Odkrycie kosmetyczne - makijaż hybrydowy Lumene - co to jest i jak go stosować

DSC_3895

Dziś mam dla Was nieco nietypowy post, bo z przyjemnością zaprezentuję Wam pewną nowość. Już na początku jestem bardzo ciekawa, czy słyszałyście o makijażu hybrydowym?? I od razu zaznaczę, że nie jest to makijaż, który nosimy minimum dwa tygodnie;))

Jakiś czas temu, pochodząca z Finlandii marka Lumene wprowadziła na rynek nowość i rewolucyjne produkty. Jak wiecie uwielbiam kosmetyki (i pewnie nie jestem w tym sama), więc z przyjemnością odkrywałam krok po kroku wszystkie "perełki". I to poniekąd dosłownie, bo nie dość, że te kosmetyki fantastycznie działają, to jeszcze pięknie wyglądają i są ozdobą toaletki czy łazienki. A ponieważ uwielbiam testować nowe produkty, te sprawiły mi wyjątkową przyjemność.

ania zając wyspy zielonego przylądka makijaż hybrydowy lumene

Co wspólnego ma makijaż hybrydowy z Wyspami Zielonego Przylądka?

Makijaż hybrydowy to połączenie pielęgnacji i makijażu. Linia Invisible Illumination od Lumene została stworzona właśnie po to, by nasza skóra każdego dnia wyglądała piękniej i piękniej. Są to kosmetyki niezwykłe, ponieważ poza cudownymi właściwościami mają jeszcze wiele innych zalet. Zabrałam je na Wyspy Zielonego Przylądka, ponieważ  chciałam przetestować je w niestandardowych warunkach. Choć w ciągu dnia na tego typu wakacjach raczej się nie maluję, to już wieczorem chcę wyglądać świeżo i elegancko. Ciepłe klimaty nie sprzyjają makijażowi, ale tym razem spotkała mnie miła niespodzianka. Linia hybrydowa od Lumene to po prostu niezawodne produkty, które dają naprawdę wiele możliwości, między innymi:

  • w ofercie znajdziemy bardzo ciekawe produkty, między innymi serum tonujące, róż w płynie, rozświetlacz w płynie, czy balsam do ust
  • wszystkie produkty mają przede wszystkim pielęgnować, ale i wydobywać piękno naszej skóry, poprzez tonowanie, podkreślanie, ale w bardzo naturalny sposób - sama decydujesz co zmiksujesz i ile nałożysz
  • marka Lumene stawia na podkreślanie piękna kobiet i na grę światłem w pielęgnacji czy makijażu- linia hybrydowa doskonale to odzwierciedla - skóra wygląda promiennie i młodzieńczo, w takim makijażu nigdy nie poczujesz się jak w masce
  • Invisible Illumination to także połączenie świetnych składników z nowoczesnym i technologiami - produkty nie zawierają parabenów, czy oleju mineralnego

DSC_3903

Najwspanialsze jest to, że niemal wszystkie kosmetyki możemy ze sobą miksować, dzięki czemu są tak bardzo praktyczne. Wystarczy, że do serum tonującego dodamy kilka kropel produktu brązującego, kiedy nasza skóra jest bardziej opalona i mamy idealny kolor. Możemy dowolnie używać rozświetlacza, czy różu, który ma cudowny kolor, a nawet je łączyć. Wszystkie chwyty dozwolone, ważne, żebyśmy były zadowolone z efektu:)

Miałyście przyjemność testować te kosmetyki?? A może macie ochotę wypróbować? Ja już szykują dla Was post z produktami, które są idealne dla mnie oraz jak je nakładam.

Na blogu możecie poczytać także o cudownej nawilżającej linii Lahde TUTAJ , (jak pewnie wiecie z mojego profilu na instagramie nie wyobrażam sobie dnia bez mgiełki nawilżającej!). Koniecznie zajrzyjcie także na profil marki na instagramie TUTAJ i facebooku TUTAJ, gdzie możecie być na bieżąco z wszystkimi nowinkami:)

DSC_3956 DSC_3914

Produkty mają wygodną, higieniczną i precyzyjną formę aplikacji - to głównie szklane buteleczki z pipetami

DSC_3859 DSC_3861 DSC_3875 DSC_3876 DSC_3882 DSC_3891 DSC_3892 DSC_3900 DSC_3907 DSC_3917DSC_3912 ania zając wyspy zielonego przylądka makijaż hybrydowy lumene2

A na moim kanale znajdziecie kilka filmów urodowych, między innymi ten o pielęgnacji cery:

Ona: Cudowne produkty!

On: Zachwycasz się, więc muszą być naprawdę dobre:)

 

21 comments

  1. Paula 4 października, 2017 at 20:37 Odpowiedz

    Ooo! Chcę je ! Muszą być mega! 😊
    Na szczęście została mi jeszcze ta magiczna mgiełka od Lumene 🙂 czuję, że te produkty też by się u mnie mega sprawdziły, bo uwielbiam efekt świeżej i wypoczętej cery, a nie cierpię zaś maski 🙂

  2. kashienka z OdkrywajacAmeryke.pl 5 października, 2017 at 03:48 Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia! Cieszę się, że dzięki warsztatom, które prowadziłaś na See Bloggers miałam przyjemność przetestować serię, o której dzisiaj piszesz 🙂 Przetestować.. co ja mówię – ja cały czas je „testuję”, a raczej używam ich z ogromną przyjemnością 🙂 Mieszkamy w takim klimacie, który nie sprzyja perfekcyjnemu makijażowi. Silne słońce Florydy, upały i bardzo duża wilgotność sprawiają, że wiele kosmetyków wręcz „spływa” z twarzy. Przez to kiedyś rezygnowałam z makijażu w ciągu dnia. Ale od kiedy mam Lumene to nie muszę już z niczego rezygnować 😉 Te płynne kosmetyki są tak lekkie, że w ogóle nie czuję ich na sobie. Minimalna ilość pięknie wyrównuje koloryt a moja twarz wygląda świeżo i promiennie, nawet gdy o poranku ruszam na spacer z Leo 🙂

  3. Grażyna 5 października, 2017 at 07:37 Odpowiedz

    Dostałam próbki tych kosmetyków od Lumene. Równiez zabrałam je w podróż i zdały egzamin perfekcyjnie! Nie straszne było im całodniowe intensywne zwiedzanie. Cały czas moja twarz była dobrze zmatowiona, a wszystkie niedoskonałości przykryte.

Leave a reply