Wnętrza - nasze nowe mieszkanie! Jakie mieszkanie wybrać?

esty com

[fot. etsy.com]

Długo zastanawiałam się czy wznowić cykl wnętrzarski przy okazji naszego  pierwszego mieszkania.  I choć jest to dopiero pierwszy post z naszego nowego miejsca, czuję się wręcz podekscytowana, że się tym z Wami dzielę.

W dużym skrócie opowiem Wam, że nasza droga do zdobycia własnego "M" była długa i wyboista. Ale kiedy siedzę na materacu w salonie (jeszcze nie mamy  kanapy) i patrzę na pokój, wiem, że było warto!

Dlaczego? Jak dla mnie rodzina musi mieć "dom".  Jak wiecie Nasza spontaniczna przeprowadzka z Łodzi do Trójmiasta 2,5 roku temu zaowocowała wynajęciem mieszkania - najpierw w Pruszczu Gdańskim, później w Gdyni. Choć każde nasze wynajęte mieszkanie było dość mocno przemyślane i właściwie urządzone przez nas, nie da się ukryć - nie było to nasze mieszkanie.

Zdecydowaliśmy się na kupno (oczywiście na kredyt, ale tej kwestii lepiej nie poruszać, bo po co sobie o tym przypominać?:) ).

Kilka miesięcy oglądaliśmy mieszkania, najpierw w internecie, później na żywo.
Niemal od razu zdecydowaliśmy, że będzie to rynek pierwotny.

etsy com

[fot.etsy.com]

Choć na początku małżeństwa myśleliśmy o wybudowaniu domu, teraz ta opcja niemal zupełnie została wyeliminowana - z dwóch powodów: pierwszy to oczywiście pieniądze. "Jeśli mieszkanie to studnia bez dna, to dom to chyba ze 3 studnie":)
Po drugie nie ukrywam, że chyba bałabym się mieszkać sama w domu. Może powinna dodać, że całe życie mieszkałam w domku jednorodzinnym ze sporym ogrodem, ale to był inny dom... wielopokoleniowy. Dom w którym zawsze ktoś był. Tu w Trójmieście gdzie nie mamy rodziny, gdzie mieszkamy sami dom to chyba nie byłoby dla mnie dobre rozwiązanie.

Następnie....

Jakie mieszkanie wybrać??

Pod uwagę należy wziąć wiele elementów, które później mogą znacznie ułatwić nam życie:

1. Lokalizacja - musi odpowiadać obojgu partnerom (chyba, że dom kupujemy jaki single;) ). Jest ważna, bo ma wpływ na naszą codzienność. Musimy zdecydować, czy cenimy sobie spokój, ciszę, czy wolimy jak np. puby, kluby, sklepy czy restauracje są niemal przedłużeniem naszego mieszkania.
Trudno dyskutować co jest lepsze. Jest to bardzo indywidualna kwestia. Z pewnością jedna i druga opcja ma zarówno plusy, jak i minusy... Kiedy jednak ustalimy swoje priorytety będzie nam łatwiej podjąć decyzję i cieszyć się z otoczenia w którym żyjemy.

2. Wielkość - musimy ją dostosować do potrzeb (wielkości rodziny) jak i swoich finansów. Szczerze mówiąc osobiście nie rozumiem osób, które kupują wielkie mieszkania z myślą o dużej rodzinie (której jeszcze nie ma) i żyją z miesiąca na miesiąc spłacając kredyt, bo na "życie" (wyjazdy, wakacje, wyjścia) już nie wystarcza. Oczywiście jeśli kogoś stać i marzy o dużym mieszkaniu czy domu, to nie widzę żadnych przeszkód. Na szczęście pojęcie "dużego domu" w dzisiejszych czasach nabrało trochę innego i bardziej ekonomicznego znaczenia. Wielkich domów się już po prostu nie buduje, bo dzieci coraz rzadziej mieszkają z rodzicami, a na"stare lata" dom nadal trzeba utrzymywać.
Warto więc wybrać rozsądną wersję na którą nas po prostu stać.

3.Cena utrzymania - cena za mieszkanie czy dom to nie wszystko. Warto sprawdzić koszty utrzymania naszego "M". Jeśli będzie to nowoczesny budynek z portierem i siłownią, siłą rzeczy nawet przy małym mieszkaniu czynsz będzie spory. Istnieją także mieszkania, które są tak zwane bezczynszowe, a umowy na rachunki za zużytą wodę, prąd czy gaz podpisujemy sami w stosownych miejscach i płacimy tylko tyle, za ile zużyjemy.
Wiadomo, że np. w kamienicy koszt ogrzewania będzie sporo większy niż w bloku.

4. Plan mieszkania - też jest bardzo ważny. Warto sprawdzić, czy wstępnie wybrane mieszkanie jest dla nas ustawne. Np. jeśli marzymy o wannie, czy zmieści się ona do łazienki.  Czy w mieszkaniu jest przewidziana kuchnia, czy aneks kuchenny....

5. Koszty dodatkowe - jeśli dość skrupulatnie mamy przewidziany budżet na mieszkanie , warto sprawdzić czy nie musimy dodatkowo zapłacić za np. garaż, miejsce postojowe, komórkę, czy ogródek. Często w broszurach reklamowych mamy podaną tylko cenę za metr, a takie dodatkowe wydatki też mogą być dla nas kartą przetargową w wyborze.

Po naszych długich debatach dochodziliśmy do różnych wniosków. Poważnie myśleliśmy między innymi o dwupoziomowym mieszkaniu w szeregówce. Im więcej myśleliśmy i kalkulowaliśmy tym bardziej nasuwał się nam wniosek, że w naszym przypadku nie warto kupować jeszcze dużego mieszkania. Powodów jest kilka. Po pierwsze jest nas póki co tylko dwoje i jeśli nawet miałby się pojawić ktoś trzeci, to będzie miał gdzie mieszkać ;), a zawsze można spokojnie pomyśleć o zmianie w ciągu kolejnych lat. Po drugie dużo wyjeżdżamy, ciągle nas gdzieś nosi, może nawet gdzieś jeszcze się przynajmniej na trochę przeprowadzimy, a duże mieszkanie to w pewnym sensie "uwiązanie", także przede wszystkim finansowe, po trzecie urządzenie większego mieszkania jest po prostu droższe.

Kiedy więc trochę przypadkowo zobaczyliśmy TO mieszkanie nie mieliśmy dużych wątpliwości i poczuliśmy się w nim cudownie:)
Postawiliśmy na nieduże (prawie 45 metrów) mieszkanie z ogródkiem. Żeby było jasne nie jest to wymarzony metraż, w naszym przypadku wygrał jednak rozsądek. Cel to urządzić mieszkanie przytulnie, funkcjonalnie i  móc jeszcze przy tym "pożyć".
Dodam, że zależało nam na szybkiej przeprowadzce, żeby nie płacić za wynajem i za kredyt, dlatego już od stycznia jesteśmy w nowym miejscu.

                                                      To takie szare początki... 🙂DSCN0825 (1280x720)

  W tej chwili już powoli się urządzamy, czego efekty pewnie będę Wam wkrótce pokazywać.

Jestem ciekawa, czy któraś z Was przeżywa teraz te same rozterki: biały czy szary, metal czy ceramika, droższe, czy tańsze... 🙂

Jeśli macie jakieś swoje ulubione stronki z inspiracjami wnętrzarskimi to proszę podzielcie się:)

Miłego poniedziałku:)

foxhollowcottage com

[fot. foxhollowcottage.com]

Ona: I zapraszam Was do polubienia naszego profilu na facebooku, gdzie co nieco już zdradziłam odnośnie naszego mieszkania (i pewnie nadal będę zdradzać;) ), a gdzie od jakiegoś czasu prowadzę inspiracje - tygodnie tematyczne:)

https://www.facebook.com/fashionablecompl

81 comments

  1. wenus-lifestyle 14 kwietnia, 2014 at 09:05 Odpowiedz

    Świetny post – rady jak najbardziej na miejscu 🙂 Dobrze, że zdecydowaliście się na mniejsze mieszkanie, jeśli jeszcze nie wiecie że na 100% będziecie tu mieszkać. Kredyty na kilkadziesiąt lat to nie jest dobre rozwiązanie. Oczywiście, zdarzają się sytuacje gdzie jest to konieczne, ale jeśli można zmniejszyć kredyt, to trzeba z tego korzystać 😛
    Świetnie, że macie ogródek – sama się nad nim zastanawiam (albo dużym tarasem). Mam nadzieję, że pokażecie jego zdjęcia 🙂

  2. Olka 14 kwietnia, 2014 at 09:06 Odpowiedz

    I ja się z Toba zgadzam… my zrobiliśmy ten błąd, duże mieszkanie w drogiej okolicy.. i przez 5 lat zero wakacji, nadgodziny, bo ciagle coś trzeba bylo zrobić. Zamienilismy na mniejsze jesteśmy znów szczęśliwymi ludźmi! Lepiej zmienic z mniejszego na większe niz odwrotnie:)

  3. ciornaofca 14 kwietnia, 2014 at 09:07 Odpowiedz

    Oj Kochani w zupełności Was rozumiem 🙂 ja z moim Narzeczonym urządzamy się od 2 lat 😀 ból jest tym mniejszy, że mieszkanie mamy swoje – bez kredytów. Urządzamy też bez kredytów więc idzie nam to powolutku ale jakże przyjemnie! Najpierw pokój, w którym zamieszkaliśmy a pózniej sypialnia, przedpokój, kuchnia…. 😉 i tak kroczek po kroczku 🙂 jeszcze trochę nam zostało ale “swój dom” już mamy 🙂 powodzenia Kochani!

  4. Sofismatos 14 kwietnia, 2014 at 09:30 Odpowiedz

    Aniu, zwracasz uwagę na bardzo istotne aspekty, ktore warto rozważyć oraz wziąć pod uwagę. Często mozna pozornie uszczęśliwić się i wpaść w spiralę spłacania wymarzonego domu czy m.
    Wciąż stoimy przed wyborem i zastanawiamy się, lecz dom takze odrzucilismy ze względu na charakter pracy oraz najblizsze lata, ktore wciaz poswiecimy na naukę.
    Dla mnie osobiscie warunkiem koniecznym, jest osobna kuchnia oraz lokalizacja w cichym i spokojnym miejscu, kameralnym osiedlu 🙂

    Lecz ogródka zawsze będzie brak…. nie dalej jak wczoraj, bedac u rodzicow, zeszlam rano na taras, padal cichutko deszcz, ptaki śpiewały, a za oknem zielen…

    Czekam na dalsze wpisy :))

    • fashionable 14 kwietnia, 2014 at 09:47 Odpowiedz

      No właśnie, dom to również zwykle dość dluga budowa. Trzeba się poważnie zastanowic czy mamy czas na zalatwianie wszystkiego i dopilnowywanie. No i przez conajmniej rok trzeba miec “gdzie mieszkać”, jesli wynajmujemy mieszkanie moze to być dosc kosztowne.

  5. Ruda 14 kwietnia, 2014 at 10:51 Odpowiedz

    Heh, właśnie jestem na etapie oczkiwania wyceny na remont domku 😀 Ja jestem z tych, co preferują przestrzeń – w mieszkaniu mi jej niestety brak. Mimo to, w mieszkaniu mieszkam, na szczęscie wynajmowanym 🙂 Udało nam się w Polsce ulokować oszczędności w wielkiej działce z małym domkiem- dokładnie tak, jak chciałam. Domek 60m2, z bali drewnianych, do remontu. Na stare lata będzie jak znalazł 😀
    Istostne punkty przy wyborze lokum poruszyłaś – a wiele osób je pomija, i potem pojawiają się w wymarzonym zakupionym lokum problemy.

  6. Gamet.eu 14 kwietnia, 2014 at 12:41 Odpowiedz

    Zgadzam się w zupełności, własne mieszkanie, które możemy sami urządzić to również moje największe marzenie. Razem z narzeczonym również mamy zamiar kupić – już nie mogę się doczekać :):)

  7. Veritas 14 kwietnia, 2014 at 14:41 Odpowiedz

    Gratulacje:) Również jesteśmy już przy końcu urządzania naszego wymarzonego M. To coś wspaniałego patrzeć na swoje miejsce na ziemi, które się samemu wybrało, zaplanowało każdy detal, mebel, kolor..ach. Nawet sprzątanie w swoim mieszkaniu jest przyjemnością 😀 Ogródek świetna sprawa. My marzyliśmy o pięknym widoku z okna, o przestrzeni, dlatego zdecydowaliśmy się na mieszkanko na 6 piętrze z widokiem na ogródki działkowe i panoramę miasta.

    • fashionable 14 kwietnia, 2014 at 18:16 Odpowiedz

      Dokładnie – w swoim az chce się sprzątać. Ale grunt to tak urządzić, zeby utrzymanie porządku nie bylo zbyt uciążliwe. ..

  8. Żurnalistka 14 kwietnia, 2014 at 14:54 Odpowiedz

    Bardzo przydatny post dla osób, które decydują się na zakup mieszkania. Ja na szczęście od dwóch lat mam już to za sobą. I wiem jakie to uczucie, gdy stoisz na swoim kawałku podłogi, nawet gdy śpisz na materacu. “M” jest Twoje i nikt Ci tego nie zabierze (nie biorąc pod uwagę skrajnych przypadków). Czekam na posty wnętrzarskie – uwielbiam aranżację wnętrz! Pozdrawiam 😉

  9. Iwona 14 kwietnia, 2014 at 22:15 Odpowiedz

    Fajnie miec jednak swoje mieszkanko:)
    MY mamy swoj domek i tez kroczek po kroczku urzadzamy bez kredytu dlatego trwa to długo ale jakze cieszy oko kiedy zrobimy cos sami i razem co dodatkowo zbliza:) Teraz byl czas na pokoik dla synka bo skonczyl 2 latka i wkoncu nalezal mu sie swoj kat:) no i nadal jestesmy w trakcie dopieszczania naszego salonu:)
    Fajnie ze macie juz swoje mieszkanko:))))

    • fashionable 14 kwietnia, 2014 at 22:20 Odpowiedz

      Bardzo fajnie:)) Urządzać pokój dla dwulatka to dopiero musi być coś:)) a dopieszczać mieszkanie to pewnie jeszcze długo będziemy…

  10. mixoflife 14 kwietnia, 2014 at 22:18 Odpowiedz

    “Własne mieszkanie” jak to pięknie brzmi ♥
    My jeszcze na wynajmowanym, ale też staram się by jak najbardziej było “po naszemu”, dobrze, ze mam męża stolarza, który znosi moje wybryki i wymysły odnośnie mebli 😀

  11. Antii 15 kwietnia, 2014 at 06:45 Odpowiedz

    Jestem podwójnie ciekawa Waszych wpisów, my odbieramy klucze koniec lipca do naszego nowego “M”, zdecydowaliśmy się również na rynek pierwotny, w naszym mieście Ł. nie wątpliwie chciałabym mieszkać w trójmieście, brakuje mi trochę odwagi by tak po prostu móc się przeprowadzić 🙂

  12. Zwyczajna 15 kwietnia, 2014 at 08:15 Odpowiedz

    Bardzo mądrze napisałaś Aniu 🙂
    Widzę dużo podobieństw. My również mamy mieszkanko na kredyt od grudnia, ale klucze odebraliśmy zaledwie miesiąc temu. Mieliśmy się wprowadzać, ale jednak zdecydowaliśmy się na remont.
    Niebawem się wprowadzamy, także bardzo się z tego powodu cieszę 🙂

    Pozdrawiam Was cieplutko ;*

    • fashionable 15 kwietnia, 2014 at 08:43 Odpowiedz

      Super, gratuluję! To fantastyczne uczucie:) no my wlasnie w grudniu remontowalismy, a od stycznia juz mieszkaliśmy i dopiero urzadzalismy., co z resztą robimy az do dziś; )

  13. Zosia 15 kwietnia, 2014 at 10:53 Odpowiedz

    Ja też za 2 tygodnie powinnam odbierać klucze do swojego mieszkania i doszłam do podobnych wniosków – wolę mniejsze na teraz i nie martwić się, że nie stać mnie na nic poza spłatą kredytu 🙂 Już tak bardzo nie mogę się doczekać! Bagażnik samochodu już mam cały zapchany rzeczami z Ikei 😀

  14. ania 15 kwietnia, 2014 at 16:35 Odpowiedz

    Ja to sie nie moge doczekac az wyprowadze sie na swoje i bede miec te dylematy 🙂 wiem, ze pewnie bede sobie pozniej pluc w twarz, ze musze sama na wszystko odkladac a nie robia tego za mnie rodzice, ale chociaz ta swiadomosc, ze to cos mojego bedzie bardzo satysfakcjonujaca :))

    Ania, http://taffydream.net/blog/

  15. DanielLubryczynski 15 kwietnia, 2014 at 21:40 Odpowiedz

    Metraż jest isotony, jednak gdy fundusze ograniczają zawsze można nadrobić pięknym wystrojem 😉 ciewa jestem kolejnych fotek

  16. Judyta 16 kwietnia, 2014 at 12:54 Odpowiedz

    Trochę się nie zgodzę z tym, że lepiej kupić mniejsze mieszkanie, a potem ewentualnie duże. W praktyce wygląda to tak, że nigdy nie ma pieniędzy na to większe, albo wizja kolejnej przeprowadzki skutecznie odstrasza. Lepiej od razu przekalkulować i nawet zacisnąć pasa na dwa lata, a mieć duże mieszkanie niż gnieździć się w 40m2 i powtarzać z uśmiechem na ustach, że ciasne, ale własne.
    Przy wyborze mieszkania dla nas ważna była okolica i komunikacja miejska. Zdecydowaliśmy się na zieleń, dużo parków, zalew i masę tramwajów i autobusów kosztem mieszkania dalej od centrum i taniej. Nie patrzyliśmy w ogóle na modne dzielnice, bo wiedzieliśmy, że rynek pierwotny nas nie interesuje. Zdecydowanie lepszy jest wtórny, który daje tyle samo możliwości, a często pozwala się wprowadzić od zaraz, co jest niewykonalne przy rynku pierwotnym.

    • fashionable 16 kwietnia, 2014 at 14:00 Odpowiedz

      Widzisz kto co lubi. Bo “zaciskac pasa” to chyba by trzeba przez 30 lat. Mniejsze mieszkanie jest tez tansze w utrzymaniu, a mi chyba zadne mieszkanie wtorne nie zastapi świeżego, czystego nowego osiedla. Wszystko jest kwestia potrzeb i priorytetow. Mnie na przyklad przeprowadzki zupełnie nie przerażają, przez ostatnie 2,5 roku 2 razy urzadzalismy sie od podstaw i chyba nas to zupełnie nie zniechęca:) wszystko mozna jak się chce:)

  17. Jiga 16 kwietnia, 2014 at 12:56 Odpowiedz

    Opcja ogródek – świetna .Ogródek jest doceniony zwłaszcza gdy wychowywałaś się z ogrodem .Mi do dzisiaj brakuje ogrodu przed oknami :)Chyba ci zazdroszczę , tego etapu urządzania .To fajna sprawa .Czekam na efekty , uwielbiam oglądać wnętrza .

    • Judyta 16 kwietnia, 2014 at 19:28 Odpowiedz

      Ja mam za sobą sześć przeprowadzek i nigdy więcej już nie chcę. Pakowanie, rozpakowywanie, niemożność znalezienia czegokolwiek… To nie moja bajka. Poza tym ja potrafię z weekendowego wyjazdu do domu rozpakowywać się tydzień, więc co dopiero przeprowadzka. 😉
      Z tym zaciskaniem pasa przez 30 lat to bez przesady… Największe wydatki są na samym początku, właśnie przez rok czy dwa, a potem odpada choćby meblowanie i wykańczanie, na które idzie masa pieniędzy.:/ Poza tym człowiek przestawia się na trochę inne tory i jest świadomość, że nie napycha się kieszeni obcej osobie, ale wszystko idzie na własne M. 🙂

      • fashionable 16 kwietnia, 2014 at 20:11 Odpowiedz

        Żeby było jasne, ja mam nic przeciwko dużym mieszkaniom, czy domom:) Może sami na takie się kiedyś zdecydujemy. Po prostu uważam, że nie dla każdego i nie zawsze jest dobry moment na kupowanie takich. W naszej sytuacji to była najrozsądniejsza opcja:) Po prostu trzeba mierzyć siły na zamiary. Ja uwielbiam spędzać czas “w domu”, ale jesteśmy też trochę konsumcjonistami, lubimy gdzieś wyjechać, wyjść do teatru, restauracji, kina, kupić sobie coś… Do tego marzy nam się gdzieś indziej jeszcze trochę pomieszkać, i kupowanie dużego mieszkania, żeby je później na kilka lat zostawić – no nie kalkulowało nam się to. Do tego mamy trochę znajomych, którzy zdecydowali się na duże mieszkania i teraz żałują… Oczywiście większy metraż byłby bardziej komfortowy, ale to mieszkanie mnie zauroczyło i jest tak ustawne, że przytulnie mi się tu mieszka:)

  18. Ania 17 kwietnia, 2014 at 19:17 Odpowiedz

    Aniu,
    To co napisałaś ma sens. Ja póki co również nie widzę potrzeby kupowania wielkiego metrażu. Swoje pierwsze mieszkanie (kawalerka 25m2, rynek wtórny) kupiliśmy 3 lata temu mając po 25 lat. Chodziło głównie o to, żeby było gdzie się przespać i nie płacić komuś pieniędzy za wynajem ( w Warszawie wynajem kawalerki zaczyna się od 1000zł). Przed wczoraj odebraliśmy klucze do drugiego mieszkania (47m2+ 2 ogródki o łącznej powierzchni 60m2, rynek pierwotny) i myślę, że taki metraż jest na razie wystarczający. Kawalerkę oczywiście się wynajmie i będzie sama na siebie zarabiała, chętnych w stolicy nie brakuje 🙂 Po świętach czeka nas remont a potem urządzanie.

    • fashionable 18 kwietnia, 2014 at 09:15 Odpowiedz

      No szczerze mówiąc mam podobne podejście. Przez ponad 2 lata wynajmu oddaliśmy prawie 40 tysięcy złotych, to mniej więcej 1/5 małego mieszkania. Aż żal było nie kupić swojego, czas płynie szybko, lepiej mieszkać w swoim mniejszym, a później przecież można zmienić. Jeśli sytuacja na to pozwoli myślę, że za kilka lat my również nabędziemy większe mieszkanie.
      Powodzenia w remoncie!!:)

  19. ashcaaa 22 maja, 2014 at 06:42 Odpowiedz

    ja chce wiecej fotek 😀
    nasze mieszkanie juz dawno po remoncie 4,5roku a ja moglabym zaczac wszytko od nowa hihi. poczatek byl okropny – pol roku mieszkania w kurzu i brudzie ale oplacilo sie 😀 tylko ze juz mi sie znudzilo :p
    ogrodek to musi byc wspaniala rzecz, sniadanie na swiezym powietrzu <3 ale nigdy nie mialam wiec tez mi nie brakuje 🙂 ale miescicie sie w 45m? my mamy 80 i czasem mam wrazenie ze o jeden pokoj za malo ( a mamy 3 + dwie spizarki :/) kurcze chyba sie rozbestwilam 😛 czlwoiek sie przyzwyczaja do tegoc o dobre 😛

  20. Magda 29 czerwca, 2014 at 14:19 Odpowiedz

    Oj, mam dokładnie takie same dylematy jak Ty 🙂 Własnie zaczynamy urządzac mieszkanie. Na szczęscie nie musieliśmy brać kredytu, bo mieszkanie dostaliśmy od rodziców…samo jednak urządzanie to studnia bez dna…w tym roku o wakacjach chyba możemy pomarzyc, bo koszty remontu nas po prostu przytłaczają 😉 Dodatkowo nie chcemy robić wszystkiego najtańszym kosztem bo to przecież ma służyć przez lata…Życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki żeby wszystko ułożyło się po Waszej mysli 🙂

  21. Beata 19 grudnia, 2014 at 11:01 Odpowiedz

    Wow, naprawdę rzetelne podejście do tematu! 🙂 Szkoda, że wybór mieszkania to dla większości z nas decyzja na całe życie – gdyby ceny były mniejsze pewnie bylibyśmy bardziej mobilnym społeczeństwem. Natomiast nie ma wątpliwości, że im wcześniej przejdzie się “na swoje” i przestanie wynajmować, tym zdecydowanie lepiej dla naszych oszczędności.

  22. Magda 4 lutego, 2015 at 11:37 Odpowiedz

    Szczerze gratuluję, po pierwsze wyprowadzki do Trójmiasta, po drugie własnego lokum! 🙂 Dla mnie moment urządzania i planowania zawsze jest najbardziej ekscytujący, bardzo lubię takie wyzwania logistyczno-estetyczne, chociaż najczęściej wiąże się też z niemałymi wydatkami 😉 teraz właśnie mam okazję się w to pobawić z powodu świeżych przenosin do stolicy i wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że mieszkanie wynajmujemy, więc nie ma tej pełnej satysfakcji, że wszystko robimy dla siebie i na swoim. ale cóż, uzbrajam się w cierpliwość i odkładam na kredyt, żeby iść w Twoje ślady 🙂 pozdrawiam

  23. Roman 16 marca, 2015 at 18:33 Odpowiedz

    Czasem w starej cześci miasta można znaleźć niedrogie mieszkania w kamienicy. Plus to duża powierzchnia. Minusów jest wiecej, bo to zazwyczaj do dużego remontu, czasami nie odpowiada system ogrzewania i sąsiedztwo. Jedenak sieć trzeba zarzucic szeroko, to zawsze coś sie złowi.

  24. JacekPOZ 30 października, 2015 at 09:07 Odpowiedz

    Obecnie również wraz z żoną jesteśmy na etapie kupna mieszkanie. Zastanawiamy się nad tym, czy kupić już mieszkanie pod klucz, czy do wykończenia żeby mieć więcej miejsca na własne aranżacje – w sumie to największa radość i przyjemność. Może zaczerpniemy kilka inspiracji od Was? 😉 Pozdrawiam serdecznie

  25. Marek 25 listopada, 2015 at 13:53 Odpowiedz

    Mi ostatnio wpadło w oko Wrocław mieszkania ale po przeczytaniu wątku jeszcze raz wszystko przeanalizuję 🙂 Bardzo dobry wpis, duzo rzeczy porządkuje w głowie 🙂

  26. Dagmara 4 grudnia, 2015 at 09:16 Odpowiedz

    Również uważam, ze lokalizacja jest najważniejsza i musi odpowiadać obojgu. Poza tym moim zdaniem decydując się na zakup mieszkania wcale nie zarzucamy kotwicy w tym miejscu dla siebie na całe życie. W dowolnym czasie w swoim życiu możemy się przeprowadzić, np. jak dostaniemy w innym mieście lepszą pracę.

  27. Basia 9 grudnia, 2015 at 22:26 Odpowiedz

    Zakup mieszkania z ogródkiem to świetna opcja, taka minimalistyczna wersja domu z ogrodem, pewnie w lecie jest przepięknie. Do tego fajne wskazówki zawarłaś w artykule.

  28. Marta 25 stycznia, 2017 at 11:37 Odpowiedz

    bardzo fajny blog, duzo inspiracji przyda mi się przy urządzaniu mojego mieszkania. Już jesteśmy blisko, razem z mężem kupiliśmy
    Na penwo nie raz jeszcze tu zajrzę !!

  29. Anka 7 czerwca, 2018 at 15:00 Odpowiedz

    Kupowanie mieszkania to zawsze wyzwanie – i dopiero jedno z wielu! Jeszcze trzeba je wykończyć/wyremontować, urządzić, przeprowadzić się 😮 Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam nowe miejsca, a szczególnie jak mogę urządzić je po swojemu, ale cała sfera logistyczna absolutnie mnie przeraża. I pakowanie T_T Odnośnie wykończeń nikogo nie znam (jak macie kogoś do polecenia w okolicach Lublina, to chętnie przygarnę ;)), ale znam fajną giełdę transportową – nazywa się Clicktrans, dość tanio przeprowadzają 😉 I mają bloga z poradami, też odnośnie pakowania:

  30. marti 2 października, 2018 at 08:03 Odpowiedz

    Wybierając nowe mieszkanie, warto przede wszystkim wziąć pod uwagę wszystkie koszty związane z jego utrzymaniem. Zakup mieszkania to właściwie wydatek jednorazowy, (tutaj można sprawdzić aktualne ceny to jednak późniejsze koszty jego eksploatacji mają największy wpływ na nasz budżet.

Leave a reply