Najlepsze co mogłam zrobić dla swojej skóry - Lumene LÄHDE- czyli jak z miłości do marki, zostałam jej ambasadorką

DSC_2632

Jak być może wiecie z moich różnych kanałów, od jakiegoś czasu zmieniłam swoją pielęgnację i jestem zachwycona efektami, ale po kolei.

Produkty marki Lumene znam od kilkunastu lat - kiedyś używała ich moja mama, a ja podziwiałam kosmetyki w osiedlowej drogerii, które dla mnie nastolatki nie były wtedy osiągalne. Później, kiedy byłam trochę starsza, odkładałam pieniądze i zamiast kilku kosmetyków wolałam kupić jeden porządny - podkład Lumene w sprayu, czy błyszczyk z ekstraktem z malin - to były prawdziwe skarby w mojej kosmetyczce.

Po latach testowania przeróżnych produktów dwa lata temu wróciłam do Lumene - zachwyciłam się podkładem typu "longwear" i bazą pod makijaż (którą uwielbia się także moja mama). Jakiś czas temu zaczęłam także testować pielęgnację i... przepadłam całkowicie. Z dnia na dzień zaczęłam odkrywać, że czekam na moment, kiedy nakładam wieczorem mój krem, a rano kontakt z pielęgnacją to cudowne przebudzenie i przywitanie się  z odbiciem w lustrze. Konsystencja, zapach i wreszcie efekty sprawiły, że zechciałam się tym dzielić ze światem. Na moim kanale YouTube TUTAJ  pojawił się film o mojej pielęgnacji, gdzie możecie posłuchać o moich ulubionych produktach różnych marek, w tym Lumene. Od tamtego czasu minęły kolejne tygodnie, a ja zachwycam się marką jeszcze bardziej, odkrywając kolejne produkty.

DSC_2507

I tak z miłości do Lumene ... zostałam pierwszą polską ambasadorką marki! <3 Z tego powodu mam misję - chciałabym, żeby jak najwięcej kobiet dowiedziało się o tym jak skutecznie dbać o swoją skórę. Jestem przekonana, że kto zacznie używać, ten też przepadnie! Mam już na to pierwsze dowody - kilka moich koleżanek kupiło te produkty i od każdej usłyszałam spektakularne "Wow".

lumene

Dziś znów przypominam Wam o linii Lahde - już kolor wewnątrz opakowanie budzi pozytywne wrażenie ukojenia. To co wewnątrz to już to, co odmieni Waszą skórę na dobre. Cztery najlepsze nawilżające kremy, cudowna mgiełka do twarzy, kojący  żel pod oczy i nieziemska maska żelowa. Myślę, że najlepszym pomysłem na opowiedzenie Wam o tych produktach (poza moim filmem YouTube, który już się pojawił), będzie jutrzejszy "live" na instagramie - zapraszam Was jutro o 19:3o (godzinę potwierdzę Wam jeszcze jutro). Pokażę Wam produkty, a także odpowiem Wam na pytania. Od razu podpowiem, że jeśli nie widzicie na instagramie filmów na żywo, to musicie go zaktualizować.

DSC_2506

Zobaczcie sami i zajrzyjcie na profil marki na facebooku TUTAJ i instagramie TUTAJ. I mam nadzieję, widzimy się jutro!:) Przy okazji dziękuję Wam za obecność na pierwszym zakupowym  live w niedzielę:)

Miło mi też przypomnieć, że osoby, które będą w tym roku obecne na współorganizowanym przeze mnie wydarzeniu See Bloggers, mają okazję bliżej poznać markę, spotkać się ze mną i ekspertką marki Anią Wiśniewską na warsztatach Lumene, a także mają szansę trafić do grona ambasadorek! <3

Trzymajcie kciuki, bo to dla nas bardzo intensywny tydzień! <3

ja i lumene

DSC_2507 DSC_2514

Jak wiecie z filmu nie jestem przekonana do używania jedynie płynu micelarnego do demakijażu twarzy, jednak postanowiłam go przetestować. Ania Wiśniewska ekspert marki powiedziała mi, że używa go od dawna, nawet do demakijażu oczu. Ostatnio testowałam nowy tusz do rzęs, z którego zmyciem nie poradził sobie mój dwufazowy płyn do demakijażu oczu, w ruch poszedł więc ten płyn - i naprawdę nieźle sobie poradził! Używam go więc zamiast mleczka, ale nadal stosuję dodatkowo mój żel (ja po prostu chyba lubię dłuższy demakijaż).

DSC_2609 DSC_2618

Mgiełka nawilżająca z najczystszą na świecie wodą arktyczną i antyoksydantami z wyciągu z arktycznej brzozy - dostarcza skórze natychmiastowe nawodnienie, a także odświeża. Przyjemnie uzależnia i staram się mieć ją zawsze przy sobie (dodatkowo cudownie pachnie!). Stosuję zamiast toniku lub w ciągu dnia, nawet na makijaż (uwielbia ją także Kuba:) ). Jest bardzo wydajna i nie wymaga osuszania jak większość wód termalnych. Pewnie zaraz wiele Was zapyta o skład - 97% składników naturalnych!!!!

DSC_2614 lumene lahde mgiełka nawilżająca DSC_2657 DSC_2661 DSC_2664 DSC_2490

Seria czterech kremów dla różnych typów skóry: znajdziemy taki o konsystencji kremowo - żelowej (dla skór mieszanych i tłustych), klasyczny 24 godzinne nawilżenie, mój ukochany balsam nawilżający i krem na noc. Ponieważ ostatnio szczególnie mało sypiam balsam jest ukojeniem dla mojej skóry, który nadal jest przyjemna w dotyku. Cała seria jest fantastyczna!

Warto pamiętać także, że również picie wody wspomaga funkcjonowanie i odpowiednie nawilżenie skóry.

DSC_2499 DSC_2503 DSC_2652 DSC_2633

Żelowa maska dotleniająca przeznaczona dla każdego typu cery - nawilża, dotlenia, przywraca blask, a tym samym odmładza. Jak wszystkie produkty żelowe ( w tym na przykład żel pod oczy z linii Lahde) można je trzymać w lodówce - cudowny efekt przebudzenia dla skóry.  Maskę można używać 2-3 razy w tygodniu lub wtedy, kiedy czujecie, że skóra tego potrzebuje.DSC_2646 DSC_2634

Ona: Lumene <3

20 comments

  1. Patrycja 18 lipca, 2017 at 22:26 Odpowiedz

    Aniu dzięki Tobie dodpalam Lumene (stoisko w Ptaki niedaleko Łodzi) i jestem rzeczywiście pod dobrym wrażeniem , jedynie szkoda, że jest tak słabo dostepne, a chciałaby ta mgiełka i mAśka przetestować

    • Ania 18 lipca, 2017 at 22:33 Odpowiedz

      Też mam nadzieję, że wkrótce będzie więcej miejsc gdzie będzie można kupić markę, ale na szczęście są też dostępne w sklepach internetowych <3

  2. mmena 20 lipca, 2017 at 07:08 Odpowiedz

    Jesteś piękna i nawet gdybyś zamiast Lumene smakowała się błotkiem z piaskownicy byłabyś piękna. Lumene nie jest Ci do niczego potrzebne.

  3. Joanna M. 24 lipca, 2017 at 10:20 Odpowiedz

    Gratuluję 🙂 Koniecznie muszę kupić żelową maskę dotleniającą, bo właśnie takiego kosmetyku potrzebuje moja skóra.

Leave a reply