Jak zorganizować wyjazd do Tanzanii - Zanzibar - Loty, wiza, waluta i wstępne informacje

DSC_1141

Dostaliśmy tak wiele zapytań o naszą podróż do Tanzanii, że już w przyjemnością przygotowuję dla Was kolejne posty, gdzie pokażę Wam Zanzibar naszymi oczami.

Jak już wiecie z poprzedniego postu, który znajdziecie TUTAJ, miejsce totalnie  nas zachwyciło. Polecamy je wszystkim wielbicielom słońca i cudownej pogody. Na Zanzibarze idealnie można połączyć odpoczynek z odkrywaniem ciekawych miejsc, czy odmiennych kultur.

Zanzibar to afrykańska wyspa na Oceania Indyjskim. Jest nazywana także Unguja - jest to największa wyspa Archipelagu Zanzibar, w skład którego wchodzi jeszcze jedna większa wyspa - Pemba i kilkadziesiąt mniejszych.

afryka zanzibar gdzie leży tanzania afryka gdzie jak zorganizować wyjazd na Zanzibar

Komu spodoba się na Zanzibarze

To oczywiście kwestia względna, ale z pewnością jest to miejsce dla ludzi, którzy lubią odkrywać świat i dobrze czują się w gorących klimatach. Wielbiciele nowoczesnego luksusu powinni raczej wybrać inne miejsce. Są tu różnorodne hotele, które mają bardzo dobry standard, ale nadal  z tyłu głowy trzeba jednak pamiętać, że to Afryka:) Hotele mają głównie formę mniejszych domków podzielonych na apartamenty, wiele oferuje też bungalowy. Większość znajduje się tuż przy oceanie. Przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie przylecieć tutaj i spędzać czas tylko w hotelu.

Warto wiedzieć, że na Zanzibarze turystka funkcjonuje stosunkowo od niedawna - jak podała nasza rezydentka chętni na odpoczynek w Afryce przylatują to od 2001 roku, z Polski wyjazdy organizowane są dopiero od 4 lat. Oznacza to, że miejscowi dopiero "uczą się" turystyki. Podobno agregaty funkcjonują tu dopiero od 3 lat, wcześniej zdarzało się, że nawet w hotelu przez np. 2 dni nie było prądu. Internet działa średnio, ale dla mnie to i tak dość niezwykłe, że działa (w niektórych europejskich hotelach też różnie z tym bywa). Oczywiście koniecznie musimy posiadać jeszcze minimum pół roku ważny paszport.

DSC_0912 DSC_0868

Ile trwa lot na Zanzibar z Polski

Na Zanzibar lecieliśmy z Katowic - najpierw 4 godziny do Hurghady (niespełna godzinne tankowanie i zmiana załogi), a z Egiptu mniej więcej 5h 30 minut do naszego celu podróży. Wiem, że wiele osób taki lot przeraża, często pytacie jak go przetrwać. Przyznam, że dla mnie to żaden problem. W samolocie często śpię, albo czytam. Zwykle oglądamy też filmy na laptopie lub tablecie. Jeśli lecę w dzień uwielbiam też oglądać świat z góry:)) Zawsze warto pamiętać o nawilżaniu skóry twarzy i okolic oczu - powietrze w samolocie niezwykle wysusza skórę!

20170111_123204

Na Zanzibarze czas różni się o 2 godziny do przodu - czyli kiedy w Polsce jest 12, na wyspie mamy 14:)

Po przylocie szczególnie zaskoczył mnie wygląd lotniska, które znacznie różni się od choćby tego na Dominikanie, czy w Sharm El Sheik, nie wspominając o Europie. W zasadzie wygląda jak jakiś magazyn, niektórzy mówili, że jak szopa:) W każdym razie już tam można poczuć, że to inny świat.

20170111_204159

Wiza na Zanzibarze

Na lotnisku każdy turysta musi wypełnić wizę (podstawowe informacje takie jak dane personalne, cel i długość pobytu, adres naszego hotelu...). Wiza jest oczywiście w języku angielskim (nie suahili;) ). Z wypełnionym formularzem podchodzimy do odpowiedniego okienka i płacimy 50 dolarów. Następnie z kwitkiem i paszportem podchodzimy do kolejnego okienka i skanowane są nasze odciski palców, po kilku minutach (mieszkańcy Tanzanii nie wiedzą co to pośpiech;) ), przechodzimy dalej, gdzie czekają już nasze bagaże. Nie spodziewajmy się jednak taśmy - tu bagaże stoją ustawiane pod ścianą.

20170111_204203 20170111_204149

Waluta na Zanzibarze

Czeka też na nas kantor, gdzie możemy część dolarów wymienić na szilingi tanzańskie. Możemy to zrobić, ale nie musimy, bo mieszkańcy chętnie przyjmują dolary. Płacąc szilingami możemy jednak w wielu miejscach zapłacić trochę mniej, a poza tym mamy trochę drobniejszych pieniędzy na napiwki:) 2000 szylingów to 1 dolar. Postanowiliśmy wymienić trochę pieniędzy - 200 dolarów i mieliśmy niezły plik pieniędzy;) Szilingi występują oczywiście w różnych nominałach (w kantorze otrzymaliśmy głównie banknoty po 1000 szilingów), ale w sklepach raz wydano nam także złote monety z pięknymi lwami, które zostawiliśmy sobie na pamiątkę:) W niektórych  miejscach akceptowane jest także euro pamiętaj - hakuna matata!:)

Warto wiedzieć, że w Tanzanii akceptowane są tylko dolary drukowane po 2005 roku, powinniśmy zwrócić na to uwagę wymieniając w polskich kantorach. Z tego co wiem w hali odlotów nie ma kantoru, więc to co ewentualnie zostanie nam z szilingów, należy wymienić w mieście.

W większości hoteli (jeśli nie we wszystkich) nie ma bankomatów, są tylko w większych miastach - oczywiście pojedyncze i chronione przez straż z bronią.

Jak zorganizować wyjazd na Zanzibar

Można to oczywiście zrobić z biurem podróży lub na własną rękę. My w takie miejsca zdecydowanie chętniej latamy z biurem podróży, a z bezpiecznie zorganizowanej "bazy" zwiedzamy te typowe, ale także bardziej "dzikie" miejsca. Bardzo lubię w podróży mieć poczucie bezpieczeństwa ( jak z resztą wszędzie), dlatego cenię sobie komfort hotelu i sprawdzone lokum.

Przyznam, że w takie miejsce jak Afryka polecam jednak wersję all inclusive - szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tam poszukiwania posiłków wokół hotelu ( z resztą w naszej wsi to chyba nawet nie ma żadnych knajp). Restauracje są w miastach, ale wiele z nich także pozostawia wiele do życzenia. W czasie wycieczek korzystaliśmy dwa razy z przyjemnej restauracji w dobrym hotelu w Stone Town (z galerii, która tam wisi wynika, że jadło tam wielu sławnych ludzi, między innymi Bill Clinton z rodziną) - jedzenie było tam smaczne, ale bez przesady, więc wolałabym nie sprawdzać miejscowych knajp. Zwłaszcza, że na Zanzibarze jada się także wiele owoców morza, których ja zdecydowanie nie lubię, a wolę wiedzieć co mam na talerzu:) Wszędzie natomiast możemy skosztować przepysznych owoców!

DSC_0890

Na pokładzie z nami leciał też jeden Polak, który organizował ten wyjazd na własną rękę. Z tego co wiem, kupił lot dzień przed za 1200 zł w obie strony. Kiedy go później spotkaliśmy przyznał, że Zanzibar jest dość drogi na takie podróżowanie (w odróżnieniu na przykład od Azji), choćby nocleg najtaniej znalazł za 25 dolarów po targowaniu się, wynajem skutera na dzień to 50 dolarów. Ale to oczywiście kto co lubi i jakich wrażeń szuka.

To taki bardzo wstępny post organizacyjny, wkrótce kolejne części. A Wy jak najchętniej podróżujecie?? Na własną rękę czy z biurami podróży??

20170111_130035

Tu nad Egiptem:)

20170111_12285120170111_162002DSC_0886 DSC_0893 DSC_0896 DSC_0909 DSC_1060 DSC_1061 DSC_0914 DSC_1137

Zapraszam Was także na mój nowy kanał You Tube i filmy między innymi z Zanzibaru🙂

Ona: Zapraszam Was też na nasz profil na instagramie TUTAJ

On:... i na facebooku TUTAJ🙂 Znajdziecie tam wiele zdjęć, których nie ma na blogu:)

 

 

 

27 comments

  1. Aleksandra 22 stycznia, 2017 at 08:23 Odpowiedz

    Piękne fotografie i widoki! Co do wyjazdów uwielbiam sama wszystko organizować na własną rękę, póko co raz w życiu leciałam z biura podróży, ale tak naprawdę sama wcześniej wyszukałam tylko hotel i samolot, także idąc do biura reserwować wycieczkę trochę zaskoczyłam panią. Reszte sami organizowaliśmy na miejscu, w sumie to wykupienie wycieczki w biurze okazało się zbędne, ale to był pierwszy wyjazd poza Europę. Teraz organizowałam kolejny lecz z dość nietypowym biurem, innym niż nam znane ukierunkowanym typowo do miejsca gdzie będziemy lecieć gdyż przygotowując się do tego wyjazdu i zbierając informacje w zwykłym biurze Tui pani posiadała mniejszą wiedzę niż ja sama.
    Pozdrawiam serdecznie
    AJ

    • Ania 22 stycznia, 2017 at 14:12 Odpowiedz

      W sumie ja nie potrzebuję dużej wiedzy pani z biura podróży (choć spotkałam wiele z dużą wiedzą!). Wystarczy, że dowiem się czegoś o hotelu i locie:) resztę też planujemy sami:) w Europie zwykle organizujemy wszystko na własną rękę, poza w niektóre miejsca wolę to poczucie bezpieczeństwa, które daje mi biuro <3

  2. Piotr 22 stycznia, 2017 at 21:39 Odpowiedz

    Wychodzi na to ze lecielismy w tym samym terminie. My w Sto Taun jedliśmy w przyjemnej knajpie nad poczta. Dobre jedzenie i wspaniały przewodnik Czarny Polak .

    • Ania 23 stycznia, 2017 at 15:38 Odpowiedz

      My mieliśmy przewodniczkę Polkę, ale też było super, dużo się dowiedziałam <3 z wiekiem doceniam przewodników:) a Czarny Polak -hmmm być może to właśnie jego poznaliśmy na lotnisku!

Leave a reply