Z czym kojarzy mi się jesień - coś pysznego i o przyjaźni słów kilka

sliwka nałęczowska 3

Od ponad sześciu lat mieszkamy w Trójmieście. Szalona życiowa decyzja sprawiła, że zarówno rodzinę jak i przyjaciół zostawiliśmy w naszej rodzinnej Łodzi, do której jak wiecie często wracamy, a teraz będziemy tu jeszcze częściej:)

Odległość kilkuset kilometrów nie zawsze jest jednak barierą w relacjach. W dobie internetu, telefonów jest naprawdę całkiem łatwo kontaktować się z bliskimi, a dzięki temu, że prowadzimy bloga nasi bliscy są "na bieżąco" z tym co się u nas dzieje. Nie da się jednak ukryć, że bardzo cenimy te bezpośrednie kontakty "na żywo". Kiedy można po prostu spotkać się, porozmawiać, obejrzeć wspólnie film, zjeść coś dobrego - po prostu pobyć razem. Uwielbiam też spędzać czas u naszych przyjaciół- Ani i jej męża Piotra. Świetnie czujemy się u nich w mieszkaniu i zawsze miło spędzamy czas.

śliwka nałęczowska

Ostatnio zdarzyło mi się jak za starych dobrych czasów, pojechać do mojej Ani sama i spędziłyśmy kilka godzin tylko we dwie. Przypomniały mi się dawne czasy, kiedy przyjeżdżałam do mojej przyjaciółki i jej męża jako singielka lub z perypetiami sercowymi;) Po prostu zawsze przynosiłam coś słodkiego i to ich mieszkanie kojarzy mi się z takim azylem. Przyjemna była zwłaszcza jesień czy zima, kiedy mogłam odpocząć w takim bezpiecznym miejscu. Po latach  nadal jest tak samo przyjemnie. I choć moje życie zmieniło się diametralnie, świetnie, że są ludzie i rzeczy, na których można polegać od lat.

DSC_5485

Dokładnie to samo dotyczy smaków. Są takie, których nie chcemy zmieniać, na niektóre czekamy cały rok, po inne możemy sięgać niemal w dowolnym momencie. Kiedy otrzymałam  taką oto przesyłkę:

DSC_5461

...mogłam się tylko uśmiechać. To smak znany mi od lat. Choć kiedyś nie przepadałam za czekoladą, to właśnie w tym połączeniu bardzo mi odpowiadała i zawsze na przyjęciach wśród cukierków wyszukiwałam właśnie Śliwki Nałęczowskiej. Idealnie skomponowany smak, zawsze poprawiał mi humor. Tradycyjny od 30 lat niezmienny proces technologiczny i duży udział pracy ręcznej. Niebanalne połączenie polskich suszonych owoców najwyższej jakości z masą kakaową oblaną czekoladą i autentyczny produkt prosto z naszego kraju. Cudownie, że do takich wspomnień można wracać nie tylko w wyobraźni, ale że można go sobie przypominać smakując i dzieląc się tym z innymi.

Jeśli macie podobne wspomnienia to z pewnością ucieszy Was fakt, że Śliwkę Nałęczowską możecie kupić w takich pięknych opakowaniach, idealnych na prezent!

DSC_5465 DSC_5467

A poza tym właśnie trwa loteria, w której codziennie do wygrania 100 złoconych zawieszek - można zebrać całą oryginalną kolekcję. Nagrody i szczegółowe zasady możecie podejrzeć TUTAJ

zasady loterii

A my z Kubą jesteśmy bardzo ciekawi, czy Wy pamiętacie z dzieciństwa Śliwkę Nałęczowską, ale też po co Wy sięgacie od lat?? Może jakiś kosmetyk, albo rytuał, który towarzyszy Wam od dzieciństwa?:)

śliwka nałęczowska2 DSC_5471 DSC_5503 DSC_5508 DSC_5450 DSC_5491 DSC_5520 DSC_5474

Ona: Było pysznie:)

On: I tym razem beze mnie;)

28 comments

  1. Kasia 25 października, 2017 at 09:00 Odpowiedz

    Świetna stylizacja! 😉 Śliwki w czekoladzie…. Patrząc na te zdjecia czuję ich smak w ustach, zapach w nosie i szelest papierka w uszach… Najpyszniejsze ze wszystkich słodkości!

  2. Sabina Nowak 31 października, 2017 at 15:50 Odpowiedz

    Niby nie lubię zimna i szarej pogody, ale jednak włączony kaloryfer, ciepłe skarpety herbata z cytryną i kawałek ciasta potrafią mnie doprowadzić do szczerej radości! xD Nie ma co narzekać na ponurą i deszczową pogodę, there is always a bright side of life! 😀

Leave a reply