All inclusive - warto czy nie? Plusy i minusy i o czym warto pamiętać- czego nie znoszę w "all inclusive"

2018-08-25 04.00.54 1

Kiedy czytam róże publikacje na temat podróży, czasem trafiam na wątek czy warto skorzystać z wakacji typu  "all inclusive". Zdania są podzielone, a argumenty przeróżne. Ponieważ część naszych wyjazdów wygląda właśnie w ten sposób, podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Na początek poruszę wątek, który nieco mnie irytuje. Spotkałam się z tezą, że wyjazd z biurem podróży, a już all inclusive to nie wyjazd, a na pewno nie podróżowanie. W życiu nie słyszałam większej bzdury i kompletnie nie rozumiem osób, które uważają, że jak nie śpisz w hostelu, albo najlepiej pod namiotem, nie utyrasz się po drodze noszeniem plecaka, to to nie jest podróż. Podróżować można na wiele sposobów i pozwólmy każdemu wybrać styl na miarę oczekiwań, chęci, finansów... Mój brat jeździ po świecie autostopem, często śpi na plaży, czy na ławce w parku, hostel to dla niego luksus, czasem zapraszają go miejscowi, spędza dwa miesiące w Ameryce Południowej i jest najszczęśliwszy na świecie, mimo, że zdarza się przez dwa dni łapie transport. My lubimy zwiedzać komfortowo, co też nie znaczy, że nie wkładamy w to wysiłku. Raz siedzimy przez kilka dni w pięciogwiazdkowym hotelu na Wyspach Zielonego Przylądka, innym razem robimy 37 km przemierzając Londyn. Każdy ma swój styl, ja przede wszystkim lubię czuć się bezpiecznie, to dla mnie podstawa. Chętnie korzystamy z "all inclusive", a dlaczego pisałam już o tym TUTAJ i TU.

2018-08-25 03.59.40 1

Plusy "all inclusive"

Wszystko w cenie

...i wszystko zorganizowane, w dodatku możemy lecieć na wakacje z dnia na dzień, bez wcześniejszego przygotowania, wystarczy spakować walizkę. To jeden z dużych argumentów "za".

Dla tych którzy chcą wypocząć

To dobra opcja dla tych, którzy chcą wypocząć i niczym się nie martwić. Lubię wyjeżdżać też na własną rękę, jednak dzięki "all" mam totalnie wolną głowę i dlatego bardzo to cenię. Poza tym to też opcja dla np.  trochę starszych ludzi, nieprzyzwyczajonych do podróżowania po świecie, którzy mają ochotę na wyjazd za granicę, ale nie potrafią go zorganizować, nawet gdyby ktoś za nich wynajął hotel, kupił loty, mogą nie odnaleźć się na miejscu. Czasem nie znają zupełnie żadnego obcego języka, a wyjazdowi mógłby towarzyszyć niepotrzebny stres: jak dogadać się w restauracji, jak znaleźć drogę, czy odwiedzić lekarza w razie problemów ze zdrowiem. Na "all inclusive" od lotniska aż po hotel mamy opiekę rezydenta, możemy poprosić o pomoc, dostajemy informacje odnośnie pobytu i miejsca.

Choć pamiętam sytuację z naszego pierwszego wyjazdu na Dominikanę siedem lat temu - kiedy dotarliśmy w naszym hotelu była tylko jedna para z Polski. Starsza pani przywitała nas już kiedy wychodziliśmy z busa, nieco zirytowana, że tyle musiała czekać, bo przez tydzień nie potrafiła zamówić drinka przy barze;) Jest to o tyle zabawne, że ta sama pani, który za dwutygodniowy wyjazd zapłaciła kilkanaście tysięcy złotych, zabierała z hotelu ręczniki i sztućce, a jako pamiątki dla dorosłych dzieci ciastka ze stołówki, ale o tym w minusach "all inclusive" 😉

Odpoczynek i zwiedzanie

To, że "all inclusive" to tylko bezsensowne leżenie przy basenie w hotelu to jakiś mit. Tak spędzają wakacje tylko Ci, którzy mają ochotę nic nie robić, tylko totalnie się zresetować. Też kompletnie nie rozumiem jak przez tydzień, czy dwa można siedzieć tylko w hotelu, ale to w zasadzie indywidualna sprawa każdego. My zdecydowanie łączymy odpoczynek ze zwiedzaniem i odkrywaniem nowego miejsca. Jednego dnia leżymy na plaży lub przy basenie, kolejnego wypożyczamy auto i odwiedzamy różne zakątki.

2018-08-25 04.02.51 1

Minusy "all inclusive"

"Dałem mu dolara i latał koło mnie jak nie wiem co"

Tego rodzaju teksty działają na mnie jak płachta na byka, dla mnie to uprzedmiotowienie człowieka i ogromny brak szacunku. Uwielbiamy dobrą obsługę wszędzie gdzie się znajdujemy (niekoniecznie na "all"), dajemy napiwki, ale nigdy nie po to, żeby sobie "kupować jakichś prywatnych służących". Obsługa mówiąc kolokwialnie wielokrotnie zapieprza od rana do nocy, żebym ja mogła odpocząć i niczym się nie martwić. Ja wiem, że to ich praca, za którą dostają wynagrodzenie, ja wiem, że ja też zapracowałam na to, żeby sobie wyjechać w fajne miejsce, ale myślę, że zawsze i wszędzie trzeba pamiętać o szacunku dla drugiego człowieka. Ponieważ lubię bezinteresownie miłą obsługę, często dajemy większy napiwek ostatniego dnia, też bezinteresownie, no bo więcej się już raczej w życiu nie spotkamy. Wystarczy mi dobra obsługa, nie potrzebuję, żeby ktoś koło mnie biegał.

Im droższy hotel, tym lepsze towarzystwo

To niestety w większości przypadków prawda. Wykupując wakacje "all inclusive" lubię złapać dobrą okazję, ale nie wybieram najtańszych hoteli (w zależności od miejsc przeglądam te cztero i pięciogwiazdkowe). Niby każdy spędza wakacje sam, ale ludzie rzucający się na alkohol bez limitu i inne tego typu atrakcje, hałasy, podrywy, niecenzuralne słownictwo, to może być irytujące. Dopłacamy więc za to z kim spędzamy wakacje w hotelu, im droższy tym bardziej intymnie, ludzie zajmują się sobą i swoim życiem, jest większy spokój. Oczywiście są wyjątki od reguły, bo absolutnie nie znaczy, że jak ktoś ma więcej kasy to jest fajniejszy niż jak ktoś, kto ma jej mniej. Najlepszy przykład to pani z Dominikany, którą zaczęłam opisywać już powyżej. To ten typ, który wyjeżdża na wakacje głównie po to, żeby pochwalić się znajomym. Pamiętam, kiedy wybraliśmy się na wycieczkę z taksówkarzem do Santo Domingo na własną rękę z ekipą Polaków (6 osób). Pan zaoferował nam tak niską cenę za 7 godzin obwożenia nas po mieście i okolicy, że było nam wstyd tak mało mu zapłacić i ustaliliśmy, że każdy dołoży mu po kilka dolarów napiwku. Kiedy przyszło do płacenia, nasza pani agentka czym prędzej uciekła z taksówki, żeby nie dać przemiłemu taksówkarzowi dodatkowego dolara. Takie przypadki niestety się zdarzają.

Słaby hotel, słaby wyjazd

To też małe ryzyko, które może towarzyszyć wyjazdowi "all inclusive". Jeśli wybierzemy słaby hotel lub źle zinterpretujemy ofertę, czy jej po prostu nie doczytamy (np. że hotel nie ma plaży, że to nie all inclusive tylko all inclusive soft) możemy czuć się zawiedzeni. Wszystko zależy od oczekiwań i naszych wymagań, ale brzydki pokój, pozostawiająca wiele do życzenia łazienka czy niezbyt smaczne jedzenie może ostudzić entuzjazm wyjazdu.

O czym warto pamiętać wykupując wyjazd typu "all inclusive"

Ofert biur podróży są bardzo dokładnie opisane, a pracownicy biur zwykle świetnie przeszkoleni, żeby opowiedzieć o miejscu w które chcemy się udać, warto dokładnie wypytać o wszystko, żeby później uniknąć niepotrzebnych rozczarowań.

  • zapytaj o godzinę lotu w jedną i drugą stronę i sprawdź czy tygodniowy wyjazd nie okaże się pięciodniowym, bo np. wylot będzie jednego dnia o 23, a na miejscu będziesz już kolejnego.
  • sprawdź miejsce wylotu i ewentualnie dopytaj o inne miasto do którego będzie Ci bliżej dojechać - zdarza się, że dopłata jest niewielka, albo można złapać niższą cenę
  • warto dopytać o warunki "all inclusive",  żeby mieć pewność, czy wszystko na czy m nam zależy wchodzi w cenę
  • jeśli nie chcemy być zaskoczeni dodatkowymi kosztami, warto dowiedzieć się, czy w hotelu musimy dodatkowo uiszczać opłatę klimatyczną, jeśli wybieramy się poza Europę czy na lotnisku będzie płatna wiza, czy serwis plażowy/ręczniki są bezpłatne
  • Kreta Krecie nie równa, Sardynia Sardynii też - jeśli chcesz zwiedzać konkretne miejsca, a wybierasz się na wyspę większą niż Lanzarote, sprawdź lokalizację miejsca do którego się wybierasz
  • kup ubezpieczenie - no nie wiem, ja zawsze wolę mieć wysokie, zawsze robię zdjęcie i wysyłam któremuś z moich braci, jeżeli coś by nam się stało, będzie im łatwiej nam pomóc

2018-08-25 04.35.04 1 2018-08-25 04.33.59 1 2018-08-25 04.03.29 1

Ona: Już mam ochotę na kolejną podróż <3

On: Już niedługo!

18 comments

  1. Kasia 26 sierpnia, 2018 at 23:26 Odpowiedz

    Zgadzam się w 100%, niektórzy ludzie kupią sobie ale inclusive, najlepiej last i jak najtaniej, i wydaje im się, że są jakimiś lepszymi ludźmi, a to trzeba normalnie na luzie:)

    • Ania 4 września, 2018 at 23:46 Odpowiedz

      polecam! nawet gdyby nam się coś stało, to przynajmniej rodzina wie z jakim biurem lecieliśmy, gdzie byliśmy, jakie mamy ubezpieczenie…

  2. Kornelia 30 sierpnia, 2018 at 16:01 Odpowiedz

    Właśnie zawsze zastanawiam się, czy jest warto korzystać z all inclusive. Niby taki wyjazd to niemały koszt, ale z drugiej strony – mega wygoda.

Leave a reply