Moja stylizacja – złote baleriny

Wyprzedaże są dla mnie zwykle zagadką. Zazwyczaj nie poluję na konkretne rzeczy. Nauczyłam się też nie wpadać w euforię na widok czerwonych promocyjnych cen. Przecież nie można kupić wszystkiego, nawet jeśli jest 70% tańsze...Co sezon jednak liczę na buty w Zarze (to chyba jedyna sieciówka, zajmująca się głównie sprzedażą ubrań, w której kupuję buty). Buty z tego sklepu jednak bardzo mi odpowiadają, uważam, że większości są dobrze wyprofilowane, a co za tym idzie wygodne i mają ciekawy design. Kiedy więc w Zarze zaczyna się drugi etap wyprzedaży, ruszam po buty - wtedy jeszcze można liczyć na rozmiary. Tym razem wpadliśmy na baleriny. Są bardzo wygodne i z powodzeniem mogą zastąpić biżuterię w stroju. W sam raz do lekko opalonej skóry. Od dłuższego czasu chodził też za mną luźny sweter, trochę siatkowy (mam już jeden z zeszłorocznej wyprzedaży H&M, ale z krótkim rękawkiem). Ten jest bardzo przyjemny w dotyku, "miło" się go nosi i ma coś co bardzo lubię w strojach - łączenie tkanin.  Świetnie nadaje się do letnich strojów, ale widzę go także z jesienno - zimowych stylizacjach.


* spodnie Zara 39,90 zł - wyprzedaż 1,5 roku temu

* top Reserved - prezent (dostałam jakieś 4 lata temu)

* sweter Zara 79,90 zł (wyprzedaż ze 199 zł)

* baleriny Zara - wyprzedaż 99,90 zł

* kolczyki, bransoletka, naszyjnik Lilou

* okulary Max Mara - prezent

* torebka Mexx outlet 60 zł

Ona: Odkrywamy nowe miejsca w Trójmieście:)

On: Tak, budka z warzywami w intensywnym kolorze wyjątkowo Ci się spodobała:)

66 comments

  1. Caro 20 lipca, 2012 at 18:03 Odpowiedz

    Nie myslalam, ze to powiem ale zazdroszcze pogody !! Tu gdzie mieszkam od miesiaca upalu ponad 30 stopniowe, a w porywach 38 stopniowe plus wilgoc dzieki czemu odczuwasz to jakos 50 stopni. Nigdzie sie nie chce wyjsc bo po minucie wszysko mokre :(

  2. Monka 20 lipca, 2012 at 19:10 Odpowiedz

    O złotych balerinach właśnie dziś pisałam, że mam wyjątkową słabość:)Sweterek bardzo mi się podoba, lubię takie dłuższe rzeczy, szczególnie do legginsów. Dodatkowo spodobał mi się Twój make up:)

    • fashionable 20 lipca, 2012 at 19:35 Odpowiedz

      Ja tak miałam wcześniej z ich balerinami! 36 za małe, 37 za duże i to tak, że jak raz kupiłam 36 baleriny w nadziei, że się rozchodzą to się grubo pomyliłam i po kilku podejściach zrezygnowałam, a 37 normalnie „klapały”, za to półbuty wszystkie 37. W tym roku wchodzę i nie mogłam się powstrzymać, żeby przymierzyć te baleriny, a tu niespodzianka: 37 dobre! No i tak mierzę kilka różnych modeli balerin i wszystkie 37 dobre, więc może coś zmienili… Natomiast miałam ostatnio zabawną sytuację w Zarze, kupowałam z Kubą buty i bardzo nam się podobały, ale mówię do Kuby, żeby się upewnił, że w tym roku też jest w razie czego 30 dni na oddanie, bo chciałam przymierzyć na spokojnie w domu, bo dziwnie cisnął mnie prawy but… Ale postanowiłam zaryzykować. Podchodzimy do kasy i dobrze, że ekspedientka zauważyła, że związali parę, jeden but 37, drugi 36:)

  3. niemającabloga 20 lipca, 2012 at 20:36 Odpowiedz

    Sporo blogów modowych odwiedzam i moim zdaniem masz kiepski styl, szczególnie właśnie na tle blogerek (i to nie tych z ciuchami od projektantów). Dzisiejszy strój byłby ok, gdybyś miała z 60 lat ;) Jeden z nielicznych udanych zestawów, to sukienka w granatowo białe pasy, tylko tam znowuż miałaś jakiś komiczny makijarz. Jednak widzę, że dużo osób Ci pochlebia w komentarzach ale właściwie blogerki to jedno wielkie kółko wzajemnej adoracji. Za to mąż całkiem ok ma styl.

        • niemającabloga 20 lipca, 2012 at 22:34 Odpowiedz

          Jaką głupotą? Wyraziłam po prostu swoją opinię, jak są komentarze „ślicznie”, „pięknie” to wszystko jest ok. Po prostu nie podoba mi się styl Ani, ale jej pewnie nie spodobałby się mój, można chyba to napisać, przecież nie wchodzę tu cały czas i nie hejtuję… Pewnie co gorliwsze czytelniczki napiszą po co tu jestem już drugi raz od napisania komentarza, ale właśnie chciałam zobaczyć czy może ktoś ma podobne odczucia jak ja.

        • magi 21 lipca, 2012 at 09:22 Odpowiedz

          Dziś nietypowo umieszczę swój komentarz pod tą wypowiedzią. Droga nieposiadającabloga, wydaje mi się, że stylu nie powinno się oceniać jak to ujęłaś „na tle blogerek”. Poza tym Nino niepotrzebnie się tak irytujesz. Błędy ortograficzne popełnia każdy z nas, Tobie pewnie też się to przytrafiło. Czy przez to należy od razu nazywać kogoś głupim? Nie wydaje mi się! Poza tym Ania nie potrzebuje adwokata, bo zakładając bloga na pewno liczyła się ze słowami krytyki. I mogę się założyć, że użyłaby więcej dyplomacji niż Ty;) Pozdrawiam serdecznie i dużo serdeczności życzę na każdy dzień!
          Przez to wszystko zapomniałabym o Waszej stylizacji, a więc wydaje mi się, że Kuba dzisiaj przyćmił Anię! Wygląda rewelacyjnie!!! Natomiast ja te baleriny i ten sweterek widzę w zestawieniu z Twoja sukienką z MNG, którą kupił Ci Kuba;) Pozdrawiam i do zobaczenia pod kolejnym postem.

          • fashionable 23 lipca, 2012 at 11:42

            No to wypowiem się i ja:) Po pierwsze oczywiście liczyłam się z krytyką, przy założeniu bloga i jest ona nieodłącznym elementem nie tylko bloga, ale naszego życia. Przyznam jednak szczerze, że komentarze, które pisze teraz [niemającabloga] z krytyką w rzeczywistości mają tylko trochę wspólnego. Dlaczego?? Ponieważ o gustach się nie dyskutuje na przykład. Ale w rzeczywistości w krytyce liczy się dobór słów, w życiu nie napisałabym nikomu „masz kiepski styl”, bo co to znaczy?? Takie komentarze piszą osoby, którym chodzi tylko o krytykę bez względu na rzeczywistość. Przyznam szczerze, że jeżeli wchodzę na czyjegoś bloga i jego styl totalnie mi nie odpowiada to nie komentuję, dlaczego? Nie dlatego, że boję się doboru słów, tylko nic to nie wniesie, ani do mojego życia, ani do życia blogerki, bo jeśli trafiam na gotyckiego, czy „ostro metalowego” bloga gdzie prezentowany jest styl wielce daleki od moich norm to po co mam napisać np. „wyglądasz beznadziejnie, jesteś strasznie niechlujna, lepiej kup sobie sukienkę w kwiatki”? Oczywiście nie wszystkie dziewczyny, które ubierają się w ten sposób wyglądają źle! Niektóre nawet podziwiam, a teraz zupełnie uogólniłam. Dodatkowo choć wiem to tylko ja, nie czytelniczki wiele tych osób, które krytykują w ten sposób, po prostu robią to non stop, pod innymi nickami, zapominają tylko przy tym, że my blogerki widzimy IP!!!!!!!! I tak pod jednym postem są 3 zupełnie niekonstruktywne krytyki od zosi, kasi i niemającejbloga, a w rzeczywistości są od jednej (pozwolę sobie nazwać rzecz po imieniu) złośliwej osoby! Ja nawet podejrzewam, że jest to osoba z mojego otoczenia – a to jest przykre i jednocześnie bardzo zadziwiające, bo normalna osoba nie ma czasu na takie głupoty! Często wchodzę na inne blogi i kiedy widzę złośliwe komentarze, zwykle włączam się do dyskusji, bo nie mogę wytrzymać. A wiecie co jest najzabawniejsze?? To, że te osoby w 98% nie posiadają blogów, są anonimowe (czują się bezpiecznie), dodatkowo sprawdzają kiedy zatwierdziłaś komentarz i co na niego odpisałaś, bo koniecznie chcą jeszcze coś dopisać! Żadna normalna blogerka tego nie robi. Kiedy widzę komentarze u fajnych normalnych dziewczyn „jesteś brzydka, masz grube nogi, po co je pokazujesz, co musiałaś zrobić Twojemu facetowi, żeby kupił Ci tą bluzkę” no to ogarnia mnie żal, że mamy taką planetę, że ludzie są złośliwi, bo to jest ŻADNA krytyka, tylko czysta złośliwość lub zazdrość. Bo krytyka jest konstruktywna, kiedy potrafimy włączyć myślenie i zaobserwować co można by zmienić w stylizacji, żeby byłą lepsza i super jeśli ktoś pisze coś co am sens, choć my też nie musimy się z tym zgadzać. Inaczej brzmi „jesteś beznadziejna”, a co innego napisać: „zdecydowanie wolę Cię w wąskich spodniach, szerokie skracają Ci sylwetkę; nie lubię połączenia granatu i żółci; w szerokich swetrach ginie Twoja figura; do tej stylizacji zrezygnowałabym ze szpilek, żeby stworzyć typowo casualowy look; przy takim makijażu oka zrezygnowałabym z makijażu ust” i tak dalej…. I powiem Wam na koniec, że na początku zawsze myślę, jak to jest możliwe, że takie osoby istnieją, a później myślę, że one są strasznie nieszczęśliwe, albo wyładowują w ten sposób emocje z dzieciństwa, albo teraz im się nie układa, myślę wtedy: może nikt ich nie przytula, nie dostają ciepłych smsów, nie mają z kim zjeść kolacji, w pracy są pomijane w wyróżnieniach i awansach, na uczelniach mają problemy, na imprezach siedzą samotnie… i wtedy najzwyczajniej w świecie jest mi ich po ludzku żal, bo przecież każdy zasłużył na szczęście.

  4. sept 20 lipca, 2012 at 22:02 Odpowiedz

    ciekawe są te baleriny, sama chyba bym takich nie kupiła widząc je w sklepie ale jakoś na Tobie wyglądają przekonująco:) na ten sex shop też zwróciłam uwagę od razu;p

  5. Marta 21 lipca, 2012 at 11:53 Odpowiedz

    Ania jest piękna i we wszystkim wygląda ładnie i nie ma co porównywać do innych blogerek. Najbardziej w Ani podoba mi się jej podejście do kupowania ubrań bo dużo rzeczy wykorzystuje z wcześniejszych sezonów a to chyba o to chodzi aby nie kupować ciągle i ciągle nowych ubrań a reszta leży w szafie mało razy nałożona albo i prawie wcale. Więc sztuką jest stworzyć jakiś fajny zestaw z połączenia ubrań z różnych „modowych” okresów. Większość też to kupione rzeczy na wyprzedaży.

  6. ciornaofca 21 lipca, 2012 at 18:56 Odpowiedz

    tu będzie ciepło a ja się wybieram do mamy :( i tyle będę miala z pogody…
    musze przyznac, że na pierwszym zdjęciu Kuby mistrzem 2go planu jest „sex shop” :D :D:D
    mój Łysy tez kupuje buty tylko w Zarze, powiedzialby o nich to samo co Ty :)

    • fashionable 23 lipca, 2012 at 11:54 Odpowiedz

      No właśnie ja podczas przeprowadzkowej selekcji rok temu musiałam wyrzucić wszystkie zniszczone baleriny i teraz zaczynam zbierać od nowa;)

  7. Amanda 23 lipca, 2012 at 11:10 Odpowiedz

    Bardzo ciekawy ten sweter. I podobają mi się spodnie z podwiniętymi nogawkami :) 🙂 A na baleriny pewnie bym nie zwróciła uwagi w sklepie bo przeważnie wolę tradycyjne kroje i wzory a tu prosze jaka niespodzianka. Bardzo ładnie wyglądają przy tak prostej kreacji :)

Leave a reply