MĘSKA PIELĘGNACJA OKIEM MĘŻCZYZNY I KOBIETY – KONKURS

trymer-philips-test-blog-lifestyle23

Każdy kto kiedyś był w związku, wie, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa;) Dziś jednak nie o relacjach w związku, a o pielęgnacji i rytuałach związanych z dbaniem o wygląd, a nawet ściślej: będzie o pielęgnacji męskiego zarostu.

Jeśli kiedykolwiek, weszłaś zirytowana do łazienki, widząc jego zgolony zarost na umywalce lub co gorsza także wokół niej, to koniecznie czytaj dalej!

Kuba nie goli się każdego dnia,  bo wie, że uwielbiam facetów z zarostem:) On więc nie musi TEGO robić codziennie, co więcej skracanie zarostu jest dla niego niemiłym rytuałem zabierającym jego cenny czas (żeby wiedział, ile my kobiety się musimy nacierpieć z tego powodu!). Pewnego dnia wymyśliliśmy więc, że pójdzie do stylisty brody! Wiedziałyście, że istnieje taki zawód i salony??! Kiedy my się dowiedzieliśmy, Kuba postanowił skorzystać (kilka miesięcy temu). W takim salonie od razu ścinają włosy, więc teoretycznie 2w1, choć trwa to niekrótko, bo sporo ponad godzinę! Dodatkowo po jakimś czasie okazało się, że Kuba wydaje na fryzjera więcej niż ja… No nie, tak nie może być!

Pewnego dnia spadł nam z nieba trymer Philips serii 7000 i propozycja przetestowania go. Jak obiecuje producent produkt skraca brodę do wybranej długości i przy tym ma funkcję zasysania ściętego zarostu! Brzmiało to nieco kosmicznie, ale postanowiliśmy to sprawdzić.

slide1-a slide-2 slide-3 slide-4 slide-5 14585328_1125806900831622_1814160755_n slide-7

Ona: Tym samym okazało się, że walka o łazienkę właściwie się skończyła, bo dzięki wyżej wspomnianej funkcji, trymera można używać dosłownie wszędzie, bez obaw, że zgolony zarost będzie można znaleźć w całym mieszkaniu. Funkcja zasysania ściętych włosków sprawdza się znakomicie! Więc ja polecam wszystkim… kobietom! J dla naszego świętego spokoju i porządku w mieszkaniu!:) Poza tym dotychczas Kuba używał trymera, który jest dodatkiem do maszynki do golenia i niestety trymer wyrywał jego włosy, a twarz była podrażniona i szorstka. Trymer Philips skraca włosy w znacznie subtelniejszy sposób, co czuć także w dotyku!

 

On: Muszę przyznać, że tego potrzebowałem. Prosty w użyciu sprzęt, który jest też na tyle poręczny i mały, że mogę zabrać go do walizki i nie zajmuje wiele miejsca. Skraca zarost łatwo i szybko, a dzięki ustawieniom, mogę decydować jaki efekt chcę uzyskać. I świetna sprawa z tym zasysaniem ścinanego zarostu! Chyba żaden facet nie znosi czyścić umywalki po goleniu!

philips-trymer-3

(nauczyłam go robić selfie!;) )

Jeśli chcecie się o tym przekonać, mamy dziś dla Was fantastyczny KONKURS, w którym do wygrania jest właśnie trymer Philips serii 7000! Co należy zrobić?

  1. Ściągnij poradnik stylizacji zarostu  - http://www.philips.pl/c-dam/b2c/suj/pl/category-pages/Trymery_Q2/Trendbook_small.pdf
  2. zapoznaj się z zaproponowanymi przykładami stylizacji męskiego zarostu i odpowiedz na pytanie:

„ Który styl zarostu pasuje do męskiej części Waszego związku i dlaczego?”

  1. Odpowiedź należy opublikować w komentarzu pod tym postem.
  2. Nagrodą jest oczywiście  trymer Philips serii 7000
  3. Regulamin konkursu znajduje się poniżej:

          regulamin-konkursu-wygraj-trymer

       6. Konkurs trwa do 18.10.2016 do godziny 23:59

Wyniki konkursu

Tym razem nie chciałam brać na siebie odpowiedzialności za wybór zwycięzców i poprosiłam o to Kubę:) Trymer to w końcu męska sprawa:) Przeczytał absolutnie wszystkie komentarze i był zachwycony Waszymi odpowiedziami. Tym razem nagroda jest tylko jedna i Kuba wybrał odpowiedź Pauliny - kiedy zapytałam dlaczego, odpowiedział, że przekonały go te francuskie argumenty i wiedział, że mnie też się spodobają:)) Także mąż mnie zna:)

Gratulujemy!!!:) "Mój narzeczony uwielbia trymery jeszcze jakbym mu podarowała taki, który wsysa zarost byłby wniebowzięty, a nasza łazienka świeciła by czystością ! 😉 Do mojego lubego najbardziej pasuje broda typu rap modern ❤ jak sama nazwa wskazuje jest to nowoczesny rap, a on właśnie słucha bardzo dużo francuskiego rapu i podoba mu się styl francuskich raperów, którzy takową brodę noszą. Mój Adrian ma delikatne rysy twarzy i długa, gęsta broda z pewnością... (...)

Poproszę o kontakt na adres mailowy ania@fashionable.com.pl w celu podania imienia, nazwiska i adresu do wysyłku nagrody:)

trymer-philips-test-blog-lifestyle29 trymer-philips-test-blog-lifestyle2 trymer-philips-test-blog-lifestyle6 trymer-philips-test-blog-lifestyle5

Trymer Philips serii 7000 jest prosty w obsłudze i można na nim ustawić długość golonego zarostu.

trymer-philips-test-blog-lifestyle9

Jeśli Kuba goli się jednak w łazience, to w trakcie stylizacji swojego zarostu w umywalce zostaje zaledwie tyle:

trymer-philips-test-blog-lifestyle32

...a łazienka pozostaje czysta!:)

trymer-philips-test-blog-lifestyle17 trymer-philips-test-blog-lifestyle34 trymer-philips-test-blog-lifestyle35 trymer-philips-test-blog-lifestyle37 philips-trymer2 trymer-philips-test-blog-lifestyle11 trymer-philips-test-blog-lifestyle16 trymer-philips-test-blog-lifestyle40

Ona i On: Powodzenia!:)



138 comments

  1. Karolina 11 października, 2016 at 21:19 Odpowiedz

    U mnie tez sa bitwy łazienkowe!! 😀 tylko, ze do mnie do lazienki zawsze jeszcze wkrada się maly skrzat, czyli moja coreczka 🙂 a trymer wygląda fajnie, nie mam szczescia w konkursach, ale to chyba dobry pomysl na prezent świąteczny :)) ps. Ja tez lubie jak moj maz ma lekki zarost :))

  2. creativebarbara 11 października, 2016 at 21:24 Odpowiedz

    Myślę, że do mojego męża najbardziej pasowałyby stylizacje z 3-dniowym zarostem, ponieważ nie przepada za codziennym goleniem i całkiem dobrze z nim wygląda. Spośród tych wszystkich „bródek” ta właśnie najbardziej pasuje do jego stylu😊 Dzięki Trymerowi Philips 7000 Series mógłby w końcu porządnie o nią zadbać i nie musiałabym świeżo po sprzątaniu łazienki oglądać na umywalce ciemnych włosów, które niestety są moją zmorą 😉

  3. PaulinaS 11 października, 2016 at 22:02 Odpowiedz

    Chciałabym bardzo, żeby było inaczej, ale obecnie mój Małżonek najchętniej i najczęściej goli się w stylu „jakoś to będzie” lub „golarka mi się obsunęła… Ale przecież broda odrośnie, nie bój się nic!”. Ja natomiast bardzo chętnie widziałabym Go w zaroście z cieniowaniem. Na tę chwilę nie odważyłabym się nawet poprosić Męża o to, żeby spróbowałby się tak ogolić, bo Jego stały argument to „przecież to niemożliwe, mój sprzęt nie jest tak bajerancki”. Jeżeli natomiast wygrałabym Wasz konkurs i mogłabym Mu sprezentować ten fantastyczny trymer, upiekłabym nie dwie, nie trzy, a aż CZTERY pieczenie na jednym ogniu:
    1. I tak chciałam Mu kupić taki sprzęt, więc zaoszczędziłabym pieniądze.
    2. Zaoszczędziłabym również sporo czasu, który obecnie przeznaczam na sprzątanie umywalki z włosów Męża.
    3. Czas spożytkowałabym na pójście na zakupy, a pieniądze wydałabym na nową bieliznę.
    4. Mąż z pewnością byłby zadowolony z mojego zakupu (:)), a ja byłabym zachwycona nowym zarostem Męża (nie miałby już wymówki dotyczącej braku opcji w trymerze!) 🙂

  4. Liliana 12 października, 2016 at 00:18 Odpowiedz

    Schludny, zadbany, kilkudniowy zarost to jest to, czego u mojego męża bardzo bym porządała. Dodaje mu męskości, a we mnie budzi się mała kokietka ;-). Kto wie, może dzięki temu, że to cacko tak nie bałagani, zostałabym Jego osobistą barberką ;-). Z wielką przyjemnością ;-).

  5. Magda 12 października, 2016 at 09:10 Odpowiedz

    Uwielbiam męski zarost, a mój partner uwielbia to, że nie musi się dla mnie codziennie golić:). Niestety mężczyźni często nie wiedzą jak właściwie pielęgnować swoje brody. W naszym związku to na mnie spoczywa odpowiedzialność za stan zarostu mojego ukochanego. Nie znaleźliśmy jeszcze trymera, który spełniałby nasze oczekiwania, dlatego najczęściej stylizuję brodę mojego partnera przy pomocy nożyczek. Wśród wszystkich niezwykle inspirujących propozycji z Trendbooka Phillips wybrałam stylizację kapitańską. Będzie idealna dla mojego partnera, który ma całkiem bujny, ale również dość miękki zarost. Połączenie klasycznej brody z nieco zawadiackim wąsem doskonale pasuje do stylu mojego partnera i na pewno przypadnie mu do gustu. Mam nadzieję, że świetny i łatwy w użyciu trymer oraz doskonała instrukcja jak krok po kroku osiągnąć wymarzony efekt zachęci mojego ukochanego do samodzielnych, kreatywnych eksperymentów na swoim zaroście.

  6. Magda 12 października, 2016 at 10:08 Odpowiedz

    Do mojej drugiej (zarośniętej połówki) zdecydowanie najbardziej pasuje TRZYDNIOWY ZAROST (jak u Davida), ponieważ właśnie w takim wydaniu lubię go najbardziej. Po pierwsze – wygląda jak mężczyzna, a nie jak nastolatek, po drugie – podczas pocałunków nie podrażnia mojej delikatnej cery, a po trzecie (najważniejsze) właśnie z takim zarostem go poznałam, czym zresztą bardzo mnie zauroczył😉 Obecnie walczy ze starym trymerem, który niestety zamiast ładnie przycinać brodę, podrażnia wyrywając włoski. Chętnie podarowalabym mu jakiś nowy sprzęt, dzięki któremu golenie było by dla niego (w końcu! ) przyjemnością, no a ja nie musiałabym przed każdym goleniem powtarzać „tylko nie zapomnij posprzątać włosów z umywalki” 😉

  7. Lineczka192 12 października, 2016 at 10:22 Odpowiedz

    Oj z wieeeelką przyjemnością oglądałam Trendbook’a bo po prostu jaram się brodą! Te delikatne włoski na twarzy mojego męża drapią gdy całuje, łaskoczą gdy się przytulamy i robią darmową akupunkturę twarzy gdy mi tego potrzeba. Uwielbiam je i uważam że zasługują na wszystko co najlepsze! Dlatego chciałabym im sprawić prezent- trymer żeby nadać im pięknego kształtu. W końcu mogłabym się wyrzyć i swoje niespełnione marzenie o byciu fryzjerką na brodzie mojego męża potrenować. Ale skracać będziemy jak najmniej a dlaczego? Bo zbliżaja się Mikołajki a moj ukochany jest w przedszkolu co roku Szefem wszystkich Mikołajów:) No a Miki bez brody to żaden Miki. A uwierz mi że dzieci lubia pociągac za brodę. Dlatego nie widze innej opcji jak broda DRWALA! Najlepsza dla Mikołaja i dla mnie, bo jak tak lubię jak mnie włoski łaskoczą po gołych plecakach…

  8. Anna 12 października, 2016 at 11:20 Odpowiedz

    Mój mąż nie ma brody ale mi się strasznie ona podoba tak delikatna może jakoś delikatnie powinnam mu o ty powiedzieć że mieć delikatny zarost to jest taka męska rzecz 🙂 Ogólnie jest mi ciężko męża do czegokolwiek przekonać tyle razy próbowałam wyciągnąć go na zakupy ale cały czas słyszę po co mam w czym chodzić ale modne to to nie jest czy nawet ładne 🙁 tyle razy przechodząc na ulicy czy oglądając telewizję pokazywałam mu eleganckich panów delikatnie sugerowałam lekką metamorfozę ale nic z tego ja dbam o siebie bardzo zawsze umalowana paznokcie zrobione włosy też a on nic nie wiem jak go przekonać macie jakieś rady na to ? Pomóżcie

  9. Kinga 12 października, 2016 at 11:37 Odpowiedz

    Hej 🙂 Po 1 moj kochany ma identyczny zegarek ,a po 2 piekna z Was para .

    Zarost w naszym zwiazku; wyrozniamy 2 typy :

    1) zarost kilkudniowy lecz nie ”rzucony” sam sobie ”a niech rosnie” ( mimo wszystko wprowadzony na wlasciwy tor)
    Dlaczego? Moj maz prowadzi wlasna firme – malo tego poza ”biurkiem” to jest ROLNIK – tak tak , i tu lezy wyjasnienie – czesto pracuje do pozna (zwlaszcza latem) wiec kilkudniowy zarost to idelane wyjscie z sytuacji 🙂 Nie musi sie krepowac przed klientami z mysla ”kurcze wczoraj mialem sie ogolic!! Wygladam jak po 2 dniowej imprezie co oni pomysla..” , a poza tym ta ”broda” daje mu dodatkowa ochrone przed wiatrem,sloncem itd 🙂

    ufff..

    2) Zarost typu drugiego – czyli brak zarostu 😀 Tak tak najzwyczajniej w swiecie NA GLADKO!
    Dlaczego? Male spotkania w firmie moga sie ”obejsc” z zarostem jednak waaznejsze wyjscia ”pod garnitur” w tym wesela, spotkania, chrzciny itd przyjmuja wersje NA GLADKO! I tu znow DLACZEGO?! Przeciez z zarostem tez fajnie wyglada 🙂 – Ok. ”Fajnie” jednak moj kochany A jest mega pedantyczny i uwaza ze zmiana ”fryzury” na wyjscie nalezy sie nie tylko kobiecie – a wiec na GLADKo 🙂

    Chyba nie musze dokladac ze taki prezent bylby idealny dla zabieganego mezczyzny ktory czasami musi ”poprawic fryzure” w samochodzie lub na szybko w korytarzu do lustra 🙂

  10. Michał 12 października, 2016 at 12:16 Odpowiedz

    Witam, wiem, że w konkursie raczej miały brać udział kobiety. Jednak postanowiłem i ja spróbować, ponieważ bardzo chciałbym sprawić radość mojej ukochanej Piękniejszej Połowie 🙂 Jeśli chodzi o zarost, to wiem, że moja Narzeczona preferuje u mnie PEŁNY ZAROST. Twierdzi, że wyglądam wtedy jak jej Książe z Bajki- choć podejrzewam, że to kłamstwo 😛 Chciałbym być Księciem dla mojej Księżniczki, w najlepszym wydaniu, z najlepiej przyciętą brodą na świecie. Pomóżcie 🙂

  11. Ola 12 października, 2016 at 20:45 Odpowiedz

    Dlatego, że jesteśmy związkiem, który lubi się wyróżniać, żyje odważnie i na pełnych obrotach do naszego związku pasuje kozia bródka. Ważne że mieści się pod kask 😉

  12. Sylwia 13 października, 2016 at 01:43 Odpowiedz

    Do mojego Ukochanego pasuje 3 dniowy zarost, ale oczywiście dla mnie stylizuje się na pełny zarost. Myślę że taki zarost jest dość casualowy, a jak się mówi że ładnemu we wszystkim jest ładnie 😀 . Fajnie , że nastał czas i Panowie starają się dbać o swój wygląd i że jest to takie nie wymuszone.

  13. Piotr Witczak 13 października, 2016 at 09:09 Odpowiedz

    TRZYDNIOWY ZAROST…to styl jaki preferuje. Golenie totalne podrażnia moją skórę, a zarost powyżej 3dnia, podrażnia moją żonę 😉 i to nie tylko w miejscach oczywistych 😉 drażni ją również wizualnie. A drodzy panowie, dobrze o tym wiecie, nie ma nic lepszego jak dobrze przygotowany grunt z rana, na udany i cudowny dzień z małżonką. Może i wieczór będzie owocny?! – bez podrażnień!!! ;)))))

  14. Mataninka 13 października, 2016 at 09:56 Odpowiedz

    Uważam, że do męskiej części związku naszego,
    pasuje, każdy zarost i nie wyobrażam sobie bez niego!
    Jednak najlepiej pasuje w stylizacji – pełna broda,
    Wiem, że dla niego to przede wszystkim ekstra wygoda,
    Choć mnie czasami za długa broda kuje i drapie,
    Tym trymerem mógłby o nią zadbać nawet na kanapie!
    Dla mnie także pełny zarost jest mega podniecający,
    Ale powinien być zadbany a nie odpychający 😉

  15. Marcin 13 października, 2016 at 10:02 Odpowiedz

    Bliźniaczki, piękna żona i ja. Te trzy rzeczy tylko pozornie nie mają związku z moim męskim zarostem, no może poza trzecią, ale o tym… na końcu. Nasz związek teraz kręci się wokół dziewczynek, które mają prawie dwa lata. To z myślą o nich wybieram trzydniowy zarost na tydzień pracy – od poniedziałku do piątku. Oczywiście tylko z trymerem Philipsa, można go zrobić szybko, szczególnie po trzecim i czwartym dniu… Rano zawsze czasu jest mało, wiec wybór jest oczywisty, a w wieczory… cóż odpoczywamy. W weekend wybieram golenie na mokro, by na 100% czuć niezliczoną ilość buziaków moich trzech skarbów, oczywiście z największym na czele – i tu znów przydaje się rewelacyjny trymer Philipsa. Na końcu ja, szczęśliwy, że w kwestią stylu mojego zarostu, zawładnęły kobiety i dobrze mi z tym.

  16. Paulina 13 października, 2016 at 11:52 Odpowiedz

    Czym bardziej bujny, nieokrzesany i bezwładny jest zarost męża tym bardziej pasuje do naszego związku 😉 Jest on zawsze wszędzie, gdzie nie spojrzę – na krześle skarpetki, na blacie kuchennym talerze nie odłożony na miejsce. Nie wspominając już o całej łazience po jego dopieszczaniu zarostu…
    Nieokrzesany i bezwładny zarost mówi o jego chaotycznej jeździe na rowerze i samochodem – najpierw skręca a potem dopytuje się, gdzie chciałam żeby mnie zawiózł… no przecież sieroto prosto mieliśmy jechać! Ech, same wiecie jak to jest 😉
    Oczywiście wizualnie lepiej mu w ostrzyżonej i ułożonej brodzie… ale bajzel jaki po sobie zostawia zaczyna mnie zastanawiać czy warto. No warto, warto 😉 Ale wieczorem, jak już nie wchodzę tego dnia do łazienki! 😀

  17. Joanna 13 października, 2016 at 13:24 Odpowiedz

    Do mojego męża pasuje zdecydowanie każdy rodzaj zarostu. Nie ma znaczenia czy to broda z cieniowaniem czy bujnym zarostem, lub kozia. Nasze małżeństwo jest tak bujne jak bujne mogą być słowy na brodzie i ich stylizacja. Wszystko zależy od naszych preferencji spędzania czasu. Gdy spotkanie na bankiecie z klientami męża sugeruję mu klasyczną, równo przyciętą brodę. Gdy wybieramy się na wakacje to zarost pasujący do miejsca np. Francja wąsik i mała bródka:), Rosja, czy wakacje w górach to zarost drwala. Mąż uwielbia zarost a ja pomagam mu by się żadnym nie znudził.

  18. Sisters92 13 października, 2016 at 13:30 Odpowiedz

    Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałyśmy, że istnieje ktoś taki, jak stylista brody! Jak jednak widać, nie jest on niezbędny, aby mężczyzna prezentował się schludnie, a jednocześnie nie naśmiecił w łazience :))

  19. Lego-Lisica 13 października, 2016 at 14:46 Odpowiedz

    Droga Aniu!
    Spróbuję i ja swych sił w konkursie o trymer.
    Z „wyżyn doświadczeń i obserwacji” mego dwuletniego małżeństwa mogę powiedzieć, iż twarz mego męża przechodzi w ciągu kilkunastu dni przez dwie fazy: pełna gładkość, upodabniająca go do trzynastoletniego chłopięcia oraz bujny i nieokiełznany zarost, zmieniający go płynnie w Kota z Cheshire. Jednak to nie kotowata twarz mego faceta jest najważniejszym wątkiem. Obok zarostu potrafi on wyhodować imponującą ilość owłosienia na ciele (waham się, czy to nadmiar testosteronu czy wilkołactwo?). I tutaj do akcji wkraczam ja (bo on na wosk nie pójdzie, bo „drogo i się wstydzi”), minimum raz w miesiącu goląc go, niczym barana na wiosnę, po karku i plecach  Obecnie „dożynamy” już drugi trymer, więc podarowanie mi tego konkursowego byłoby nadzwyczaj miłe i pomocne.
    Pozdrawiam!

  20. Magda 13 października, 2016 at 15:22 Odpowiedz

    Wierzcie lub nie ale mój mąż nie posiada kształtu twarzy. Bez zarostu wygląda jak kciuk 🙂 Dla niego najlepszy jest z ostrym zakończeniem. Budzi to w nim jakiegoś zwierza 😀
    pozdrawiam serdecznie 🙂

  21. Adam 13 października, 2016 at 15:40 Odpowiedz

    Jak możemy przeczytać w „Trendbooku” czasami w życiu mężczyzny pojawiają się takie momenty, że musi pożegnać się ze swoją brodą. U mnie było na odwrót – przyszedł taki moment, po którym musiałem rozważyć jej zapuszczenie. Względy praktyczne przemieszały się z estetycznymi. Otóż w najbardziej leniwą z niedziel, na taką przynajmniej wyglądała z początku, ziewnąwszy z nudów mniej więcej w połowie dnia, doznałem obustronnego zwichnięcia stawu skokowo-żuchwowego i w tym stanie, tj. z wysuniętą szufladą, przebywałem przez kilka godzin. Nastawienie było bezbolesne i trwało sekundy, ale nic nie było po nim takie jak wcześniej. Dyplomaci i ludzie kulturalni powiedzieliby, że moja twarz straciła symetrię, ludzie mniej kulturalni mogliby zrobić użytek z obelżywego wyrażenia „krzywy ryj”. Jakkolwiek przesadnie by to brzmiało, tak było i jest, a brak tej symetrii odbił się również na relacjach damsko-męskich. Zaraz po kontuzji podjąłem niełatwą decyzję o zapuszczeniu dostojnej brody, co w moim przypadku było czymś absolutnie nowym, wcześniej zwykle bowiem chodziłem gładki jak pupcia niemowlaka. Z brodą – tutaj muszę uspokoić brodaczy – wciąż zwracałem uwagę płci przeciwnej, niestety brak umiejętności i odpowiednich urządzeń (trymer!) sprawiał, że nieraz po przycięciu goliłem na gładko i asymetria stawała się zauważalna, a w konsekwencji odstraszała panie. Moja obecna luba trwa przy mnie świadoma tego mankamentu, oboje jednak preferujemy dłuższą brodę na mojej twarzy – dlatego też zaraz zwróciła moją uwagę stylizacja na kapitana. Z tymerem jej osiągnięcie na pewno jest znacznie prostsze. Nie od dziś wiadomo, że broda świetnie nadaje się do maskowania różnych wad polegających na zaburzeniu proporcji twarzoczaszki. Ale broda też musi jakoś się prezentować. Cóż, historia ta może jest smutniejsza od pozostałych, ale liczę na happy end.

  22. Kasia Janik 13 października, 2016 at 17:09 Odpowiedz

    Mój mąż nie lubi się stylizować. Gdyby tylko usłyszał, że wybieram dla niego stylizację, to spadłby z krzesła, fotela czy ze schodów. Jest totalnie męskim facetem, takim, który używa tylko kilku kosmetyków czyli pasty do zębów, dezodorantu, perfum i kremu Nivea. Żadne tam stylizacje czy trendlooki (z trendbooka). No, ale zakochałam się w nim, cóż począć. Myślę, zresztą, że niejedna z Was, by padła na kolana, gdyby go zobaczyła. Poznaliśmy się 6 lat temu. Ma 2 metry wzrostu, kratkę na brzuchu o każdej porze roku, szerokie ramiona i jest genetyczną mieszanką – jego tata, czyli mój teść ma czarne, mocne i gęste włosy, jego babcia pochodziła z Kaszub, a pradziadek z Niemiec. Reszta rodziny jest rdzennie słowiańska, przynajmniej tak twierdzą. Multikulti pod postacią mojego męża, który ma ciemny, mocny zarost po ojcu, kaszubski twardy charakter po babce oraz niemiecki wzrost i precyzję po pradziadku, a także polski apetyt… na życie. Do tego jest spod znaku bliźniąt, a dwoistość jego charakteru jest widoczna już po kilku minutach. Wszędzie go pełno, wszystkiego jest ciekawy i wszystko chce spróbować. A jednocześnie bywa wrażliwy, nieśmiały i delikatny. Ale wróćmy do tych nieszczęsnych włosów…. Tak, jego zarost wygląda jak u Kubańczyka czy innego południowca. Ciemne, gęste, szorstkie, takie mocno kudłate, ale .. (niestety musi być ) – te „włochy” nie do końca go słuchają. Rosną trochę za wolno, czasami zbyt gęsto, by w innym miejscu się przerzedzać. Więc mój luby spędza w łazience więcej czasu niż ja w ciągu całego tygodnia, aby z niemiecką precyzją pracować nad swoją brodą. Ostatecznie (po dobrej godzinie okupowania łazienki) wygląda przyzwoicie z tym swoim zarostem „a la 3 dni” – nie za długi (bo jakoś tak za staro), nie za krótkim (żeby nie wyglądać niepoważnie). Klasyczny, niby zwykła , ale nadal niebanalny. I właśnie z takim zarostem lubię go najbardziej, gdy delikatnie muska mnie nim po szyi, co stanowi nasz znak-sygnał na … a to już nasza słodka tajemnica.

  23. Danuta Andryskowska 13 października, 2016 at 19:15 Odpowiedz

    Mój mąż miał już pełen zarost – brodę z wąsem, potem same wąsy a la Wałęsa, miał i zarost trzydniowy, chociaż w jego wypadku wystarczył jeden dzień. teraz nie ma nic, ale musi codziennie wystać swoje przed lusterkiem by być gładkim. Jest zmienny niczym kalejdoskop nie wiem co wpadnie mu do głowy jutro, za tydzień, czy miesiąc – może geometryczny zarost? A może kozia bródka? Na pewno pokażę mu ten trendbook i niech się inspiruje i eksperymentuje, a do tego jak znalazł potrzebny jest trymer 🙂

  24. Kinga 13 października, 2016 at 21:53 Odpowiedz

    U mojego męża panuje styl na „broda w szpic” tylko bez podkręconych wąsów , i niestety nie jest tak ładnie wymodelowana, co na pewno z trymerem szło by znacznie lepiej 🙂 mąż by dobrze wyglądał ( nie twierdzę że teraz tak nie jest ) i w końcu nie obrywał by za gdzieś nie do zamiatane włosy po jego urzędowaniu w łazience, co mnie niezmiernie doprowadza do szału. Przyzwyczaiłam się do Jego zarostu, w ogóle uważam że faceci z zarostem wyglądają bardziej męsko i seksownie. Mojemu synkowi też spodobał się tatusiny zarost, ma czym się bawić i za co ciągnąć 🙂

  25. Joanna M. 13 października, 2016 at 23:49 Odpowiedz

    Tak bym chciała by małżonek,
    By zachwycić swoją żonę,
    Miał obniżoną linię zarostu,
    Tak by wyglądał super po prostu,
    Ma mój kochany brodę wspaniałą,
    Choć na policzkach niedoskonałą,
    Broda tam jest przerzedzona,
    Więc tylko linia obniżona
    Pomoże meżowi okiełznać brodę,
    Dodając urok, wdzięk i wygodę,
    Mąż mnie na rękach będzie nosić,
    Bo się ostatnio nie może doprosić,
    Bym mu kupiła do brody trymer,
    Bo nie chce się golić na zero w zimie,
    A ja niespodziankę bym dla niego miała,
    Gdybym tak trymer dla męża wygrała.

  26. Rafał 14 października, 2016 at 09:21 Odpowiedz

    Do męskiej części naszego związku? Czyli do mojej żony??? Żartuję oczywiście. A więc, do super, niesamowicie, mega, giga, nieskończenie męskiej części mojego związku, czyli do mnie, pasuje… uwaga… werble… KAŻDY rodzaj zarostu. W myśl zasady: ładnemu we wszystkim ładnie 🙂 Zresztą kto jak kto, ale Wy na pewno świetnie to rozumiecie, piękni, młodzi blogerzy-jurorzy (takie delikatne, niemal niezauważalne „lizanko” konkursowe). Czy to na Jacka Sparrowa, czy na Don Juana deMarco, Aramisa, Wikinga, drwala, Khala Drogo, czy kogokolwiek innego, jak twarz ładna to zarost, jaki by nie był, zaszkodzić jej nie może. Oczywiście pod warunkiem, że jest zadbany i równo przycięty, ale z takim sprzętem jak trymer Philips serii 7000 to pikuś. No i żal byłoby nie wykorzystać wszystkich jego możliwości i używać go tylko na jeden, zwykły, prosty sposób wyrównania zarostu. Jestem pewien, że zabawa z nim jest przednia. I jak najbardziej wskazana, bo kto powiedział, że eksperymentować można tylko w sypialni, prawda? 🙂 Pozdrawiam,

  27. Aneta 14 października, 2016 at 11:15 Odpowiedz

    Idealny typ zarostu dla mojego mężczyzny to zdecydowanie ten z ostrym wykończeniem. Mój narzeczony bardzo dba o swoją brodę, pielęgnuje ją również różnym olejkami i zwraca uwagę na to, aby była równo i dokładnie wyprofilowana. Niestety, jego trymer odmówił dalszej współpracy, a mój ukochany irytując się trudnością jaką jest pielęgnacja brody bez odpowiedniego sprzętu zaczął powtarzać, że w końcu zgoli swój zarost. Bardzo nie chcę żeby do tego doszło, uwielbiam jego męską i zadbaną brodę, także byłabym, a raczej oboje bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdyby taki świetny trymer znalazł się w naszym posiadaniu 🙂 Zwłaszcza, że nie musiałabym przed wspólnym wyjściem dzielić się łazianką… 🙂

  28. Kamila 14 października, 2016 at 11:30 Odpowiedz

    Zdecydowanie najlepiej pasuje broda typu BRETT. Rzadko zdarza się, aby młody mężczyzna miał bujną brodę. Gdy wychodzimy razem na miasto bez wątpienia budzi to dosyć duże kontrowersje. Kiedyś takie brody nosili nasi dziadkowie. Czasy się zmieniły, więc moda też, nawet na brodę. Sądzę, że to jest w naszym związku najlepsze. Jesteśmy całkiem inni, budzimy kontrowersje u innych osób, bo mają już określony kanon i normy,które musi spełniać dana osoba. My jednak nie ulegamy presji społeczeństwa. Jesteśmy cały czas tacy sami,nie boimy się być inni. To wyróżnia nas z tłumu tak niesamowicie do siebie przyciąga. Jesteśmy tak różni, a jednak idealnie się dopełniamy.

  29. Tomasz 14 października, 2016 at 12:25 Odpowiedz

    Witam, zdecydowanie 3-dniowy zarost i pomimo pomysłowej prezentacji, nie musicie mnie przekonywać, ponieważ odkąd pamiętam trymer philips znajdował się w mojej łazience;) Posiadam
    Trymer Philips starszej serii, natomiast w serii 7000-bardzo ujęło mnie zasysanie zarostu, a zaoszczędzony czas mógłbym spędzić przy grzańca oglądając nastrojowy film w towarzystwie Mojej najcudowniejszej Żony na świecie:)))

    Serdeczności! 🙂

  30. Magda 14 października, 2016 at 12:31 Odpowiedz

    Świetnie się Was czyta i ogląda 🙂 gratuluję Dzień dobry TVN – wypadliscie swietnie! Chętnie bym Was częściej ogladala w telewizji:) ale bloga też już uwielbiam:) Pozdrawiam z Warszawy:)

  31. KarolinaEM 14 października, 2016 at 16:42 Odpowiedz

    Uwielbiam kiedy mój Ukochany ma na sobie trzydniowy zarost. Zdecydowanie taka stylizacja zarostu najlepiej do niego pasuje. Wygląda meeegamęsko i seksownie 🙂 Nigdy nie miał zarostu ale kiedy się poznaliśmy prawie dwa lata temu zaczął go zapuszczać specjalnie dla mnie:) Czego się nie robi dla ukochanej 🙂 🙂 Taki zarost dodaje mu uroku a co za tym idzie pewności siebie. A kiedy mój facet jest pewny siebie- ja czuję baardzo bezpiecznie w jego ramionach. Poprostu czuje się szczęśliwsza. On to widzi i też jest mega szczęśliwy i dumny z siebie. 🙂 Ostatnio coś wspominał że przydałby mu się trymer, że to zdecydowanie ułatwiłoby mu robotę. Pomyślałam hmm.. no to zagadka prezentu na gwiazdkę została rozwiązana. A gdyby jeszcze to był Philips Series 7000 byłby zachwycony!

  32. Kam 14 października, 2016 at 19:03 Odpowiedz

    Dla mnie najlepszy zarost to bez zarostu bo w moim związku jestem sam i to najlepiej mnie odzwierciedla, lubię zarost jednodniowy bo to jednak nutka nadziei 🙂 Pozdrawiam

  33. Kacper 14 października, 2016 at 23:03 Odpowiedz

    Buon giorno! Dużo jeżdżę po świecie i jedną z najpiękniejszą rzeczy jakie w życiu widziałem to są chyba Włochy – cudowne, przepiękne, wspaniałe… tylko że trochę gorąco w nich jest czasem, więc ścinam je na zero 😉 Taka maszynka na podróże byłaby bardzo przydatna – np z tego względu że nie trzeba by było sprzątać po sobie umywalek na lotniskach oczekując na kolejny lot. A wiadomo że czasem i w trakcie podróży wypada trochę zadbać o wygląd. Pozdrawiam! Arrivederci!:)

  34. Halina 15 października, 2016 at 21:04 Odpowiedz

    Wyszłam za Gerarda Butlera, a teraz mam w domu Krzysztofa Ibisza. Nie, że schudł, postarzał się, zoperował… Nie. On zaczął golić zarost. Po co? Nie mam pojęcia. Próbowałam się dowiedzieć, dopytać, zrozumieć, ale „Ibisz” twierdzi, że jego klienci (a prowadzi własną działalność) „lepiej na niego patrzą, gdy jest gładki na twarzy”. Dobra, zrozumiałabym, gdyby był sprzedawcą maszynek do golenia, ale on jest właścicielem firmy remontowej. Jestem kobietą i bez walki Butlera nie oddam. Chowałam mężowi zatem maszynki do golenia lub też sama przeprowadzałam nimi depilację swoich nóg, by rankiem zastała go tępa maszynka. Działało tylko przez chwilę, bo potem się wyposażył w zapas maszynek, pochował i tyle z mojego misternie uknutego planu. Ale! Gdybym mu tak wręczyła trymer… sprzęt idealny dla dżentelmenów chcących dbać o swój wizerunek, ale i też realizujących fantazje swych żon. Wierzę, że dzięki trymerowi Gerard Butler wróci, bo znam swojego męża na tyle, że jak mu się podsunie pod nos rozwiązanie, to on z niego skorzysta i wróci do wizerunku, w którym jego trzydniowy zarost sprawiał, że miękły mi kolna. I w którym on czuł się chyba najlepiej, bo taki lekki zarost podkreślał jego męską osobowość, uroczą zadziorność, piękną surowość i charakter. Ibisza nie chcę. 😉

  35. Małgorzata 16 października, 2016 at 12:24 Odpowiedz

    Witam w ten deszczowy dzień. Państwa pytanie „ Który styl zarostu pasuje do męskiej części Waszego związku i dlaczego?” bardzo mnie zaciekawił i spowodował do przeczytania paru artykułów, poszperaniu po internecie i poszerzenia wiedzy na ten temat. Ale może wrócę do głównego tematu mojej wypowiedzi 😉 spojrzałam dzisiaj na mojego męża który ma trzy dniowy zarost . Jest to najlepsza forma zarostu dla mojego leniucha, którzy nie lubi się zbyt często się golić. Jest ona również komfortowa dla jego niechęci do zapuszczania bardzo długich bród choć wymaga specjalnej stylizacji. Starannie podkreśla jego rysy twarzy, czyniąc ją bardziej męską. Przypomina mi Roberta Pattinsona i jego luzacki, intensywny ale jednak elegancki styl życia tak jak jego zarost.I choć czasem wkrada się lenistwo.Taki właśnie jest nasz związek. Zapracowani,pełni nadziei idziemy razem przez życie. Lubimy elegancje ale także prostotę. Trzy dniowy zarost jest takim właśnie połączeniem. Taki właśnie zarost pasuje do naszych temperamentów i naszego związku. 😉

  36. Klaudia Sroczyńska 16 października, 2016 at 17:33 Odpowiedz

    Najbardziej lubię zarost 2-3 dniowy, 3 dniowy czasem jest już naprawdę kłujący i lepiej nie ryzykować z całusami, a że mam delikatną skórę to zwykły pocałunek może skończyć się u mnie podrażnieniem 🙂 2 dniowy dodaje męskości, wygląda estetycznie, świeżo. Dzięki takiej maszynce Pavcio na pewno by się golił częściej, a nie wtedy kiedy już ja narzekam okropnie 🙂 narzekam też na włoski rozsiane wokoło „ale ja przecież umywalkę posprzątałem” no ale półeczki już nie, więc znowu nerwy 🙂 myślę, że nasze życie byłoby spokojniejsze, a przecież dom powinien być oazą spokoju 🙂

  37. MirkaWu 16 października, 2016 at 17:34 Odpowiedz

    Mój mąż to jest OBIEŻYŚWIAT – ciągle w ruchu, ciągle w trasie,
    więc nie może nosić brody do pasa, tak na wypasie,
    bo nie miałby czasu na to, by się pieścić z nią codziennie.
    Ale wersja OBIEŻYŚWIAT z trendbooka całkiem przyjemnie
    wygląda w pierwszym wariancie – pasuje starszemu panu
    i dałby się przekabacić na nią małż bez żadnych namów!
    Elegancka i klasyczna, prosta w sumie w utrzymaniu,
    nie przeszkodziłaby w pracy ani w obiadu szamaniu
    i seksowną linię szczęki podkreśliłaby z pewnością…
    Oj, chciałabym być za pan brat z tą klasyczną brodatością! 😀

  38. Darka 16 października, 2016 at 20:44 Odpowiedz

    Oj kochana… Ile ja się nawalczyłam z moim mężczyzną o ten zarost. Nagle przestał się golić – bo z brodą wygląda bardziej męsko… Tak na prawdę chodziło o lenistwo 😉 Na początku było trudno… Co dawał mi buzi, to mnie kłuło w buzię, miałam podrażnioną skórę (ja!) od przytulania twarzy do twarzy… Po wielu eksperymentach (i stępionych maszynkach do golenia) udało się nam dojść do kompromisu – połączenie koziej bródki z obniżonym zarostem! Dla mnie strzał w dziesiątkę! Niczym mnie już nie drapie i nie kłuje 😉 A i rzeczywiście w tej brodzie wygląda barrrrrdziej męsko i mam nadzieję, że szybko mu się nie znudzi!

  39. Maja 16 października, 2016 at 21:42 Odpowiedz

    Hej, Aniu i Jakubie! Zacznę od tego, że post jest genialny, zdjęcia świetne i Wy, oczywiście, piękni! Mieliście dobry pomysł z tematyką małżeńską, mój mąż, Tomek, nareszcie nie zostaje w tyle i Wasze wspólne posty czytamy razem.
    Tomek ma wrażliwą skórę, dlatego niechętnie goli się codziennie, do czego nawet go nie namawiam. Robi to co drugi, co trzeci dzień, aby nie podrażniać naskórka. Z racji specyfiki swojej pracy nie może zapuścić tak popularnej i modnej teraz brody, pomimo, że bardzo mu się ona podoba. Przeglądając „Trendbook’a” najbardziej przypadł nam do gustu zarost trzydniowy, czyli krótka wersja pełnego zarostu. Dlaczego? Dobrze wykończony trzydniowy zarost wygląda profesjonalnie, bardzo męsko i jest wygodny na co dzień. Wyobrażamy sobie, że obróbka tego zarostu byłaby perfekcyjna, łatwiejsza i przyjemniejsza z pomocą Waszego trymera!
    Pozdrawiamy z Podlasia!
    Majka i Tomek

  40. Bogdan 16 października, 2016 at 22:55 Odpowiedz

    Halo halo, tutaj męska część pewnego związku:) Mam na imię Bogdan (dla przyjaciół Bodzio), a mój PESEL zaczyna się od liczby „82”. Nie spędzam przed lustrem zbyt wielu cennych chwil poranka. Nie odróżniam turkusu od seledynu. Założenie spodni rurek jest dla mnie tak odległą wizją jak samotne wejście na Mount Everest. Taki ze mnie prosty facet, którego bardziej kręci nowa aplikacja na komórkę niż nowy ciuch w szafie. Ściągnąłem trendbooka, przejrzałem uważnie i…ucieszyłem się! Okazuje się bowiem, że coś, co praktykuję większość mojego życia – jest stylizacją. Trzydniowy zarost (o tej stylówie mowa) to zdecydowanie „JA”. Luz, wygoda i nonszalancja. Niewymuszony styl i element niemego buntu wobec zasadom i normom, które każdego dnia narzuca życie. Nie czuję się dobrze, wyglądając jak od linijki – czuję wtedy nienaturalność i jakiś opór, wtłoczenie w ramy, w których nie chcę być. Trzydniowy zarost jest moim psychicznym buforem, dzięki któremu mogę powiedzieć światu: „OK, jestem poważnym facetem, który robi poważne rzeczy w poważnej firmie w poważnym gajerku, lecz ha! – mam jeszcze drugą twarz!”. Taką, co zarasta przez trzy dni;)

  41. Natalia K. 17 października, 2016 at 00:26 Odpowiedz

    Do mojego ukochanego najbardziej pasuje 3-dniowy zarost 🙂 To w nim wygląda najbardziej seksownie i elegancko ! No i oczywiście nie kluje mnie na każdym kroku 🙂 O brodę ukochanego dbamy wspólnie, on reguluje długość, a ja dbam o szczegóły takie jak kształt i estetyka ! Trymer ułatwił by nam zadanie, tym bardziej, że Bartek czasem robi to sam, po czym następuje walka o sprzątanie brodowych potworkow z umywalki i podłogi. Funkcja zasysania – świetne rozwiązanie, a sam trymer idealnie sprawdziłby się na zbliżające się urodziny ukochanego ! Pozdrawiam was serdecznie.

  42. krojepomidory 17 października, 2016 at 09:49 Odpowiedz

    Jak już zarost, to tylko trzydniowy. Nie jestem zwolenniczką długich i obfitych zarostów – mój mężczyzna wręcz przeciwnie, dlatego aby dojść do porozumienia przegłosowaliśmy trzydniowy zarost. Oboje jesteśmy zadowoleni, a taka forma nawet mnie mobilizuje do polubienia zarostu. Z trymerem będziemy eksperymentować i być może zakres mojej akceptacji wzrośnie nie tylko do trzydniowego zarostu 🙂

  43. Marcelka 17 października, 2016 at 10:27 Odpowiedz

    Zdecydowanie PEŁNY ZAROST to jest kwintesencja męskości. Długa broda, zadbany włos.. cudownie. Uwielbiam mojego drwala w takim wydaniu. Wcześniejsza pupcia niemowlęcia na twarzy to była tragedia !!

  44. Sabina 17 października, 2016 at 11:19 Odpowiedz

    Przejrzałam cały poradnik stylizacji zarostu i nawet nie zdawałam sobie sprawy, że istnieje tak dużo sposobów strzyżenia męskiej brody;) Po długich przemyśleniach doszłam do wniosku, że mój mężczyzna jest połączeniem co najmniej dwóch stylizacji zarostu. W ciągu tygodnia chodząc do pracy stosuje golenie całkowite. Jest to dla niego niezbędne, jednak dość czasochłonne i nie mniej męczące niż dla mnie, gdy znajduję w umywalce całą gamę jego włosów. Mój mąż praktycznie codziennie rano się spieszy, więc to mi przeznaczona jest funkcja czyściciela umywalki. Natomiast już od czwartku/piątku aż do końca weekendu wraz z nim cieszę się krótkim kilkudniowym zarostem. Uwielbiam go w takim wydaniu! Wtedy ja mam wolne od oglądania włosów w umywalce, a moje oczy cieszą się jego niesamowitym zarostem. Myślę, że taki krótki zarost pasuje do niego najbardziej. Niemniej uważam, że stylowo byłoby go nieco ogarnąć, gdy już się pojawia. Myślę, że stosując trymer Philips mój mąż cieszyłby się zadbaną i modną brodą przy jednoczesnym małym nakładzie czasowym, a ja? Ja byłabym wdzięczna funkcji zasysania włosów za czystą umywalkę:)
    Pozdrawiam!

  45. szi1984 17 października, 2016 at 12:53 Odpowiedz

    W naszym związku to on jest kapitanem, który każdego dnia zabiera mnie na szerokie wody radości. Z nim dryfować mogę po wzburzonych falach życia i czuć się wciąż pewnie oraz bezpiecznie. Z nim każdy dzień jest przygodą, bo to niezwykle radosny i spontaniczny facet, dla którego nie istnieje słowo nuda.To dlatego jestem pewna, że idealnym lookiem dla niego byłaby stylizacja kapitańska- w sam
    raz dla wiecznego poszukiwacza przygód, którego nie zadowala bylejakość i funkcja majtka
    na statku swojego życia. Tak, jak wspomniałam, ciekawość świata i radość życia mojego faceta każdego dnia każą mu wyruszać na spotkanie z przygodą. W ferworze tej niecodziennej codzienności steruje tak chwilami, aby w każdej móc uśmiechać się szeroko spod tego swojego wąsa i długiej brody. Przy tym w każdej sytuacji,bez względu na to, czy smakuje chwile kęsami, napawa się pięknymi widokami czy doświadcza nowych przygód musi wyglądać idealnie. Ten look sprawdziłby się u niego idealnie, bo z jednej strony to klasyka, którą mój mąż uwielbia, a z drugiej zaś jest w niej powiew świeżości, nowości i pewnego rodzaju eksperymentu, od którego też nie stroni, bo każda nowość jest dla niego kolejną przygodą.Z taką brodą byłoby mu zdecydowanie do twarzy, zwłaszcza że jego osobowość jest różnorodna, a kapitański styl pozwala na mnogość stylizacji. Raz wąs w górę, raz w dół -zależnie od nastroju i fal radości, po których dryfuje. Czyli strzał w 10 dla faceta, który nie znosi w życiu nudy! Nudne i dla mnie stało się ciągłe sprzątanie jego włosków z umywalki, więc jest szansa, że to się zmieni z tym trymerem!

  46. Majka 17 października, 2016 at 13:11 Odpowiedz

    Zdecydowanie „z ostrym wykończeniem” – nie tylko w kwestii estetycznej, ale i mentalnej 🙂 Raz, że to stylizacja mojego Męża na co dzień, a dwa – Jego jak ulał pasujący do zarostu CHARAKTEREK. Jesteśmy razem 10 lat. Przez ten czas zdążyłam się przyzwyczaić, że mój facet bywa częściej małym chłopcem, aniżeli dorosłym mężczyzną i zawsze OSTATNIE słowo musi być Jego. Najlepiej – totalnie na przekór niż sądzi większość otoczenia. Nic to, że tym otoczeniem jestem ja, albo 4-letni syn. Ostre wykończenie przeciwników (według Jego pojęcia) – musi być. W dodatku – mogę tak powiedzieć potem o sobie. Bo gdy zaczyna brakować mi argumentów – na „wykończenie z reszty sił” wyciągam po prostu siarczany i robię 10 spokojnych wdechów. Bo i tak nie wygram 🙂

  47. justusica 17 października, 2016 at 20:20 Odpowiedz

    Byłoby doprawdy fajnie,
    Gdyby zarost mu trzydniowy
    Przystrzyc w sexy geo liner –
    Mąż ten sam, a jakby… – nowy! 😉

    Chociaż sama z Latynoski
    Mam jedynie pulchną pupę,
    Mąż w tej wersji byłby boski –
    Padłabym z wrażenia trupem!

    Smukły owal śniadej twarzy
    Podkreślają czarne linie –
    Styl dla tego, kto się waży
    Za nic ludzkie mieć opinie.

    Stracił fanki by niezłomne
    Wówczas nawet i Enrique,
    (Że o Julio już nie wspomnę!),
    Wszystkie mdlałyby w zachwycie.

    Nieistotny wszak Iglesias,
    Ważne, coby wcięła amba
    Włoski, co mąż zgolić zechciał,
    Bowiem dość mam ich, carrramba!

  48. Paula S. 17 października, 2016 at 21:47 Odpowiedz

    Hej Wam 🙂

    Męska część naszego związku jest jedną wielką sprzecznością. Mianowicie- jest silna, a zarazem bardzo krucha- wiesz Aniu, wystarczy katar i cała siła znika… Odpowiedzialna, choć często bywa infantylna- syndrom Piotrusia Pana. Pracowita, ale trudno zagonić ją np.: do ścierania kurzu. Na co dzień słucha mocnej muzyki w odtwarzaczu, a kiedy gasną światła, w słuchawkach rozbrzmiewa jej Lana Del Rey. Jest charakterna, a zarazem potulna jak baranek. Ta moja męska część związku jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, więc jej zarost musi być niesztampowy, jak jej osobowość. Musi wyróżniać się z tłumu, dlatego idealną propozycją męskiego zarostu dla niej, będzie Geometryczny Liner.

  49. sobe 17 października, 2016 at 22:37 Odpowiedz

    Zdecydowanie byłaby to stylizacja 3 dniowego zarostu 🙂
    Można by było stwierdzić, że wymarzony facet powinien być przystojny jak Ian Somerhalder , być zadziorny i bystry jak dr House, szarmancki i przebojowy niczym sam James Bond oraz wysportowany i zadbany jak David Beckham.Być trochę pomieszaniem seksownego Chrisitiana Grey’a i wrażliwego Alex’a z Love, Rosie.
    Można tak wymieniać bez końca, ale prawdziwa odpowiedź na to pytanie jest dużo bardziej prostsza i krótsza, a więc idealny facet to taki, do którego chce się wracać każdego wieczoru żeby schować się w jego silnych ramionach, oprzeć głowę na jego delikatnym zaroście i tak po prostu zasnąć. I właśnie dlatego trymer Philips 7000 byłby wręcz wymarzonym prezentem dla mojego faceta, gdyż umożliwiłby mu zadbanie o to, co dla nas kobiet jest niewątpliwym atrybutem męskości. A zadbany zarost jest w dotyku przyjemniejszy i bardziej zmysłowy niż nawet aksamit. 🙂 Dlaczego chciałabym wygrać trymer dla swojego faceta? To genialne urządzenie kojarzy mi się z atrybutem idealnego mężczyzny!Niezawodność, bezpieczeństwo, precyzja, innowacja i nowoczesność.Wszystkie cechy urządzenia, włącznie z designem tego trymera, zachwyciły mnie. Ten trymer jest niczym Galileusz,bez niego żaden prawdziwy facet nie wyobraża sobie funkcjonowania współczesnego świata( i swojego zarostu).Tak samo jak bez astrologicznych i fizycznych odkryć Galileusza.A chciałabym, aby mój ukochany mógł się otaczać urządzeniami noszącymi znamiona geniuszu. 🙂 Marzy mi się wygranie dla Niego nowoczesnego trymera Philips 7000 ot tak, po prostu bez okazji. Podarować Mu go niespodziewanie i zobaczyć to szczęście w oczach i prawdziwą radość z wymarzonego prezentu. Jestem tak przekonana o ich dopasowaniu,że miałam w zamiarze na ten trymer odkładać i sprawić mu niespodziewany prezent, a tu nagle taka niespodzianka! Wasz rewelacyjny konkurs, który mógłby sprawić, bym nie musiała cierpieć takich katuszy i czekać dosłownie wieków, aby móc mu ten trymer podarować. Czy możecie odmówić dania takiego prezentu zakochanej kobiecie? 🙂

  50. Adela 17 października, 2016 at 22:43 Odpowiedz

    Męski zarost nie stanowi dla mnie problemu o ile jest schludny, dobrze utrzymany. Taki trzydniowy pełny zarost doskonale odpowiada naszym wymaganiom, chociaż dzieci ze względu na zbliżające się święta wolałyby długą pokrytą siwizną brodę, taką bliższą wizerunkowi św. Mikołaja. W zimie tego typu stylizacja jest obowiązkowa u męża, bo jak on sam twierdzi jest mu po prostu cieplej. Chyba rzeczywiście tak jest, ponieważ zarost umiejętnie skrywa objawy lekkiego zmarznięcia w postaci zaczerwienionych, a czasami sinych policzków. Poza tym stylizacja taka wydłuża lekko jego twarz na podobieństwo mojej i wyglądamy bardziej zgodnie przypominając dwa apetyczne jajeczka(rozmiar M w przekroju).
    Codzienne podcinanie niesfornych włosków stanowi pewien problem dla nas wszystkich, bo zajmuje czas i wymaga dużego skupienia przy operowaniu grzebieniem i nożyczkami. Strzyżarka do włosów nie „łapie” krótkich włosków, a te z kolei nie bardzo mają chęć do opuszczenia swojego pana i dlatego walają się w jego pobliżu. Widok do przyjemnych nie należy, stąd mój własny włos często na głowie mi się jeży.
    Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, ale jak sądzę warto podejmować eksperymenty wszelakiego rodzaju dla wyrobienia sobie określonej opinii i dla urozmaicenia codziennego życia. Przez to lepiej się poznajemy i jednocześnie wyznaczamy granice wzajemnego akceptowania.

  51. Paulina 18 października, 2016 at 01:17 Odpowiedz

    Mój narzeczony uwielbia trymery jeszcze jakbym mu podarowała taki, który wsysa zarost byłby wniebowzięty, a nasza łazienka świeciła by czystością ! 😉 Do mojego lubego najbardziej pasuje broda typu rap modern ❤ jak sama nazwa wskazuje jest to nowoczesny rap, a on właśnie słucha bardzo dużo francuskiego rapu i podoba mu się styl francuskich raperów, którzy takową brodę noszą. Mój Adrian ma delikatne rysy twarzy i długa, gęsta broda z pewnością by mu nie pasowała, zresztą mnie się takie nie podobają. Dlatego rap modern byłby idealny 💓 delikatna broda dla nowoczesnego mężczyzny słuchającego rap – super .

  52. kitalczynska 18 października, 2016 at 08:18 Odpowiedz

    Mojemu ukochanemu najbardziej pasuje zarost z ostrym wykończeniem lub delikatnie obniżoną linią zarostu. W obu opcjach czuje się dobrze, a jeśli on się czuje wspaniale, to ja też 🙂 Obecny trymer niestety nie ma takiej funkcji, która zaoszczędziłaby trochę czasu na sprzątaniu i bitwach łazienkowych 😉

    P.S. Trendbook pobrany, bardzo dziękuję za takie kompendium!

  53. Aleksandra 18 października, 2016 at 10:56 Odpowiedz

    Brodacza kilka lat temu poznałam i po uszy się w nim zakochałam. Przystojny, dostojny, wydawał się z zarostem opiekuńczy, a uśmiech miał wprost zabójczy. Niestety, sam wygląd to nie wszystko, moja cera cierpiała, gdy jego broda znalazła się zbyt blisko. Drapał i powodował zaczerwienienia, już nie chciałam mieć z jego zarostem do czynienia. Niby wiedziałam, na co się piszę i czym ryzykuję, jednak tak dobrze nie przewiduję, Zaczęłam marudzić, bo wiedziałam, że drapiącej brody nie jestem w stanie polubić. Myślałam, że mój brodacz ucieknie ode mnie, gdzie pieprz rośnie, jednak on pożegnał się ze swoim zarostem. Sposób wybrał właściwy dla studenta – jednorazowa maszynka i decyzja podjęta. Brodę goli regularnie, choć jednorazówka nie robi tego zbyt dokładnie. Do tego dochodzą zacięcia i zranienia – chcę docenić jego poświęcenia! Tym właśnie zasłużył sobie na zarost trzydniowy – nasz związek będzie pogodzony 😉

  54. Magda 18 października, 2016 at 13:04 Odpowiedz

    „Chłopczyku, oddaj mi mojego męża” – tymi słowami witam męża, gdy wychodzi z łazienki po bojach golenia 😉 Używa do tego nieszczęsnych maszynek jednorazowych, bo żadna maszynka elektryczna ani żaden trymer dotychczas nie sprostały jego wymaganiom. Niestety, raz na tydzień marudzi, że znowu musi się ogolić i znowu będzie kupował ulubione piwo z dowodem osobistym w ręku. Ale od czego ma się żonę? Przekonywałam, że wygląda dobrze, że nie może zapuścić brody mikołaja, bo najlepiej mu w pełnym zaroście średniej długości, ale wiedziałam, że jak człowiek się sam sobie nie podoba, to koniec dobrego humoru… Długie poszukiwania idealnego sposobu, aby swój wyhodowany zarost utrzymać ciągle tej samej długości mają okazję się zakończyć! Mam nadzieję, że nowy trymer marki Philips pomoże mi pogonić tego ogolonego chłopczyka, który mojemu mężowi zabiera pewność siebie 🙂
    Mojemu mężowi najlepiej pasuje pełny zarost średniej długości. Ma proporcjonalną twarz, krótko przycięte włosy i w takiej odsłonie wygląda jak James Bond. Nieco tajemniczy, z szarmanckim uśmiechem i lekkim wąsem 🙂

  55. Maja 18 października, 2016 at 14:36 Odpowiedz

    Ja to najbardziej lubie jak mój mąż jest ogolony na zero 😀 Jesteśmy parą już 11 lat. Gdy go poznałam miał 17 lat. Kiedy mój mąż ogoli się całkowicie wygląda jak ten 17 latek w którym się tak bardzo zakochałam 🙂 Od tamtej pory NIC się nie zmienił. No totalnie nic! Więc jak się ogoli to jakby czas się cofnął <3 uwielbiam to!
    No i kiedy ma zarost to kłuje jak całuje i potem mi się krotki robią :// Nie znoszę tego! No a on nie znosi jak podkradam mu maszynki do golenia 😉

  56. Rocky_21 18 października, 2016 at 14:45 Odpowiedz

    Dla swojego mężczyzny (zaciekłego fana brody żyjącej swoim życiem ;)) wybrałabym na pewno coś eleganckiego, co pokazałoby jego drugie oblicze. Mogłaby to na przykład być stylizacja o ciekawym tytule „zarost z cieniowaniem” (moim zdaniem dużo lepszym niż na głowie!). Cieniowanie takie dodałoby mu trochę elegancji, ale zostałby także cień jego ulubionego szaleństwa, w postaci dłuższych włosków. Dlaczego ja miałabym wygrać? Jak już wspominałam mój ukochany nie jest wielkim fanem pielęgnacji włosów na brodzie i wąsach. Szukam czegoś co choć trochę zmieni jego nastawienie i zacznie on chociaż podcinać równo włosy zamiast zapuszczać je do niewyobrażalnych długości (proszę sobie tylko wyobrazić jak trudno pocałować kogoś z bardzo długimi wąsami! Ałć!). Otrzymanie takiego trymera na pewno sprawi, że coś w nim pęknie. Skąd to wiem? Jest on fanem technologii i swoje nowe „zabawki” zawsze traktuje odpowiednio i długo mu się nie nudzą. 🙂

  57. Kasia 18 października, 2016 at 15:06 Odpowiedz

    Zaczynając troszeczkę z innej strony…..to czym byłby zarost bez tak znakomicie pozbawionej włosów głowy! Na szczęście mój „żółwik” posiada zarośniętą brodę, która wynagradza mu braki na czubku głowy.
    Brak potrzeby chodzenia do fryzjera jednak tak głęboko się zakorzenił, że nie sposób przemówić mu do rozsądku, że maszynka do golenia to nie kłapiąca ostrymi zębami maszyna do zabijania 🙂
    Dla wyszczuplenia nieco twarzy i poprawienia ogólnego wizerunku najlepszą stylizacją dla mojego partnera jest zarost z cieniowaniem. Opisana instrukcja krok po kroku przekonałaby go do przejęcia władzy nad swoim zarostem i pokazała plusy w systematyczności tak błahej czynności jaką jest golenie. Z pewnością dużym atutem jest też zaoszczędzony czas, którego nam brakuje podczas szykowania do wyjścia – no ale przecież włosy same się nie wywiną a makijaż sam nie nałoży… tak więc nie wiadomo komu bardziej ten trymer potrzebny 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  58. Justyna Maksym 18 października, 2016 at 16:07 Odpowiedz

    Do męskiej części pasuje kilkudniowy zarost, dlatego, że MNIE się tak podoba 😉 Zdecydowanie zarost musi być. Ale z praktycznego punktu widzenia dobra byłaby chyba broda po pas 😉 Otóż, po każdym strzyżeniu brody starszy syn jest zainteresowany sprzątaniem ku mojej „radośći” a niemowlak jest przez dwa dni we włoskach po przytulaniu z tatą 😉 Nobla dla tego kto wymyślił zasysanie włosków 😀 Chcę to mieć! 😉

  59. Aleksandra 18 października, 2016 at 16:27 Odpowiedz

    Do mojego mężczyzny najbardziej pasuje ,kozia bródka, na szczęście udało mi się go przekonać do takiego stylu. Tylko jest obecnie mały problem lidlowa maszynka mu wysiadła teraz ma argument i nie ma mojego przystojnego mężczyzny z kozią bródką. Został sam przystojny mężczyzna 😀 taki obrót sprawy na pewno by go zaskoczył jak wygrałabym dla niego takie cudo !

  60. Kasia S. 18 października, 2016 at 16:53 Odpowiedz

    Ekscentryczny łobuziak to stylizacja dla mojego faceta, który mimo tego, że jest bardzo odpowiedzialny, pracowity i ma wszelkie zalety poważnego, statecznego Mężczyzny to miewa Chwile, gdy go delikatnie mówiąc, ponosi. Potrafi zamknąć ulicę, żeby móc postawić na niej stoły i urządzić imprezę dla całego osiedla, powiesić na moście baner wyborczy przyjaciela, wysiąść z autokaru i wrócić do mnie piechotą, gdyż godzinę po odjeździe się stęsknił, powiedzieć policjantowi, który go zatrzymuje w aucie, że nie ma prawo jazdy, ale jego brat ma, więc nie ma problemu ( naprawdę to ma!) czy przyprowadzić kapelę, aby czekała na mój przyjazd i przywitała mnie ulubioną piosenką lub odśpiewać mi serenadę pod oknem o północy albo wręczyć mi bilety i oznajmić ,,Lecimy! Pakuj się! Masz 5 minut, bo za 2 godziny samolot odlatuje” … Ma na swoim koncie wiele takich momentów, że śmiało mogę go nazwać ekscentrycznym łobuziakiem, którego bardzo kocham, jak wszyscy znajomi i krewni, a i stylizacja Philips wydaje mi się najkorzystniejsza dla jego zarostu oraz charakteru i rysów twarzy.

  61. Jędruś 18 października, 2016 at 18:01 Odpowiedz

    Z moją żoną w związku małżeńskim ponad 33 lata przeżyłem i cieszę się produkty marki Philips odkryłem ..Te sprzęty pełną gwarancję w sobie mają i nigdy w gniazdku podczas ładowania nie wybuchają .Jestem seniorem , czerpie z każdego dnia wiele radości ale powodu wieku nieraz napotykam na bariery związane z elementem mojej niedołężności .Ale ja się tym nie przejmuje bo produkty marki Philips z wielką chęcią kupuje .One mi się z ręki nagle nie wyślizgują i przynoszą efekt zarostu jaki wszyscy członkowie mojej rodziny oczekują .Moja trzęsąca się ręka to żaden wstyd a dzięki mojej cudownej żonie podczas hospitalizacji mój trzydniowy zarost nagle znikł. Żona przez ponad 33 lata mnie swym urokiem zniewala i cieszyć się życiem w pełni pozwala .W szpitalu mocno za rękę mnie trzymała i odejść z tego ziemskiego piedestału nie pozwalała . .W związku małżeńskim trzeba być ze sobą gdy jest dobrze ale i źle bo prawdziwa miłość ogromną siłą odzwierciedla się .Gdy widzę prawdziwe uczucie jakie łączy właścicielkę Fashionable z mężem to wiem ,że jest to niezniszczalne miłosne oręże .Czy się to komuś podoba czy też nie ta blogowa para szczerą miłością charakteryzuje się .Jej mąż jest to szczególny człowiek pełen do tej cudownej blogerki troski a trymer marki Philips wyłapuje w 90 procentach moje ścięte włoski .System zasysania to co najpiękniejsze w moich rysach twarzy odsłania .Innowacyjny system lift & trim włosy do góry unosi być go używać codziennie aż się prosi . Dzięki temu uzyskasz równy zarost lub przycięcie za jednym pociągnięciem a w swym życiu należy żyć zgodnie ze swą teściową ale i przyszłym zięciem 🙂 .75 min działania po 1 godz. ładowania; możliwość podłączenia do sieci a czas spędzony na blogu Fashionable ciekawie i mądrze Wam zleci .Szybka kontrola stanu akumulatora trymera mnie seniora w nowoczesną technologię zabiera .Precyzyjny trymer i nasadka do przycinania bo dzień należy zacząć od produktów marki Philips używania .

  62. Barbara 18 października, 2016 at 18:23 Odpowiedz

    Stylizacja na współczesnego dandysa jest w sam raz dla mojego faceta. Jego przenikliwy do szpiku kości wzrok w połączeniu z bardzo ciemnym zarostem sprawi, że na Jego widok wyzwolą się we mnie dzikie i nieokiełznane emocje, które tylko On będzie mógł ostudzić 😉 Będzie wyglądał jak zakazany owoc, którego tylko ja będę mogła schrupać. Wydobędzie pożądanie i namiętne żądze i jak ten demon ogni piekielnych taki magnetyzm w sobie skrywa… pokusę siejąc dookoła. Będzie to look , który niczym dotyk męskiego policzka, porośniętego lekko szorstkim zarostem – naturalny, subtelny i ostrawy pod palcami – ostry lecz nie nachalny jak On– będzie mieszanką najpiękniejszych wspomnień i ciemnego wina z przyprawami orientu, która podnosi temperaturę krwi w żyłach lawirując między obsesją i pożądaniem.

  63. Edyta 18 października, 2016 at 18:33 Odpowiedz

    W miejskiej dżungli twarz mojego faceta nie może być gładziutka niczym pupa niemowlaka, więc zdecydowanie broda, ale nie taka na „wikinga”. Wprawdzie w miejskiej dżungli tez trzeba toczyć wojny i wojenki, ale do tego wystarczający jest delikatny kilkudniowy zarost, a nie miotła. By wzbudzać respekt wśród rywali, mój facet codziennie odbywa ten sam trening. Odzywa się jego zwierzęca natura. Niczym dzika pantera goniąca za antylopą obudza w sobie instynkt drapieżcy i zapuszcza kilkudniowy zarost, który skrupulatnie przycina na określoną długość. Szybki, poranny, zimny prysznic jak w amazońskiej dżungli dobrze robi na zarost i pobudza szare komórki do myślenia. Następnie jak na prawdziwego króla zwierząt przystało spożywa długie, obfite śniadanie i rzuca się w wir miejskiej walki rozpoczynając polowanie. Wytęża swój sokoli wzrok szukając ofiar, z którymi rozprawia się jak bezlitosny tygrys. Wślizguje się do kryjówki jak żmija, wtapia w otoczenie jak kameleon i czeka cierpliwie na okazję. Do tego potrzebna mu lekka broda, niby niepozorna, a wzbudzająca respekt, bo ja Jego celowniku są tylko grube ryby

  64. natalia 18 października, 2016 at 20:19 Odpowiedz

    Do męskiej połówki Naszego związku zdecydowanie pasuje opcja pełnego zarostu. Wydaje mi się, że jest to najwygodniejsza oraz najszybsza droga i, co najważniejsze, wydaje mi się, że jako jedna z nielicznych pasuje zarówno do eleganckich jak i luźnych stylizacji. Mój narzeczony na co dzień ubiera się klasycznie, lecz na luzie – koszula, jeansy, natomiast przynajmniej raz w tygodniu trafia się Nam okazja, która wymaga eleganckiego i zadbanego wyglądu. W obu sytuacjach doskonale sprawdza się pełny zarost!
    Kolejnym argumentem jest oczywiście fakt, że Kamil w takiej odsłonie, podoba mi się najbardziej… o czym przekonałam się przez przypadek! 🙂 Zawsze towarzyszył nam „3 dniowy zarost”. Jednak rok temu, gdy wyjechaliśmy na ferie do Zakopanego – mojemu ukochanemu wysiadła maszynka… Nie użył jednorazowej, ponieważ ma bardzo wrażliwą skórę i każda próba posługiwania się jednorazówką, kończy się w najlepszym przypadku zaczerwienieniami. Musieliśmy wytrzymać do końca wyjazdu z brodą… początkowo była to dla mnie tragedia. Wąsy mnie łaskotały przy pocałunkach, podczas snu nie chciałam się przytulać, bo broda łaskotała mnie w czoło… ale problem ten istniał przez pierwsze kilka dni! 🙂 Potem się przyzwyczaiłam… po powrocie do domu, kupiliśmy nową maszynkę. Kamil miał się ogolić i wrócić do mnie prawie gładki. Tymczasem, postanowił wypróbować nowego look’u… i moim oczom ukazał się ten sam, zarośnięty ukochany, jednak z zadbanym, ładnie przystrzyżonym zarostem! Gdybym nie felerna maszynka, nigdy nie przekonałabym się, że mój narzeczony może stać się jeszcze przystojniejszy, a jednak! 🙂

    Ale…felernym maszynkom już podziękujemy…
    nadszedł czas na coś na prawdę porządnego.
    Mój ukochany zatanawia się nad zmianą, a już w listopadzie mamy rocznicę… i kto wie, może akurat uda mi się wręczyć wymarzony prezent! 🙂 (Dla mnie i dla niego! Dla mnie tym prezentem będzie brak ogromnej ilości włosków WSZĘDZIE! Dla niego: koniec mojego ględzenia oraz oczywiście wspaniała maszynka!)

  65. Asia 18 października, 2016 at 21:38 Odpowiedz

    Myślę, że do mojej drugiej ( wcale nie gorszej 😋) połowy pasuje dwudniowy zarost. A dlaczego? Bardzo lubię, kiedy przytulając się do mnie, troszkę drapie tym zarostem… 😉 A poza tym, to takiego ogolonego „na gładko” widziałam Go ostatnio w dniu naszego ślubu 😂 więc dwudniowy zarost w Jego przypadku jest poniekąd naturalny. Tak na poważnie, to jak dla mnie nieważne jak wygląda, a ważne jaki jest i ważne że to On 💗

  66. Milenka 18 października, 2016 at 21:39 Odpowiedz

    W mordę jeża! Poważnie??? Trymer, który nie zostawia za sobą zasyfionej umywalki? Jessssu! Toż to wiadomość dnia! A co tam dnia, roku!!! Wreszcie widzę światełko w tunelu i może nie będę składać pozwu o rozwód. Dam mojemu mężowi jeszcze jedną sznsę! Nowego trymera, jak wygram oczywiście. A wygrać musze, bo chyba nikt tutaj jak ja nie jest tak zrozpaczony. Dobrze, że mój mąż nie goli się codziennie, bo to by dopiero było. Nawer raz nie miałabym szans umyć zębów w czystej umywalce. Tak to chociaż co drugi dzień mam ten luxus. Nie wiem, czy to aż tak ciężko, żeby te włosy spłukać, no ale chyba tak skoro przez osiem lat mu tłukę, proszę, błagam…już ostatnio rozwodem zagroziłam, ale widzę że i to nie pomogło, tak więc w was maoja ostatnia nadzieja. Ratujcie! Bo ja dłużej z tym włosami w umywalce nie mogę żyć!

    Do męża najlepiej pasuje kozia bródka, która ładnie modeluje mu twarz 🙂 A tak poza tym kocham, go bardzo 🙂

  67. Aga 18 października, 2016 at 22:18 Odpowiedz

    Ilość tych stylizacji mnie zachwyciła 😀 jednakże memu mężowi zdecydowanie pasuje kozia Brodka pełna. Klasyka i jeszcze raz klasyka.
    W tym trymerze fajna jest funkcja „wsysania”. Przydałaby się. A już mowie dlaczego.
    Jak zwykle w sobotę sprzatam łazienkę. Tej właśnie soboty, postanowiłam przyłożyć się do tego jeszcze bardziej. Wiesz – szczoteczka do zębów – czyszczenie fug i te sprawy. Cóż była za moja mina, kiedy pod wieczór oglądając tv, usłyszałam dźwięk męskiej maszynki do golenia, dobiegqjacy właśnie z Tej lazienki. Obraz czystej toalety w mojej głowie, dosłownie w ciągu jednej sekundy, legl w gruzach.

  68. Karolina 18 października, 2016 at 22:55 Odpowiedz

    Matko właśnie przypomniałam sobie wczorajszy widok umywalki po goleniu:/ Ale już milczę dla świętego spokoju. U nas zdecydowanie trzydniowy zarost- bo jest nieprzekombinowany i męski:) Mąż nie może pozwolić sobie ze względu na pracę na inne kombinacje. A dość sprawnie idzie z takim zarostem

  69. Dominika 18 października, 2016 at 23:06 Odpowiedz

    Do lepszej części naszego związku najbardziej pasuje trzydniowy zarost.
    Mój mężczyzna po prostu wygląda w nim najprzystojniej, a każde zetknięcie jego brody z moją szyją jest początkiem zabaw, które towarzyszą nam od pierwszego dnia razem 🙂

  70. Magda 18 października, 2016 at 23:17 Odpowiedz

    U nas nie ma bitwy na łazienki, bo mamy dwie. Niestety te dwie sprzątam. Moja wielka zmorą jest sprzątanie łazienki właśnie po goleniu mojego męża. Te małe, paskudne włoski są wszędzie. Na umywalce, na półkach łazienkowych, fugach. A zarost jest i będzie u mojego mężczyzny więc takie cudo byłoby rewelacyjnym rozwiązaniem w mojej nieszczęsnej sytuacji.

  71. Aleksandra 18 października, 2016 at 23:54 Odpowiedz

    Jestem ogromniastą fanką zarostów, co niejednego faceta dziwiło, bo większość kobiet, które oni znali nie lubiły zarostów, bo są rzekomo nieprzyjemne, drapią, kłują itp. Ze mną jest dokładnie na odwrót, ja uwielbiam jak drapie, pamiętam, że jako mała dziewczynka siadałam tacie na kolanach i czołem dotykałam jego kłującego zarostu, bo fajnie drapało :D. Mój Ukochany wie jak bardzo uwielbiam zarost, niestety on nie może sobie pozwolić na zbyt długi zarost, ma takowy problem, że im dłuższe włoski mu rosną tym bardziej podrażniona jest jego skóra. Na początku naszej znajomości gdy mi opowiadał, że mając zbyt długi zarost jego skóra na brodzie staje się zaczerwieniona, łuszczy się i okropnie szczypie i że dokładnie to samo miał jego tata i ma jego brat to niezbyt mu wierzyłam, ale potem ujrzałam to na własne oczy i od tamtego czasu nie wypraszam się u Niego o dłuższy zarost, cieszy me oko nawet taki kilkudniowy, dlatego memu mężczyźnie najbardziej pasowałaby stylizacja „Kilkudniowy zarost”, bo na taką mógłby sobie pozwolić uwzględniając jego problem skórny, a dodatkowo mój mężczyzna jest rekonstruktorem armii brytyjskiej, czasem ze swoją grupą uczestniczą na różnych wydarzeniach w naszym mieście, wspólnie wychodzą także na marsze itp. jako, że bardzo przykładają się do tego co robią to zgodnie z tym jak jest w prawdziwej armii muszą być ogoleni i gładcy jak niemowlaki 😛 więc to drugi aspekt, który nie pozwalałby mojemu Kochanemu zapuścić coś dłuższego, a ja to rozumiem i cieszę się nawet na ten kilkudniowy zarost, a gdy go widzę to serce me przyspiesza a nogi mi miękną i nic mi więcej do szczęścia nie trzeba :).

  72. Ariadna 26 października, 2016 at 12:55 Odpowiedz

    Męska część naszego związku…no tak…jest jest sporo…mąż ze swoją wystylizowaną „siłą spokoju”, syn ze swym „mamo dorastam” i najmłodszy ze swoim „to mnie jeszcze nie dotyczy”, ale wiem, że już podejrzanie przygląda się maszynce męża. Moja łazienka jest zdominowana przez męską część. I teraz czas, bym to ja ich trochę przystylizowała, bo są bardzo niesforni 🙂
    Przydałby mi się taki trymer, by ich ciut przyciąć tu i tam :), żeby było trochę mniej chwil „pod włos”. By ich trochę przygładzić od czasu do czasu i przy tym, by byli zadowoleni z efektu.
    Do naszej rodziny pasuje styl zarostu ze stylizacji „siła spokoju” – mi się najbardziej przyda siła spokoju, a chłopakom stylizacja 🙂 I tak każdy zyskuje coś dla siebie 🙂

Leave a reply