Co warto zobaczyć w Weronie - Romeo i Julia i dom Julii

20161123_124654

Jak być może pamiętacie z naszego bloga, czy kanałów social media, pod koniec listopada i ja i Kuba obchodzimy urodziny. Z tego okazji od kilku lat, każdego roku organizujemy jakąś jubileuszową podróż:) W ubiegłym roku Kuba miał dalekie plany na palmy i plażę, ale rzutem na taśmę udało mi się go przekonać, żebyśmy znów polecieli do Włoch (a palmy przełożyliśmy na początek roku - Zanzibar -> TUTAJ). Nie ukrywam, że jestem uzależniona od włoskiego klimatu i co jakiś czas po prostu czuję, że muszę tam polecieć:) W dodatku  to od Mediolanu zaczęło się nasze podróżowanie, więc chyba już zawsze będę miała sentyment do tego miejsca (pierwszy raz wybraliśmy się tam na trzydziestkę Kuby, później był Londyn, Szwecja, znowu Londyn, Lanzarote, Paryż, znowu Włochy i tak dalej... 🙂 wszystko znajdziecie w zakładce Podróże Małe i Duże TUTAJ).

20161123_125231

Ponieważ mamy taki walentynkowy tydzień, zdradzę Wam jak to się stało, że podróżując do Mediolanu, trafiliśmy do miasta Romea I Julii🙂 Ja uwielbiam wracać do tych samych miejsc, Kuba uwielbia przede wszystkim odkrywać nowe. Postanowiliśmy więc to połączyć i odwiedzając jedną ze stolic mody, zaczęliśmy szukać dodatkowego miasta, które jesteśmy w stanie okiełznać w jeden dzień. Najprostszym rozwiązaniem jest odwiedzić Bergamo, które znajduje się tuż pod Mediolanem i jest bardzo urokliwe, ale tam już byliśmy. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Stosunkowo blisko Mediolanu jest także Genua - portowe miasto Włoch, ale tam także już byliśmy - przeczytacie TUTAJ.  Przeglądając mapę rozmarzyłam się i okazało się, że Mediolan można idealnie połączyć z odwiedzeniem Werony <3 Poza tym wybraliśmy się także do Seravalle Scrivia - miejscowości w której znajduje się jeden z największych outletów w Europie - post znajdziecie TUTAJ.

DSC_7610

Jak dojechać do Werony z Mediolanu?

Braliśmy pod uwagę 2 sposoby - wynajęcie auta lub pociąg. Zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie, ponieważ po pierwsze parkowanie we Włoszech to często totalny kosmos, po drugie nasz hotel znajdował się w pobliżu dworca centralnego, skąd bez problemu dostaliśmy się bezpośrednio do centrum Werony, a nasza podróż trwała z tego co pamiętam niespełna 1,5 godziny. Bilet na pociąg możemy zakupić w kasie, czy bardziej popularnych automatach biletowych. Warto wiedzieć, że w różnych godzinach, bilety na ten sam przejazd mają różne ceny. Wybierając się w taką całodzienną podróż, polecam także sprawdzić od razu rozkład odjazdów powrotnych.

Dodam także, że takie wycieczki warto mieć zawsze z tyłu głowy, kiedy w mieście do którego się wybieramy, akurat zepsuje się pogoda. Wycieczka może uratować nam dzień - choć my Weronę zaplanowaliśmy już w Polsce, dzień na ten wyjazd wybraliśmy dopiero na miejscu, sprawdzając pogodę na yr.no. Tym samym uciekliśmy od deszczowego Mediolanu, do całkiem słonecznej i ciepłej tego dnia Werony:)

jak daleko jest Werona od Mediolanu blog podróżniczy

Werona znajduje się mniej więcej 150 km od Mediolanu.

O zwiedzaniu Werony i ciekawych miejscach napiszę w kolejnym poście. Dziś będzie nieco o Romeo i Julii, a także zabiorę Was do Domu Julii!:)

Romeo i Julia w Weronie

Choć to  William Szekspir rozsławił Weronę, prawdopodobnie nigdy w tym urokliwym mieście nie był. Mało tego swoje dzieło oparł na romantycznej włoskiej historii stworzonej przez Mattea Bandella. Tragiczna historia młodzieńczej miłości Romeo Montechi i Julii Capuleti jest do dziś wzorem romantycznych kochanków. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że w Weronie hołduje się Julii, a śladów Romeo trzeba się naprawdę naszukać!:) Ale po kolei:)

DSC_7630

Dom Julii w Weronie

To chyba główne miejsce, do którego kierują się turyści w Weronie. Dom znajduje się z jednej z bram w centrum. W mieście znajdziemy znaki, ale też kiedy zapytamy o niego choćby w dowolnym sklepie, to każdy sprzedawca nas pokieruje. Przed dom Julii możemy wejść za darmo, bezpłatnie zrobimy też sobie zdjęcie z pomnikiem Julii, czy przywiesimy kłódkę na bramie (kłódki w Weronie możemy kupić na każdym kroku). Niestety jeśli planujecie wrócić po latach do Werony i odnaleźć swoją kłódkę, to może być problem, bo co jakiś czas usuwają je z krat bramy, żeby było miejsce na nowe (a nie wiem co robią z tymi powieszonymi...).

Żeby wejść do domu Julii, który składa się z kilku poziomów i jest takim minimalistycznym muzeum, trzeba zapłacić 6 euro za osobę. Jeśli planujemy odwiedzić więcej miejsc, zdecydowanie opłaca się kupić jedno lub dwudniową kartę turysty, która upoważnia nas do skorzystania z uroków wszystkich zabytków ( a trochę ich jest).

DSC_7600

Co zobaczymy w domu Julii w Weronie

Możemy zwiedzić klimatyczny budynek, zobaczyć słynną sypialnię, stroje, poczytać nieco o Szekspirze, a na samej górze wejść oczywiście na balkon Julii:) Ciekawe doświadczenie, gdyż w momencie, kiedy turystka wychodzi na balkon, turyści z dołu wołają do niej Julia;) Poza tym można wysłać list! Oglądaliście film "Listy do Julii" ?? Jeśli nie, to bardzo Wam polecam, choćby ze względu na piękne kadry Werony i nie tylko:)  Możecie wysłać list na pisany odręcznie, ale także... e-mail! Taka ta Julia nowoczesna:)

20161123_131723 DSC_7670

Posąg Julii

Tradycja mówi, że każdy turysta musi dotknąć piersi posągu Julii - wtedy znajdzie prawdziwą miłość.  Majestatyczna Julia stoi tuż przed swym domem i wita wszystkich gości:) (i jest strasznie wysoka - ma sporo ponad 2 metry;) ).

DSC_8008

Gdzie znajduje się dom Romeo w Weronie?

Tutaj sprawa robi się bardziej skomplikowana, bo Włosi kochają Julię, a Romeo no cóż... Kiedy kilkakrotnie pytaliśmy o dom Romeo, miejscowi i tak wysyłali nas pod dom Julii. Dopiero później po informacjach zaczerpniętych w internecie i po kilku kolejnych rozmowach, doprowadzono nas do restauracji, obok której znajdował się owy dom.  Casa di Romeo nie jest dostępny dla zwiedzających. Trochę żałuję, że skoro już pięknie ograno całą werońską historię zakochanych, to tak po macoszemu traktują tego biednego kochanka;) Gdybyście mieli ochotę trafić do tego miejsca, to znajduje się na Via Arche Scaligere 2-4.

Więcej miejsc dotyczących słynnych kochanków pokażę Wam w kolejnym poście z cyklu Co warto zobaczyć w Weronie:) Z przyjemnością kiedyś tam wrócimy:) Kto z Was był w Weronie i także miło wspomina?:)

20161123_124828 20161123_124528 20161123_124719 20161123_125214 20161123_125255 20161123_130221 DSC_7601 DSC_7603 DSC_7614 DSC_7616 DSC_7623 DSC_7627 DSC_7628 DSC_7633 DSC_7640 DSC_7643 DSC_7648 DSC_7656 DSC_7659 DSC_7660 DSC_7645 DSC_7663 DSC_7664 DSC_7672 20161123_131350 DSC_7682 DSC_7683 DSC_7685 DSC_7595 DSC_7619 DSC_7622 DSC_8014 DSC_8015 20161123_124903

Ona: To był absolutnie cudowny wyjazd! <3

On: To kiedy znowu do Włoch?

Ona: No właśnie... kiedy?? Bo widzę pokaźną listę kupionych biletów lotniczych, ale włoskiej ziemii tam nie widzę;))

 

16 comments

  1. www.misstwentysomething.comtwentysomething.com 18 lutego, 2017 at 21:37 Odpowiedz

    Uwielbiam Wasze obszerne relacje z roznych miejsc! Sliczne zdjecia,a ta rozowa torbeka bardzo dodaje Ci takiego dziewczecego uroku i pieknie uzpelnia caly outfit. Ja we wrzesniu wybieram sie do Positano i juz sie nie moge doczekac. Uwielbiam Wlochy za wszystko – zaczynajac od jedzenia a konczac na modzie. W maju wybieram sie rowniez do Nicei i z tego wzgledu, iz Nicea jest tak blisko Wloch jestem pewna, ze ”wpadne” tam an chwile na wloskie gelato 😀 P.S Ja wlasnie umiescilam nowy wpis na blogu z relacja z Miami, gdybys miala ochote na troszke sloneczka to zapraszam 🙂

  2. Agnieszka 19 lutego, 2017 at 14:30 Odpowiedz

    W Weronie bylam na Wielkanoc w 2016. Spedzilam tam tydzien w polaczeniu z kilkoma miejscowosciami nad jeziorem Garda (Sirmione, Saló). Werona to przepiekne i romantyczne miasto.
    Piazza delle Erbe mnie zuroczyla. Siedzialam w strugach slonca popijajac Spritz i przygladajac sie jak leniwie spaceruja ludzie.
    Polecam restauracje Maffei w Weronie 😊.
    Piekny post i zdjecia 👌😊

  3. Ania 20 lutego, 2017 at 12:03 Odpowiedz

    W Weronie do tej pory byłam raz, ale na pewno jeszcze tam wrócę! Świetne położenie między Wenecją a Gardą, można w tym rejonie przyjemnie i interesująco spędzić co najmniej kilka dni.
    Sama Werona niesamowicie urzekła mnie swoim klimatem, chociaż nie jestem w stanie tego nijak opisać. Po prostu to miasto ma to „coś” (czego np. Wiedeń dla mnie w ogóle nie ma, też nie wiem czemu).
    Dom Julii bardzo oblegany, zrobienie zdjęcia z balkonem, czy też z samą Julią, be co najmniej kilku innych osób graniczy z cudem.
    Marzy mi się jakiś koncert w tamtejszym amfiteatrze – póki co oglądam na youtubie.
    Dziękuję za kolejną inspirującą relację 🙂

Leave a reply