SZCZĘŚLIWA DZIEWCZYNKA STAJE SIĘ SZCZĘŚLIWĄ KOBIETĄ - PROGRAM DOVE SELF-ESTEEM

ania

(ja z moją mamą chrzestną)

30 listopada kończę 31 lat i jestem szczęśliwą kobietą, ale nie zawsze tak było. Dziś zabiorę Cię w podróż do przeszłości i być może w moich słowach i wspomnieniach znajdziesz trochę siebie.  Urodziłam się jako pierwsze, wyczekane dziecko moich rodziców. Po trzech latach mój brat Wojtek, Szymon, Paweł i po 10 latach, kiedy mnie przywitano na świecie, team rodzeństwa zamknęła moja siostra Agata. Miałam absolutnie szczęśliwe dzieciństwo. Kochających i dbających rodziców, dwie pary dziadków na wyciągnięcie ręki, mamę chrzestną i jej rodzinę i wiele innych osób. W naszej rodzinie było głośno, dużo się działo, może nie wyjeżdżaliśmy na zagraniczne wakacje i nie kupowałam co chwilę modnych ciuchów, ale były rodzinne wycieczki rowerowe, grille, obiady w ogrodzie (w miejscu w którym teraz stoi nasz dom <3), wyjazdy na działkę, co jakiś czas wyjścia do ZOO czy do kina. Mój tata zbudował dla mnie w ogrodzie wymarzony drewniany domek z antresolą w którym spędzałam czas, w domu z radością uczyłam się gotować, dekorowałam stół na przyjęcia czy opiekowałam się najmłodszym rodzeństwem.

20181016_153536-01

(z tatą)

Byłam jednak bardzo wstydliwym dzieckiem i pójście do szkoły miało na mnie ogromny wpływ. Najpierw pojawiła się presja nauki, którą bardzo lubiłam, ale która jednocześnie niesamowicie mnie stresowała. Rodzice wspierali, pomagali, ale dziś wiem, że jednocześnie za mało chwalili - choć nie mam dzieci, myślę, że trudno zachować balans między budowaniem poczucia wartości dziecka, a jednocześnie zachowaniu w nim pokory i skromności, która też jest dużą wartością - moi rodzice wyznawali raczej zasadę, że nie ma co za dużo chwalić, żeby się dziecku nie przewróciło w głowie. Do tego wszystkiego doszły także relacje w szkole: z nauczycielami, z kolegami, koleżankami i wstydliwemu dziecku nie jest łatwo funkcjonować w takiej dżungli. Uciekałam w pamiętniki, czy sferę marzeń, czytałam dużo książek. Byłam antyprzebojowa i sama siebie spisywałam na straty. Nie wyobrażałam sobie co mogłabym robić w przyszłości, więc postanowiłam zostać nauczycielką jak moi dziadkowie - zawsze lubiłam dzieci. Im byłam starsza, tym byłam bardziej przerażona, moje nastoletnie koleżanki malowały się, zmieniały chłopaków, chodziły na imprezy, a ja szukałam swojej własnej drogi i czułam się w tym trochę samotna. Nie potrafiłam rozmawiać o problemach, o tym co mnie niepokoi, ani o tym co mi w życiu przeszkadza, denerwuje. Jeśli płakałam to w poduszkę. Dużo pracy włożyłam w to, żeby odnaleźć siebie, poczuć swoją wartość i znaleźć sens - udało się chyba także dzięki temu, że spotkałam Kubę, który uwierzył we mnie bardziej niż ktokolwiek inny. Zrozumiałam, że mogę marzyć i te marzenia realizować, że nie muszę bać się zmian i że bardzo dużo jest w moich rękach, To wszystko w bardzo dużym skrócie, ale już teraz chcę Wam powiedzieć jak ważne jest kogo spotykamy na swojej drodze.

ania dzieciństwo

Okazuje się, że nie tylko najbliższe osoby mogą nam pomóc. Marka Dove kojarzona jest z pielęgnacją dla kobiet i od lat konsekwentnie pokazuje naturalne kobiety, w swoich kampaniach - nie korzysta ze zdjęć modelek, tylko zaprasza do udziału prawdziwe kobiety. To nie tylko kosmetyki, ale także piękna filozofia, drugie bardzo ważne dno. Eksperci poszli o krok dalej i zostały przeprowadzone badania związane z tym jaką samoocenę mają dziewczynki w różnych krajach- jak wszyscy wiemy presja chociażby wyglądu w dzisiejszych czasach jest naprawdę wysoka. Niestety Polska wypadła w tych badaniach naprawdę słabo i okazuje się, że aż 81% dziewcząt w Polsce nie ma wysokiej samooceny - więcej w tym krótkim filmiku:

Dlatego team Dove opracował niesamowity program, który od tego roku zaczął funkcjonować w naszym kraju – Program Dove Self-Esteem. Jeśli masz córkę, albo syna, znasz kogoś kto ma dziecko w wieku szkolnym lub wśród Twoich bliskich jest pedagog i osoby, którym nie jest obojętny los nastolatek -koniecznie zapoznaj się z tym programem. Każda szkoła może dołączyć do niego i otrzymać materiały warsztatowe za darmo.

Program Dove Self Esteem ma na celu budowanie pozytywnej samooceny nastolatków. Niskie poczucie własnej wartości negatywnie wpływa na ich zdrowie, relacje z rówieśnikami i innymi ludźmi, wyniki w nauce czy wybory życiowe. Program wspierany jest honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka, a jego realizacja opiera się o lekcje warsztatowe przeprowadzane przez nauczycieli w szkołach. Szkolenia edukacyjne dla nauczycieli, przeprowadziła ekspert programu Maria Rotkiel - psycholog, terapeutka rodzinna, trenerka rozwoju osobistego.

20181016_153632-01

Nie da się ukryć, że w czasach w których się urodziłam podejście do dzieci było zupełnie inne, rodzice nie mieli tyle wsparcia z zewnątrz, były mniejsze możliwości, dlatego teraz warto korzystać z dostępnych narzędzi. Tak dużo jest w rękach rodziców i nauczycieli - życie dzieci, ich samoocena, wybory, podejście do trudnych sytuacji i umiejętność radzenia sobie z nimi. Wszyscy młodzi ludzie powinni dorastać w poczuciu własnej wartości i akceptacji własnego ciała.

Na stronie Dove znajdziecie materiały dla rodziców i mentorów TUTAJ materiały dla nauczycieli TUTAJ.

dove materiały dla rodziców

Jestem całym sercem za tym programem i trzymam kciuki, żeby dotarł do jak największej ilości nauczycieli, rodziców, ale przede wszystkim  nastolatków w Polsce, dlatego podsyłajcie znajomym i sami korzystajcie, jeśli na Waszym horyzoncie są  nastolatki, dla których my dorośli możemy tak wiele zrobić.

20181016_153359-01AQ0A2019

Ona: Dove <3

19 comments

  1. Olgietta 17 października, 2018 at 22:16 Odpowiedz

    Fantastyczna inicjatywa. Dla mnie temat wychowywania dwóch córek tak, żeby były pewne siebie i czuły się wartościowe jest tak ważny. Sama byłam mega zakompleksiona, nieśmiała, z zerowym poczuciem swojej wartości i wiem to nie pomaga w życiu.

  2. Czytelniczka 18 października, 2018 at 12:13 Odpowiedz

    Super to brzmi, podrzucę wychowawczyni mojej Kasi, może jej się spodoba taka inicjatywa. Bardzo lubię twój blog za różnorodność tematów, zawsze czekam na nowe posty. I widać, że już w dzieciństwie miałaś piękne nogi:))

  3. Iza Dłoniak 21 października, 2018 at 11:34 Odpowiedz

    Miałam podobnie z poczuciem własnej wartości… choć dzieciństwo naprawdę wspaniałe. Jestem najstarsza z rodzeństwa , mam 3 młodszych braci , było super choć gdzieś tam zawsze najbardziej brakowało mi siostry… Tam skąd pochodzę nie było koleżanek w moim wieku , stale tylko z chłopakami. Dziś ciężko mi nawiązać relacje z kobietami , nie mam przyjaciółki ,z którą mogłabym porozmawiać o wszystkim…nie potrafię. Nauczyłam się z tym żyć odkąd założyłam własną rodzinę 🙂 Mam męża i 3letnia córkę Maję. Staram się być dla niej kimś więcej niż mamą – ganię i chwalę gdy trzeba ,ale i zaczynam rozmawiać jeśli ma gorszy dzień i chciałabym aby tak było zawsze w przyszłości,żeby zawsze mogła ze mną porozmawiać gdy poczuje się samotnie , źle ( w przeciwieństwie do mnie ) – jak z przyjaciółką , taką najlepszą , bo najszczerszą 🙂
    Inicjatywa świetna , będę czytać 🌼

    • Ania 21 października, 2018 at 22:45 Odpowiedz

      Bo prawda jest taka, że bardzo trudno o przyjaciółkę od serca, my kobiety nie jesteśmy łatwe w obyciu, i w relacjach z innymi kobietami różnie to bywa. Ale da się, choć nic na siłę. Ja mam przyjaciółkę, ale moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż <3
      A inicjatywę polecam, córa rośnie i warto pamiętać, że są takie ciekawe akcje, które pomagają młodym ludziom w akceptacji siebie, w kontaktach z rówieśnikami, mówią o tym, że warto rozmawiać <3

Leave a reply