Projekt Trzydziestka - #MojePięknoMojaHistoria

AQ0A3434

Nie sądziłam, że posty z "Projektu Trzydziestka" sprawią mi więcej radości, kiedy przekroczę granicę i znajdę się po tej stronie mocy z trójką z przodu. Być może tak jest dlatego, że właśnie teraz poczułam się ze sobą świetnie i bardzo chcę się tym dzielić, bo wiem, że każda z nas może osiągnąć ten stan. Nie sądziłam, że to możliwe, ale w tym przypadku urodziny, które miałam już kilka miesięcy temu ( a dokładnie 30 listopada), zmieniły w moim życiu bardzo wiele. Ja po prostu czuję się, że dojrzałam, ale po kolei. Do podzielenia się moją historią zaprosiła mnie marka Dove, która towarzyszy mi niemal każdego dnia podczas pielęgnacji. Sama akcja bardzo przypadła mi do gustu - Dove od lat wspiera kobiety i zachęca je do celebrowania swojego prawdziwego piękna. Marka pokazuje kobiety takie jakimi są, nie są wyidealizowane, sztuczne, nieprawdziwe. Są takie jak my: niskie, wysokie, mają szerokie, albo wąskie biodra, małe, duże biusty, średnio wyrzeźbiony brzuch, są po prostu różne, lubią siebie i są szczęśliwe. Pod koniec postu możecie też podejrzeć spot, w którym zobaczycie kilka Polek i poznacie ich historię. Co ważne w kampaniach Dove biorą udział zwykłe - niezwykłe kobiety, a nie aktorki, czy modelki. Pamiętajcie, że w rzeczywistości wszystkie jesteśmy piękne i wszystkie bez wyjątku możemy być szczęśliwe, dużo zależy od tego co tkwi w naszych głowach.

Ja dwudziestolatka...

Trochę zagubiona i przestraszona światem dziewczyna. Młoda kobieta, która wciąż doszukiwała się w sobie wad i uważała, że ma ich znacznie więcej niż zalet. Przejmowała się swoim wyglądem, zawsze obawiała się "co pomyślą inni". Wciąż próbowała udowodnić sobie i innym, że jest coś warta. Kiedy coś jej nie wyszło, płakała w poduszkę, łatwo było ją zranić. Nie wychodziła przed szereg i uważała, że sukcesy nie są dla niej, każdy może je odnosić, ale ona?? To niemożliwe! Na szczęście mogę pisać to w czasie przeszłym. Te 10 lat bardzo dużo zmieniło w moim życiu. Liczne doświadczenia, i te złe i dobre, potraktowałam jako lekcje.

...ja Trzydziestka

Zmiany w myśleniu i podejściu do życia to proces. Często długi i żmudny, wymagający pracy. Bo przychodzi taki czas, kiedy już wiesz, że albo będziesz uciekała od swoich myśli, albo się z nimi zmierzysz i zaczniesz podejmować decyzje. Różne. Jak wiecie "Projekt Trzydziestka" rozpoczęłam prawie 2 lata przed urodzinami, postawiłam sobie cele: chcę doprowadzić moje włosy do porządku i je zregenerować, chcę zrealizować 30 podróży zagranicznych z mężem, chcę wreszcie popracować nad brzuchem i zacząć ćwiczyć dla lepszej kondycji, wreszcie chcę zrobić urodzinowe przyjęcie dla najbliższych w nowym domu i kilka innych rzeczy o których niekoniecznie chciałam pisać, ale były związane z emocjami, z bliskimi osobami. Pomysłów rodziło się wiele, ale nie każdy brałam pochopnie na ramiona. Wiedziałam, że lepiej porządnie zabrać się za kilka rzeczy, niż samej sobie naobiecywać za dużo i później poczuć rozczarowanie.

AQ0A3449

Czy udało mi się wszystko zrealizować?

W pewnym sensie tak. Polubiłam swoje włosy i wypracowałam sobie swoje rytuały. Teraz nawet codzienna pielęgnacja jest jedną  z moich przyjemności Przez pół roku ćwiczyłam z trenerem personalnym i czułam się w swoim ciele jak nigdy dotąd - a co najważniejsze ustały moje ogromne migreny i teraz w stosunku do tego co było pojawiają się naprawdę rzadko. Zrealizowaliśmy tylko 28 podróży - Kuba bardzo chciał, żeby mi się udało i próbował na szybko coś zorganizować, żeby padła moja magiczna trzydziestka, ale właśnie w tym momencie zrozumiałam, że wcale nie muszę. I to chyba był przełom. Przekonałam się, że dążenie do celu i konsekwentna realizacja są najważniejsze, a finał czasami wygląda nieco inaczej i nic się z tego powody nie dzieje, nadal można czuć satysfakcję i stawiać sobie kolejne cele. Właśnie wtedy zrozumiałam, że Projekt Trzydziestka wcale się nie kończy, a tak naprawdę dopiero zaczyna. Nasze życie w ubiegłym roku było mega szalone, padło wiele spontanicznych decyzji (jak budowa dodatkowego domu w Łodzi) i wiele rozczarowań (jak niesłowne ekipy remontowe, czy fakt, że firma, która miała zbudować nam dom oszukała nas na duże pieniądze). Pod koniec roku mieliśmy przez to mnóstwo pracy, bo wszystko zbiegło się w jednym czasie. Sen dosłownie był czymś ekskluzywnym, ale.. daliśmy radę.

AQ0A347420180809_121501-01

Ja jako kobieta zmieniałam się w tym czasie ogromnie. To była ważna lekcja.  Zrozumiałam, że bardzo dużo w życiu zależy właśnie ode mnie. W jakimś sensie ja dopiero niedawno polubiłam siebie. Przeanalizowałam swoje życie, relacje z ludźmi i przekonałam się, że to ja mogę wybierać jacy ludzie pojawiają się na dłużej, komu warto poświęcić chociaż kawałek swojego życia, kto to doceni. W pewnym sensie zaakceptowałam też swoje wady z myślą, że nad tymi którymi mogę, chcę pracować. Co dla mnie ważne uspokoiłam się, w jakimś sensie osiągnęłam jakąś harmonię. Patrzę na innych, którzy działają, osiągają sukcesy z podziwem, z taką dużą dozą akceptacji i z myślą, że ja też mogę robić w życiu fajne rzeczy i czuć się spełniona. Po prostu żyć swoim życiem i się z niego cieszyć. Jestem drobną blondynką - nigdy mi to specjalnie nie przeszkadzało, ale przez to nie każdy traktował mnie poważnie. Dziś czuję się ze sobą naprawdę dobrze, lubię siebie taką jaka jestem i wiem, że jak każdy, też mam jakąś moc. Sama wzięłam los w swoje ręce, założyłam firmę, rozwijam pasje. Nauczyłam się, żeby pozbywać się z otoczenia ludzi, którzy podcinają nam skrzydła, a nosić na rękach tych, którzy są naszymi aniołami i na których zawsze możemy liczyć. Na pewno dużo w moim myśleniu zmienił Kuba, ale też blog i tak wiele relacji z różnymi kobietami - jestem wdzięczna losowi za to, że zdecydowałam się na ten krok i że dziś blog to moja praca, ale przede wszystkim nadal ogromna pasja i przyjemność. I właśnie tym lubię się dzielić i na blogu i na chociażby instagramie. Bo wierzę, że na każdego człowieka czeka w życiu czeka dużo dobrego. Tylko czasem trzeba dać sobie szansę, poszukać swojej drogi, pracować, być cierpliwym.

Kiedyś bałam się własnego cienia, dziś jestem szczęśliwą kobietą, która chce mówić innym, żeby też nie bali się marzyć i że choć wszyscy mamy gorsze momenty, ta tęcza na pewno w końcu się pojawi i dla każdego wyjdzie słońce. Drobna? Ja się nie rozmieniam na drobne i wiem czego chce! Delikatna? Delikatnie mówiąc to mam w sobie dużo siły, żeby każdego dnia mierzyć się ze światem. Uśmiechnięta? Bo z uśmiechem przyjemniej budzić się każdego dnia i iść przez życie.

20180809_121046-01

Tym samym z przyjemnością kolejny raz opowiedziałam Wam moją historię, znów trochę inaczej, ale zawsze z tym samym przekazem: piękno jest w każdym z nas! Wystarczy je w sobie odkryć i pielęgnować każdego dnia. . I wreszcie pamiętajmy, że to my definiujemy piękno! Marka Dove przygotowała niesamowitą akcję pod hasłem #MojePięknoMojaHistoria. Marka od lat pokazuje prawdziwe piękno i prawdziwe kobiety, takie jak my wszystkie, bo każda z nas jest inna, ale każda wyjątkowa. Bo nie ma czegoś takiego jak standard piękna. Obejrzyjcie ten piękny film, który choć krótki pokazuje niesamowite historie kobiet - być może odnajdziecie w nich siebie! Dodatkowo gorąco zachęcam Was do dzielenia się swoimi historiami i oznaczania ich hashtagiem #MojePięknoMojaHistoria .

Konkurs

Na moim profilu na instagramie TUTAJ mam dla Was konkurs w którym do wygrania 10 zestawów kosmetyków Dove   wystarczy, że podzielicie się swoją piękną historią i napiszecie o jakiejś sytuacji, która zmieniła Was, Wasze życie, codzienność, sprawiła, że poczułyście się piękne - to Wasza historia, więc możecie podzielić się dowolną refleksją - czym jest dla Ciebie kobiece piękne lub co pięknego w sobie doceniacie<3 Pamiętajcie, żeby każdy komentarz zawierał #MojePięknoMojaHistoria .

20180809_121024-02

A ja mam dla Was zdjęcia z sesji zdjęciowej, którą zrealizowałam w niesamowitej Akademii Muzycznej w Łodzi. To też takie spełnienie moich marzeń. Dacie wiarę, że kiedyś bałam się aparatu i miałam ochotę wyrzucać swoje zdjęcia? Dziś wiem, że to wspaniała pamiątka! Blog i wszystko co się wokół niego dzieje sprawił, że bardzo się zmieniłam i polubiłam siebie. Ale to jeszcze nie koniec zmian, zmiany to część życia i nie warto się ich bać!

AQ0A3370 AQ0A3427

AQ0A3546 AQ0A3563 AQ0A3521

Cieszę się z małych rzeczy, ale doceniam też te wielkie <3

AQ0A3565 AQ0A3567 AQ0A3419 AQ0A3532 AQ0A3581 AQ0A3593

*sukienka Manifiq&Co, buty Celebrity, torebka Gucci, okulary Guess, zegarek Albert Riele, pierścionek Artelioni, biżuteria Apart

Ona: #MojePięknoMojaHistoria <3

31 comments

  1. melodylaniella 4 września, 2018 at 21:11 Odpowiedz

    Jakie piękne zdjęcia – zdziwiłam się, że nie jest jasno i pastelowo! Cudownie! Extra odmiana!
    A miejsce jest fantastyczne , jedno z ładniejszych w Łodzi – do tego ogrodu można wejść ot tak? Codziennie niemal przejeżdżam tamtędy, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji tam być – tylko mijam 🙂

  2. Agata Smolarek 4 września, 2018 at 21:12 Odpowiedz

    eh… wolałabym konkurs z nagrodą: „Wspólna wizyta ze mną u najlepszego fryzjera w mojej ukochanej Łodzi i babskie plotki na Pietrynie” 😛
    apeluje o takie nagrody na przyszłość 😛

  3. Marta 4 września, 2018 at 22:15 Odpowiedz

    Aniu! Uwielbiam waszego bloga 🙂 Mamy podobne poczucie estetyki. Jesteś moją „malutką” inspiracją 🙂 Zdjęcia piękne, a historia bardzo inspirująca. Trzeba się dzielić takimi dobrymi rzeczami, kto zechce, ten skorzysta w pozytywny sposób. 🙂 Buziaki :*

  4. Paulina Felińska 4 września, 2018 at 22:18 Odpowiedz

    Lubię jak piszesz o sobie bo widzę w tym opisie siebie z kiedyś i siebie obecnie. Nadal nie osiągnęłam etapu by nie przejmowac się ludzmi Ale też nadal z tym walczę i wiem że w końcu mi się to uda muszę tylko pozbyć się jednego ważnego kompleksu 🙂 wierzę że to osiągnę ! A Ciebie zawsze podziwiam mimo że nie znam osobiście . Pracowita uśmiechnięta inspirująca:)

    • Ania 4 września, 2018 at 23:41 Odpowiedz

      Jejku, ale mi miło! Dziękuję za tyle ciepłych słów! Warto próbować łapać dystans do ludzi, do tego co mówią… bardzo warto! <3 Powodzenia!

  5. Aneta P. 5 września, 2018 at 08:39 Odpowiedz

    Aniu wiesz ,że jako dwudziestolatka też byłam zagubiona,przestraszona ,ciągle myślałam co inni o mnie powiedzą ,pomyślą te czasu już na szczęście minęły teraz jako kobieta po 30 inaczej patrzę na świat .ludzi,doceniam to co mam ,ciesze się z małych drobiazgów,dziękuję Bogu za każdy dzień ,za moją rodzine ,za wrażliwość serca.Trochę mi brakuje by być kobietą z charakterem ale jestem sobą ,nikogo nie udaje.Jesteś Wielka ,że się przed nami otwrzyłaś kochana 😉

  6. Justyna Wiśniewska 5 września, 2018 at 21:20 Odpowiedz

    Myślę, myślę i dochodzę do wniosku że im starsza jestem tym bardziej siebie lubię , w liceum była pryszczata, kujonka, bez wielkich perypetii miłosnych a teraz czuję się tak dobrze, w swojej skórze, że szok, zwalczyłam trądzik, znam swoją wartośc i jest mi zwyczajnie dobrze 😉 Dzis u kogoś widziałam cytat ‚w wieku 20 lat masz najlepsze ciało ale nic z tym nie robisz, maskujesz się, w wieku 30 lat akceptujesz to co masz’ i po części się z tym zgadzam a z drugiej strony wiek przecież to tylko liczba 😉
    Szkoda, że dopadły Was wtedy kłopoty ale w końcu i tak daliście radę 😉

  7. Ewa 6 września, 2018 at 14:55 Odpowiedz

    Piękna stylizacja i bardzo motywujący wpis – uwielbiam takie! A mogę zapytać gdzie kupiłaś torebkę Gucci? Można kupić przez internet??

  8. Mary 6 września, 2018 at 16:30 Odpowiedz

    Ciekawy wpis, a Ty pięknie wyglądasz 🙂 Dobrze nie mieć już 20 lat i nie martwić się już rzeczami, które, jak się okazuje, nie są wcale takie ważne 😉

  9. Dorota 7 września, 2018 at 00:04 Odpowiedz

    Gratuluję tylu osiągnięć 🙂 Najważniejsze mieć cele w życiu i bliską kochającą osobę 🙂 Wczoraj moja córka Ania też skończyła 30 lat. Jest samotną mamą czteroletniej Nikoli, nową pracę i większość czasu spędza właśnie w pracy lub w delegacjach, co zresztą na jedno wychodzi 😉 Nie zdążyłyśmy nawet dobrze uświętować tego dnia, ale jeszcze będzie okazja 😉 Pięknie wyglądasz! 🙂

    • Ania 7 września, 2018 at 00:10 Odpowiedz

      Dziękuję za miłe słowa!
      Mam nadzieję, że jeszcze znajdziecie czas na świętowanie, bo warto celebrować chwile!:) Natomiast urodziny dzieci, to moim zdaniem też święto mamy, więc i dla Ciebie gratulacje córki i wszystkiego najlepszego:)

Leave a reply