Czy warto polecieć na Maltę, czyli komu spodoba się na Malcie

marsaxlokk6

Bardzo często pytacie nas o pomoc w wyborze miejsca na wakacje, korzystając z naszych doświadczeń. Przyznam, że od kwietnia wiele tych zapytań dotyczy właśnie Malty. W tym roku spędziliśmy na tej wyspie prawie miesiąc, więc już co nieco możemy o niej powiedzieć. Nasze zdanie jak wiecie z wcześniejszych postów (TUTAJ) jest bardzo pozytywne, ale jak wiadomo każde miejsce ma swoją specyfikę i dziś spróbujemy podpowiedzieć komu z Was może tam się spodobać tak jak nam.

Dlaczego warto polecieć na Maltę?

Powodów naszym zdaniem jest wiele, a kilka przytoczę poniżej:

  • Malta to nieduży, ciekawy kraj, który łączy chętnych do zwiedzania i tych, którzy wolą plażować. Przede wszystkim jest nieoczywista, co uważam za dużą zaletę
  • Znajdziemy tam imponujące zjawiska natury, niezwykłe klify i piękny kolor, przejrzystej morskiej wody, w której kąpiel to duża przyjemność
  • Malta może się też poszczycić niesamowitymi i oryginalnymi miastami, które z pewnością wyróżniają się na tle tysięcy innych miast na świecie - jak choćby Valetta (TUTAJ) i Mdina (TUTAJ)
  • Z Polski dolecimy tam w niespełna 3 godziny i możemy skorzystać z tanich linii lotniczych (pisałam o tym TUTAJ)
  • Malta jest dwujęzycznym krajem - o ile język maltański wydaje się być moim zdaniem bardzo trudnym językiem, o tyle ogromną zaletą jest fakt, że urzędowym językiem jest także angielski. Daje to spore poczucie bezpieczeństwa, bo spokojnie możemy zapytać miejscowych o drogę, czy dowiedzieć się innych ważnych rzeczy
  • ogromnym atutem Malty jest pogoda - roczna średnia temperatur wynosi tam 23 stopnie, a od kwietnia do listopada możemy się tam spodziewać naprawdę ciepłej lub wręcz upalnej aury. Przez 300 dni w roku jest tam słonecznie, a temperatury nie spadają raczej poniżej 15 stopni - występuje tam klimat subtropikalny typu śródziemnomorskiego. Valetta - jest najdalej wysuniętą na południe stolicą europejską
  • Malta ma do zaoferowania wiele aktywności, jest też podobno jednym z najlepszych miejsc do nurkowania w Europie

marsaxlokk11

Komu na Malcie się nie spodoba?

  • Malta nie jest dla "księżniczek". Warto wiedzieć, że historia wyspy sięga dawnych czasów, a cywilizacja zaczęła się tam rozwijać już ponad 5000 lat przed naszą erą! W czasie wojny Malta była najintensywniej bombardowanym krajem w czasie II wojny światowej! (choć o dziwo podobno zginęła tam stosunkowo nieduża liczba ludzi, ponieważ dysponowali dobrymi schronami, także w postaci naturalnych jaskiń). Warto jednak wiedzieć, że nie możemy się tam spodziewać zbyt wielu eleganckich ulic, ale ciekawego klimatu kraju i wyspy, który przejawia się w wielu różnorodnych elementach
  • musimy pamiętać, że Maltańczycy to typowi "południowcy". Nie lubią się spieszyć, chętnie korzystają ze sjesty - i albo będzie nas to drażnić, ale postawimy na luz i nie będziemy się "spinać"
  • słyszałam głosy, że na Malcie jest brudno, albo, że jest zaniedbana. Zupełnie nie odczułam tam brudu, jako czegoś uciążliwego i sprawiającego, że nasz wyjazd był mniej przyjemny. Szczerze mówiąc w czasie naszych podróży mogłabym wskazać, wiele podobnych miejsc, nie wyłączając z tego Polski i np. małych nadmorskich miejscowości, które często porażały mnie swoim zaniedbaniem. Możemy się jednak spodziewać worka śmieci przed drzwiami (które oczywiście chyba nawet codziennie zabierają śmieciarki), czy licznych kolorowych, ale jednak wyblakłych, czy obdrapanych z farby drzwi. Oczywiście kto co lubi, ale na Malcie te niedociągnięcia zupełnie mi nie przeszkadzają - raczej stwarzają klimat i budują świadomość historii. Jest tam też sporo kurzu - z pewnością tak jak w każdym innym dość suchym regionie. Osobom przewrażliwionym raczej radzę wybrać inne miejsce lub po prostu - nie narzekać i nie doszukiwać się, bo szkoda cennego urlopu marnować na wyszukiwanie minusów!:)
  • autobusy na Malcie nie jeżdżą regularnie - niestety pod tym też nie możemy się podpisać, być może dlatego, że w tej kwestii mieliśmy mnóstwo szczęścia- przez prawie miesiąc dłuższe czekanie (więcej niż 10 minut), które zapamiętaliśmy, spotkało nas tylko kilka razy! Stwierdziliśmy z Kubą, że to może kwestia naszego luźnego podejścia i tego, że rzadko sprawdzaliśmy rozkłady - po prostu przychodziliśmy na przystanek i autobus podjeżdżał. Pozytywne podejście pomaga w życiu i tyle:) Z pewnością pomogło nam też to, że mieszkaliśmy w bardzo dobrze położonej komunikacyjnie miejscowości i takie polecamy, jeśli nastawiamy się na zwiedzanie. Poza tym warto sprawdzić, czy żeby dojechać w wybrane miejsce rzeczywiście powinniśmy się przesiąść w kolejny autobus, czy bez problemu możemy dotrzemy tam pieszo.
  • restauracje na Malcie - jak wszędzie są cudowne i te zdecydowanie mniej smaczne. Podziwiam jednak ludzi, którzy jadają tam głównie  pastizzi - czyli ciepłą przekąskę z serem ricotta, czy groszkiem i kurczakiem za grosze (ich cena to 0,30 - 0,40 Euro, czyli trochę ponad 1 zł), i narzekają na jedzenie. Dodam, że pastizzi są całkiem smaczne, z tym, że jeśli jada się je codziennie to wierzę, że mogą się znudzić. Jednak nie oznacza to przecież, że nie znajdziemy tam smacznych barów czy restauracji
  • Malta niewiele ma wspólnego z modą, mieszkańcy nie są zbyt stylowi, a jeśli na wakacjach liczysz na ciekawe zakupy to nie znajdziemy tam wielu galerii handlowych czy sklepów (ale oczywiście w niektórych miastach są)
  • Malta jak na małą wyspę przystało jest wietrzna
  • Nasz pobyt przypadał na przełom września i października, kiedy w drugiej połowie naszego wyjazdu zaczął padać deszcz, ludziom włączyło się narzekanie. Warto pamiętać, że jeśli wybieramy się w tego typu miejsca poza szczytem sezonu (kiedy też jest w końcu taniej), pogoda może nie być jednolita. Mamy na to sposób - trzeba wyluzować! Nawet jeśli przed nami krótki wyjazd i pogoda pozostawia wiele do życzenia, trzeba sobie po prostu znaleźć alternatywę. Może to być miejsce, które zwiedzimy w suchych warunkach, pyszna restauracja, w której spędzimy miło czas przez kilka godzin lub po prostu odpoczynek w miejscu w którym nocujemy. Nie warto narzekać na rzeczy na które nie mamy wpływu, więc albo będziemy się zadręczać i zepsujemy sobie wyjazd, albo sami odczarujemy aurę. Tym bardziej, że kilka godzin deszczu na Malcie w październiku i tak oznacza ciepły dzień i istnieje duże prawdopodobieństwo, że lada chwila pogoda diametralnie się odmieni.

marsaxlokk12

Podsumowując polecam kierować się własną intuicją i preferencjami co do miejsc, w które zamierzmy się wybrać. Zdecydowanie warto jednak traktować każdą podróż jak przygodę i nie oczekiwać zbyt wiele, a dać się po prostu ponieść miejscu w którym przebywamy. Dobrze mieć wiedzę i ramowy plan, ale też dać sobie "przestrzeń" na spontaniczność. Cudownie jeśli potrafimy się zachwycać nawet małymi rzeczami. I przede wszystkim starajmy się nie narzekać, bo psujemy wyjazd sobie i innym. Optymistom podróżuje się znacznie łatwiej i znacznie piękniej:)

Wszystkie nasze podróżnicze posty znajdziecie TUTAJ

marsaxlokk marsaxlokk2 marsaxlokk3 marsaxlokk5 marsaxlokk8 marsaxlokk9 marsaxlokk7 stylizacja-semilac-sukienka-khaki-i-rozowa-hybryda35 stylizacja-semilac-sukienka-khaki-i-rozowa-hybryda42 stylizacja-semilac-sukienka-khaki-i-rozowa-hybryda99jpg stylizacja-semilac-sukienka-khaki-i-rozowa-hybryda100jpg stylizacja-semilac-sukienka-khaki-i-rozowa-hybryda115jpg marsaxlokk13 wioska-marynarza-popeye-malta-blog-podrozniczy-ania-i-jakub-zajac-fashionable9 wioska-marynarza-popeye-malta-blog-podrozniczy-ania-i-jakub-zajac-fashionable16 wioska-marynarza-popeye-malta-blog-podrozniczy-ania-i-jakub-zajac-fashionable31 marsaxlokk4

 Ona: Jakoś tak czuję, że jeszcze tam wrócimy:)

On: Pewnie to ta trafna kobieca intuicja!

22 comments

  1. Asia 23 października, 2016 at 00:34 Odpowiedz

    Hej, ciekawy post, przeczytałam z ciekawością. Cieszę się, że podobało Ci się na Malcie. Spędziłam tam rok swojego życia i muszę przyznać, że było mi tam cudownie. Mieszkam teraz w Londynie (czego się nie robi dla miłości…), ale często dopadają mnie myśli, że zostawiłam na wyspie cząstkę siebie. Tęsknię za Maltą niesamowicie. Pozdrawiam

  2. Asia 23 października, 2016 at 07:56 Odpowiedz

    Piękne zdjęcia, piękne miejsce 🙂
    Wasze zdjęcia są przepiękne i tak nakręcają pozytywnie, że chyba postawię sobie cel 🎯 do zrealizowania w przyszłym roku – odwiedzić Maltę 💙💚💜 a jeszcze zapytam – czy słuchaliście może albumu Julii Pietruchy “Parsley”? Kojarzy mi się właśnie z wakacjami, z beztroskim czasem ,jest taki pozytywny że nawet w takie szare dni jak dzisiaj przywołuje słońce ☀ i uśmiech ☺

    • Ania 23 października, 2016 at 16:58 Odpowiedz

      Dziękuję i polecam!
      Co do Julii Pietruchy nie znałam tej płyty, ale właśnie ostatnio koleżanka nam puściła i mówiła, że jej się bardzo podoba:)

  3. Natalia 23 października, 2016 at 14:28 Odpowiedz

    Uwielbiam Wasze posty podroznicze i mnie Malta Waszymi oczami zdecydowanie przekonuje i jestem pewna, że też bym się tam odnalazła! Może w przyszłym roku❤

  4. Gosia 24 października, 2016 at 16:02 Odpowiedz

    Dla mnie pastizzi było fajna przekąska w ciągu dnia i naprawdę zawsze trafiliśmy na pyszne buleczki:) a wieczorem szliśmy do jakiejś restauracji. Malta bardzo nam się podobała, bo tak jak piszesz jest mega różnorodna i mamy z nią ogrom miłych wspomnień.

    • Ania 24 października, 2016 at 16:20 Odpowiedz

      Ja też tak uważam:) to fajna przekąska i w dodatku jaka tania! I narzekanie przez jej pryzmat na Maltę, że ile można jeść pastizzi (jakby tylko ono tam było!), jest moim zdaniem mocno niesprawiedliwe!:)

  5. Zuza 24 października, 2016 at 23:01 Odpowiedz

    Nie jestem typową księżniczką, ale jedzenie na Malcie było najgorszym jakie jadłam w Europie 🙂 Widoki są bardzo ładne, ale dla mnie pastizzi z groszkiem to jedyna w miarę zjadliwa rzecz na wyspie. Na szczęście woda i plaże rekompensują wszystko. Przywiozłam z tego urlopu ponad połowę zabranych pieniędzy z powrotem, bo jedzenie było niedobre 😀

    • Ania 25 października, 2016 at 00:38 Odpowiedz

      To kurcze musiałaś trafiać do bardzo słabych miejsc, u nas na szczęście było zupełnie odwrotnie:) zupełnie się nie dziwię, bo w Polsce też ciężko trafić do dobrej knajpy, mimo, e jest ich sporo, trzeba wiedzieć, gdzie się wybrać:)

  6. Zuza 25 października, 2016 at 09:31 Odpowiedz

    Aniu, z tego co czytam w internecie – nie jestem jedyną osobą, której maltańska kuchnia nie przypadła do gustu. W swoich podróżach lokalną kuchnię czynię jednym z ważniejszych punktów wyprawy. To jeden z głównych fragmentów kultury. Szukanie dobrej restauracji to nieporozumienie. Na Sycylii wszędzie było smacznie, podobnie w Grecji, chociaż grecka kuchnia nie jest moją ulubioną. Mając tak bogatą i burzliwą historię nie wykorzystano potencjału wpływów, co mnie rozczarowało.
    Moze to właśnie kuchnia tłumaczy dlaczego mieszkańcy Malty są mało stylowi, powolni i niezorganizowani? Poczułam się lekko dotknięta fragmentem o pastizzi, bo sama byłam na nie skazana podczas pobytu 🙂

Leave a reply