Moja kolekcja zegarków - ulubiony dodatek do stylizacji - konkurs

20151021_123417-01 (1280x1094)

Jak zdradziłam Wam już w jednym z ostatnich wpisów - bez zegarka czuję się jak bez ręki.  Uwielbiam ten dodatek do stylizacji, ale także jaki praktyczny gadżet.  Swój pierwszy porządniejszy zegarek dostałam w prezencie  od rodziców, z okazji obrony pracy licencjackiej. Ponieważ kiedyś akceptowałam tylko srebro, taki był też mój czasomierz. Nosiłam go dość długo, aż z Kubą zgromadziliśmy większe kolekcje. Teraz chętnie zmieniam, w zależności od stroju czy humoru. Poniżej moja kolekcja, a także propozycje z czym nosić poszczególne modele.

1

Srebrny delikatny zegarek Guess będzie pasował do bardzo wielu stylizacji. Jest minimalistyczny, więc nie będzie się wybijał na pierwszy plan. Delikatne cyrkonie i forma bransoletki sprawia, że jest kobiecy. Sprawdzi się zarówno do formalnego stroju, jak też tego casualowego, będzie odpowiedni także do eleganckiej sukienki. Idealny na każdą porę roku.

20151021_125519-01 (720x1280) (2)

guess

zegarek guess

2

Zegarek na sztywnej bransolecie Calvina Kleina to mój prezent ślubny. Ma pięknie tłoczoną, oryginalną  bransoletę.  Może być jedyną biżuterią, bo jest dość efektowny, ale jednocześnie klasyczny. Dobry wybór do casualowych stylizacji, ale też do "małej czarnej", ze względu na piękną ciemną tarczę.

calvin klein torebka

3

Zegarek Dyrberg Kern na białym skórzanym pasku spodobał mi się  od pierwszego wejrzenia. Lubię duże zegarki. Ten był dla mnie pierwszym ze złotymi elementami. Niestety w ówczesnej pracy opaska bardzo szybko mi się zniszczyła i wciąż jej nie wymieniłam. Biały zegarek moim zdaniem świetnie sprawdza się do letnich stylizacji, choć nie jest to oczywiście reguła.

dyrberg kern

4

Złoty Michael Kors był ówczesnym spełnieniem marzeń - prezent z okazji rocznicy ślubu. Męski fason i duży zegarek to coś,  czego potrzebowała moja kobieca garderoba. Chętnie przełamywałam nim dresowe, czy stonowane stylizacje. Uwielbiam go nosić!

20151021_125422-01 (720x1280)

by insomnia kors

5

Delikatny zegarek Pandora - idealny dla kobiet o drobnych rękach. Z tego co wiem, marka już nie produkuje zegarków, więc niedługo będzie to unikat 😉 Ma śliczną srebrno - złotą tarcze. Także jest lekki. Moim zdaniem bardzo uniwersalny model.

pandora2 pandora

6

Silikonowy Swatch - obok salonów tej marki nie da się przejść obojętnie, a cukierkowe modele przyciągają wzrok pastelowych kobiet. Ten jest ultralekki, więc w ogóle nie czuć go na ręce. Idealnie pasuje do sportowych i casualowych stylizacji, a także letnich sukienek.

swatch swatch 2

7

Daniel Wellington - ma bardzo klasyczny design, ale ciekawy materiałowy pasek, który mnie miło kojarzy się z flagą Francji i Wielkiej Brytanii, czyli krajów do których w tym roku podóżowaliśmy:) Osobiście bardzo lubię te damsko męskie rozwiązania.

daniel wellingotn

8

Złota Elixa - ostatnio często ją widzicie na blogu. Moim zdaniem ten zegarek pasuje do niemal wszystkiego i uszlachetnia stylizacje. Ma pięknie szlifowane szkło i cyrkonie a tarczy, które czasem cudnie rozpraszają światło. Bardzo kobiecy model.

elixa

9

Mój nowy nabytek - sportowy zegarek marki Polar (A300).  Jest świetnie wykonany z bardzo dobrej jakości elastycznego tworzywa. Można w nim zmieniać paski i tym samym mieć go w kilku kolorach. Nie design jednak się tu liczy - to zupełnie inny zegarek, który jest także monitorem aktywności.  Wyświetla liczbę kroków, przebyty dystans i spalone kalorie, dzięki temu motywuje do ćwiczeń i osiągania celów. Kiedy zbyt długo siedzę w miejscu, zegarek daje alarm i komunikat że czas się ruszyć! W zestawie z zegarkiem jest też nadajnik na klatkę piersiową, który monitoruje pracę serca. Wszystkie efekty moich ćwiczeń i ruchu, mogę analizować w darmowym serwisie społecznościowym.

20151026_132450-01

Nosicie zegarki?

A może Wy chcielibyście dostać taki zegarek i podzielić się ze mną swoją opinią? A także cieszyć się monitorem aktywności każdego dnia? 

 

Konkurs

Wystarczy, że pod tym postem napiszecie dlaczego to do Was ma trafić zegarek Polar A300 - monitor aktywności ruchu! Konkurs trwa od dziś do 3 listopada do północy.

20151021_125708-01 (1280x720) 20151021_130132-01 (1280x906) 20151021_125316-01 (960x1280) 20151021_123658-01 (1280x962) 20151021_124602-01 (1280x906) 20151021_123000-01 (1280x959)

Ona: Zegarkowy zawrót głowy:) Które przypadły Wam do gustu?

On: O zegarki lubimy bardzo!:)

 

Wyniki:

Nie spodziewałam się, aż tylu zgłoszeń i już mam nadzieję, że będę miała możliwość zorganizowania kolejnego zegarkowego konkursu! Dostaliśmy tyle świetnych odpowiedzi, że powinnam móc Wam rozdać przynajmniej 100 zegarków...  Dziękujemy za wszystkie wspaniałe zgłoszenia. Zdradzę, że w najbliższych dniach szykuje się kolejny konkurs, w którym do wygrania będzie kilka nagród!

Wybór zwycięzcy był mega trudny!  Komisyjnie (nie chciałam brać na siebie takie odpowiedzialności!) wybraliśmy po pięć,  naszym zdaniem najlepszych odpowiedzi i oczywiście przy tylu zgłoszeniach nie byliśmy jednomyślni. Jedna odpowiedź pojawiła się jednak aż u 3 osób (z całej szóstki naszej ekipy). To był dla mnie znak, że nagroda powinna iść do Karoliny B.! Ogromnie Ci gratulujemy i trzymamy za słowo - czekamy na maila z "nową" figurą:) Pozdrawiamy też męża i synka:)

Już powinnaś dostać maila z dalszymi instrukcjami.

"Chociaż uwielbiam obdarowywać innych, tym razem nieśmiało chciałabym mieć coś dla siebie. Od kiedy urodziałam naszego kochanego maluszka (który jest już 2 letnim szkrabem), biżuteria dla mnie przestała istnieć. Dopiero Twoje stylizacje uświadomiły mi, że i ja przecież mogę urozmaicać swoje codzienne stroje, a na dnie szuflady mogę znaleźć kilka skarbów z przeszłości. Ponieważ nie pracuję, tylko wychowuję synka, nie kupowałam ostatnio zbyt wiele ubrań. I wstyd się przyznać… wciąż nie zrzuciłam 7 zbędnych kilogramów. Potrzebuję mobilizacji i chcę zacząć działać! Marzę, żeby mój synek mógł podziwiać aktywną i zadbaną mamę, a mój mąż aktywną i zadbaną żonę. A poza tym zawsze skrycie marzyłam o białym zegarku… Jeśli jakimś cudem mogłabym go mieć, obiecuję, że za 3 miesiące melduję się z mailem i zdjęciem nowej, lepszej sylwetki:)"...

 

REGULAMIN KONKURSU

„Wygraj zegarek -  monitor aktywości Polar A300”

  • 1 POSTANOWIENIA OGÓLNE
  1. Niniejszy konkurs organizowany jest w ogólnodostępnej sieci internet (zwany dalej „Konkursem”) prowadzony jest pod nazwą „ monitor aktywości Polar A300”.
  2. Konkurs organizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem (zwanym dalej „Regulaminem”) i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki Uczestników Konkursu (zwanych dalej łącznie „Uczestnikami” bądź każdy z osobna „Uczestnikiem”).
  • 2 UCZESTNICY KONKURSU
    1. zaakceptowała warunki niniejszego Regulaminu
    2. zamieszkuje terytorium Rzeczpospolitej Polskiej
    3. dodadzą pod tym postem odpowiedź na zagadnienie konkursowe, tj. napiszą  dlaczego to do nich ma trafić zegarek Polar A300 - monitor aktywności ruchu!
  • 3 CZAS TRWANIA KONKURSU
    1. Konkurs trwa od dnia 30.10.2015 do 3.11.2015 roku.
    2. Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu kilku dni na blogu Fashionable, pod tym postem.
  • 4 ZASADY I PRZEBIEG KONKURSU
  1. W celu wzięcia udziału w Konkursie należy odpowiedzieć na zagadnienie konkursowe i napisać pod tym postem dlaczego to do Was ma trafić zegarek Polar A300 - monitor aktywności ruchu!
  2. Odpowiedzi na pytanie konkursowe należy udzielić pod postem konkursowym. Jedynie odpowiedzi udzielone w tym miejscu kwalifikowane będą do wzięcia udziału w Konkursie.
  3. Spośród osób, które napiszą odpowiedź, bloger wybiera uczestnika, który w najbardziej kreatywny sposób napisze swoją odpowiedź.
  4. O wyborze laureata nie decyduje kolejność odpowiedzi, ale kreatywne jej uzasadnienie.
  5. Nad prawidłowym przebiegiem Konkursu, w tym rozwiązywaniem ewentualnych spornych kwestii, i przyznaniem nagród czuwa Komisja Konkursowa powołana przez Organizatora składająca się z  przedstawicieli Organizatora.
  • 5 NAGRODY
  1. Nagrodą w konkursie jest zegarek Polar A300.
  2. W konkursie wygrywa jedna osoba.
  3. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny albo inną nagrodę.
  1. Laureat otrzyma nagrodę wyłącznie po przesłaniu na adres ania@fashionable.com.pl swoich danych, w tym adresu do wysyłki nagrody.
  2. Wysyłkę nagrody pokrywa organizator.
  • 6 DANE OSOBOWE
  1. Dane osobowe Uczestników Konkursu podlegają ochronie zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133/97, poz. 883).
  2. Administratorem danych osobowych Uczestników podanych przez nich w Formularzu jest Organizator. Dane osobowe Uczestników będą przetwarzane w celu realizacji Konkursu. Podanie przez Uczestnika danych osobowych przetwarzanych w celu realizacji Konkursu jest dobrowolne, jednak ich niepodanie lub podanie danych nieprawdziwych bądź nieaktualnych uniemożliwia wzięcie udziału w Konkursie i otrzymanie Nagrody.
  • 8 POSTANOWIENIA KOŃCOWE
  1. Niniejszy Regulamin jest jedynym dokumentem określającym zasady Konkursu.
  2. Organizator zastrzega sobie prawo wprowadzenia zmian w Regulaminie w każdym czasie bez podania przyczyny. Zmiany w Regulaminie wchodzą w życie z chwilą ich publikacji na stronach Konkursu. Wszelkie zmiany nie mogą naruszać praw nabytych przez Uczestników.
  3. Biorąc udział w Konkursie, Uczestnik akceptuje Regulamin oraz zobowiązuje się do przestrzegania określonych w nim zasad, a także potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Organizator Konkursu nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości wynikające z funkcjonowania Poczty Polskiej, podmiotów świadczących usługi kurierskie, w tym za brak doręczenia, nieprawidłowe doręczenie, przetrzymanie przesyłki pocztowej, zniszczenie lub uszkodzenie przesyłki.
  5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za zmiany adresu do korespondencji elektronicznej Uczestnika lub zmiany innych danych, uniemożliwiających przesłanie Uczestnikowi Nagrody, jak również za nieodebranie Nagrody z jakiejkolwiek przyczyny leżącej po stronie Uczestnika. W takim przypadku nagrodzony Uczestnik traci prawo do Nagrody i nie może podnosić wobec Organizatora żadnych roszczeń.
  6. W kwestiach nieuregulowanych niniejszym Regulaminem zastosowanie znajdą właściwe przepisy prawa polskiego.
  7. Niniejszy Regulamin dostępny jest na stronie fashionable.com.pl .

240 comments

      • marcin 1 listopada, 2015 at 14:29 Odpowiedz

        Ten cudny zegarek powinien do mnie trafic poniewaz od 8 dni nie pije energetykow od ktorych bylem uzalezniony od 6 dni nie pale papierosow i zaczalem uprawiac sport… Postanowilem zmienic swoje zycie na zdrowe i ten zegarek bylby idealna motywacja i jednoczesnie nagroda za wytrwalosc w moich postanowieniach

      • Ola 2 listopada, 2015 at 10:47 Odpowiedz

        Właściwie nie chciałabym żeby ten zegarek trafił do mnie…, marzę o tym, aby trafił do mojego kochanego męża. Gdybym jeszcze pół roku temu zaproponowała mu „idź pobiegać” albo „poruszaj się trochę” to delikatnie mówiąc zbył by mnie milczeniem, albo udawał, że nie słyszy. A teraz, jak nie biega to ćwiczy, jak nie ćwiczy to jeździ na rowerze, jak nie jeździ na rowerze, to biega i tak w kółko. Po 16 latach rzucił palenie (a ma dopiero 31 lat) i to jest chyba jego sposób na „nikotynowy głód”. Bardzo się z tego cieszę i podziwiam go za to, że po całym dniu w pracy i intensywnym wieczorze z naszymi dwoma małymi pociechami, znajduje w sobie siłę i motywację, żeby w ogóle wyjść z domu. No a poza tym od kiedy zaczął biegać to co chwilę powtarza, że musi sobie kupić jakiś fajny gadżet, który dodatkowo go zmobilizuje. To byłby idealny prezent dla Niego!!

      • Marcin WrocLove 2 listopada, 2015 at 11:54 Odpowiedz

        Tego typu zegarek to jeden z wielu kroków do lepszego życia. W moim przypadku pomógłby mi w regularnych ćwiczeniach, ich efektywności, dzięki czemu szybciej zrzuciłbym zbędne kilogramy a nabrał niezbędnych kilogramów w postaci mięśni. Jednocześnie zegarek jest stylowy, elegancki i wpisuje się w kierunek, jaki obieram. Z pewnością jednak pomógłby i przyspieszył drogę wielu zmian w życiu Misiaczka zmieniającego się w IronMana. Krok po kroku z przyjemnością udowodnię znajomym, że z bojlera na brzuchu można zrobić ładny kaloryfer 🙂

      • Grzegorz 2 listopada, 2015 at 13:40 Odpowiedz

        Natenczas Wojski pobiegł przez las, przez zagajnik
        I zawołał: „Gerwazy, trąbieniem się zajmij,
        Bo ja muszę przebieżkę małą oto zrobić,
        Wszak zawibrował zegar, com go sprawił sobie.
        To on pilnuje zawsze, aby moje kości
        Nie zastały się nigdy. Strażnik ruchliwości
        Mojej z niego jest dobry. Wracam w dwa kwadranse.”
        Tak Wojskiego pilnował jego zegar zawsze.
        Czemuż ja mam być gorszy od niego w tej dobie?
        Zegarek winien przypaść więc mojej osobie!

      • Asia 2 listopada, 2015 at 18:18 Odpowiedz

        Dlaczego ja i zegarek będziemy stanowić nierozłączną parę?
        Bo Polar A brzmi jak Polarna Asia – nie jestem chłodna, o nie. Po prostu jestem nieskazitelna, casualowo elegancka, stonowana, lubię punktualność i lubię aktywność ruchową. Co mnie motywuje – porównywanie się nie do innych ludzi, ale do siebie sprzed chociażby tygodnia, śledzenie swoich postępów lub ich braku.
        Poza tym zegarkiem sprawicie mi wielką radość.
        I naprawdę będziemy stanowić nierozłączną parę – poprzedni sportowy zegarek był ze mną podczas najlepszych wypraw, zdobywał szczyty, pływał w jeziorach, morzach i oceanach, przemierzał tysiące kilometrów. Towarzyszył mi także podczas zasypiania i budzenia.
        Myślę, że nowy godnie zajmie miejsce staruszka.

      • Ewa 3 listopada, 2015 at 23:30 Odpowiedz

        Gdziekolwiek się nie pojawiam dojeżdżam tam rowerem. Dodatkowo w weekendy robię wypady ze znajomymi po kilkadziesiąt kilometrów a czasem i więcej. Przydałaby mi się ta magiczna skrzyneczka zwana „monitorem aktywności ruchu”. Tym bardziej, że licznik rowerowy umarł po dwóch latach ciężkiej pracy. Podobny los spotkał mój zegarek, choć on akurat miał już prawo odejść na emeryturę po 17 latach chodzenia.

    • Jakub 1 listopada, 2015 at 20:56 Odpowiedz

      Chciałbym, aby ten zegarek trafił do mnie. Nasuwa się zasadnicze pytanie – dlaczego?
      No więc tak. Jak wiadomo zdrowie to podstawa. A śmiech to zdrowie – w sumie to u mnie tylko śmiech, bo nie potrafię znaleźć sił na ćwiczenia i na jakąś większą aktywność ruchową. Ale stop! 6 listopada są moje urodziny i równo przez rok zamierzam zrobić wszystko co się da tylko i wyłącznie dla siebie. Zacznę biegać, skakać i tarzać się w błocie – mam nadzieję, że pomoże! 🙂
      Na tą okoliczność uruchomiłem wodze fantazji i wymyśliłem wiersz. To znaczy coś, co powinno przypominać wiersz:
      19 lat na karku – już nikt nie powie na mnie „smarku”!
      19 lat już w głowie – jednak coś wam teraz powiem:
      Zawsze chciałem być fajny bo to podobno plan genialny!
      Jednak coś ze sobą trzeba zrobić- tak aby dużo się nie głowić.
      Mówię sobie: basen – ale to moczyć się trzeba czasem.
      A nawet całkiem często, bo bez tego może być gęsto!
      Chciałem iść na siłownię, ale co ja tam ze sobą zrobię?
      Chuderlak ze mnie jak nie wiem co – wyśmiał by mnie jeszcze kto.
      Więc pozostaje mi bieganie- mówię Ci mój Panie!
      Przydałby się monitor aktywności – abym nie przemęczył kości.
      Myślę, że Polar A300 jest idealny – polecą na mnie wszystkie Panny!
      Teraz będę smukły i piękny – jak model niepojęty!
      Tylko mi taki prezent sprawcie i urodziny odpowiednio oprawcie! 🙂
      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  1. Ela 30 października, 2015 at 06:56 Odpowiedz

    Dlaczego do mnie powinien trafić? Bo to idealny zegarek dla mojego męża,który sportem żyje,to jego pasja, coś co kocha i w czym czuje się najlepiej – a ze względu na to ,że to on jest dla mnie wszystkim pragnę by miał wszystko to co najlepsze.

  2. Paula 30 października, 2015 at 08:40 Odpowiedz

    Co to za torebka na zdjęciu przy drugim zegarku? :* Piękna <3
    DW Ci trochę zazdroszczę, jest piękny St Oliver 🙂

    A co do Polara to przydałby mi się, bo biegam i ćwiczę i każda pomoc w osiągnięciu celu jest bardzo, bardzo mile przeze mnie widziana. Wiem, że Polar jest jednym z lepszych zegarków na rynku, więc bardzo by mi się przydał 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  3. Agata 30 października, 2015 at 08:42 Odpowiedz

    Taki monitor aktywności byłby dla mnie idealny, ponieważ kiedyś byłam dość aktywną osobą, a w ostatnich latach potrzebuję porcji motywacji, którą na pewno byłyby cyferki spalonych kalorii, czy przypominanie, że czytanie książki trwa już za długo i warto by się przespacerować 🙂 Równie fajnie byłoby wiedzieć ile kroków dziennie się przemierza – tak zdecydowanie potrzebuję takiego cudeńka.
    Dotychczas w swojej kolekcji posiadam tylko jeden czasomierze, ale chyba pora zacząć ją powiększać:)

  4. Mama Agi 30 października, 2015 at 09:43 Odpowiedz

    W maleńkim raju na lasu skraju ,mieszka mała Agnieszka.
    Chatka niewielka jak dla serdelka,piesek,kotek,mama i płotek.
    Życie jej smutne wcale,nie uwieżycie,ale szczęśliwa wstaje o świcie.
    Pląsa i krąży,bawi, dziury drąży.Tylko czas gubi nigdzie dobiec nie zdąży.
    Mama wciąż z gardła krzyczy:banana,rosołu,kanapkę no chodź coś sprobuj!
    A ona zyje jakby czas nie żył,jakby świętsza od Papieży.
    Spóźnienie na mydlenie,na jedzenie ,nawet na przytulenie
    To u niej chleb powszedni-bez bredni.Koniec trzeba założyć kaganiec!
    Fashionable wychodzi naprzeciw nam i mówi:Rozwiązanie mam dla mam
    Co ich dzieci spóźniają się na wszystko jak leci!
    Więc wybrała Aga zegarek taki jak chciała, biały tak-myślałam.
    Z monitorem aktywności i teraz matce daje mocno po kości
    Patrzy na zegarek i mowi,szybciej staruteńka bo kalorii trzeba Spalic dwa wiaderka.
    No jak każda nastolatka biegać chce po dworze i zakochana jest w sałatkach
    Taka dieta,poświęcenia i ćwiczenia godne są wynagrodzenia
    No i Aga przybiega wciąż na czas,taki Zegarek to istny skarb

  5. Dominika 30 października, 2015 at 11:14 Odpowiedz

    Napisze krotko, bo wlasnie dzieciaki mi dom demolują i musze isc ich poskromić 🙂 Zegarek Polar A300 – monitor aktywności ruchu bylby idealny dla młodej mamy dwóch małych szkrabów ( 8 m-cy i 2 latka), ponieważ to tez za ich przyczyna ciążowe kilogramy przyczepily się do mnie jak rzep do psiego ogona i ciężko się ich pozbyć…. Ale wlasnie pare dni temu odbyłam rozmowe z mezem i zdecydowaliśmy, ze mama będzie miała codziennie pol godzinki wychodnego na bieganie, będzie super, mama przewietrzy glowe od domowego rozgardiaszu, a bieganie spali niechciany tłuszczyk. Zegarek na pewno bylby dla mnie dodatkowowa motywacje i pomogby mi lepiej oceniac moje postępy, poza tym jest sliczny :* Pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

  6. Miranda 30 października, 2015 at 11:39 Odpowiedz

    Dzień dobry!

    Opowiem krótką i bliską mi – do szpiku kości historię…z zegarkiem w tle.

    * Jest rok 2008. Na 18 urodziny dostałam od dziadka zegarek. Srebrny, kieszonkowy Omega, który potrzebował naprawy mechanizmu naciągu, uszkodzonej tarczy i wielu innych rzeczy. Koszt naprawy dwukrotnie przewyższał jego wartość.Wtedy nie miałam funduszy,więc zegarek wiele lat spędził w tekturowych pudełeczku.
    * Od dwóch lat, niemal codziennie, ku zdziwieniu kobiet,mężczyzn,każdego – pytana o godzinę, potrzebująca znać godzinę – wyciągam z kieszeni mojego Omege. Czuję wtedy dumę i moc!
    Jednak są takie momenty w życiu, musicie mi uwierzyć na słowo – mam na sobie spodnie bez kieszonek…
    Dlatego potrzebuję zegarka na rękę. Nie byle jakiego, bo mój ukochany Omega musi mieć doborową konkurencję. Takie momenty bywają wtedy gdy jestem na siłowni albo w piżamie…albo. No!
    Ten biały Polar A300 miałby u mnie jak w raju. Aktywność pełną parą i częste wychodne na siłownię lub biegi.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
    Miranda

  7. Sylvia 30 października, 2015 at 12:22 Odpowiedz

    Do końca roku zamierzam mieć przebiegnięte 1000km pozostało mi 103,92 niby nie wiele ale obowiązki tak wypełniają mi codzienność, że trudno oddech złapać. Przygodę z bieganiem rozpoczęłam rok temu w październiku i motorem do działania nie była chęć schudnięcia ale wybieganie stresów i napięć. Niedawno dopiero kupiłam sobie najtańsze buty do biegania i parę podkoszulków, Tamtą zimę przebiegałam w starych butach z „flomarków” i wyciągniętych dresach: taki zegarek bardzo mi się marzy ( w końcu miałabym coś eleganckiego i na dodatek w bieli, super ). Pozostały mi dwa miesiące na osiągnięcie zamierzonego celu, po 50km na miesiąc ale trudne pogodowo oczywiście dam rade ale…prezent byłby miły:) pliss… chce go mieć..

  8. Magdalena 30 października, 2015 at 12:41 Odpowiedz

    Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wprowadzenia nowego stylu życia. Bardziej niż na utracie kilogramów ( choć gdyby takowych 5 ubyło, byłabym podwójnie ukontentowana) zależy mi po prostu na zdrowszym trybie życia. Chcę podnieść wydolność swojego organizmu, wpłynąć pozytywnie na jego kondycję. Pierwszym krokiem było jedzenie. Zaczynam zwracać większą uwagę już na poziomie zakupów, staranniej dobieram produkty patrząc na ich wartości odżywcze, bo przecież ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy tym co jemy. Podobnie jak i Wy, Nasza rodzina jest dwuosobowa, ale mam nadzieję, że z biegiem czasu i to się zmieni. Na nowe, przyszłe życiowe role, które będą też i wyzwaniem z biologicznego punktu widzenia dla samego organizmu trzeba się właściwie przygotować. Dla siebie samego, dla naszej dwójki nawzajem a w przyszłości dla kogoś jeszcze…
    Kolejnym krokiem miała być wzmożona aktywność fizyczna i tak jakoś… Ugrzęźliśmy w tym punkcie. W kieracie dnia codziennego uleciała energia, którą przykryła jesienna chandra.
    Myślę, że nagroda w takiej postaci, biorąc pod uwagę to co napisałaś w poście była by doskonałym motywatorem do dalszego prozdrowotnego działania 🙂
    Pozdrawiam Was serdecznie.

  9. Karolina 30 października, 2015 at 14:56 Odpowiedz

    Ojjj przydałby mi się bardzo! Dlaczego? To bardzo proste – po pracy jestem bardzo aktywna – chciałabym wreszcie sprawdzić, ile dziennie przechodzę – może okazałoby się, że wreszcie bezkarnie mogę zjadać pączka?!
    Pracę mam niestety siedzącą, więc takie przypomnienie o oderwaniu się od biurka też by się przydało!
    No i na koniec, w grudniu czeka nas podróż poślubna do ukochanego Londynu, ciekawa jestem, ile tym razem zrobimy kilometrów pieszo – ostatnio całe miasto zwiedziliśmy pieszo!

  10. Karolina/Zastrzyk Inspiracji 30 października, 2015 at 16:26 Odpowiedz

    Moi znajomi od zawsze powtarzają, że jestem wulkanem pozytywnej energii. Każdego dnia działam na pełnych obrotach i wszędzie mnie pełno. Dzięki takiemu zegarkowi może wreszcie tą moją aktywność udałoby się zliczyć 🙂 A a spożyta energia zasiliłaby jakieś małe miasteczko 🙂 Niech zegarek – monitor aktywności trafi do aktywnej kobiety 🙂

  11. Pretty mix 30 października, 2015 at 18:29 Odpowiedz

    Zegarek mógłby trafić do mnie, bo chce zmienić swoje życie i wprowadzić w nie dużą dawkę codzienniej aktywności fizycznej, a posiadanie takiego cuda byłoby dodatkową motywacją 🙂

    Imponująca kolekcja 🙂

  12. Małgosia 30 października, 2015 at 20:12 Odpowiedz

    Polar A 300 monitor aktywności ruchu będzie idealnym połączeniem do mojego wózka biegowego w którym mam przyjemność wozić swoją najcudowniejszą córkę. Nie możemy obie usiedzieć w miejscu, zawsze gdzieś gonimy, jesteśmy w ciągłym ruchu bo nie da się z nami inaczej. Fantastycznie byłoby zobaczyć ile pomaga mi córka z siebie wycisnąć.

  13. peugeotcikowa 30 października, 2015 at 20:22 Odpowiedz

    Ja bym ten zegarek podarowała swojemu mężowi w ramach prezentu, czekałby na niego schowany i wręczyłabym go już wspólnie z synkiem po porodzie, po powrocie ze szpitala do domu. Zegarek byłby podziękowaniem za to, jak mąż się o mnie troszczy w okresie ciąży, podaje mleko i migdały gdy dopada mnie zgaga, gdy miałam mdłości na rzęsach stawał abym cokolwiek zjadła, znosi moje humory, chodzi na wizyty do lekarza, szuka bezcukrowych słodyczy, plecy masuje, robi za podnóżek, wspiera… do tego pracuje i dom remontuje, tak abym po porodzie mogła cieszyć się zadbanym, czystym mieszkaniem. Zawsze na pierwszym miejscu stawia mnie i moje potrzeby, a często zapomina o sobie. Taki Skarb zasługuje na to by obdarowywac go wszelkimi skarbami. 🙂

  14. justyna 30 października, 2015 at 20:55 Odpowiedz

    Zegarek Polar A300 – monitor aktywności ruchu mógłby się sprawdzić przy moim postanowieniu i walce ze zbędnymi kilogramami .jestem na dobrej drogę bo juz udało mi się zrzucić 7kg w ciagu 2 miesiecy przy zdrowym odżywianiu .oraz ćwiczeniach domowych .taki zegarek pokazał by jaka naprawdę jest moja aktywność (bez ściemniania )

  15. Anita Barbara 30 października, 2015 at 22:11 Odpowiedz

    Moja miłość do zegarków kwitnie od niedawna, bo od niedawna mam swój pierwszy czasomierz z prawdziwego zdarzenia. Pragnęłam, odłożyłam, kupiłam…Zabrzmiało niemal jak veni vidi vici Juliusza Cezara i coś w tym jest. Bo wiecie co, jak go założę, to czuję się jak milion dolców. Nawet w płaszczyku z lumpeksu. Bo prawda jest taka, że porządne zegarki mają moc . Jak samosprawdzająca się przepowiednia. W moim eleganckim Fossilu po prostu nie wypada się garbić i być szarą myszką. To by była profanacja i nigdy by mu tego nie zrobiła. Przecież musimy do siebie pasować. Dlatego zwyciężyłam i przełamałam dzięki niemu barierę nieśmiałości. A przynajmniej nie krępuje mnie wzrok innych, bo mój wtedy wędruje na źródło pozytywnej energii znajdujące się na nadgarstku 🙂 Idąc tym tokiem rozumowania dochodzę do wniosku, że konkursowy zegarek Polar A300 też miałby pozytywny wpływ na moje życie. Bez dwóch zdań. Skoro to sportowy model, to trzeba się będzie dostosować. Monitor aktywności musi mieć co mierzyć. I już mi oczy przysłania wizja uzyskanej z jego pomocą smukłej sylwetki. Biegam, chudnę, łapię kondycję…I poznaję przystojnego maratończyka…Piękna wizja. Zegarek z sekcji sportowej przygotowałby grunt dla zegarka z sekcji wyjściowej. Czyż nie byłby to piękny, wzajemnie uzupełniający się, duet? Dlatego Polar A300 powinien trafić do mnie. Czekamy, ja i Fossil:-)

  16. Hubert 30 października, 2015 at 22:41 Odpowiedz

    Nie ukrywam że byłby to prezent dla mojej narzeczonej. Zależy mi na tym zegarku ponieważ jest przeznaczony głównie dla osób które są aktywne fizycznie i właśnie taką aktywność chce zaszczepić w moim Szczęściu. Licznik spalonych kalorii i opcja z wibracjami „Lenistwa” która jest w nim wbudowana myślę że doskonale odstawią na bok dietki które stosuje i w końcu pójdzie ze mną na siłownie o co proszę ją już od 8 miesięcy… gdy przestanie stosować diety może wtedy wreszcie pójdziemy razem na romantycznego treściwego kebaba 😉

  17. Agnieszka 31 października, 2015 at 00:39 Odpowiedz

    Świetne te Twoje zegarki! Mnie najbardziej podobają się złote;) Choć ten sportowy też kusi możliwościami! Nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle jest!

  18. pirelka 31 października, 2015 at 13:19 Odpowiedz

    Mam kilak zegarków w swojej kolekcji, choć kiedyś nie miałam 😉 przyzwyczaiłam się w pracy do zegarka i teraz odruchowo zerkam na rękę, nawet kiedy go zapomnę 😉 wolę wersje mniejsze bo są dla mnie wygodniejsze. Niestety nie mam żadnego firmowego, ale moim małym marzeniem jest zegarek MK lub Fossil 😉

  19. Martyna 31 października, 2015 at 17:48 Odpowiedz

    Dlaczego zegarek miałby trafić do mnie? Wstyd przyznać, ale nie mam żadnego zegarka! A pracuję na stanowisku, gdzie ciągle ktoś pyta mnie o godzinę! Dlatego, aby uniknąć niezręcznego poszukiwania zegarków albo szukania godziny na monitorze komputera, dobrze byłoby mieć taki zegarek na ręku lub w torebce, by szybko pozbyć się natrętnego klienta 😉

  20. viicolla 31 października, 2015 at 18:50 Odpowiedz

    Siatkówka, lekkoatletyka i piłka nożna (w szczególności) są całym moim życiem, niestety opieram się tylko na kibicowaniu, oglądaniu, a nie na trenowaniu – jeszcze do niedawna tak myślałam, gdy dowiedziałam się, że przy mojej arytmii i początku cukrzycy ciężko będzie o jakikolwiek większy wysiłek, skoro męczy mnie nawet wchodzenie po schodach. Po namowach dziadka, który choruje na zaawansowaną cukrzycę i również jest fanem sportu, postanowiłam udać się do lekarza, który go leczy i usłyszałam: SPORT TO ZDROWIE! dostałam numer również niedawno do trenera personalnego i zamierza się wybrać do niego w najbliższym czasie, jednak póki co zaczęłam biegać. Mój rekord to 3km i zadyszki co najlepsze – są mniejsza. Chyba właśnie tego moje ciało jak i umysł potrzebował, ale oczywiście wszystko pod okiem specjalisty. Zegarek Polar A300 przydałby mi się w rozpoczęciu przygody ze sportem, bez której nie mogę żyć jak wspomniałam i przy okazji pasuje mi do nowego dresu 🙂

    Pozdrawiam wszystkich i pamiętajcie, że wszystko jest możliwe, a sport w żadnym razie nie jest naszym przeciwnikiem, jedynie pomocnikiem w osiągnięciu celu jakim jest zdrowy i dłuższy tryb życia!

  21. giejan 1 listopada, 2015 at 10:41 Odpowiedz

    A to wszystko przez pracę… Taki lajf – 8 godzin przy komputerze wymusza i PRZYZWYCZAJA do siedzącego trybu życia. Najlepszym dowodem na to, że po pracy też siedzę w internecie, zamiast gdzieś pobiec, jest pojawienie się tutaj w słoneczny poranek 🙁 Próbuję się przed tym ratować z pomocą roweru używanego codziennie, marszów z kijkami, ostatnio nawet przy mojej ulicy oddali do użytku piękny basen – co ostatecznie odebrało mi wymówkę przed wyjściem na pływalnię, że „ale to trzeba jechać na drugi koniec miasta, dodatkowa strata godziny na dojazdy, nie chce mi się”.
    Rzecz w tym, że jak to facet 😉 po prostu potrzebuję bacika nad głową. Bo ani cierpliwości nie mam, by systematycznie zapisywać na karteczkach czasy, ani głowy do tego, by je jakoś zebrać do kupy z wszystkich kieszeni i zrobić kiedyś jakieś statystyczne podsumowanie. Krótko mówiąc: niby jest ta aktywność, ale taka jakaś po łebkach, nieuporządkowana, niedokończona, bez śledzenia postępów (na dobrą sprawę nawet nie wiem, czy są jakieś). Podstawowe cechy zegarka Polar A300 takie jak:
    – kopanie w tyłek wibracjami „no rusz się wreszcie, nie siedź tyle!”
    – automatyczne zbieranie W JEDNYM MIEJSCU danych o aktywnościach
    – no i przede wszystkim POLAR FLOW, który pomoże zrozumieć efekty aktywności i zobaczyć długoterminowe postępy
    …to wszystko kusi i daje nadzieję, że będzie JESZCZE lepiej z tą moją aktywnością 🙂

  22. Iwonka 1 listopada, 2015 at 10:49 Odpowiedz

    Jejku gdybym miała taki zegarek to może moja mama w końcu przestałabym mówić , że całymi dniami nic nie robię 😉 Zapis aktywności pomógłby mi to udowodnić. 🙂

  23. izabela 1 listopada, 2015 at 11:15 Odpowiedz

    Zegarek powinien trafić do mnie bo uwielbiam spędzać czas w aktywny sposób! cały dzień od rana do wieczora jestem na nogach i nigdy nie zwalniam! kocham biegać i zegarek Polar A300 byłby idealnym gadżetem , który z pewnością pomógłby mi w realizowaniu kolejnych celów 🙂

  24. Weronika 1 listopada, 2015 at 11:30 Odpowiedz

    Czemu do mnie powinien trafić ten zegarek? Ponieważ bardzo mi na tym zależy. Jednak ten zegarek nie był by dla mnie bo z powodu choroby nie mam praktycznie żadnego ruchu ale dla mojej starszej siostry którą bardzo kocham ale nie umiem tego okazać. W grudniu ma urodziny, chciałam bym by ten dzień zapamiętała i dobrze go wspominała. Pewnie niektórzy będą się zastanawiać czemu jej nic nie kupie a biorę udział w konkursie z myślą że wygram. Jestem nie pełnoletnia więc nie mam żadnych pieniędzy, a moja rodzina te ich nie ma. Taki prezent bardzo by ją uszczęśliwił, a gdy ona jest szczęśliwa to i ja jestem. Choć pewnie nie wygram tego konkursu postanowiłam wziąć dla niej udział. Życzę szczęścia wszystkim biorącym udział. Państwu bardzo dziękuje w moim jak i imieniu pozostałych bardzo dziękuje za ten gest i chęć uszczęśliwienia innych. 🙂

  25. Robert 1 listopada, 2015 at 11:46 Odpowiedz

    Chciałbym bardzo dostać ten zegarek gdyż szczególnie zależy mi na jego funkcji sercowej. Moja Mama od niedawna ma zdiagnozowana arytmie i dzięki temu zegarkowi mogłaby kontrolować lepiej swoją terapię. Ja również mam problemy z sercem jak i mój brat, możliwe że wszyscy byśmy na tym skorzystali. Pozdrawiam

  26. Magda 1 listopada, 2015 at 11:53 Odpowiedz

    Dlaczego to ja powinnam dostać ten zegarek?? Przydałby mi się w czasie treningów do następnego sezonu biegowego i ambitnego celu jaki sobie postawiłam, czyli debiut na trasie maratonu. Wiem, że to ambitne zadanie i potrzebuje takiego monitora aktywności aby w ciężkich chwilach motywował mnie do aktywności fizycznej. Wszelkie zewnętrzne bodźce do działania są wskazane, szczególnie, że zegarek mimo tego że funkcjonalny jest również piękny.

  27. Jurek 1 listopada, 2015 at 12:53 Odpowiedz

    Mam pięć zegarków. W jednym siadła bateria, w drugim zerwał się pasek, w trzecim stłukłem szybkę, w czwartym wstyd chodzić, a piąty jest czarny, więc biały Polar A300 idealnie wypełniłby powstałą u mnie zegarkową lukę 🙂

  28. Aneta 1 listopada, 2015 at 13:07 Odpowiedz

    Gdybym miała taki zegarek, to pewnie chciałabym go wypróbować, więc… ruszałabym w końcu tyłek sprzed komputera! 😀
    Wiem, wiem, nie ma się czym chwalić 😀

  29. monis_28 1 listopada, 2015 at 13:07 Odpowiedz

    BE FIT
    Moje motto. Od paru miesięcy zaczęłam intensywnie trenować kickboxing i gimnastykę, ponadto staram sie odżywiać zdrowo. Nie bywało lekko. Ćwiczyłam opierając się na wielu filmikach. Jednak zaczynam widzieć efekty. Czuję się lepiej i mam jeszcze większą motywację. Jednak czasami kiedy dopada mnie zły nastrój i nie chce mi się wykonywać tych samych ćwiczeń, zaczynam poszukiwania nowych wyzwań. Uważam, iż wasz monitor aktywności świetnie by mi pomógł w moich założeniach.

    😀

  30. Roksana 1 listopada, 2015 at 13:39 Odpowiedz

    A ja się przyznam, chociaż to trochę wstyd, że jestem śpiochem. Czasem mam problemy ze snem, nie wiem kiedy zasypiam i trudno mi to czasem kontrolować. Mimo iż jestem aktywna fizycznie, kontrolowanie snu jest dla mnie trochę kłopotliwe. Oczywiście można iść na badania, ale wiem że owy zegarek rejestruje to kiedy zasypiamy oraz to kiedy się budzimy. Do tego delikatnie wybudza ze snu, co jest wprost idealne, zważywszy na fakt, że budziki – czy to te normalne, czy w telefonie – potrafią spowodować zawał 😉 przy okazji takie budzenie obudzi tylko mnie, a nie wszystkich wokół 🙂

    Aby tego było mało, zegarek inteligentnie i delikatnie daje nam znać, że po prostu się nie ruszamy. Wiadomo, że ktoś go może po prostu zdjąć i o tym zapomnieć, ale dla mnie byłby to idealny motywator do zwiększenia aktywności fizycznej.

    Do tego coś, co lubi każda kobieta – wymienne paski. Nie trzeba kupować kilku zegarków – mimo iż bardzo, bardzo korci – można po prostu kupić nowy pasek i tym samym zegarek pasuje do wielu stylizacji. Słowem tutaj mam typowo kobiece myślenie – po co kupować nowy, jak można kupić dany element, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na coś innego ;)?

    A jeżeli chodzi o taki bardziej osobisty powód, to po przebytej chorobie, moja zdolność do przyswajania tlenu trochę się zmieniła i chciałabym wiedzieć, czy mój stan się pogarsza czy utrzymuje na stałym poziomie.

    Słowem dlaczego chcę go wygrać: po pierwsze pomoże mi unormować mój sen i nie będę musiała stać w kolejce do lekarza, aby zapisać się na badania – zaoszczędzę czas na coś przyjemnego. Po drugie, idealny motywator, który daje nam znać, że mamy się ruszać – idealne rozwiązanie, kiedy jesteśmy singlami, bo przecież kot nam nie powie „idź i biegaj” 😉 Po trzecie, wymienne paski, które pozwolą mi zaoszczędzić pieniądze na inne przyjemności, po czwarte i najważniejsze, będę mogła kontrolować swoje zdrowie i życie 🙂

  31. Mateusz 1 listopada, 2015 at 13:54 Odpowiedz

    Dlaczego ma trafić do mnie ?

    Jestem amatorskim biegaczem od roku , jednak od przyszłego roku zamierzam startować w różnych biegach na 10, 21 km . Taki zegarek byłby świetnym gadżetem do przygotowania się do takich biegów czy treningów ale nie możemy zapomnieć o jego uniwersalności , gdyż można go eksponować w codziennych strojach jak i sportowych wyczynach.
    Sam posiadam zegarek CASIO , który co prawda jest do użytku codziennego jednak także go używam do mierzenia czasu swoich treningów ale brakuje mi kilku funkcji które są w zegarku POLAR A300.
    Być może biała perełka sprawi , że dziewczyna zechce ze mną biegać i przekona się że można połączyć mode ze sportem 🙂

  32. Monika 1 listopada, 2015 at 14:35 Odpowiedz

    Moje ciało ostatnio powiedziało mi tak: „- Lubię te nasze pogawędki – gdy ja daję Ci delikatne, na początku nieśmiałe sygnały, a Ty je w lot wyłapujesz… Przyznaję, że zdarza Ci czasem błędnie odczytać sygnał, lub, co gorsze – nie odczytać go wcale, za karę potrafię potem zafundować ci siniaka, albo tu i ówdzie fałdkę tłuszczu, czy parę rozstępów, prawda? Ale sama powiedz, jak można wyjść z morza i nie spłukać gryzącej soli? Albo zasnąć na leżaku? Jeść w środku nocy pączki? Grymasić na widok owoców? Położyć się spać w makijażu? Ok, zwracam honor, w końcu tego nigdy nie zrobiłaś.
    Właściwie, to wiem… Nie ma na co narzekać. Nosisz tylko naturalne tkaniny, żadnych tam poliestrów i innych takich… Uwielbiasz chłodne prysznice i peelingi… Masaże (tak, tak, wiem – te Jego dłonie, też nie potrafię się bez nich obejść zbyt długo…), masła do ciała i te hektolitry wody z cytrynką… Jesteś miła, delikatna (przez grzeczność nie wspomnę, jak to jest, gdy golisz łydki bez okularów), lubisz przyjemny zapach i miękkość – zupełnie tak, jak ja. Ulegasz pokusom,szczególnie spacerując między półkami z kosmetykami, oglądasz mnie uważnie, dbasz, a nawet powiem, że… rozpieszczasz. Nic w tym dziwnego, prawda?!
    Wszak Ty i ja to najlepszy zespół świata, musimy się wspierać i pomagać sobie nawzajem. Ja wybaczam Ci, że zapomniałaś o kremie do stóp, a Ty mi zbyt gwałtowną reakcję na sierpniowe słońce… Lubię Cię za skarby kosmetyczne, których mi nie żałujesz i za te chwile zasłużonego relaksu. Za to, że dbasz o mnie od wewnątrz, pomagając mi pozostawać w dobrej formie! Że nie palisz, pijesz sok pomidorowy i że, tak, jak ja, lubisz poranne biegi po parku, popołudniowe przejażdżki rowerem i wieczorne spacery na deszczu! Tylko wiesz co, przydałby się nam monitor aktywności ruchu, zegarek PolarA300. By działać szybciej i lepiej. By wyglądać i czuć się wspaniale! A teraz już poproszę o moją codzienną porcję koktajlu witaminowego z awokado i pozwól, że udam się na zasłużony odpoczynek…” – Co z tego wynika?
    Najlepszy sposób na piękne ciało, to żyć z nim w zgodzie i słuchać tego co ma do powiedzeni, ja słucham swojego ciała, a ono podpowiada mi, że byłbym idealną właścicielką zegarka PolarA3oo…

  33. Marcin 1 listopada, 2015 at 14:37 Odpowiedz

    Ten cudny zegarek powinien do mnie trafic poniewaz od 8 dni nie pije energetykow od ktorych bylem uzalezniony od 6 dni nie pale papierosow i zaczalem uprawiac sport… Postanowilem zmienic swoje zycie na zdrowe i ten zegarek bylby idealna motywacja i jednoczesnie nagroda za wytrwalosc w moich postanowieniach

  34. Karolina 1 listopada, 2015 at 15:01 Odpowiedz

    Najtrudniejsze w zmianie nawyków i „przejściu” na zdrowy tryb życia jest rozpoczęcie. Sama zawsze byłam uważana w rodzinie za lidera śpiochów, a po premierze „Epoki lodowcowej” jednogłośnie okrzyknięto mnie bliźniaczą siostrą leniwca Sida 😀 W zasadzie nigdy mi to nie przeszkadzało i nie planowałam zmiany swojego trybu życiu, do czasu aż w moim organizmie zaczęły działać hormony, tyłek się powiększać, biust zwisać, ramiona robić się jak u zapaśnika sumo a sadło wystawać spod bluzki jak w 5. miesiącu ciąży 😀 Wtedy zaczęłam stosować jakieś drakońskie diety i myślałam, że to wystarczy. Ale nie!…Nie ma tak lekko…bez ćwiczeń i aktywności fizycznej ani rusz! I tak od około pół roku regularnie zaczęłam się ruszać (czyt. rower, pływanie, domowy fitness z E.Ch. ;p). Najbardziej frajdy sprawia mi jednak bieganie. To świetny rodzaj aktywności, bo spalam kalorie, poznaje nowe piękne zakątki miasta i co najlepsze…poznaje innych biegaczy 😀 Mam tylko problem z dopasowaniem odległości, czy intensywności takiego treningu. Ciężko mi określić ile kalorii spaliłam, a czasem udowodnić znajomym ile przebiegłam (zwyczajnie mi nie wierzą :D). I tu właśnie świetnie sprawdziłby się zegarek POLAR A300. Rozwiałby wszystkie moje i nie tylko moje  wątpliwości. Byłby bardzo przydatny i pomocny. Dlatego mam nadzieję, że go wygram i będę cieszyć się sportem jeszcze bardziej.

  35. Kamil 1 listopada, 2015 at 15:07 Odpowiedz

    Każdego dnia zmagam się z moim sercem i nie chce się poddawać ani na chwile. Aktywność od zawsze była moim azylem, radością i spełnieniem. Moja pasją. Dziękuje moim rodzicom za wprowadzenie w sport.
    Jednak przyszedł moment, którego się nie spodziewałem… Dowiedziałem się, że mam zaburzenia rytmu serca. Dla sportowca oznacza ona koniec wysiłku fizycznego, ale dla mnie to walka. Mógłbym napisać więcej na temat mojej choroby… Nie chce wzbudzać w nikim litości. Darowałbym sobie ten konkurs, ale pomyślałem, że ta moja choroba na coś się przyda.
    Napisałem wprost i perfidnie. Z jakąś nadzieją. Na prawdę chciałbym mieć ten zegarek, by spokojnie wykonywać założone cele, na które pozwala mi mój stan zdrowia.

  36. Brokulek 1 listopada, 2015 at 15:21 Odpowiedz

    Made to move – czyli ruch!
    Polar stworzył coś doskonałego, perfekcyjnie z organizmem współgrającego.
    Działać duzo,ciagle w ruchu, zdobyć wiecej w zdrowym duchu!
    Rano basen, potem praca – zmiana stylu tu popłaca,
    Modny, ładny i wygodny,wymienny lekki pasek jest niezawodny!
    To towarzysz wymarzony, każdy krok i ruch zliczony.
    A gdy zbyt długo w miejscu trwasz – słyszysz sygnał i z miejsca ruszasz.
    Male zmiany nigdy nie były tak łatwe jak z Polar A300 – czar nie pryska!
    Polar Flow wszystkie wskaźniki monitoruje i aplikacja ważne dane przekazuje.
    Ilość snu i moję tętno – razem tworzym moje piękno!
    Równowaga w codzienności to jedna z najzdrowszych wartości.
    Me marzenie niech sie spełni, a zegarek dzień uzupełni.
    W ciagłym biegu, w pracy domu, będę zerkac po krjomu.
    Lepiej poznam siebie całą, będę wersją doskonałą!

  37. Kinga 1 listopada, 2015 at 15:28 Odpowiedz

    Dlaczego do mnie ma trafić zegarek? Bo byłby to wyśmienity prezent na 30urodziny męża ???? obchodzi 6.listopada. Mąż ostatnio „wykręcił” się w aktywny tryb życia, z leniucha kanapowego stał się aktywnym facetem, to biega to jeździ na rowerze. A wiadomo że dzięki temu i jego sylwetka się zmienia i przyznam szczerze, ze żonę bardzo to cieszy ???? więc taki fantastyczny zegarek byłby dla niego idealny. Ach byłabym wspaniałą żonką wygrywając konkurs ????
    Pozdrawiam!

  38. Kasia 1 listopada, 2015 at 16:03 Odpowiedz

    Szalenie chciałabym wygrac ten zegarek, ponieważ z racji mojego ostatnio siedzącego trybu życia bardziej mobilizowałby mnie do ruchu:-)

  39. Karolina B. 1 listopada, 2015 at 16:19 Odpowiedz

    Chociaż uwielbiam obdarowywać innych, tym razem nieśmiało chciałabym mieć coś dla siebie. Od kiedy urodziałam naszego kochanego maluszka (który jest już 2 letnim szkrabem), biżuteria dla mnie przestała istnieć. Dopiero Twoje stylizacje uświadomiły mi, że i ja przecież mogę urozmaicać swoje codzienne stroje, a na dnie szuflady mogę znaleźć kilka skarbów z przeszłości. Ponieważ nie pracuję, tylko wychowuję synka, nie kupowałam ostatnio zbyt wiele ubrań. I wstyd się przyznać… wciąż nie zrzuciłam 7 zbędnych kilogramów. Potrzebuję mobilizacji i chcę zacząć działać! Marzę, żeby mój synek mógł podziwiać aktywną i zadbaną mamę, a mój mąż aktywną i zadbaną żonę. A poza tym zawsze skrycie marzyłam o białym zegarku… Jeśli jakimś cudem mogłabym go mieć, obiecuję, że za 3 miesiące melduję się z mailem i zdjęciem nowej, lepszej sylwetki:)

  40. Magda 1 listopada, 2015 at 16:33 Odpowiedz

    Nie będę odosobnionym przypadkiem, kiedy powiem że chciałabym by ów zegarek trafił właśnie w moje ręce. Dlaczego? Bo chciałabym go otrzymać, ale nie dla siebie. Byłby idealnym upominkiem dla mojego mężczyzny, który stawia swoje pierwsze kroki w walce o szczupłą i wysportowaną sylwetkę. Jestem pewna, że to zachęciłoby go do aktywności. A to z kolei owocowałoby widocznymi efektami.

  41. Aleksandra 1 listopada, 2015 at 16:56 Odpowiedz

    Ktoś kiedyś powiedział, że z przeciwności rodzi się cierpliwość, z cierpliwości natomiast – wytrwałość.
    Z wytrwałości kształtuje się charakter, a dzięki charakterowi pojawia się nadzieja, która daje siłę do osiągania celów.

    Wśród swoich marzeń jest taki jeden mały cel, którego chciałabym zrealizować, mając pod ręką zegarek Polar A300!

  42. Dominika 1 listopada, 2015 at 17:20 Odpowiedz

    Witam serdecznie!
    Jakość wykonania, interesujący desing, a przede wszystkim praktyczność i użyteczność zegarka Polar A300 sprawiło, że zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Poziom mojej aktywności fizycznej, jak to określa mój narzeczony jest „poniżej gruntu”, jestem osobą, która potrzebuje ciągłej motywacji, sądzę, że taki gadżet na ręce sprawi, iż będę mogła widzieć efekty swojej pracy. Dlaczego jeszcze? Bo uwielbiam zegarki, to one, jak żadna inna biżuteria dodają uroku, a zarazem podkreślają charakter właścicielki 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

  43. Urszula 1 listopada, 2015 at 18:32 Odpowiedz

    „Polar” i polar – to jest różnica,
    na widok zegarka rumiane mam lica.
    Serce me bije radośnie w eterze,
    czy jego aktywność zegarkiem zmierzę?

    ***

    Ze ślicznym Polarem aż miło się ruszać,
    a jego precyzja mą duszę wzrusza.
    Biegnąc z monitorem, wypełnię godziny,
    zamiast budować częstochowskie rymy. 🙂

    ***

    Dziś, gdy są modne gadżety, wearable,
    spoglądam w Twą stronę, drogie Fashionable.
    Upominek od Was me zdrowie poprawi,
    a najlepszym słowem będę bloga sławić!

  44. Iwona 1 listopada, 2015 at 18:39 Odpowiedz

    Niedługo zostanę szczęśliwą mamusią, i myslę że taki oto wspaniały sprzęcik powinien trafić na moją rękę, aby mąż był ciągle na bieżąco ( ZOBACZY NA WŁASNE OCZY!!!) , co do mojej codziennej aktywności 😉

  45. Urszula 1 listopada, 2015 at 19:09 Odpowiedz

    Zegarek Polar A300 powinien trafić właśnie do mnie , gdyż aktywna ze mnie dusza ceniąca punktualność i niebiańską wygodę oraz sportowy design, który pięknie podkreśla moje oblicze i komponuje się w każdej niespodziewanej okazji wprost znakomicie. Kocham wszelkie sportowe wyzwania i stale dążę do ich systematycznego pokonywania, jednak w mym super aktywnym życiu brakuje istotnego ogniwa – kontrolera, który monitorowałby mnie zawsze i wszędzie gdziekolwiek trenować będę. Zegarek ten dodałby mi wewnętrznego Turbo Powera do pokonywania życiowych granic oraz uszczęśliwiłby mnie skrycie już na całe peferekcyjnie zorganizowane treningowo życie !

  46. Marta 1 listopada, 2015 at 19:23 Odpowiedz

    Od kiedy pamiętam byłam osobą, która bardzo dbała o siebie i pilnowała wagi. Nie jakoś restrykcyjnie, ale uważałam na to co jadłam, byłam aktywna, chętnie poddawałam moje ciało przeróżnym ćwiczeniom, które wspomagały mnie w utrzymaniu szczupłej sylwetki. W 2014 roku zakochałam się w treningach interwałowych i bieganiu. Z wzajemnością, bo bardzo szybko pojawiły się efekty w postaci bardziej jędrnej pupy, smuklejszych ud i coraz bardziej zarysowujących się prążków na brzuchu. No właśnie… taka byłam. Czemu piszę o wszystkim w czasie przeszłym? Bo od maja tego roku mam już 9 kilogramów więcej, totalny brak talii, coraz bardziej widoczny cellulit i opuchnięte ciało. I czuję się jak średnich rozmiarów słonik. Jestem w ciąży. 🙂 Dwie małe, różowe kreseczki na teście ciążowym wywróciły mój świat do góry nogami. Z powodów zdrowotnych i troski o maleństwo musiałam zrezygnować z wszelkiej aktywności ruchowej . Moje całkiem jędrne ciało i szczupła sylwetka odeszły w siną dal. Nie żałuję. Absolutnie! Mały chłopczyk, który prawdopodobnie za 81 dni pojawi się na świecie to najcudowniejszy prezent jaki dostałam w życiu. Mimo jednak tej radości i pełnej akceptacji zmieniającego się mojego ciała (przecież w tej chwili służy komuś bardzo ważnemu) bardzo chcę po porodzie wrócić do swojej wagi i sylwetki przed ciążą. Wiem, że to duże wyzwanie, bo rola mamy absorbuje ogromnie. Myślę jednak, że mając pomoc w postaci zegarka Polar A300 miałabym większą motywację do działania. I coś, co czuwałoby nad moim powrotem do dawnej wersji siebie. Bo ja gdzieś w środku wierzę, że zadbana i zadowolona z siebie mama, to najlepsza mama na świecie. A taką chcę być. 😉

  47. Max 1 listopada, 2015 at 19:35 Odpowiedz

    Czy trzeba się popisać niesamowitą kreatywnością aby opisać dlaczego się chce ten konkretny zegarek – oczywiście, że nie bo jaki ma to cel ? Ktoś powie bo tak trzeba a ja pytam gdzie naturalność, spontaniczność… A dlaczego uważam, że to do mnie powinien trafić zegarek – odpowiedź jest bardzo prosta. Chcę zostać tym szczęśliwcem, wygrać rywalizację z innymi i cieszyć się nagrodą na co dzień. Pisanie, że uprawiam sport i ogólnie uskuteczniam ruch jest raczej zrozumiałe jeżeli interesuje mnie WYGRANIE zegarka dla sportowców.
    Pozdrawiam Autorów bloga bo fajnie to wszystko przedstawiacie.

  48. Agata 1 listopada, 2015 at 19:46 Odpowiedz

    Zazdroszczę kolekcji zegarków – ja posiadam (na razie) tylko jeden na posrebrzanej bransolecie, który pasuje mi do wszystkiego (prawie). Po obejrzeniu Twojej kolekcji – zastanawiam się, dlaczego ja nie miałabym mieć więcej zegarków i zamieniać ich w zależności od nastroju 🙂
    Akurat myślę, że powiększenie kolekcji mogłabym zacząć od zegarka Polar A300 bo jestem leniem, i zawsze znajdę wymówkę, żeby nie ćwiczyć. A tu taki gadżet – przypominałby mi, że właśnie nadszedł czas na trening lub chociażby spacer, albo rower! Wiadomo – mój srebrny zegarek nie pasuje do sportowego outfitu, więc dresów nie noszę (leżą na dnie w szafie). Zapewne dzięki zegarkowi Polar A300 zniknęłoby kilka moich sportowych wymówek, i nie ukrywam, że bardzo chętnie sprawdziłabym jego działanie motywacyjne! 😉

  49. Paulina 1 listopada, 2015 at 20:24 Odpowiedz

    Siedzi z laptopem na kolanach i czyta notatkę. Monitor aktywności ruchu, powiadają. Patrzy na stopy wystające znad laptopa i porusza leniwie palcami. Gibią się jak małe pajączki. Czy to się liczy jako ruch? Przesuwa palcem po touchpadzie i przewija stronę w dół. Wyćwiczony palec sprawnie porusza się po suwaku. Czy to też liczyło się jako ruch. Przekręca głowę w lewo… w prawo… Nie… Kurczaczek. Ale tak fajnie się te paluchy u stopy ruszały. Patrzy się na nie w zadumie i myśli: „Z takim zegarkiem to może i na spacer by pójść. Pobiegać. Rower… O! kiedyś jeździłam rowerem. Fajnie było. Może by tak wrócić do tego? Eeee…. Ale tak wygodnie się siedzi z laptopem na kolanach”. Porusza ponownie palcami zza laptopa. Uśmiecha się na widok małych serdelków. Uf. Zmęczyłam się. Chyba obejrzę kolejny filmik w internecie…

  50. Karolina 1 listopada, 2015 at 20:31 Odpowiedz

    Bardzo bym się cieszyła, gdyby zegarek trafił do mnie, ponieważ razem z mężem marzymy o tym, aby mieć dziecko. Lekarz zalecił mi stratę kilku kilogramów oraz zdrowy tryb życia. Już od miesiąca staram się przestrzegać tych zaleceń, choć nie jest łatwo. Myślę, że razem z tym zegarkiem łatwiej byłoby mi monitorować moją aktywność oraz doprowadzić do upragnionego rozwiązania sprawy 🙂 Pozdrawiam

  51. Karol 1 listopada, 2015 at 20:37 Odpowiedz

    Przydałby mi się ten zegarek, aby sprawdzać jak w trakcie zrzucania zbędnych kilogramów wzrastać będzie moja aktywność ruchowa w codziennym życiu.

  52. Anna 1 listopada, 2015 at 20:38 Odpowiedz

    Rożne fasony zegarków zobowiązują do czegoś innego… Boski, czarny Michael Kors ze stali szlachetnej byłby moim zegarkiem na codzień, złoty Frederique Constant z perłową tarczą zdobiłby moją rękę na wielkich wyjściach, a klasyczny Oris na skórzanym pasku byłby idealny na biznesowe spotkania… Warto pomarzyć, bo wszystko to tylko moje pragnienia zegarkowe 🙂 Marzę więc dalej: Polar A300 pasowałby jak ulał na poranne przebieżki po parku, leśną gonitwę z psem, lub chociażby codzienne spacero- truchty z wózkiem… Tak tak wszystkie mamusie wiedzą, że spacery z wózkiem to wspaniały sport! Kto wie może marzenie się spełni!

  53. Łukasz 1 listopada, 2015 at 20:50 Odpowiedz

    Uważam, że zegarek Polar A300 powinien trafić… do mojej żony 🙂
    Niecałe 3 miesiące temu przyniosła mi na świat małą Różyczkę i teraz potrzebuje jakiegoś ‚kopa’ aby wrócić do formy 🙂 (a spróbowałbym napisać coś o zrzucaniu wagi… jeszcze by to przeczytała 😀 )

  54. Grzesiek 1 listopada, 2015 at 21:07 Odpowiedz

    Do mnie powinien Polar trafic gdyż prowadzę aktywny tryb życia. Ten zegarek, pulsometr jest świetny nie tylko do kontrolowania parametrow zyciowych ale także świetnie wygląda. Tworzy świetny look a na dodatek informuje mnie kiedy zbliżam się do granicy śmierci z wycieńczenia fizycznego więc można powiedzieć że podczas aktywności fizycznej zegarek ten ratuje życie. Zegarek nie raz ratował życie agenta Jamesa Bonda a że ja nie mogę być Bondem więc może ratować mi życie na bieżni lekkoatletycznej. Dlatego uważam że to ja powinienem dostać taki zegarek gdyż zrobię z niego maksymalny użytek.

  55. Katarzyna 1 listopada, 2015 at 21:14 Odpowiedz

    Jeszcze nie tak dawno temu pewnie nie bardzo zwróciłabym uwagę na ten zegarek. Po prostu – nie mój styl i nie moje upodobania. Kiedyś było całkiem inaczej. Choć nie było to tak bardzo dawno temu to patrząc na to jak zmienił się mój sposób myślenia i postrzegania świata zdaje się jakby minęły lata świetne. Kiedyś byłam grubiutką, ospałą dziewczyną, która przekonana był o tym, że błyskotki i świecące dodatki załatwią sprawę pięknego wyglądu. Więc zapewne wtedy zwróciłabym uwagę na konkurs z zupełnie innym stylem zegarka. Teraz zmądrzałam. Wydoroślałam i wreszcie zaczęłam dbać o siebie prawdziwie. Dziś wiem, że nie tylko otoczka jaką wokół siebie tworzymy czyni widocznym nasze piękno. Zdrowie, dobre samopoczucie i wreszcie zadbane i silne ciało choć naznaczone rozstępami i pamiątkami z przeszłości to dla mnie moje wyznaczniki piękna. Zakochałam się w sporcie i w wypełniających moje ciało endorfinach. Pokochałam zdrowy styl życia i zmiany jakie wprowadza nie tylko w moim wyglądzie ale i w moim charakterze. Dziś śmiało mogę powiedzieć że zmieniłam całkowicie swoje życie. Tak jakby z kokonu poczwarki wreszcie wydobył się pewny siebie i głodny życia motyl. Sporo biegam i ćwiczę, każdego dnia pokonuję własne słabości przemierzając trudną, ale wartą wysiłku drogę do celu. Ten zegarek świetnie pasuje więc do mojego stylu życia i z pewnością stanie się idealnym kompanem w mojej codziennej walce o lepszą siebie. Możliwość pomiaru ilości spalanych kalorii, przebiegniętego dystansu i parametrów dotyczących wpływu aktywności na ciało z pewnością będzie idealną motywacją do dalszej wyprawy w świat pełen wyzywań i emocji. To też świetny sposób do tego by z każdym dniem zwiększać świadomość własnego ciała, odkrywać jego siłę i odczytywać jego potrzeby. Pokochałam własne ciało i dlatego staram się wsłuchiwać w jego potrzeby i dostosowywać do nich swój styl życia i aktywność fizyczną. ten zegarek byłby więc pomocą naukową w najpiękniejszej lekcji życia której niestety w żadnej szkole nie uczą – w lekcji poznawania własnego ciała. Często droga do celu wiedzie przez samotne ścieżki. Zegarek choć nigdy nie zastąpi człowieka może stać się świetnym kompanem w codziennych treningach. I jeszcze jeden powód dla którego chciałabym wygrać ten zegarek. Po prostu idealnie pasuje do mojego nowego stylu życia i stylu ubierania się. Uwielbiam sportowe nie krępujące ruchów stylizacje nie pozbawione jednak nutki oryginalności i spojenia z najnowszymi trendami mody. Zegarek świetnie pasowałby do mojego stylu ubierania i idealnie podkreślałaby mój styl życia oraz moje indywidualne piękno!

  56. Mateusz 1 listopada, 2015 at 21:33 Odpowiedz

    zegarek Polar A300 powinien trafić do mnie a podarowal bym go dziewczynie zeby stworzyc jej jakis zyciowy cel a nie tylko lezenie przed telewizorem…

  57. Agnes 1 listopada, 2015 at 21:49 Odpowiedz

    Zawsze wydawało mi się, że jestem dość wysportowaną osobą. Znaczy się wysportowaną w sposób umiarkowany – taka Chodakowska lub Lewandowska 30 lat później 😉
    Trzy lata temu zaszłam w ciążę. I pomimo mojego „aktywnego” trybu życia (w formie miejskiej od poniedziałku do piątku: biegania po centrach handlowych, a w weekendy w formie wiejskiej: karmienia kur, zbierania jabłek …) przyplątała się zakrzepica w nodze. Nie będę się rozpisywać, powiem tylko że choroba ta do przyjemnych nie należy, ale na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie i mam zdrowe dziecko. A do zakrzepicy przyczyniło się moje wielogodzinne siedzenie w korporacji nad „fascynującymi” analizami w Excelu. Nawet w ciąży..
    A teraz mam nakaz lekarski: żeby zakrzepica nie wróciła, proszę być w ciągłym ruchu – potrzebny jest „syndrom niespokojnych nóg”.
    Na urlopie macierzyńskim z moim Wierciochem było to proste. No cóż, ale kilka miesięcy temu wróciłam po macierzyńskim do korpo, do wielowymiarowych analiz i do siedzeeeeenia. Całe długie godziny. Tak jakoś zapominam o wielogodzinnych spacerach, schodach, podskokach, przysiadach…
    Polar A300 by mi o tym wszystkim przypomniał i zmobilizował do działania.
    Mam w planach jeszcze dwójkę dzieci, więc profilaktyka przeciwzakrzepowa jest mi niezbędna ….;)

  58. Marcin 1 listopada, 2015 at 22:00 Odpowiedz

    Dlaczego do mnie? Proste ! Ponieważ u mnie ruchu jest tyle co kot napłakał i mimo szczerych chęci ciężko mi się do niego zmotywować. A dzięki temu zegarkowi ,każde spojrzenie na niego i widok braku postępu będzie wzbudzał we mnie wyrzuty sumienia. A te z kolei będą moim motywatorem i może wreszcie ruszę tyłek i zgubię kilogramy. A zgubienie ich było moim postanowieniem noworocznym, postanowieniem którego nie dotrzymałem,zostało mi 2 miesiące !! Więc pomóżcie mi w tym, przyrzekam że będzie miał co obliczać i wezmę się dzięki niemu w garść !

  59. Dare 1 listopada, 2015 at 22:22 Odpowiedz

    Jest biały, może być kolorowy (jupi!), jest śliczny, będzie się łatwo czyścił (przyda się w pracy) i przede wszystkim pobudzał do aktywności – a ruszenie moich wielkich czterech liter nie jest celem samo w sobie, jest środkiem do odzyskania zdrowia. Już od miesiąca „wzięłam się za siebie”, idzie mi nieźle, ale obiektywizacja moich starań przez pokazanie ile kalorii spaliłam, ile kroków przeszłam itd. przydałaby się jako dodatkowy napęd. Ciążę planuję od dawna i zawsze planowałam przed nią schudnąć, ale nie to było motorem – tą iskierką była informacja, że moja Ciocia, kobieta pogodna, inteligentna, ale też niestety otyła – w związku z tą swoją otyłością (bo to było przyczyną nadciśnienia, cukrzycy, później polineuropatii cukrzycowej, zmian w stawach) praktycznie przestała chodzić, momo że jest przed 60 – i od około 2 tygodni jej stan pogarsza się kaskadowo, tak że nawet nie wiadomo czy będzie w stanie wkrótce w ogóle chodzić, pracować… Przeraziło mnie to unaocznienie jak sami możemy swoje życie zniszczyć – tym bardziej walczę i będę walczyła. Zegarek przydałby mi się bardzo, ale jeśli powędruje do kogoś innego to życzę mu, żeby spełnił swoje zadanie, bo zdrowie nie jest celem, ale jest środkiem do osiągnięcia szczęścia 🙂 Powodzenia!

  60. Bartek 1 listopada, 2015 at 22:31 Odpowiedz

    Jakiś tam zegarek jak dla mnie może trafić do każdego, ale to cudo muszę mieć u siebie. Ale nie żeby zaraz ot tak bez powodu! Jestem typem narwańca, który nie zawsze liczy siły na zamiary. Nie żebym się przechwalał 😉 , ale pokonywanie granic zmęczenia, bólu, psychiki uczyniłem już swoją codziennością. Jestem strażakiem co zawsze rwie się na pierwszą linię, przyszłym inżynierem budowlanym co nie śpi po nocach żeby osiągnąć wymarzony tytuł, gońcem mojej dziewczyny który biega przez całe miasto żeby nie czekać aż odpisze. Tylko cały problem w tym że nie umiem zadbać o własne zdrowie. Zakładając ten zegarek na nadgarstek mógłbym w końcu sprawdzić ile to ja właściwie energii potrzebuję na to moje strażakowanie. Rozumiecie, ferwor walki, adrenalina… W mundurze nie chce się jeść, nie odczuwa się senności. A niestety organizm się domaga i od złej diety sam wyniszcza. Nie dziwcie mi się proszę że nie wiem ile zjeść po akcji… Nie chce mi się jeść wcale! A to że w przeciągu ostatnich trzech godzin spaliłem tyle ile spalam w tydzień czy może o połowę mniej jest dla mnie dalej zagadką. A jeszcze jakbym mógł kontrolować własny puls to już w ogóle pełnia szczęścia. Skoro traktuję własny organizm jak maszynę to muszę znać jej parametry, musi mi posłużyć jeszcze dobre kilkadziesiąt lat! Stresu na studiach jak na porodówce, a co u serducha to tylko ono wie… A można by przecież sprawdzać co jakiś czas i dać mu odetchnąć na dzień czy dwa w objęciach mojej prywatnej pielęgniarki 😉 Zrobicie z zegarkiem co chcecie ale zaręczam ze swojej strony że u mnie piękny i lśniący nie będzie… Będzie za to świadkiem niespotykanych na co dzień wydarzeń które dla mnie są nieuchronną codziennością i ekstremalnych obciążeń tak moich jak i jego. Trzymajcie się! A co do selekcji to: darz bór! 🙂

  61. Anna 1 listopada, 2015 at 22:45 Odpowiedz

    3 tyle lat już razem, 7 tyle miesięcy do naszego wesela, 1200 km od siebie i to nieszczęsne 100kg tak, tak 100 kg dodam, że większość kg jest zupełnie zbędna. W tym miesiącu przypada rocznica naszego związku i wesele coraz bliżej a my coraz dalej od Siebie ( ale tylko w kilometrach 🙂 ) . Kocham swojego faceta ale…. tych kilogramów jest troszkę za dużo. Ja uwielbiam ruch, zwłaszcza dłuuugie spacer. niestety nie mogę w to zaangażowany narzeczonego z powodu dzielących nas kilometrów. Zegarek Polar A300 jest idealnym rozwiązaniem a zwłaszcza prezentem, ja na odległość nie mogę pilnować mojego lubego ale wiem, ze Zegarek Polar A300 zrobiłby to za mnie. Przyszły Pan młody jest bardzo zdeterminowany tylko trzeba Go troszkę wspomóc, dlaczego nie w ten sposób? wręczając Zegarek Polar A300

  62. Jacek 1 listopada, 2015 at 22:45 Odpowiedz

    Uważam, że zegarek Polar A300 powinien trafić do mnie,gdyż już od dawna borykam się z nadwagą i kpinami innych osób pod moim adresem.Stałby się moją motywacją do ćwiczeń ruchowych i zgubienia tych okropnych zapasów tłuszczu z mojego brzucha których mógłby pozazdrościć mi niejeden wieloryb czy też niedźwiedź polarny.Z jego pomocą z pewnością wróciłbym do dawnej sylwetki z przed lat i po długich latach otyłości mógłbym w końcu z lekkością motyla wypowiedzieć te magiczne słowa,,Żegnaj brzusiu,,Witaj ,,Siusiu;; =D

  63. Agnieszka 1 listopada, 2015 at 22:51 Odpowiedz

    W życiu staram się dbać o swoje zdrowie trenując sporty siłowe oraz pokonując różne dystane z moim ukochanym psem. Prezentowany przez Państwa czujnik ruchu pomógł by mi przeliczać moją codzeinną aktywność na pokonane kilometry oraz spalone kilokalorie, dzięki którym będę mogła obserowować progres zarówno swój jak i Dexterka.

  64. Agnieszka 1 listopada, 2015 at 22:52 Odpowiedz

    W życiu staram się dbać o swoje zdrowie trenując sporty siłowe oraz pokonując różne dystanse z moim ukochanym psem. Prezentowany przez Państwa czujnik ruchu pomógł by mi przeliczać moją codzienną aktywność na pokonane kilometry oraz spalone kilokalorie, dzięki którym będę mogła obserowować progres zarówno swój jak i Dexterka

  65. Maciej 1 listopada, 2015 at 22:57 Odpowiedz

    Nie uwierzycie! Dziś pierwszy raz w życiu biegałem…biegałem po parku – kolejna zmiana w moim życiu zapoczątkowana rzuceniem palenia w zeszły czwartek;) Prezent byłby ardzo miłym dopełnieniem moich nidawnych postanowień. Pozdrawiam serdecznie założycieli fashionable.pl ,

    Maciek

  66. Kamil 1 listopada, 2015 at 23:16 Odpowiedz

    Powinien trafic do mnie ponieważ pomogł by mi walczyc z własnym soba. Motywował do ruchu i pomogł poprawic włąsne zycie. Pomogłby mi dojść na szczyt i rozwijac sie. Dałby mi tyle szczescia jakiego nikt sobie nie wyobraża. 🙂

  67. Radek 2 listopada, 2015 at 07:03 Odpowiedz

    Każdego dnia żona zaskakuje mnie czymś nowym, dawanie prezentów to jej drugie imię, dlatego chociaż raz chciałbym ją zaskoczyć i dać jej coś na co zawsze żałuje pieniędzy. Widzi tylko mnie a o sobie zapomina,chce jej pokazać,jak dużo dla mnie znaczy ,taki zegarek doda jej motywacji do biegania, a gdy będzie miała taki gadżet to i wtedy znajdzie się trochę czasu na to by wyjść z domu ,odciąć się od codziennych obowiązków i być na chwilę wollnym.

  68. Andrzej 2 listopada, 2015 at 08:59 Odpowiedz

    Mam dość patrzenia tylko na kilometry.
    Mam dość szarej konkurencji na nadgarstku.
    Chcę postawić na jakość biegu!
    Chcę zegarka, który ma służyć 24 godziny na dobę!
    Chcę żyć kolorowo!

  69. Karolina Woźniak 2 listopada, 2015 at 09:26 Odpowiedz

    A ja nie chcę tego zegarka. JA chce żeby go dostała moja teściowa. Bo zasłużyła sobie. Jeszcze trzy lata temu wazyła 1120kg,przy wzroście 160 cm, to stanowczo za dużo. ale kiedy urodziła się jej wnuczka i zobaczyłą,ze nie nadąza za nią,nie może się nią zajmowac i najprawdopodobniej nie dożyjej jej osiemnastki-wzięła się ostro za siebie. Dieta i ćwiczenia przyniosły juz rezultaty -minus 30kg. Ale nie osiadła na laurach,walczy dalej. I dlatego chciałabym żeby ten śliczny biały zegarek zdobił jej rękę podczas co wieczorych wypraw Nordic Walking.I niech widzi co dzień jak jej aktywnośc działą .Niech ma dowody na małym monitorku.Czarne na białym,to ważne kiedy brakuje motywacji. Oj zasłużyła kobiecina. A poza tym ładnie jej w białym:)

  70. Ania 2 listopada, 2015 at 09:28 Odpowiedz

    W życiu mam wiele celów, marzeń, postanowień i dążę do tego, by je osiągnąć, zrealizować. Staram się jednak kierować ważną zasadą, bo cel nie jest najważniejszy, ale samo dążenie do niego. To właśnie droga, podróż daje nam największe szczęście.
    Obecnie takim celem jest osiągnięcie figury z przed ciąży. Przy czym osiągnięcie wagi z przed ciąży nie stanowiło dla mnie problemu. Figura się zmieniła w taki sposób, że mówiąc w prost, trzeba ruszyć 4 litery i działać. Zegarek pomógłby mi wygospodarować trochę czasu dla siebie (oj, możecie mi wierzyć, że bardzo chciałabym wyskoczyć kilka razy w tygodniu na siłownię) i pokazałby ile jestem w stanie zdziałać chociażby na spacerach i zabawie z moim skarbem. I wierzcie mi, chcę to zrobić dla siebie, bo dla mojego męża wyglądam pięknie, nawet jeśli mam troszkę tłuszczyku na brzuchu. Swoją drogą, fajnie mieć takiego męża, który kocha nie za coś ale pomimo wszystko ;-).
    Radości życia nie należy uzależniać od tego czy osiągnie się swoje cele, czy nie. Nie należy się również łudzić, że gdy dotrzemy do szczytu to będziemy umięli radować się z jego osiągnięcia. Prawda jest taka, że obierzemy sobie inny cel i podobnie jak wcześniej będziemy dawać z siebie jak najwięcej, mając nadzieję na przypływ szczęścia gdy tylko go osiągniemy. Szczęście się pojawi, ale będzie tak krótkotrwałe, że ledwo je zauważymy.
    Tak więc pragnę cieszyć się z samego faktu, że uda mi się zmobilizować i zacząć ćwiczyć, by być wysportowaną mamą i żoną. Byłoby cudownie mieć taki super gadżet, który byłby mobilizatorem. Gdybym go wygrała to nie byłoby odwrotu od mojego postanowienia.

  71. Beata 2 listopada, 2015 at 09:29 Odpowiedz

    Ten zegarek powinien trafić do mnie ponieważ już wkrótce urodzę a po ciąży chciałabym wrócić do aktywnego trybu życia i zrzucić nadmierne kg.

  72. Alicja 2 listopada, 2015 at 10:06 Odpowiedz

    Od dłuższego czasu próbuje się zmotywować do prowadzenia zdrowszego trybu życia. Zaczęłam jeść coraz więcej warzyw i owoców, zrezygnowałam z ukochanych przeze mnie frytek(!), zamiast poruszać się po mieście autobusem bądź samochodem zaczęłam robić piesze wycieczki do pracy. Mam już prawie cały niezbędnik biegacza, jego ukoronowaniem byłby monitora aktywności POLAR A300. Z pewnością dzięki niemu szybciej osiągnęłabym zamierzony przeze mnie efekt i mogłabym cieszyć się zdrową i wysportowaną sylwetką

  73. Grzegorz Dymon 2 listopada, 2015 at 10:08 Odpowiedz

    Zacząłem biegać… od kilkunastu dni. Ważne, by monitorować swoje postępy. Ponieważ na chwilę obecną jest chłodno, udaje mi się skutecznie i bezpiecznie umieszczać mojego iPhone w kieszeni polaru. Niestety (dla aktualnej techniki ale zarazem stety dla mnie samego), za 3 tygodnie wylatuję do Singapuru potem na Tajwan. W styczniu na 3 tygodnie do Brazylii. Tam będzie bardzo ciepło. Jak tu biegać i jednocześnie monitorować się iPhonem przy 30-stopniowych temperaturach? Polar A300 byłby idealny, aby kontynuacja mojego postanowienia o zrzuceniu brzuszka (wszak po trzydziestce trzeba już o to porządnie dbać) przebiegała zgodnie z zamysłem.

  74. Daria 2 listopada, 2015 at 10:22 Odpowiedz

    Lubię rozwiązania praktyczne i funkcjonalne, a zegarek Polar A300 taki właśnie jest! Może być zarówno czynnikiem motywującym, a równocześnie spełniać funkcję standardowego zegarka. Od czasu rozpoczęcia roku akademickiego mój styl życia niestety zamienił się w tryb siedzący i ciężko jest mi zmusić się do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Regularność i skrupulatność nie są ze mną za pan brat, dlatego chętnie widziałabym u swojego boku ten gadżet. Poza tym, my kobiety lubimy otaczać się ładnymi rzeczami, a zegarek ten z pewnością do nich należy.

  75. Karolina 2 listopada, 2015 at 10:43 Odpowiedz

    Zegarek noszę odkąd pamiętam,
    Mój pierwszy dostałam od babci na święta,
    Duży, kolorowy, w ciemności świecił,
    Zawsze zazdrościły mi go wszystkie dzieci!
    Teraz gdy już jestem dorosła,
    Zmalała aktywność i dupka urosła.
    Cudowny zegarek z funkcjami wiele,
    Jest moim marzeniem nie ściemniam przyjaciele!
    By w końcu dupkę ruszyć z kanapy,
    Pójść biegać, poćwiczyć, porobić przysiady.
    Polar A300 muszę mieć w przyszłości,
    Niech będzie dla mnie monitorem aktywności!

  76. paulac 2 listopada, 2015 at 11:08 Odpowiedz

    Ten monitor aktywności
    Sprawi wiele mi radości.
    Na już! Dziś go potrzebuję!
    On do ruchu motywuje.
    Ruchu tego wciąż mi brak –
    To jest czasów naszych znak.
    Odkąd dziecko urodziłam
    Wiele w życiu swym zmieniłam.
    Mniej się ruszam, już nie ćwiczę
    i kalorii też nie liczę.
    Ciężkie dla mnie to zadanie
    gdy podstawą : wychowanie.
    Ten zegarek mnie wybawi!
    On na pewno szybko sprawi,
    że pobiegnę na spacerek,
    że wyciągnę też rowerek.
    Nie mam żadnej motywacji
    by odmówić se kolacji.
    Jak beczułka się wręcz czuję,
    cicho sobie popłakuję…
    Bo choć ze mną jest maluszek-
    po nim został duży brzuszek..
    By go szybko zlikwidować,
    by ze wstydu się nie chować-
    Błagam głośno o Polara!
    Wygrać dzisiaj się postaram!
    A jak wygram: oszaleję!
    Łzami szczęścia się zaleję!
    Bardzo chciałabym go mieć!
    I przewrotnie: MÓC TO CHCIEĆ!

  77. Paulina 2 listopada, 2015 at 11:15 Odpowiedz

    Właśnie rozpoczęłam swoją przygodę z aktywnością fizyczną. Do 24 roku życia nie musiałam praktycznie nic robić, by zdrowo wyglądać. Teraz zauważyłam, że przytyłam, nie mam już tej kondycji, którą miałam i strasznie mi się to nie podoba. Od dwóch tygodni biegam na świeżym powietrzu. Aby dało to lepsze rezultaty i zaangażować się w bardziej profesjonalne podejście brakuje mi butów i zegarka, który wyczuje moje parametry. Oczywiście tylko na jedno z nich mogę sobie pozwolić. Otrzymanie tego zegarka byłoby spełnieniem marzeń i prezentem na zbliżające się 26-te urodziny 🙂 Niech motywacja do aktywności fizycznej będzie z nami 😉

  78. Paulina 2 listopada, 2015 at 11:15 Odpowiedz

    Biegam już od sierpnia. Zaczęłam od biegów kilku minutowych, mogę nawet powiedzieć, że kilku metrowych 🙂 Kondycja zero. Już po dwóch minutach zadyszka, już nie mogę- mówiłam, nie da rady. Ale jednak. Kolejny dzień, kolejny bieg i znowu dalej i dalej. Mamy listopad, w ostatni piątek przebiegłam swoje pierwsze 8 kilometrów bez zatrzymywania i bez marudzenia 🙂 Moim obecnym trenerem jestem sama ja i mój telefon, z którym biegam i sprawdzam rezultaty. Polar A300 byłby idealnym partnerem, trenerem, towarzyszem moich biegów. Mogłabym z nim być zawsze i wszędzie, o każdej porze roku. W wodzie i w lesie, GPS zawsze wskazałby mi drogę do domu. Wiele czytałam o jego zaletach, o możliwości prowadzenia dziennika aktywności, o tym gdy się nie ruszamy przez dłuższy czas możemy usłyszeć; PIK PIK wstawaj ! czas na ruch! Opaska na serce to idealny dodatek, tylko dodatek ale bezpieczeństwo serca i jego zdrowie to rzecz najważniejsza. Chciałabym aby POLAR A300 przygotował mnie do mojego pierwszego 10 kilometrowego biegu. Już nie długo 12 grudnia w Krakowie, bieg zimowy i to w ciemnościach – mam nadzieję, że mi się uda! Trzymaj kciuki! Pozdrawiam

  79. Agnieszka 2 listopada, 2015 at 11:35 Odpowiedz

    Czy lubię zegarki…bardzo,bo związane są z moim kochanym mężem. Ściany zdobią mi różne jego formy. W swojej naręcznej kolekcji mam narazie tylko dwa. Czy chciałabym aby ten właśnie trafił do mnie? Jasne,że tak. A dlaczego? Bo nareszcie zmusił bym mnie do ruszenia się…takiego dla siebie. Niby jestem w ciągłym ruchu, przy dwójce urwisów inaczej się nie da ????Jednak ciągle męczą mnie wyrzuty sumienia,że nie robię nic dla siebie w kwestii ćwiczeń. Chęci są, ale motywacja leży i kwiczy. Zegarek ten z pewnością pomógłby mi ruszyć swoje 4 litery, abym popracowacowała nad tym co jest do poprawienia. Byłby jak osobisty trener zachęcający do ćwiczeń, aktywnego trybu życia i zmusiłby mnie zrobienia kroku na przód w celu przybliżenia się do spełnienia kolejnego z marzeń ????

  80. ANNA 2 listopada, 2015 at 12:05 Odpowiedz

    Nie będę się długo rozwodzić, dlaczego ten zegarek powinien trafić do mnie. Chcę się oświadczyć mojemu chłopakowi. Nie w sensie „wyjdź za mnie”, chodzi mi bardziej coś w stylu „spędź resztę życia ze mną, bez względu na mijający czas. Jasne, kontroluj go, abyśmy zdążyli razem go uzupełnić, abyśmy nie musieli na niego zwracać uwagę, ale nie żeby nas ograniczał”.

  81. Ania 2 listopada, 2015 at 12:45 Odpowiedz

    Ania chcieć zegarek
    bo Ania być uzależniona od słodyczy
    Ania też lubić siedzieć przy komputerze.
    Ania musieć kiedyś w końcu ruszyć tyłek
    bo zmieniać się w zombie.
    Nawet nie umieć już mówić jak człowieki.
    Wy wspomóc komputerowego potwora.
    Potwór być wdzięczny i pozdrawiać!

  82. Anna 2 listopada, 2015 at 12:55 Odpowiedz

    Zegarek na rękę przydałby się moim kotom.. ponieważ zaczytuję się w książkach i nie dostają swojej porcji mięsa na czas. Gdybym miała takią piękność na ręce , musiałabym na nią zerkać.

  83. Kasia J. 2 listopada, 2015 at 13:13 Odpowiedz

    Dlaczego do mnie ma trafić zegarek? Odpowiedź na zadane pytanie jest wbrew pozorom bardzo trudna, ponieważ każda i każdy (bo widziałam odpowiedzi męskiej grupy odbiorców bloga) z nas biorących udział w konkursie ma jakiś ważny powód i każdemu z nas należałby się taki prezent. Bo dlaczego nie? Powodów jest wiele..

    Ktoś od zawsze był aktywny i za to należy mu się nagroda. Inny planuje maraton, triathlon czy innego rodzaju biegi masowe. Ktoś ma urodziny, imieniny, rocznicę ślubu. Inny właśnie zmienia swoje życie, jest w ciąży lub tuż po niej i potrzebuje wsparcia i dodatkowej motywacji. Ktoś rzucił palenie, słodycze, pracę, samochód, dziewczynę… Inny oddałby mamie, tacie, mężowi, przyjacielowi – bo ma tyle empatii, że chce pomóc bliskiej osobie w potrzebie.

    Ta potrzeba pcha nas do próbowania swojego szczęścia w konkursie. Do pisania elaboratów, tworzenia historii, rymów, wierszyków. A tylko od gustu blogerów zależy kogo wybiorą. Każdy z biorących udział na pewno zasługuje na ten zegarek. Chcę wierzyć, że każda historia jest prawdziwa i nagroda nie wyląduje na allegro by zarobić – oj a znam takie przypadki.

    Ja zegarka nie noszę. Mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą. A ja po prostu nie znalazłam odpowiedniego. A głowy nie mam by pamiętać o jego założeniu. Chociaż Twoją kolekcję przejęłabym choćby by na nią patrzeć i podziwiać.

    Co innego trening. Wybierając się na dłuższą czy krótszą przebieżkę zawsze mam ze sobą .. komórkę, bo to ona mierzy mi dystans i wskazuje tempo. Ni to wygodne, ni praktyczne. Ale potrzebne.

    Oczywiście byłoby miło wygrać sportowy zegarek. Dokupiłabym sobie kolorowe paski, bo kobieta zmienną jest i pas do mierzenia tętna, aby być bardziej profesjonalna w analizie treningów. Dodatkowo analiza aktywności całodobowej byłaby ciekawym doświadczeniem. Kto z nas nie chciałby wiedzieć ile kroków przeszedł, czy ile trwał jego sen? Ja bardzo!

    Gratuluję pięknej kolekcji. Trzymam kciuki za siebie… może w końcu się poszczęści i zegarek zostanie w Trójmieście 😉 Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

  84. Paulina 2 listopada, 2015 at 13:16 Odpowiedz

    Od ponad roku staram się dbać o siebie ! 🙂 odżywiam się zdrowo, chodzę na basen, fitness i biegam, To wszystko weszło mi już w krew i nawyk 😀 Dlaczego przydał by mi się POLAR A300 ? Bo pomógł by mi w monitorowaniu całodobowej aktywności. Lubie sprawdzać swoje rezultaty! 😀 a ten zegarek z pewnością by mi w tym pomógł. Jest on także wygodny i lekki co przydaje się podczas porannego biegania i wieczornych wyjść do fitness 🙂 W tym wszystkim nie zapominam o tym że jestem kobietą i uwielbiam zmiany 😀 POLAR A300 ma możliwość wymiennych pasków. Co powodu że każdego dnia mogę chodzić w innym kolorze <3
    Bardzo chciałabym wygrać ten zegarek bo z pewnością by mi się przydał i ułatwił życie 😀
    Pozdrawiam , Paulina ( Miłośniczka dbania o siebie 🙂 )

  85. Piotr 2 listopada, 2015 at 13:17 Odpowiedz

    Uknułem wspaniałą intrygę a mianowicie to byłby pomysł na świetny prezent dla mojej córeczki który by sprawdził czy faktycznie aż tyle się rusza w szkole że na nic siły nie ma po południu 🙂 a szczególnie na pomoc przy zabawie z młodszym bratem 🙂

  86. Anna 2 listopada, 2015 at 13:29 Odpowiedz

    Cześć,
    Kilka miesięcy temu podjęłam próby biegania ze względu na chęć wspomagania potrzebujących. W moim mieście wystartował wtedy cykliczny bieg charytatywny On the run. To on był impulsem do rozpoczęcia przygody z bieganiem. Moje pierwsze piątki to była prawdziwa walka ze sobą (nogi głowa i kompletny brak wiary w siebie – czas 60 min). Ponieważ trenowałam w grupie moi znajomi rozpoczęli przekonywać mnie, że dam radę przebiec piątkę bez zadyszki i zatrzymania. Uwierzyłam w ich słowa, dzięki ich
    pomocy nabrałam wiary w swoje możliwości. Pierwszy start w On the run był tym impulsem do stałego biegania. Dzięki wsparciu koleżanki przebiegłam piątkę w 28 min (poprowadziła mnie do mety). Na mecie zalała mnie fala radości, wiary w siebie i przekonała mnie bo częstszego biegania. Biegam dla siebie, dla radości z życia dla możliwości podziwiania biegaczy (gdy podnoszą rękę w czasie biegania by przywitać się z obcą osobą – to aż chce się biec dalej). Cieszy mnie każdy kilometr, każda
    nowo poznana osoba.
    Chiałabym wygra c ten zegarek, gdyż dokładnie 11.11.2015 r. podejmuję wyzwanie i wykupuję pakiet na półmaraton warszawski. Mój pierwszy bieg na tak długim dystansie. Zegarek ten byłby moim wewnętrznym motorowerem i trenerem. Pozwoliłby mi odpowiedni weryfikować wyniki i umacniać w wierze, że dam rad e dotrzeć do linii mety.

    Nie myślałam, że ten dzień nastąpi. Jednak dzięki pozytywnej energii jaką otrzymuję od innych fantastycznych biegaczy wierzę, że to marzenie się spełnię. Dodatkowym impulsem do przebiegnięcia półmaratonu jest fakt, iż namówiłam na start moje koleżanki.
    I tak pięć fantastycznych kobiet stanie na starcie półmaratonu. Z Polarem będzie nam zdecydowanie łatwiej udowodnić, iż w kobietach siła.
    Dzięki bieganiu spełniło się moje marzenie wiara w siebie.
    Anna

  87. Danuta Andryskowska 2 listopada, 2015 at 13:43 Odpowiedz

    Wyobraź sobie mnie jak układankę. Kawałki puzzli porozrzucane, pogubione, nieskładnie ułożone. Każdy mały element symbolizuje kogoś/coś. Jest tam mąż, syn (wprawdzie jeszcze nienarodzony), praca, marzenia, cele, dom, który dopiero kupimy… Jest tam plan zrzucenia paru kilogramów odłożony na bliżej nieokreślony czas, obietnica większej ilości snu i zadbania o własne zdrowie, marzenie przebiegnięcia maratonu w Nowym Jorku. Wszystko należałoby uporządkować, zebrać do kupy. Podstawą tej układanki i jej najważniejszym elementem jest jednak moja rodzina i cała reszta – w tym moje biegowe cele odchodzą na dalszy plan. Dlatego to nie czas na kupno nowego zegarka, który analizuje aktywność w ciągu dnia, chociaż w planach miałam kupno takiego cuda. Może się uda i Wy dołożycie mały element tej układanki?

  88. madzia.k83 2 listopada, 2015 at 13:54 Odpowiedz

    Moją największą motywacją do aktywności ruchowej jest uświadomienie sobie na samym początku, że chce po pierwsze zadbać o swoje zdrowie, (np. zdrowe serce, płuca, sile mięsni, szczupłą sylwetkę). Dopiero takie wyprowadzenie myślenia o swoim zdrowiu i świadomość ze mogę i chce zadbać o siebie doprowadza do pożądanych dalszych efektów. Dlatego też skłoniłam się do wyboru kilku dyscyplin sportowych, czy też kilku form ćwiczeń, które zapewniają mi wszechstronny rozwój i w konsekwencji podniesienia i utrzymania swojej kondycji. Motywatorem stały się również dla mnie udział w różnego rodzaju imprezach podczas których podjęłam wyzwanie rywalizacji i współzawodnictwa. Według mnie i o tym sie przekonałam na własnej osobie poza doborem swoich ulubionych i odpowiednich zestawów ćwiczeń zaczęłam prowadzić niejako ich harmonogram, czy tez dziennik. Zapisuje w nim np. dystans jaki przebiegłam, jego czas. Osiąganie co raz lepszych wyników daje ogromną satysfakcje i podnosi poziom, raz z zadowolenia z siebie, to i motywuje do dalszego działania i podnoszenia kondycji. W chwili obecnej niezbędnym dla mnie gadżetem i bardzo pomocnym okazałby się właśnie taki monitor aktywności POLAR a300.

  89. Aniela M 2 listopada, 2015 at 14:08 Odpowiedz

    Pogodę ducha mam chyba w genach. Ot, rodzinna tradycja, przyjemne obciążenie, a właściwie dar, którym lubię się dzielić. Dlatego też, gdy tylko mam wolny czas – zbieram grupkę przyjaciół – zakładamy kolorowe stroje, poprawiamy na nosie swoje okulary optymizmu i wychodzimy na ulice naszego miasta, by w krótkim czasie dokonać wymiany potężnej dawki pozytywnej energii: radości życia, uśmiechów, śmiechu, kolorów, przyjaznych gestów itp.
    To działa !
    Ale mimo to –są jeszcze wokół mnie tacy – zgłasza jedna bliska mi osoba, którą trudno mi przekonać do założenia gustownych okularów w odcieniach tęczy i ruszenia w roześmianym korowodzie – już argumentów mi brak…
    I wtem: BINGO! Wraz z innymi symbolami energetycznego optymizmu – założyłabym jej ten niezwykły zegarek na rękę… wierzę, że TAKI przekaz „RUSZ SIĘ – dając coś innym – TAKŻE NIE TYLKO TWOJE SERCE NA TYM SKORZYSTA!” – nie pozostawi ją obojętną! 😉 to Musi zadziałać!

  90. Dominik 2 listopada, 2015 at 14:24 Odpowiedz

    Miło było by mieć taki zegarek z uwagi na to, że ma wymienną obudowę i pasował by mi praktycznie do każdego ubrania, a z uwagi na fakt, że pod koniec stycznia zamierzam wystartować w runmageddonie (ekstremalny bieg z przeszkodami) pomógł by mi w przygotowaniu się do zawodów oraz chętnie bym sprawdził go w akcji. Pozdrawiam Fan adrenaliny

  91. Kaś 2 listopada, 2015 at 14:45 Odpowiedz

    Czemu ma trafić do mnie? Bo idealnie wpisuję się w jego parametry. Młoda kobieta,lat 24. Od paru miesięcy walczącą z nadwagą i dążąca do upragnionej sylwetki. Brakuje mi miernika aktywności, który mobilizowałby mnie jeszcze bardziej. Przydałby się na zajęciach zumby. Idealnie sprawdziłby się na siłowni. Z nim czułabym się dobrze, swobodnie…i modnie. Bo nie ma co ukrywać, jego wygląd przyciąga uwagę. Sportowy duch idealnie dopełniłby niejedną elegancką stylizację i pokazałby całą mnie – kobietę stylową, z klasą, ale która nie boi się mieszać stylów i robi to ze smakiem. Lekkość i wytrzymałość to jego cechy. A ja jako silna kobieta, lekka duchem, byłabym jego idealną właścicielką. Niech wyliczy mi każdą sekundę z życia. Każdy krok, krok ku lepszemu. Polar Girl? To ja!

  92. Łukasz 2 listopada, 2015 at 14:53 Odpowiedz

    Byloby milo gdyby ten zegarek z funkcja monitorowania aktywnosci ruchu trafil do mnie, poniewaz niestety nie bardzo dbam ostatnio o moja kondycje fizyczna, byc moze to cacko zmobilizowaloby mnie do wiekszej uwagi poswieconej wlasnie akywnosci fiycznej bo troszke ja zaniedbalem 🙂

  93. Angelika 2 listopada, 2015 at 15:05 Odpowiedz

    Co jest najważniejsze w życiu?
    Szybko pytamy, lecz nad odpowiedzią długo się zastanawiamy.
    Ależ zdrowie, to oczywiste!
    Bo ze zdrowiem życie jest fantastyczne.
    Mogę biegać, skakać, śmiać się i płakać.
    Żadnej chwili mi nie szkoda,
    bo nie groźna mi choroba.
    Lecz do zdrowia jednej rzeczy mi potrzeba:
    dyscypliny, która zbierze moje siły.
    Wtedy już nieważna jest godzina,
    gdy bieganie rozpoczynam.
    Czy to ranek, czy to wieczór biegam pewnie bez pośpiechu.
    Nie ma czasu na lenistwo, bo ono może zmarnować wszystko.
    Dlatego proszę o pomoc z dyscypliną,
    która ochroni moje zdrowie swoją siłą.
    Zegarek Polar A300 to coś w sam raz,
    swoją mocą zbawia świat!
    Dlatego gdy go wypróbuję świat wokoło zawiruje.
    A ja zawsze będę biegać i z zegarkiem zdrowie wspierać!

    Pozdrawiam 🙂

  94. Monika 2 listopada, 2015 at 15:17 Odpowiedz

    Zegarek Polar to idealny gadżet, który olśni każdą moją stylizacje. Białym kolorem uwagę na siebie skieruje, a wyjątkowością i funkcjonalnością innych oczaruje. W ekstremalnych warunkach podczas wędrówek górskich czy też podczas joggingu bez wątpienia świetnie się spisze, a podczas czynności dnia codziennego swoją obecnością mi pomoże, dokładną godzinę podając nad czasem panować pozwalając i do większej aktywności fizycznej zachęcając. Polar bez wątpienia to idealny zegarek dla każdego i w każdej sytuacji nie zawiedzie właściciela swego. Przy odrobinie szczęścia, może los ku mnie się skieruje i ten zegarek na moją rękę powędruje.

  95. Alicja 2 listopada, 2015 at 15:48 Odpowiedz

    Chciałabym, aby zegarek Polar A300 trafił właśnie do mnie, ponieważ jestem fanką praktycznych rozwiązań, a to cudeńko jest bardzo inteligentnie zaprojektowane. Służy do monitorowania aktywności, liczy przebyte kroki i spalone kalorie, a do tego – założę się – potrafi zmotywować do ruchu nawet takiego leniucha jak ja! Dodatkowo wygląda bardzo elegancko, co pozwala nosić go także na co dzień.

    PS. (poza konkursem) Niesamowita kolekcja, najbardziej podoba mi się nr 5! Prześliczny zegarek 🙂 Od siebie mogę dodać, że sama uwielbiam również zegarki na łańcuszku, zamykane – myślę, że mają w sobie pewien urok. Pozdrawiam! 🙂

  96. radzio 2 listopada, 2015 at 16:08 Odpowiedz

    Myślę, że gdybym go nosił podczas biegu może w końcu jakaś dziewczyna by spojrzała na mnie przez zegarek, a wtedy to już krótka droga do małżeństwa i stworzenia wspaniałej rodziny!!!!:D

    Tak całkiem serio to uważam, że bardzo ciekawym doświadczeniem byłaby możliwość przetestowania zegarka firmy o tak ugruntowanej pozycji, praktycznie lidera w swoim fachu. Człowiek nosząc zegarek, z którego korzystają mistrzowie świata wchodzi na inny etap treningów:) no i Finowie mają na wstępie plusa za ogromniaste ilości drzewek, które lubię:D i żyje im się dłużej niż w Polsce jakoś o 10 lat, albo przez te drzewka albo przez fajne zegarki!:D

    Pozdrawiam, R:)

  97. Kamila 2 listopada, 2015 at 17:05 Odpowiedz

    To ja chciałabym dostać zegarek Polaris A300, ponieważ od kilkunastu lat mam problem ze zdrowiem. Choroba przejawia się tym, że ciągle muszę spoglądać na zegarek, aby wiedzieć która jest godzina. Jeśli nie wiem, która jest godzina czuję ciężki stres, pocę się, staję się bardzo nerwowa. Najgorsze chwile przeżywam kiedy gdzieś wychodzę, a zapominam wziąć zegarka. To jest straszne! Dlatego wybrałam się do lekarza. Ten stwierdził u mnie tzw. „syndrom Polaris Fashionablois”, jest to bardzo rzadka choroba, którą ciężko wyleczyć. Według lekarza pierwszym krokiem do odzyskania zdrowia jest zdobycie zegarka Polaris, tylko ten zegarek w pełni nasyci mnie swoim czasem:) Dlatego muszę spróbować! To może być przełom w moim życiu! Pomocy! 🙂

  98. Jacek 2 listopada, 2015 at 17:42 Odpowiedz

    Ciągle słyszę wśród znajomych o monitorowaniu się! Na początku było to całkiem fascynujące porównując swoje wyniki biegu na 5km, 10km czy nawet zwykłej aktywności w ciągu dnia, czy wręcz zwykłego lenistwa. Oczywiście też się monitoruję w imię obowiązującej mody na ruch. Wpadłem na genialny pomysł! Zegarkiem polar A300 chciałbym zmierzyć aktywność ruchu biegającego ze mną psa. Było by to coś nowego i ekscytującego zarazem, znać wyniki swojego czteronożnego przyjaciela i porównywać je ze swoimi. Może w dalszej perspektywie, moglibyśmy to robić w większym gronie pupili.

  99. Wojtek 2 listopada, 2015 at 17:50 Odpowiedz

    Zegarek powinien trafić do mnie , ponieważ podarował bym go w prezencie mojej kochanej żonie, która właśnie urodziła naszą maleńką córeczkę:) Żona marzy o powrocie do figury z przed ciąży, więc tak fantastyczne narzędzie jakim jest monitor aktywości Polar A300, umożliwił by spełnienie tego marzenia żony:) Bo z Polarem A 300 żadne wyzwanie nie jest straszne:)

  100. Martitka G 2 listopada, 2015 at 17:55 Odpowiedz

    Podobnie jak Ty kocham zegarki 🙂 Miłość do zegarków przekazała mi mama a mamie babcia 🙂 Naszymi perełkami wymieniamy się w zależności od stylizacji. Myślę, że zegarek Polar A300 byłby idealny dla każdej z nas 🙂 Takie z nas, modne, aktywne, kochające „być na czasie” kobietki 🙂

  101. Milena 2 listopada, 2015 at 18:18 Odpowiedz

    Pewnej nocy się zerwałam,
    co się dzieje? Oniemniałam.
    Na przeciwko stoi duch,
    czuję jego lekki chuch.
    Szepcze do mnie „Wstawaj mała,
    co byś nocy nie przespała,
    mam dla Ciebie niespodziankę,
    jestem dżinem, trzymaj szklankę.
    Spełnię Twoje trzy życzenia,
    bez zbędnego marudzenia”.
    Myślę sobie, co mi szkodzi:
    „Chcę mieć coś, co ciągle chodzi,
    co pokazuje spalone kalorie,
    uczyni ze sportu ważną kategorię,
    Coś, co przyda mi się w życiu
    i pomoże w tłuszczyku pozbyciu.
    Coś, co zachęci mnie do aktywności
    i doda mi odrobinę krzepkości”.
    Dżin się spojrzał na mnie dziwnie,
    mówi „Wiem, co to” jak palcem nie kiwnie,
    wyjmuje ze swojej dżinowskiej kieszeni
    zegarek Polar A300 i mówi „Masz, to docenisz.
    Wykorzystałaś wszystkie życzenia,
    bo Polar A300 je w jedno zamienia”.
    Zaszeleściła kolorowa firanka,
    a mi z wrażenia wypadła szklanka.
    Trochę cwany był ten Dżin,
    zniknął nucąc „Rym cym cym”.

  102. Emila 2 listopada, 2015 at 18:59 Odpowiedz

    Polar A300 monitor aktywości,
    Zrobi ze mnie same kości,
    Biegać będę niczym sarna,
    Będę w tym całkowicie bezkarna.
    Skakać, latać, zjeżdżać z górki
    Będę biegać niczym kurki.
    Kochać będę aktywności,
    Bo uwielbiam ruch w całości.
    Cud magiczny jest na stanie,
    Polar A300 jako jedyny wymusi we mnie bieganie,
    Zmusi moje stare gnaty,
    By pozwiedzać dziś Kabaty.

  103. Agata 2 listopada, 2015 at 19:33 Odpowiedz

    Oj przydałoby mi się takie motywujące cudo. Rok temu zaczęłam leczenie, którego skutkiem ubocznym było to, że przytyłam parę ładnych, właściwie to w ogóle nie ładnych, wręcz odpychających kilogramów. Mimo, że bardzo dbam o to, co trafia do mojego brzuszka waga stanęła. Wiem, że wybawieniem dla mnie mogłaby okazać się aktywność fizyczna. To tak w teorii wiem. W praktyce nie mogę się za nic w świecie zmotywować. Mając taki zegarek, jestem przekonana, że wymówek by już nie było, bo wiedziałabym, że chciałam i dostałam go po to by walczyć o swój dawny, a może i nawet lepszy wygląd, lepsze samopoczucie i tak po prostu… lepszą siebie.

  104. Barbara 2 listopada, 2015 at 20:03 Odpowiedz

    1. Ceny IDĄ w górę-z Polar A300 POSZŁABYM wraz z nimi mogąc sprawdzać swoją aktywność fizyczną i NIE PÓJDĘ z dymem z nadmiarem kalorii. 2. Czas BIEGNIE tak szybko, ale ja monitorując swoje ciało to na pewno go zdołam WYPRZEDZIĆ i ZATRZYMAĆ choć na chwilę pozostając wiecznie piękną i młodą. 3. W bok nie dam rady SKOCZYĆ, bo dzięki funkcji H7 monitorującej puls mąż będzie kontrolował moje serducho, które będzie biło mocniej tylko na jego widok. A za pomocą GPS wszędzie mnie namierzy. I tak też ma być- skoki w bok są niedozwolone! 4. Rodzina jest dla mnie najważniejsza dlatego po trupach PÓJDĘ do celu zapewniając im jak najwięcej ruchu – również wodnego. 5. Dzięki Polar A300 moja wartość zdecydowanie wzrośnie, bo będę smukła jak łania. 6. Mając taki zegarek perfekcyjnie odmierzę czas, a niech mąż się spóźni choćby minutkę z imprezki to więcej nie PÓJDĘ mu na rękę i nie wypuszczę na piwo w sobotę!

  105. Edyta 2 listopada, 2015 at 20:08 Odpowiedz

    O Fashionable kochana! Z tym zegarkiem jestem gotowa zawojować świat. Przebiegłabym z nim Maraton żeby policzyć kroki. W końcu się dowiem ile to jest 42 km 195 m w przeliczeniu na kroki. Oszacowałabym też tempo i przebyty dystans tak, aby w przyszłym roku poprawić wynik. Wspięłabym się na Mount Everest (nawet w szpilkach) systematycznie sprawdzając puls i pilnując, żeby mi „pikawa” nie „wysiadła”, a na szczycie włączyłabym gps, żeby mnie zdjęli ze szczytu, bo przecież zejść już nie będę w stanie. Oglądając „Modę na sukces” od początku i zagryzając batonikami sprawdziłabym ilość „zjedzonych” kalorii. Ciekawe czego będzie więcej – kalorii czy odcinków amerykańskiego tasiemca ? Polar A300 szybko mi to policzy. Zerwałabym owoc z zakazanego drzewa, płynąc po niego przez Morze Czerwone bez obaw, ze zegarek się zaleje. A gdybym jakimś cudem znalazła się na bezludnej wyspie to jedną z niewielu rzeczy, które bym zabrała byłby na pewno Polar A300, który pozwoli mi przetrwać. Ale na pewno nie zrezygnowałabym z kolacji z Johnnym Deppem, podczas której będę szpanować zegarkiem patrząc mu głęboko w oczy. Z tym zegarkiem to nawet stanęła bym oko w oko z moim byłym, żeby mu pokazać co i kogo stracił 😉

  106. Justyna 2 listopada, 2015 at 20:09 Odpowiedz

    6:00 rano – dzwoni budzik na moim zegarku Gear S2. „O nie” myślę. Jednak po chwili włącza się świadomość.
    Zaraz… przecież dziś rozpoczynam 2 dniowe wakacje. Szybkie śniadanie i sprawdzenie pogody na zegarku. Biorę zapakowany wcześniej plecak, smart fon w pełni naładowana ląduje w kieszeni i… ruszam.
    Najpierw dojazd samochodem do Augustowa. Droga daleka więc GPS włączony.
    Docieram na miejsce. Znajomi już czekają.
    Szybkie sprawdzenie w telefonie rozkładu jazdy busów i ruszamy dalej – do Lipska.
    Na miejscu nasze kajaki już na nas czekają. Załadunek, pamiątkowa fotka i ruszamy ku przygodzie.
    Płyniemy, śpiewamy razem z ulubioną play listą odtwarzaną z S2 (na szczęście mam wodoodporny zegarek), płyniemy. Mamy do przebycia 8 km. To nie tak dużo. Na zegarku sprawdzam swój puls, żeby tylko nie przedobrzyć.
    Docieramy na miejsce biwakowania. Rozładunek, rozstawianie namiotów i kolacja – oczywiście przy ognisku i ze śpiewaniem. Ognisko udało się jak nigdy. O żenujących zdjęciach nie wspominając 😉
    Kilka godzin snu i ruszamy dalej.
    Niestety szybko zmieniająca się pogoda nas zaskoczyła. Ołowiane niebo wygląda niezbyt ciekawie. Przemoknięci szybko szukamy jakiegoś schronienia. Na szczęście o zegarek nie muszę się martwić – przecież jest wodoodporny. Niestety znajomi mieli nietęgie miny. Znajdujemy baldachim z drzew i czekamy. Na szczęście ulewa szybko przechodzi, więc taplając się w błocku ruszamy dalej.
    Bez żadnych dalszych niespodzianek docieramy na pole biwakowe. Kolejne ognisko i padamy jak kłody do namiotów.
    To niestety już koniec. Rano szybki telefon do wypożyczalni sprzętu i już po nas jadą.
    Na pamiątkę naszej przygody pozostanie kilka zdjęć oraz ciuchy nadające się do wyrzucenia. Jak to dobrze mieś zegarek do zadań specjalnych, gotowy na każdą trasę.

  107. Wiesława 2 listopada, 2015 at 20:15 Odpowiedz

    Dla mnie, książkowo-komputerowego mola
    nie ma nawet cienia wątpliwości,
    że podnieść mnie może z fotela
    tylko zegarek z monitorem aktywności.
    Polar A 300 dla mnie wymyślono,
    by przywrócić na przyrody łono
    oraz bym mogła tętno kontrolować
    i nad stresem starać się panować.
    Gdybym Polar A 300 wygrała
    życie bym lepiej organizowała.
    Bo czas wtedy warto mierzyć,
    kiedy można go zdrowo przeżyć!

    Liczę na odrobinę sprawiedliwości,
    by ten sprytny zegarek na mym ręku zagościł.

  108. Halina 2 listopada, 2015 at 20:16 Odpowiedz

    Chciałam napisać coś bardzo kreatywnego, coś zaskakującego, co pozwoli mi się wyróżnić – bo nie ukrywając każdy ma dobry powód by posiadać taki zegarek, a to nadprogramowe kilogramy, a to uwielbienie sportu czy też dopiero wdrażanie się do zdrowego trybu życia. Każdy powód jest dobry, byle by zacząć się ruszać!

    A ja? No cóż, ja kocham góry. A co w nich kocham? To jak się tam czuje, to jak wygląda każdy dzień podróży. Tej codziennej, rozpoczynanej jeszcze, gdy ciemno za oknem, a jedynie obietnica kawy pozwala zwlec z łóżka obolałe ciało. I choć trasa każdego dnia jest inna, każdego dnia nabieram innego doświadczenia i dystansu, gdy coraz bardziej uświadamiam sobie ogrom natury, nas takich małych i bezsilnych, a zarazem tak mocnych, będących właśnie tu, dokonujących rzeczy, które wymagają siły. To wszystko zaczyna się tak samo i tak samo kończy, na szczycie. A jak to jest? A no tak….

    Zakładam znoszone trekingi, wskakuje w najwygodniejsze poprzecierane szorty, na plecy zakładam wielki plecak. Gdzieś głęboko upycham różowy płaszcz przeciwdeszczowy, który wygląda jak wielka jednorazówka. Zapasową parę spodni i ciepły sweter, bo zimno nie lubi mnie opuszczać .Obok kładę plastry – dużo plastrów i bandaży. W jednej ręce trzymam roztopioną tabliczkę czekolady, w drugiej Jego dłoń. Gdzieś na wietrze powiewa stara i potargana mapa Tatr, a Nikon boleśnie obija się o biodro podczas długiej wspinaczki. Bolą łydki. Pot ścieka małą strużką po plecach. Oddech staje się cięższy, a powietrze jakby bardziej gęste. Zmęczenie daje o sobie znać. Ramiona pieką od poparzenia słońcem i ciężaru plecaka…..
    A później docieram na szczyt. I nic z tych rzeczy nie jest ważne. Nie czuję już ciężaru, nogi nagle stają się lekkie, a powietrze rześkie. To co na szczycie mam przed sobą i to kogo ściskam w ręce sprawia, że do szczęścia nic więcej nie jest mi potrzebne.

    Wracam często do tych wspomnień, w długie wieczory, przy lampce wina, zawsze blisko męża. Bo razem tworzymy naszą historię, utkaną właśnie z takich wspomnień.
    I fajnie by było mieć w takich wyprawach zegarek. By obok tych wszystkich wspomnień – odczuć, emocji i przeżyć, które mam z każdej wędrówki, które długo później analizuje i przegryzam w sobie, by wziąć z nich to co najlepsze – siłę, motywację i podbudowanie siebie, bo zawsze idę krok dalej w swoim strachu. Mieć namacalny dowód swych dokonań – nie rzadko ponad siły, gdzie jedyną motywacją jest doping męża. Miło było by zrobić na koniec sezonu takie podsumowanie, ilość przebytych kilometrów, czas spędzony na wędrówce. Zrobimy z tego plakat motywujący – co roku większa liczba 🙂

  109. Supertorze 2 listopada, 2015 at 20:34 Odpowiedz

    Tego cuda nie chciałabym dla siebie, lecz dla osoby, która jest najważniejsza w moim życiu. Dla mamy. Ona zawsze o mnie dbała, nie było żadnych wymówek, dawała z siebie 100%. Gdy teraz jesteśmy starsze to ja zdecydowałam się nią zaopiekować, a w tym czasie jest jej to bardzo potrzebne. Po tym, jak wykryto u niej chorobę, przestała o siebie dbać tak jak kiedyś. Nadal jest elegancką, piękną kobietą, ale w jej oku brakuje „tego czegoś”.Z racji tego, że nie mogę być przy niej 24/7 przydałby się jej elektroniczny „pomocnik”, na dodatek moja mama uwielbia zegarki i takie tam dodatki, więc myślę, że ucieszyłaby się z takiego prezentu. Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego! 🙂

  110. Kasia 2 listopada, 2015 at 20:35 Odpowiedz

    Chciałabym wygrać ten zegarek dla narzeczonego. Ciężko zmobilizować go do uprawiania sportu, gdyż ma ciężką pracę fizyczną. Gdy wraca do domu jest zmęczony i nie ma na nic siły. Moim sukcesem było namówienie go do biegania. Bardzo się poświęca aby trzymać kondycję. Chciałabym mu to jakoś wynagrodzić, a dzięki temu zegarkowi z pewnością byłoby mu łatwiej przełamywać się w codziennych zmaganiach.

  111. Edi 2 listopada, 2015 at 20:46 Odpowiedz

    Opowiem Ci moją historię – jeszcze parę lat temu byłem przeraźliwie chudym chłopakiem, święcie przekonanym, że okropnie wystające żebra i problem ze znalezieniem ciuchów będą mu towarzyszyć do końca jego dni. Wizualnego wrażenia nie poprawiał fakt, że był do tego dość wysoki. Mimo wszystko potrafił zjeść za trzech, a wskazówka na wadze ani myślała o drgnięciu choćby parę milimetrów. Wierzył, że nie ma na to wpływu, mama zawsze powtarzała mu „synku, no nie przytyjesz, bo i po kim, w rodzinie sami chudzi”. I tak przeżył 20 lat swojego życia. Nie były to złe lata, w sporcie był dość szybki, na tyle szybki, że w grach drużynowych potrafił sprytem uniknąć bezpośredniego starcia z cięższymi i silniejszymi zawodnikami, czyli właściwie z wszystkimi innymi na boisku. Radził sobie też towarzysko, wszakże wyrobienie sobie dystansu do własnego ciała nie jest czymś niemożliwym, a do kiepskich żartów typu „wiatr cię porwie” idzie się przyzwyczaić.

    Po 20 roku życia coś się zmieniło. Nie była to dramatyczna przemiana niczym na amerykańskim filmie, nie załamał się, nic w nim nie pękło. Po prostu pewnego dnia stwierdził „pieprzyć to” i skierował się na siłownię. Wiedział, że czekają go zmagania z pustym gryfem i najmniejszymi hantlami. Wiedział, że będzie wyglądał komicznie, gdy swoimi chudymi i długimi rękoma zacznie machać niczym wiatrak. Ale choć jego ciało było słabe, to jednak silna była chęć sprawdzenia tego, w co całe życie wierzył. W coś, co okazało się mitem.

    Przede mną wciąż długa droga. Ktoś, kto kiedyś był w górach, wie jak to jest, kiedy dochodząc do zakrętu spodziewa się ujrzeć równą drogę, a widzi kolejne wzniesienie. Tak to widzę. Ale wiem też ile już przebyłem. Tak, mam dobrą przemianę materii, choć dziś wiem, że jestem po prostu ektomorfikiem i muszę dostarczyć swojemu organizmowi wielu kalorii by przybrać na masie (konkretnie powyżej 4000, gdyż inaczej wskazówka wagi stoi w miejscu). Wiem też, że przyrost masy mięśniowej nie przychodzi mi łatwo, ale zrozumiałem, że nie jest niemożliwy. Wciąż zdarza mi się, że niektórzy wątpią w moje osiągnięcia, ale dziś o wiele łatwiej mi się z tym mierzyć – wszakże zawsze mogę zaproponować wspólny trening i jakąś małą konkurencję. Rozumiem też, że mama nie chciała dla mnie źle, po prostu wierzyła w to, co mi udało się obalić.

    Zatrzymam się przy tej metaforze górskiej wędrówki – Zegarek Polar A300 byłby dla mnie niczym porządna strawa dla strudzonego wędrowca. Byłby czymś, co uczyniłoby moją drogę łatwiejszą, co dodałoby sił na dalsze zmierzanie do celu. Ponadto kiedy odkryłem, że moje ciało podlega przeobrażeniom i mogę je trenować jak każdy zdrowy człowiek, zmieniły się moje marzenia. Wcześniejsze zakładały pracę, w której potrzebny będzie jedynie umysł. Dziś marzę o pracy, gdzie wykorzystywać będę sprawny umysł i ciało, w dodatku pragnę robić coś, co będzie miało znaczenie. Przyznam się – ciągnie mnie do munduru. Nie wiem jeszcze jakiego, bo wiem, że zanim dane mi będzie włożyć jakikolwiek, muszę jeszcze trochę potrenować. Bo żeby faktycznie robić coś, co ma znaczenie, wypadałoby wpierw poszczycić się doskonałą formą, a tej jeszcze nie posiadam. Jeszcze. Zawsze zależało mi na wiarygodności, więc zaryzykuję podsumowanie w następujących słowach: jeśli wierzysz w prawdziwość mojej historii i moich pobudek, wybierz mnie.

    Pozdrawiam i wszystkim, którzy przebrnęli przez tę ścianę tekstu powtarzam: nie słuchajcie tego co mówią inni, skupcie się na swoich celach i działajcie! Niezależnie od wyniku tego konkursu nie poddawajcie się w walce o lepszą sylwetkę i samopoczucie, którą opisujecie w komentarzach 😉

  112. Ania 2 listopada, 2015 at 20:53 Odpowiedz

    BIEGAĆ ZACZEŁAM 1.01.2015 TO BYŁO NOWOROCZNE POSTANOWIENIE. NIE WIEDZIAŁAM, ZE AŻ TAK MI SIĘ SPODOBA. TO ŻE KILOGRAMY SPAAŁY TO JEDNO ALE MIAŁAM CO RAZ WIĘCEJ ENERGII. NIESTETY TERAZ JESTEM BEZROBOTNA I NIC MI SIĘ NIE CHCE . TEN ZEGAREK POZWOLI NANOWO CIESZYĆ SIĘ Z BIEGAANIA.

  113. Benedykt 2 listopada, 2015 at 21:02 Odpowiedz

    Czas. Jakże ulotny dzisiaj, gdy wszystko pędzi i pędzi – a my też. Nie bacząc na swój organizm, ignorując zdrowie fizyczne i psychiczne, nie dbając o relacje społeczne: gonimy Czas. A ten ucieka.
    Czemu chcę dostać taki zegarek? Pierwszy powód jest banalny: nigdy nie miałem żadnego. Po prostu. Nie wiem, jak to jest mieć swój własny zegarek i miło by było wreszcie się w jakiś odziać.
    Drugi powód to właśnie kontrola czasu. Mając czasomierz przed oczami, można lepiej nim zarządzać. A jeśli lepiej zarządza się czasem, więcej go zostaje na inne aktywności: chociażby, na czas na zadbanie o siebie. A jedną z najlepszych form dbania o siebie jest ruch: nie tylko poprawia on wydolność ciała, pobudza i natlenia mózg oraz inne organy, hartuje organizm, ale także wpływa na samopoczucie i zdrowie psychiczne. I tutaj kłania się główna funkcja zegarka Polar A300: jest urządzeniem kontrolującym organizm w trakcie wysiłku. To jest trzeci powód, dla którego pożądam to urządzenie: możliwość uzyskiwania precyzyjnych informacji o własnym ciele i to nie tylko w trakcie ćwiczeń, ruchu. To urządzenie monitoruje organizm cały czas, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 w roku. Jest przydatne do analizy wyników aktywności fizycznej, ale także pomoże dbać o nawyki związane ze snem, co jest dzisiaj, także i u mnie, sporym problemem. A przecież zdrowy sen jest tak samo ważny jak zdrowe odżywianie, ruch czy zdrowe relacje społeczne. Jest elementem zdrowego życia.
    Czas, czas goni nas. Więc czas najwyższy zacząć go kontrolować. Ten zegarek z pewnością pozwoli mi lepiej organizować sobie życie, kontrolować pracę organizmu podczas zażywania ruchu i ćwiczeń, budować zdrowe nawyki związane ze snem. Jeśli za młodu nie będzie się o siebie dbać, to o starości nawet nie ma co myśleć – nie doczeka się jej. Czas zacząć działać.

  114. MałgosiaK. 2 listopada, 2015 at 21:07 Odpowiedz

    Cóż, ostatnio się trochę rozleniwiłam…
    I niestety, sporo tu i ówdzie przytyłam:-(
    Nie będę przez całą zimę dalej tak tyła,
    Przestaję być dla swego lenistwa miła!
    Zdrowe odżywianie, sen, trening – jedyna rada,
    Zegarek Polar świetnie w tym wspomaga!
    To asystent zdrowego życia w wersji portable,
    Może go dostanę od kochanego fashionable 🙂

  115. Jacek 2 listopada, 2015 at 21:14 Odpowiedz

    Bajka ! W końcu bym udowodnił mojej Kochanej Małżonce Małgosi, że jednak zapierdzielam jak katarynka, a nie opierdzielam się…a potem zmiana i ja bym zobaczył aktywność Małgosi…pewnie śmiechu byłoby co niemiara…Pozdrawiam…Miłego Dnia…

  116. Ania 2 listopada, 2015 at 21:17 Odpowiedz

    Ten cudny zegarek powinien trafić właśnie do mnie, mamy dwójki dzieci, najmłodsze 3 miesiące, dlatego czas najwyższy zadbać o siebie, wziąć się w garść i ruszyć tyłek, bo za chwilkę mąż nie będzie chciał na ten tyłek spojrzeć 😉

  117. Aleksandra 2 listopada, 2015 at 21:34 Odpowiedz

    Rok temu, podjęłam walkę o idealną sylwetkę. Moje BMI wskazywało wtedy za dużo, o wiele za dużo. Zaczęłam dużo ćwiczyć, skakanka, bieganie, zumba. Dieta oczywiście też. W szybkim czasie sporo straciłam na wadze. To jest mój duży sukces. Nigdy nie lubiłam aktywności fizycznej, jak pewnie większość uczniów unikałam zajęć fizycznych. Myślałam, że są mi zbędne. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez ćwiczeń. Z pewnością ten zegarek ułatwiłby mi kontrolowanie dalszej walki o perfekcyjną figurę.

  118. Aleksandra 2 listopada, 2015 at 21:46 Odpowiedz

    Od dawna próbuję się zmusić do ćwiczeń i aktywności, poszukuję inspiracji i motywacji.. nie wychodzi mi to może dlatego, że jestem osobą nieśmiałą i niedowartościowaną.. Myślę, że zegarek Polar A300 byłby bodźcem do działania i otwarcia się na świat. Funkcja licząca kroki? Jak dla mnie jest czymś genialnym. Od pewnego czasu rozglądam się właśnie za takim gadżecikiem, a tu natrafiła się taka okazja 🙂 Zapaliła się dla mnie iskierka nadziei na lepsze jutro. Pozdrawiam i przesyłam mnóstwo uśmiechu 🙂

  119. Oliwia 2 listopada, 2015 at 21:59 Odpowiedz

    Czemu uważam, że ten zegarek powinien do mnie trafić?
    Ponieważ mam sporą nadawgę, której dorobiłam się przez chorobę, a w późniejszym czasie przez lenistwo. Od zaledwie dwóch miesięcy zaczęłam nowe życie…nowa praca, nowe nawyki żywieniowe i powrót do sportu. Ten zegarek byłby moim najlepszym towarzyszem wypraw na siłownię lub w teren na trening 🙂

  120. David 2 listopada, 2015 at 22:02 Odpowiedz

    Czemu ma trafić do mnie ? Hm.. zastanówmy się razem 🙂 Jestem młodym człowiekiem, właściwie to bardzo młodym uwielbiam biegać i ćwiczyć, codziennie do szkoły jeżdżę rowerem, nawet w zimę jak spadnie śnieg. Zegarek ten byłby dla mnie wielką motywacją, ponieważ ostatnio straciłem cały zapał ponieważ za bardzo chudnę. Jeżeli nawet by, zegarek ten nie zmotywował mnie do powrotu, byłby wspaniałym prezentem dla mojej bliskiej przyjaciółki, która zawsze mnie wspiera.
    PS. Jeżeli wygram to będę mile zaskoczony i będę dobrze wspominał moje urodzinki które zbliżają się wielkimi krokami bo już 30 listopada 🙂 Nareszcie będę miał 16 lat.

  121. Kasia 2 listopada, 2015 at 22:29 Odpowiedz

    Sport dla mnie jest bardzo ważny, ale podczas ćwiczeń tracę rachubę czasu. Spóźniam się i ciągle muszę nadganiać stracony czas dlatego przydał by mi się ten piękny i praktyczny zegarek. Każdy z tej opcji był by zadowolony. Narzeczony, że nie spóźniam się na wspólny obiad, ja że mogę zyskać trochę czasu i rodzice że w końcu będę miała chwilę dla nich by na spokojnie porozmawiać 🙂

  122. Tomasz Wójcik 2 listopada, 2015 at 22:32 Odpowiedz

    „Nieprofesjonalny wiersz motywacyjny”

    Wskazówka tyka, tyka wskazówka.
    Jaka dziś będzie Twoja wymówka?
    Żeby choć trochę spalić kalorii
    i wyglądać jak najlepszy wojownik z Troi.

    Będziesz herosem, będziesz bohaterem,
    jak pobiegasz trochę albo pojeździsz rowerem.
    Nie poddawaj się, proszę! Bierz wszystko na klatę!
    Możesz być aktywny, rób to zatem. 🙂

    Ja jestem człowiekiem który własnie pokochał aktywność fizyczną. Dzień bez chociażby krótkiego biegu albo jazdy na rowerze to dzień stracony. Tykająca wskazówka zegara o tym przypomina. Mówi mi o tym że czas ucieka. Kiedy uprawiam sport mam wrażenie że mój świat się rozpędza, nabiera odpowiedniego tempa. To że jestem bardziej fit wpływa na inne obszary mojego życia. A co najważniejsze – nie muszę słuchać tykającej wskazówki.
    Lecz mimo wszystko moja dzienna aktywność nigdy nie była kontrolowana. Nieraz czuję się zbyt zmęczony. Czy może się przemęczam, czy może śpię zbyt krótko? Takie sprawy mogą mieć negatywny wpływ na moje zdrowie, a jak wiadomo zdrowie jest najważniejsze. Dlatego doskonałym rozwiązaniem dla mnie byłoby posiadanie Zegarka Polar A300. Pomagałby mi on jeszcze lepiej rozplanować swój dobowy grafik i znaleźć złoty środek pomiędzy snem, nauką, pracą a aktywnością fizyczną.
    Pozdrawiam

  123. Elżbieta 2 listopada, 2015 at 22:50 Odpowiedz

    Polar A300 byłby idealnym prezentem dla narzeczonego. Taki nowoczesny sprzęcik dla mojego sportowca-amatora ułatwiłby mu trening a nawet podniósłby jego efektywność i motywował do intensywniejszego biegu. Wielość funkcji, jakie posiada ten renomowany pulsometr, można dostosować do swoich potrzeb dzięki czemu ćwiczy się lepiej i wydajniej. Z takim „trenerem osobistym” narzeczony mógłby współpracować w każdych warunkach pogodowych.

  124. Beata 2 listopada, 2015 at 22:52 Odpowiedz

    Zegarek ten jest moim marzeniem, bo nie chce „spocząć na laurach”. Z jednej strony udało mi się już zrzucić 15 kg z czego jestem dumna i za co wynagrodzić bym się chciała, z drugiej zaś jako kobieta puszysta wciąż daleko jestem ideału i obawiam się że pod wpływem aury i jesienno-zimowego nic-nie-chcenia odpuszczę sobie i kilogramy szybciutko powrócą. To wszystko sprawia, iż marzę o nim, ponieważ stale będę w stanie kontrolować siebie, swoje poczynania i w ciągu dalszym walczyć o wymarzoną sylwetkę i zdrowie 🙂

  125. Paweł 2 listopada, 2015 at 23:25 Odpowiedz

    Nie palę, nie piję, nie ćpam, ale też nie pakuję na siłowni, nie biegam maratonów, nie przepływam 30 basenów ze jednym zamachem… Ale za to uwielbiam igraszki z moją ukochaną żoną (no wiecie o jakich igraszkach mówię). No i wpadliśmy z żoną na taki pomysł, że będziemy robić sobie takie małe statystyki jak często i jak długo uprawiamy ten „sport”. A skoro Polar A300 monitoruje aktywność ruchu – to i do tego typu aktywności świetnie się nada. Będziemy bić rekordy! 😀

  126. Lukasz 2 listopada, 2015 at 23:46 Odpowiedz

    Polar A300 powinien trafić do mnie, ponieważ piszę ten komentarz z ogromną chęcią by go mieć. Brzmi to pewnie mocno arogancko, ale proszę bardzo…jestem szczery, napawde chcę go mieć.

  127. Karolina 3 listopada, 2015 at 07:34 Odpowiedz

    Zegarek jest piękny i byłabym przeszczęśliwa, gdyby trafił do mnie bo:
    – miałabym lepszy „sprzęt” od męża,
    – mogłabym mu machać nim przed nosem,
    – w końcu zaczęłabym biegać regularnie,
    – nadal chwaliłabym sę mężowi – biegaczowi,
    – mogłabym w końcu zabrać się za dietę i regularną aktywność fizyczną,
    – mogłabym czasami go mężowi pożyczyć 🙂
    Trzymam kciuki

  128. Europa 3 listopada, 2015 at 09:00 Odpowiedz

    Od dwóch lat walczę z boreliozą, ostatnio poczułam się lepiej na tyle żeby móc rozpocząć aktywność fizyczną. Bardzo przydałoby mi się urządzenie, które mierzy tętno, przebyty dystans i pomogłoby mi pilnować czasu. Niestety wszystko teraz muszę mieć wyliczone i zaplanowane. Przez chorobę moje mięśnie straciły swoją siłę, jeszcze miesiąc temu nie potrafiłam odkręcić butelki czy podnieść laptopa. Długo leżałam i nie byłam w stanie korzystać z mojego ciała. Teraz czuję, że to jest właśnie ten moment żeby wprowadzać sportowe aktywności a Polar A300 byłby dealnym pomocnikiem. Pozdrawiam.

  129. Agnieszka 3 listopada, 2015 at 09:12 Odpowiedz

    Dołączam do zabawy, ale najpierw gratuluję pięknej i pokaźnej kolekcji zegarków. Sporo czasu pewnie zajęło ich wyszukanie, a i koszt tez pewnie nie był mały. A jeśli idzie o konkurs, to już uzasadniam, dlaczego przydałby mi się Polar… Wcale nie dla motywacji, startu, po to żeby zacząć, ale żeby wiedzieć, ile codziennie z siebie daję! Może to banalne, ale „siedzę” w domu z dzieckiem. Tak, właśnie tak to się nazywa – siedzenie :0 A tak naprawdę to biegam i skakam, spaceruję, a wieczorami mąż przejmuję naszą córcię a ja włóczę kije, czyli wychodzę na nordic walking. Owszem, korzystam z aplikacji na telefon podczas marszu, ale przyznaję, że nie jest to zbyt wygodne – zwłaszcza gdy spaceruję z wózkiem i robię zakupy. Zegarek na pewno jest łatwiejszy w użyciu, no i dobrze wygląda 🙂 Nie trzeba go wyjmować z kieszeni, ani zakładać specjalnego etui. Wyczytałam tez, że zapisy treningu można monitorować ze specjalnym programem. Tak więc to jest mój powód, moja motywacja do wzięcia udziału w tym konkursie – o prostu chciałabym wiedzieć, ile z siebie daje. A przy okazji mogłabym czasem utrzeć komuś nosa… Pozdrawiam!

  130. Dorota 3 listopada, 2015 at 11:52 Odpowiedz

    Miło by było gdyby wpadło mi to cudo w rączki 😉
    Miałabym większą motywację o zadbanie o sobie i moje mięśnie, które przez chorobę strasznie osłabły. Jest coraz lepiej ale dobrze byłoby kontrolować niektóre aspekty żeby nie przesadzić. Leki kosztują a pieniądze na drzewie nie rosną ( a szkoda xD ). Będzie to także fajna okazja wyrwać chłopaka z domu i zachęcić go do powrotu do zdrowia po operacji kolana. Zrobimy mały zakładzik z nagrodą to pewnie się skusi 😀
    Pozdrawiam !

  131. Asia 3 listopada, 2015 at 12:15 Odpowiedz

    Coś w tle tam brzęczy,
    sygnał wydaje,
    Polar mnie budzi i spać nie daję!
    Choć 6 rano- na dworze chłód!
    To biegnąc czuję się jak młody Bóg!

    Zegar już czas mierzyć zaczyna,
    Tętno i puls ogarnia dziecina.
    Bez niego biegi to zgubny trud
    Kto by przeliczył mój szybki chód?

    To stały ‘outfit’ na ręce mej,
    Do w pół do ósmej biegać z nim lżej!

    Tak to rozmarzyć się można, wszak-
    kąpana w biegu póki co brak!

    Kiedyś na pewno posiądę go,
    w wersji A300, koloru blond!

  132. Edyta 3 listopada, 2015 at 12:23 Odpowiedz

    Dlaczego… chciałabym przytyć… tak, dziwne, ale chcialabym przytyc – tak na prawde mam wiele motywacji aby przytyć: syn, zdrowie itp. ale moze zegarek by mi pomogl mi utrzymywac diete wspomagajaca tycie 🙂 pozdrawiam serdecznie ! 🙂

  133. Agata 3 listopada, 2015 at 13:46 Odpowiedz

    zaczynam przygodę ze sportem, na pierwszy etap idzie bieganie. muszę wiedzieć kiedy robić przerwy w truchcie a kiedy zasuwać 🙂

    poza tym, nigdy jeszcze nic nie wygrałam, no raz ale i tak nagroda do mnie nie dotarła.
    jak pech to pech . Tym razem wierze że się uda oszukać los !

    trzymam kciuki

  134. Magdalena 3 listopada, 2015 at 14:25 Odpowiedz

    Mój psiak to Husky – długodystansowiec,
    Go nie obchodzi pasanie owiec,
    Codziennie spacer, skoki i biegi,
    Wiosna czy zima, plucha czy śniegi,
    Jeden kilometr, drugi, czternaście,
    Już sama nie wiem, dlatego właśnie,
    Bardzo by mi się przydał zegarek,
    Z mym psem polarnym tworzyłby parę,
    Co mnie zachęca do aktywności,
    W naszym zaprzęgu niech więc zagości 🙂

  135. Joanna 3 listopada, 2015 at 14:37 Odpowiedz

    Coś w tle tam brzęczy,
    sygnał wydaje,
    Polar mnie budzi i spać nie daję!

    Chodź 6 rano- na dworze chłód,
    to biegnąc czuję się jak młody Bóg!

    Zegar mój czas mierzyć zaczyna,
    Tętno i puls ogarnia dziecina.

    Bez niego biegi to zgubny trud
    Kto by przeliczył mój szybki chód?

    To stały ‘outfit’ na ręce mej,
    Do w pół do ósmej biegać z nim lżej!

    Tak to rozmarzyć się można, wszak-
    kąpana w biegu póki co brak!

    Kiedyś na pewno posiądę go,
    w wersji A300, koloru blond!

  136. Marcin 3 listopada, 2015 at 14:49 Odpowiedz

    No tak! Nie przypadkowo zobaczyłem ten konkurs, tak miało być. Od miesiąca słyszę z każdej strony, że brzuch wymyka mi się z pod kontroli, że podjadam nocą za dużo słodyczy, że muszę oszukiwać że nie jem, bo nagle za dużo przytyłem, od dziewczyny ,, Miś, czy to nie Ty podjadłeś ostatni kawałek murzynka? ” i ten podejrzliwy wzrok, no bo w domu jest tylko jedna żarłoczna Godzilla! 🙂 Od mamy ,, Marcin, nie chcę Ci nic mówić, ale połknąłeś ostatnio drożdże, lub co jest z Tobą nie tak, znów przytyłeś! ” Mogę tak wymieniać w nieskończoność….Postanowiłem w poniedziałek ( wczoraj ) wziąć się za siebie, odrzucam cukry, tłuszcze, nie podjadam i biegam co wieczór, z wyłączeniem weekendów, bo to czas na odpoczynek i regenerację po ciężkim tygodniu, spinam poślady i udowodnię tym krwiożerczym Małpom( :* ), że stać mnie na to, by mieć seksi ciałko i brzuszek! 😉 Ten pomagający mi w tym zegarek jest mi niezbędny, by profesjonalnie podejść do tematu i udowodnić, że jak się chce, to można! Dla siebie, z miłości dla drugiej połówki, z szacunku dla niej, z samozaparcia, które nabyłem w wojsku i ot tak, bo lubię stawiać czoła nowym wyzwaniom postawionym przez siebie. Reasumując? Misja – twardy brzuch, jędrne ciało, udowodnienie płci pięknej, że my też potrafimy ( Tak, Drogie Panie) Cel – Zegarek Polar A300, Cel 2 – Płaski brzuch w 2 miesiące! Pozdrawiam, życzę wszystkim miłego dnia! Marcin.

  137. guzi 3 listopada, 2015 at 15:05 Odpowiedz

    Dawno temu powiedziała mi stara Cyganka:
    wszystko możesz zmienić za sprawą ,,dziwnego” zegarka?!
    Nie kupisz go a dostaniesz w prezencie,
    ustaw w nim budzik na godzinę zero minut dwieście.
    Gdy zadziała obudzi w ludziach pozytywne uczucia-
    nikt nie będzie tworzył hejtu,nikt nie będzie tego słuchał.
    Człowiek będzie dla człowieka człowiekiem,
    pojmując że słowo potrafi zabić,ale jest też znakomitym lekiem.

  138. Natalia 3 listopada, 2015 at 15:16 Odpowiedz

    Mam 8 760 godzin w roku:
    2 920 godziny przeznaczam na sen,
    2 920 pracuję,
    547,5 godzin to jedzenie,
    365 czasu zajmuje mi poranna i wieczorna toaleta,
    365 godzin spędzam wracając lub jadąc do pracy.

    Z całego roku zostaje mi 1 642,5 godzin czyli około dwa miesiące na rozwój osobisty. Te liczby mobilizują mnie do działania, bo szczęśliwi liczą czas podwójnie. Zegarek Polar A300 może stać się moim pomocnikiem w wyciskaniu z czasu cennych chwil.

  139. Piotr 3 listopada, 2015 at 16:20 Odpowiedz

    Ja bym chciał dla szpanu i żebym mógł dokuczać koledze, że mój zegarek jest lepszy niż jego Nike. Może z czasem zacząłbym go używać podczas moich treningów na siłowni albo podczas biegania.

  140. Maciej 3 listopada, 2015 at 16:31 Odpowiedz

    Mam 35 lat. Przez większość życia mogłem jeść co chciałem i nie miało to wpływu na moją wagę i sylwetkę. Niestety niespodziewanie po 30 roku życia to się zmieniło… Zacząłem przybierać na wadze… Nie wiedziałem co się dzieje, co się zmieniło… Aż kiedyś To zauważyłem… ten cień, ten ruch… dostrzegłem go kontem oka… Później zacząłem słyszeć dźwięki… Te sygnały docierały do mnie stopniowo, ale wraz ze wzrostem wagi zauważałem je coraz częściej… Niewyraźne, ledwo słyszalne, mroczne… Nikt ich nie zauważał, ale jednak tam były… zawsze obecne…. Kiedy spoglądałem bezpośrednio na nie znikały, by znowu pojawić się widoczne kątem oka, ledwo słyszalne… Było coraz gorzej i gorzej. Były obecne w doku i w pracy, w kinie i na koncercie… Obserwowały… 2 lata temu, kiedy sprawy przybrały już bardzo zły obrót postanowiłem im uciec. Zacząłem biec… pierwszego dnia miałem wrażenie, że chwytały mnie za ubranie, wieszały na kostkach nóg. Nie poddałem się jednak… biegłem… po 3 kilometrach, kiedy nie miałem już sił, stanąłem. Rozejrzałem się i nic nie dostrzegłem… cień zniknął. Wyczerpany dowlokłem się do domu i pierwszy raz od dawna zasnąłem nieniepokojony. Następnego dnia prześladowców nie było. Myślałem, że się wyzwoliłem, że byłem znowu wolny… ale po kilku dniach cień wrócił. Czaił się tuż poza zasięgiem widzenia… Pobiegłem… Okazało się że bieganie pomaga… Niestety z czasem potrzeba było dłuższego dystansu żeby odegnać demony… kosmitów… nieznane…
    Potrzebuje zegarka, bo tylko regularny intensywny wysiłek pozwala i kontrolować wagę… tzn. to nieznane zagrożenie. Muszę biegać, spalać kalorie a zegarek pomoże mi umożliwi mi kontrolowanie swojej aktywności fizycznej i tego czy udało mi się w tym dniu, tygodniu zmusić mroczną siłę do takiego wysiłku by nie miała energii za mną podążać. Potrzebuje tego zegarka aby się ustrzec przed ciemnością… siebie a może i świat, bo przecież kiedy mnie pochłonie to ruszy dalej…
    Dajcie szansę światu, uratujcie go dając mi zegarek, który pomoże mi kontrolować nadchodzące zło 😉

  141. Anka 3 listopada, 2015 at 16:34 Odpowiedz

    Zegarek powinien trafić do mnie, ponieważ jestem managerem klubu fitness a w natłoku obowiązków coraz częściej aktywność schodzi na dalszy plan… a tak być nie może! Przy okazji mogłabym motywować resztę klientek spalonymi kaloriami a to połączyłoby przyjemne z pożytecznym.
    A z yyy….trzeciej strony to jestem bardzo ciekawa jak wygląda moja codzienna aktywność – bieganie z dokumentami, załatwianie spraw, dostawy itp. To mogłoby wyglądać ciekawie 🙂

    A że nasz klub to Medical Fitness to i biały kolor jest idealny – a dla kobiety to zawsze jest ważne 😀

  142. Daria 3 listopada, 2015 at 16:34 Odpowiedz

    Chcąc spełnić swoje marzenia i wystartować na wiosnę w triathlonie trenuję 5 dni w tygodniu 🙂 Rano, wieczorem, przed, po pracy 🙂 Żeby minąć korki jeżdżę rowerem na spotkania z klientami. Chciałbym wreszcie trenować świadomie 😉

  143. Michał 3 listopada, 2015 at 16:59 Odpowiedz

    Chciałbym mieć ten zegarek….. obecnie jestem studentem, od niedawna zapisałem się na siłownię, biegam po ulicach pięknego Wrocławia, jest wiele parków tu, więc nie narzekam na brak miejsc.
    Staram się odbudować formę, którą utraciłem w skutek fatalnego wypadku…. ;/
    na razie idzie mi powoli……. staram się odbudować masę mięśniowa i ich stary wygląd.
    Studia zabierają mi sporo czasu, ale robię to co lubię 😉 mam nadzieje, że już za kilka lat będę kardiologiem 😉
    Zegarek pomógłby mi w codziennym treningu, aby na nowo z zadowoleniem patrzeć w lustro.
    Pozdrawiam serdecznie!!!

  144. Konrad Staszewski 3 listopada, 2015 at 17:17 Odpowiedz

    8 lat pożycia małżeńskiego, trzy małoletnie córki (czyli codzienne wyjścia do szkoły i przedszkola), lata gry w tenisa ziemnego, jazda na rowerze, jazda i aktywność w pracy. Nie wiem, ile przez ten czas spaliłem kalorii. Chyba dużo. Moja żona mówi, że mocno schudłem. Nic dziwnego – jestem dość aktywnym człowiekiem. Nie posiadam, niestety, żadnego dobrego zegarka. Dlatego chętnie przygarnę „Twój”, czyli nagrodę w aktualnym konkursie. Szczególnie, że ułatwiłby mi codzienność. Przecież, prawie spóźniłem się własny ślub. Zapraszam Cię też na naszego (Konrada i Edyty) bloga – http://konradstaszewski.blogspot.com/

  145. Katarzyna 3 listopada, 2015 at 17:24 Odpowiedz

    Ostatnio mam w planach kupno zegarka, miłą rzeczą byłoby wygranie zegarka w konkursie. Poza tym kto wie czy poprzez ten zegarek nie zmienię stylu życia na bardziej aktywny. Pozdrawiam 🙂

  146. Anna 3 listopada, 2015 at 17:29 Odpowiedz

    Chce żeby zegarek Polar A300 do mnie trafił i namówić mojego chłopaka potrafił.
    By przestał w końcu papierosy palić i zdrowe nawyki żywieniowe zdołał utrwalić.
    Mniej kawy w dzień popijał i w aktywny sposób nude zabijał.
    Lecz ja mu wprost nie mogę powiedzieć, a nie chce też bezczynnie siedzieć.
    Bo wiem że się na mnie zdenerwuje, a tego sobie nie daruję.
    Więc mimo że mi to przeszkadza, nie mówię mi że to mi zawadza.
    Lecz chce to w tajemny sposób zmienić i jego życie na lepsze odmienić.
    Więc mu monitor aktywności ruchu chce podarować i w ten sposób mu delikatnie zasugerować.
    Żeby zaczął bardziej o siebie dbać i ze mną codziennie po lesie biegać.
    Bo martwię się o jego zdrowie i ciągle mi to chodzi po głowie.
    Jak namówić go na papierosów rzucenie i jego stanu zdrowia odnowienie.
    By wydolność płuc lepszą miał i o swój żołądek dbał.
    A do wrzodów nie dopuścił i za bardzo się nie zapuścił.
    Bo kocham go nad życie, w nędzy i dobrobycie.
    Akceptuję takim jakim jest, ale to byłby z jego strony fajny gest.
    Żeby nie palił jak ja papierosów i nie pił tyle kawy z termosów.

  147. Aleksandra 3 listopada, 2015 at 17:31 Odpowiedz

    Wspomniany zegarek jest dla mnie synonimem powrotu. Powrotu do zdrowia, aktywności, pewności siebie i pozytywnej samooceny podczas spoglądania w lustro. A tych w dzisiejszych czasach jest wszędzie pełno. Swoje niezadowalające odbicie widzę w sklepowych witrynach, z których uśmiechają się do mnie wychudzone manekiny na szczudlastych nóżkach. Widzę je w czyszczonej na wysoki połysk ladzie w piekarni, gdzie codziennie oddaję się glutenowej pokusie. Widzę się rano, w łazienkowym lustrze, odartą z godności w LED-owym zimnie światła. Ale przede wszystkim, odbijam się w lustrze oczu innych ludzi, mniej lub bardziej mi bliskich. A w ich oczach chciałabym widzieć taką siebie, jaką byłam jeszcze nie tak dawno. Zmiana pracy, siedzący tryb życia, stres ciążący na barkach – wszystko powoduje powolną destrukcję, którą być może jeszcze uda mi się powstrzymać, może cofnąć? Impuls potrzebny od zaraz…

  148. anna 3 listopada, 2015 at 18:38 Odpowiedz

    Anna ma 300 powodów by ubrać Polar i pójść pobiegać. Nie zapomni, bo zegarek jej przypomni, gdy zbyt długo na kanapie zalegnie. Kroki zmierzy, gdy zamiast na zakupy jechać autem, pójdzie na nogach. Wody się nie boi – tak go skonstruowano – więc na basen można także pójść. Dobrego snu dopilnuje. Pomoże zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie – bo jest aniołem stróżem wszelkiej aktywności. A do tego ładnie wygląda na ręce. Dlatego Anna tak bardzo chciałaby go dostać!

  149. Michalina 3 listopada, 2015 at 18:43 Odpowiedz

    Smartwatche, smartwatche i inne zegarki funkcjonalne – bardzo fajne i modne gadżety. I tak przez większość osób są odbierane. Moim zdaniem to bardzo pomocne urządzenia, które nie tylko dodają „stajla”, ale również pomagają w codziennej aktywności.
    Ja bardzo bym chciała takie urządzenie dla mojego Męża. Jest informatykiem więc cały dzień spędza przed komputerem i pomimo tego, że chce uprawiać sport, niestety nie zawsze się to udaje. Sądzę, że takie urządzenie będzie bardzo pomocne – nie dość, że zmobilizuje mojego Męża wibracjami do ruchu, to na dodatek nie wypada nie korzystać z tak fajnego gadżetu – tak mój Mąż jak i większość facetów jest rasowym gadżeciażem 😉 Bardzo bym chciała, żeby Łukasz w tym zwariowanym i pełnym stresu świecie miał coś, co będzie go cieszyć, a połączenie przyjemnego (zegarek) z pożytecznym (sport) to para idealna. Poza tym mam najcudowniejszego Męża na świecie i pragnę, żeby miał wszystko o czym zamarzy – a ten zegarek to jego duże pragnienie.

  150. Magdalena 3 listopada, 2015 at 19:26 Odpowiedz

    Taki Zegarek to świetna rzecz – każdy chce go mieć – ja też oczywiście o nim śnię.

    JESTEM MAMĄ ZABIEGANĄ – WIĘC ZEGARECZEK RUCHU WSKAZANY – ZWŁASZCZA, ŻE PREFERUJE ZDROWE ODŻYWIANIE I MONITOROWANIE KALORII -ZWŁASZCZA ICH SPALANIE – BYŁOBY ZNACZNIE LEPIEJ KONTROLOWANE Z ZEGARECZKIEM POLAR A300;-)))))

  151. Karolina 3 listopada, 2015 at 19:40 Odpowiedz

    Dlaczego to właśnie do mnie powinien trafić zegarek Polar? Na pewno nie musi mnie mobilizować do aktywności fizycznej – bo tego mi nie brakuje! Muszę się po prostu przyznać, że… pozazdrościłam takiego gadżetu mojemu facetowi 🙂 I skoro „przez żołądek do serca” już do niego trafiłam, to może teraz przyszedł czas na to, by… zaimponować mu zegarkiem na nadgarstku? 😉 Wtedy wspólnie bieganie z pewnością stałoby się jeszcze przyjemniejsze!

  152. Zuza 3 listopada, 2015 at 20:03 Odpowiedz

    Dlaczego to do mnie powinien trafić zegarek Polar A300 – monitor aktywności ruchu to wcale nie takie łatwe pytanie, w tym celu poprosiłam o wypowiedz kilku ministrów.
    Minister Środowiska: zegarek Polar A300 nie zatruwa środowiska, spala nie tylko kalorie,
    Minister Finansów: zegarek Polar A300 – dla niego wszystko się liczy,
    Minister Zdrowia: zegarek Polar A300 to nie tylko pulsometr to nowy puls życia, motywator, personalny trener i moje efekty w jednym,
    Minister Pracy i Polityki Społecznej: zegarek Polar A300 – dzięki niemu znajdę równowagę między pracą, treningiem, a snem,
    Minister Infrastruktury i Rozwoju: zegarek Polar A300 niezależnie od warunków pogodowych będzie działać perfekcyjnie dzięki niemu zobaczę, przeanalizuję, zaplanuję i podzielę się z innymi moimi postępami i osiągnięciami,
    Minister Sprawiedliwości: Blogerzy z fashionable.com.pl mają ciężki wybór, niech wygra najlepszy! Jednogłośnie zdaniem ministrów właściwa decyzja jest tylko jedna;)

    • Beata 3 listopada, 2015 at 21:51 Odpowiedz

      Polar A300 to piękny model, o nasyconych wymiennych kolorowych paskach. Motywujący i dodający energii. Marzenie każdego sportowego ducha. Nie zdejmowałabym go nigdy , aż do całkowitego rozpadu. Byłabym dumna i szczęśliwa nosząc takie cudeńko. Motion, excercise, activity, life, agitation.

  153. Paula Paulina 3 listopada, 2015 at 20:14 Odpowiedz

    Sprzątanie, zakupy, pranie – zajmowanie się domem nie jest łatwe… my kobiety coś o tym wiemy.
    Do tego dziecko w łóżeczku i drugie dziecko jak wróci z pracy.
    A ja, zalatana, zmachana, zmęczona, na pysk padam..
    A ten mi potrafi powiedzieć „Czym Ty jesteś zmęczona? Cały dzień w domu siedzisz i tylko narzekasz”
    O nie… ja nic nie robię? Cały dzień na nogach. Aż mi w tyłek wchodzą.. !
    Jestem pewna, że wykonuję więcej km, niż nie jeden maratończyk.
    Tylko jak mu to udowodnić, żeby w końcu zrozumiał ile ja mam latania i że nawet dla siebie nie mam czasu!
    Taki zegarek w tym przypadku to zbawienie, musi trafić do mnie!

  154. Mateusz 3 listopada, 2015 at 21:08 Odpowiedz

    Ostatni czas to pora zmian w moim życiu.
    Dieta z niechlujnej zmieniła się na zdrową i smaczną.
    Sylwetka lichoatlety przeobraża się w atletyczną budowę.
    Moja śliczna córeczka ma już brata.
    Ale nadal trenuje intuicyjnie i nie wiem na jakim zakresie tętna biegam… A z taką trzysetką na pewno treningi stałyby się efektywniejsze i wydolność wzniosła by się na wyżyny znacznie szybciej.
    I jeszcze jedno, ciągle próbuje wygrać swój pierwszy konkurs. 😉

  155. Alan 3 listopada, 2015 at 21:30 Odpowiedz

    Chciałbym aby ten zegarek trafił do mojego dziadka Stefana. Pomimo iż ma on skończone 85 lat jest zapalonym sadownikiem. Wiek nie przeszkadza mu w codziennej aktywności fizycznej, a wręcz na odwrót – myśle ze ta aktywność daje mu siły w codziennym życiu. Dziadek niestety jest pracoholikiem i nigdy nie patrzy na godziny wyrobionej pracy. Myśle, że ten zegarek widniejący na jego nadgarstku dałby mu oprócz poczucia czasu, rzeczywiste diagnostyki jego nakładu pracy. Dzięki temu może stwierdziłby, że oprócz ciągłej pracy, wypadałoby znaleść trochę czasu dla wnuczków:)

  156. KLAUDIA 3 listopada, 2015 at 21:46 Odpowiedz

    Ten cudny zegarek powinien trafić tylko i wyłącznie do mnie ponieważ zawsze mam problem z prezentem dla mojego chłopaka. W grudniu obchodzimy naszą rocznicę a to byłby idealny prezent właśnie dla niego, ponieważ nie znam drugiej tak zaangażowanej osoby w to co robi, a przy tym bardzo dba o swój wygląd i o to aby być „na czasie”. Bardzo podziwiam go za to że ma siłę fizyczną i psychiczną do tego żeby pogodzić szkołę z treningami piłki nożnej, meczami, trenowaniem dzieci i siłownią. Bardzo chciałabym aby miał możliwość pomiarów swoich osiągnięć i dalszej motywacji.

  157. Ewa 3 listopada, 2015 at 22:07 Odpowiedz

    POLAR zakładam ponad 300 razy w roku. To on:
    P- planuje dzień
    O- organizuje treningi
    L – liczy kroczki i kalorie
    A – aktywuje
    R – rusza ze mną do celu !

  158. GosiaaLu86 3 listopada, 2015 at 22:26 Odpowiedz

    Chciałabym wygrać zegarek Polar żeby móc … podarować go mojej przyjaciółce i jednocześnie kuzynce – Kasi. To właśnie Kasia zaszczepiła we mnie fitnessowego bakcyla i dzięki Kasi dziennie przelewam litry potu podczas ćwiczeń. A wszystko zaczęło się 1 stycznia kiedy to na Jej profilu na FB zobaczyłam pierwsze motywacyjne wpisy. Dzięki temu uświadomiłam sobie, że dzieci nie są przeszkodą do pięknej sylwetki a wręcz motorkiem napędzającym do działania, bo które dziecko nie chciałoby mieć zdrowej i wysportowanej mamy? Przez te 11 miesięcy miałam chwile zwątpienia, ale po kilku wymianach zdań z Kasią z uśmiechem na ustach zaczynałam skakać na piłce lub podnosić 1kg hantle. Dziennie wspieramy się dobrym słowem i nie pozwalamy sobie na lenistwo w kryzysowych chwilach. Pamiętam, jak na samym początku, po treningu funkcjonalnym zaproponowała mi abyśmy zrobiły jeszcze dodatkowy trening na brzuch. W moich oczach jawiła się wtedy złość i bezsilność, ale po całym wysiłku podziękowałam Jej za to z całego serca, gdyż w pojedynkę na pewno bym się na to nie zdobyła. Chodzimy również wspólnie na zakupy co często (tak jak widać na zdjęciu) kończy się kupnem tych samych ubrań dzięki czemu więź, która nas łączy jest jeszcze silniejsza. Ja już mam smartwatcha – zadbał o to mój operator komórkowy, dlatego nie jest mi potrzebny drugi, a dla Kasi byłby to cudowny prezent i podziękowanie za stracone kilogramy i centymetry.
    https://drive.google.com/file/d/0B8nKlY-pSGygMk9IZHp6UlN1UVU/view?usp=sharing – zdjęcia z naszych treningów na świeżym powietrzu

  159. Bartek 3 listopada, 2015 at 22:33 Odpowiedz

    Do mnie trafić powinien zegarek
    Bo choć obca mi znajomość czasomierzy marek
    To ostatnio dość często ćwiczę
    A że nie wiem czy idzie mi znakomicie
    To potrzebowałbym takiego cud miernika
    Co swym designem za serce mnie chwyta
    Pomógłby mi on kontrolować aktywność
    I w wymyślaniu wysiłków pobudził aktywność
    A w zamian dałbym mu ciepły domek
    Nazwałbym Zbigniew a może Romek
    Głaskał co rano tak przed bieganiem
    I tulił do siebie tuż przed spaniem
    Miałby on więc u mnie totalny raj
    Więc proszę bardzo mi go daj

  160. Agucha 3 listopada, 2015 at 22:33 Odpowiedz

    Nie wiem, czy ma odpowiedź będzie szczególnie kreatywna, ale na pewno szczera! Jestem świeżo upieczoną absolwentką studiów psychologicznych i moim marzeniem jest praca jako psycholog policyjny (konkretnie kryminalny – poszukiwania sprawców przestępstw na bazie portretów psychologicznych i tym podobne sprawy). Żeby urzeczywistnić mój plan, muszę dostać się do Policji, a co za tym idzie przejść serię testów – w tym sprawnościowych. Otrzymanie zegarka byłoby dla mnie bardzo pomocne w planowaniu i kontrolowaniu moich treningów przygotowujących do testów, a przecież jak dobrze wiadomo, student zawsze biedny, więc świetnie byłoby go dostać w wyniku konkursu 🙂

    PS. Piękna kolekcja zegarków 🙂

  161. Kamil 3 listopada, 2015 at 22:37 Odpowiedz

    Ten zegarek to idealne rozwiązanie dla mnie, gdyż moim bodźcem do działania i wysiłku jest rywalizacja, a dzięki temu zegarkowi będę mógł rywalizować z samym sobą i to mnie jeszcze bardziej zmotywuje do cięższej pracy nad sobą i do większego wysiłku. Aż strach myśleć co to się ze mną stanie, jak już będę go miał na ręku 🙂

  162. Asia 3 listopada, 2015 at 22:42 Odpowiedz

    Zegarka Polar wnet potrzebuję
    już czuję, że się z nim zakumpluję
    bo będzie moim wiernym kompanem
    wieczorem, w południe oraz nad ranem
    każdy kilometr policzy skrzętnie
    aktywność moją doceni chętnie
    i nie będzie mnie strofował
    tylko wiernie dopingował
    potrzebuję takiego bacika
    który tak wspaniale tyka
    czas i ruch pięknie policzy
    sprawi, że leniuch poćwiczy
    i udowodnić mężowi pomoże
    że matka polka też ruszać się może
    że jego kochana kura domowa
    wcale nie jest taka kanapowa
    tylko z dzieckiem przemierza wciąż
    kilometrów więcej jak mąż
    i w dodatku jak jestem przy głosie
    chcę pograć też teściowej na nosie
    i choć mędrkować jakoś nie lubię
    zobaczy, że pociążowe kilogramy zgubię
    a ona niech się wścieka, niech się złości
    że jej będzie przybywać z bierności
    i z zazdrości niech moja teściowa
    prędko się do kąta schowa
    a ja zegarek z dumą założę
    niech tylko wygram, spraw dobry Boże!

  163. Ryszard 3 listopada, 2015 at 22:46 Odpowiedz

    Osiągnąłem ten wiek, w którym nabiera się dużego przekonania do wszelkiej aktywności fizycznej. To, co było naturalne jeszcze kilkanaście lat temu, dzisiaj z nadmiaru obowiązków już takie nie jest i musi zostać poddane odpowiedniej reorganizacji. Każdy, kto chce być zdrowy słucha lekarza i jego zaleceń nie podważa. Ja zaś potrzebuję dyscypliny, która wyleczy moje poczucie winy. Kiedy trzeba lekko zawibruje, a ja już więcej wyrzutów sumienia nie poczuję. Łagodnie wyrwie z objęć Morfeusza i powie, że czas do pracy ruszać. Delikatnie przypomni o bezczynności nie wywołując przy tym mojego wybuchu złości. Będzie niczym wyrozumiała żona, która wie jak męża do zmiany przekonać. Razem wyrabiać będziemy dzienną normę i budować wspólną małżeńską formę. Polar A300 to również przykład rozwiązania na kryzys małżeńskiego zaufania. Zegarek ten, ani chyb,i może posłużyć nam za wiarygodne alibi. Lubimy ruch i zawsze tak było, a z Polarem byłoby bardziej precyzyjnie i bardziej miło.

  164. Daniela 3 listopada, 2015 at 22:50 Odpowiedz

    Witam serdecznie!
    Mówiąc krótko i na temat. Całe moje dotychczasowe życie związane było ze sportem. Z wykształcenia jestem nauczycielem wychowania fizycznego- „Sport” to moje drugie imię. Niestety od roku czasu mam problemy zdrowotne związane z układem krwionośnym i sercem. Myślę, że ten wspaniały zegarek pomógłby mi w obserwacji wysiłku, ciśnienia i wielu innych parametrów. To dla mnie wielkie, a zarazem mądre udogodnienie. Byłabym bardzo szczęśliwa mogąc posiadać tak dobry sprzęt.
    Z pozdrowieniami
    Daniela 😉

  165. Wioleta Kołdarz 3 listopada, 2015 at 22:55 Odpowiedz

    Chciałam napisać coś mądrego..ale po przeczytaniu WSZYSTKICH komentarzy (słowo w słowo) pod tym postem stwierdziłam, że WSZYSTKIM należy się ten śliczny Polar. Naprawdę brak mi słów. Jak wielu ludziom ułatwiłby życie taki maleńki gadżet? Zabieganym Matkom, zatroskanym żonom,świetnym Sportowcom.Jedyne co mi przychodzi do głowy to GRATULACJE dla Wszystkich Uczestników-Za wszystkie kilometry, wyrzeczenia, zmagania.
    Zegarek zapewne trafi do właściwej osoby, gdyż każdy tutaj na niego zasługuje!
    Pani Aniu, przed Panią naprawdę trudny wybór! 🙂
    pozdrawiam cieplutko

  166. Kasia 3 listopada, 2015 at 23:15 Odpowiedz

    Chciałabym aby ten zegarek trafil do mnie i mojego narzeczonego. Od dwóch lat jesteśmy studentami Wychowania Fizycznego. Nasze życie wypełniają dzieci w szkołach, staramy się robić Wszystko co tylko możliwe aby profesjonalnie przygotować się do zajęć. By dzieci czerpały przyjemność z zajęć i uzależniły się od aktywności fizycznej. Sama jako dziecko ktore bylo źle pokierowane żywieniowo byłam otyła. Dzięki wsparciu narzeczonego dziś mogę być zdrowa i szczęśliwa. Zegarek byłby idealny dla dzieci by mogły mierzyć swoją aktywność, każde kolejno po sobie. Byłabym niezniernie Szczęśliwa mogąc przekazywać im ten Idealnie spełniający swoje funkcje zegarek. Pozdrawiam, Kasia Emotikon smile

  167. Jaro 3 listopada, 2015 at 23:33 Odpowiedz

    Witam, tydzień temu zepsuł mi się telefon niby nic jednak miałem w nim różne sportowe aplikacje bez których ciężko się było zmotywować, lecz to się udało aczkolwiek warto by było jakoś go zastąpić Polarem. Pozdrawiam

  168. KINGA 3 listopada, 2015 at 23:39 Odpowiedz

    Dołujące jest nie móc biegać. To uczucie rezygnacji, frustracji, w pewien sposób braku szansy realizowania siebie. Już mija pół roku od wypadku. Kilka miesięcy leżenia nieruchomo w łóżku, a konsekwencja ewidentna – przekształcenie się z wysportowanej dziewczyny w dziewczynę z nadwagą, która swoje smutki i niesprawność ruchową zajadała czekoladkami. Mówią, że to zawsze pomaga. Dostawałam te, które chciałam. Myślałam wtedy: jak cierpieć – to z godnością! Wiem, że całkowitej sprawności nie odzyskam, ale już czas, żeby powalczyć o siebie. Powalczyć o tę siebie sprzed wypadku. Uśmiechniętą, pełną życia i czekającą na uwolnienie się endorfin. Zegarek Polar A300 przydałby się na pewno przy utrzymaniu mojej aktywność fizycznej w ryzach, przy kontrolowaniu jej. O bieganiu jeszcze myśleć nie czas, ale próbuję swoich sił w innych dziedzinach, mniej inwazyjnych. Życzę nam wszystkim tak dużej motywacji, żeby osiągać zamierzone rezultaty – z zegarkiem, czy bez. Pozdrawiam!

  169. Basia 3 listopada, 2015 at 23:56 Odpowiedz

    Ogłoszenie matrymonialne

    Młoda, wysportowana 30-latka szuka Pana punktualnego, dbającego o kondycję. Kogoś kto będzie delikatnie budził ją rano i przypominał o najważniejszych wydarzeniach w ciągu dnia oraz pomagał w liczeniu kalorii. Ważne by Pan lubił biegać i umiał pływać. Zainteresowanie modą jest mile widziane. Ze swojej strony Pani oferuje radość w noszeniu Pana na ręce przez cały rok oraz stałość w wyborze zegarka.

  170. Joasia_Dem 3 listopada, 2015 at 23:57 Odpowiedz

    On chce do mnie trafić bo tylko ja potraktuję Polara niczym…mężczyznę ;). Pozwolę mu się monitorować i w dzień i w nocy, każdego dnia, tygodnia oraz miesiąca. Otworzę przed nim swoje serce (a przynajmniej jego akcję). Obiecuję trzymać go za rękę nawet podczas wyjścia z koleżankami i przypominać mi żebym nie przesadziła z drinkami 😉 (żadnych zbędnych kalorii!). Będę z nim tańczyć do białego rana i nie zdradzę go z żadnym innym modelem! To będzie pewnie mój najdłuższy związek ;).

  171. Maciej Rogalski 4 listopada, 2015 at 00:32 Odpowiedz

    poczebowałbym, zeby nie przetrenowac sie (dzieki monitorowaniu tetna) kiedy spier*alam przed pałami po podpaleniu tenczy . hoho ot co

  172. Maciej Rogalski 4 listopada, 2015 at 00:39 Odpowiedz

    A tak poważnie.
    Jestem już koło 3/4 roku na redukcji i brakuje mi 5 kg do wystąpienia w zawodach/ pozbycia się lipo i zaczęcia nowego życia, i tak planuje kupno takiego sprzętu, lecz nie za taką cenę, gdyż jestem studentem. Dużo efektywniej ćwiczyłoby się z urządzeniem takiej klasy na ręku, aniżeli z marketowym pulsomierzem za 40 zł. Podsumowując potrzebuje ten zegarek, ale nawet jeśli go nie wygram to i tak będę dążył do swoich celów i w końcu je osiągnę.
    PS. Dokumentuję swoją transformację (zleciałem już z 82 kg do 67) i planuję ją wstawić na YT kiedy osiągnę cel, zatem nie jest to tylko czcze gadanie, a poważne i przemyślane przedsięwzięcie, w którym w tej fazie pomógłby mi owy zegarek 🙂

  173. Kamila 4 listopada, 2015 at 01:02 Odpowiedz

    Ja niestety spóźniona, ponieważ dopiero zauważyłam ten konkurs, ale może w drodze wyjątku się uda…Dlaczego powinnam wygrać ten zegarek? Jako że mam obecnie złamane serce, to monitoring aktywności serca się przyda, coby się przekonać czy moje serce będzie kiedyś jeszcze „działać”… :-). Dodatkowo taki zegarek w minimalnym stopniu osłodzi ciężkie chwile i być może zmotywuje do aktywności fizycznej, a sport jest lekarstwem dobrym na wszystko!

  174. Paweł 5 listopada, 2015 at 16:33 Odpowiedz

    BYŁABY TO JEDYNA RZECZ KTORA DBA O MOJE ZDROWIE JA SAM NIE MAM NA TO CZASU A JAK MOWI PRZYSŁOWIE SZEWC W DZIURAWYCH BUTACH CHODZI I TAK WŁAŚNIE JEST Z MEDYKAMI

  175. Paulina 27 grudnia, 2016 at 09:41 Odpowiedz

    Też uwielbiam zegarki! Mam ich naprawdę dużo a teraz od mojego mikołaja dostałam drewniany, stylowy zegarek w którym jestem zakochana! – co powiesz o takich modelach jako dodatek do stylizacji boho?

  176. Paweł 3 listopada, 2017 at 13:28 Odpowiedz

    Myślę, że najlepszym wyborem jeżeli chodzi o zegarki dla kobiet to zegarki proste i zarazem klasyczne. Takie zegarki idealnie nadają się na każde spotkanie i dzień. Wybierając zegarek najlepiej brać w skórzanym pasku, zaś tarcza powinna być biała, a koperta okrągła. Tylko taki zegarek świetnie się sprawdzi.

Leave a reply