Mieszkaj pięknie bez względu na to, ile metrów masz do wykorzystania

DSC_3874

Ten post to kontynuacja myśli, którą rozpoczęłam przy wpisie związanym z naszą częścią wypoczynkową w salonie TUTAJ.  Chcę Wam powiedzieć, że uważam, że naprawdę każdy może mieszkać  ładnie i polubić swoje mieszkanie czy dom, wystarczy, że nastawi odpowiednio swoje myślenie. Dlatego zdecydowanie jestem po tej stronie mocy, która nie mówi "a gdybym..." na przykład miała większe mieszkanie, tylko robię coś z przestrzenią, którą mam do dyspozycji:) Wciąż ktoś z Was pisze: "mam za małą łazienkę, mam taką małą sypialnię, że nie wiem co z nią zrobić, w moim salonie nie zmieści się komoda...". A serio urządzanie mieszkania to taka super układanka, która niesamowicie może pobudzić wyobraźnię i sprawić, że każde wnętrze domu czy mieszkania będzie wyjątkowe! <3

DSC_3868

Dlatego mam dla Was kawałek mojej wnętrzarskiej historii, która może dla kogoś będzie inspiracją. Najpierw miałam duży pokój, który dzieliłam z  z rodzeństwem (25 metrów), a rodzeństwa z biegiem lat przybywało  (jest nas pięcioro). Kiedy byłam w wieku szkolnym rodzice wydzielili mi własny, intymny kąt za pomocą wyższych mebli - wiecie ciasny, ale bardziej własny. Swój osobisty pokój dostałam, kiedy miałam 12 lat - rodzice wtedy przebudowali dom i stworzyli poddasze na którym pojawiły się 3 dodatkowe pokoje i duża garderoba. Remontów mojego pokoju było wiele - i do dziś jestem wdzięczna tacie, że na nie pozwalał (moja mama nie przepada za zmianami). Oczywiście nie polegało to na tym, że ja sobie wymyślałam nowy pokój, a rodzice szli do sklepu i wszystko kupowali - na szczęście zdecydowanie nie. Raczej osobiście pomagałam tacie przemalowywać ściany i razem biegaliśmy po targach staroci i giełdach w poszukiwaniu starych mebli w fajnych cenach, które mogłabym przerobić. I tym sposobem:

  • mój pierwszy własny pokój był wymarzony! Było w nim łóżko (które kojarzyło mi się w amerykańskimi pokojami! wcześniej spałam na rozkładanej kanapie) a tuż obok niego stała szafka nocna. Była niebieska tapeta i dodatkowy pas z żółtymi kwiatami, a na suficie tapeta w gwiazdy, które świeciły w ciemności. Poza tym biurko i kilka innych rzeczy, a to wszystko na 9 metrach kwadratowych:)
  • później poprosiłam rodziców o roszadę i zagospodarowałam pokój obok - na początek delikatne zielone ściany i sofa - duża, piękna na stalowych nowoczesnych nogach - ciemnozielona z żółtymi poduchami.
  • po jakimś czasie czegoś mi brakowało i postawiłam na czerwone dodatki znalezione głównie w Ikea - czerwony kwadratowy stolik przywieziony z warszawskich zakupów to było coś! (w Łodzi nie było wówczas Ikea).
  • po tym kolorystycznym szaleństwie postanowiłam się wyciszyć i przeprowadziłam całkowitą metamorfozę - turkusowe ściany, część białych, a na jednej z nich obok łóżka białe kasetony, które miały wyglądać jak rzeźbione lamperie. Choć wtedy nie miałam o takiej nazwie pojęcia, to miało być wnętrze w stylu hamptons 😉 dlatego w pokoju pojawiły się białe wiklinowe meble.
  • na ostatnie lata w domu rodzinnym przeprowadziłam się do mojego pierwotnego pokoju - szara wykładzina, dwie ściany waniliowe, dwie fioletowe. Świetna szafa, którą zaprojektowałam i zbudowałam z tatą (na bazie kupionej i odnowionej przez nas starej komody - drewniana i do dziś pamiętam, że zapłaciliśmy za nią 100 zł;) - kupiliśmy ażurowy element, który stanowił jej bok, drugim była ściana, na dole była widoczna komoda, góra i wieszak w szafie był zasłaniany piękną fioletową połyskującą tkaniną, która kojarzyła mi się nieco z kotarą teatralną). Poza tym narożne zbudowane przez tatę biurko (oczywiście w ciemnym kolorze, bo kiedyś wolałam takie meble), regał z asymetrycznymi półkami (także dzieło taty) i wersalka skutecznie przeze mnie stylizowana na fioletową dzięki narzutom i kocom, a także poduchom.

DSC_3834

Później było urządzanie pierwszego wspólnie wynajętego małżeńskiego mieszkania tuż pod Trójmiastem (wynajęliśmy puste, to było świetne miejsce dla młodego małżeństwa i prawie 60 metrów przestrzeni w nowym bloku do zagospodarowania), następnie mieszkanie w Gdyni (też wynajęte, puste, 60 metrów i 11 metrów balkonu - byliśmy pierwszymi lokatorami w tym wnętrzu w nowo wybudowanym budynku). Kolejno już nasze trójmiejskie mieszkanko, które dobrze znacie z bloga i chociażby profilu na instagramie TUTAJ. No i teraz domek w Łodzi - dodatkowy, bo nie planujemy tu mieszkać na stałe, a  raczej w planach mamy kupno czegoś większego w Trójmieście i to będzie dopiero wyzwanie, ale mam nadzieję, że dotychczasowe doświadczenie pozwoli mi się z tym uporać z przyjemnością:)

DSC_3836 DSC_3841

Jak widzicie trochę tego było:)) To co chcę Wam dzisiaj powiedzieć, to fakt, że w większości przypadków trzeba po prostu chcieć! Inspiracji możecie szukać dosłownie wszędzie, w internecie, w czasopismach, na ulicach, w galeriach, sklepach, czy miastach, telewizji, albo książkach. Przy tej okazji z dumą polecam Wam książkę Jagody Kutkowskiej Lovingit.pl Mieszkaj Pięknie. Jagoda to cudowna osoba z ogromnym zmysłem i smakiem do wnętrz, a jej książka to przyjemne dzieło sztuki, z tym, że... praktyczne!:)) Pięknie wydana, z wieloma fantastycznymi poradami, a dla nas szczególna, ponieważ znajdują się tam także inspiracje z naszego trójmiejskiego mieszkania! <3 Bardzo polecamy i jest nam bardzo miło, że mogliśmy dołożyć cegiełkę do tego dzieła!:)

DSC_3910 DSC_3871 DSC_3863 DSC_3843 DSC_3881DSC_3832

Przy okazji zapraszam Was na wpis - 10 pięknych rzeczy w naszej nowej sypialni TUTAJ, czy dodatki wokół wymarzonej sofy TUTAJ, a także na najnowszy film - inny niż wszystkie TU lub poniżej:

Ona: Do drugiej części książki zaprosimy Jagodę do naszego domku;) Właśnie walczę z sypialnią - mam już nową szafę, zrobioną przez mojego kuzyna w czasie naszeg0 pobytu we Francji!:))

On: Ania w swoim  żywiole - urządzanie i sprzątanie 😀

14 comments

  1. odbitka graficzna 25 czerwca, 2018 at 18:37 Odpowiedz

    Zgadzam się, że pięknie mieszkać może niemal każdy z nas. Nie trzeba mieć góry pieniędzy i wielkiego domu do dyspozycji. Wystarczy jedynie własne szczere zaangażowanie. Nawet wymiana zasłon na nowe lub przestawienie mebli w bardziej odpowiednie miejsce sprawi, że nasza przestrzeń stanie się fajniejszym miejscem 🙂

Odpowiedz na „stagedesignAnuluj pisanie odpowiedzi