Jaka sukienka dla jakiej figury?

biała sukienka

Zastanawiałyście się kiedyś, jaki macie typ sylwetki?

Od tego jak dużą mamy świadomość budowy swojego ciała, możemy w łatwy sposób balansować swoimi atutami i "wadami". Tak naprawdę to znajomość naszych niedoskonałości, sprawia, że możemy swój styl doprowadzać do perfekcji. Nie oszukujmy się - żadna z nas nie jest idealna, ale to dobra informacja:) Bo to oznacza też , że każda z nas jest piękna i może być piękna, jeśli tylko chce.

Każda z nas potrzebuje co jakiś czas odświeżenia swojego wizerunku. Przyznacie, że jeśli czujemy się ze sobą dobrze, podobamy się sobie, wszystko jakoś lepiej wychodzi? Być może odezwą się tutaj jakieś kobiety, które uznają, że wygląd nie jest ważny i że najważniejsze to w pełni akceptować siebie. Niejednokrotnie słyszałam takie teorie i oczywiście je szanuję. Także uważam, że wygląd nie jest najważniejszy, ale uważam też, że dbanie o siebie jest dość istotnym elementem postrzegania siebie i własnej samooceny. Dla mnie wydobywanie z siebie kobiecości jest też po prostu przyjemnością. Jestem kobietą i lubię to podkreślać. Jeśli jesteś na lekkim rozstaju dróg, przeczytaj mój artykuł, a może trochę Cię zmotywuję:) Ten artykuł jest też dla mnie - będę go sobie czytała w tych "gorszych" chwilach - motywacji nigdy za wiele:)

Moja rada: spójrz obiektywnie na siebie (ale nie pesymistycznie). Powiedz, co w sobie uwielbiasz, co lubisz, a czego nie akceptujesz. Może okazać się, że to co Ci w Tobie przeszkadza jesteś w stanie zmienić (być może Twoja nieidealna figura wymaga po prostu lekkiej diety,  zniszczone włosy większej dbałości, skóra większego skupienia na pielęgnacji itd...). Tego czego nie jesteś w stanie wyeliminować , raczej odpuść, zaakceptuj, polub lub po prostu maskuj. Nie jestem fanką ingerencji skalpelowych, chyba, że związane są ze zdrowiem.

Moja docelowa rada jest jednak inna: nigdy nie mów o swoich wadach, wystarczy, że Ty o nich wiesz. Nie wszyscy je widzą - serio! Kiedyś moja bardzo zgrabna koleżanka powiedziała mi, że wcale nie jest zgrabna, bo ma okropne kolana. Od tamtej pory niepotrzebnie instynktownie patrzę właśnie na nie i zastanawiam się, czy rzeczywiście są takie złe.

Sama też mam wiele wad (niestety nie tylko tych zewnętrznych 😉 ), nie opowiem Wam o nich, bo przecież lepiej mówić o rzeczach przyjemnych. Tym razem poruszę kilka typów sylwetek, które być może zainspirują Was do wprowadzenia zmian w szafie.

franky warsaw couture

Na początku zaznaczę, że różne stylistki mogą inaczej klasyfikować typy sylwetek: jedne są bardziej ogólne, inne rozbudowane. W moim wpisie poruszę kilka. Pewne jest, że nad niektórymi cechami sylwetki możemy pracować, inne są raczej stałe i decydują o typie sylwetki.

Z pomocą może przyjść tytułowa sukienka - odpowiednio dobrana może zdziałać cuda. Przykłady ciekawej strony, a także możliwość stworzenia wirtualnych stylizacji możecie znaleźć na TEJ stronie.

Jaki masz typ sylwetki?

90/60/90 - czyli słynne idealne wymiary ma niewiele z nas:) Za ideał uważa się ramiona i biodra tej samej szerokości, kształtny biust i oczywiście wcięcie w talii. Sylwetka idealna nazywana jest klepsydrą.
Z taką figurą łatwiej dobrać strój i można sobie pozwolić na większość fasonów. W tym przypadku warto skupić się na detalach i kolorach, które pasują do urody.

sukienka 9

Figura w której na pierwszy plan wychodzą szerokie biodra, nazywana jest gruszką. Przy tym typie figury można lekko równoważyć masywny dół, bardziej zwiewną górą. W tym przypadku sprawdzi się falbana u góry sukienki lub np. duży naszyjnik. Dół nie musi być bardzo szeroki, ale też nie powinien zbyt opinać obfitych bioder. Tu warto zwrócić na fakturę materiału, a także kolorystyka. Dół stroju powinien być spokojniejszy, a szaleć można z górą:)

franky warsaw coutore

Figura kobiety o sporym biuście szerszych ramionach i zaokrąglonym brzuchu to  potocznie jabłko (przy tym typie kobieta cieszy się szczupłymi nogami). I to właśnie na ich ekspozycji warto się skupić:)  Zadbane mogą być naszym największym atutem, a świadomość jak je wydłużyć, może zadziałać sylwetce na korzyść. Tej sylwetce służą też wydłużające dekolty "V".

sukienka 6

Linijka, nazywana też tubą - to sylwetka, która należy raczej do szczupłych, ale nie cechuje ją nic charakterystycznego - nie ma wcięcia w talii, biustu, ani kształtnych bioder. Same więc musimy zadbać o zaznaczenie talii:) Warto wybrać sukienkę, która swoim fasonem sama wskazuje kobiece linie lub do sukienki zastosować np. pasek.

sukienka 8

Marchewkatrójkąt, czy rożek - to linia ciała z szerokimi ramionami i wąskimi biodrami. Figura ta w wersji zwykle umięśnionej pożądana jest przez mężczyzn:) My kobiety możemy zrównoważyć "mocną górę" choćby rozkloszowaną sukienką, czy spódnicą.

sukienka 11

To najprostsze typy sylwetek - każdy z tych typów można idealnie zamaskować sukienką (w internecie znajdziecie wiele artykułów na ten temat, choćby na blogu szafiarka.pl). Dla mnie to najbardziej idealne ubranie dla kobiety. Odpowiednio dobrana może sprawić, że będziemy wyglądać fantastycznie. Wystarczy poznać dobrze swoją sylwetkę i sięgać tylko po te korzystne fasony.

Przy okazji zapraszam Was na mój artykuł o tym jak mądrze kupować ubrania i nie dać się zwariować na zakupach. Wiedza o sylwetce z pewnością także pomaga nam dokonywać rozsądnych wyborów podczas zakupów:)

A Wy wiecie, jakie są Wasze typy sylwetek?

sukienka czerwona

Ona:  Ja tak kocham sukienki, że mam kilka swoich ulubionych krojów:)

 

 

 

40 comments

    • Ania 29 sierpnia, 2015 at 21:37 Odpowiedz

      Polecam te lekko luźniejsze, komfortowe, z miękkim przyjemnych tkanin. Nie za długie, eksponujące nogi. Odwrócić uwagę od mniej zgrabnego brzucha czy nóg można też… biżuterią. Dekolt „V”, ciekawy naszyjnik, czy duże kolczyki, zadbbana cera i włosy – wszystko to sprawi, że zmienia się postrzeganie takiej figury.

  1. INKA 29 sierpnia, 2015 at 21:23 Odpowiedz

    Zainspirowana różnymi blogami zakupiłam sukienki na obecne gorące lato i jestem bardzo z tego ruchu zadowolona. Jak również zainspirowana Twoim blogiem i będąc w moim ulubionym Trójmieście ‚napadłam” na Insomię , gdzie kupiłam również ….sukienkę oraz bluzę. Sukienki to dobry pomysł. Mam zamiar nosić również te , które mam w szafie.

    • Ania 29 sierpnia, 2015 at 21:38 Odpowiedz

      No i świetnie. Jestem sukienkoholiczką:) i lubię tym zarażać kobiety. A Insomnia ma te naprawdę wygodne egzemplarze – warto je mieć:)
      Noś sukienki, noś!:)

  2. kashienka 29 sierpnia, 2015 at 21:30 Odpowiedz

    Ja jestem gruszką, ale po latach prób i błędów nauczyłam się kupować sukienki dla siebie 🙂 Grunt to zaakceptować siebie i podkreślić swoje atuty.
    Tobie Aniu w każdym kroju jest idealnie 🙂

  3. Kasia D 29 sierpnia, 2015 at 21:35 Odpowiedz

    ja jestem typową gruszką. wąska talia i ramiona i mega szerokie biodra i uda.
    wiele osob mówi mi mówi, że ta figura jest piękna, kobieca – ja jednak uważam inaczej i prze kompleks wielkiej pupy chodzę od wielu lat tylko w sukienkach i spódnicach – co akurat nie jest jakieś straszne – ale momentami bardzo męczące [szczególnie mroźną zimą i podczas jazdy na rowerze 😛 ]

    • Ania 29 sierpnia, 2015 at 21:42 Odpowiedz

      Grunt to fakt, że sobie jak czytam świetnie radzisz z tym co Ci się nie podoba. Ja też zimą noszę sukienki – nie mogę się powstrzymać;)

  4. Ania 30 sierpnia, 2015 at 11:37 Odpowiedz

    Śliczne sukienki i ich właśnicielka 😉 jak zwykle z resztą 🙂 🙂 🙂
    Bardzo mi się podoba sukienka na drugim zdjeciu (pierwszym ) czarna na grubych ramiączkach , rozkloszowana – możesz zdradzić skąd ?
    pozdrawiam

    • Ania 30 sierpnia, 2015 at 11:44 Odpowiedz

      Bardzo dziękuję:)
      Czarna sukienka pochodzi z Sheinside. Niestety jak możesz zobaczyć na zdjęciu, przez to że mam spory biust, źle się układa z zewnętrznej strony na tej wysokości, więc ostatnio poszła w świat – jak nie noszę rozdaję.

  5. Gosia, Manufaktura Radości 30 sierpnia, 2015 at 11:47 Odpowiedz

    Aniu,
    super temat!!!!
    Wielkie tak dla sukienek, dla poszukiwania i odkrywania kobiecości no i dla odpuszczenia sobie tego, że nie jesteśmy idealne. Kobiety pogłupiały i widzą w sobie tylko to co mają brzydkiego. A przecież każda jest piękna i nie ma opcji, żebyśmy wszystkie były takie same… Choćbym się zacięła i zajechała to nie będę filigranową blondynką jak Ty… Ale mam i swoje atuty i dobrze o nich wiedzieć i je doceniać!
    Mam fajny pomysł w temacie i do Ciebie z nim uderzę 🙂 Ale to na priv!
    Buziaki!

  6. Paula 30 sierpnia, 2015 at 15:19 Odpowiedz

    Cieszę się z mojego typu figury bo uważam, że niczego mi w niej nie brakuje. jest pupa, są piersi ;)) poza tym lubię też moje nogi i talię :))
    O Tobie też można powiedzieć klepsydra <3

    • Ania 30 sierpnia, 2015 at 15:44 Odpowiedz

      Najważniejsze to być z siebie zadowolonym:)
      Ja niby klepsydra, ale jednak mam dość wąskie biodra (z czego akurat się cieszę, zwłaszcza dlatego, że jednak jestem niska), no i chciałabym mieć jeszcze większą talię :))

        • Ania 30 sierpnia, 2015 at 17:02 Odpowiedz

          No właśnie nie jestem ani typową klepsydrą, ani rożkiem. Rożek ma mocniejsze plecy, dość masywną tą górną część, a ja i plecy i ramiona mam drobne, tylko biust spory. Dlatego niektórych figur nie da się jednoznacznie określić:) Na szczęście im drobniejsza sylwetka , tym określenie figury bardziej schodzi na drugi plan, bo i tak mam duże pole manewru balansowania krojami. Niestety mój biust rzeczywiście sprawia, że moja góra optycznie wydaje się spora, mimo, że pod biustem mam bardzo mało.

          • limmi 31 sierpnia, 2015 at 08:10

            Jesteś szczupła i dlatego. U każdego typu sylwetki, te niedoskonałości uwidaczniają się, kiedy przybiera się na wadze 😉
            Bardzo fajny podział sylwetek ma Trinny i Suzannah – aż 12 typów, ale ja nie zawsze zgadzam się z nimi w kwestii doboru kroju do danej sylwetki 😉

  7. Natalia 30 sierpnia, 2015 at 22:28 Odpowiedz

    Lubię kiedy kobieta wie jaką ma figurę i jak może wykorzystać swoje walory a ewentualnie niedoskonałości potrafi zgrabnie zakamuflować.

  8. justdoit 31 sierpnia, 2015 at 06:00 Odpowiedz

    Ja w sumie jestem wysoka i mam w miarę proporcjonalną budowę (oczywiście mam swoje mankamenty:)), zazwyczaj wyglądam w miarę dobrze w dopasowanej sukience, ale również w luźnym oversizie. Zauważyłam jednak, że zdecydowanie nie sprzyjają mi sukienki z dekoltem „pod szyję” :D. Mogę mieć niewielki dekolt, ale jakiś musi być 🙂

    • Ania 1 września, 2015 at 17:54 Odpowiedz

      Kobiety, kóre mają krótszą szyję nie powinny nosić tego kroju (tak jak ja na przykład – choć czasem noszęl;) ), ale niektóre kobiety rzeczwyiście po prostu nie lubią tego kroju:)

  9. LukaS 31 sierpnia, 2015 at 19:21 Odpowiedz

    Co racja to racja – wszyscy mamy wady, te wewnętrzne i te zewnętrzne, ale nie ma co się na nich skupiać. Dobrze jest zdawać sobie z nich sprawę, wtedy o wiele łatwiej jest nam zadbać o własny wizerunek w oczach naszych oraz ludzi nas otaczających.
    Ja obecnie mam sylwetkę ciążową 😛 Także w zależności od nastroju i pogody za oknem albo zakładam coś lżejszego i oversizowego albo wręcz przeciwnie – ładnie dopasowaną na brzuszku sukienkę 😉 Bo taki brzuszek to kocham 😉

    Pozdrawiamy ciepło 😉

  10. Alina 15 września, 2015 at 20:26 Odpowiedz

    Ja jestem jabłkiem i przez większość czasu zastanawiam, jak się ubrać, żeby ukryć brzuch, a potem i tak okazuje się, że go widać. Obecnie jeszcze przytyłam i jest tragedia, ale nawet jak byłam szczuplejsza, to i tak był z tym problem. Zawsze wyglądam też, jakbym była w permanentnej ciąży i już nie mam pojęcia, jak się ubierać, żeby choć trochę to zakryć.

  11. alina z sukienki 30 września, 2015 at 10:35 Odpowiedz

    ja także jestem jabłkiem i mam zawsze problem z ubraniami, bo mało co na mnie dobrze leży.
    Bardzo zazdroszczę koleżankom, które maja inne typy figury i zawsze wydawało mi się, ze mi trafił się najgorszy.
    Bardzo lubię rozkloszowane sukienki, ale nie wyglądam w nich dobrze.

  12. Muzwar 6 października, 2015 at 16:32 Odpowiedz

    Zawsze zadziwiały mnie kobiety, które w rozmowie mówią o swoich wadach, tak jakby chciały być pocieszane, a przecież to w ogóle nie jest atrakcyjne! Wręcz odwrotnie. Myślę, że pewność siebie i akceptacja samego siebie są najlepszym magnezem na płeć przeciwną.

  13. hanka 26 września, 2016 at 17:10 Odpowiedz

    Dobre jest rozpoznać swój typ figury i wiedzieć co z czym łaczyć, tu tez niedawno czytałam podobny wpis. Ogólnie podobają mi sie takie posty, lubię dowiadywać się owych rzeczy, wiec jak najwięcej takich,a jeszcze troche i wszyscy będziemy chodzić dobrze ubrani 🙂

  14. Kazimiera 2 listopada, 2016 at 15:12 Odpowiedz

    Naprawdę dobrze leży na Tobie każda sukienka ;)) ale tez mam taki problem, bo nie mam takiej typowej figury, najbliżej mi do klepsydry, jednak mam duży biust a wąskie ramiona…w zasadzie ramiona kościste ;pp tak się zastanawiam sie czy będzie odpowiednia? :((

Leave a reply