Moja stylizacja - różowa bluzka i białe tenisówki

DSC_6019 (802x1280)

Jak chwaliłam się już jakiś czas temu na facebooku i instagramie, niemal codziennie jeździmy rowerami. Czasem udaje nam się dopiero tuż przed północą, ale warto wyjść choć na godzinę. Poza tym późną porą wolne są siłownie na  powietrzu i w spokoju można się trochę porozciągać:)

Tym razem wybieraliśmy się na zachód słońca nad morze i w ostatniej chwili zamieniliśmy samochód na rower. Jak się okazuje, bawełniane spódnice z powodzeniem mogą zastępować szorty:) Ta od Mysaru sprawdziła się już w niejednej sytuacji:)

Tak się złożyło, że ostatnio mam ochotę na róż. Bluzka, którą dostałam spełniła moje oczekiwania:)

I przypomniałam sobie o tenisówkach, które 3 lata temu przywiozłam z Francji - niestety nie są szczytem wygody i muszę pomyśleć nad nowymi.
Nadal nie kupiłam NIC na wyprzedażach (poza nimi też nie). Nadal jestem z siebie dumna:)

A Wy lubicie rower, choć trochę tak jak ja go uwielbiam???:)

DSC_5973 (1280x850)

DSC_5975 (850x1280)

DSC_5987 (1280x850)

DSC_6023 (850x1280)

DSC_6035 (850x1280)

DSC_6043 (850x1280)

DSC_6074 (850x1280)

DSC_6077 (850x1280)

DSC_6082 (850x1280)

DSC_6110 (850x1280)

DSC_6184 (850x1280)

DSC_6201 (850x1280)

DSC_6213 (850x1280) (2)

DSC_6257 (850x1280)

DSC_6267 (850x1280)

DSC_6282 (850x1280)

DSC_6124 (1280x850)

DSC_6296 (1280x850)

DSC_6322 (850x1280)

tous

DSC_6328 (1280x850)

DSC_6375 (850x1280)

DSC_6383 (1280x850)

DSC_6405 (850x1280)

DSC_6469 (850x1280)

DSC_6422 (818x1280)

*bluzka Sheinside znajdziecie ją TU , spódnica Mysaru, tenisówki no name (przywiezione 3 lata temu z Francji), torebka Solar, kolczyki Tous,
zegarek Michael Kors, bransoletka Pandora,

Ona: Chciałabym podrasować wreszcie mój rowerek. Jakiś kosz, może jakiś kolor zmienić...

On: To do mnie??:)

Ona:  pomożesz??:)

42 comments

  1. wenus-lifestyle 7 sierpnia, 2014 at 15:32 Odpowiedz

    Fajny zestaw, bluzka przepiękna 😀
    Rowery po prostu uwielbiam, zwłaszcza to samopoczucie, gdy popełniam kolejny swój życiowy rekord, jeżeli chodzi o jednorazową odległość 😉 Pamiętam jak rok (może 2 lata) temu po 30 km byłam zmęczona ;D Napisałaś, że warto wybrać się nawet na godzinę dziennie, ja uważam, że jak już ktoś jest bardzo zapracowany to nawet na pół 😉
    Plenerowe siłownie są świetne, sama chętnie z nich korzystam. Zerknij na wpis lifemanagerki – u niej wieczorem zamykają siłownie ;( http://lifemanagerka.pl/2014/08/przeglad-tygodnia-108/

    • fashionable 7 sierpnia, 2014 at 17:22 Odpowiedz

      Uwielbiam te siłownie na powietrzu, to naprawdę rewelacyjny pomysł! A rowery to taka wolność. Zawsze mówimy “wyjdźmy chociaż na pół godzinki”, a i tak zawsze nas wciąga na dłużej:)

  2. simply lifetime 7 sierpnia, 2014 at 20:18 Odpowiedz

    a mogłoby się wydawać, że spódnica nie nadaje się na rower:) bardzo długo nie jeździłam na rowerze i chyba to nie jest moja ulubiona forma aktywności fizycznej (choć kiedyś bardzo to lubiłam!), ale siłownie na otwartym powietrzu uważam za świetną inicjatywę:)

    • fashionable 8 sierpnia, 2014 at 10:45 Odpowiedz

      Wspaniałą! I wbrew pozorom cieszy mnie, że są wciąż zajęte, że przychodzą tam całe rodziny. Cudownie, że wreszcie się “ruszamy” !

  3. Katipe 7 sierpnia, 2014 at 20:38 Odpowiedz

    Koszyczek do roweru bardzo polecam!
    ja zakupiłam wiklinowy, pomalowany na biało – jest przecudny no i bardzo wygodny 🙂
    koszt – koło 40 zł na rynku, a służy mi już drugi sezon 🙂

  4. Magda 7 sierpnia, 2014 at 21:23 Odpowiedz

    Witaj Aniu, piszesz że tenisówki masz już 3 lata. Jak utrzymujesz je w takim stanie? Moje białe wrzuciłam do pralki poczym zżołkły totalnie. Proszę o pomoc!!!!

  5. Jest_Cudnie 9 sierpnia, 2014 at 07:16 Odpowiedz

    Prawdę mówiąc, kiedy zobaczyłam zapowiedź tego wpisu na IG, miałam mieszane uczucia. Tak mnie przyzwyczaiłaś do siebie w szpilkach, że kompletnie sobie Ciebie nie wyobrażałam w tenisówkach. 🙂 Ale sprawdza się powiedzenie, że ładnemu we wszystkim ładnie. Wyglądasz obłędnie!! :*

  6. Otwarta na świat 9 sierpnia, 2014 at 14:25 Odpowiedz

    Aniu, jestem po raz 1-szy na Twoim blogu i bardzo mi się podoba 🙂
    Stylizacja świetna! Pięknie wyglądasz! 🙂
    A co do roweru to ja go też uwielbiam, tyle że w formie cyclingu. Pisałam o nim jakiś czas temu na moim blogu. Zapraszam Cię do tego wpisu 🙂

  7. Dobre Geny 13 sierpnia, 2014 at 10:44 Odpowiedz

    Uwielbiam rower 🙂 i choć nie mam własnego, to niemal codziennie korzystam z wypożyczalni na ulicy i wracam do domu z pracy. To dystans ok. 15 km, ale bardzo często mam ochotę na więcej, więc robię dodatkowe kółka po okolicy. Nie dość, że to świetna alternatywa dla komunikacji miejskiej, to i kilka kalorii udaje się zgubić 🙂

    bardzo mi się podoba zestawienie tenisówek i spódniczki z takiej bawełenki – super!

    • fashionable 21 sierpnia, 2014 at 13:19 Odpowiedz

      To świetny pomysł! Ja od dziecka bez roweru żyć nie mogę, ale zdarzały się momenty, że miałam przerwy z różnych powodów, ale zawsze tęsknię. To takie przyjemne uczucie wolności!

Leave a reply