Gry planszowe idealne na wieczór z przyjaciółmi - Dixit i Splendor - KONKURS!

DSC01728 (1280x719)

Ostatnio poleciliśmy Wam gry idealne na wyjazdy. Post cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Dziękujemy Wam też za wszystkie komentarze i Wasze typy ulubionych gier. Mimo, że mamy sporą kolekcję też musimy ją powiększać, co oczywiście chętnie czynimy:) O tym dlaczego lubimy gry, a także jak obecnie wygląda nasza kolekcja pisaliśmy tu:

https://fashionable.com.pl/2015/05/21/jak-spedzac-wolny-czas-najlepsze-gry-planszowe/

Dziś parę słów o dwóch kolejnych świetnych grach z portfolio Rebel.pl - Dixit i Splendor.

1.

DSC01715 (1280x719)

Dixit

Opis: Każdy gracz w swojej turze staje się bajarzem. Wybiera spośród swoich 6 obrazków jeden i wymyśla do niego skojarzenie. Zdanie może być pojedynczym słowem, dźwiękiem, cytatem - nie ma tu ograniczeń, można nawet coś zaśpiewać! Następnie pozostali gracze wybierają spośród swoich kart taką, która ich zdaniem najlepiej pasuje do hasła bajarza i kładą zakrytą na stole. Bajarz przetasowuje wszystkie te karty, łącznie ze swoją i układa je na stole, odkrywając. Gracze (poza bajarzem) w tajemnicy głosują, która karta jest tą kartą, do której bajarz wymyślał skojarzenie. Kiedy wszyscy dokonają wyboru, rozpoczyna się przyznawanie punktów. ( Według Rebel.pl )

Moim zdaniem jedna z ciekawszych gier działających na wyobraźnię. Świetnie sprawdza się na spotkaniach ze znajomymi. Razem z Anią najczęściej gramy w nią, gdy spotykamy się z jej rodzeństwem, bo wtedy mamy super okazję do kreatywnej gry, w większym gronie:)

Wiek: Według producenta od 8 lat/ moim zdaniem najciekawsza rozgrywka jest w momencie, gdy gracze się znają i są w podobnym wieku.

Czas gry: Wszystko zależy od ilości graczy, myślę że czas jaki trzeba zarezerwować  przy 3-4 grających osobach to 30 minut.

Ilość graczy: Minimum 3, na pewno fajna zabawa jest przy 4 grających osobach.

Przydatne informacje: Super gra na spotkania ze znajomymi, lub na grę w gronie rodzinnym np. w święta . Bardzo ładnie wykonana, z surrealistycznymi rysunkami . W 2010 roku została uznana najlepszą Grą Roku!

DSC01730 (1280x719) DSC01734 (1280x850) DSC01736 (1280x719) DSC01738 (1280x719) DSC01742 (1280x906) DSC01746 (1280x758)

2.

DSC01749 (1280x1279)

Splendor

Opis: Splendor jest dynamiczną i niemal uzależniającą grą w zbieranie żetonów i kart, które tworzą zasoby gracza, umożliwiające mu dalszy rozwój. Gracze wcielają się w renesansowych kupców, którzy próbują nabyć kopalnie klejnotów, środki transportu, sklepy - wszystko to w celu zdobycia jak największego prestiżu.  ( Według Rebel.pl )

Jedna z moich ulubionych gier w ostatnim roku, szczególnie dlatego, ze można w nią grać we dwoje. Jest to bardzo fajna gra dla osób, które lubią kupieckie klimaty. Ja gram w nią najczęściej, kiedy spotykam się z najmłodszym bratem Ani, z którym mam podobne upodobania co do gier.

Wiek: Według producenta od 10 lat/ moim zdaniem można grać w Splendor z osobami w różnym przedziale wiekowym.

Czas gry: Myślę, że czas jaki trzeba zarezerwować to 30 minut.

Ilość graczy: Minimum 2, a maksimum 4.

Przydatne informacje: Bardzo dobrze wykonana karcianka, która wciąga już od pierwszej rozgrywki. Uważajcie, żeby nie skończyć grać nad ranem 😉 Ta gra również została wybrana grą roku 2014!

DSC01750 (1280x719) DSC01759 (1280x934) DSC01760 (1280x719)

Konkurs

Jesteście fanami gier planszowych, a może dopiero chcecie zacząć swoją przygodę? Mamy dla Was świetną propozycję! Do wygrania 5 gier: Splendor, Dixit, Story Cubes lub Times Line, Dobble, które ostatnio Wam polecaliśmy!!! Wystarczy, że w komentarzu napiszecie, którą z tych gier chcecie dostać i dlaczego. Konkurs trwa od dziś, do  18 listopada do północy.

Możecie także polubić nasz profil na facebooku 😉

https://www.facebook.com/fashionablecompl/

i instagramie:

https://www.instagram.com/fashionablecompl/

Tu poczytacie o Dixit, Dobble, Story Cubes i Times Line:

https://fashionable.com.pl/2015/05/30/gry-planszowe-idealne-na-wyjazdy-dobble-timeline-story-cubes/

Wyniki konkursu:

Dziękujemy Wam za wszystkie zgłoszenia! Wspaniale, że wielu z Was właśnie przy grach "planszowych" chciałoby spędzać wolny czas. Po trudnych debatach, mamy wreszcie wyniki konkursu!

Gra Story Cubes leci do: Magdy

"Jako nauczycielka wychowania przedszkolnego, jako lektorka języka angielskiego, jako dziewczyna, siostra, córka, bratanica, chrześnica, marzę o grze Story Cubes. Z dzieciakami w przedszkolu mogłabym rozwijać ich umiejętności mowy i spostrzegawczości, na angielskim rozszerzać słownictwo, z chłopakiem i znajomymi mogłabym urozmaicać wspólne wieczory, z bratem i tatą oraz resztą rodziny mogłabym zagrać w grę po wigilijnej kolacji, kiedy to zawsze wszyscy oglądają nudne programy w tv …(...)"

Dobble otrzymuje Natalia! Z przyjemnością poszerzamy Waszą kolekcję:)

 

"Szanowna Aniu, szanowny Jakubie 🙂
Od ponad roku mieszkam z paczką znajomych w ogromnym mieszkaniu, w którym na nasze szczęście jest salon ogólnodostępny, który nazywamy WYPOCZYNKIEM. Mieszkamy sobie w piątkę i przynajmniej dwa razy w tygodniu „spotykamy” się w WYPOCZYNKU właśnie po to żeby razem wypocząć ???? Mamy już małą kolekcję gier, a zaczęło się bardzo standardowo, bo od zwykłej talii kart. Na początku graliśmy w nieśmiertelną wojnę (...)

Timeline GosiaT 

"Ciężko wybrać jedną grę, ale jeśli już to Timeline! Uwielbiam grać w gry, które mnie czegoś uczą, a zawsze byłam kiepska z historii i geografii :p z Geografią sobie poradziłam zakupując „Wsiąść do pociągu”,a teraz czas na historię ???? (...)"

Dixit z przyjemnością wysyłamy Dominikowi

"Na początek z góry dzięki za ten post. Podsunęła mi go żona na facebooku, z dopiskiem „może to sposób na nasze jesienne wieczory?” (siedziałem wtedy w pracy). Przypomniałem sobie jak 10 lat temu z przyjemnością siadaliśmy ze znajomymi do gier. Były to bardzo miłe wieczory.(...)"

Splendor z przyjemnością przekażemy Eli - jak nie prezent na urodziny, to może być na Mikołajki:) Gry scalają rodzinę, więc fantastycznie, że chcecie grać!

"19listopada to dzień mych urodzin i imienin zawsze chciałam dostać jakąś grę planszową niestety mąż uważał, że to nie będzie prezent dla mnie tylko dla całej rodziny i ,że muszę wybrać coś innego.Także bardzo chciałabym jedną z tych cudownych gier właśnie dla naszej czwóreczki (...) "

Prześlijcie nam swoje adresy korespondencyjne na ania@fashionable.com.pl, wraz z imieniem i nazwiskiem. 

Wszystkim gratulujemy i zachęcamy do grania!DSC01774 (1280x719) DSC01764 (1079x1280)

Ona i On: Powodzenia:)

REGULAMIN KONKURSU

„Wygraj jedną z pięciu gier z rodziny Rebel”

  • 1 POSTANOWIENIA OGÓLNE
  1. Niniejszy konkurs organizowany jest w ogólnodostępnej sieci internet (zwany dalej „Konkursem”) prowadzony jest pod nazwą „ Wygraj jedną z pięciu gier z rodziny Rebel”.
  2. Konkurs organizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem (zwanym dalej „Regulaminem”) i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki Uczestników Konkursu (zwanych dalej łącznie „Uczestnikami” bądź każdy z osobna „Uczestnikiem”).
  • 2 UCZESTNICY KONKURSU
    1. zaakceptowała warunki niniejszego Regulaminu
    2. zamieszkuje terytorium Rzeczpospolitej Polskiej
    3. dodadzą pod tym postem odpowiedź na zagadnienie konkursowe, tj. napiszą  dlaczego to do nich ma trafić jedna z pięciu gier: Splendor, Dixit, Story Cubes lub Timeline, a także podać którą grę chcieliby dostać.
  • 3 CZAS TRWANIA KONKURSU
    1. Konkurs trwa od dnia 14.11.2015 do 18.11.2015 roku do północy.
    2. Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu kilku dni na blogu Fashionable, pod tym postem.
  • 4 ZASADY I PRZEBIEG KONKURSU
  1. W celu wzięcia udziału w Konkursie należy odpowiedzieć na zagadnienie konkursowe i napisać pod tym postem dlaczego to do Was ma trafić jedna z pięciu gier: Splendor, Dixit, Dobble, Story Cubes lub Timeline, a także podać którą grę chcielibyście dostać.
  2. Odpowiedzi na pytanie konkursowe należy udzielić pod postem konkursowym. Jedynie odpowiedzi udzielone w tym miejscu kwalifikowane będą do wzięcia udziału w Konkursie.
  3. Spośród osób, które napiszą odpowiedź, bloger wybiera uczestnika, który w najbardziej kreatywny sposób napisze swoją odpowiedź.
  4. O wyborze laureata nie decyduje kolejność odpowiedzi, ale kreatywne jej uzasadnienie.
  5. Nad prawidłowym przebiegiem Konkursu, w tym rozwiązywaniem ewentualnych spornych kwestii, i przyznaniem nagród czuwa Komisja Konkursowa powołana przez Organizatora składająca się z  przedstawicieli Organizatora.
  • 5 NAGRODY
  1. Nagrodą w konkursie jest 5 gier Rebel - po jednej dla pięciu wybranych osób.
  2. W konkursie wygrywa 5 osób.
  3. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny albo inną nagrodę.
  1. Laureat otrzyma nagrodę wyłącznie po przesłaniu na adres ania@fashionable.com.pl swoich danych, w tym adresu do wysyłki nagrody.
  2. Wysyłkę nagrody pokrywa organizator.
  • 6 DANE OSOBOWE
  1. Dane osobowe Uczestników Konkursu podlegają ochronie zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133/97, poz. 883).
  2. Administratorem danych osobowych Uczestników podanych przez nich w Formularzu jest Organizator. Dane osobowe Uczestników będą przetwarzane w celu realizacji Konkursu. Podanie przez Uczestnika danych osobowych przetwarzanych w celu realizacji Konkursu jest dobrowolne, jednak ich niepodanie lub podanie danych nieprawdziwych bądź nieaktualnych uniemożliwia wzięcie udziału w Konkursie i otrzymanie Nagrody.
  • 8 POSTANOWIENIA KOŃCOWE
  1. Niniejszy Regulamin jest jedynym dokumentem określającym zasady Konkursu.
  2. Organizator zastrzega sobie prawo wprowadzenia zmian w Regulaminie w każdym czasie bez podania przyczyny. Zmiany w Regulaminie wchodzą w życie z chwilą ich publikacji na stronach Konkursu. Wszelkie zmiany nie mogą naruszać praw nabytych przez Uczestników.
  3. Biorąc udział w Konkursie, Uczestnik akceptuje Regulamin oraz zobowiązuje się do przestrzegania określonych w nim zasad, a także potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Organizator Konkursu nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości wynikające z funkcjonowania Poczty Polskiej, podmiotów świadczących usługi kurierskie, w tym za brak doręczenia, nieprawidłowe doręczenie, przetrzymanie przesyłki pocztowej, zniszczenie lub uszkodzenie przesyłki.
  5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za zmiany adresu do korespondencji elektronicznej Uczestnika lub zmiany innych danych, uniemożliwiających przesłanie Uczestnikowi Nagrody, jak również za nieodebranie Nagrody z jakiejkolwiek przyczyny leżącej po stronie Uczestnika. W takim przypadku nagrodzony Uczestnik traci prawo do Nagrody i nie może podnosić wobec Organizatora żadnych roszczeń.
  6. W kwestiach nieuregulowanych niniejszym Regulaminem zastosowanie znajdą właściwe przepisy prawa polskiego.
  7. Niniejszy Regulamin dostępny jest na stronie fashionable.com.pl .

DSC01739 (1280x903)

111 comments

  1. Marta 14 listopada, 2015 at 14:56 Odpowiedz

    Mi wpadła w oko gra Dobble przede wszystkim ze względu na jej rozmiar 😉 Jako miłośniczka gier planszowych wiem jakie kłopotliwe i niewygodne bywa wożenie ze sobą na domówki dużych kartonów takich jak np 5 sekund czy Tabu. Natomiast Dobble wydaje się idealnym kieszonkowym imprezowym niezbędnikiem! Dodatkowo gra wydaje się być dynamiczna i wymagająca refleksu, a to zawsze dodaje jeszcze więcej zaangażowania i budzi ducha konkurencji u graczy. Poza tym zasady nie są skomplikowane dzięki czemu będę mogła z nią grać nie tylko ze znajomymi, ale też z młodszym rodzeństwem. Moim zdaniem opis tej gry, który przeczytałam na waszym blogu brzmi jak GRA IDEALNA!

  2. Elle 14 listopada, 2015 at 15:36 Odpowiedz

    Pamiętam, jak rodzice czytali mi bajki, a później całe książki, gdy byłam dzieckiem. Nie tylko zaszczepili we mnie w ten sposób miłość do literatury, ale też – a może przede wszystkim – obudzili i kształtowali moją wyobraźnię. Dorastałam w czasach, gdy Internet, gry komputerowe i filmy na DVD nie były czymś oczywistym, co można było znaleźć w każdym domu, i wraz z moim bratem oraz kuzynostwem wymyślaliśmy własne zabawy. Placem zabaw było dla nas wszystko – podwórko, pobliskie pola, ulica, płynąca nieopodal rzeka. Bawiliśmy się w dinozaury, muszkieterów, a przede wszystkim – w pana Wołodyjowskiego, Skrzetuskiego i Kmicica. W naszych zabawach nie widzieliśmy naszej okolicy – widzieliśmy wszystko, co tylko chcieliśmy zobaczyć.
    Kiedy byłam już zbyt duża, żeby w ten sposób spożytkować wyobraźnię, sama zaczęłam pisać, tworząc własne historie i własne światy. I piszę do dziś, mając nadzieję, że może jednak kiedyś uda mi się coś wydać. A chociaż czasy są inne, wyobraźnia nadal jest dość istotnym elementem mojego życia. Nie tylko przy pisaniu, chociaż to tam najczęściej jej używam. Wyobraźnia sprawia, że to, co dla innych wydaje się niemożliwe, dla mnie jest całkowicie realne i możliwe do zrealizowania. Wyobraźnia jest jednym z powodów, dla których myślę szerzej, bardziej kreatywnie, mniej szablonowo, częściej niż inni znajduję rozwiązania problemów, łatwiej potrafię się wczuć w sytuację innych. Ale przede wszystkim wyobraźnia pozwala mi myśleć, że świat wokół mnie jest ciekawszy i bardziej tajemniczy; dzięki niej mogę się oderwać od rzeczywistości w tych chwilach, kiedy mi się ona nie podoba.
    Tego chciałabym nauczyć też innych. Wyobraźni. Nie twardego stąpania po ziemi, bo przecież w dzisiejszym świecie wszystko już zmierzono i policzono. Kreatywnego myślenia, marzenia, wiary w to, że wszystko można osiągnąć. Między innymi stąd wynika moja nieco nerdowska miłość do planszówek. Grając w nie, możemy sobie wyobrazić, że cofnęliśmy się w czasie do PRL–u, że walczymy ze śmiertelnymi chorobami na całym świecie czy z hordami zombie. Zaraziłam tym hobby już praktycznie wszystkich znajomych, ale chciałabym iść dalej. Właśnie dlatego chciałabym wygrać Dixit. Nie tylko dlatego, że karty mają piękne grafiki, co dla kogoś tak płytkiego jak ja, tak lubiącego ładne rzeczy, jest sporą zaletą. Także dlatego, żeby pokazać znajomym, jak fajna może być zabawa wyobraźnią. Żeby ją u nich rozbudzić, pobudzić i zachęcić. Do niestandardowego myślenia. I do przekazywania go innym. Bo ostatnio nie widzę już dzieci bawiących się w „Wyobraźnię”, tak jak ja to robiłam, gdy byłam mała.

    Przepraszam za ten strumień świadomości. Nie mogłam się powstrzymać 🙂

  3. Sunnydoll 14 listopada, 2015 at 17:44 Odpowiedz

    a mnie się bardzo oko świeci na Splendor :> -ponieważ slowo (co prawda w dopełniaczu, ale jednak :> ) Splendoru, rymuje sie z Wigoru – a jak wiadomo i jednego i drugiego nigdy nie za wiele – poza tym to podobno swietna wieczorna gra małżeńska :> chetnie to sprawdzę

  4. Ania 14 listopada, 2015 at 19:23 Odpowiedz

    Gra DIXIT jest fenomenalna! Swego czasu odwiedziliśmy moją sasiadkę, która świątecznie odwiedzała akurat swoją Mamę. Szczęśliwym trafem była i jej siostra. Wyciągnęły właśnie DIXIT (prezent bożonarodzeniowy dla Mamy). Jaka to była rozrywka! Wyobraźcie sobie starszą panią – nauczycielkę licealną, która wziąwszy kartę zaczyna się śmiać do swoich myśli, protestuje, że przychodzi jej do głowy wyłącznie piosenka a jej przecież nie zaśpiewa, po czym nieudolnie nuci melodię przez nikogo nierozpozną (“Ciągle pada”). To było rok temu po Gwiazdce. W tym roku po Gwiazdce pobieramy się i wprowadzamy na wieś, gdzie już zapraszamy wielu znajomych. Cudownie byłoby, gdyby takie odwiedziny urozmaicać właśnie grą DIXIT.
    P.S. Po wygranej i nawiązaniem z Wami kontaktu, obiecuję podzielić się ślubnym zdjęciem <3

  5. Sylwia 14 listopada, 2015 at 20:51 Odpowiedz

    Najchętniej przygarnęłabym grę Double:) zbliża się świąteczny czas,a ponieważ w tym roku odwiedzi nas moja 6 letnia bratanica myślę ,że świetnie spędzilibyśmy czas w gronie rodzinnym na zabawie w tą grę..W tą grę każdy chciałby zagrać i jest ona świetna i łatwa zarówno dla Martynki jak i mojego dziadzi:)A zawszę lepiej spędzić czas z rodziną grając w grę planszową i wygłupiając się niż gapiąc się w telewizor i objadając się pysznościami a potem marudzić ,że kilogramy przybyły tu i tam 🙂
    Pozdrawiam serdecznie,
    Sylwia.

  6. Asia 14 listopada, 2015 at 21:26 Odpowiedz

    DiXit- to dobry prezent na gwiazdkę dla siostry, która uwielbia planszówki 🙂
    Przy okazji i ja bym skorzystała, jako miłośniczka spędzania czasu wśród najbliższych w ciepłym domowym klimacie.
    Idealnie urozmaici Święta:)

  7. Patrycja 14 listopada, 2015 at 22:29 Odpowiedz

    Jestem MEGA fanem gier planszowych. Od dziecka miałam dużo gier w które grywałam wieczorami z mamą. Jednak z czasem znudziłyśmy się grami które mamy i przestałyśmy grać tak często. Zauroczył mnie Wasz opis gry Splendor i bardzo chciałbym ją wypróbować i może dzięki temu odnowić swoją tradycję wieczornej gry z mamą 🙂 Bo nic tak nie zbliża ludzi jak wspólne spędzanie czasu. 🙂

  8. Dominik 15 listopada, 2015 at 00:55 Odpowiedz

    Mógłbym wymyślić tu historię o tym, jak bardzo chciałbym poczuć się jak arystokratyczny kupiec i handlować klejnotami. Stwierdziłem jednak, iż jest to bezsensowne i miast tego napiszę kilka faktów z mojej codzienności. Planszówki mnie pochłonęły, zafascynowały. Po prostu wpadłem po uszy. Jakiś czas temu graliśmy sporadycznie. Zwykle, ze względu na zainteresowania, gry osadzone były w klimatach fantasy. Rozgrywki odbywały się najczęściej w podobnym gronie i po jakimś czasie wkradła się w nie nuta monotonii. I wtedy wpadł mi do głowy pewien pomysł – zorganizujemy Ligę Gier Planszowych! Rozpuściłem wici wśród znajomych – Liga miała polegać na tym, że na każde spotkanie robilibyśmy zrzutkę w postaci jakiejś niewielkiej kwoty (np. 5 zł od osoby) a za uzbierane pieniądze kupowalibyśmy jakąś grę,która wędrowałaby do zwycięzcy takiej “rankingowej rozgrywki”. Równocześnie ustaliliśmy, że za każdym razem kwota składki byłaby o 1 zł większa niż zrzutka na grę – te złotówki miały być odkładane, żeby po np. roku kupić grę dla”Wielkiego przegranego” – osoby, która wygrałaby najmniej gier. Z początku inicjatywa nie spotkała się z większym zainteresowaniem – pierwsze takie spotkanie odbyło się chyba w 5 – osobowym gronie. Z tego co pamiętam, to graliśmy wtedy o Cluedo Shuffle. 🙂 Z każdym jednak spotkaniem grono planszówkowiczów powiększało się. W tej chwili na spotkania przychodzi już ponad 10 osób – niejednokrotnie ciężko nam się pomieścić w naszych niewielkich pokojach. Zabawy jest jednak w bród! 🙂 Nie wiem jak moi współgracze, ale ja wynoszę z tych spotkań całą masę pozytywnej energii – każde kolejne to dla mnie możliwość naładowania baterii na następny tydzień. Miło jest widzieć, jak rozszerza się duch zdrowej, pozytywnej rywalizacji – niejednokrotnie ludzie, którzy wygrywają w danym tygodniu, a zdobyli już też nagrody na poprzednich spotkaniach, oddają gry tym, którzy jeszcze nie dostąpili zaszczytu bycia zwycięzcą. Gry niesamowicie rozwijają, kształtują wyobraźnię, pozwalają się spotkać i wytworzyć prawdziwe przyjacielskie więzi. Gdy planszowe z pewnością są czymś, co łączy. Mamy też więc pomysł, aby na naszym osiedlu stworzyć Koło Miłośników Gier Planszowych, żeby zachęcić młodzież do spędzania czasu w ten sposób. W dobie komputeryzacji coraz mniej młodzieży spędza czas w sposób kreatywny. Chcielibyśmy więc zarażać naszym planszówkoholizmem innych! 🙂 Bardzo chcielibyśmy mieć w naszej kolekcji Splendor – grę, która wydaje się być świetną właśnie do tego, żeby zachęcać innych do spędzania czasu przy grach. Zasady są chyba banalnie proste, co w dużej mierze ułatwiłoby wprowadzanie ludzi, którzy nie mieli wcześniej nic wspólnego z planszówkami. Może w przyszłości udałoby się nam nawet stworzyć jakąś sekcję, która przygotowywałaby się do Mistrzostw Polski w Splendorze – w tym roku widzieliśmy już ogłoszenia o eliminacjach. 🙂 Jeśli jakiś łut szczęścia chciałby, że gra trafiłaby do nas, to z całą pewnością nie kurzyłaby się na półce, a raczej tworzyła może nowe przyjaźnie, rozbudzała nowe zainteresowania. Pozdrawiam serdecznie od siebie i od całej załogi Ligi Gier Planszowych! 🙂

  9. Alicja 15 listopada, 2015 at 11:55 Odpowiedz

    Och, uwielbiam gry planszowe! Sama posiadam kilka tytułów, najbardziej lubię grać właśnie w Dixita, ale również w Koncept i Carcassone – to ostatnie szczególnie polecam:) zrobiliśmy ostatnio prezent dla mojej przyjaciółki właśnie w postaci Carcassone i teraz każda wizyta u niej kończy się rundką tej świetnej gry.

    W Splendora nie miałam nigdy okazji zagrać, ale… Tutaj pojawia się właśnie moja odpowiedź na konkursowe pytanie:) Baaardzo bym chciała go wygrać, ponieważ widzę, że jest to gra także dla dwóch osób, a tak się składa, że nie posiadam żadnej gry tego typu. A bardzo by mi się przydała. Dwa miesiące temu przeprowadziliśmy się z chłopakiem do Gdyni i wszystkie nasze wspólne marzenia zaczęły się spełniać. Czemu więc moje marzenie o Splendorze miałoby się nie spełnić? 😀 Wyobrażam sobie, jak siadamy we dwójkę do stolika w sobotę wieczór, przy grzanym piwku (oczywiście bezalkoholowym;), z jakimś dobrym ciachem i spędzamy z sobą czas, tylko we dwoje. Mój chłopak też uwielbia gry planszowe, nawet bardziej niż ja, więc moja wygrana ucieszyłaby także jego:)

  10. Martuchna 15 listopada, 2015 at 12:10 Odpowiedz

    Wielce kusząca wydaje się możliwość, którą czcigodni Państwo oferują, a mianowicie wcielenia się w renesansowego handlarza kosztownych klejnotów. Któż by przypuszczał, iż w zaciszu mej izby, pośród mych zacnych kamratów, mogę mieć w zasięgu ręki brylanty, szafiry, rubiny… A może zdobycie ich wcale nie okaże się proste, lecz wymagać będzie zawiłych i pełnych sprytu działań? O tym jednak dane mi będzie się przekonać jedynie wówczas, jeżeli łaskawy los i łut szczęścia sprawią, że przyciągająca me oko gra “Splendor” trafi w moje wyciągnięte poń dłonie.

  11. Ewa Olborska 15 listopada, 2015 at 13:24 Odpowiedz

    Chciałabym wygrać Timeline. Dixit i Dobble już mamy i bardzo lubimy 🙂
    Dlaczego Timeline?
    1. Bo na nic innego nie znajdzie się już miejsce na naszej półce z grami, która powoli się wygina i wygląda dość niepewnie.
    2. Nigdy nie byłam orłem z historii. Przyznaję, że trochę mnie ona nudziła i czytanie podręcznika czy książek historycznych wcale nie pomagało mi przyswoić wiedzy… Gry i filmy to jeden z najlepszych sposobów na naukę, a że na nią podobno nigdy nie jest za późno, to ja bym się chciała trochę doszkolić. 🙂

  12. Ela 15 listopada, 2015 at 15:46 Odpowiedz

    19listopada to dzień mych urodzin i imienin zawsze chciałam dostać jakąś grę planszową niestety mąż uważał, że to nie będzie prezent dla mnie tylko dla całej rodziny i ,że muszę wybrać coś innego.Także bardzo chciałabym jedną z tych cudownych gier właśnie dla naszej czwóreczki po to aby każdy zimny wieczór móc spędzać w gronie najbliższych.

  13. Natalia 15 listopada, 2015 at 15:49 Odpowiedz

    Uwielbiam planszówki, są idealne na spotkania z przyjaciółmi. Kiedyś z koleżankami ze studiów zrobiłyśmy sobie babski wieczór i wypożyczyłyśmy kilka gier, m.in. Dixit. To w jaką stronę szły nasze skojarzenia jest nie do opisania. Zobaczyć Bałkany w niedźwiedziu albo Gorana Bregovicia w księżycu mogą tylko osoby ze slawistyki. 😉 Świetnie się bawiłyśmy. Studia już za nami, każda pojechała w swoją stronę świata, ale dalej znajdujemy czas na spotkania grupowe i ploteczki. Fajnie byłoby mieć własne Dixit, żeby nie było problemu z wypożyczaniem gry na ostatnia chwilę. 🙂

  14. Ania 15 listopada, 2015 at 15:53 Odpowiedz

    chciałabym wygrać DIXIT, ponieważ kilka razy słyszałam o tej grze, ale jeszcze nigdy w nią nie grałam. Gry planszowe jednoczą ludzi i budują fajny klimat dzięki połączeniu rywalizacji, uśmiechu, dobrej zabawy i konkretnego celu 🙂 fajnie by było pograć w nią w długie jesienne wieczory z narzeczonym i przyjaciółmi!

  15. Ania 15 listopada, 2015 at 16:30 Odpowiedz

    Timeline!
    Od pewnego czasu co tydzień spotykamy się z przyjaciółmi i gramy w różne gry, nie tylko planszówki. Ostatnio na tapecie był “Party Time” – bardzo fajna giera, ale ile można? 😉 Dlatego też cały czas szukamy…raz są to zwykłe kalambury, innym razem np. Scrabble. W paczce jest 6 osób, a czasem dochodzi i kilka ponad stan…stąd gry z ograniczeniem do 4 osób mało nas satysfakcjonują 😉 Timeline wydaje się idealna – rywalizacja, myślenie, kojarzenie faktów – to nas pobudza.
    Stąd też w imieniu swoim, Marysi, Damiana, Adriana, Marcina oraz Mateusza prosimy o rozpatrzenie wniosku za Timeline 😀

  16. KasiaPL 15 listopada, 2015 at 17:20 Odpowiedz

    Bardzo lubię grać w planszówki, ale często nie mam jak, bo moi znajomi raczej za nimi nie przepadają. Dlatego chciałabym wygrać Splendor, w którego to mogłabym grać tylko z bratem. Zawsze ciężko znaleźć jakąś fajną grę dla dwóch osób, a ta wydaje się ciekawa. 🙂

  17. Zastrzyk inspiracji 15 listopada, 2015 at 18:16 Odpowiedz

    Ja chciałabym wygrać grę Dixit. Gwarantuję, że nie leżałaby zepchnięta gdzieś w kąt w moim domu, a ciągle byłaby w obiegu. Taka gra to genialna motywacja do zaproszenia znajomych i wspólnego spędzania czasu. Moi znajomi są kreatywni, więc pewnie będzie bardzo wesoło. Kreatywne gry, przy których pada mnóstwo śmiesznych tekstów – to lubimy najbardziej 🙂

  18. Kamil 15 listopada, 2015 at 18:36 Odpowiedz

    Kiedy za oknem jesień hula,
    A nam się znudziła „Zgaduj-zgadula”
    Pora już znaleźć nowe zabawy,
    Aby czas wspólny nie był nudnawy!
    Potrzeba nam czegoś kreatywnego
    Coś w naszym domu całkiem nowego.
    DIXIT wydaje się idealne,
    Bo z nim wieczory są niebanalne!
    Najpierw wybierasz kolor zajączka,
    A potem po karty sięga Twa rączka.
    A na ich przepiękne są ilustracje,
    Na których opierasz swoje narracje,
    Przy nich się każdy trochę natrudzi
    I wyobraźnie swą wnet obudzi.
    To gra doskonała dla całej rodziny
    Spędzić z nią chcemy długie godziny!

  19. Daria 15 listopada, 2015 at 18:41 Odpowiedz

    U znajomych kiedyś grałam
    I każdego z nich ograłam
    Spostrzegawczość wraz z szybkością
    dzielą się u mnie z bystrością
    Kiedy Dobble zobaczyłam
    Zaraz o niej zamarzyłam
    Już się czaję ze dwa lata
    Chcę teraz ograć tatę i brata
    Może dzisiaj mi się uda
    Dobble w domu zdziała cuda!

  20. Daria 15 listopada, 2015 at 18:46 Odpowiedz

    Ostatnio mój bystry chłopak kupił mi na urodziny grę… dodatek do Dixit! Jednak bez podstawowej wersji trzeba wykazać się twórczością 😀 w dodatku bez tych uroczych zajączków (zamiast nich mam pionki z Chińczyka i własną planszę) gra nie jest taka sama 🙁 może pod choinkę dostanę pierwszą wersję, a może już wcześniej uda mi się zagrać w wersję z pionkami króliczkami? 🙂

  21. Patrycja 15 listopada, 2015 at 20:55 Odpowiedz

    Cztery lata temu grając w planszówki poznałam pewnego przystojnego planszówko-maniaka, z nad planszy powędrowalismy przed ołtarz. Właśnie leżąc obok niego- już mojego męża i czytając o Waszej miłości do gier zatęsknilam do pionków, kart i przygód przeżywanych z wypiekami na policzkach nie ruszając się z pokoju. Będzie mi niezwykle i fantastycznie miło jeśli uszczęśliwicie mnie grą Dixit bym po latach przeniosła się z mężem i przyjaciółmi do świata tajemnic, bajek i opowieści.

  22. Paula Paulina 15 listopada, 2015 at 22:26 Odpowiedz

    Zdecydowanie wybieram grę Splendor.
    Uwielbiam gry umysłowe, w których trzeba uruchomić szare komórki.
    Z racji, że je jeszcze mam chciałabym je w jakiś przyjemny sposób wykorzystać.
    Niedługo święta, więc i czas wolny dla siebie.
    Spokojnie będę mogła posłuchać się Twojej rady, a raczej ostrzeżenia i grać do białego rana 🙂
    Czuję, że mnie wciągnie.
    Kiedy otwieram umysł, nie czuję już zmęczenia.
    Jestem jak robot – robot Splendor 😀

  23. Gosia 15 listopada, 2015 at 22:51 Odpowiedz

    O rany! Nie pamiętam kiedy ostatnio grałam w grę planszową, a miałam ich całą półkę – postanowiłam oddać, twierdząc, że “dorosłam”.. Aniu, gdy czytałam opinie o tych grach, jak słońce świeci – miałam łezkę w oku! Zatęskniłam niesamowicie za tymi beztroskimi chwilami i z przyjemnością powróciłabym do nich. Zaintrygowała mnie szczególnie gra Splendor, ponieważ moim marzeniem jest otworzenie własnego biznesu w przyszłości. Może to będzie idealny początek, aby poćwiczyć podpisywanie kontraktów oraz negocjowanie? Kto wie! 😉

  24. Martali 16 listopada, 2015 at 00:59 Odpowiedz

    Mój mąż jest miłośnikiem historii, a Time line to przecież wspaniała podróż w czasie i to realizowana przez pryzmat wynalazków i wszelakich innych doniosłych wydarzeń, które wpłynęły na nasz świat. Ja z kolei jestem słaba w tej dziedzinie ale nauka w tak przyjemnej formie na pewno nie poszłaby w las. Ponadto obydwoje kochamy gry planszowe, obracamy się jednak w tematyce górskiej – K2, Broad Peak,Everest i fantasy -Talisman od których fajnie byłoby się na chwilę oderwać. Zgłaszam zatem swoją kandydaturę i proszę o rozpatrzenie mnie jako posiadaczki wyżej wymienionej gry. Podrawiam serdecznie

  25. Ania 16 listopada, 2015 at 09:57 Odpowiedz

    Mi najbardziej wpadła w oko gra dooble. Nie wyobrażam sobie spotkania z przyjaciółmi czy rodziny bez gier planszowych. Ostatnio naszym topem numer jeden jest eurobiznes 🙂 gry planszowe są bardzo rozwijające i co najważniejsze nie ma jakiegoś limitu wiekowego, każdy może w nie grać 🙂 A więc bardzo bym się ucieszyła gdybym to ja była posiadaczką tej gry ☺

  26. Filip 16 listopada, 2015 at 10:50 Odpowiedz

    Sprawię ogromną przyjemność mojej żonie siadając obok niej z kubkiem gorącej herbaty i grą w drugiej ręce. Praca, domowe obowiązki, czasu dla rodziny coraz mniej, a miłość nadal ogromna. Gra we dwoje będzie cudownym rozpoczęciem wesołego, rodzinnego wieczoru z moją drugą połówką. Rozpocznijcie z nami grę wysyłając nam Splendor 🙂

  27. Marcin Oszczygieł 16 listopada, 2015 at 12:17 Odpowiedz

    Witajcie 🙂
    Mi najbardziej podoba się gra Timeline, ponieważ jest to gra rodzinna, która przełamuje bariery pokoleniowe. Można do niej siąść zarówno z dziadkami jak i z dziećmi, a przy tym bardzo dobrze się bawić 😉 Pamiętam że kiedyś graliśmy w nią u przyjaciół i wspaniale się przy niej bawiliśmy. Dlatego własnie proszę was o Timeline, aby móc wrócić razem z rodziną do radosnych wieczorów spędzonych na kombinowaniu i śmiania się do łez z niekiedy kuriozalnych propozycji współgraczy – co było pierwsze 😉
    Ps: Ciekawe czy dzięki grze dowiemy się co było pierwsze, jajko w proszku czy mechaniczna kura ;D

  28. Bianka 16 listopada, 2015 at 14:02 Odpowiedz

    Mnie bardzo zaciekawiła ta gra story cubes. Przeczytałem waszą opinię o tej grze w innej recenzji, i szczerze powiedziawszy zakochałam się :p No może nie tak na serio ale gra mnie urzekła swoją prostotą, kieszonkowymi rozmiarami i ogromem interakcji jaką wymusza na aktualnym “Bajarzu”. Moim zdaniem świetna gierka na długie zimowe wieczory ( zbliżające się nieuchronnie ;c ) aby przysiąść wraz z grupą przyjaciół, albo też nawet z samym partnerem. Podejrzewam że mogła by być to wspaniała zabawa i odreagowanie od tego cyfrowego świata 🙂
    Jedno mogę wam zapewnić, jak ta gra trafi do nas to na pewno nie będzie zbierała na sobie kurzu, a historie opowiadane nad kośćmi będą najbarwniejszymi w całej galaktyce 🙂

  29. Dominika 16 listopada, 2015 at 16:13 Odpowiedz

    BUNKIER, GDZIEŚ W PERU…

    – Gra toczy się o wysoką stawkę – wychrypiał X łypiąc z niepokojem na agentkę Dominikę.
    – Wiem, diamenty…
    – Diamenty są wieczne, ale my nie, dlatego musisz skupić całą swoją uwagę, użyć sprytu i czaru, by wykonać TO zadanie. Czas i okoliczności nie działają na naszą korzyść. ONI już tu są i czyhają na nasze potknięcie. Są piekielnie zdolni i waleczni – mają niepodważalne argumenty. Chcą zdobyć klejnoty i cały ten SPLENDOR.
    – Ale ja też tego chcę! – rzekła z mocą – Nie tylko, by zdobyć prestiż czy legendarne uwielbienie i cześć, jaką oddaje się zwycięzcom wielkich pojedynków, ale przede wszystkim, aby udowodnić, że nawet superagenci mogą mieć jakąś słabość…

    Słabość do obłędnego zapachu nowości,
    do zabójczych grafik,
    do zaciętych, matematycznych rozgrywek,
    do ekscytujących wyzwań.

    Splendor to coś więcej niż myślisz… Ta gra jest warta świeczki!

  30. dusia 16 listopada, 2015 at 16:30 Odpowiedz

    Wszystkie gry wyglądają na cudowne, i wszystkie ucieszyłyby moją rozkręcającą się w graniu rodzinkę.
    Jednak najbardziej spodobała nam się gra DIXIT.
    Odkąd ją zobaczyłam, nie mogę przestać o niej myśleć. Takich pięknych ilustracji nie widziałam w żadnej grze planszowej. Rozkochały się w nich także moje dzieciątka(5, 9 i 11 lat) i już piszą listy do mikołaja.
    Czytając recenzje na różnych portalach utwierdziłam się w przekonaniu, że jest to taka świetna gra na jaką wygląda, i nawet moja najmłodsza córka mogłaby śmiało w nią grać( wyobraźni i sprytu jej nie brakuje).
    Gdy tak sobie marzę, że gramy tymi cudownymi kartami, śmieję się głośno z potencjalnych pomysłów moich dzieci na przedstawienie swoich kart. Tak, niezłe z nich cudaki- potrafią nie raz wymyślać naprawdę niestworzone historie… Bardzo chciałabym sprawdzić jak tą umiejętność wykorzystywaliby podczas gry. Już teraz mają tysiąc pomysłów na “zagranie” ilustracji widzianych tylko przez chwilę w necie podczas czytania recenzji na blogach.
    Podoba mi się jeszcze to, że gra wygląda na bardzo pokojową- z różnych jej opisów wywnioskowałam, że raczej dzieci mi się przy niej nie pokłócą i nie wybuchnie żadna wojna domowa. Za to zjednoczymy się wszyscy przy wspaniałej zabawie, w którą niemal na pewno wciągniemy też dziadków, ciocie i znajomych- nikt nie będzie znudzony!
    Ach, i och…, jak bardzo chcielibyśmy grać w Dixit(i przekonać się że mieliśmy nosa do tej gry)!

  31. Anna Maria 16 listopada, 2015 at 20:30 Odpowiedz

    Splendor bo można grać we dwoje a co jest bardziej przyjemnego od spędzania czasu w ciepłym domku z Mężem popijając lampkę wina i bawiać beztrosko przy świetnej grze 🙂 ps. Bo ile można grać w Scrable :p Pozdrawiam Ania

  32. Anka 16 listopada, 2015 at 21:44 Odpowiedz

    Gra Dobble to coś dla mnie ! Często spotykam się ze znajomymi by pograć w Monopoly jest to taka nasza, mała tradycja. Fajnie by było zaskoczyć ich czymś nowym przy najbliższym spotkaniu 🙂 Kto wie może ta gra zastąpi nam Monopoly? Wygranie tej gry byłoby prezentem nie tylko dla mnie ale i dla trójki moich przyjaciół. 😀

  33. Ania 16 listopada, 2015 at 22:17 Odpowiedz

    Aniu i Jakubie chętnie podarowałabym mojemu synkowi na prezent mikołajkowy -” do buta” grę Dobble:) wiem, że bardzo by się ucieszył, bo uwielbia grać w planszówki, porzuca swoje inne zabawki na rzecz wspólnej zabawy:) zostańcie jego prawdziwym Świętym Mikołajem:)! pozdrawiam!

  34. Pierwiastek 16 listopada, 2015 at 22:22 Odpowiedz

    Nie jestem zagorzałą fanką blogów modowych, na waszym znalazłam się przypadkiem , szukając materiału do analizy na studia. Muszę przyznać, że mnie mile zaskoczyliście tematyka „nie tylko modową” 
    Do przeczytania artykułu skłoniło mnie zdjęcie charakterystycznych pionków – królików. Dixita mam w domu od 2 tygodni – siostra dostała go na urodziny i od tego czasy ciągle w niego gramy. O Splendorze słyszę za to po raz pierwszy, a nie jestem nowa w tej branży 😛 Mam całkiem pokaźną kolekcję gier i chętnie powiększyłabym ją właśnie o wspomniany Splendor.
    Dlaczego właśnie ta gra? Cóż u mnie w domu zawsze grało się w planszówki i karcianki. Od jakiegoś czasu próbuję zaszczepić tego bakcyla mojemu chłopakowi, ale idzie mi opornie, bo jest w tym względzie mega wybredny. U niego w domu nigdy nie grało się w planszówki to i przyzwyczajony nie jest. Myślę jednak, że Splendor trafi w jego gust. No pomóżcie mi go w końcu przekonać!

  35. Ola 17 listopada, 2015 at 09:28 Odpowiedz

    Do wysłania odpowiedzi na konkurs skłoniła mnie rozmowa z siostrą, której część przytaczam:

    – A tak w ogóle to dlaczego jeszcze nie wygrałaś w żadnym konkursie? – zapytała mnie ostatnio siostra.
    – Nie wiem, może nie mam szczęścia, albo moje odpowiedzi nie są tak oryginalne… – odpowiedziałam z namysłem.
    – Nie no, coś Ty! Musisz próbować! – siostra nie ustępowała w namawianiu mnie – Przecież to lubisz! To jest jak gra, gdzie czujesz to przyjemne podekscytowanie czekając na ostateczny werdykt…
    – No tak – zgodziłam się skwapliwie – Nawet jest taki konkurs, gdzie można wygrać planszówki. Ale co mam napisać? Że chciałabym miło spędzić z kimś czas przy grze, że to idealny prezent… Banał!
    – Napisz, że po prostu zawsze dostajesz ode mnie baty we wszystkich grach i pora to zmienić. Gdybyś tak wygrała np. „Splendor”, Twoje logiczne myślenie i kreatywność na pewno by się poprawiły! A samoocena wzrosła, gdybyś pokonała takiego mistrza jak ja! – mrugnęła porozumiewawczo.
    Wtedy zaczęłyśmy się śmiać, a ja przyznałam jej w duchu rację – napiszę, spróbuję!

    Dlatego właśnie chcę wygrać „Splendor” – by nie dać siostrze tej złośliwej satysfakcji z kolejnej wygranej przez nią partii!

  36. Dominik 17 listopada, 2015 at 11:05 Odpowiedz

    Na początek z góry dzięki za ten post. Podsunęła mi go żona na facebooku, z dopiskiem “może to sposób na nasze jesienne wieczory?” (siedziałem wtedy w pracy). Przypomniałem sobie jak 10 lat temu z przyjemnością siadaliśmy ze znajomymi do gier. Były to bardzo miłe wieczory. Nie wiem jak mogliśmy zaprzestać tego zwyczaju. Najgorsze, że gdzieś podczas przeprowadzki przepadły wszystkie nasze gry. Myślę, że gdyby teraz w nasze ręce wpadł Dixit, znów wrócilibyśmy do tego świetnego zwyczaju i obudzili w sobie chęć spotkań w gronie znajomych przy grach planszowych.

  37. Zuzanna B. 17 listopada, 2015 at 11:12 Odpowiedz

    W moim małżeństwie to ja jestem dyrektorem do spraw rozwojowych i rozrywkowych naszej dwójki!
    Dbam, by mąż nie rozwalił się na kanapie zaraz po pracy, tylko poczytał wartościową książkę. Wychodzę z siebie,by zamiast TV wybierał spacer po parku. Jedno jest pewne – jest śmierdzącym leniem, uwielbia ciepło domowego ogniska i spokój. Liczę na to, że gra Splendor w sposób dynamiczny i niemal uzależniającą – wyręczy mnie nieco w tym jego pasywnym nic nierobieniu! Pomocy!
    Żona

  38. Miranda 17 listopada, 2015 at 11:26 Odpowiedz

    Prawda jest taka – mam w domu trzy ciekawe świata, życia i wszystkiego co nas otacza osoby. Syn (13 l) znawca historii i biologii, córeczka (9 l) znawczyni modowych nowinek,straszna strojnisia i mąż – znawca ciasteczek,które wyjada prosto z ciepłej blachy! Zamarzyło mi się by te trzy czarne charakterki usiadły razem w kuchni i zagrały wTimeline! Ja będę czytać pytania,bo nie chcę się kompromitować brakiem wiedzy☺
    Uściski!

  39. Karol 17 listopada, 2015 at 11:33 Odpowiedz

    Mam nadzieję, że gdy w moje ręce dostanie się kiedyś gra Dobble – nasza 6 osobowa familia zejdzie się do pokoju kominkowego i wszyscy zamkną choć na 20 minut swoje ,,dzioby” i zaczniemy boską rywalizację! A to wychodzi nam zawsze najlepiej! Ostatnio trochę zwad i przykrości sobie zrobiłem z rodzeństwem – może wspólna gra zbliży nas nieco? Wyczytałem, że w Dobble gra się szybko i dynamicznie, mam nadzieję że nie zdążymy się pokłócić przed finałem!

  40. Monia 17 listopada, 2015 at 13:48 Odpowiedz

    Bajecznie kolorowa gra DIXIT to coś na urozmaicenie ponurych jesiennych wieczorów. Mnóstwo kart obrazkowych i wytężanie umysłu z pewnością zaciekawiło by moją rodzinkę i znajomych. Może dzięki niej więcej czasu przeznaczalibyśmy na rozrywkę, bo z taką grą czas na pewno mijał by szybcieji to w świetnej, pełnej zabawy, napięcia i rywalizacji atmosferze 🙂

  41. Ania 17 listopada, 2015 at 14:32 Odpowiedz

    Chciałabym aby gra Dixit trafiła w moje ręce, ponieważ bardzo chciałabym przekazać ją dalej i to nie byle komu, bo własnej TEŚCIOWEJ.
    Uwielbiam spotkania rodzinne, zarówno mąż jak i ja mamy całkiem spore rodzeństwo (ja troje, mąż czworo). W moim domu nikt nie bawi się w planszówki, za to w domu rodzinnym męża gry i zabawy wszyscy uwielbiają.
    Rodzinne spotkania nie muszą być “posiadówką” przy stole i nie muszą wiązać się z tym, że ktoś pół dnia spędza w kuchni, żeby inni mogli świętować. Wszyscy “goście” mogą się do tego przyłożyć.
    Wyobraźcie sobie, że wiosną i latem wszyscy gramy w siatkówkę, chociaż zasady i wygląd tej gry nieco różnią się od tego co naprawdę siatkówką się nazywa ;). Gramy wszyscy od dziadka do dziatka w towarzystwie psa.
    Zimą natomiast zasiadamy przy stole i gramy w planszówki (Rummikub, Scrable, Eurobusiness, Chińczyk), gry karciane, albo inne, które znamy (państwa-miasta, kalambury).
    Uwielbiam te wieczory, śmiechu jest wtedy co niemiara i wszyscy doskonale się bawią. Oj, gdybyście tylko to widzieli.
    Byłoby cudownie móc zagrać w Dixit podczas kolejenego spotknia rodzinnego, bo przecież wspólne gry wzmacniają więzi.

  42. Joasia Dem 17 listopada, 2015 at 16:37 Odpowiedz

    Rodzina mojego narzeczonego (a niedługo i moja :)) ma taką świąteczną tradycję, że co roku kupuje na gwiazdkę nową grę planszową lub łamigłówki, w które wszyscy w pierwszy dzień świąt grają. Serdecznie Wam ten pomysł polecam, jest dla mnie rozczulający i tego roku chcę być jego częścią. Gra SPLENDOR wydaje mi się idealna do tego celu bo można w nią grać w 4 osoby (my i teściowie :D). Splendor wydaje się idealny na takie spotkanie – zasady są proste i łatwe do przyswojenia ale trzeba przy tym pogłówkować! Do tego rozgrywki są krótkie (ok. pół godziny), więc będziemy mogli między rundami trochę się podtuczyć przy rodzinnym stole ;). No i cóż narzeczony już mi klejnot podarował, może i ja jakiś mu sprezentuję ;).

  43. Marta 17 listopada, 2015 at 17:21 Odpowiedz

    Bardzo bym chciała wygrać grę dobble. Żadna gra tak nie rozrusza towarzystwa i nie jest tak emocjonująca jak Dobble. Zdecydowanie uważam, że zostałabym mistrzem tej gry, nikt w końcu nie potrafi tak przekrzykiwać jak ja! 🙂
    W nowej pracy postanowiłam zorganizować wieczór gier, myślę, że byłaby to świetna okazja do przetestowania gry i pokazania się z dobrej strony jako organizator i “mistrz przekrzykiwania”

  44. pekaes86 17 listopada, 2015 at 21:11 Odpowiedz

    Chętnie przygarnęłabym każdą z gier, bo kocham planszówki jako świetny sposób na spędzanie czasu z bliskimi, ale gdybym miała wybrać jedną chyba padłoby na TimeLine. Uwielbiam historię, zwłaszczą tą podaną w sposób przystępny, zabawny, w postaci historyjek czy anegdot. Wynalazki to z kolei “konik” mojego męża. Myślę więc, że byłaby to dla nas gra doskonała. Dodatkowo, świetne, metalowe “opakowanie” sprawi mam nadzieję, że nie pożre jej mój labrador, jak stało się z ostatnim pudełkiem (papierowym) po pewnej planszówce 🙂 Małe rozmiary sprawią, że będziemy mogli zabrać ją do znajomych czy na wyjazd. Bardzo chciałabym ją wypróbować! 🙂

  45. Kinga 17 listopada, 2015 at 23:15 Odpowiedz

    Gry planszowe kochamy i w nie często gramy.
    Dixita już mamy, więc tę wygraną innym zostawiamy.
    Story cubes i Dobble nie chcemy brać, bo moglibyśmy w nie ciągle grać.
    Czasu by nam za dużo ukradły i inne gry by nam z repertuaru wypadły.
    Gra Splendor najbardziej się nam podoba i byłaby to na naszej półce ozdoba.
    obok 30 innych gier na półce by się wpasowała, a cała nasza rodzina by w nią grała.
    Więc długo się nie zastanawiajcie i w nasze ręce ją oddajcie.

  46. Monika P. 18 listopada, 2015 at 09:10 Odpowiedz

    Moja mała rodzinka bardzo lubi planszówki. Choć nie mamy ich za wiele (aż cztery) i wszystkie znamy już dokładnie na pamięć, to zawsze z wielką ochotą siadamy do rozgrywek. I nie chodzi tu tylko o dobrą zabawę bo wspólnie spędzony czas i ta wspaniała więź… są poprostu nie do opisania <3
    Z wszystkich wyżej wymienionych gier nie słyszałam nigdy o Dixit i o Splendorze. Obydwie wydają się być bardzo ciekawe i wciągające. Mając jednak wybór między wcieleniem się w bajarza a kupca, myślę że dzieciaki (i mąż) zdecydowanie wybrali by bajarza 🙂 Gra w skojarzenia i możliwość puszczenia wodzy fantazji to jest to co dzieciaki kochają najbardziej. Z pewnością nie jeden jesienno-zimowy wieczór spędzimy w towarzystwie Dixita a i będzie okazja byśmy sprawdzili się jako dobrze współpracujący team.

  47. Rocky_21 18 listopada, 2015 at 12:03 Odpowiedz

    Nie mogę się zdecydować, która jest najfajniejsza więc wezmę to co zostanie 😀 Nie pamiętam kiedy ostatnio grałam w grę planszową, byłam wtedy chyba jeszcze dzieckiem. Teraz studiuje i mimo, że czas wolny mam tylko w weekendy to uważam, że takie zaległości koniecznie trzeba nadrobić! Najlepiej z całą rodziną. Więc obojętnie, która gra mi się trafi, zabiorę ją do domu z nadzieją, że znów uda mi się poczuć tą przyjemność płynącą ze wspólnej gry i – miejmy nadzieję – słodki smak zwycięstwa 😉

  48. Beata J. 18 listopada, 2015 at 12:40 Odpowiedz

    Dlaczego Ja? .. bo za górami za lasami mieszka Beata, która uczy wygrywać w życiu dzieci w ramach programu Akademia Przyszłości. Czasami zdarza mi się mieć gorszy dzień i moja kreatywność w wymyślaniu zajęć dla dziecka spada do poziomu zero. Tak gra byłaby idealna na taki własnie dzień. Ja i dziecko bylibyśmy szczęśliwi a kretywność na nowo zostałaby pobudzona.

    pozdrawiamy z pochmurnego śląska 🙂
    Beata

  49. Zosia 18 listopada, 2015 at 12:42 Odpowiedz

    Każda z tych gier z pewnością by nas ucieszyła i wzbogaciła naszą,już nie małą, kolekcję gier planszowych. Jednak najbardziej ucieszyła by nas gra SPLENDOR, bo brakuje nam gier w które moglibyśmy grać z mężem w dwójkę. Przy małych dzieciach nie zawsze jest czas na gry ze znajomymi, a mając grę SPLENDOR, moglibyśmy miło spędzać jesienne wieczory 😉

  50. Agnieszka 18 listopada, 2015 at 12:43 Odpowiedz

    Obie z córką uwielbiamy gry,domino, monopoly nawet ostatnio do grzybobrania wróciłyśmy. Taki sposób spędzania wolnego czasu bardzo nam odpowiada. W tym roku będą dla nas “smutne” święta ponieważ nie przyjedzie moja siostra i dlatego trzeba będzie zaplanować jakieś uprzyjemnienie wieczorów. Spodobała mi się gra Splendor- dużo zabawy, trochę logiki coś kupić może coś sprzedać … ech to byłaby świetna zabawa ????

  51. Kasia 18 listopada, 2015 at 12:56 Odpowiedz

    Aniu i Kubo 🙂
    My z Mężem rownież zaczęliśmy ostatnio grać 🙂 najlepszy sposób na spędzanie jesiennych wieczorów. Myśle, ze każda z tych gier mogłaby u nas zagościć – cieżko wybrać jedną, bo wszystkie są boskie i każda intryguje czymś innym 😉

  52. Kasia 18 listopada, 2015 at 12:59 Odpowiedz

    Aniu i Kubo 🙂
    My z Mężem rownież zaczęliśmy ostatnio grać 🙂 najlepszy sposób na spędzanie jesiennych wieczorów. Myśle, ze każda z tych gier mogłaby u nas zagościć – cieżko wybrać jedną, bo wszystkie są boskie i każda intryguje czymś innym ???? Zapomniałam napisać – przez najbliższe 5tygodni leżę w domu ze złamaną stopą, a taka gra umiliłaby mi na pewno ten czas 🙂

  53. Ela 18 listopada, 2015 at 13:33 Odpowiedz

    Opis gry Splendor brzmi bardzo intrygująco i bardzo chętnie bym ją przytuliła 🙂 Klimaty wpisują się idealnie w gusta mojej drugiej połówki, która jest maniakiem gier, lecz niestety, komputerowych. Wersja planszowa w tej tematyce daje mi cichą nadzieję, że będzie można go odciągnąć od monitora i spędzić z nim czas na wspólnej zabawie.

    Za to Dobble mam i są rewelacyjne. Świetna gra dla całej rodziny, nawet dla maluchów – mistrzynią gry jest moja pięcioletnia bratanica. Gra jest tak wciągająca, że dzieci bez żalu porzucają laptopy, tablety z bajkami na poczet rozgrywek. I to poniekąd utwierdza mnie w myślach, że bardziej skomplikowana sprawi, że duże dziecko też zostawi swój wirtualny świat na rzecz tego bardziej materialnego 🙂

  54. Jakub 18 listopada, 2015 at 13:43 Odpowiedz

    Chętnie podaruję nowy dom grze Splendor 🙂 Story Cubes i DiXit już posiadam więc Splendor wydaje mi się kolejnym elementem na mojej półce. Czytając Wasz opis wierzę, że okaże się ona zbawieniem w długie śnieżne wieczory oraz uratuje niejedno spotkanie. Pomimo szarości panującej na dworze pobudzi ona kreatywność do najwyższych granic 🙂

  55. Natalia 18 listopada, 2015 at 14:02 Odpowiedz

    Szanowna Aniu, szanowny Jakubie 🙂
    Od ponad roku mieszkam z paczką znajomych w ogromnym mieszkaniu, w którym na nasze szczęście jest salon ogólnodostępny, który nazywamy WYPOCZYNKIEM. Mieszkamy sobie w piątkę i przynajmniej dwa razy w tygodniu “spotykamy” się w WYPOCZYNKU właśnie po to żeby razem wypocząć 😉 Mamy już małą kolekcję gier, a zaczęło się bardzo standardowo, bo od zwykłej talii kart. Na początku graliśmy w nieśmiertelną wojnę (wyobraźcie sobie, że graliśmy w 5 osób!), makao i pana (lub inne mniej cenzuralne nazwy tej gry 😉 ). Któregoś dnia dowiedzieliśmy się, że otwiera się we Wrocławiu pub, w którym główną atrakcją będą wszelkiego rodzaju gry. Od karcianych, po planszówki, na telewizyjnych kończąc (myślę, że Kuba oszalałby w tym miejscu! Można tam zagrać nawet na Pegasusie!!) I właśnie tam naszym oczom zaprezentowała się po raz pierwszy gra Jungle Speed (Prawo dżungli). Na tapecie była przez około 3 miesiące (zaznaczę, że graliśmy o każdej porze dnia i nocy, po szkole, pracy, imprezie. CAŁY CZAS!). Kolejną grą jaką wspólnie nabyliśmy było UNO, również gra karciana. I znowu powtórka z rozrywki. Na tapecie była przez około 3 miesiące (zaznaczę, że graliśmy o każdej porze dnia i nocy, po szkole, pracy, imprezie. CAŁY CZAS!). 😉
    W obecnej chwili nasza kolekcja składa się z trzech planszówek (Kolejka, Alias i 5 Sekund, które też macie w swojej kolekcji) i właśnie kilku gier karcianych. Często wymieniamy się też grami z innymi znajomymi lub wypożyczamy je.
    I teraz sedno całego mojego wywodu 🙂 Otóż nazywam moich współlokatorów moimi Dzieciaczkami, martwię się o nich, opiekuję się nimi kiedy są chorzy, czasem nawet gotuje obiady dla całej tej bandy! 🙂 Traktujemy się jak najbliższą rodzinę, wszak dzielić mieszkanie z ludźmi, których poznało się jeszcze w liceum, to na prawdę wyczyn 🙂 Dlatego też bardzo chciałabym wygrać ten zestaw gier dla nich, żeby sprawić radość moim Dzieciakom!
    Pogoda dziś we Wrocławiu bardzo smutna, wietrznie, szaro i ponuro. Noto co tu innego robić po pracy jak nie zagrać w Dixit lub rozegrać szybką partię Dobble??
    Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam za siebie kciuki 🙂

  56. MarTuśka 18 listopada, 2015 at 14:23 Odpowiedz

    W dzisiejszych czasach każdy jest zabiegany, w głowie tylko muszę zrobić to, tamto. Nic tak nie odciąga od rzeczywistości jak gry planszowe 🙂 Zapomina się o wszystkim dookoła! Nie ma nic lepszego niż świetna zabawa z bliskimi i chociaż przez jakiś czas wszyscy są skupieni w jednym miejscu. Tyle emocji, wrażeń i odrobina relaksu po całym dniu przydaje się każdemu. Staram się zarażać innych swoją manią do planszówek 🙂 Zawsze wychodzę z inicjatywą “zagramy?”. chętnych nie brakuje.
    Ostatnio postanowiłam powiększyć nasz skromny zbiór, lecz wybrać jedną grę spośród tylu wspaniałych jest strasznie ciężko i pewnie na jednej się nie skończy. Z pięciu konkursowych najciekawsza to “Splendor”, kombinowanie, myślenie i dążenie do zwycięstwa – to jest to! 🙂 Byłaby to miła niespodzianka dla reszty domowników.
    Grajcie, grajcie i jeszcze raz grajcie! 🙂 Zachęcam wszystkich bo warto, kto raz spróbuje, będzie chciał grać codziennie 🙂 Koniec z nudą i jesienną chandrą. Niech każdy sięgnie po swoją ulubioną grę.

  57. jurek 18 listopada, 2015 at 14:36 Odpowiedz

    Marzy nam się gra dobble… Pewnego razu odwiedzili nas znajomi i jak nigdy wcześniej cała rodzinka zintegrowała się przy stole. Nawet mama Liwia, która zawsze powtarza, że nie lubi żadnych gierek grała zawzięcie!!! Takie cuda rzadko się zdarzają w naszej okolicy!!! DOBBLE, DOBBLE, DOBBLE…

  58. Kasia S. 18 listopada, 2015 at 15:00 Odpowiedz

    Oj gry planszowe to strzał w dziesiątkę zarówno jeśli chodzi o rodzinne wieczory jak i spotkania z przyjaciółmi. Właśnie ze względu na wizyty towarzyskie bardzo ważne jest dla mnie małe opakowanie, które łatwo wziąć ze sobą do znajomych. Mamy już Dobble oraz Czarne historie (polecam!). Do naszego zestawu świetnie pasowałoby Timeline :). Poza opakowaniem bardzo przemawia do mnie również treść tej gry. Mój mężczyzna należy do osób, które uważają, że gry planszowe to “moja głupotka” i czasem długo muszę go namawiać, żeby usiadł z nami i pograł. Jednak biorąc pod uwagę jego zainteresowanie historią, myślę że tym razem nie musiałabym go namawiać. Timeline stanowi doskonałą równowagę między moim zamiłowaniem do gier, a jego historycznym bakcylem 🙂 Zwłaszcza, że myślę, iż ta gra pozwoli mi na uzupełnienie swoich braków w wiedzy oraz będzie świetnym pomysłem na przemycanie wiedzy dzieciakom poprzez dobrą zabawę i rywalizację, którą uwielbiają. 😉
    Pozdrawiam! 😉

  59. Magda 18 listopada, 2015 at 15:05 Odpowiedz

    W jedną z gier Rebela gramy
    Dziś akurat wygrywamy
    Przegrać jednak to nie problem
    Gdy zagramy znowu w Dobble
    Splendor nam dokłada karty
    A my gramy znów na żarty
    A Timeline daty pomieszamy
    Wielki ubaw z tego mamy
    Z Cubes’ów bajkę układamy
    Może Dixit dziś wygramy
    Wybierasz zajączka, dostajesz karty
    Szukasz szczegółów i jesteś rozdarty
    Na jednej klepsydra, na drugiej baletki
    Na trzeciej widać małe kobietki
    Gra ta nieprosta lecz bardzo miła
    Od kilku miesięcy wciąż mi się śniła!

  60. Monika 18 listopada, 2015 at 16:12 Odpowiedz

    Dixit..jakże byłam w szoku kiedy po weekendzie zobaczyłam wasz wpis o grach! Bo właśnie w ten weekend mieliśmy przyjemność poznać ta i wiele i nich gier towarzyskich podczas pobytu u znajomych.. Dixit nam prZypadl niesamowicie do gustu i zaraz po powrocie zaczęliśmy szukać gry na internecie:) jednak fundusze nam nie pozwoliły na zakupy???? jesteśmy ta gra zafascynowani!

  61. Mirka 18 listopada, 2015 at 17:14 Odpowiedz

    Chętnie bym widziała u siebie Dixit. Grałam w to pierwszy raz na wakacyjnym rodzinnym kampie. Zaskoczyłaś mnie opisem, bo moja opinia jest inna niż Twoja – grałam w tą grę z rodzinami dopiero co poznanymi: przy jednym stoliku były dzieci nawet poniżej wieku, który podaje producent, ludzie w moim wieku i starsi 😉 Polecam, spróbuj! Bardzo marzy mi się gra w podobnym gronie jeszcze wiele razy. Dodatkowo karty bardzo przydałyby mi się do inspirowania innych rodziców!

  62. Anna Gałaszewska 18 listopada, 2015 at 18:19 Odpowiedz

    Ja to bym chciała Dixit wygrać, bo coś czuję, że to gra, która wciągnęłaby nas na tyle, że bralibyśmy ją na wszystkie spotkania ze znajomymi i nigdy nie mielibyśmy dość. Chciałabym, żeby tak było, bo ostatnio wieje u nas starczą nudą i brakuje jakiegoś takiego kolorytu całości. Pobudzić wyobraźnię i ruszyć w piękny i zaczarowany, bajkowy świat.

  63. Emil 18 listopada, 2015 at 18:24 Odpowiedz

    Chciałbym dostać grę Splendor, bo mi się rodzina rozrasta, a kobieta twierdzi, że wychodzi już z siebie, bo nie ma co robić. No to może z taką grą by się trochę uspokoiła, wyciszyła, spędziła czas z ukochanym a przy okazji odstresowała i już tylko mile czekała na to co najlepsze ma nadejść. Choć nie ukrywam – chciałbym ją ograć, bo uwielbiam gdy się złości, ale nie chce po sobie tego dać znać 🙂

  64. Gosia 18 listopada, 2015 at 18:27 Odpowiedz

    Chciałabym wygrać grę Story Cubes, ponieważ mimo, że jest tania to i tak mnie na nią nie stać. Posiadając ją mogłabym rozwijać swoją wyobraźnię i układać coraz to nowe historie, które niewątpliwie byłyby najoryginalniejsze na świecie. Już widzę szalone pomysły mojego kuzynostwa podczas corocznego spotkania świątecznego, a Boże Narodzenie tuż tuż…

  65. Halina 18 listopada, 2015 at 18:27 Odpowiedz

    Moim marzeniem jest wygrać Timeline: Wynalazki, by podarować grę najmłodszej w naszej rodzinie Julii. Gimnazjalistka radzi sobie w szkole niebywale, a jej ulubionym przedmiotem jest historia. Jej starsze siostry wyjechały na studia, a ona biedna sama w domu z mamą i babcią siedzi, i tak zamęcza nas ciągłymi quizami i testami, których już szczerze mówiąc mamy dość. Ale gdyby zaprosiła nas na wspólną partyjkę takiej gry – oj, jestem pewna, że z chęcią byśmy się dołączyły 🙂

  66. Kasia 18 listopada, 2015 at 21:06 Odpowiedz

    Świetny tekst! Dzięki. Na pewno sięgniemy po planszówki. Marze o tym by wygrać grę splendor. Dzieki niej jest szansa, ze moje shoppingowe zapędy zostana okiełznane wieczorową porą w towarzystwie męża. Po 11 latach bycia razem to świetny pomysł na wspólne wieczory. Dodatkowo zaoszczędzone pieniądze z realnych zakupów moze wreszcie uda Nam się przeznaczyć na wymarzone wakacje ????

  67. Magda 18 listopada, 2015 at 21:15 Odpowiedz

    Jako nauczycielka wychowania przedszkolnego, jako lektorka języka angielskiego, jako dziewczyna, siostra, córka, bratanica, chrześnica, marzę o grze Story Cubes. Z dzieciakami w przedszkolu mogłabym rozwijać ich umiejętności mowy i spostrzegawczości, na angielskim rozszerzać słownictwo, z chłopakiem i znajomymi mogłabym urozmaicać wspólne wieczory, z bratem i tatą oraz resztą rodziny mogłabym zagrać w grę po wigilijnej kolacji, kiedy to zawsze wszyscy oglądają nudne programy w tv … Na pewno wykorzystałabym tę grę na ponad 100%, nie zakurzyłaby się nawet przez chwilę 😉

  68. Ewa 18 listopada, 2015 at 21:24 Odpowiedz

    Dixit pożyczyłam od koleżanki z pracy tak na wszelki wypadek jakby nad morzem padało( dokładnie z takim przekonaniem ją pożyczyłam) .Na urlopie było słonce a nas (ekipy starych wyjadaczy i maruderów) się nie dało wygonić z domu! Nawet gdy wyszliśmy na plażę to graliśmy-tak nas wciągnęła, nawet nikomu się nie chciało opalać :)Lubię ją przede wszystkim za to, że jest to idealna i kreatywna forma spędzania czasu z przyjaciółmi, osobiście doświadczyłam, że z przyjaciółmi można pograć powygłupiać nie tylko tępo patrzeć w tv, zajadać chipsy i pić piwo, dzięki graniu poznałam swoją paczkę na nowo i zamiast cotygodniowego picia piwa, imprezowania umawiamy sie na granie i bawimy się najlepiej. Nawet najbardziej oporni wkręcili się w granie się w skojarzenia, granie w gry planszowe wpisały się w nasz grafik miesięczny. Ostatnio odkryliśmy czarne historie i nie możemy się oderwać, gry kończymy o 2 w nocy i nie chce nam się spać, tyle emocji-pozytywnych! Jak sobie pomyśle o tym jak marnowaliśmy wcześniej czas na tv, bądź na patrzeniu się w swoje smartfony to teraz nie dość, że gramy to tematy do rozmów się mnożą:)

  69. Anna 18 listopada, 2015 at 21:29 Odpowiedz

    Pierwszy raz spotykałam się z tymi grami. Po przeczytaniu ich opisów szczególne zainteresowanie wzbudziły gry: Dobble oraz Timeline. Myśląc o wykorzystaniu ich na imprezach wybrałabym Dobble. Reguły wydają się bardzo proste a sama gra sprawia ważenie lekkiej i szybkiej. Jednak nie należy spodziewać się łatwiej i prostej wygranej. Gra wymaga od nas dobrego refleksu i spostrzegawczości. Wygra ten kto okaże się sprytniejszy. Ponadto dzięki małym gabarytom idealnie zmieści się do damskiej torebki. Można ją będzie zabierać ze sobą na imprezy do znajomych, na pewno rozrusza każdego towarzystwo!

  70. GosiaT 18 listopada, 2015 at 21:42 Odpowiedz

    Ciężko wybrać jedną grę, ale jeśli już to Timeline! Uwielbiam grać w gry, które mnie czegoś uczą, a zawsze byłam kiepska z historii i geografii :p z Geografią sobie poradziłam zakupując “Wsiąść do pociągu”,a teraz czas na historię 😉 Długo szukałam gry historycznej, która byłaby zabawna, wciągająca a przede wszystkim ciekawa! no i jest 😉 Mam grono znajomych, którzy tak jak ja lubią “rozwijające” gry, wiec byłaby idealna dla nas na chłodne zimowe wieczory;)

  71. iwonciaaa 18 listopada, 2015 at 21:44 Odpowiedz

    Myślę, że Dixit ponieważ jestem wyjątkowo kreatywną osobą, podobnie jak mój chłopak z którym często przenosimy się w świat gier planszowych.
    Zbieramy grzyby w środku zimy, wymyślamy słowa o których nikt jeszcze nie słyszał i ubijamy duże interesy w Monopoly.
    Bajki wymyślałam sama sobie już będąc małą dziewczynką. Może było to związane z faktem, że byłam jedynaczką i za bardzo nie miałam się z kim bawić. Czytałam i czytam sporo książek, co bardzo rozwinęło moją wyobraźnię. Z przyjemnością przeniosłabym się w świat tej gry: opisując, pokazując, a nawet śpiewając (mój ukochany to uwielbia, zawsze zatyka uszy). Byłaby to też miła odskocznia w trudnym i ostatnim roku studiów i ucieczka od pisania pracy magisterskiej (całkiem nieźle mi idzie) 🙂

  72. Agnieszka 18 listopada, 2015 at 21:54 Odpowiedz

    Ahh… Co tu dużo mówić- uwielbiamy grać w gry planszowe!! My- czyli ja i mój niedawno poślubiony mąż (jesteśmy małżeństwem dokładnie 2 miesiące i 13 dni). Lubimy w nie grać tak bardzo, ze nasza rodzina żartobliwie pytała nas, czy na naszym weselu pojawi się kącik z grami planszowymi:) Marzy nam się gra Splendor- wiem, że świetnie gra się w nią również w dwie osoby… Choć na półkach mamy już pokaźną kolekcję planszówek, to bardzo często brakuje nam osób, które mogłyby z nami w nie zagrać. Dwa miesiące temu przeprowadziliśmy się do innego miasta, nasza rodzina mieszka daleko, a przyjaźni jeszcze nie nawiazaliśmy. Miło byłoby zagrać we dwoje, dopóty nie nawiążemy nowych znajomosci. A poza tym… wiem, że w tę grę jestem świetna- gdy graliśmy w nią z moim bratem i jego żoną wygrałam w nią cztery razy pod rząd;)

  73. Anna 18 listopada, 2015 at 21:59 Odpowiedz

    Dixit – Bo świetnie rozwija wyobraźnię oraz jest idealnym środkiem do nauki języka angielskiego przy opowiadaniu historyjek i wymyśleniu haseł w tym języku

  74. Bartłomiej 18 listopada, 2015 at 22:11 Odpowiedz

    Zdecydowanie Story Cubes!! Cóż za wspaniały pomysł na grę. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy o niej nie słyszałem… Bakcyla planszowkowego połknąłem ponad 7 lat temu na studiach. Co tu duzo mowić- podczas jednej z wielu rozgrywek poznałem wlaśnie moją żonę. Już siedem lat gramy wspólnie w planszówki. Pozostałe gry doskonale znamy i uwielbiamy. Ahhh… Marzy mi się w jesienny wieczór usiąść przy stole z gorącą zieloną herbatą i posnuć fantastyczne opowieści w towarzystwie mojej żony… Zabawić się w bajarza:) Kto wie- może w ten sposób minie nam pięknie kolejne siedem lat… Bez pośpiechu i wsród planszówek:)

  75. Ania S. 18 listopada, 2015 at 22:12 Odpowiedz

    Obojętnie, którą, bo nie mam żadnej. A chciałabym wszystkie:) A tak poważnie to dla naszej rodzinki 3+ chciałabym grę DIXIT, bo mam dość wojny o tablet oraz laptop. A ta gra to idealny patent na oderwanie dzieciaków od wirtualnego świata.

  76. Kasia 18 listopada, 2015 at 22:14 Odpowiedz

    Timeline wybieram zdecydowanie! Uwielbiam gry edukacyjne. A rywalizacja na wiedzę to jest to! tym bardziej że tu czasami możemy się zdziwić kiedy coś zostało wynalezione. ..

  77. A&M 18 listopada, 2015 at 22:23 Odpowiedz

    Dixit to idealna gra dla naszej zgranej drużyny,
    dlatego gdy ją dostaniemy, to bardzo sie ucieszymy.
    Chętnie użyjemy do niej wyobraźni,
    aż będziemy mieli rozdwojenie jaźni!
    A że gra jest niebanalna,
    byłaby dla nas idealna.
    Zwłaszcza że niedługo obchodzimy urodzinki
    naszej małej dwuosobowej rodzinki!:)

  78. Aneta 18 listopada, 2015 at 22:25 Odpowiedz

    “Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce” – tak powiedziałby mężczyzna renesansu. Mężem jestem i nic co na wyprzedaży, nie jest mi obce” – tak mógłby powiedzieć mój mąż zapytany o to, jak najczęściej spędza czas ze swoją żoną. 😉 No bo przecież nie od dziś wiadomo, że najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty, a to nie pieniądze dają szczęście, a zakupy! A gdyby tak mieć prawdziwą fabrykę klejnotów albo cały sklep dla siebie? To dopiero byłoby coś! Posiadając grę Splendor, mogłabym jednocześnie spełniać potrzeby zakupoholiczki, spędzać czas z mężem w przyjemniejszy sposób niż koczowanie pod przymierzalnią, a przy okazji nie nadszarpnąć portfela i stworzyć możliwość szczypty splendoru w domowym budżecie. 😉

  79. Mateusz 18 listopada, 2015 at 23:08 Odpowiedz

    Kocham podróże, czytając na Waszym blogu o Paryżu, Pizie, Mediolanie – oczy mi się świecą! Tym bardziej, że idąc w ślady Kuby chcę zabrać moją ukochaną w podróż i tam zadać jej to najważniejsze w życiu pytanie – czy chce spędzić ze mną resztę życia. Wiem, że może w tej podróży nie przyda nam się żadna gra planszowa, ale planuję tych wyjazdów więcej! A myślę, że przy kolejnych wojażach miło nam będzie spędzić wieczór nie przy telewizorze, tylko przy jednej z nielicznych gier dla dwóch osób – mowa oczywiście o SPLENDORZE!

  80. Mateusz 18 listopada, 2015 at 23:23 Odpowiedz

    Kocham Trójmiasto, mieszkałem tam w dzieciństwie. Uwielbiam jego historię i kupieckie “klimaty”. Chciałbym zauroczyć tymi tematami również moją żonę i dzieci, na razie chyba nieudolnie mi to wychodzi, a może przy grze SPLENDOR łatwiej mi to przyjdzie;)

  81. Adam 18 listopada, 2015 at 23:29 Odpowiedz

    Żadnej z tych gier akurat nie mam i w żadną nie grałem, po waszej recenzji najciekawszy wydał mi się Splendor.
    Lubię ten typ gry, klimat renesansu, handel i do tego klejnoty i prestiż 🙂
    Tak jak Wy lubię zabierać gry na wyjazdy, pudełko niby duże, ale tak naprawdę dałoby się wszystkie karty w dużo mniejsze zapakować i wtedy nie zajmowałaby miejsca w walizce za dużo 🙂
    Do tego można grać w 2 osoby, a czasami mam problem zebrać więcej w momencie, gdy najdzie mnie ochota na planszówki, a większość niestety mam od 3 osób. Zbliża się powoli okres Świąt, a przy okazji spotkań rodzinnych bardzo często w przerwie między posiłkami rozkładamy gry i siedzimy przy nich godzinami 🙂 Tej akurat nikt w rodzinie nie ma, także byliby miło zaskoczeni jakbym przywiózł jakąś nowość na najbliższe rodzinne spotkanie.

    Pozdrawiam
    Adam

  82. Bartek B. 18 listopada, 2015 at 23:32 Odpowiedz

    Do mnie gra splendor powinna trafić
    Bo wiem na co kupiec może natrafić
    I że w tej dziedzinie jestem jak mistrz w świecie znany
    To w tej grze nie ma szans ze mną mój teść kochany
    Więc mógłbym mu raz wreszcie że ze mnie gość pokazać
    I w jego oczach jako zacny zięć że hej się ukazać

  83. Agnes 18 listopada, 2015 at 23:56 Odpowiedz

    Mam umysł bardzo „matematyczny”, analityczny. Poruszam się w świecie cyfr, skomplikowanych analiz ekonometrycznych, parametrów finansowych i wskaźników.
    No i właśnie dokonałam „skomplikowanych” obliczeń matematycznych (znaczy się pogrupowałam i podsumowałam odpowiedzi Czytelniczek)… I wyszło mi, że największe prawdopodobieństwo wygranej mam w przypadku wyboru gry Story Cubes…
    A tak na marginesie poza-matematycznym: gra ta NAPRAWDĘ mi się podoba i NAPRAWDĘ pomogłaby mi w rozwoju zapomnianych zdolności humanistyczno – gawędziarskich 😉

  84. fomas 18 listopada, 2015 at 23:56 Odpowiedz

    – Tata, tata! – słyszę co rano w stereo wołanie moich bliźniąt. Zaspanym okiem łypię na zegarek – jest 5.45. Zwlekam się z łóżka, mamrocząc ponuro pod nosem:
    – Niech no dorwę tego, który twierdził, że ojcostwo to pikuś!
    * * *
    Jednak zanim przyszły na świat w głowie kotłowało się mnóstwo obaw. W tej nowej sytuacji byłem ciemny niczym ślepiec. Bałem się, że nie sprostam temu wyzwaniu, bałem się, że nie będę potrafił kochać je tak jak powinien kochać ojciec. Bałem się tym bardziej, że bliźnięta miały być i były niemal pewnymi wcześniakami z całym bagażem problemów z tym związanych. Można byłoby wymieniać listę tych obaw nieskończenie dużo, ale z dniem ich narodzin powoli zaczęły odchodzić w niepamięć. Świadomość, że udało się je wszystkie pokonać jest królewską nagrodą.
    Obeszło się również bez obaw zdenerwowanego ojca, który czekał przed porodówką. Chodził wkoło godzinę, dwie i w końcu zobaczył wychylająca się żonę przez okno trzeciego piętra. Uradowany krzyknął:
    – Urodziło się?
    – Urodziło.
    – A co: chłopiec czy dziewczynka?
    – Chłopiec.
    – A do kogo podobny?
    Żona machnęła tylko ręką:
    – I tak nie znasz…
    Moje szkraby mają już 5 lat, są ze sobą bardzo zżyte, choć zdarzają się kłótnie i bitwy. Wszystko niemal robią razem, jedno za drugim tęskni, gdy tylko pierwszego nie ma dłużej. Przyznaję – rodzicielstwo to kawał ciężkiej roboty, a rodzicielstwo bliźniąt to wymarzona praca dla bohaterów wojennych. Jednocześnie to samo rodzicielstwo pomaga znaleźć siły na niekończące się karmienia, przewijania, usypiania, kąpiele, uspokajania i zabawy.
    Dlaczego miałby trafić w moje ręce? A w zasadzie w ręce bliźniaków. Bo jak każdy tata chce dla niej tego, co najlepsze. A gra to wspaniały przyjaciel każdego dziecka i ukochany pomocnik każdego taty. Nasze dzieci zasługują na jak najlepszą zabawę i rozrywkę w jednym, a my rodzice na odrobinę relaksu by zbierać siły na kolejne dni.
    * * *
    – Tata, tata, wyśpiłeś już? – słyszę po raz kolejny przekrzykujące się nawzajem bliźniaki, gdy mnie zauważają. Chowam więc niedostatek snu, zaspanie i zmęczenie głęboko pod poduchy i rzucam wesoło:
    – Cześć synku! Cześć córeczko! Tak, tata się wyśpił.
    Maluchy tylko czekają na nasz rytuał parzenia kawy, który rozpoczyna pytanie synka:
    – Tata, pijeś kawę?
    – Tak, piję.
    – Tata, robiś kawę?
    – Tak, zrobię.
    – Tata, wyłąciś?
    – Tak, synku, możesz wyłączyć ekspres – podsadzam go więc, aby mógł z dumą wcisnąć niebieski przycisk.

  85. Gosia 19 listopada, 2015 at 12:37 Odpowiedz

    Zaciekawił mnie wpis o Dixit zupełnie inną formą planszówki niż standardowe-miejsce na karty wygląda jak norka króliczków co na pewno zaciekawi moją córkę, która uwielbia skojarzenia.Nawet nie sądziłam, że można stworzyć tak oryginalną planszówkę,gdyż zwykle bawimy się w skojarzenia np. na spacerze lub przejażdżce rowerem, a córka wymyśla sama zasady,a potem ja np.mówi literę -ja wymyślam zwierzątko-ona skojarzenie. Świetna zabawa, żeby zająć dziecko kiedy np. przewróci się albo uparcie chce coś dostać w sklepie-odwracam wtedy uwagę takimi zabawami:) taka sztuczka mamy:) wersja planszowa zdecydowanie bardzie mi się podoba,do tego można zaprosić do zabawy inne osoby:)

  86. Fred 19 listopada, 2015 at 16:52 Odpowiedz

    a ja bym chciał dla żony Splendor, bo suszy mi głowę od dawna i będzie mogła poprzebierać sobie w kamieniach szlachetnych :), Poza tym to byłby świetny prezent niespodzianka (bez okazji) a takie lubi najbardziej. Nie ukrywam, że ja też chętnie wygrałbym tę grę i zagrał w SPLENDOR.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  87. Michał 26 listopada, 2015 at 12:10 Odpowiedz

    Dlaczego usunęliście moją poprzednią wiadomość dotyczącą wyników konkursu ? Skoro nie macie czasu to napiszcie to a nie usuwajcie czyjś komentarz

  88. Gandalf 19 marca, 2017 at 21:24 Odpowiedz

    Szczerze mówiąc sami nie wiemy czy wolimy Dixit czy Splendor, bo obydwie są strasznie wciągające! 🙂 O co ostatnio powiększyliście swoją kolekcję?

Pozostaw odpowiedź fomas Anuluj pisanie odpowiedzi