Poznaj "Calm"! Recenzja cudownej książki i konkurs

DSC_2396

Uwielbiamy książki. Śmiejemy się z Kubą, że to dla nich będziemy musieli zmienić mieszkanie na większe, bo nie mamy gdzie wstawić kolejnego regału na nasze zbiory, a marzy nam się biblioteczka.

Tym razem jednak z moje ręce wpadła taka pozycja, która nie potrzebuje regału, bo to książka, którą zawsze warto mieć pod ręką. Przekonacie się już za chwilę...

DSC_2360

Zawsze zabieramy jakieś książki z podróż. Na co dzień chylę czoła technologii, ale książki w wersji papierowej to dla mnie totalna magia. I ten zapach 🙂  Tym razem do Portugalii zabrałam ze sobą nowość na polskim rynku - "Calm". Nie zdążyłam przejrzeć jej w samolocie, bo przeglądaliśmy przewodnik, na który przed wyjazdem zabrakło czasu. Jednego dnia postanowiliśmy jednak spokojnie nacieszyć się Lizboną, spacerować uliczkami, posiedzieć spokojnie w kawiarni, zabrałam więc ze sobą książkę. I to była bardzo dobra decyzja. Już z utęsknieniem wspominam tamte chwile.

DSC_2342

Calm to pozycja niezwykła, bo to chyba najlepsze określenie. Nie poradnik, a raczej zbiór ciekawych, motywujących przemyśleń, trochę faktów i badań, które inspirują. Książka, którą można czytać i przeglądać od deski do deski, albo otwierać w dowolnym miejscu. Mądre teksty, które uspokajają, dodają odwagi i siły.

Pięknie wydana - aż miło się ją przegląda! Można też w niej co nieco zapisać, dzięki temu staje się też książką bardzo osobistą. Warto mieć "Calm", bo można po nią sięgać milion razy, i wciąż odkrywać ją na nowo. 

DSC_2402

Autorem książki jest Michael Acton Smith - Brytyjczyk, który w 2014 roku, został mianowany oficerem Orderu Imperium Brytyjskiego za zasługi dla branży twórczej. Pomysł na książkę zrodził się z jego własnego doświadczenia. Z poczucia zmęczenia i napięcia, które sprawiło, że Michael zaczął wypalać się na wielu polach życiowych. Na początku książki przeczytamy:

"Wydaje się nienormalne, że spędzamy długie godziny, wzmacniając ćwiczeniami nasze ciało, a tak niewielu robi cokolwiek, by ćwiczyć i pielęgnować umysł. Uspokojenie to potężna siła, która odświeża umysł, zmienia sposób w jaki widzimy świat (...)".

W książce znajdziemy kilka części, związanych z różnymi kategoriami tematycznymi: Natura, Sen, Podróże, Relacje z innymi, Praca, Dzieci, Kreatywność oraz Jedzenie.

DSC_2518 (2)

I tymi słowami chcę Was zaprosić do lektury "Calm". Może to pierwszy krok, do cudownych zmian, wraz z nadchodzącą wiosną?

Odsyłam Was też do ciekawej strony, gdzie możecie sprawdzić, czy podlegacie zjawisku FOMO. Zajrzyjcie koniecznie TUTAJ. Te informacje mogą Was zaskoczyć!

 

KONKURS

Zapraszam Was też na konkurs, w którym do wygrania mamy dla Was aż 5 książek! Wystarczy, że napiszecie jaki jest Wasz przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu.

Odpowiedź należy umieścić w komentarzu pod tym postem, a adres mailowy wystarczy umieścić w formularzu komentarza. Konkurs trwa od 5.03.2016, do 12.03.2016 do północy. Wyniki zostaną opublikowane w kolejnych dniach, w tym poście.

Szczegółowy regulamin znajduje się na samym końcu wpisu.

 

DSC_2366 (2) DSC_2373 (2) DSC_2392 (2) DSC_2397 DSC_2374 DSC_2371 (2)

Tym samym namawiamy Was do zatrzymania się, choć na chwilę, nawet na krótkim wyjeździe i "pooddychania chwilą". Satysfakcja gwarantowana. Odsyłam Was TUTAJania zając blog podróże Portugalia Lizbona DSC_2409DSC_2514 (2) DSC_2515 DSC_2516 DSC_2513 DSC_2520 DSC_2521 DSC_2523 DSC_2525 DSC_2376 DSC_2530

książka calm recenzja blog fashionable książka Calm blog anna zając książka calm recenzja blog fashionable ania zającksiążka calm recenzja Lizbona blog podróże anna i jakub zając

On: Zawsze mówiłem, że tylko spokój nas uratuje 😉

Ona: 🙂

_______________________________________

WYNIKI KONKURSU

Dzięki za wszystkie, tak liczne sposoby na uzyskanie spokoju:) Bardzo żałuję, że nagród jest tylko 5:(  Nie przedłużając, z przyjemnością podaję jednak tych 5 zwycięzców, którzy otrzymają nagrody. Maile z Waszymi adresami prześlijcie na ania@fashionable.com.pl

  1. Asia i Łukasz

"Nasz przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu, a właściwie dniach, których mamy ostatnio właściwie codziennie dzięki naszej małej córeczce to… paradoksalnie dalej spędzanie czasu z nią! (...)

2. Marta - "Długo uczyłam się „spokoju”, po zabieganym dniu, wpadałam do domu niczym tajfun i… gotowanie obiadu, pranie, prasowanie, sprzatanie! I padałam na łozko z myśla:”O Boze jutro znowu trzeba wstac i znowu gonitwa (...)

3 .Ania 

"Mój przepis na spokój po intensywnym dniu?

Szklanka dobrej, aromatycznej herbaty
Kawałek domowego ciasta
Chwila zabawy z moim synkiem
1 długi przytulas (...)

4. Iza D.  (...) mój sposób na odzyskanie spokoju to czytanie…. w wannie.

Mamy z mężem taką niepisaną umowę, że gdy idę się kąpać to on w razie czego uspokaja dzieci, by nikt mi nie przeszkadzał. Szum wody zagłusza dźwięki zza drzwi i pozwala się wyciszy

5. Klinskaann

"Aby zregenerować i uspokoić myśli po intensywnym dniu (szczególnie 12h zajęć na wydziale) najlepsza jest gorąca herbata z sokiem własnej produkcji, do tego ulubiona płyta z muzyką i gazeta/książka. (...)

REGULAMIN KONKURSU

„Wygraj jedną z pięciu książek  Calm”

  • 1 POSTANOWIENIA OGÓLNE
  1. Niniejszy konkurs organizowany jest w ogólnodostępnej sieci internet (zwany dalej „Konkursem”) prowadzony jest pod nazwą „ Wygraj jedną z pięciu książek Calm”.
  2. Konkurs organizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem (zwanym dalej „Regulaminem”) i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki Uczestników Konkursu (zwanych dalej łącznie „Uczestnikami” bądź każdy z osobna „Uczestnikiem”).
  • 2 UCZESTNICY KONKURSU
    1. zaakceptowała warunki niniejszego Regulaminu
    2. zamieszkuje terytorium Rzeczpospolitej Polskiej
    3. dodadzą pod tym postem odpowiedź na zagadnienie konkursowe, tj. napiszą  jaki jest Wasz przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu.
  • 3 CZAS TRWANIA KONKURSU
    1. Konkurs trwa od dnia 05.03.2016 do 12.03.2016 roku do północy.
    2. Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu kilku dni na blogu Fashionable, pod tym postem.
  • 4 ZASADY I PRZEBIEG KONKURSU
  1. W celu wzięcia udziału w Konkursie należy odpowiedzieć na zagadnienie konkursowe i napisać pod tym postem jaki jest Wasz przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu
  2. Odpowiedzi na pytanie konkursowe należy udzielić pod postem konkursowym. Jedynie odpowiedzi udzielone w tym miejscu kwalifikowane będą do wzięcia udziału w Konkursie.
  3. Spośród osób, które napiszą odpowiedź, bloger wybiera uczestników, którzy w najbardziej kreatywny sposób napiszą swoją odpowiedź.
  4. O wyborze laureata nie decyduje kolejność odpowiedzi, ale kreatywne jej uzasadnienie.
  5. Nad prawidłowym przebiegiem Konkursu, w tym rozwiązywaniem ewentualnych spornych kwestii, i przyznaniem nagród czuwa Komisja Konkursowa powołana przez Organizatora składająca się z  przedstawicieli Organizatora.
  • 5 NAGRODY
  1. Nagrodą w konkursie jest 5 książek Calm wydawnictwa Albatros - po jednej dla pięciu wybranych osób.
  2. W konkursie wygrywa w sumie 5   osób.
  3. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny albo inną nagrodę.
  1. Laureat otrzyma nagrodę wyłącznie po przesłaniu na adres ania@fashionable.com.pl swoich danych, w tym adresu do wysyłki nagrody.
  2. Wysyłkę nagrody pokrywa organizator.
  3. Organizatorem konkursu jest Wydawnictwo Albatros.
  • 6 DANE OSOBOWE
  1. Dane osobowe Uczestników Konkursu podlegają ochronie zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133/97, poz. 883).
  2. Administratorem danych osobowych Uczestników podanych przez nich w Formularzu jest Organizator. Dane osobowe Uczestników będą przetwarzane w celu realizacji Konkursu. Podanie przez Uczestnika danych osobowych przetwarzanych w celu realizacji Konkursu jest dobrowolne, jednak ich niepodanie lub podanie danych nieprawdziwych bądź nieaktualnych uniemożliwia wzięcie udziału w Konkursie i otrzymanie Nagrody.
  • 8 POSTANOWIENIA KOŃCOWE
  1. Niniejszy Regulamin jest jedynym dokumentem określającym zasady Konkursu.
  2. Organizator zastrzega sobie prawo wprowadzenia zmian w Regulaminie w każdym czasie bez podania przyczyny. Zmiany w Regulaminie wchodzą w życie z chwilą ich publikacji na stronach Konkursu. Wszelkie zmiany nie mogą naruszać praw nabytych przez Uczestników.
  3. Biorąc udział w Konkursie, Uczestnik akceptuje Regulamin oraz zobowiązuje się do przestrzegania określonych w nim zasad, a także potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Organizator Konkursu nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości wynikające z funkcjonowania Poczty Polskiej, podmiotów świadczących usługi kurierskie, w tym za brak doręczenia, nieprawidłowe doręczenie, przetrzymanie przesyłki pocztowej, zniszczenie lub uszkodzenie przesyłki.
  5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za zmiany adresu do korespondencji elektronicznej Uczestnika lub zmiany innych danych, uniemożliwiających przesłanie Uczestnikowi Nagrody, jak również za nieodebranie Nagrody z jakiejkolwiek przyczyny leżącej po stronie Uczestnika. W takim przypadku nagrodzony Uczestnik traci prawo do Nagrody i nie może podnosić wobec Organizatora żadnych roszczeń.
  6. W kwestiach nieuregulowanych niniejszym Regulaminem zastosowanie znajdą właściwe przepisy prawa polskiego.
  7. Niniejszy Regulamin dostępny jest na stronie fashionable.com.pl .

205 comments

  1. Paulina 5 marca, 2016 at 10:50 Odpowiedz

    Jakie cudowne zdjęcia! Teraz marzę o takim wyjeździe! Będzie więcej o Lizbonie? a książka naprawdę pięknie wydana! pierwszy raz o niej słyszę!

  2. paula-visage.blogspot.com 5 marca, 2016 at 11:04 Odpowiedz

    Piękna okładka i zapewne świetna zawartość 🙂 książki uwielbiam od małego, pamiętam jak rodzina opowiadała, że mając 2 lata znałam na pamięć całą księgę psów 🙂 już niedługo wiosna, będzie można wyłożyć się na leżaku w ogrodzie i pochłonąć pod słonecznym niebem niejedną książkę 🙂 przy okazji wsłuchując się w cudowny śpiew ptaków:)
    Mój sposób na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu to zapomnienie o internecie, ponieważ mimo, że prowadzę fanpage, bloga i inne social media i jest to moje hobby to czasem po prostu jestem zmęczona ciągłym patrzeniem w ekran, wtedy właśnie kładę się obok męża, z lampką słodkiego czerwonego wina i oglądamy wspólnie jakiś lekki film lub słuchamy odprężającej muzyki 🙂

    Piękne zdjęcia … takie beztroskie i faktycznie widać, że przystanęliście na chwilę, bez tej całej gonitwy która w tych czasach opanowała chyba każdego 😉 patrząc na te słoneczne fotki przez moment poczułam się jakbym tam była 🙂

  3. Dominika Hołdakowska 5 marca, 2016 at 11:05 Odpowiedz

    1. Świetny post, ostatnio gdzieś czytałam o tej książce i dodałam do swojej listy zakupów, teraz już na pewno ją przeczytam!
    2. Co robię po intensywnym dniu?
    W zimowe dni, kiedy wracam zmarznięta pije herbatę, otulam się kocem i czytam książkę- uwielbiam czytać to mnie uspokaja i przenosi do innego świata, a kiedy jest cieplej lub po prostu nie umiem usiedzieć na miejscu, zabieram swojego psa (czasami przyjaciółkę) na łąkę biegamy, bawimy się frisbee, czasami odpoczywamy na kocu i opalamy się, a po wszystkim idziemy na lody bo lody zawsze poprawiają humor!
    Pozdrawiam

  4. Magdalena 5 marca, 2016 at 11:49 Odpowiedz

    Cudowne zdjęcia !! Myślę, że kiedyś namówię męża na Lizbonę <3

    Jak uspokajam się po intwnsywnym dniu?
    Ostatnio dużo się denerwuję i (zdecydowanie) za dużo wszystkim przejmuję a po intensywnym dniu moim jedynym wyjątkowym lekiem jest mąż, moja druga połówka:) zawsze swoimi żartami, pozytywnym nastawieniem do życia zamienia wszystkie moje zmartwienia i zmęczenie w jeden wielki uśmiech !! Za to Go kocham i wiem, że się uzupełniamy:) każdemu życzę spotkania takiego swojego małego (wielkiego) szczęścia! I co najważniejsze doceniania Go:)

  5. Klinskaann 5 marca, 2016 at 11:53 Odpowiedz

    Jak zawsze super zdjęcia 😛 I wy piękni i młodzi 😀 Jak ja Wam zazdroszczę tych podróży 🙂 Patrze na Was i widzę jak spełniacie moje marzenia – wycieczka do wszystkich stolic Europy 😛 Ale jeszcze wszystko przede mną 😀

    konkurs:
    Aby zregenerować i uspokoić myśli po intensywnym dniu (szczególnie 12h zajęć na wydziale) najlepsza jest gorąca herbata z sokiem własnej produkcji, do tego ulubiona płyta z muzyką i gazeta/książka. Albo dłuuuuga relaksująca kąpiel 😀 A po całym tygodniu nie ma nic lepszego niż spacer do lasu z ukochaną osobą i psem 🙂 !

  6. bartzol 5 marca, 2016 at 12:12 Odpowiedz

    o calmie czytam juz w kolejnym miejscu. chyba czas odiwedzic empik w poszukiwaniu niebieskiej okladeczki.

    A jeśli chodzi o sposoby na uspokojenie po ciężkim dniu? Czytam blogi:D przenoszę się na przykład z Anią i Kubą do pięknej Lizbony i od razu mi jakoś tak cieplej, spokojniej…jakbym tam z wami byla

  7. Oli 5 marca, 2016 at 12:30 Odpowiedz

    Po intensywnym i pełnym wrażeń dniu, uspokaja mnie oglądanie pięknych i uroczych zdjęć . Najczęściej przeglądam wtedy inspirujące blogi i konta na Instagramie. Uwielbiam przeglądać miłe dla oka zdjęcia z cudownym miejsc. Są dla mnie źródłem inspiracji. Przeglądnie i czytanie blogów niesamowicie mnie relaksuje i pozwala zapomnieć o codziennych problemach.

  8. Ania M 5 marca, 2016 at 15:16 Odpowiedz

    Aniu,
    nie wiem, jak Wy to robicie, ale kiedy czytam Wasze posty i oglądam zdjęcia z Waszych podróży to czuje się, że jestem tam z Wami. Macie niepowtrzalny dar opisywania miejsc w których się znajdujecie…:) Książka wydaje się bardzo ciekawa i chyba jest mi teraz baaaaaardzo potrzebna, patrząc na to co się dzieje i ma dziać w moim życiu…:)

    Mój sposób na wyciszenie – może najbardziej banalny, ale … założyć słuchawki, włączyć muzykę (najczęsciej francuską) i uciec właśnie tam. Na moment. Zatracić się w swoich marzeniach. Przez godzinę ciałem jestem w Gliwicach, ale myślami we Francji albo w innym kraju o którym tak bardzo marzę. 🙂

  9. Marta 5 marca, 2016 at 15:36 Odpowiedz

    Długo uczyłam się “spokoju”, po zabieganym dniu, wpadałam do domu niczym tajfun i… gotowanie obiadu, pranie, prasowanie, sprzatanie! I padałam na łozko z myśla:”O Boze jutro znowu trzeba wstac i znowu gonitwa”. Zaszlam w ciaze, urodziłam synka I dopiero zrozumialam ze gonitwa za “wszystkim” to tak naprawde gonitwa za “niczym”. Wymyslilam sobie ze stworze dom, gdzie bedzie sie odpoczywac. Wyrzucilam zbedne bibeloty, kupiłam wielkiego zielonego kwiata do salonu. Kiedy maz wracal z pracy przestalam wreczac liste zadan. Tylko zaparzala kawe i rozmawiamy! Nauczylam sie, ze wchodzac do domu i zamykajac drzwi za soba zostawiam tam caly “zly swiat”-moj dom jest oaza spokoju. Marze O tym aby kiedys moj syn, wracajac do domu ze szkoly – czul sie tu najlepiej na swiecie:-) A najbardziej mnie uspokaja wieczory rytual picia herbaty(no dobra maz pije piwo:-) ) i rozmowy o miniony dniu, o dniu nastepnym albo poprostu spozywanie napojow w ciszy…. Spokoju nam wszytkim!! ????????????

  10. Marta 5 marca, 2016 at 16:00 Odpowiedz

    Lizbona to moje niespełnione marzenie! Wyglądasz pięknie, a z tych zdjęć bije spokój właśnie – czyli “Calm” działa!:))))
    Nie będę pisała o lampce wina, kąpieli ze świecami czy masażu, który robi mi moja druga połowa…Co mnie relaksuje po całym dniu gonitwy? Hmmm..Każdy kto kiedykolwiek trzymał w ręku wałek, pędzel lub szlifierkę- wie, że rzeczy dzieją się automatycznie:) Siedzimy w pokoju i nagle zaczyna denerwować nas ta komoda, na którą patrzymy już tyle lat. Gapi się na nas tymi swoimi zawiasami, cały czas taka sama, jakby się zawiesiła jak mój wiekowy laptop. Ja tu się starzeję z każdym rokiem , nowe zmarszczki na twarzy się pojawiają, a ona nic(!). Co więc robię? „Mężu, pomóż mi przesunąć staruszkę spod ściany!”. Godzinę później jest ogołocona z farby (dziękuję szlifierko!), a ja postanawiam ją pomalować na biało – by się wpasowała wreszcie w moje skandynawskie wnętrze. Albo taka sytuacja – kupiłam na znanym portalu aukcyjnym na „a” drewnianego konia (dziwnie to brzmi, ja wiem:) Zniszczony, farba odpadła, gdzieś tam pękł. Postawiłam go w łazience, by ją zdobił, lecz zamiast tego mój małżonek pytał mnie czy on do czegoś służy, bo „na pewno nie do ozdabiania”;) Więc bierzemy konia, papier ścierny, szpachlę akrylową i czarną farbę. Trochę czasu, trochę zabawy z papierem i koń jest już gadżetem, którego nie powstydziłby się żaden amator pięknych wnętrz (tak nieskromnie powiem;)
    Pewnie przynudzam:)
    Do czego dążę? Mój idealny wieczór jest właśnie taki – szlifuję, maluję, kleję, szyję. Uwielbiam nadawać rzeczom nowe życie, wyciągać ukryte w nich piękno, wykorzystywać niezgodnie z ich przeznaczeniem. Nagle starocia, na które nikt by nie zerknął staja się z brzydkich kaczątek – łabędziami. Robię masę rzeczy w domu, do domu, dla domu – ale głównie dla siebie. Dla swojej ogromnej satysfakcji i tego „wow” padającego z ust przyjaciół, którzy przychodzą do nas po pewnym czasie i dziwią się, że przeciez w łazience były żółte płytki, a teraz są pomalowane na biało (oh yes!), a ten stolik był czerwony, a teraz jest biało-czarny i gdzie kupiłam ten nowy:) I straaaasznie mnie relaksują te moje robótki ręczne – bardziej chyba niż kąpiel z pianką czy tabliczka czekolady (choć je również lubię:)

  11. Ania ze SmakiMacierzynstwa.pl 5 marca, 2016 at 17:35 Odpowiedz

    Jak zawsze niesamowite zdjęcia 🙂

    Mój przepis na spokój po intensywnym dniu?

    Szklanka dobrej, aromatycznej herbaty
    Kawałek domowego ciasta
    Chwila zabawy z moim synkiem
    1 długi przytulas
    2 słodkie całusy
    i ta chwila sam na sam z tą moją większą Miłością :*
    a później… chwila tylko dla siebie na marzenia, które ostatnio zaczynają się spełniać 🙂

    Pozdrawiam:)

  12. Larte 5 marca, 2016 at 18:32 Odpowiedz

    Mój przepis, to kubek wypełniony aromatem ulubionej kawy. Zasiadam z nim do biurka i wycinam, kleję, komponuję kształty. Scrapbooking, to mój spokój na wyciszenie i relaks. Kiedy pojedyńcze elementy układają się w spójną całość, na twarzy pojawia się uśmiech. Jeszcze jeden łyk kawy i gotowe. Pełnia szczęścia 🙂

  13. Moaa 5 marca, 2016 at 20:39 Odpowiedz

    Mnie uspokaja samo patrzenie na okładkę 🙂

    Nic mnie tak nie relaksuje jak masaż i medytacja. Podczas medytacji potrafię tak się zrelaksować, że usypiam ze słuchawkami na uszach i telefonem w łóżku 🙂

  14. Kasia 5 marca, 2016 at 21:03 Odpowiedz

    W moim przypadku nie da się jednoznacznie odpowiedziec na to pytanie. To zależy od stopnia “intensywności” dnia i wprost proporcjonalnie do odczucia zmęczenia i potrzeby relaksu… Tak więc, część z tych “momentów” będzie banalna, mało oryginalna i dość często spotykana, ale skoro działają, to po co szukac? ???? Relaksująco działa na mnie: kapiel/prysznic(z lampka wina), oglądanie filmu/jakiegoś fajnego programu (także z lampka wina), czytanie książki (z winem w rzeczy samej!), zwykle “wylegiwanie” się w lozku (jw.), surfowanie w sieci (nie, nie jestem alkoholiczka :D) no i oczywiście SE…N ☺ tak, to właśnie on mnie najbardziej relaksuje ????

  15. Weronika 5 marca, 2016 at 23:18 Odpowiedz

    Nie mam idealnego przepisu na odzyskanie spokoju. Zresztą, często mi się to nie udaje i przez pół nocy przewracam się z boku na bok. Zasnąć się nie da, kiedy umysł jest niespokojny i wciąż przetwarza wszystko, co się wydarzyło lub ma wydarzyć. Wtedy najczęściej myślę o samych pozytywnych wydarzeniach, za które jestem wdzięczna. I układam w głowie kolejny dzień. Ale w 100% z samych pozytywnych wydarzeń. Ponoć dobrymi myślami, przyciągamy dobro. 😉

  16. Majka 5 marca, 2016 at 23:31 Odpowiedz

    Kiedyś, na prawdę ciężkie dni. Nie dzień. Dni. Tygodnie. Wracałam do domu i popadałam w złość i depresję na zmianę. Któregoś razu zobaczyłam na stoisku w super markecie chustecznik zrobiony techniką decoupage. Kupiłam. Oglądałam go, oglądałam i pomyślalam sobie – umiem taki zrobić! Następnego dnia kupiłam wszystko! Pudełka, farby, kleje…. . Każdego dnia gasiłam światło, zapalałam lampkę, rozkładałam na biurku ceratę w kratkę i uczyłam się robić decoupage. O spodnie dresowe wycierałam pędzelki do sucha. I to pozwalało mi sie uspokoić. Odnaleźć. Pomyśleć i nie myślec za razem. Stałam się zdecydowanie spokojniejsza. Wróciłam do siebie odcinając się od świata.
    Nie czułam że tracę czy marnuję czas jak siedząc przed telewizorem. To był coś co wychodziło spod moich rąk. Moich myśli. I z biegiem czasu zauważyłam że zaczęłam tworzyć coraz delikatniejsze, jaśniejsze rzeczy. Chyba i mój umysł się uspokajał.

    Teraz jest już o niebo lepiej. Zakochałam się w ciszy, choć mój dom jest głośny. Dziś wyłączam telewizor. Odsłaniam okna (gdy jest zimno, latem otwieram też balkon), parzę herbatę i gapię się na naturę. Na słońce jak pada na rośliny.
    Czasem mój facet podchodzi do mnie w takich chwilach, całuje w główkę czy czoło i nic nie mówi. Przytula i odchodzi. I to jest mój najlepszy sposób na wyciszenie się i odpoczęcie po ciężkim dniu.

    I tak teraz pisząc to myślę sobie: wszystkie te rzeczy działy się w domu. A więc chyba sekretem odzyskania spokoju po ciżkim dniu jest dom. Śwaidomość że w nim mam spokój, nie dzieje mi się krzywda, nie mam w nim problemów i to w domu mam ten azyl. A problemy zostawiam za drzwiami.

  17. Nat. 6 marca, 2016 at 00:45 Odpowiedz

    Kiedy wracam do domu po ciężkim i intensywnym dniu, “zwracam się o pomoc” do mojej magicznej wróżki. Moim wsparciem jest 8 miesięczna siostra (18 lat różnicy). Gdy patrzy się na uśmiech malutkiego dziecka, to ile ma w sobie życia i ile jak okazuje miłość energia wraca natychmiast. Ta mała iskierka jest moją bateryjką.

  18. Natalia 6 marca, 2016 at 00:53 Odpowiedz

    Odzyskanie spokoju…
    Rodzinna miejscowość (niewielkie miasteczko) a w niej piękne nie za duże jeziorko. W ciepłe letnie wieczory biorę swój kajak i jade popływać na jeziorku. Towarzyszy mi zachód słońca, idealna gladka tafla wody, cisza, spokój dookoła sama natura. Często w oddali pływają łabędzie, czasami bocian przeleci. A w powietrzu unosi sie ten zapach… niesiony delikatyn wiaterkiem….zapach wody, drzew, zbóż, wieczoru, natury, zapach wolności. A wśród tego wszystkiego ja , ja na kajaku na środku jeziora wpatrzona w zachodzące słońce. Wszystkie problemy świata znikają, ja jestem wolna, odzyskuje spokój, jestem szczęśliwa tak po prostu. Moje serce ogarnia wdzięczność za to wszystko czego doświadczam i za wszystko to co mam. Ładuje baterie na kolejne dni.

  19. Klara 6 marca, 2016 at 07:01 Odpowiedz

    Mmmm… Lizbona 🙂 Kocham to miasto

    A oto mój sposób na odpoczynek po intensywnym dniu :

    Na początek prysznic który zmywa ze mnie Krakowski kurz,
    później objęcia Narzeczonego który czeka tuż, tuż
    Potem ciepły posiłek, wartościowy gar 🙂
    A następnie już tylko odpoczynku czar…
    Są łaskotki i filmy, są rozmowy i śmiech
    Czas z Ukochanym zwalnia życia pośpiech
    Czasem majsterkowanie, czasem po prostu nic
    Najlepszy odpoczynek to we dwoje być.
    Potem mam czas dla siebie, moje zmartwychwstanie
    Medytacja i joga i bloga pisanie.
    W końcu nadchodzi pora na szczęśliwy sen
    Żeby z wielką radością witać nowy dzień 🙂

  20. Igraszki Losu 6 marca, 2016 at 10:01 Odpowiedz

    Mam dwie pasje gotowanie i książki i to właśnie te dwie rzeczy sprawiają, że na mojej twarzy gości uśmiech. Kiedy wracam padnięta czy zła do domu najpierw odprężam się w kuchni przygotowując coś pysznego, potem sięgam po jedną z moich ulubionych książek przenoszących mnie w inny, cudowny świat. Czasami są to książki Terzaniego, czy Kapuścińskiego, ale pojawia się też i Pan Samochodzik 😀 ( powrót do czasów błogiego dzieciństwa ). Jeśli do książki dodamy lampkę wina i aromatyczną kąpiel, to o kłopotach, stresie i ciężkim dniu po 15 minutach już zapominam : )

  21. CrazyLoop 6 marca, 2016 at 11:50 Odpowiedz

    Wow świetny post 🙂
    Co robię po intensywnym dniu?
    Odpoczywam heh Jako że u mnie niemal każdy dzień jest intensywny, staram się by wieczory upłynęły mi miło i spokojnie. Najpierw kąpiel z książką. Tak, czytam w wannie, bo tylko wtedy mogę się w pełni skupić na lekturze. Potem jeśli nie będzie jeszcze zbyt późno, staram się wypisać za co jestem wdzięczna, co miłego spotkało mnie danego dnia oraz ułożyć plan działania na dzień następny 🙂

  22. Natalia 6 marca, 2016 at 14:49 Odpowiedz

    Jak odzyskać spokój po intensywnym dniu? To wszystko zależy od czasu i miejsca tej intensywności przeżyć. W moim przypadku mogę wyróżnić dwa typy poszukiwania wyciszenia i równowagi:

    1. Podczas pracy w Chorwacji, po dniu spędzonym na dbaniu o turystów i pilnowaniu, czy dojedziemy na czas, czy nikt się nie zgubił, czy pogoda dopisze i na śniadaniu nie zabraknie bułek dla wszystkich, lubię popatrzeć, a wręcz zapatrzeć się w morze. Nie ważne czy siedząc w hotelowym pokoju na balkonie, czy na kamienistej plaży. Ważne, żeby na chwilę wyłączyć myślenie o tym, co na jutro, co jeszcze dzisiaj, do kogo zadzwonić i jaką rezerwację potwierdzić. Po prostu jestem ja i szum Adriatyku po zachodzie słońca. 🙂

    2. W domu – pewnie typowo: książka, muzyka, herbata, gorąca kąpiel z pianką. A poza tym wszystkim – puzzle! Uwielbiam układać obrazy z maleńkich elementów i koncentrować się wyłącznie na nich. Czasem 1000 elementów “machnę” w 2 dni, czasem na 2000 muszę poświęcić miesiąc, to nie ma znaczenia. Najważniejszy jest czas przeznaczony tylko dla siebie. 🙂

  23. Ania 6 marca, 2016 at 14:51 Odpowiedz

    Mój sposób na wyciszenie po intensywnym dniu to oglądanie dobranocki razem z dziećmi ten powrót do przeszłości pozwala mi na na chwilę poczuć się BEZTROSKO! 🙂

  24. Dominika 6 marca, 2016 at 15:05 Odpowiedz

    Spokój to rozpakowanie mojego świata…
    …spacer z moją ukochaną psinką Endorfiną,
    …muzyka SADE, która swoim brzmieniem koi moje galopujące myśli,
    …książka leżąca na nocnej szafce leniwie wsączająca się do mojego umysłu…
    …wieczór wSPAniały w pachnącej olejkami wannie,
    …rozmowa z Przyjaciółką i odpowiedź na pytanie: “co dobrego dziś u Ciebie?”, które automatycznie podpowiada nam, aby wyszukać w tym dniu tylko te pozytywne zdarzenia (:
    …uśmiech mojej Babci, który przegania wszystkie moje smutki,
    …perspektywa, że już nic nie muszę, a wszystko mogę (:
    A gdy spokój swój odzyskam i dusza ma pozytywnymi emocjami nakarmi się…po prostu wtulam się w mojego Męża, łapię go za rękę i tak w krainę snu zanurzamy się…

  25. Ilona 6 marca, 2016 at 17:42 Odpowiedz

    Jak miło popatrzeć na takie piękne zdjęcia! Już uwielbiam Waszego bloga, choć poznałam niedawno, dzięki Blog Roku. Siedziałam wieczorem sama w domu, mąż na wyjeździe służbowym i przypomniałam sobie, że w radio pani Dorota Wellman coś zapowiadała, że jest jurorka w konkursie , a że uwielbiam Dzień Dobry TVN, zajrzałam na tą stronę i przejrzałem blogi. Początkowo nic dla siebie nie znalazłam aż zobaczyłam pare, które trochę przypomina mi nas (też jestem blondynka, a mąż brunetem). Do tej pory znałam tylko blog Kasi Tusk i kilka modowych, które akurat dla mnie nie są zbyt interesujące. Weszłam do Was i przepadłam. Pomyślałam, ze super, ze jesteście małżeństwem. Aż zachciało mi się remontów i porządków w szafie. Mocna pomadkę kupiłam wczoraj 😉 Książkę już zamówiłam u męża na dzień kobiet, niech wygrywają inni i czekam z niecierpliwością na kolejne posty. Gratuluję super pomysłu!

    • Ania 6 marca, 2016 at 23:41 Odpowiedz

      Nawet nie wiesz jak przemiło jest mi czytać taki komentarz! wielkie dzięki za to, aż serce mocniej bije i motywacja do pracy wzrasta do maksimum! dzięki wielkie za to:) <3 a książką to fantastyczny pomysł na prezent:)

  26. ewlyn 6 marca, 2016 at 21:49 Odpowiedz

    swietny blog, jestem zachwycona na pewno bede czesto do Ciebie zagladac; przepiekne zdjecia; pozdrawiam a ksiazke na pewno zakupie do mojej kolekcji i przeczytam:) pozdrawiam

  27. Aleksandra 6 marca, 2016 at 22:36 Odpowiedz

    Sposób na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu?
    Myślę, że właśnie mi takiego brakuje..:)
    Życie w tej pędzącej donikąd rzeczywistości ostatnio zaczęło mnie przerastać, sprawy zaszły tak daleko, iż postanowiłam, że w trosce o własne zdrowie pora znaleźć sposób na to, jak radzić sobie ze stresem. Szukam, odkrywam i poznaję wiele różnych metod, oczyszczam zarówno siebie, jak i moja przestrzeń, skłaniam się ku minimalizmowi, inspiracji i medytacji, jednak wciąż jestem w fazie poszukiwań i liczę, że tego typu literatura może okazać się bardzo pomocna 🙂

  28. Iza D 6 marca, 2016 at 22:57 Odpowiedz

    Uwielbiam takie książki. W ogóle uwielbiam książki, więc mój sposób na odzyskanie spokoju to czytanie…. w wannie.
    Mamy z mężem taką niepisaną umowę, że gdy idę się kąpać to on w razie czego uspokaja dzieci, by nikt mi nie przeszkadzał. Szum wody zagłusza dźwięki zza drzwi i pozwala się wyciszyć. Aromatyczny płyn do kąpieli otula zapachem, ciepło wody koi, często zmęczone ciało. I książka w dłoni- obowiązkowo, jakby nagiej było łatwiej oderwać się od codziennego życia i wcielić w losy bohaterów powieści.
    Tym samym obalam mit, że matka dwójki dzieci w łazience zawsze ma krasnale towarzystwo, a zamiast dlugiej kąpieli, w 5 minut bierze szybki prysznic. Ja i na godzinę czasem tam znikam 😉
    A zdjęcia piękne, mam nadzieję kiedyś i ja dotrę do Portugalii

    • Iza D 6 marca, 2016 at 23:05 Odpowiedz

      Aha, a na odzyskanie spokoju po dniu, kiedy ktoś nas delikatnie wkurzył, najlepszym sposobem jest zrobienie ciasta drożdżowego. Na pizzę najlepiej. Nie ma lepszej pizzy niż takiej wygniecionej, z bitym w złości ciastem, rzucanym, miętolonym, targanym emocjami całego dnia. Spokój gwarantowany, tak jak i puszyste ciasto i pyszna kolacja 😉

  29. Kasia 7 marca, 2016 at 09:30 Odpowiedz

    Super blog !! uwielbiam Wasze posty 🙂 🙂

    Moim sposobem na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu…???
    W takie dni uwielbiam po powrocie do domu wskoczyć w wygodne ciuchy i zaparzyć swoją ulubioną zieloną herbatę, w moim kubku. Do tego oczywiście koc i Mój ukochany puzel 😀 i nie potrzebuję już nic więcej. To wystarczy abym się odprężyła i uspokoiła. Gdy jednak znajduje się w domu sama to długa gorąca kąpiel lub kilka wyciszających i rozciągających ćwiczeń 🙂

    Pozdrawiam

  30. Marta Bęb 7 marca, 2016 at 10:43 Odpowiedz

    Odzyskanie spokoju po intensywnym dniu? Dla mnie recepta jest jedna – najpierw godzinny jogging po lesie, następnie gorąca kąpiel a na sam koniec najlepsze co może być – relaks z kakao i mężem w łóżku oglądając kabarety w TV lub czytając książkę. Zawsze działa na mnie najlepiej taki zestaw i dla niego warto czasami mieć ciężki dzień, Zresztą żaden dzień nie jest ciężki od kiedy wiem, że mogę spędzać tak wieczory…. Pozdrawiam

  31. Justyna 7 marca, 2016 at 11:48 Odpowiedz

    Osobiście po bardzo intensywnym dniu lubię odpocząć w wannie z dużą ilością piany , zapalonymi świeczkami , relaksującą muzyką w tle , oraz kieliszkiem mojego ulubionego czerwonego wina . Po tak relaksującej kąpieli wskakuję pod kocyk z książką w dłoni .

  32. Agatha 7 marca, 2016 at 12:27 Odpowiedz

    Pracuję w korporacji, więc po całym dniu pracy głowa mi pęka od asapów, dedlajnów ii spotkań. Odkryłam, że lepiej jest nadłożyć pół godziny i jechać do pracy rowerem. Dzięki temu rano jestem pełna energii i dzięki endorfinom bardziej pozytywnie nastawiona do pracy. A wracając mogę pozbyć się całej negatywnej energii. I kiedy jestem już w domu, nie myślę o pracy i mogę poleżeć chwilę z kotem, którego głośne mruczenie niesamowicie mnie relaksuje. Kiedy mamy brzydką pogodę, a jazda rowerem skończyłaby się zwolnieniem lekarskim, korzystam wtedy z siłowni i pozbywam się negatywnej energii(wraz z kaloriami) na zumbie. Natomiast czasem jestem leniuszkiem, zwłaszcza w zimowe i jesienne wieczory, lubię spędzać pod kocem, z mruczącym kotem na kocu, z książką w ręku oraz kubkiem kakao. Niesamowicie wycisza i odpręża.

  33. Monika 7 marca, 2016 at 12:39 Odpowiedz

    Po intensywnym dniu umawiam się z moją koleżanką na fitness. Nic tak dobrze nie odpręża jak wysiłek fizyczny 🙂 wiosną i latem fitness zastępuję rowerem 🙂 Potem zmęczona wracam do domu, biorę długą kąpiel i kończę dzień u boku narzeczonego, który często serwuje film na zakończenie dnia 🙂 Pozdrawiam!

  34. Anita 7 marca, 2016 at 13:10 Odpowiedz

    No i teraz marze o Portugalii. Też bym tak posiedziałabym z książką w jakiejś miłej kawiarence w takim słońcu. Dobrze, że chociaż znam Waszego bloga i takie ładne zdjęcia mogę pooglądać; )

  35. Anna 7 marca, 2016 at 14:11 Odpowiedz

    Mam 2 przepisy na odzyskanie spokoju i odcięcie się od ciężkiego dnia. Niekiedy wystarczą zajęcia na fitnessie biegiem do mieszkania, relaksująca kąpiel +książka bądź rozmowa z przyjaciółmi. Zdarzają się takie dni kiedy siadam w fotelu z lampka wina i słucham swoich ulubionych kawałków muzycznych. Ostatnio jest to Ania Dąbrowska z kawałkiem „Nieprawda ” oraz Kasia Popowska „Graj”.

  36. Klaudia 7 marca, 2016 at 14:33 Odpowiedz

    Hmmm po bardzo ciężkim dniu, wanna + książka ewentualnie ebook, gdy nie karmiłam i nie byłam w ciaży to lampka Martini czy coś innego dobrego 🙂 warto też słuchac muzyki, bo mnie to też uspokaja.
    Chciałabym mieć coś pod ręka fajnego, bo juz nie mam tyle czasu na ksiązki przy maleństwie, a gdy ksiązkę można dobrowolnie otwierać to staje się ona dla mnie “must have”
    Pozdrawiam

  37. Kasia 7 marca, 2016 at 14:34 Odpowiedz

    Po intensywnym, ciężkim dniu najtrudniej przywrócić spokojne obroty – nawet jeśli padam na twarz, wciąż chce robić coś produktywnego. A wiadomo, że zawsze jest coś do zrobienia. Z pomocą przychodzi mi Najwspanialszy Zestaw: chłopak, pies i kanapa. Nie ma co się oszukiwać, że w objęciach ważnej osoby rozluźniamy się i od razu czujemy spokój. Dlatego uznaję się za szczęściarę mając możliwość odpoczynku na wygodnej kanapie, kryjąc się w najwygodniejszych ramionach i głaszcząc za uchem uradowanego psa. Codzienny rytuał, codzienny odpoczynek.

  38. Aneta K. 7 marca, 2016 at 14:43 Odpowiedz

    Po powrocie do domu zapalam świeczki, których światło działa na mnie bardzo kojąco. Robię herbatę z domowym sokiem z malin od teściowej albo przygotowuję sobie świeżo wyciśnięty sok. Wychodzę przed dom, by posiedzieć chwilę na huśtawce i zebrać myśli oraz odetchnąć świeżym powietrzem. Zawsze wśliźnie się na kolana mój kocurek, a zabawa z nim wpływa na mnie uspokajająco. 🙂 Kiedy troszkę się wyciszę, wraca akurat mój mąż i po zjedzonym wspólnie posiłku idziemy razem pojeździć na rowerach. Wracamy nieco zmęczeni, ale z naładowanymi akumulatorami i endorfinami na wysokim poziomie. Uwiebiamy gotować, więc wspólnie przygotowujemy jakąś dobrą kolację, kosztując przy tym pysznego wina. 🙂

  39. Kayenn 7 marca, 2016 at 15:02 Odpowiedz

    Uwielbiam takie pozytywne myśli, cytaty, wskazówki… Jestem mocno na nie podatna 🙂
    U nas intensywne dni mamy codziennie 🙂 Dziewczynki i pies dają popalić każdego dnia. Po takim dniu zdecydowanie ratuje mnie gorąca kąpiel, wtulenie się w męża albo chwila kiedy piszę kolejnego posta. To dla mnie chwila oddechu ale najbardziej zrelaksowana czuję się wtedy kiedy po takim dniu gaszę światło, słyszę chrapanie psa…słyszę lekkie oddechy dzieci, podchodzę, całuję, przykrywam je i patrzę na dwie wiecznie uśmiechnięte i pełne energii, śpiące już królewny… . To daje mi cudowną radość, satysfakcję i zadowolenie z życia. I mimo całego szalonego dnia, wielu obowiązków i walki o najmniejsze głupoty czuję się wtedy bardzo szczęśliwa i czekam…. na kolejny taki sam, intensywny i szalony dzień.

  40. Marta 7 marca, 2016 at 15:51 Odpowiedz

    na bloga trafiłam bardzo niedawno i dziwie się ze dopiero teraz 🙂 staliscie się nasza inspiracją postanowiliśmy z narzeczonym zmienić na blogu wszystko ale co tam na blogu .. postanowiliśmy zmienić coś w swoim życiu 😉 widzimy jak piękna relacja was łączy i najpiękniejszym marzeniem jest żeby i nas juz na całe życie łączyła taka właśnie więź 😉 mój spokój po całym dniu ? mój narzeczony 😉 i jego uśmiech na mój widok 🙂 mija wszystko :););) pozdrawiam !

    • Ania 7 marca, 2016 at 18:04 Odpowiedz

      Ogromnie mi miło! bardzo się cieszę i przyjemnie mi to czytać. Trzymam kciuki za Wasze zmiany! życzę powodzenia i sukcesów!
      pozdrawiamy:)

  41. PaulinaG 7 marca, 2016 at 15:51 Odpowiedz

    Po intensywnym dniu, nic nie relaksuje tak jak ulubiona książka, pod ciepłym kocem z lampką czerwonego, słodkiego wina.. Wtedy się odprężam, złe emocje odchodzą w dal.. Spokojny oddech, cisza i spokój. Tak naprawdę to jedyna metoda aby odreagować naprawdę intensywny dzień. Próbowałam wielu sposobów, jednak ten sprawdza się za każdym razem.

  42. MONIKA 7 marca, 2016 at 16:12 Odpowiedz

    Ciągły stres, niezadowolenie, frustracja ma swoje odbicie na naszym zdrowiu.
    10 minut nieprzerwanego śmiechu podczas oglądania np.: dobrej komedii odpowiada półgodzinnej pracy na rowerze treningowym. To jest sposób na odreagowania każdego złego dnia. Wykorzystajmy swoje możliwości i poprawiajmy sobie samopoczucie, bo uśmiech ułatwia życie! Śmiech jest bardzo ważny w dzisiejszym świecie. Nigdy nie jest go dość !!!
    Najlepszą formą spokoju jest słuchanie muzyki relaksacyjnej i jazzowej. Taka muzyka jest wyjątkowa dla naszych zmysłów. Słuchanie muzyki – to dla ludzi w pewien sposób sens życia. To spełnienie malutkich, prywatnych potrzeb, taka ( „Piramida Maslowa)”:
    1.Potrzeby fizjologiczne – kubek gorącej herbaty z sokiem malinowym, czekolada z orzeszkami na lepszą koncentrację i chwila odpoczynku z dala od zgiełku a myślach ten cudowny dźwięk muzyki relaksacyjnej: np. szum wody, odgłosy spadających kropli deszczu.
    2. Potrzeby bezpieczeństwa– wygodny bujany fotel i dźwięk muzyki, która przenosi nas w magiczną krainę, w której wszystkie nasze troski i kłopoty natychmiast znikają 🙂 Dodatkowo zwalcza niepokój i muzyka potrafi skutecznie odciągnąć uwagę od bólu, a tym samym złagodzić intensywność jego odczuwania.
    3.Potrzeby przynależności – udział w koncertach , spotkania grup przyjaciółek, które są najliczniejsze, a w nich jest siła i moc – opisywać można wrażenia z każdego dźwięku i dzielić się nimi z najbliższymi.
    4. Potrzeby uznania – czynny udział w licznych konkursach z atrakcyjnymi nagrodami oraz słuchanie muzyki w trakcie uprawiania sportu powoduje, że jesteśmy w stanie osiągnąć zdecydowanie lepsze wyniki, pokonać swoje własne rekordy, a nawet wzmocnić wytrzymałość. Krótko mówiąc, muzyka pomaga wykonać lepszy trening, a także sprawia, że jest on o wiele przyjemniejszy.
    5. Potrzeby samorealizacji – słuchanie muzyki pobudza naszą wyobraźnię, odpręża, oraz zmusza nas do kreatywnego myślenia – jest to trening myślenia krytycznego i analitycznego, wyciągania wniosków z setek sugestii i przesłanek, uwalnia od stresu, pomaga w koncentracji oraz otwiera podświadomość.
    Z tej wyjątkowej muzyki prócz przyjemności z odczuwania dźwięków i melodii, możemy czerpać z muzyki jak ze źródła zdrowia. Muzyka tak jak i taniec jest sposobem na wyrażenie emocji i odprężenie.

  43. Magda 7 marca, 2016 at 19:34 Odpowiedz

    Piękne zdjęcia Lizbony! Szczerze mówiąc myślałam w tym roku o kolejnym wyjeździe do Włoch, ale jak oglądam te Wasze zdjęcia to chyba przekonuje się do Portugalii 🙂 książka to też ciekawy pomysł – pod koniec miesiąca mam urodziny, wrzucę ja na listę prezentów 🙂

    • Ania 7 marca, 2016 at 21:25 Odpowiedz

      Włochy szalenie nam się podobały! Ale Lizbona też podbiła nasze serca, więc jeśli już byłaś we Włoszech, to szczerze polecam też odwiedzić Portugalię <3 książkę jak najbardziej polecam! Ogólnie myślę, że książki to świetny prezent!

  44. Angela 7 marca, 2016 at 19:50 Odpowiedz

    Enjoy the silence! <3
    Cisza – najpiękniejsza i najlepsza "rzecz" po ciężkim i długim dniu, szczególnie jak się leży na łóżku przy zgaszonym świetle i wdycha wieczorne powietrze przez otwarte okno. A potem można odpłynąć do wyobraźni. No żyć, nie umierać po prostu.

  45. KarolWilk 7 marca, 2016 at 20:03 Odpowiedz

    Paradoksalnie dla mnie najlepszym relaksem nie jest nicnierobienie , wręcz przeciwnie, bo szybkim prysznicu lubię zająć sie wyszywaniem (wiem jak “babcinie” to brzmi, ale jako wielka fanka malarstwa Klimta “Pocałunek” usiłuje wyhaftować sobie taki obraz). Niesamowicie uspokaja mnie wszelkiego rodzaju DIY, od własnoręcznie robionej biżuterii do maleńkich tild. Ostatnio zdarza mi się również pisać – krótkie formy, próbować sie, wymyślać, tworzyć, sprawdzać, czy potrafię napisać opowiadanie Fantasy albo alternatywną historie świata. Jakas opisana przez Szymborską radość tworzenia mnie ostatnio dopadła. To się chyba nazywa aktywny wypoczynek. Wtedy naprawde staje sie Calm ????

  46. Ania 7 marca, 2016 at 20:26 Odpowiedz

    Czytam kryminały- niedawno to odkryłam. Podążanie za czyimś tokiem myślowym (jakiegoś detektywa, inspektora) zwalnia z własnego 🙂 I wtedy właśnie mózg odpoczywa.

  47. Gosia 8 marca, 2016 at 00:50 Odpowiedz

    Po ciężkim dniu uwielbiam przyrządzić sobie przepyszny deser, który nie tylko dobrze smakuje, ale również pięknie wygląda. Dzięki temu zawsze pojawia się na mojej twarzy uśmiech, a wszystkie ciężkie chwile, które przyniósł dzień znikają w sekundę.

  48. Joanna 8 marca, 2016 at 06:30 Odpowiedz

    Mój sposób na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu, to reset myśli i ciała na treningu biegowym. Kiedy biegam, uwalniam z siebie całą złą energię skumulowaną w ciągu dnia. Do domu wracam pozytywnie zmęczona, a wtedy czekają na mnie dwie pary małych rączek moich córeczek oraz silne ramiona męża, które przytulą do snu po ciężkim dniu. Niczego więcej mi nie potrzeba.

  49. Judyta 8 marca, 2016 at 06:47 Odpowiedz

    Intensywny dzień to dla mnie taki, kiedy wstaję skoro świt, idę do pracy, a potem na uczelnię i wracam do domu często po 12 godzinach. Wymęczona, marząca jedynie o położeniu się do łóżka i spaniu do oporu. Niestety rzadko mam czas na takie luksusy.
    Zazwyczaj po powrocie do domu kładę się na kwadrans żeby odpocząć. Zamykam oczy i staram się nie myśleć o niczym. Wstaję zrelaksowana i z nową energią do działania. Kolejny krok jest uzależniony od dnia tygodnia. Jeśli mam więcej czasu idę na pole dance. Gdy wchodzę na sale zostawiam za drzwiami wszystkie problemy, zmartwienia i listę rzeczy do zrobienia. To jest godzina tylko dla mnie i nie zapominam o tym, że jestem najważniejsza. Po powrocie do domu, naładowana endorfinami, zabieram się za przygotowywanie posiłków na kolejny dzień. Jestem na diecie, więc muszę jeść o określonych porach i konkretne posiłki. Stanie przy garach mnie odstresowywuje. Nie myślę o niczym, a tworzenie nowych potraw, nawet tak prostych jak twarożek z dżemem i grejpfrutem daje mi masę satysfakcji. Dzień zawsze kończę tak samo – zabawą z moją kotką. Patrzenie na jej wygłupy zawsze poprawia mi humor.

  50. paulina 8 marca, 2016 at 06:58 Odpowiedz

    Po ciężkim dniu…to zależy. Jeśli mam taka możliwość, to robię to, co lubię najbardziej – najpierw trening na sali fitness, wycisk, który sprawia że czuję, że żyje i dodaje mi entuzjazmu na kolejne godziny. Relaks w saunie, a potem już chwile, które mogą trwać i trwać -chwile relaksu przy dobrej kawie i dobrej książce. Coś czego nie zastąpi nic. To był od dawien dawna i nadal jest mój sposób na odrodzenie się, wewnętrzne przywrócenie równowagi, zatrzymanie się na chwilę, przemyślenie tego, co ważne, spojrzenie na problemy i swoją ciągłą gonitwę z boku. Niestety ostatnimi czasy w natłoku pracy i obowiązków związanych z dzieciakami, tego czasu dla siebie na co dzień praktycznie nie ma. Dlatego aby się wyciszyć i uspokoić, jak już położę dzieci spać, biorę sobie kąpiel i sama sobie mówię – spokojnie, wiem, że trzeba zaraz już wstać (a ja jeszcze się nie położyłam nawet), ale to jest chwila dla mnie, więc napawam się rozstawionymi wokół świeczuszkami zapachowymi i relaksuję się w wannie. Być może banalne, ale przynosi ukojenie dla duszy:-)

  51. Asia i LukaS 8 marca, 2016 at 08:44 Odpowiedz

    Nasz przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu, a właściwie dniach, których mamy ostatnio właściwie codziennie dzięki naszej małej córeczce to… paradoksalnie dalej spędzanie czasu z nią!

    Nie ma nic piękniejszego od przyglądania się jak się uśmiecha i rozwija z każdym kolejnym dniem. I choć praktycznie zawsze jesteśmy już padnięci kiedy wybija 20 na zegarze, to dalej możemy na nią patrzeć kiedy słodko śpi w swoim łóżeczku albo wręcz odwrotnie – daje nam popalić i robi “imprezę” do północy albo i dłużej 😛

    Ona nas zarówno relaksuje po całym dniu jak i potrafi działać wręcz odwrotnie ;P Nie da się tego aż tak dokładnie opisać słowami 😛

    Ale w tak zwanej wolnej chwili chętnie byśmy przeczytali Calm dla odzyskania takiego wewnętrznego spokoju, który czasami jednak znika w gąszczu obowiązków 🙂

    A tymczasem na wczesne poranki, kiedy mała jeszcze śpi, zostają nam marzenia o podróżach małych i dużych, choć może teraz bardziej tych małych niż większych, bo marzenia to w końcu pierwszy krok do ich realizacji 😉

    Pozdrawiamy :*

  52. ola 8 marca, 2016 at 09:58 Odpowiedz

    z chęcią zgarnełabym TĄ książkę – bo ostatnio wszystkie moje sprawdzone triki relaksujące nie działają… mój zły wilk ma sporą wyżerkę wrrr…

  53. Paulina 8 marca, 2016 at 12:03 Odpowiedz

    Odzyskanie spokoju po ciężkim dniu to czasami nie lada wyzwanie.
    3eba odgadnąć szyfr do samej siebie, który tworzył się w nas przez cały dłuuuuuuugi dzień już od postawienia pierwszego kroku 🙂
    Bywają ciężkie przypadki!
    1. Kiedy wchodzę do domu i chcę schować swój cały świat w kieszeni, nie ściągając butów biegnę prosto do mojego azylu- łóżka, wtedy chcę zakopać się najgłębiej i jeszcze głębiej niż się da. Nie wychodzić do końca świata i jeden dzień dłużej. Wtedy nic innego nie jest potrzebne. Bez zbędnych słów, myśli, gadżetów jest najlepiej. Dokładnie tak jakby to moje małe niebo dawało mi maksimum możliwego bezpieczeństwa. Jakby mogło uratować mnie przed całym złem tego świata. Tak jakbym słyszala szept poduszki “Nie opuszczę Cię do końca tego parszywego dnia Paula! Będziemy trwać wspólnie, długo, ciepło i szczęśliwie” i wtedy jej naprawdę wierzę! Daje się pochłonąć na kilka kolejnych godzin w słodkim niewinnym dziecięcym śnie.
    2. Kiedy wchodzę do domu i mam pewną świadomość tego mimo że to był ciężki dzień muszę równie “ciężko” go zakończyć. Tyle samo pracy włożyć w ostatnią godzinę nieszczęsnego dnia ile kosztował mnie on cały! A więc z pełną determinacją poszukuje w swoim dobytku sportowego wdzianka, ubierając się w biegu, sięgając po opaskę i słuchawki biegacza (z których już dudni motywująca nuta) potykam się kolejny raz o róg dywanu. Po 3 sekundach znajduje się już na klatce schodowej rytmicznie tupiąc, orientuje się “hola hola Paula, buty by się przydały!”-co wcale mnie nie demotywuje. W całym tym zwariowaniu najbardziej uwielbiam moment kiedy ostatkami sil po treningu patrze w lustro, a tam JA razem z rozmazanymi resztkami makijażu, rumieńcami na pól twarzy, dygoczącymi mięśniami i przemokniętymi do suchej nitki ciuchami. Które po chwili z dumą ściągam i wiem że właśnie tego mi było trzeba!

    Miedzy tymi dwoma przypadkami dość skromnie chowają się jeszcze wieczory z lampką dobrego, wytrawnego wina (sączonego po każdym jednym zdaniu coraz to nowej, mojej ulubionej książki).

    Nie dajmy się złym emocjom i zwalczajmy je na milion sposobów! Dajmy sobie szansę poznania i wyciągania wniosków z sygnałów jakie wysyłamy. Słuchajmy siebie. Szukajmy innych rozwiązań. Te inne może okażą się lepsze? 🙂

  54. Aneta 8 marca, 2016 at 13:59 Odpowiedz

    Spokój po intensywnym dniu pozwala mi odzyskać tylko On – jego silne ramiona, które zamykają mnie we wręcz niedźwiedzim uścisku, aby wyparowało ze mnie całe zmęczenie, smutki, żale i wszystko, co złe… 🙂

  55. Maciek 8 marca, 2016 at 14:56 Odpowiedz

    By możliwy był relaks po ciężkim dniu niezbędna jest obecność moich kobiet – żony i córki.
    Wieczorem układamy się wszyscy w łóżku, wybieramy książkę (a Zosia posiada sporą biblioteczkę) i czytamy!
    Mało kiedy czytanie bajek usypia córkę – bo pytaniom i prośbom o kolejną opowieść nie ma końca.
    Ale widok moich śpiących dziewczyn i towarzysząca mu cisza – bezcenna i kojąca!
    Aniu, piękne zdjęcia i wspaniałe (jak zawsze) opisy.
    Tobie i wszystkim wpisującym się tu Kobietom (jestem w zdecydowanej mniejszości;-) w dniu Waszego święta życzę wszystkiego dobrego!

  56. Ewelina 8 marca, 2016 at 18:26 Odpowiedz

    jaki jest Wasz przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu?…

    muszę zacząć od tego, iż mój “intensywny” dzień to ciągłe ganianie za dzieciakami, pranie, sprzątnie i gotowanie – czyli to co robi każda Pani “manager ogniska domowego”… często sił brak, ręce się trzęsą z niemocy… wtedy dość późno w nocy rozkładam moje “tajemne pudełko” i wyciągam moje skarby, skarbeńki…. koraliki… drobne, drobniejsze, maleństwa… i szyję, szydełkuję – bransoletki… to mnie uspokaja, uspokaja moje ręce, przynosi ukojenie po całym dniu i pozwala naładować akumulatory na kolejny… a radość przy tym wielka…

    moje wyroby do podejrzenia na instagramie @ewelina_lis

  57. Iwona 8 marca, 2016 at 19:17 Odpowiedz

    Konkurs;
    Cóż… uwielbiam słowa. Stale czuję niedosyt, pragnę jak najwięcej słów pod każdą postacią. Dlatego po długim, stresującym i intensywnym dniu najlepszym sposobem jest książka, tomik poezji lub pisanie kolejnych opowiadań, które i tak znajdą swoje miejsce na dnie szuflady. Czytanie powieści sprawia mi nieopisaną radość i z utęsknieniem, przez cały dzień zerkam na zegarek wyczekując chwili powrotu do domu, kiedy to wieczorem znaleźć będę mogła się w swoim azylu, w łóżku, gdzie nikt nie będzie mnie szukał, nikt nie będzie mnie wołał, ani potrzebował. Tylko ja i mój mały świat po brzegi zapełniony słowami, okraszony dźwiękami pianina i zapachem lawendy.

    adres e – mail; liliann@interia.pl

  58. Piotr Baczmaga 8 marca, 2016 at 20:12 Odpowiedz

    Poprawka z fizyki, matmy, geometrii wykreślnej – i to wszystko w jeden dzień. Nie dodając, że to ostatnie terminy na poprawy. Wracając kompletnie wypalony psychicznie i podłamany na duchu – bo wiem, że poprawy poszły parszywie – wkurzony wejść do mieszkania. Zobaczyć ją. Zmartwioną bo nie pisałem, nie dzwoniłem. W fartuszku – ugotowała mój ulubiony obiad. Zmęczoną – posprzątała całe małe mieszkanie. Niewyspaną – uczyłem się całą noc. Podejść, przytulić, powiedzieć że kocham i dziękuję że jest, że była i że będzie. To jest spokój. Jej oddech przy moim uchu, uderzenia jej serca prześcigające się z moim. Pocałunek na policzek i słowa “że wszystko będzie okej. zobaczysz. siadaj. zaraz podam i coś zjesz człowieku”. Jeśli mam odzyskiwać spokój po intensywnych dniach to tylko w jej ramionach.

  59. Emilia 8 marca, 2016 at 20:42 Odpowiedz

    Odzyskanie spokoju po intensywnym dniu to przede wszystkim chwila relaksu dla mnie… tylko i wyłącznie dla mnie. Najlepsza zawsze jest gorąca kąpiel z dodatkami aromatycznych olejków, a w tle spokojna muzyka. Potem lektura dobrej książki w ulubionym fotelu z kubkiem gorącej herbaty, ale najważniejsze to usłyszeć od ukochanej osoby słowa “Kocham Cię, wszystko będzie dobrze, wierzę w Ciebie” – i wtedy wszystko staje się możliwe, zapominam o trudach dnia codziennego, o zmęczeniu, bo wiem, że mam oparcie w tej właściwej osobie… w moim mężu

  60. Karolina 8 marca, 2016 at 21:18 Odpowiedz

    Zawsze gdy wracam do domu, jestem wrakiem człowieka. Czytałam gdzieś kiedyś, że najlepszym sposobem na zmęczenie psychiczne jest aktywność fizyczna i na odwrót. Postanowiłam to wypróbować. Zaczęłam od fitYogi w domu. Muszę powiedzieć, że efekty są zadziwiające. Yoga moim zdanie sprawdza się tu znakomicie. Co się przy tym napocę to moje, ale to uczucie po wykonaniu ćwiczeń jest wspaniałe. Z czystym sercem mogę polecić każdemu, bo działa nie tylko na zwiększenie gibkości (aktywność fizyczna), ale także(co najważniejsze!) na nasze zdrowie psychiczne (endorfiny zdecydowanie podniesione 🙂 ) i przywraca spokój.
    Pozdrawiam

  61. Ewa 8 marca, 2016 at 21:33 Odpowiedz

    Dla mnie najlepszym sposobem na odzyskanie spokoju jest spacer nad stawem z kubkiem kawy 🙂 Po ciężkim dniu zawsze robię sobie taką dodatkową przerwę, obserwuję kaczki, oddycham świeżym powietrzem i wpatruję się w otaczającą mnie zieleń.

  62. Ola 8 marca, 2016 at 21:54 Odpowiedz

    Nie mam jednego sposobu na odzyskanie spokoju po bardzo intensywnym dniu. Wszystko zależy od dnia, nastroju, pogody…
    Kiedy jestem bardzo wykończona – wskakuję w mój ulubiony dres i kładę się do łóżka na 15-30 minut, włączam muzykę i myślę o samych przyjemnych rzeczach, a kiedy jeszcze oczy same się nie zamykają czytam jakąś ciekawą książkę.
    Natomiast kiedy mam jeszcze trochę siły i chęci, ubieram sportowe ciuchy i ćwiczę! A gdy pogoda sprzyja lecę pobiegać. Nic tak nie uspokaja, jak krótkie przebieżki. Można wtedy przemyśleć wszystko z czym się zmagamy. Bieganie oczyszcza również umysł, a przede wszystkim wydzielają się endorfiny, które wywołują doskonałe samopoczucie przez resztę dnia.
    Podsumowując spokój odzyskuję troszkę na leniuszka i troszkę na sportowca. Równowaga musi być zachowana! 😉

  63. Patrycja 9 marca, 2016 at 11:48 Odpowiedz

    Na pewno prysznic i wygodna piżamka, skarpetki i kocyk. Do tego wyciszenie, zadbanie o wygodę, ciepła herbatka i lekka książka 🙂
    Oczywiście mam swoje słabości i po takich dniach przychodzi sobota, wtedy śpię do oporu. Jem zdrowe śniadanie z ulubionym chlebem gryczanym, celebrując tę chwilę wolno i przyjemnie.
    Pamiętam także o oddychaniu przeponą, ciągle się tego uczę.
    Wdech i wydech – ważna sprawa po ciężkim dniu i sytuacjach.
    I ostatnia sprawa Przytulaski – koniecznie przytulamy się 🙂

  64. Gabi 9 marca, 2016 at 11:55 Odpowiedz

    Są trzy podstawowe czynności, które zapewniają mi relaks po ciężkim dniu: czytanie, bieganie lub gotowanie. Oczywiście mix tych trzech, po szalonym dniu rzadko się udaję. Kiedy intensywność dnia kładzie na łopatki i pod względem psychicznym i fizycznym, wtedy ulgą dla ducha staje się dobra lektura, dla ciała- oczywiście moja wygodna kanapa 😉 Polecam sagę Diany Gabaldon “Obca”- wycisza, pozwala na chwilę oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o problemach dnia dzisiejszego i zabrać naszą wyobraźnie w podróż po zielonych szkockich pastwiskach. Bieganie natomiast pomaga mi totalnie zresetować natłok myśli, przy ulubionej muzyce, drepcząc po wąskich uliczkach gdańskiej starówki, czasem mam wrażenie, że czas staje w miejscu, zauważam piękno świata i uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy 🙂 Natomiast najlepszym zwieńczeniem intensywnego dnia jest pyszna kolacja z najbliższymi, z kieliszkiem czerwonego wina i świadomością tego, że to był konstruktywny dzień – Gabi you’ve made it! 😉

  65. Kaja 9 marca, 2016 at 12:49 Odpowiedz

    Ostatnio moje dni są intensywne,bo szykują się spore zmiany .Dwa sprawdzone sposoby na uzyskanie spokoju i wprowadzenie ponownie równowagi zwłaszcza wieczorem to przytulenie się do męża i kiedy on całuje w czoło troskliwie.Nie musimy rozmawiać właściwie przytulanie w ciszy też jest fajne.Drugi sposób to czytanie książek. Wtedy człowiek skupia uwagę na czymś innym niż mijający dzień.Uwielbiam połączenie tych dwóch metod książka +przytulanie:D

  66. Patrycja W. 9 marca, 2016 at 13:40 Odpowiedz

    Bylam w Lizbonie cudowne miasto cala Portugalia jest wspaniala a glowna zaleta sa ludzie ! Ich pogoda ducha chęć pomocy i slonce ktore im w tym pomaga 🙂
    Przepis na odzyskanie spokoju:
    1. Uspokoj sie !
    2. Zapal świeczkę/ świeczki i pomysl jak ten ogien ogrzewa i wprowadza pokoj
    3. Ten punkt dla kazdego moze byc inny np zaparzenie kawy czy herbaty . Puszczenie ulubionej muzyki . Mozesz zaczac tanczyc w pokoju albo po prostu polozyc sie i nie robic nic .
    Ostatnio znalazlam wspaniala książkę z “kolorowankami dla dorosłych” dostalam od Taty wczoraj na dzien kobiet i powiem wam ze dawno nie bylam tak spokojna 🙂 czlowiek wylacza negatywne myslenie skupiajac sie na tym jak pokolorowac tę część. Polecam !

  67. Karolina 9 marca, 2016 at 14:12 Odpowiedz

    Mój przepis na odzyskanie spokoju po trudnym dniu :
    1. powrót rowerem z pracy do domu,
    2. prysznic,
    3. dobre jedzonko, czytanie, spanie,
    4. darcie i przetwarzanie papieru z niepotrzebnymi informacjami, rachunkami, reklamami, słabymi historiami na kukiełki,
    5. malowanie i dekorowanie papierowych lalek oraz wymyślanie o nich historii,
    6. czasami publikowanie zdjęć z lalkami 🙂 http://toponic.blogspot.com/
    Pozdrawiam:)

  68. Marta 9 marca, 2016 at 14:53 Odpowiedz

    Jako typowa meteopatka do pełnego relaksu i odpoczynku potrzebuje dużo ciepła i słońca. W szare, deszczowe dni choćbym schowała się pod kocem z czekoladą i książką, ciągle odczuwam zmęczenie i stres. Jako, że u nas w Polsce (a szczególnie w Trójmieście) pogoda bywa kapryśna to musiałam odnaleźć swój sposób na ‘zorganizowanie sobie lata’ 🙂 Aby się uspokoić i zrelaksować po ciężkim dniu najczęściej wracam myślami do wakacyjnych podróży. Puszczam muzykę, która wprowadzi mnie w odpowiedni klimat – latynoskie rytmy do wspominania słonecznej Costa Bravy, muzyka afrykańska z dominującymi bębnami aby przenieść się na 5lat wstecz do Tunezji czy klubowe hity, które kojarzą mi się z imprezowym wyjazdem z przyjaciółmi do Grecji. Jeśli mam więcej czasu to lubię też przygotować sobie jakieś specjały do przegryzienia z danego regionu. Tak przygotowana zasiadam do oglądania zdjęć. Z każdego wyjazdu mam ich mnóstwo, bo moim zdaniem są najlepszą pamiątką. Gdy widzę znów te piękne widoki, opaloną skórę i szczere, szerokie uśmiechy, cały stres odchodzi w niepamięć i chociaż na chwilę znów jestem tam gdzie zawsze świeci słońce. 😉

  69. Anna 9 marca, 2016 at 15:40 Odpowiedz

    Książka uspokaja już od okładki :)) przypomina mi trochę wakacyjne niebo 🙂
    Mnie uspokaja kontakt z naturą a już zwlaszcza ze zwierzętami 🙂 mam (a raczej moi rodzice mają) kota w rozmiarze nieco oversize, ktory jest straszną przylepą i potrafi godzinami spać przytulony na kolanach. Jego mruczenie i ciepłe, miekkie futro działa bardzo kojąco na moje nerwy. Mogę wtedy zatopić się w książce, słuchać muzyki lub obejrzeć film.

  70. Dominika 9 marca, 2016 at 15:48 Odpowiedz

    Po intensywnym dniu nakładam arganową maseczkę na twarz, piję moja ulubioną herbatę i zatracam się w książkach Nicholasa Sparks’a albo oglądam komedie????
    Ps świetny blog i przecudowne zdjęcia ????

  71. Tanaquil 9 marca, 2016 at 16:41 Odpowiedz

    Prowadzę warsztaty i szkolenia, więc już od jakiegoś czasu marzy mi się ,,upolowanie” tej ciekawej książeczki w barwie błękitu. A oto mój przepis na odzyskanie spokoju po trudnym dniu:
    1. Zrzucam ciuchy i biorę szybciutki, ożywczy prysznic, po czym przebieram się w luźny, domowy strój.
    2. Włączam płytkę z muzyką relaksacyjną Alpine Serenity, albo ulubione piosenki np. Meli Koteluk.
    3. Zaparzam sobie zieloną herbatkę sencha z dodatkiem trawy cytrynowej lub lawendy.
    4. Słuchając muzyki i popijając herbatkę, zabieram się za przygotowanie czegoś smacznego i szybkiego do zjedzenia np. pieczonej w ziołach flądry z ryżem basmati i jarmużem w sosie cytrusowo-czosnkowym.
    5. Zjadam razem z Mężem wspomniany wyżej posiłek i…cieszymy się sobą na różne kreatywne sposoby 😉

  72. Domi 9 marca, 2016 at 19:20 Odpowiedz

    Banalny, ale niezawodny – taki jest mój sposób na regenerację po intensywnym dniu. Banalny, bo nie potrzebuję do niego zupełnie żadnych narzędzi, a niezawodny, bo sądzę, że w podobny sposób wyciszali się jaskiniowcy po polowaniu 🙂

    Zatem… otwieram okno. Szukam gwiazdy na niebie i skupiam na niej całą uwagę. Obserwuję granat nieba i myślę sobie, jaki wszechświat jest potężny, jaki odległy. Wszystko przy nim staje się małe i odpływa – każda troska i każde zmartwienie.
    Wtedy czuję, że gonitwa myśli ustępuje.

    Chwilę zastanawiam się nad trzema rzeczami, za które czuję się wdzięczna (muszę pomyśleć nad jakimś fajnym notesem, w którym mogłabym utrwalać te ulotne przeżycia) i… po prostu idę spać. Mój mózg jest doskonale zresetowany 🙂

  73. Sylunia 9 marca, 2016 at 21:42 Odpowiedz

    ***Calm… moje pierwsze skojarzenie-ziołowe tabletki “Calms” na uspokojenie, które kiedyś namiętnie łykałam-nie będę zanudzać szczegółami, co do powodów tej krótkotrwałej lekomanii… Fashionable.pl… przypadkowo odkryta strona-przy okazji poszukiwania recenzji książki-i wpadłam…piękne wpisy, piękne zdjęcia, cudowny klimat, nieuchwytne “coś”, co przyciąga mnie w nielicznych tylko blogach. I Portugalia-niespełnione dotąd marzenie…
    ***Intensywny dzień w moim wydaniu: sprzątanie, zakupy, gotowanie +”oczy wokół głowy” podczas opieki nad moją 2-letnią córeczką o wyglądzie Cherubinka a temperamencie trzech chłopców z nadpobudliwością ruchową i inteligencjo-błyskotliwościo-przebojowością pracownika ekspedycji naukowej + zdalne prowadzenie księgowości 4 firm + opanowanie własnej “złożoności” objawiającej się uciążliwym rozmyślaniem nad swoim/jego/naszej córki życiem, strachami, smutkami, radościami, paradoksami.
    *** Mój sposób na odzyskanie spokoju wieczorem- spojrzeć głęboko w oczy Ojcu mojego dziecka, dostrzec w nich ten jego i mój wspólny mianownik określenia “MY”; położyć się obok dziecka, które w ciągu dnia zajmuje tyle “mojego” czasu z pragnieniem zajęcia kiedyś choć maleńkiego skrawka miejsca w jej sercu; poczuć jak wtula nóżki w mój brzuch i opowiedzieć jej wymyśloną na poczekaniu”baję” – o kosmosie, braku grawitacji, planetach (choć kompletnie nie znam się na tym ;); sklepie z milionem czarodziejskich zabawek, za które nie trzeba płacić ; o ciociach, wujkach, babciach, dziadkach i innych ludziach, którzy baaaardzo ją kochają (może będzie kiedyś miała większą wiarę w ludzi niż mamusia:)….. a potem usiąść do maszyny do szycia, i choć jestem kompletnym beztalenciem w tej dziedzinie, to jakoś rozszyfruję tę instrukcję obsługi i skończę w końcu szyć ubranko dla lalki, bo lalka ma już to, co najważniejsze- piękne, mądre oczy namalowane farbami … A potem pójść do Niego, bo wiem, że choć ogląda mecz, czeka… i ja też czekam, choć pewnie znów się do tego nie przyznam… 🙂

  74. Paulina 9 marca, 2016 at 22:51 Odpowiedz

    Mój sposób na odzyskanie spokoju po ciężkim dniu: dobra kawa w grubym,zielonym kubku(prezencie od mojego ukochanego męża),wciągają książka i kot mruczacy na kolanach. Dotykam wtedy jedwabistego futerka kocurka,między czasie rozmawiam z nim i zachwycam się jak niezwykłym jest stworzeniem. Wspaniale jest też po prostu obserwować piękna przyrodę i choć mieszkam w mieście – patrze na gwiazdy,pełnię księżyca, promyki słońca, z balkonu – na doskonale zadbane przez sąsiadów ogródki. A w zimę na ruch uliczny i pobliski przystanek autobusowy i ten widok mnie uspokaja 🙂 Uwielbiam tez oglądać nasycone kolorami zdjęcia takie jak na tym blogu!

  75. Anna 9 marca, 2016 at 23:50 Odpowiedz

    Po ciężkim dniu najlepiej moje ciało oraz dusza relaksują się w saunie.Spokojna muzyka i olejki eteryczne działają kojąco oraz pozwalają się odprężyć.Uwielbiam to!

  76. K. 10 marca, 2016 at 00:26 Odpowiedz

    Twoje zdjęcia bardzo zachęcają do przeczytania tej książki! Także zgłaszam się i ja.

    Mój spokój na uzyskanie spokoju jest banalnie prosty. Nieważne czy jestem zmęczona z powodu nadmiaru obowiązków, mam PMS czy zwyczajnie ktoś mnie zirytował. Najbardziej uniwersalną (dla mnie!) metodą jest po prostu przytulanie się do mojego partnera. Jest mi ciepło, czuję się bezpiecznie, a on ściska mnie tak, że zapominam o całym świecie.

    P.S. Tak, działa to również wtedy gdy przyczyną mojego złego nastroju jest mój partner 😉

  77. Dominika Drobka 10 marca, 2016 at 16:22 Odpowiedz

    Moj przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu jest prosty i sprawdzony przeze mnie 😉
    Mam kilka punktow, ktorych scisle trzymam sie i z radoscia potrafie delektowac sie tym cudownym czasem, gdy w domu zapanuje bloga cisza, a dzieciaki smacznie spia.
    Gotuje sobie wtedy piekne, cieple, rozgrzewajace jedzenie: dynia, grzybki lub szarlotke, wszystko pieknie podane i od razu humor lepszy 🙂
    Poza tym uszuje w sklepach i na aukcjach online i nabywam przewaznie jakis drobiazg, blyszczyk czy nowa apaszke, poza tym patrze jak spokojnie spia moje dzieci Nikola i Alex i spokoj murowany 🙂
    Na spokoj polecam tez moc ziol – domowy zielnik moze pomóc przetrwac slabsze dni, moge polecic: melise, pierwiosnek lekarski, rumian szlachetny i kwiat glogu do tego dobra komedia i silne ramiona ukochanego i spokoj gwarantowany 😀

  78. Barbara Aleksandra 10 marca, 2016 at 16:58 Odpowiedz

    Mam dwa sposoby na uspokojenie swojej osoby 😛
    Pierwszy to sprzątanie: odkurzanie, okien mycie, pranie i zmywanie.
    Gdy domek pięknie lśni, od razu lepiej mi się śni 😉
    Gdy to nie pomaga i nastrój niedomaga 🙁
    Aby poczuć trochę spokoju, mykam do swego pokoju…
    Tam kładę się na łóżeczku i mając herbatkę w kubeczku…
    Zanurzam się w świat Bajkowy….
    Niekoniecznie kolorowy…
    Bo moja Bajka jest brązowo-czarna 😛
    Ma lat 15-naście, a zębów 12-naście 😛
    Jej pyszczek choć siwy jest odjazdowy…
    Gdy patrzę na niego… wszystkiego problemy uciekają z głowy…. <3

  79. Gosik 10 marca, 2016 at 17:07 Odpowiedz

    Są takie dni w naszym życiu, których kartkę wolałoby się wyrwać z kalendarza, mocno zmiąć i ostentacyjnie trzymać nad płomieniem świecy. Dzieci chore albo marudne, szef naburmuszony, koleżanka z pracy zazdrosna a pani w sklepie sprzedała nieświeżą wędlinę. Kiedy taki dzień dobiega końca i to co dało się rozwiązać zostało rozsupłane a to czego naprawić lub udoskonalić w szybkim tempie się nie da spoczęło już w swoich łóżeczkach nadchodzi czas – taki magiczny czas – w którym zegar zaczyna chodzić jakby wolniej i nieco ciszej aby pozwolić skołatanej duszy utulić się i zrelaksować. Kąpiel w ciepłej pianie i pachnący olejek po niej to pierwsza strofa poematu,a po niej kolejne – łagodniejsza rozmowa z mężem, który też jakby bardziej niż sukcesu pragnący bliskości i rodzinnego ciepła, ten nasz czas dla siebie i cicha muzyka w tle i ciepłe światło nocnej lampki. Nim zaśniemy wtuleni w siebie, obchodząc pokoje pociech i wpatrzeni w te uśmiechnięte buziaczki z minami aniołków, jasne loczki rozrzucone po poduszkach i zaróżowione policzki łagodniejemy i zrzucamy cały ciężar dnia ze swoich dłoni, myśli i serc. Podajemy osunięte na podłogę misie, poprawiamy kołderki i w duszy radujemy się bo to jednak był cudowny dzień skoro mamy siebie a przy naszym boku dwa małe skarby, radosne, spokojne i szczęśliwe.

  80. Katarzyna 10 marca, 2016 at 18:35 Odpowiedz

    Każdy z nas jest tylko.. A może aż? -Człowiekiem. Czasami przychodzą dni pełne stresu, załatwiania papierkowej roboty czy chociażby wypełnione są codzienną pracą. Tutaj pani w okienku podniesie nam ciśnienie, tutaj ktoś zajedzie drogę na ulicy.. I jak żyć? Jedyne co przychodzi nam na myśl to zawinąć się w burrito z koca, chwycić kawałek czekolady i popaść w krainę rozpaczy leżąc na kanapie. Ale czy tak musi być? O nie! A tutaj mój przepis na wydobycie z siebie spokoju niczym samuraj podczas walki i uśmiechu jak po filmie z Jasiem Fasolą.
    Składniki: płyta z ulubioną muzyką, przepis i składniki na nasze ulubione ciasto, rumianek
    Przychodzisz do domu i czujesz się wypompowana, bez sił, humoru, pełna obaw i niepokoju, co robisz? Jak najprędzej odpalasz sprzęt grający, ładujesz ukochany dysk z muzyką i nie ma co oszczędzać na głośności! Niech sąsiedzi, też posłuchają, a co! Następny krok? Wchodzisz do kuchni, parzysz rumianek, a w międzyczasie masz chwilę na wyjęcie z szafek wszystkich składników i przepisu na pyszne, domowe ciacho. Mieszasz to i owo, wdzięcznie pakujesz do nagrzanego do czerwoności piekarnika.. I pora na chwilę relaxu, szybka kąpiel, bąbelki, świece, taki odpoczynek należy się każdemu! Piękna, czyściutka i uśmiechnięta możesz już pokroić ciasto i zasiąść w wygodnym fotelu, wyciszyć telefon, a zamiast niego w dłoń chwycić dobrą książkę i siedzieć, marzyć i tak, aż do czasu, kiedy oczy same zaczną się zamykać..

  81. Kaśka 10 marca, 2016 at 21:07 Odpowiedz

    Ale słoneczne zdjęcia! I ta zakładka do książki <3

    Mim sposobem na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu to wyciszenie i znalezienie rytmu i melodii na wieczór. Czasami są to energetyczne dźwięki gitary, czasami aksamitny głos jednej z ulubionych wokalistek. Najbardziej jednak czekam na powrót pewnego jegomościa, który wita mnie racząc słowami wypowiadanymi prosto do ucha 😉 Wtedy wszystko przestaje się liczyć i czuję, że jestem we właściwym miejscu i nigdzie indziej nie byłabym bardziej u siebie niż tu i teraz. To niesamowite jak osoba potrafi wprawić nas w świetny nastrój samą swoją obecnością.

  82. Ledenika 11 marca, 2016 at 10:54 Odpowiedz

    Przepis na wyciszenie by Ledenica i Mruczkowski

    250 mln kawy rozpuszczalnej
    3 łyżeczki cukru do kawy
    mleko do kawy (ilość według uznania)
    Drzwi pancerne zamontowane w pomieszczeniu
    Smartphone z funkcją “WYŁĄCZ”
    Kot około 3,5 – 4 kg (im mniejszy tym lepszy) z futerkiem
    Łóżko
    Koc

    Wykonanie:
    – wyłączyć Smartphon’a (czynność może przysparzać niektórym problemy. Można posłużyć się pomocą osób trzecich)
    – przygotować kawę według uznania w ulubionym kubku
    – Zamknąć drzwi pancerne (wyprosić postronne osoby)
    – Położyć się na łóżku
    – Przykryć kocem
    – Ułożyć kota (najlepiej na głowie)

    Czynność powtarzać regularnie. Jeśli nie przyniesie pożądanych skutków skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu lub biurem matrymonialnym.

    W eksperymencie nie ucierpiało żadne zwierzę.

  83. szotka 11 marca, 2016 at 11:31 Odpowiedz

    Po dniu intensywnym, odnalezienie spokoju,
    Nie przychodzi mi łatwo, nawet w swoim pokoju.
    Muszę się rozluźnić, uspokoić, wyciszyć,
    I siedzieć cicho, jak pod miotłą myszy.
    Kadzidła i świeczki – zapalam to wszystko,
    Najlepiej też kiedy mój partner jest blisko.
    Lubię, gdy wtedy ciepło jest w domku,
    A ja tam siedzę – w swym ulubionym zakątku.
    Często też wtedy kolorowanki wyciągam,
    I w ich malowniczy świat łatwo się wciągam.
    Tak właśnie wieczory spędzać lubię,
    Gdy w trakcie dnia swój spokój gubię.

  84. Natalia 11 marca, 2016 at 15:06 Odpowiedz

    Moj przepis na odzyskanie spokoju po ciężkim dniu: po pierwsze trening fizyczny, np. bieganie lub jazda na rowerze, następnie rozmowa z przyjacielem, na końcu coś miłego i coś dla siebie np. małe zakupy lub pyszne ciastko;), gdy to nie pomaga to następnego dnia wycieczka gdzieś na wieś, jezioro lub plaże;)

  85. Ewelina 11 marca, 2016 at 17:17 Odpowiedz

    Lubię przeżywać każdy dzień intensywnie, gdyż moją zasadą jest korzystanie z życia i czerpanie z niego jak najwięcej się da. Jednak po każdym z takich dni potrzebuje odpoczynku, chwili dla siebie, która pozwala mi się zrelaksować. Aby osiągnąć spokój, wieczorami często biorę ze sobą najcieplejszy kocyk, gorące kakao, po czym wychodzę na zewnątrz i wpatruje się w gwieździste niebo. Zamykam oczy, wsłuchuję się w odgłosy przyrody zapadającej w sen i myślę nad pięknem otaczającego nas świata. Przed moimi oczyma widzę wtedy obrazy najwspanialszych miejsc na Ziemi, marząc o tym, że pewnego dnia je zobaczę. Myślę o ludziach, którzy czynią ten świat piękniejszym, o tym, że człowiek to istota mająca nieskończoną ilość możliwosci, i że jedną z tych istot jestem właśnie ja. To sprawia, że na moją twarz wstępuje uśmiech, gdyż wiem że każdy intensywny dzień zbliża mnie do realizacji swoich celów. Czuję wtedy, jak wypełnia mnie spokój. To świat marzeń jest dla mnie odskocznią i źródłem szczęścia, szczególnie kiedy wiem, ze kiedyś dam radę je spełnić. 🙂

  86. Paulina 11 marca, 2016 at 18:30 Odpowiedz

    Zakładam słuchawki, włączam playlistę składającą się z mocnych rockowych brzmień, wyciągam z szafy odpowiednie buty, na rękę zakładam sportowy zegarek i biegnę przed siebie, aż każda część mojego ciała i duszy odzyska równowagę 🙂

  87. Jollyliwcia 11 marca, 2016 at 21:15 Odpowiedz

    Jestem Kobietą dla której spokojny, dzień to strata czasu! Jestem zdania, że mamy 24 godziny aby dokonać czegoś wielkiego więc każdy dzień jest dla mnie intensywny. Ale jak każdy człowiek muszę powiedzieć ,,stop”, wyciszyć się, uspokoić, aby nie zwariować. Jest milion sposobów które sprawiają, że jestem spokojna. Jednym z nich jest siłownia i porządny trening. Trochę nie typowo co ?? Po ciężkim dniu lubię się zmęczyć 😀 No ale tak jest na prawdę! Kiedy intensywnie ćwiczę, rozładowuję swój stres, wyłączam myśli i się wyciszam. Po treningu powrót do domu, kąpiel w wannie z moimi ulubionym kulkami Lusha, herbatka jaśminowa i ukochane łóżko. To jest pierwszy sposób, innym jest zrobienie gorącej czekolady, pójście do mojej półki z książkami, wyciągnięcie książki, której jeszcze nie czytałam albo takiej którą mogłabym czytać na okrągło, zapalenie kominka z cudownym woskiem i wzięcie mojego koca z kapturem ^^ Moje myśli przenoszą się do książki, organizm uspokaja od czekolady a ciepło z kocyka sprawia, że się wyciszam. Jeszcze innym sposobem jest mój blog, napisanie nowego postu przy kubku ulubionej kawy (kocham kawę) dodaje mi pewności siebie i sprawia, że mój umysł się wyłącza. Moda również zawsze była dla mnie odskocznią od problemów. Zawsze mnie pociesza, dodaję otuchy i sprawia, że na mojej twarzy jest wielki uśmiech. Czyli co- zakupy są kolejnym sposobem na odstresowanie i wyciszenie 🙂 I ostatni najbardziej sprawdzony sposób ! Moja przyjaciółka od serca a raczej przyjaciele! Zawsze sprawią, że przestaje myśleć o problemach, oni wiedza co mnie uszczęśliwia i co zrobić bym czuła się zrelaksowana i spokojna. Po ciężkim dniu ich towarzystwo dodaje mi otuchy i to, że wiem że wokół mnie są ludzie których kocham również mnie wycisza:)

  88. Anna 12 marca, 2016 at 11:27 Odpowiedz

    Odzyskać spokój po intensywnym dniu pragnie chyba każdy. Jaki mam na to sposób? Lubię aktywny wypoczynek dlatego ładuje akumulatory aktywnie… a to jazdą na rowerze a to bieganiem ???? później rozgrzewająca kąpiel i książka. Ten ostatni element najbardziej upragniony. Mój mąż śmieje się że niedługo będzie musiał mi postawić ultimatum: najpierw wszystkie przeczytam a później kupię nowe. Hmm coś czuję że tak czy siak nie wygra ze mną bo jak można pokonać milosniczke książek ???????????? mam na niego swoje sposoby

  89. Aleksandra Frankowska 12 marca, 2016 at 11:33 Odpowiedz

    Gorąca kąpiel w wannie pełnej piany, aż do do momentu, aż moja skóra się “zmarszczy” 🙂 Do tego konieczna aromaterapia z wykorzystaniem olejku lawendowego, który uspokaja jak nic innego. Być może nie pachnie jak najnowsze perfumy Givenchy, ale koi zmysły, tak rozdrażnione po męczącym dniu. W tle leci płyta, którą mój ukochany nagrał specjalnie dla mnie (sam dla mnie śpiewa). Przyciemnione światło, żeby nic nie drażniło zmęczonych oczu, jakaś przyjemna kula do kąpieli, która zabarwi mi bąbelki na różowo. Od razu wszystko wydaje się wtedy lepsze, spokojniejsze, radośniejsze i takie… moje 🙂

  90. Monika 12 marca, 2016 at 12:10 Odpowiedz

    A ja po prostu wtulam się w męża i córeczkę na kanapie przy kominku – zamykam oczy i dziękuję losowi że mam wszystko czego mi potrzeba do szczęścia … o nic więcej nie śmiem już prosić – to najważniejsze żeby odzyskać równowagę – bezpieczny dom, ostoja i czerpanie radości z tych małych rzeczy…

  91. Nika94 12 marca, 2016 at 12:52 Odpowiedz

    Czasem gdy mój dzień tak już daje mi w kość,
    lubię moment ten gdy drzwi me zamykam.
    Bo gdy wszystkiego mam serdecznie już dość,
    to za nimi nagle cały świat znika.

    A gdy szal i palto z siebie zdejmuję,
    torby, tobołki, i pakunki stawiam,
    to już pierwszych trosk sobie odejmuję,
    ciężary dnia razem z nimi zostawiam.

    Herbatę pachnącą, cudowną robię,
    getry i skarpety wełniane wkładam.
    Powietrze wonią ze świeczki zdobię,
    a potem już na kanapie rozkładam.

    Kalendarz i notes w kącie zostawiam,
    powiadomienia i e-maile odcinam.
    I niech mnie nic już dzisiaj nie rozprasza,
    dla mnie może być już tylko Rodzina.

    Pod mięciutkim kocem skrywam zmęczenie
    i teraz dla książki mam czasu chwilę.
    Jedyne czego chcę to pełne wyciszenie
    i zostawienie jutra jak najbardziej w tyle.

    Na koniec kąpiel gorąca lub prysznic,
    by zmyć z siebie wszystkie troski i żale.
    Myślę o tym co mi się może przyśnić,
    a trudnym jutrem nie martwię się wcale 🙂

  92. Kinga 12 marca, 2016 at 16:31 Odpowiedz

    Ciężkich dni mam sporo- praca, praca, praca… Jak każdy. Jak odzyskuje spokój? Po powrocie do domu otwieram okno i wietrze- nawet gdy jest zimno i mroźno. Biorę prysznic, zapraszam herbatę- ta zielona raz milionowa, siadam i… Oglądam zdjecia. W książkach/ albumach i planuje gdzie chciałabym pojechac, co zobaczyc, co ugotować. Tak juz mam ze musze miec wszystko zaplanowane i przemyślane zeby miec czas na.. Spontaniczne rzeczy:)

  93. Aleksandra 12 marca, 2016 at 17:13 Odpowiedz

    Relaks dla mnie oznacza zapomnienie o szarej codzienności. To czas, w którym mogę oderwać się od codziennych zmartwień i kłopotów. Na małe smutki pomaga mi wieczorny rytuał relaksu w łazience, kiedy zostawiam za jej drzwiami troski dnia codziennego. Włączam spokojną muzykę, gaszę światło, zapalam aromatyczne świece i oddaję się przyjemności pielęgnacji. Ale najlepiej relaksuje się z dala od domu, nawet 1 całodniowy wyjazd pozwala zrobić mojemu organizmowi ‘reset’, naładować akumulatory i po powrocie, pełna endorfin, stawić czoła największym wyzwaniom. Nieważne, czy podczas wyjazdu będę leżeć plackiem na plaży, szusować po stoku na snowboardzie, zdobywać górskie szczyty, czy relaksować się w hotelowym spa – ważne, że przez kilkanaście albo kilkadziesiąt godzin mój umysł będzie skupiony na rozrywce i przyjemnościach 🙂

  94. Magda 12 marca, 2016 at 19:02 Odpowiedz

    Widzę, że Portugalia też Wam się spodobała? My póki co 2 razy odwiedziliśmy Barcelonę – tak nam się podobała Hiszpania 🙂
    Pozdrawiam

    • Ania 12 marca, 2016 at 22:31 Odpowiedz

      Baaardzo nam się spodobała! Hiszpania także – byliśmy w Barcelonie i na Lanzarote, ale Portugalię już też baaardzo polecamy!

  95. Kinga 12 marca, 2016 at 19:06 Odpowiedz

    Jak ja lubię na Was patrzeć i czytać 🙂 przepiękne zdjęcia, mam nadzieję, że niedługo u nas będzie tak słonecznie 😀

    Mój przepis.. To rozmowa z przyjaciółkami, nie ważne czy osobiście, czy za pomocą technologii, chodzi o to, żeby porozmawiać o minionym dniu lub o zupełnie przypadkowych sprawach, które oderwą moje myśli od tego co się danego dnia wydarzyło. 🙂 Jeżeli nie mam takiej możliwości to lubię zrobić sobie herbatę o moim ulubionym smaku, przykryć kocykiem i powędrować myślami do miejsca w którym rozgrywa się akcja aktualnie przeze mnie czytanej książki i razem z głównym bohaterem rozwiązywać zagadki kryminalne. Nie ma nic lepszego niż przepaść tak na jakiś czas i wrócić zrelaksowanym oraz zadowolonym z dobrze rozwiązanego zadania. 😀

    Pozdrawiam serdecznie

    • Ania 12 marca, 2016 at 22:31 Odpowiedz

      Oj strasznie nam miło:) dziękujemy i pozdrawiamy:)
      też mamy nadzieję, że i do Polski wkrótce zawita takie piękne słońce!:)

  96. Kasia 12 marca, 2016 at 19:25 Odpowiedz

    Przepis? Czasami po prostu warto usiąść w ciszy i zastanowić się nad całym dniem. Jeżeli coś mnie zdenerwowało i złość nie przeszła, staram się przeanalizować sytuację, czy rzeczywiście była warta tej złej emocji. Nie ukrywam, że dopiero się uczę i często błądzę we mgle. Jeżeli zaś intensywny dzień nie wiązał się z negatywnymi emocjami, to staram się robić to, na co akurat mam ochotę, jak np. wypić wino i zagryzać je pomidorami wbrew wszelkiej logice 🙂

  97. Mateusz 12 marca, 2016 at 20:02 Odpowiedz

    Po intensywnym dniu spokój znajduję na mojej kanapie z dobrą książką lub serialem. Z racji tego iż uwielbiam obie rzeczy często muszę robić wyliczanki jak w dzieciństwie, co jest dobrym sposobem bo i rozwesela i zawsze wybór jest dobry. Nowy serial czy odcinek to raj dla kogoś takiego jak ja. Jeśli już coś zacznę ciężko się oderwać. Podobnie jest z książką. Nowa seria książek czy jednotomowa powieść do tego wygodna poduszka pod plecy i kubek gorącej herbaty. Największym problemem jest moment w którym trzeba iść spać, ale wmawiam sobie “Tylko jeszcze jeden rozdział” – nie da rady… skończę całą powieść., ale w nagrodę czekają na mnie kolejne książki z mojej półki oraz serial dla urozmaicenia 🙂

  98. Anna 12 marca, 2016 at 22:19 Odpowiedz

    Intensywny dzień to dla mnie idealny wyzwalacz do refleksji nad wartościami, którymi kieruję się w życiu. Zmęczeniu psychicznemu i fizycznemu daje ukojenie tylko świadomość, że podążam we właściwym kierunku. Ciężka praca jest zatem odzwierciedleniem moich marzeń, a nie tylko ślepą gonitwą na sam szczyt. Spokój ducha odzyskuję więc dzięki wewnętrznym kontemplacjom.
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  99. Basia Grieger 12 marca, 2016 at 22:36 Odpowiedz

    Moim sposobem jest medytacja, która ciało w świat błogiego relaksu wprowadza,
    zaś umysłowi pełne wyciszenie przywraca.
    Zanurzam się wtedy w tu i teraz całkowicie,
    co działa na mnie kojąco niesamowicie.
    Kiedy na oddechu całą swą uwagę koncentruję,
    natłok myśli z powodzeniem ignoruję.
    Myśli te pozwalają o sobie zapomnieć i niczym balonu uczepione,
    znikają z horyzontu percepcji, jakby przez wiatr były we mgle niesione.
    Moje laserowe skupienie na oddechu jest niezawodne,
    gdy chcę objąć swym doświadczeniem stany w błogości skąpane lecz ulotne.
    Gdy umysł z fal beta na fale alfa, a nawet theta się przestawia,
    oddech się spowalnia, serce bije wolniej, a organizm jeszcze lepiej niż w śnie się odnawia.
    Medytacja skutecznie przywraca harmonię umysłu, duszy i ciała,
    sprawia, że uwalniam się z tego, czego dłużej czuć bym nie chciała.
    Negatywne emocje odsuwają się w cień,
    a ja nabieram entuzjazmu i mocy, by dobrze spożytkować dzień.
    Po takim “resecie” czuję się jak nowo narodzona,
    w prawdziwej lekkości bycia zatopiona.
    Moje witalne akumulatory są do pełna naładowane,
    a myśli powracają spokojne i uporządkowane.
    Króluje we mnie radość bezwarunkowa,
    i jestem wzorem spokoju dla ludzi dookoła!
    Niestety medytację nie zawsze można zastosować,
    bywa bowiem, że w zacisznym miejscu nie można się ulokować,
    dlatego z ogromną chęcią zainspirowałabym się lekturą “Calm” – książki bez wątpienia fantastycznej,
    aby w warunkach niesprzyjających medytacji móc zaznawać chwili spokoju – tej upragnionej – autentycznej.

  100. Jessica 12 marca, 2016 at 22:58 Odpowiedz

    Ostatnio widziałam tę książkę w empiku, sama okładka przyciąga jak magnes!
    Mój przepis na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu?
    Ostatnio miałam wiele takich intensywnych dni, co prawda jeszcze nie pracuję, ale szkoła też nieźle potrafi dać w kość. Często wracam do domu zestresowana, poddenerwowana i pełna napięcia, które musi gdzieś znaleźć ujście. Jeśli tylko mam czas – staram się trochę poćwiczyć. To niesamowite jak po ćwiczeniach opuszcza mnie napięcie i zaczyna rozpierać pozytywna energia i właśnie spokój. Przyznam, że często bywa że po ciężkim dniu ostatnie na co mam ochotę to wycisk na orbitreku czy bieganie. Ale jeśli już się do tego zmuszę – to zdecydowanie popłaca. Nie tylko pomaga mi w dążeniu do idealnej sylwetki ale też w utrzymaniu jasności umysłu i wewnętrznego spokoju. Jednak mam nieco więcej tych sposobów na uzyskanie spokoju. Kolejna rzecz jest dość typowa i jako sposób na relaks znana chyba wszystkim, ale to chyba też świetna rekomendacja, bo jeżeli tak wielu osobom pomaga się odprężyć to coś w tym jest. Mówię tutaj o czytaniu książek – może to być nawet rozdział w autobusie w drodze ze szkoły, jednak rzecz jasna nic nie równa się lekturze wciągającej książki pod kocem, z herbatą i z włączonymi lampkami w pokoju (tak, u mnie lampki choinkowe są obecne przez okrągły rok :)). Wtedy mój poziom naładowania akumulatorów i zrelaksowania niemalże sięga zenitu.
    Ponadto uspakaja i uszczęśliwia mnie pisanie. Zwykle piszę w łóżku, pod koniec dnia, staram się przelać wszystkie swoje myśli na papier. Kiedy tego nie zrobię – jestem niespokojna i czuję, że mam chaos w głowie. Zresztą, zaletą pisania nie jest tylko uspokojenie, ale też możliwość spojrzenia na swoje problemy z innej perspektywy. Czytając to później, widząc co mnie gryzie dosłownie czarno na białym jest mi łatwiej znaleźć rozwiązanie.
    Najlepiej jednak relaksuję się na łonie natury. Mój idealny scenariusz to najpierw – bieganie w lesie, a później relaksowanie się w cieniu drzewa, siedząc na trawie na bosaka, czując promyki słońca na skórze, z książką w ręku i notesem leżącym obok. Albo to samo, ale na plaży! Ale się rozmarzyłam… Niestety, taki scenariusz póki co jest trudny do zrealizowania, chyba że chcę się nabawić przeziębienia siedząc pod tym drzewem 🙂 Cóż, pozostaje czekać na lato!

  101. Cecylia 12 marca, 2016 at 23:03 Odpowiedz

    Moje sposoby na odnalezienie cząstek spokoju po intensywnym dniu to…. Poświęcenie czasu tylko sobie. Czasem to gorąca kąpiel, książka czy wyjście na siłownie. Odnajduje spokój kiedy dbam o siebie, jestem dla siebie dobra i daje sobie to co dobre. Czasem czas pozwala tylko na chwile dla siebie, ale nawet wtedy kiedy np. robię dla siebie kolacje – robię ją zdrową bo dbam o siebie.
    Takie małe chwile dobroci dla siebie sprawiają, że spokój wraca – bo wiem, że najważniejsza w tym wszystkim jestem ja  Zdrowy egoizm pozwala mi nie oszaleć..

  102. Kamila 12 marca, 2016 at 23:56 Odpowiedz

    U mnie sposobem na odzyskanie spokoju po intensywnym dniu jest oglądanie filmów przyrodniczych i o tematyce podróżniczej. Te pierwsze kocham za spokojną muzykę, która leci w tle i za każdym razem z wielkim zaciekawieniem oglądam życie zwierząt w różnych zakątkach świata. Za to filmy podróżnicze pokazują jak niezwykły jest świat. Oglądając je czuję niezwykły wewnętrzny spokój, ale też mam satysfakcję, że dowiedziałam się czegoś ciekawego, interesującego.
    PS. Jestem pod wielkim wrażeniem oglądając Pani zdjęcia. Pozdrawiam. 🙂

  103. Anetka 13 marca, 2016 at 12:20 Odpowiedz

    Wiem, spóźniłam się, ale napiszę…. czekam do następnego dnia, wstaję pół godziny przed rodziną, zaparzam kawę i chwytam nadchodzący dzień, zbieram energię uśmiecham się do siebie, Wtedy jest lepiej, ciszej, spokojniej, dojrzalej.

Pozostaw odpowiedź Monika Anuluj pisanie odpowiedzi