10 wspomnień z dzieciństwa, dzięki którym zawsze się uśmiecham

dzień dziecka 2

Dzień Dziecka to dla mnie bardzo pozytywny dzień. Wspominając dzieciństwo uśmiecham się, a jednocześnie czasem mam łzy w oczach, a w głowie rodzi się myśl: przemijanie. Wspominam to co było, i to co już nigdy nie wróci, myślę o ludziach, których już nie ma i przypominam sobie sytuacje, które być już tylko ja pamiętam. Zdaję sobie sprawę jak wiele się zmieniło w moim życiu i jak bardzo świat się zmienił. Nie chciałabym cofnąć czasu, bo zawsze bardzo chciałam być dorosła, ale dziękuję bliskim za to co było i za to, co dzięki nim dziś wspominam. A trochę tego było:)

1.

Dzieciństwo kojarzy mi się z rodzinnym domem w Łodzi i z ogrodem w którym chętnie jadłam śniadania. Jednocześnie przypominam sobie jak bardzo zawsze chciałam być samodzielna i niezależna.Kiedy miałam chyba 8-9 lat, tata zbudował mi w ogrodzie drewniany domek z antresolą. Był przepiękny i tylko mój. Hodowałam wokół niego bratki i maciejki. Ponieważ pokój dzieliłam wtedy z rodzeństwem, ten domek, był moją prywatną oazą i miejscem dla mojej lalkowej rodziny:) Cudownie to wspominam, a żywe kwiaty uwielbiam do dziś:)

kwiaty żywe

2

Najpiękniejszym wspomnieniem z dzieciństwa były chyba nasze rodzinne wieczory. Rodzice przed snem siadali na naszych łóżkach, a tata czytał nam baśnie Andersena, albo Tajemniczy Ogród, a później grał na gitarze. Czułam się wtedy bardzo bezpieczna <3

tajemniczy ogród

3

W dzieciństwie byłam niejadkiem i nie przepadałam za mięsem. Zawsze lubiłam jednak zupy, kanapki z salami lub dżemem truskawkowym. Uwielbiałam też kiedy dziadek robił mi kogel-mogel, a babcia piekła bułki z jagodami. Mój pyszny przepis znajdziecie TUTAJ 🙂

bułki z jagodami

4

Wakacje często spędzałam u rodziny na wsi lub na działce w lesie, gdzie bardzo chętnie chodziłam na grzyby, które uwielbiałam i zbierać i jeść. Już nie mogę się doczekać kiedy będę miała okazję zrobić jajecznicę z kurkami:)

5

Już w dzieciństwie tata zaszczepił we mnie miłość do jazdy na rowerze. Rodzice zabierali nas w weekend na wycieczki. Z czułością wspominam  jak tata jeździł rowerem z najmłodszym rodzeństwem W fotelikach z tyłu i z przodu. Do tej pory rower to moja ulubiona aktywność sportowa.

rower

6

Pamiętam jak w dzieciństwie raz w roku, rodzice zabierali mnie i czwórkę mojego rodzeństwa do łódzkiego Zoo i co jakiś czas do kina. Moim pierwszym filmem w łodzkiej Cytynie był "Brzdąc w opałach, a kolejnym, ukochany "Król Lew w łódzkim kinie Bałtyk. Nasze ulubione filmy animowane znajdziecie TUTAJ i ogromnie zapraszam Was na ten post! Hakuna matata;)

kro lew

7

W dzieciństwie marzyłam, żeby zostać nauczycielką, jak kiedyś moi dziadkowie. Zakładałam dzienniki moim fikcyjnym uczniom,  a z czasem moimi uczniami stało się moje młodsze rodzeństwo. Muszę przyznać, że miałam bardzo bujną wyobraźnię;)

8

Do moich ulubionych zabawek zdecydowanie należały lalki, zarówno te przypominające dzidziusie, jak i Barbie. Miałam pokaźną kolekcję. Ponieważ, kiedy miałam 9 lat urodził się mój najmłodszy brat, a kiedy kończyłam 10 - siostra, zainteresowanie lalkami z przyjemnością przeniosłam na żywe dzieci. Uwielbiałam też klocki Lego i puzzle.

martyna

9

Zawsze chciałam wyjść za mąż. Marzyłam o księżniczkowym ślubie i księciu z bajki. N szczęście się spełniło;) Wszystkie posty ślubne, które ukazały się na blogu znajdziecie TUTAJ.

 

10

Moje dzieciństwo to beztroska. Smak oranżady "na miejscu" ze szklanej butelki, lody bambino najlepiej bez czekolady, a także Lody Familijne, cukierki krówki, mleczko gostyńskie z tubki od święta i smak tartych jabłek, gra "Mario", ukochana książka "Dzieci z Bullerbyn", dobranocki Smerfy i Muminki, ... mogłabym tak wyliczać i wyliczać:) Jako dziecko marzyłam o podróży do Disneylandu. Spełniło się całkiem niedawno, a relację z wyprawy do krainy z dziecięcych westchnień znajdziecie TUTAJ.

A jak Wy wspominacie swoje dzieciństwo? Z czym Wam się kojarzy???

disneyland disneyland atrakcje cennk dojazd

Ona: Wspomnień czar:)

On: Dzięki Tobie i ja wspominam;)

 

 

27 comments

  1. Magda 1 czerwca, 2016 at 21:34 Odpowiedz

    Mi kojarzy sie z wakacjami u babci, z zapachem maslanych ciastek ktore piekla i z koldra z pierza taka gruba, zimna i z wykrochmalona posciela!….z dzialka na ktorej zajadalam mlode marchewki….z robieniem marzanny w stodole u sasiadow, z bulkami jakich dzis juz nie ma…takimi z serem robionym przez babcie a do tego koniecznie kawa zbozowa!!! Z wycieczkami rowerowymi nad staw z rodzicami….i z gra na turniejach w badmintona z moim tata!!! ….oj dlugo moglabym wymieniac…

  2. creativebarbara 1 czerwca, 2016 at 22:00 Odpowiedz

    Niektóre ze wspomnień mam podobne do Twoich😊
    Na “Królu lwie” byłam w podstawówce w kinie i się popłakałam (do tej pory tak mam…).
    Uwielbiałam Smerfy i Muminki i niedawno oglądałam te pierwsze z moją córeczką😊
    Bardzo lubiłam bawić się lalkami Barbie i jeszcze mając ok. 20 lat miałam swoją Barbie, którą niestety wyrzuciłam, a teraz mogłabym dać ją mojej Zuzi😊
    Kiedy to było…. Czas zdecydowanie za szybko ucieka😊

  3. Iri Sunshine 1 czerwca, 2016 at 23:41 Odpowiedz

    Haha, też miałam prowadziłam dziennik lekcyjny:D Ach te lody bambino… Produkują je jeszcze? “Dzieci z Bullerbyn”- nie pamiętam, o co tam dokładnie chodziło, ale to jedna z niewielu książek z lektur podstawówkowych, której tytuł pamiętam:) A w Mario to się ograło, oj grało, a te emocje!

  4. Dorota K 2 czerwca, 2016 at 03:52 Odpowiedz

    Też sobie powspominałam, chociaż moje było jeszcze dawniej. Lody na patyku uwielbiałam, familijne też. Króla Lwa pamiętam jeszcze jak poszłam z córkami do kina, do dziś lubimy go oglądać jak też inne bajki. 🙂 Uwielbiałam też oranżadę, także w proszku 🙂

  5. Judyta 3 czerwca, 2016 at 08:02 Odpowiedz

    Też mi Rodzice czytali przed snem! Byłam utrapieniem, bo nie chciałam iść spać bez czytania. Bajki Andersena, Klechdy sezamowe i inne znałam na pamięć. Jak byłam starsza Tata zaczął mi czytać “Anię z Zielonego Wzgórza”. Pamiętam jak kiedyś przyszedł z księgarni i kupił mi wszystkie tomy. 🙂 Niestety nie przeczytał mi wszystkich, bo za szybko dorosłam. Teraz sobie o tym przypomniałam i chyba postawię sobie za cel przeczytać wszystkie dziesięć tomów! 🙂

    P.S. Cytrynie, nie Cytynie. 😉

  6. Iza D 7 czerwca, 2016 at 21:39 Odpowiedz

    Piękne wspomnienia. Ja jagodzinaki pamiętam, ale z wakacji u cioci na wsi. Co roku jeździliśmy na głuchą wieś, gdzie oprócz pół i mini rzeczki nic nie było, ale… było super 🙂
    Pamiętam placek z marmoladą mojej babci- tak wtardą, że kroiło się ją nożem. A zamiast Tajemniczego ogrodu, ja kochałam Małą księżniczkę.

  7. SOS 15 czerwca, 2016 at 18:29 Odpowiedz

    Co prawda mamy jedynie jedno wspólne wspomnienie z dzieciństwa (Hakuna matata) ale muszę przyznać, że blog prowadzony jest lekko i przyjemnie.

  8. Agata 24 marca, 2019 at 21:35 Odpowiedz

    Moim ulubionym wspomnieniem jest widok stołu kuchennego nakrytego obrusem, światło popołudniowe wpadajace przez okno i lekko poruszajaca się biała firanka. Wracam tam myślami i od razu czuje cieplo, słodycz a za razem i gorycz bo wiem że już tam nie wrócę … Ogladam jak na stop klatce ten sam fragment raz jeszcze i znowu i znowu… zaciskam zęby i jeszcze szczelniej zamykam oczy jakbym chciała żeby ten sen trwał wiecznie.

Leave a reply