Lubię poniedziałki - Ty też polub!

DSC_2553 (2)

Dziś mam dla Was post zakrapiany optymizmem i pozytywną energią.  A skoro z uśmiechem, to nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam zdjęcia nowych członków rodziny;) Uwierzcie mi, że kiedy ma się na nazwisko "Zając", trudno przejść obok takich detali obojętnie, a przed świętami wielkanocnymi, to już w ogóle zające są wszędzie 😉

Dosłownie co poniedziałek w kilogramach czytam na socialach: "Jezu, znowu poniedziałek", "nienawidzę poniedziałków", "Niech ten poniedziałek się już skończy"...  i oczom nie wierzę, jak można tak przeklinać aż cały jeden, z tylko 7 dni tygodnia, które nam dano.

Na początek cofnę się o mniej więcej 20 lat. Byłam kujonką, poniedziałek oznaczał więc nowy tydzień zmagań ze szkołą. Stres to było moje drugie imię. Pamiętam jak dziś, że mój poniedziałek zaczynał się już w niedzielę wieczorem. Zazwyczaj wszystkie prace domowe odrabiałam już w piątek po szkole. Sobota i ponad pół niedzieli było więc dla mnie. I później zwiastun poniedziałku - "Doktor Quinn". Oglądałam ten serial, jednocześnie wiedząc, że jak się skończy, w głowie będzie parowała mi tylko jedna myśl - lada moment, szkoła i przerażający poniedziałek. Trzeba się pakować i powtarzać aktualny materiał. Jak to uczennica, żyłam od semestru do semestru, zapominając, że piękne lata mojego życia przemijają bezpowrotnie.

Trzeba było więc coś zrobić z tymi nieszczęsnymi poniedziałkami. I tak doszłam do jednego cudownego wniosku, którym się już z Wami podzieliłam kiedyś na facebooku:

Lubię poniedziałki, ponieważ wolę, kiedy się coś zaczyna,
a nie kończy.

DSC_2542 (2)

Koniec tygodnia to często nostalgia, rozmyślanie o tym co się wydarzyło, czego nie zdążyłam zrobić, co się nie udało. Poniedziałek to nadzieja! Na realizację planów, pomysłów. W poniedziałek warto marzyć, i realizować. Może warto zacząć od tych mniejszych rzeczy? Jeśli do dziś nie lubiłaś lub nie lubiłeś się z poniedziałkami, postaraj się je oswoić. Może jakiś rytuał specjalnie dla tego dnia tygodnia? Np. filmowy wieczór, albo ulubione lody czy ciacho? Osobiście uwielbiam poniedziałki. Mam dużo energii na nowe działania. Myślę sobie, że to co nie udało mi się w zeszłym tygodniu, zrealizuję teraz - przecież mam jeszcze 7 dni! 

DSC_2532 (2)

(to mój zestaw z soboty, ale postanowiłam, że naleśniki z lodami będę jadła właśnie w poniedziałki 😉 )

I znów z przyjemnością polecę Wam motywacyjny post o "atrybucie", który pomaga w osiągnięciu sukcesu. Zeszyt, bo o nim mowa, ma moim zdaniem przewagę nad kalendarzem. Jeśli nieregularnie prowadzisz kalendarz, masz tam puste strony, które mogą wydawać się dołujące. W zeszycie każda strona jest Twoja. I możesz zacząć o dowolnej porze roku. Więcej o tym pisałam TUTAJ.  W poniedziałki zawsze zapisuję wszystkie świetne pomysły i projekty, które chcę zrealizować w danym tygodniu, dlatego z przyjemnością czekam na TEN dzień.

DSC_2558 (2)

Jeśli więc myślisz: "o nie, znowu poniedziałek", pamiętaj, że to jest Twój własny dzień i nie warto go skreślać tak łatwo z listy. Weź swój zeszyt lub  kalendarz (jeśli już go masz) i zapisz 3 miłe rzeczy, które czekają Cię w poniedziałek. A później zapisz minimum 3 miłe rzeczy, które Cię spotkały.

Obalmy mity - poniedziałki są nasze. Miłego dnia. Każdego miłego:)

A jeśli chcecie się czymś wspomóc, świetnym pomysłem jest też nowa książka, która kilka dni temu pojawiła się w księgarniach. Pisałam o niej TUTAJ.

DSC_2534 (2)

Jakie inne pyszne lody do kupienia w Polsce jeszcze mi polecicie? Ja polecam Wam naleśniki z tymi lodami  - zajadałam się nimi w Lizbonie <3 To moja propozycja na udany poniedziałek:)

DSC_2537 (2) DSC_2543 (2) DSC_2551 (2) DSC_2555 (2) DSC_2556 (3) DSC_2547 (2)

On: Przekonałaś mnie!;)

Ona: Mam tę moc, mam tę moc 😀

43 comments

  1. Iza D 6 marca, 2016 at 23:10 Odpowiedz

    Masz rację- poniedziałki są fajne, bo coś się zaczyna. Mamu więcej energii po weekendzie. Jesteśmy mniej zmęczeni niż, np w środę, gdzie po świeżości już nie ma śladu, a do weekendu jeszcze daleko. Teraz, z dziećmi w domu, to czasem gubię rachubę jaki jest dzień, więc każdy jest fajny 🙂

  2. ewlyn 6 marca, 2016 at 23:21 Odpowiedz

    ja od niedawna staram się żeby kazdy dzien był nadzieja na cos pieknego, lepszego co moze mi sie wydarzyc; piekne zdjecia; jakiego aparatu uzywasz?

    • Ania 6 marca, 2016 at 23:38 Odpowiedz

      Pięknie napisane.
      Jeśli chodzi o aparat wcześniej Nikon D90, a teraz Nikon D720 🙂 jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, jak i z nowych obiektywów:)

  3. Ari 7 marca, 2016 at 12:12 Odpowiedz

    Gdybym siedziała w domu i zajmowała się pierdołami to też byłoby mi wszystko jedno,czy to poniedziałek, czy sobota. Kiedy ma się tylko wolny weekend i milion spraw na głowie, to każdy poniedziałek jest przekleństwem, szczególnie wtedy kiedy w weekend nie zdążyło się ogarnąć wszystkiego co było w planach…

  4. Magda 7 marca, 2016 at 14:42 Odpowiedz

    Ja tez lubie poniedzialki :)…a mam pytanie co do tej cudownej sofy ktora z kazdym zdjeciem urzeka mnie coraz bardziej (mam juz nawet w domu probniki tkanin od valldi.pl ;)) Myslisz Aniu ze bedzie sie nadawala do codziennego spania?

    • Ania 7 marca, 2016 at 15:16 Odpowiedz

      absolutnie tak! my mamy sypialnię za ścianą, a co drugą noc śpimy na tej sofie (mimo, że mamy bardzo wygodne łóżko), ponieważ w salonie oglądamy czasem filmy przed snem. Nasi gości też zawsze sobie chwalą. materac tej sofy jest naprawdę wygodny. Osobiście bardzo polecam, Jeśli kiedyś zmienimy mieszkanie na większe, np. wiem gdzie sięgnę po sofy:)

  5. Paulina 9 marca, 2016 at 23:06 Odpowiedz

    A ja lubię wiekszosc poniedziałkow, bo niedziela jest w pośpiechu,a w poniedziałek nie raz nic nie planujemy,po pracy wieczór jest odpoczynkiem po intensywnym weekendzie. Jest to czas na obejrzenie fajnego filmu,czas tylko dla nas 🙂

  6. Paula 5 września, 2016 at 16:02 Odpowiedz

    Ja też lubię poniedziałki. Nie widzę w nich nic złego. Może dlatego że jestem osobą pracującą? No ale przecież kiedy naszą pracą jest coś co sprawia nam przyjemność, każdy nowy tydzień, a co za tym idzie rozpoczynający go poniedziałek, nie powinien wywoływać tak negatywnych emocji. Życzę każdemu ( sobie również ) takiej pracy .
    Niemniej uważam też, że to biadolenie na temat owego dnia tygodnia jest bo…. tak się już przyjęło… Bo może to takie modne, kiedy sobie trochę postękam na ten poniedziałek, skoro wszyscy to robią … 🙂
    Pozdrawiam

Leave a reply