Jak ubrać się latem

DSC_4010 (850x1280)

Ostatnie dni były faktycznie ciepłe, a na ulicach królowało lato.  Pozytywna aura pogody sprawiła, że aż chciało się żyć, jednak jak wszystko taka pogoda ma swoje cienie i blaski.  Czasem trudno osiągnąć kompromis między wygodą, upałem, a odpowiednim stylem.

olivia palermo2

[Olivia Palermo]

Moim zdaniem warto jednak przyłożyć do tego trochę uwagi.  Nasz ubiór/wygląd wysyła bardzo wiele komunikatów: budzi szacunek, respekt, uznanie, podziw, albo jego zupełny brak. Przekonałam się o tym, kiedy np. prowadziłam rozmowy rekrutacyjne, albo kiedy sama uczestniczyłam w takich rozmowach. Wygląd miewa znaczenie, kiedy wybieramy fryzjera, któremu chcemy powierzyć swoje włosy, albo lokatorów, którym chcemy wynająć nasze mieszkanie. ..

Jennifer Aniston na planie filmu The Bounty

[Jennifer Aniston]

olivia palermo10

[Olivia Palermo]

Od czego powinien zależeć nasz strój:

1. Od pogody
 W miejskich warunkach latem to trudne zadanie. W stroju jednak powinna panować równowaga.
Złota zasada luźniejsza góra + obcisły dół lub odwrotnie bardzo często się sprawdza. Warto pamiętać, że czasem przewiewna  bluzka z dłuższym rękawkiem da nam więcej chłodu, niż bardzo obcisły top + krótkie (mega krótkie spodenki).  Do szortów warto założyć więc górę z delikatnym dekoltem, jeśli nie jest upalnie np. marynarkę (z podwiniętymi rękawami), albo koszulę.  Strój powinien być "chlujny" 🙂

alicja bachleda

[Alicja Bachleda - Curuś]

Nie uważam na przykład, że z letniej sukienki nie może wystawać ramiączko od biustonosza, ale ogromne znaczenie ma jakie to ramiączko  (najlepiej gdyby wyglądało niemal jak podwójne ramiączko bluzki/sukienki, niektóre są nawet  z materiałów, które na pierwszy rzut oka nie przypominają bieliźnianych). Do restauracji (nawet tej mniej eleganckiej) nie przychodzimy raczej w szortach i górze od kostiumu kąpielowego (ostatnio spotkaliśmy taką restauracyjną stylizację). Nie w każde miejsce założymy piankowe klapki (wiem, że wygodne), ale wszystko zależy od tego, co chcemy strojem przekazać. Strój letni jest dość wymagający, ale warto znaleźć sobie jakiś wzór do naśladowania. Kiedyś pisałam Wam, że założyłam na pulpicie komputera folder "dom" i wrzucam tam wszystkie zdjęcia, aranżacji czy detali, które w jakiś sposób zwróciły moja uwagę. Jakiś czas temu założyłam też zakładkę "stylizacje" i analogicznie wrzucam tam zdjęcia kobiet, które mnie zainspirowały. Bardzo polecam!

*oczywiście te zasady nie dotyczą urlopu, czy looku typowo plażowego

Celebs Doing An Interview For EXTRA

[Zoe Saldana]

olivia palermo7

[Olivia Palermo]

2. Od miejsca do którego się wybieramy.

Wybierając strój powinniśmy określić też cel naszego wyglądu. Strój do pracy nie zawsze oznacza to samo. Jeśli np. wybieramy się do pracy w której czeka na nas "uniform" możemy pozwolić sobie na dość swobodny strój (ale w formie miejskiej, a nie plażowej - o tym w innych punktach).
Ubranie zdecydowanie zależy od stylu pracy. Strojem wyrażamy szacunek do miejsca w którym się znajdujemy. Powinniśmy zwrócić na niego uwagę zwłaszcza, kiedy pracujemy z ludźmi, różnego rodzaju klientami. Moim zdaniem (być może będę nadużywać w tym poście tego wyrażenia) strój  niezależnie od charakteru naszej pracy powinien być "godny". Duże słowo.  Jakiś czas temu rozmawiałam z pewną kierowniczką drogiego eleganckiego salonu, która miała na sobie dość krótką sukienkę, z mocno opadającym ramieniem, które odsłaniały sporo ciała i spory fragment jej biustonosza,   tatuaże i mocny makijaż, a także  złote buty na wysokim obcasie. Myślę, że nie budziła respektu ani wśród klientów, ani wśród pracowników. Zupełnie nie pasowała do miejsca w którym się znajdowała.
W wiele miejsc  nie wypada też zakładać zbyt odkrytego stroju: do tej pory dziwię się kiedy widzę w kościele mężczyznę w krótkich spodenkach, czy kobietę w szortach. Wszystko musi mieć równowagę.

Wielki dzieñ dobierania biustonoszy

[Małgorzata Socha]

oliwia palermo11

[Oliwia Palermo]

Nie warto także przesadzać w druga stronę. Znam  młode kobiety, które bardzo postarzają się strojem. Na co dzień noszą stonowane marynarki z ołówkowymi spódnicami i czółenkami, albo sukienki zwane przeze mnie "urzędowymi".  Dobierają tradycyjne dodatki (nie mylić z klasycznymi)
i w efekcie wyglądają mało kobieco, ponieważ strój je przytłacza. Najbardziej nie rozumiem kobiet, które zbyt wiele tradycji czerpią z szaf swoich bardzo samozachowawczych mam. To my córki, powinnyśmy odmładzać nasze mamy, a nie wyglądać niemal jak ich równoletnie siostry.
Nawet jeśli jesteśmy młodymi osobami, a nasza praca to dość oficjalne zajęcie, do stroju możemy przemycić powiew świeżości w postaci koloru czy dodatku. 

paulina sykut

[Paulina Sykut]

małgorzta foremniak

[Małgorzata Foremniak]

oliwia palermo 9

[Oliwia Palermo]

To samo dotyczy stanowiska jakie obejmujemy, uważam, że szef powinien podkreślać swoje stanowisko także odpowiednim strojem. Większy respekt budzi chyba jednak marynarka niż bluza??

jennifer aniston4

[Jennifer Aniston w luźnej wersji ze smakiem]

jennifer aniston 5

Egzaminy -  w ich przypadku z moich obserwacji strój się w ostatnich latach rozluźnił. Zawsze ale to zawsze lubiłam akcentować powagę wydarzenia (egzaminu, czyli zamknięcia jakiegoś etapu) strojem.  To nie zawsze musi być biała bluzka i czarna spódnica (to wbrew pozorom trudne połączenie i nie każdy sobie z nim radzi, ogromne znaczenie mają fasony i dodatki).  Ale jest na to wiele rozwiązań: od koszul w różnych stonowanych kolorach, po sukienki, kardigany, marynarki, spodnie (np. cygaretki). Uwierzcie mi, że strój także na zajęciach budzi także szacunek prowadzącego.

3. Od harmonogramu dnia
Strój powinniśmy dostosować do wszystkich zajęć, ewentualnie móc go łatwo zmodyfikować - i zawsze powinien być najpierw dostosowany do najważniejszego wydarzenia. Jeśli więc po pracy w urzędzie jesteśmy umówione z koleżanką na plażę, nie oznacza to, że tego dnia zakładamy szorty i piankowe japonki. Kiedyś przeczytałam w pewnym poradniku, że zawsze lepiej wyglądać zbyt elegancko, niż za mało elegancko. I uważam, że to racja. Noe bójmy się też w tej kwestii wyróżniać. Czasem słyszę od koleżanek, że do pracy nie che im się myśleć o ubraniu, bo i tak później wracają prosto do domu. Nie chodzi przecież o skomplikowane stylizacje. Ubieramy się przede wszystkim dla siebie i nie chodzi o to, żeby cały dzień myśleć o tym jak wyglądamy.

fot. AKPA

Zosia Ślotała

alessandra ambrosio

Allesandra Ambrosio

cameron diaz

Cameron Diaz

Warto zacząć od bardzo radykalnego porządku w szafie, styl i komponowanie stylizacji zacznie wychodzić naturalnie i nie sprawi większego kłopotu, a tym bardziej nie zabierze zbyt dużo cennego czasu. Nie warto trzymać najlepszych sukienek, na które wciąż twierdzimy, że nie mamy dostatecznej okazji. Tak jak można strojowi dodać elegancji, tak można go także "odelegancić" 🙂 i nie chodzi mi bynajmniej o to, żeby do długiej złotej sukienki dodawać Conversy.

małgorzata rozenek

[Małgorzata Rozenek]

The Cinema Society & Bally Host A Screening Of Summit Entertainment's "Red 2"

[Olivia Palermo]

3. Od wieku
Tak, czas to przyznać, nie oszukujmy się 27 latka nie jest już 17 latką, której "wolno" więcej, a 40 latka to nie 20 latka. Nikt nie zabrania odmładzać się strojem (np. nie ma nic złego w 50 latce w oversizowej bawełnianej sukience i tenisówkach), jednak warto pamiętać, że niektóre elementy stroju mogą nas ośmieszyć. Pamiętam jak moja nauczycielka w szkole wizażu określała to terminami, których nie lubiłam, ale póki co nie znalazłam zamienników: młoda osoba w postarzającym stroju to "stara maleńka", natomiast starsza osoba w zbyt młodzieżowym wydaniu to "dzidzia piernik". I  coś w tym jest. Wraz z wiekiem zmienia się też nasza figura, towarzystwo, praca, stanowisko i to wszystko wpływa na nasz wizerunek. Powinno też wpłynąć na naszą szafę.

4. Od rozmiaru
Tu też nie warto się oszukiwać. Absolutnie nie oznacza to, że osoby XXL powinny chodzić w namiotach, a XS-ki w obcisłych sukienkach. Ani, że kogokolwiek tu dyskryminuję. Niestety jednak prawdą jest moim zdaniem, że osobom bardziej krągłym jest trochę trudniej dostosować strój do sylwetki.
Przy ostatniej modzie na XXL (i więcej) mogę zaraz zostać zbojkotowana . Przykro mi, ale uważam, że z  powodu nie znalezienia spodni w odpowiednim rozmiarze, zakładanie ledwo trzymających się w szwach leginsów do krótkiej bluzki nie jest dobrym rozwiązaniem (w przypadku żadnej figury moim zdaniem nie jest, ale w przypadku XXL szczególnie). Tak samo jest z pokazywaniem ciała - ostatnio widziałam w restauracji (w centrum miasta) kobietę  rozmiar 44 (na oko przed 30-stką) w sukience  z bardzo mocnym dość obfitym wycięciem na brzuchu i uważam, że wizualnie sama zrobiła sobie krzywdę.  Uwierzcie mi, że uwielbiam patrzeć jak osoby o krągłych kształtach potrafią nieraz fantastycznie dobrać strój i dodatki, tak że zupełnie można zapomnieć o mankamentach figury. Myślę, że nie warto mylić akceptacji siebie z klasą i ogólnie pojętym szykiem.
Nie warto też oszukiwać się, że zmieniamy się, nasze ciała też się zmieniają. Czasem trzeba przyznać, że obecne w szafie przez ostatnie lata "36", nie jest już "36". Nie liczy się rozmiar na metce, tylko efekt!

dorota wellman

[Dorota Wellman - nie zawsze wygląda perfekcyjnie, ale chyba zawsze adekwatnie do swojej figury. Nigdy w workowatych ubraniach, zawsze smacznie]

Oczywiście, jak zawsze powtarza mój tato bezwzględnie liczy się osobowość, ale to w końcu post modowy:) A moda ściśle łączy się ze smakiem i klasą (nie mylić z oficjalnymi ubraniami).

cameron diaz2

[Cameron Diaz]

kinga rusin

[Kinga Rusin]

olivia palermo

[Olivia Palermo]

Olivia Palermo Walks Her Dog In NYC

[Olivia Palermo]

Na koniec chyba najważniejsze: jak od wszystkich reguł i od tych są moim zdaniem wyjątki, a każda z nas miewa większe i mniejsze wpadki. Warto pamiętać, że każda z nas ma też inny gust. Dla jednych z nas połączenie kratki i pasków to faux pas, inni stwierdzą, że to świetne, oryginalne połączenie i czasami trudno stwierdzić kto ma rację - tu przydaje się  "moim zdaniem", którego polecam używać. Strój oddaje także nasz charakter.

olivia 8

[Olivia Palermo]

On: To rozdział książki??

Ona: Tak, z serii bajki dla dzieci;P

47 comments

  1. Anita Barbara 12 lipca, 2014 at 14:47 Odpowiedz

    Masz rację, w ubieraniu ważne jest wyczucie. Miejsca, czasu, mody. Za ta właśnie lubię Aniston i Palermo, one go mają. I przede wszystkim nie wyglądają na ” wystylizowane” czy przebrane, one zwyczajnie mają styl 🙂

  2. Nina 12 lipca, 2014 at 18:38 Odpowiedz

    Aniu fantastycznie napisane. Nie ma gorszego widoku, niz rozneglizowane kobiety z trzesacym się cellulitem. a wystarczyloby to odpowiednio zakryc!

    • fashionable 13 lipca, 2014 at 13:04 Odpowiedz

      To zdecydowanie nie jest komfortowe, zwłaszcza dla osób, które poruszają się bez auta. Czasem trudno to zorganizować.

  3. Corba Style 12 lipca, 2014 at 23:02 Odpowiedz

    Bardzo fajny i przemyślany post. W takie upały ciężko się ubrać zwłaszcza, gdy ma się w pracy dość określony dress code jak ja miałam i jedynym odstępstwem od normy jest koszula z krótkim rękawem zamiast długiego.
    Ja staram się ubierać tak by czuć się przewiewnie ale nie lubię za dużo odkrywać. Nie lubię dekoltów i odsłoniętych ud 😀
    Uwielbiam zaś zasadę luźny dół + dopasowana góra lub też na odwrót. Można fajnie ukryć mankamenty figury.
    A co do punktu 2 to przypomniała mi się reakcja mojego taty, gdy do USC wybrałam się w czarnej maxi spódnicy i on stwierdził, że to niestosowne. Pisałam o tym tutaj – http://corba-style.blogspot.com/2014/06/czern-biel-zoto.html
    Nadal upieram się, że nie było w tym nic niestosownego. Przecież nie braliśmy tam ślubu 😀

    • fashionable 13 lipca, 2014 at 13:13 Odpowiedz

      Zgadzam się oczywiście. Świetnie można zakamuflować figurę stosując częściowy “oversize”.
      Przeczytałam Twój post odnośnie USC i zupełnie się z Tobą zgadzam:) I kompletnie nie rozumiem Twojego taty:) Wyglądałaś bardzo stosownie, natomiast gdybyś była jeszcze mniej elegancka czy zakryta to nie uważam, że w kwestii odbioru zaświadczenia byłoby to niestosowne:)

      • Corba Style 14 lipca, 2014 at 12:34 Odpowiedz

        Dziękuję za miłe słowa 🙂 Osobiście bardzo mi się ten zestaw podobał. A mojemu tacie chyba długa sukienka kojarzy się z plażą, niezależnie w jakim jest kolorze 🙂

  4. Sofismatos 13 lipca, 2014 at 10:14 Odpowiedz

    Bardzo dobre przykłady 🙂 Oliwia Palermo zawsze wygląda perfekcyjnie i jej strój jest przemyślany nie podobała mnie się jedynie jej wersja ślubna 😉 ze sweterki 🙂 pozdrawiam 🙂

    • fashionable 13 lipca, 2014 at 13:27 Odpowiedz

      A mnie zachwyciła jej wersja ślubna i żałuję, że sama na to nie wpadłam,no może bez szortów, choć w jej stylizacji w ogóle nie zraziły. Nie ma co ukrywać, że tradycyjne suknie ślubne się przejadają, panny młode już nie zaskakują, tak jak np. już na szczęście mało która panna młoda zakłada białe buty i rajstopy. Oceniam takie innowacje jak najbardziej na plus! Mam nadzieję, że tematy ślubne pójdą w tą stronę, sama chętnie skorzystam na jakieś odnowienie ślubu, a mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej:) Może to kwestia tego, że tak dużo oglądam ślubnych inspiracji i już dość rutynowo odbieram wszystkie typowe klasyki. Poza tym uwielbiam nietypowe rozwiązanie ślubne, często bardzo rozsądne. Kiedyś w DDTVN pokazywali super rozwiązanie na suknie ślubne do chyba 1000 zł. A odnośnie Palermo i jej stylizacji to tylko welonu by mi było żal;)

  5. Madzia 13 lipca, 2014 at 11:07 Odpowiedz

    Jesteś mistrzem poradników! Rewelacyjnie napisane, wszystkie firmy powinny to na zapleczu wywiesić:)) Jestem za wszystkimi Twoimi radami. Mnie też z kolei zadziwia wiecznie tym “stara maleńka”. Sama pracuje w biurze. Nigdy nie zakładam krótkich spodenek, czy odkrytych ramion, ale myślę, że wyglądam na swoje lata. Mam jednak jedną koleżankę, która właśnie wiecznie chodzi w marynarkach, bluzkach pod szyję, spódnicach za kolano i co gorsza w takich czółenkach. Ma dwadzieścia kilka lat, a wygląda na 10 lat starszą (z tyłu to pewnie nawet na 20 ;PP), sama siebie oszpeca. Mówimy o niej “garsonka”, kiedy jej nie ma i każdy wie o co chodzi. A najlepsze jest to, że jej się wydaje, że jest bardzo profesjonalna, ale w rezultacie taki styl bycia jest nieco drażniący dla współpracowników. Ciężki typ, zwłaszcza, że nie interesują się nią raczej mężczyźni i już ma zadatki na starą pannę )oby nigdy nie została szefem;) ). A przecież można wyglądać elegancko i młodo, ale nie każdy to potrafi. No a poza tym, w drugą stronę też nie dobrze. Kiedyś na rekrutacje przyszła do nas dziewczyna w t-shircie, szortach i piankowych japonkach – od razu została skreślona. Jakiś jak napisałaś szacunek musi być.

  6. Maggie 13 lipca, 2014 at 12:13 Odpowiedz

    W lecie widać szczególnie dużo osób ubranych niestosownie do miejsca i okazji lub nieodpowiednio do swojej figury. Pewnie dlatego, że wraz ze wzrostem temperatur robi się prawie wakacyjnie. Miasto to jednak nie plaża.

  7. simply lifetime 13 lipca, 2014 at 16:27 Odpowiedz

    wszystko to, o czym napisałaś jest ważne i większość z nas o tym pamięta, ale zdarzają się osoby, które jakby o tym wszystkim zapomniały, ostatnio np. natknęłam się na zakupach w sklepie na panią w jeansach i górze od kostiumu kąpielowego… 😉

    • fashionable 13 lipca, 2014 at 19:46 Odpowiedz

      Dokładnie o to mi chodzi… my w restauracji, fakt nadmorskiej, ale normalnej restauracji z kelnerami, gdzie ludzie przychodzą zjeść rodzinny obiad… Przecież sukienkę można nawet z pareo zrobić:)

  8. Asia | Byłem tu. Tony Halik. 14 lipca, 2014 at 13:24 Odpowiedz

    Dzisiaj przeżywałam katusze, żeby wymyślić w co się ubrać. Niby gorąco, ale do pracy jednak nie można się zbyt “wyletnić”; niby pracuję na uczelni, ale są przecież wakacje i mało kto się pojawia na wydziale, a w pokoju niestety nie mam klimy i trudno wytrzymać… Nie jest to proste, żeby znaleźć równowagę.
    Propozycje, które przedstawiłaś są bardzo ok, chociaż w krótkich spodenkach bym się jednak nie odważyła pójść do pracy 😛

  9. goodlook 14 lipca, 2014 at 21:34 Odpowiedz

    Bardzo przydatny wpis – ujęłaś w nim chyba wszystkie najważniejsze rzeczy (no może oprócz słynnych skarpetek do sandałów 😉 dotyczące letniej mody – bo chociaż latem pozwalamy sobie na więcej, to nie znaczy, że w kwestii ubioru możemy wszystko. Pozdrawiam

    • fashionable 15 lipca, 2014 at 14:00 Odpowiedz

      Racja, ale to bardziej kobiecy wpis i trochę tu mężczyzn pominęłam… skarpetki w męskich sandałach do tej pory mnie osłupiają:))

  10. Katioszka 13 lipca, 2016 at 15:29 Odpowiedz

    Post wprawdzie sprzed roku ale temat nieśmiertelny 🙂 Bardzo przydatny i ciekawy wpis! 🙂 Zgadzam się z Tobą w 100% że lepiej wyglądać bardziej niż mniej elegancko. Co więcej, nadal nie rozumiem kobiet (i mężczyzn) którzy twierdzą, że wygląd absolutnie nie ma znaczenia. Mamy XXI wiek – wygląd to nasza wizytówka 🙂 No ale każdy ma prawo do własnego zdania 🙂
    Przy okazji, zapraszam Cię na moje letnie stylizacje na http://simplicated.pl/2016/07/1586
    Pozdrawiam 🙂

  11. tamara 30 lipca, 2016 at 10:59 Odpowiedz

    Bardzo fajny tekst i większość stylizacji naprawdę rewelacyjna. Lubię bawić się modą i często wyszukuję rzeczy, które są oryginalne i ładne. Mam np. w swojej szafie sporą kolekcję rzeczy od pepe y flor, które łączą wygodę i kobiecość. Ich sukienki na lato są po prostu idealne

  12. kinga 30 sierpnia, 2016 at 16:21 Odpowiedz

    O, widzę, że pepe y flor zaczyna się robić popularne 🙂 Ja się ubieram w ich ciuchy od paru lat, a przebojem tych wakacji było ich pareo, które sprawdzało się świetnie na plaży i na wieczornych wyjściach

  13. Wojtek 16 listopada, 2016 at 10:58 Odpowiedz

    Najgorzej mają Ci, którzy muszą pracować fizycznie i w trudnych warunkach. Wówczas musza mieć specjalne ubranie robocze, w którym podczas upałów ludziom często jest gorąco. Co innego jeżeli chodzi o ubrania do biura – w tym przypadku mamy dowolność.

  14. Iza 19 czerwca, 2017 at 23:28 Odpowiedz

    Bardzo fajny tekst i świetnie zobrazowany przykładami. 🙂 Ja lubię jeszcze dopasowac sobie strój to trendów pasujących akurat w tym sezonie. O trendach na lato 2017 czytałam i bardzo cieszy mnie obecność groszków i kobiecych garniturów. A wy co o nich myślicie?

Leave a reply