Makijaż – róże do policzków

Zdradzę dziś kolejne kosmetyki do makijażu z mojego kuferka.
Ostatnio były to podkłady i pudry:

https://www.fashionable.com.pl/2012/05/30/makijaz-podklady-i-pudry/

Czas na róże do policzków. Nie mam ich zbyt wiele, gdyż od lat mam swoich niezawodnych faworytów w tej dziedzinie - róże Bourjois. Są niebywale wydajne, praktyczne (mają lustereczko i wygodny pędzelek do makijażu) i długo się utrzymują.

Do czego nam róż?

Róże przede wszystkim dodają cerze świeżości, odmładzają, "uzdrawiają" zmęczoną cerę,  rozświetlają, no i najważniejsze pomagają nam optycznie poprawić kontur twarzy, modelując ją, wyszczuplając i nadając jej proporcje.

Wszelkie ilustracje jak nakładać róż do danego kształtu twarzy znajdziecie w internecie, ważną zasadą jednak jest by nie nakładać go zbyt blisko nosa i ust (zmieścić powinny się w tym obszarze między nosem, a początkiem różu dwa palce).

Do nakładania różu jak i innych kosmetyków, zwykle używam moich naturalnych pędzli, które też z pewnością Wam przedstawię. Jest zawsze ostatnim elementem makijażu - wieńczy dzieło:)

1. Bourjois to francuska firma, która podobno pierwsza na świecie, która zaczęła produkować róże. Występują w bardzo bogatej gamie kolorystycznej. Kosmetyki te są wypiekane, co ma im zapewnić lepszą trwałość, wydajność i podobno dzięki tej formie produkcji są polecane dla alergików ( nie mam pojęcia czy to prawda, pamiętam to z rozmowy z wizażystką Bourjois).
Za pierwszy od lewej zapłaciłam kiedyś w promocji 35 zł, dwa pozostałe kupiłam w outlecie kosmetycznym we Francji po chyba 4 euro.

2. Posiadam również 4 róże Sephory, które znajdują się w kasetce tej firmy, wydanej na ostatnie  święta Bożego Narodzenia. Są bardzo poprawne (zwłaszcza lubię ten na dole po prawej stronie). Mankamentem w tej kasetce jest to, że pudrowe kosmetyki zasypują te inne podczas użytkowania (celowo nie wyczyściłam miejsca z tuszem, kredkami i pędzelkami). Z palety jestem jednak bardzo zadowolona, kosztowała 199 zł, jednak ja kupiłam ją po świętach w promocji za 89 zł. Biorąc pod uwagę, że zawiera jeszcze kilkadziesiąt pomadek i cieni - opłacało się:)

Ona: Róż to jeden z dwóch najważniejszych dla mnie kosmetyków do makijażu.

On: I co ja mogę powiedzieć?:)

41 comments

    • fashionable 7 czerwca, 2012 at 14:50 Odpowiedz

      W centrum Lyonu i w Villefranche, trafić bym tam trafiła, ale pojęcia nie mam jak się nazywają i jaki jest adres:) Zwykle są niedaleko renomowanych dużych perfumerii, można w nich kupić kosmetyki do makijażu, ale też do ciała, twarzy i włosów. Głównie z firmami Loreala, Bourjois, Maybelline, Astor, Matrix, Garnier… ale także takimi, których nie ma w Polsce. Mają prawdziwie outletowe ceny:)

  1. Papaja 7 czerwca, 2012 at 15:11 Odpowiedz

    U mnie też róż znajduje się w czołówce tych najukochańszych. Trzeba tylko uważać, żeby z nim nie przesadzić, bo efekt może być… cóż, nieciekawy ;-)

  2. le-moore.blogspot.pl 7 czerwca, 2012 at 15:43 Odpowiedz

    W pełni się z Tobą zgadzam, róże z Bourjois są świetne! Sama mam jeden i jestem bardzo zadowolona z niego :)

  3. Sofismatos 7 czerwca, 2012 at 15:45 Odpowiedz

    prezentowany przez ciebie z bourjois także posiadam,dotychczasw swojej karierze makijazowej ;) czyli od 2-3 klasy LO ;) mialam aż 2. Te wypiekane róze są po prostu okrutnie żywotne ;) ale jestem bardzo z nich zadowolona :) ąłdnie się utrzymują na twarzy .

  4. PMC 7 czerwca, 2012 at 16:24 Odpowiedz

    Bez różu wyglądam jakbym miała białaczkę!Zgadzam się, że to bardzo ważny kosmetyk. Niełatwy jednak w „obsłudze”. Fajnie że przybliżasz „trudne” tematy Pani Stylistko:)

  5. magi 7 czerwca, 2012 at 17:20 Odpowiedz

    Uwielbiam róż, już jako mała dziewczynka wykradałam z kosmetyczki mojej mamy róż i malowałam sobie całe poliki i właśnie to był róż firmy Bourjois. Pamiętam doskonale, bo forma i kształt tego różu nie zmieniła się chyba do dziś dnia.

    • fashionable 8 czerwca, 2012 at 21:37 Odpowiedz

      Na Chanela i Guerlain miałam kiedyś ochotę:) Ale póki co cena mnie odstraszyła:)
      Cienie i paletki pojawią się w kolejnym makijażowym poście:) A później jeszcze trochę kosmetyków i makijaże:)
      Bardzo się cieszę, że do nas zaglądasz.
      Również bardzo pozdrawiamy:))

  6. Agata 7 czerwca, 2012 at 19:28 Odpowiedz

    Dla mnie róż to również podstawa codziennego makijażu. Choć przyznam się, że używam go dopiero od kilku lat. Dosłownie nie wiem, jak ja malowałam się wcześniej :-) Po wszystkich pozytywnych komentarzach wypróbuję chętnie Bourjois. Do tej pory zawsze korzystałam z różu firmy MAC – również bardzo wydajne i trwałe produkty.
    Pozdrawiam!

  7. fairy 8 czerwca, 2012 at 09:21 Odpowiedz

    Te roze sa najlepsze, potwierdzam:) mam tez taki podwojny z rozswietlaczem-cudenko:)
    A pedzelek do rozu jak dla mnie najlepszy z sephory, mieciutki, wloski nie wypadaja, swietnie sie naklada.:)

  8. http://livesmarter.pl 8 czerwca, 2012 at 23:51 Odpowiedz

    Nie myślałam nigdy, że ktoś posiada takie ilości róży w swojej kolekcji. Ja ze swoim jednym czuję się jakoś tak pusto. Podasz adresy outletów kosmetycznych we Francji? Sama byłam kiedyś w jednym w Tuluzie, jednak wybór kolorów był baaaardzo ograniczony, jednak dla mnie i mojej białej cery nie było to aż takie złe :P

    • fashionable 14 czerwca, 2012 at 08:04 Odpowiedz

      W Lyonie (w samym centrum, na jednej z głównych handlowych ulic) i Villefranche. Ten w Lyonie chyba nazywa się Saga… Trafiłabym tam, jednak adresów nie znam…

  9. Agnieszka 13 czerwca, 2012 at 19:57 Odpowiedz

    Ja kiedyś zastanawiałam się nad tymi różami ale jakoś mój wybór padl na coś innego a szukam czegoś z brzoskwiniowym odcieniem bo jakoś ostatnio mam na takie kolory fazę:)

Leave a reply