowska 14 grudnia, 2018 at 21:23 Odpowiedz

    Juz tyle chętnych do konkursu przystąpiło, że pomyślałam, że nie ma szans…ale jednak skusiłam się. Naszą tradycją świateczną był wyjazd na święta do rodziców, mieszkali daleko. W tym roku pierwszy raz nie ma ich z nami. W wigilię bardzo rano misiał zapukać do domu połażnik, tylko płci męskiej, śpiewał kolędę i dostawał za to kasę. Potem cały dzień wszyscy zaangażowani byli w gotowanie , ubieranie choinki i ostatnie porządki. Dań nie było aż dwunastu i nie było ryb w moim rodzinnym domu na wigilię. Ok 16 tata przynosił siano , wkladał je pod obrus i składał życzenia. Wszyscy łamaliśmy się opłatkiem i zasiadaliśmy do stołu. Obowiazkowo paliła się świeca . Nikt nie moģł wstac od stołu , tylko mama podawała potrawy z kuchni. Taka tradycja, no i opłatek kładło się pod talerz, jezeli się przykleił do talerza to znaczyło, że w przyszłym roku bedzie urodzaj.
    Po wigili czekaliśmy ma kolędnikow. Będzie mi tego brakować.

  60. Magda 15 grudnia, 2018 at 09:28 Odpowiedz

    Jedyna rzecz bez której nie wyobrażam sobie świat to rodzina. Od dziecka spotykamy się w dużym gronie rodzinnym przy wspólnym świętowaniu. Teraz kiedy sama mam dzieci zwracam ogromną uwagę na to aby w tym szczególnym dniu mogły być z całą swoją rodziną – przynajmniej raz do roku możemy być wszyscy razem.

  61. Patrycja Kazberuk 15 grudnia, 2018 at 10:10 Odpowiedz

    Nasza tradycja świąteczna to przede wszystkim RODZINA. Co roku dokładamy wszelkich starań by święta spędzić całą rodziną. A nasza rodzina jest bardzo wielka i to nie lada wyczyn by wszystkich zebrać, ale właśnie dla nas to jest najważniejsze, nie prezenty nie potrawy tylko by wszyscy spotkali się razem. Powspominali poopowiadali poprzytulali… Oczywiście razem też lepimy pierogi czy robimy inne potrawy. Choć najmłodsze pokolenie czasem się sprzeciwia to także lubi ten czas. W wigilie każdy ten młody czy stary zostawia telefony schowane i razem bez tego całego Internetu cieszymy Się sobą. W dzisiejszych czasach Internet zawładnął ludzkością. Prezenty kupuje się przez Internet, biednym wysyła się pieniądze przez bank, a także zamiast rozmów wysyła się kciuki… Dlatego nasze święta są anty internetowe postawione przede wszystkim na czułość i przyjemność. Jak przyjemnie iść do sklepu po prezenty. Obdarować potrzebujących i widzieć ich wdzięczność w oczach. Całe święta rozmawiać śmiać się płakać . Dlatego to właśnie rodzina jest naszą tradycją bo to ona jest najważniejsza, w zgiełku codziennego dnia nie ma czasu na nią a święta to doskonały moment by odciąć się od codzienności wyłączyć komórkę i być razem ale tak naprawdę
    profil instagram p.kazberuk

  62. Aneczka 15 grudnia, 2018 at 13:26 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest zostawienie wolnego miejsca przy wigilijnym stole. Zwyczaj ten jest praktykowany w mojej rodzinie od zawsze i jest bardzo bliski mojemu sercu. Jako dziecko nieszczególnie zastanawiałam się nad praktycznością pustego, dodatkowego talerzyka. Dopiero we wczesnych latach szkolnych dotarło do mnie, że wolne miejsce przy stole jest nie tylko symbolem, ale i prawdziwą okazją, aby pomóc drugiemu człowiekowi. Tamtej zimy postanowiłam, że i ja spełnię dobry uczynek związany z tą tradycją. Wiedziałam, że prawdopodobieństwo, że trafi do nas jakiś zbłąkany wędrowiec jest nieprawdopodobnie niskie, więc wzięłam sprawy w swoje ręce. Sama ubłagałam babcię, aby zaprosiła na Wigilię starszego sąsiada, którego dzieci i wnuki nie miały przyjechać bo odwiedzić. Moi rodzice podchodzili sceptycznie do tego pomysłu, ale w końcu się zgodzili. Do dziś pamiętam początkowe skrępowanie, a później już tylko uśmiech tego człowieka, gdy śpiewał razem z nami kolędy. Dla nas wszystkich był a to wyjątkowa chwila. Rok później pan się przeprowadził i w naszej okolicy nie mieszkała już żadna samotna w święta osoba. Jednak tamto Boże Narodzenie sprawiło, że corocznie angażuję się w różne przedświąteczne akcje charytatywne, głównie związane ze zbiórką żywności – aby żaden talerzyk (oprócz jednego) nie był w ten wyjątkowy wieczór pusty. I tak oto tradycja dodatkowego miejsca przy stole stała się moją ulubioną nie tylko z teorii. Jednak pusty talerzyk sam nikogo nie nakarmi- ale my możemy. W tak magiczny czas jakim jest Boże Narodzenie szczególnie powinno nam zależeć na zwykłej ludzkiej życzliwości względem drugiego człowieka. Życzliwości, której często brakuje nam w ciągu wypełnionych po brzegi zajęciami dni. Tradycję pustego talerzyka traktuję jako “pretekst” do uczynienia kolejnego dobrego uczynku- a chyba o to właśnie w życiu chodzi. I właśnie dlatego jest moją ulubioną.

    Profil Insta: annqannqannq

  63. Oliwia Wojciechowska 15 grudnia, 2018 at 15:46 Odpowiedz

    W mojej rodzinie oprocz standardowych zwyczajow wigilijnych i swiatecznych jak sianko pod obrusem czy puste nakrycie jest jedna taka tradycja, ktora jest tylko nasza. Dzien przed wigilia zawsze lepimy razem uszka. Siostra mojej mamy, moja kuzynka i ja z mama. Pamietam to lepienie odkad bylam mała dziewczynka, tym bardziej, ze lepimy uszek i pierogow zdarzalo sie i z 1000sztuk. Później je mozemy, nawet na nowy rok jemy jeszcze swieze uszka wlasnorecznie ulepione. I juz to jest piekne, bo dzisiaj, gdy mozesz zamowic wszystko, gdy czas przed samymi swietami jest taki zabiegany my znajdujemy go po to, by spotkac sie same, brudzic sie maka i przygotowywac je samodzielnie. Ale nie to jest w tym najlepsze… Osobno gotujemy i odkladamy uszka, ktore będą wykorzystane do wigilijnego barszczu, bo wprost nich jest jedno “uszko specjalne” 😉 to uszko, do ktorego oprocz barszczu wkladamy 5 ziarenek ziela angielskiego… Podczas wigili wszystkie uszka z misy musza zostac rozlozone pomiedzy domownikow tak, by uszko specjalne na pewno do kogos trafilo. Po co? Pod kazdym talerzem jest pieniazek. Pamietam, ze kiedys to bylo 1zl lub 5zl, wtedy wygrana od 12 czy 15 osob, ktore zazwyczaj sa na wigilii to bylo cos. Teraz jest nas troche mniej, pod talerzami zazwyczaj mamy po 10zl. I tak podczas jedzenia pierwszego posilku jest idealna cisza… Wszyscy jedza i obserwuja, kto sie wroce zacznie krzywic 😉 lata leca, a my wciaz lepiac uszka i wkladalam ziele angielskie zastanawiamy sie, do kogo trafi w tym roku i komu przyniesie pomyslnosc w nowym roku <3

  64. Marta 15 grudnia, 2018 at 20:00 Odpowiedz

    Ulubiona świąteczna tradycja? Kolację wigilijną zaczynamy zawsze od jagodzianki- nie mylić z drożdżówką. Jagodzianka to zupa jagodowa- z samodzielnie zbieranych jagód, które potem mrozimy z przeznaczeniem na Święta Bożego Narodzenia. Ta tradycja pochodzi z domu rodzinnego mojej mamy i przekazywana jest dalej.

    Insta: @marmar_kg

  65. Werem 15 grudnia, 2018 at 20:22 Odpowiedz

    Święta…czyli nadchodzące mrozy, zwolnienie tempa w pracy, przystrojone ulice, mieszkania, szał prezentów. Powroty do rodzinnych stron, odwiedzanie rodziców, pomoc w przygotowaniu przepysznych potraw na które nie zawsze ma się czas w codziennej rzeczywistości. Kto tego nie lubi? Wigilia…dzień poprzedzający Boże Narodzenie i najbardziej rodzinny dzień w roku…zwieńczenie wszystkich przygotowań, prezenty i zajadanie się przepysznymi domowymi daniami. Moja ulubiona tradycja ma jednak miejsce tuż po tym wszystkim. Kiedy napełniamy dom wspaniałą atmosferą świąt, a po wieczorze wigilijnym zostawiamy posiłek dla zmarłych. Dzięki temu również i oni mogą być wśród swoich podczas świąt, a my okazujemy im szacunek i nie dajemy odejść w zapomnienie.

    Obserwuję jako weremxc

  66. Greta 15 grudnia, 2018 at 20:44 Odpowiedz

    Święta wydawały mi się magiczne, kiedy byłam dzieckiem, później bywało jakoś tak zwyczajnie, do tego nasz 83 letni dziadek jest człowiekiem oschłym od zawsze, obojętnym, rzadko się w ogóle odzywa. Klimatu dodawał jedynie wystrój. Tak było do zeszłego roku, kiedy podczas łamania się opłatkiem dziadek tak się wzruszył, że łzy mu leciały niczym strugi deszczu, do tego się uśmiechał i wszystkich przytulał. Stało się tak rodzinnie i ciepło, było czuć prawdziwy klimat. I wtedy w dziadka sercu wykruszył się chyba cały zimny lód, od tamtego czasu ciągle z nami rozmawia. Na tę wigilię już nie możemy się doczekać. Najpiękniejszą tradycją i oczywiście moją ulubioną jest łamanie się opłatkiem, dlatego że wtedy między nami czuć prawdziwe ciepło rodzinne, szczerość w naszych sercach i prawdziwą bliskość. *Lubię z profilu greulla*

  67. Marta 15 grudnia, 2018 at 22:46 Odpowiedz

    Pomimo braku talentu do śpiewania,
    nie wstydzimy się wspólnego kolędowania.
    Jest to ulubiona tradycja naszej rodziny
    – potrafimy kolędować przez całe długie godziny.
    Nikt z nas się nie zna na skali głosu czy tonacji,
    ale też nikt przez to nie czuje żadnej krępacji!
    Spędzamy wspólnie piękny, świąteczny czas
    i takie momenty szczęściem napawają nas.

    Instagram: marta_najkowska

  68. Danuta 15 grudnia, 2018 at 23:10 Odpowiedz

    Moją ulubiona świąteczną tradycją były zawsze prezenty i czas oczekiwania na nie. Po kolacji wigilijnej wszyscy kolędujemy-tata przygrywa na organkach, a cała rodzina śpiewa. Mama zawsze otwierała okno, aby Dzieciątko mogło przynieść prezenty pod choinkę. Dziś oczywiście razem z mężem sprawiamy radość naszym dzieciakom, wspólnie wypatrujemy pierwszej gwiazdki, kolędujemy i czekamy, aż przez okno Dzieciątko przyniesie podarki. Razem z nimi cieszymy się prezentami , świętami i rodzinną atmosferą, Niech i te Święta przyniosą wszystkim dużo wzruszeń radości i ciepła.

  69. Justyna Tupek 16 grudnia, 2018 at 00:57 Odpowiedz

    Przyszedł. Na początku wystraszyłam się jego wyglądu. Był nieco brudny i brzydko pachniał. Mama zawołała go, by usiadł przy stole. Akurat jego miejsce było obok mnie. Przyglądałam się jego zmarszczkom, wypadającej siwiźnie i suchych ustach. W jego spojrzeniu zobaczyłam wielką rozpacz, ale i też nadzieję. Każda łyżka barszczu była dla niego wielka ucztą. Powoli czerpał z każdego kęsa wielką rozkosz. Podziwiał ciepło i aromat barszczu. Rozgryzał uszka, jakby miał zostawić je na “później”. Po wieczerzy powiedział mi coś, co zapamiętam na zawsze – “zawsze bądź sobą, niezależnie od sytuacji”. Te słowa, ta postać, i przede wszystkim ten zwyczaj nakrycia dla nieznajomego przy wigilijnym stole, zawsze będzie w mej pamięci. Nauczyłam się inaczej patrzeć na ludzi. Nie będę ich oceniać. Zawsze będę starała się im pomóc.

  70. Emilia 16 grudnia, 2018 at 09:23 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to pieczenie świątecznych ciasteczek z moimi dziećmi oraz ich ukochaną babcią. Jesteśmy wtedy wszyscy razem i robimy coś co jest naszym wspólnym smacznym dziełem. Na koniec lukrujemy i dekorujemy nasze świąteczne choinki , dzwoneczki i reniferki.
    Dzieci są bardzo szczęśliwe i dumne ze swoich wyrobów ciastkarskich. Kolejna nasza wspólna tradycja jest ubieranie choinki gdzie w tle graja piękne polskie kolędy. Każdy powiesza na drzewku świątecznym swoje ulubione bombki i wstążki , ja mama wcześniej opatulam choinkę lampkami a mój mąż wieńczy dzieło zawieszając na czubku choinki piękną srebrną gwiazdkę. Następną naszą rodzinna tradycja jest przygotowanie stroika świątecznego na drzwi oraz stół , wraz z dziećmi zmieniamy się w artystów i przygotowujemy najpiękniejsze świąteczne cuda. Szyszki , koraliki , wstążki , brokat , prezenciki z bibuły wszystko idzie w ruch ….po czym powstaje piękny świąteczny stroik. Nasza tradycją jest również wspólne lepienie pierogów , wspólne przygotowanie makaronu domowego na zupę grzybową, pieczenie sernika z makiem , krojenie warzywa na ppolską sałatkę jarzynowa , wspólne sprzątanie naszego mieszkania. Prezenty pod choinką są już dziełem Świętego Mikołaja hihi .

  71. Sylwia 16 grudnia, 2018 at 10:32 Odpowiedz

    Może to zabrzmi banalnie, ale dla naszej trójki jest jedyne i kojarzące się tylko ze świętami – a mianowicie lepienie pierogów. Co za filozofia i przyjemność, ktoś zapyta. Już wyjaśniam. Mieszkamy tak daleko od siebie, a oprócz mamy nikt nie potrafi lepić pierogów. Mnie jakoś nie ciągnie, a tata potrafi zrobić bałagan na skale skutków I wojny światowej bo wizycie w kuchni. I właśnie to spotkanie w okresie świątecznym po tylu miesiącach rozłąki jest niesamowite,a lepienie pierogów przez wigilią stałą się taką małą słodką tradycją. Ja i tata robimy farsz z ziemniaków, cebulki (o zgrozo bez białego sera,ale takie smakują najlepiej), a mama robi ciasto,. I wszyscy jak jeden brat siadamy przy kuchennym stole, ubrani w fartuchy i lepimy. A przy tym rozmawiamy o tych wszystkich minionych latach, przegapionych chwilach i momentach, tym co będzie za rok, jak to wszystko się potoczy. To chyba lepsze niż sama wigilia, bo jesteśmy ze sobą tak blisko, szczerze i niezastąpienie jak nigdy. I nie ważne co się dzieje wokół.. ta nasza mała chwila jest słodką tajemnicą i ucieczką przed czasem i cóż… wgłąb żołądka. Nick do instagrama: sylwia880

  72. AgataF 16 grudnia, 2018 at 12:35 Odpowiedz

    Kiedy pomyślę o ulubionej świątecznej tradycji na mojej twarzy pojawia się uśmiech,
    widzę oczami wyobraźni jak przygotowujemy się razem z córką do corocznego pieczenia świątecznych pierniczków. Wybieramy sprawdzone składniki, przynosimy duży drewniany stół i przygotowujemy się do wspólnej pracy. Obok stoi już nasza choinka z ręcznie robionymi ozdobami i dodaje nam motywacji, bo także lubi jak wiszą na niej pachnące miodem i przyprawami korzennymi pierniczki. To cudowny czas pełen zabawy, śmiechu i mąki w każdym możliwym miejscu, ale takie właśnie chwile pamięta się bardzo długo… W tym roku córka stwierdziła, że zrobi żelkowe pierniczki, włożyła w nie całe swoje serce 🙂 A oto zdjęcie z naszego tegorocznego pieczenia 🙂 https://images92.fotosik.pl/91/5c0b62cdd2860b54.jpg , obserwuję jako agata.filipiak

  73. Szymon 16 grudnia, 2018 at 12:50 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest zakup ozdoby, bądź bombki w trakcie przygotowań przedświątecznych. Od kiedy jesteśmy razem z moją Narzeczoną każdego roku kupujemy bombkę choinkową, opisując ją pod spodem danym rokiem. Każda bombka przypomina nam dane święta, wzbudza miłe wspomnienia. Wszystkie te ozdoby choinkowe mają dla mnie duże znaczenie, bo są co roku starannie wybierane, tworzą naszą świąteczną historię. Dobieramy je często w taki sposób, aby przypominały nam o najważniejszych chwilach danego roku. Natomiast w przyszłe Święta zawisną wszystkie na naszej, własnej, już małżeńskiej choince.
    Wesołych Świąt!

  74. Ola 16 grudnia, 2018 at 12:55 Odpowiedz

    Ulubiona świąteczna tradycja to kalendarz na grudzień – każdego dnia rano przy śniadaniu sprawdzamy z naszym narzeczonym co nas dzisiaj czeka. W malutkich kopertach z oznaczeniem odpowiedniego dnia są karteczki i na nich rozpisane jest zadanie do wykonania – np. gorąca czekolada z piankami albo zrobić dzisiaj coś dobrego dla innych, pójść na lodowisko itp. To taka nasza mała tradycja, którą praktykujemy od kilku lat. Przypomina nam, że grudzień to nie tylko szał przygotowań świątecznych i że warto celebrować małe rzeczy. 🙂

    Obserwuję jako ola.czy

  75. Martyna Białek 16 grudnia, 2018 at 14:05 Odpowiedz

    Nie mam jednej ulubionej tradycji. Cała atmosfera związana ze świętami, łącznie ze wszystkimi tradycjami jest dla mnie ulubiona. Kocham uśmiechy swojej rodziny przy otwieraniu przy dostawaniu i otwieraniu prezenty. Wtedy mają zupełnie inne znaczenie niż te urodzinowe i imieninowe. Mam wrażenie jakby miały zupełnie inny cel.. Nie tylko uszczęśliwienie, okazanie pamięci. Mają one w sobie tyle miłości i radości, tego nie da się opisać. Mają po prostu magiczna moc. Do tej atmosfery dochodzą zapachy świątecznych potraw. Uwielbiam podglądać jak członkowie rodziny ukradkiem próbują tych pyszności nie móc się doczekać Wigilii. A jak już zasiadamy do stołu słychać na początku jeden wielki wdech, jak wszyscy napawają się zapachem tych pyszności. Coś wspaniałego… życzę wszystkim spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
    IG: marrty.nnna

  76. Mirosława Wawrzyniak 16 grudnia, 2018 at 15:52 Odpowiedz

    Kiedy pierwsza gwiazda błyśnie
    na niebie nad naszym domem,
    przy stole, nim się opłatkiem
    przełamiemy, te znajome

    od pokoleń słowa płyną:
    “Wśród nocnej ciszy…” – rozbrzmiewa
    niezmiennie w naszej rodzinie –
    już mój pradziadek ją śpiewał,

    dziadek nucił z babcią, kiedy
    marzyli, że wojna minie,
    ja śpiewałam ją co roku…
    Śpiewają córki… Nie zginie

    ta tradycja – tylko głosy
    wciąż zmieniają się przy stole.
    “Wśród nocnej ciszy…” – kolęda
    najpiękniejsza spośród kolęd,

    bo dostojna, refleksyjna,
    spokojna niczym ten wieczór,
    co sam swej wagi znamiennej
    jeszcze nie wyśnił, nie przeczuł… 🙂

    Dla mnie śpiewy – te przy stole,
    przy choince, unisono,
    całą rodziną, choć z roku
    na rok nieco znów zmienioną,

    to ostoja jest tradycji
    i najpiękniejsza część roku.
    Kolędujmy! Pamiętajmy!
    Muzyka ma moc uroków! <3

  77. Aleksandra 16 grudnia, 2018 at 15:55 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest bez wątpienia coroczne „polowanie” na jemiołę. Jak byłam dzieckiem, co roku, w wigilijny poranek, Tato zabierał mnie i moje rodzeństwo do samochodu i jechaliśmy, czasem kilkanaście, częściej kilkadziesiąt kilometrów w poszukiwaniu tej pięknej i jedynej jemioły (oczywiście na drzewie!). Jak w końcu ją wypatrzyliśmy, na drzewo wspinali się moi bracia i mieli za zadanie ją ściąć. Podejrzewam, że tą wycieczką Tata dawał Mamie czas na ostatnie pakowanie prezentów i ostatnie wigilijne szlify 😉 Teraz, kiedy mam swoją rodzinę każdego wigilijnego poranka gonię męża i jedziemy wspólnie szukać jemioły, którą to potem zawieszamy pod lampą (tak jak w domu!) i wisi tam okrągły rok z życzeniem pomyślności dla nas do następnych Świąt. Ten rok jest wyjątkowy, bo jedziemy w dwupaku;) z córką pod sercem, w następne Święta już z fotelikiem z tyłu w samochodzie. Jakby nie było, Świąt bez jemioły być nie może:-)
    Instgram aleksandra.sos

  78. Paulina 16 grudnia, 2018 at 17:29 Odpowiedz

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest ubieranie choinki u dziadka w dniu samej Wigilii. Dziadek zwykle kupuje choinkę na ostatnią chwilę, przeważnie dzień przed. Ja zawsze do niego przychodzę rano i wspólnie ją ubieramy. Kiedyś ubierałam sama z dziadkiem, a teraz wnuków przybyło i zbiera się większa gromadka i wspólnie wszyscy ubieramy. Dziadek nadal ma dużo kolorowych bombek, większość z nich ma pewnie po kilkanaście lat! Do tego zawsze wieszamy cukierki i ewentualnie papierowy łańcuch lub bombkę wykonaną własnoręcznie przez któregoś z wnuczków.
    Login: pau_tym

  79. Karolina Adamczyk 16 grudnia, 2018 at 17:48 Odpowiedz

    Moja ukochana świąteczna tradycja? Pieczenie pierników! O jejku jak ja czekam na ten czas! Miód, domowa przyprawa do piernika, mąka, masło i kakao dają coś cudownego i przepysznego! Razem ze synem wykrawamy przeróżne kształty i dekorujemy tradycyjnie lukrem. W tym roku pokusimy się dodatkowo o upieczenie domku piernikowego, zobaczymy jak wyjdzie 🙂 Ale święta bezapelacyjnie kojarzą mi się z tym cudownym zapachem unoszącym się w domu i krzątaniem się w kuchni 🙂
    (obserwuję jako karolina.rymanow)

  80. Patrycja Jaworska 16 grudnia, 2018 at 18:32 Odpowiedz

    Historia jest to rodzinna o tym, jak nowe przeplata się ze starym, o pokoleniowych tradycjach, o miłości i cieple cudownych mężczyzn choć przede wszystkim kobiet.
    Dlaczego akurat kobiet? Ah, to właśnie one w święta są prawdziwymi czarodziejkami tworzącymi całą magię świąt, i chociażby mężczyzna starał się równie mocno to nigdy nie przebije tego uroku i wdzięku moich wszystkich babć i prababek. Każda z nich była piękną kobietą o cudownej duszy i choć każda jest z tej samej krwi, to każda miała swój, jedyny i niepowtarzalny talent. To, co je jednak łączyło było darem przekazywanym z pokolenia na pokolenie, a był nim przepis na pierogi z kapustą i grzybami. Od dziecka uwielbiałam smak tych pierogów. Zawsze, dzień przed wigilią, razem z mamą i babcią rozpoczynałyśmy produkcję naszego specjału. Uwielbiałam ten wspólnie spędzony czas razem, przy świątecznych piosenkach, a w tym wszystkim my trzy – pełne radości, ciepła, uśmiechów na twarzy, ah, i całe w mące. Każda z nas była odpowiedzialna za inną fazę produkcji. Mama robiła farsz i wyrabiała ciasto, babcia je wałkowała na odpowiednią grubość, a ja wycinałam, kółeczka, wkładałam farsz do środka, zaklejałam w pieroga i wsadzałam do gotującej się już wody w ogromnym garnku. Z rozrzewnieniem wspominam te chwile. Babci już nie ma z nami, dlatego teraz w produkcji domowych pierożków pomaga mi mój wspaniały mąż. Poznał tajemne sztuczki i triki, tajemny przepis i kontynuuje moją tradycję rodzinną. To dla mnie naprawdę wiele znaczy w każde święta…

    insta: pseudoplatanus_j

  81. Anna Kietzman 16 grudnia, 2018 at 20:08 Odpowiedz

    Mamy w rodzinie taką tradycję, że na każde Święta robimy losowanie i tym samym każdy ma jedną osobę do obdarowania. A co sobie kupujemy? Kalendarze ścienne! Spersonalizowane, z własnymi zdjęciami, zrobione własnoręcznie – co kto tylko wymyśli! 🙂 Siostra najczęściej dostaje taki z kociakami, babcia z naszymi fotografiami, a ja z grami planszowymi. W tamtym roku hitem był kalendarz wykonany przez mamę dla dziadka w drewnie! Aż żałuję, że talentu do rękodzieła i DIY nie odziedziczyłam po niej. Uwielbiam tę tradycję, bo towarzyszy nam przez cały rok – wystarczy tylko, że zerkniemy na ścianę, gdzie wisi nasz kalendarz i już myślimy ciepło o całej rodzinie 🙂

    Na Instagramie polubione jako szamankowa.

  82. 2in1_womanandmom 16 grudnia, 2018 at 20:11 Odpowiedz

    Dlogie fashionable,
    Jestem Ignac, mam ctely latka. Uwielbiam święta. W Nasym domu jest tyyyle tladycji, że ciężko wyblać moją ulubioną. Uwielbiam wspólne ubielanie choinki. Lazen z lodzicami jedziemy po najpiękniejsze drzewko. Wyciagamy świątecne ozdoby i lazem je stloimy. I te koledy w tle, któle razem śpiewamy. Cudownie jest też wspólne piecenie pielnicków. Lepienie puelogów też jest supel, a jaki przy tym bałagan, któly później lazem musimy posprzątać. Wspólne wypatlywanie pielwsej gwiazdki. I gwiazdol, któly, co loku pojawia się u Nas osobiście z wolkiem prezentów. Ale najpiekniejse jest chyba to, że jestesmy lazem. To nasa najpiękniejsa tladycja. Mimo tego, że zwykle nikt nie ma na nic casu w ciągu loku, w święta cas spedzamy lazem. Wsystko co lobimy , lobimy całą lodziną. To chyba taka nasa mała tladycja, być lazem i lobić wsystko lazem.
    Ignac

    2in1_womanandmom

  83. Paulina 16 grudnia, 2018 at 20:25 Odpowiedz

    Mieszkam w parafii św. Mikołaja – a to zobowiązuje! Naszą rodzinną tradycją jest pieczenie pierników na dzień 6 grudnia. Dla nas jest to tak na prawdę czynność inaugurująca przygotowania do świąt. Całość przygotowań do pieczenia ciastek, zapachy korzennych przypraw oraz cała zabawa w przyozdabianie pierniczków wprowadza całą rodzinę w okres radosnego oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Dzięki tej naszej tradycji i świętowaniu mikołajek na nasz sposób czujemy, że święta nadają naszemu domowy pewien rytm w grudniu zaczynający się od naszej małej tradycji. Dzięki niej dłużej czujemy się w świątecznych nastrojach.

  84. Karolina 16 grudnia, 2018 at 21:09 Odpowiedz

    Święta Bożego Narodzenia to czas pełen symboli.. Sianko, które przypomina nam o ubogiej stajence, gwiazda na czubku choinki, która wskazuje nam drogę, a wreszcie opłatek, który tak dobitnie pokazuje, że potężny Bóg stał się kruchym człowiekiem i oddał się w nasze ręce, byśmy mogli się jego miłością dzielić z innymi. I tu przychodzi mi do głowy tradycja obdarowywania się prezentami, którą bardzo lubję.. Bo kto z nas nie czeka na upominki spod choinki? Uwielbiam ten moment rozpakowywania, gdy widzę, że bliskie mi osoby potrafiły wyłapać w różnych momentach moje marzenia małe i duże. Dla mnie jednak jest to coś więcej w tym obdarowaniu. Każdego roku odkrywam, że nie tylko fajnie jest dostawać ale i dawać I bardzo chcę to pokazywać moim dzieciom. Dlatego angażuję córki w kupowanie i szukanie prezentów dla babć, dziadków, rodzeństwa ciotecznego. Opisuję co komu kupujemy i podkreślam, że dajemy je sobie nawzajem, bo bardzo się kochamy.. Moje dzieci mają ogromną radość, gdy mogą wręczyć prezent ukochanej babci, czy cioci. Dla mnie to cudowna lekcja miłości. Dodatkowo co roku staramy się rodzinnie przygotować coś dla mamy z Domu Samotnej Matki w ramach akcji “Przytul Mamę”. Poza upominkiem zawsze piszemy list, w którym staramy się dodać otuchy kobiecie, która doświadcza w swoim życiu tylu trudności.. Wierzę, że dzięki takim doświadczeniom nasze dzieci będą miały wrażliwe serca na potrzeby innych..

    Insta: kordianekster

  85. Beata 16 grudnia, 2018 at 21:20 Odpowiedz

    Święta Bożego Narodzenia nie mogą obyć się bez rodziny. To z pewnością najbardziej rodzinne ze wszystkich świąt w roku. Z tej przyczyny tradycja, bez której nie wyobrażam sobie świąt, będzie związana z rodzinnym zwyczajem przygotowywania makiełek – najważniejszej w naszym domu potrawy na wigilijnym stole.
    Moja rodzina jest niewielka, a osobą ją spajającą była zawsze babcia. Babcia była doskonałą kucharką, jednak zawsze dysponowała skromnymi środkami finansowymi – sama wychowywała moją mamę i ciotkę. Z tej przyczyny na stole wigilijnym dominowały potrawy zrobione z tańszych składników. Jednym z takich dań były właśnie makiełki, których podstawą był mak i bułki moczone w mleku. Babcia w wykonywaniu tego dania doszła do perfekcji.
    Chociaż lata mijały to właśnie makiełki były tym daniem, które na święta być musiały zawsze i co więcej to od nich zjedzenia zawsze zaczynała się wieczerza wigilijna. Jeśli ktoś nie zjadł porcji makiełek, nie mógł sięgnąć po inne danie. Dzisiaj, kiedy babci już nie ma wśród nas, makiełki przygotowuję ja i mama. Ja robię masę makową, a mama dokańcza dzieła. To jedyne danie, które przygotowujemy wspólnie, trochę na raty. Dla mnie jest ono wspomnieniem babci, dawnych czasów, niejako pamiątką rodzinną. I chociaż nie przepadam za makiem, makiełki to moje ulubione danie, którego zjadam najwięcej i jem przez całe święta, aż się skończą. O wyjątkowości tego dania świadczy też to, że na stole pojawia się tylko raz w roku – wraz z pierwszą gwiazdką na Wigilię.

    Nick z instagrama: beatkacatlovers

  86. Tradycyjna Edyta 16 grudnia, 2018 at 21:40 Odpowiedz

    Niebezpiecznie igrasz z ogniem. Twój doskonły gust i pasja, którą widać gołym okiem po aranżacji świątecznego stołu przyprawiają mnie o iście królewską zazdrość. Jestem zakochana w Twoim blogu i nie mogę oprzeć się pokusie by kilka razy dziennie patrzeć na Twoje wspaniałe wnętrza, dekoracje i dodatki, które wywołują u mnie fascynację i inspirują! Tak! Jesteś moją inspiracją, wzorem do naśladowania w kwestii urządzania domowego ogniska ! I właśnie powiem Ci dziś z głębi kobiecego serduszka, że ulubioną tradycją świąteczną jest dla mnie ubieranie choinki. Tak! To zawsze dziadek przynosił tą żywą, pachnącą i skupiającą na sobie uwagę w centrum domu. Wraz z babcią, mamą i siostrami ubierałyśmy ją nie zastanawiając się co i gdzie, bo dla nas liczył się efekt zaskoczenia, tego “łał”. I właśnie gdy tak już ubraliśmy tą choinkę, siadaliśmy obok niej na zimnej podłodze i Babunia opowiadała o woich skromnych świętach jako dziecka, które tak wzruszały że do dziś (bo co roku jest tak samo) tradycja ata wyciska z nas łzy wzruszenia i sprawia, że doceniamy to co mamy…. bo najważniejsza jest rodzina, dobre relacje, dialog, rozmowa ….

  87. Tradycyjna Edyta 16 grudnia, 2018 at 21:40 Odpowiedz

    Niebezpiecznie igrasz z ogniem. Twój doskonły gust i pasja, którą widać gołym okiem po aranżacji świątecznego stołu przyprawiają mnie o iście królewską zazdrość. Jestem zakochana w Twoim blogu i nie mogę oprzeć się pokusie by kilka razy dziennie patrzeć na Twoje wspaniałe wnętrza, dekoracje i dodatki, które wywołują u mnie fascynację i inspirują! Tak! Jesteś moją inspiracją, wzorem do naśladowania w kwestii urządzania domowego ogniska ! I właśnie powiem Ci dziś z głębi kobiecego serduszka, że ulubioną tradycją świąteczną jest dla mnie ubieranie choinki. Tak! To zawsze dziadek przynosił tą żywą, pachnącą i skupiającą na sobie uwagę w centrum domu. Wraz z babcią, mamą i siostrami ubierałyśmy ją nie zastanawiając się co i gdzie, bo dla nas liczył się efekt zaskoczenia, tego “łał”. I właśnie gdy tak już ubraliśmy tą choinkę, siadaliśmy obok niej na zimnej podłodze i Babunia opowiadała o woich skromnych świętach jako dziecka, które tak wzruszały że do dziś (bo co roku jest tak samo) tradycja ata wyciska z nas łzy wzruszenia i sprawia, że doceniamy to co mamy…. bo najważniejsza jest rodzina, dobre relacje, dialog, rozmowa ….

    P.S Na instagramie obserwuje od dawna jakoo “edytaklic”

  88. Cecylia 16 grudnia, 2018 at 22:26 Odpowiedz

    W Irlandii w Wigilię stawia się w oknie zapaloną świece, mającą wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i chęć ugoszczenia.
    I tak jest u mnie w domu – ten zwyczaj był od zawsze. Oczywiście oznacza,że jesteśmy rodziną otwartą na innych ale uczy też najmłodszych, by radością Świat dzielić się z innymi, nawet nieznanymi ludźmi!

  89. Cecylia 16 grudnia, 2018 at 22:28 Odpowiedz

    W Irlandii w Wigilię stawia się w oknie zapaloną świece, mającą wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i chęć ugoszczenia.
    I tak jest u mnie w domu – ten zwyczaj był od zawsze. Oczywiście oznacza,że jesteśmy rodziną otwartą na innych ale uczy też najmłodszych, by radością Świat dzielić się z innymi, nawet nieznanymi ludźmi!
    Nick na insta: sesil_cytka

  90. Adam K 16 grudnia, 2018 at 22:57 Odpowiedz

    Jesteś okropna ! Nie mogę patrzeć na Twój doskonały i pełen piękna dom – chcę taki sam ! Fascynujesz mnie a Twój perfekcjonizm sprawia, że udzilela mi się święteczny klimat. Zazwyczaj nie biorę udziału w konkursach, bo za duża konkurencja, jednak mimo wszystko podzielę się swoją ulubiona tradycją świąteczną. A jest nią corocznie budowanie szopki wraz z dziećmi i rodzicami, ze słomy, kawałków drewna i robienie woskowych figurek. Szopkę stawiamy pod naszą pachnącą, żywą choinką i delektujemy się wspólnie śpiewanymi przy niej kolędami …. Ot tyle !

  91. Karolina Prymaka 16 grudnia, 2018 at 23:03 Odpowiedz

    Święta Bożego Narodzenia – czas niezwykły, magiczny, cudowny, niosący ogromną radość i bardzo rodzinną atmosferę. Moją ulubioną tradycją jest wyczekiwanie z utęsknieniem pierwszej Gwiazdki na niebie, bo zaraz po tym całą rodziną dzielimy się opłatkiem. Składanie życzen w tym niezwykle pięknym momencie jest dla mnie od najmłodszych lat mega przeżyciem i zawsze składając życzenia czuję wielką radość w sercu i głęboko wierzę, że te życzenia świąteczne naprawde spełnią się, że mają taki specjalny dar i przekaz:) i to prawda że w ten niezwykły dzień Wigili gasną wszelkie spory. Dzieląc opłatkiem się z najbliższymi czuję głęboką więź ze swoimi najbliższymi, prawdziwe ciepło rodzinne, uczciwość, szczerość, wrażliwość, serdecznosc. 🙂

    Aniu pięknie prezentacje stołów :)pozdrawiam
    Oba profile obserwuję jako @prymakakarolina

  92. Bożenka 16 grudnia, 2018 at 23:06 Odpowiedz

    Długo myślałam nad tym, czy wziąść udział w tej świątecznej zabawie… tak ciężko mi wybrać i zdecydować, którą tradycję Bożonarodzeniową lubię najbardziej.
    Choinkę i wszystkie wokół niej rytuały uwielbiam! Rodzinne lepienie pierogów – już nie mogę się tej chwili doczekać. Wigilijna kąpiel w drobniakach- zawsze daje wiele radości. Sianko pod obrusem- to czas refleksji. Wizyta Mikołaja- uśmiech i ekscytacja wnuków…. i jak tu wybrać ulubioną tradycję???
    Udało się, chyba wiem bez czego nie mogło by być Świąt. Rok w rok (a lat tych już sporo minęło, jestem babcią z pokaźną gromadą wnucząt) Święta u nas zaczynają się od spaceru w lesie i zdobycia jemioły (kupno jemioły nie wchodzi w rachubę). Mąż mój (poczciwy dziadek) z synami i gromadą wnucząt, wybierają się na męski spacer w poszukiwaniu tej zielonej rośliny.
    My kobiety w tym czasie pieczemy szarlotkę (koniecznie musi to byc szarlotka) i czekamy na ŚWIĘTA.
    Kiedy chłopcy wracają z wyprawy, to w salonie umieszczana jest zdobyczne trofeum – jemioła. Kiedy JEMIOŁA zagości u nas w domu – to znak, że przygotowania świąteczne czas zacząć. Wszelkie kłótnie, waśnie czas zażegnać. W moim domu panuje radość, miłość i ciepełko… kto się spotka pod jemiołą musi dostać przytulaska lub buziaka. Kto się złości musi stanąc pod jemiołą i utulic złość lub smutek. Jemioła jest magiczna…zdarzyło mu się już kilkakrotnie, że zdjeliśmy ją dopiero na Wielkanoc 🙂

  93. Aneta Majchrzak 16 grudnia, 2018 at 23:14 Odpowiedz

    Cudna porcelana do wygrania!!!
    Święta Bożego Narodzenia to magiczny i wyjątkowy czas. Pełen dobrej energii, rodzinnej atmosfery, kuchni pełnej kuszących zapachów i wspólnego biesiadowania przy stole. Ten czas zawsze kojarzy mi się z czymś wyjątkowym. Bardzo dobrze pamiętam kuchnię pachnącą piernikiem podczas pieczenia świątecznych smakołyków i magiczną atmosferę. Moje wspomnienia świąteczne to te z dzieciństwa, lata 80-te, kiedy to kolorowe lampki, bombki i stroiki nie były dostępne na wyciągnięcie ręki. Trzeba się było dobrze nagimnastykować, żeby choinka była pięknie przystrojona i żeby w domu zapanował prawdziwie świąteczny klimat. Moje najpiękniejsze świąteczne wspomnienia to wielka żywa choinka obwieszona szklanymi bombkami, własnoręcznie zrobionymi łańcuchami z bibuły i kolorowego papieru i całą masą czekoladowych cukierków. Cukierki te kupował mój ukochany dziadek. Robił na nich pętelki z nitki, a my dekorowaliśmy tymi cukierkami choinkę. Pałaszowaliśmy te cukierki bardzo szybko i chcąc ukryć nasze łakomstwo przed rodzicami, zostawialiśmy na choince zawieszone złotka po czekoladowych cukierkach. I ja przejęłam tę tradycję i koniecznie na żywej choince rozwieszam z moimi dziećmi czekoladowe cukierki. A one potem szybko je zjadają i na choince wiszą złotka i papierki na nich:-)

    Oba profile na instagramie obserwuję jako anetamajchrzak3376

  94. Adrianna Frąckowiak 16 grudnia, 2018 at 23:26 Odpowiedz

    Moja ulubiona świąteczna tradycja? To taka nasza, bardziej domowa tradycja, którą celebrujemy od lat. Uwielbiam na Święta Bożego Narodzenia przygotowywać uszka i pierogi z kapustą i grzybami. Nie robię tego jednak sama! Co roku spotykamy się przed Świętami w domu rodzinnym u mojej babci z moją mamą, ciocią, kuzynką i babulą i wspólnie przez cały dzień lepimy uszka i pierogi. To wyjątkowy dzień, który możemy spędzić razem, plotkując, śmiejąc się i wspominając stare czasy. Wspólne lepienie pierogów i uszek jest taką naszą babską, przedświąteczną tradycją i nie wyobrażam sobie, by któregoś roku mogło jej zabraknąć. 🙂

    Na instagramie lubię profile jako: aducha6662

  95. Agnieszka Koziura 16 grudnia, 2018 at 23:59 Odpowiedz

    Czasami z niezależnych od Nas przyczyn święta nie są tak wspaniałym czasem jak byśmy chcieli. Mimo wszystko co roku każdy przygotowuje się do świąt z nadzieją , że będą to cudowne chwile w rodzinnym gronie. Dla mnie najprzyjemniejszy przedświąteczny rytuał to usiąść w fotelu z kubkiem gorącej herbaty z kawałkiem pomarańczy, szczyptą cynamonu i miodem , oczywiście zmęczona po całodziennym wypiekaniu i zdobieniu świątecznych pierniczków
    instagram AgaKozz

Pozostaw odpowiedź Magda Anuluj pisanie odpowiedzi