W zdrowym ciele, zdrowy duch! 5 nawyków, które warto wprowadzić w życie

zdrowie 11

Zaczęliśmy nowe, trochę zdrowsze życie. Przede wszystkim chcemy zmienić niektóre nawyki. I nie chodzi tu o jakąś ostatnią "modę na zdrowie" (nie zasypiemy raczej naszego facebooka zdjęciami z biegania, ani siłowni i nie staniemy się nagle specjalistami od zdrowego trybu życia).  Zdrowie jednak jakby nie było jest bardzo ważne i warto o nim mówić.

sen

Przede wszystkim chcielibyśmy zacząć spać trochę więcej i przede wszystkim regularniej. Nasza obecna doba kończy się mniej więcej o 2 w nocy, przy pobudce między 7, a 8. Marzy nam się kłaść o północy (ale póki co od kilku miesięcy realizujemy duży projekt blogowy i chyba będzie ciężko wyeliminować jakieś zajęcia z harmonogramu dnia, ale może jeszcze popracujemy nad organizacją ).

[przemiana naszej byłej sypialni dostępna jest we wpisie:

METAMORFOZA SYPIALNI]

zdrowie8

picie wody

Po drugie picie wody. Już kilka miesięcy temu pisałam Wam, że uczę się pić. Na początku szło mi nieźle, później z powodu wyjazdów znów przestałam... i teraz wracam do picia, a Kuba oczywiście razem ze mną (staramy się zaczynać dzień od przegotowanej wody z cytryną i miodem). Przyznam szczerze, że już po tygodniu regularnego picia byłam powalona zmianą gładkości mojej skóry (na plus oczywiście:) ).

zdrowie1

[DEKORACJA NAPOJÓW I KOKTAJLI]

dieta

Zwykle pierwsze skojarzenie ze słowem dieta, to ta odchudzająca. Ja nigdy w życiu na takiej nie byłam, choć po zdjęciach widzę, że kilka lat wcześniej miałam też kilka kilogramów więcej. Dieta to oczywiście sposób żywienia i choć myślę, że intuicyjnie nigdy nie odżywiałam się specjalnie źle, to z pewnością powinnam nanieść kilka poprawek.

Nie jestem wegetarianką, ale nigdy nie przepadałam za mięsem, w związku z tym nie spożywam go zbyt wiele. Zawsze byłam za to wielką fanką warzyw i to one stanowią podstawę mojej diety. Lubię owoce, zupy, nabiał, ryby. Nauczyłam się jeść sushi (dzięki Bogu, bo ile można jeść makarony!). Na moje szczęście jakieś 12 lat temu odrzuciłam wszystkie napoje gazowane (poza wodą). Ale ze względu na niskie ciśnienie i mało snu, kilka lat zaczęłam się co jakiś czas wspomagać colą. Nigdy w życiu nie miałam za to w ustach papierosa, energetyka, piję małe ilości kawy i alkoholu (alkoholem się ewentualnie delektuję:) ).  Jem słodycze, ale niestety nie przepadam za czekoladą, więc wiele słodyczy odpada z mojej listy (spożywam drobne ilości czekolady, ale zwykle występuje ona jako dodatkowy składnik).

Nauczyłam się słuchać swojego organizmu i potrafię zostawić kęs kanapki na talerzu, jeśli stwierdzę, że już się najadłam. Pieczywo jadam praktycznie tylko na śniadanie. Wypijam hektolitry zielonej herbaty.

A mój mąż?

Kuba to temat na inny post. Może kiedyś. W każdym razie od początku małżeństwa mój mąż pozbył się 15 kg, jest więc lekki powód do dumy (i nie ma ani jednego ubrania z czasów kawalerskich, w pierwszego roku małżeństwa chyba z resztą też nie). Powiem tylko, że nie spoczywamy na laurach:)

Pracujemy nad tym, żeby nasze posiłki były smaczne i urozmaicone, a do tego zdrowe. Praktycznie nie smażymy (bo nie lubimy).  Uwielbiamy celebrować śniadania i robimy to jak często się da (niestety czasami też nie jemy ich wcale...).  Przede wszystkim też staramy się przygotowywać jedzenie Kubie do pracy, dzięki temu nie musi sobie tym tematem zaprzątać głowy podczas intensywnego dnia, bo odpowiednie posiłki ma przy sobie.

Coraz częściej zwracam uwagę na etykiety i składy produktów.

A poza tym mam jeszcze jedną zasadę "nie przesadzać". W żadną stronę, moim zdaniem bita śmietana też jest dla ludzi, a jedzenie to także frajda i przyjemność.

zdrowie 10

[przepis na boskiego INDYKA W ZIOŁACH NA PUREE Z SELERA]

ćwiczenia

Nigdy nie byłam typem biegaczki, po pierwsze zawsze przerażała mnie wizja zbyt masywnych łydek;) Może Wam się to wydawać zabawne, ale miałam kilka koleżanek, które twierdziły, że ich spore łydki, to zasługa biegania. Żyłam więc w przekonaniu, że bieganie zrujnuje moje nogi:)

Po drugie kiedy jako nastolatka jeszcze w Łodzi (biegałam w okolicach Stawów Jana i szpitala Matki Polki) byłam zbyt często narażona na zaczepki przejeżdżających kierowców i po prostu bałam się sama biegać (mimo, że robiłam to w godzinach porannych).

Za to od dziecka kocham jazdę na rowerze. Rower to dla mnie ogromna przyjemność, pasja, wolność. Po prostu uwielbiam!

Poza tym, kiedy tylko mogę rezygnuję ze środka lokomocji, na rzecz spaceru. Po prostu bardzo lubię chodzić:)

tyłek

A od czasu studiów zaczęłam uwielbiać także siłownię. Na początku chodziłam na zajęcia fitness, strasznie irytowało mnie jednak, że przy moim intensywnym trybie życia (studia, praca i jeszcze kilka ważnych zajęć) muszę się stawiać w klubie na określoną godzinę. Czułam, że mnie to ogranicza i przeniosłam się na siłownię i poczułam do niej miętę. Najpierw ćwiczyłam przez 3 lata i czułam się świetnie. Później zmieniłam pracę (straciłam swoją "multikartę") i bywało różnie. No i teraz możecie się śmiać, ale  czuję, że jestem trochę starsza! (moje ciało czuje). Praca przed komputerem daje się we znaki i poczułam ogromną potrzebę powrotu na siłownię. I tak mój karnet leżał od ponad dwóch miesięcy na dnie torebki... liczne wyjazdy, obowiązki, wieczne wymówki (choć mój karnet działa na terenie całej Polski!) i wreszcie się zebraliśmy i w weekend wróciliśmy na łono aktywności fizycznej. I mimo, że byliśmy dopiero dwa razy czuję, że to był pierwszy, bardzo dobry krok. I już chcę więcej!

zdrowie 6

[stylizacja z BIAŁYMI TENISÓWKAMI I RÓŻOWĄ BLUZKĄ]

uśmiech

Ma moc! Działa nie tylko na otoczenie, ale i na nas. Zróbcie test. Idźcie ulicą i uśmiechajcie się , dyskretnie spoglądając na ludzi (żeby zobaczyć reakcję). Ludzie zaczynają się uśmiechać i nawet w Warszawie jest to możliwe!;)

Efektem ubocznym jest czasami fakt, że jakiś miły mężczyzna podejdzie do Was i zaprosi Was na kawę, ale mam nadzieję, że tego nie doczyta już mój mąż:)
(choć dobrze wie, że z takiego zaproszenia nigdy bym nie skorzystała, ale co innego przecież singielki... w końcu nigdy nie wiadomo, kiedy trafi nas strzała amora;) ).

A Wy jakie macie sposoby na "zdrowe chwile" w życiu? Może znacie jakieś fajne triki, proste czynności, które można wdrożyć w codzienność, żeby lepiej żyć? I powiedzcie, że da się polubić wodę i wdrożyć w odruchowy nawyk, tak jak mycie zębów?

zdrowie9

Ona: Przede wszystkim warto jednak uśmiechać się do swoich bliskich. Z pewnością na to zasłużyli!

Nie wspomnę, że to miał być post z bardzo, ale to bardzo pysznym i prostym, zdrowym przepisem, ale wstęp mi się wydłużył... 🙂 miłego tygodnia!

33 comments

  1. Paula 18 maja, 2015 at 18:39 Odpowiedz

    Kurczę ale mam zaległości u Was na blogu ! 🙁
    Jeśli chodzi o bieganie to również za nim nie przepadam i to m.in właśnie przez wspomnianych kierowców, a wieczorem nie ma opcji żebym sama biegała. Najlepsza aktywność dla mnie to rower i 10 minutowe treningi z Mel B, bo ona jest taka pozytywna i zawsze chce się z nią poćwiczyć, polecam! 🙂 bardzo fajnie, że staracie się zdrowo żyć, popieram bardzo, a już na maxa ważny jest sen 🙂

    Życzę żeby Wasze postanowienia się sprawdziły w życiu codziennym 🙂

    • fashionable 18 maja, 2015 at 19:24 Odpowiedz

      Dziękuję, oby nasze plany się spełniły. A do tej Mel B muszę zajrzeć, pewnie gdzie na You Tube:) jak tylko znajdę czas;)

  2. sept 18 maja, 2015 at 20:18 Odpowiedz

    też staram się zdrowo odżywiać, coraz częściej zwracam uwagę na skład produktów ale niestety uwielbiam słodkie, chipsy oraz fast foody ale ostatnio jadam baaardzo sporadycznie… w sumie też ze względu na męża żeby go nie kusić bo musi schudnąć a zapału u niego zero:P co do sportu to lubię tylko rower:)

    • fashionable 18 maja, 2015 at 23:04 Odpowiedz

      Mnie też zdarza się jeść chipsy, frytki, czy lody. Takie małe pokusy codzienności:) Na szczęście można się oduczyć:)
      Rowery uwielbiamy!

  3. Sisters92 18 maja, 2015 at 20:40 Odpowiedz

    Za wodą jakoś specjalnie nie przepadamy, mięsa w nadmiernych ilościach nie jadamy, a spać uwielbiamy. Rzadko zdarza nam się spać krócej niż 8 godzin, ale studia mają to do siebie, że można sobie na to pozwolić.

  4. Ania 19 maja, 2015 at 09:20 Odpowiedz

    No proszę :D. A ja od wczoraj zaczęłam „dietę”. Nawet dzisiaj o 6:00 wstałam i 22 min. szybko maszerowałam na bieżni. Jeszcze wieczorem pewnie coś zdziałam. Również polecam Mel B i jeszcze Fitness Blender ma fajne ćwiczenia.

  5. Judyta 19 maja, 2015 at 09:30 Odpowiedz

    Jeśli chcesz pić więcej wody zainwestuj w butelkę Bobble Water. Odkąd ją mam piję nawet trzy litry wody i co najważniejsze nie muszę wiecznie szukać sklepu, w którym kupię wodę. 🙂
    Uśmiech działa cuda. Podobno nawet jak masz okropny dzień, wszystko jest nie tak i na nie, a uśmiechniesz się sama do siebie mózg dostaje informację, że jesteś szczęśliwa. 🙂

  6. Ania 19 maja, 2015 at 10:16 Odpowiedz

    Aniu, a tę wodę, którą pijecie rano z miodem i cytryną przygotowujesz wieczorem czy rano? Gdzieś czytałam, że woda z miodem powinna być ‚odstana’ kilka godzin, wtedy jest zdrowsza. Nie wiem czy to prawda…
    pozdrawiam Cię serdecznie
    Ania

    • fashionable 19 maja, 2015 at 10:56 Odpowiedz

      Szczerze mówiąc przygotowuje rano. Nigdy nie słyszałam o tej drugiej opcji, ale dziękuję poczytam. Może to być cenna informacja:)

      pozdrawiam i życzę miłego dnia!:)

  7. Asia 19 maja, 2015 at 14:05 Odpowiedz

    Jestem trenerką personalną i muszę pogratulować bardzo dobry i przede wszystkim merytoryczny wpis. Rozwaliły mnie te lwy na dole 🙂 Bardzo pozytywnie

  8. kudels 19 maja, 2015 at 17:20 Odpowiedz

    znam mbóstwo dziewczyn biegacze o bardzo szczupłych łydkach:) z reszta sama biegam i nie mam jakiś masywnych nóg 🙂 chyba wszystko to kwestia uwarunkowania genetycznego. Jednak dla każdego to co lubi:), jeśli jazda rowerem to ‚to’ no to pozostaje mi życzyć pięknych tras rowerowych zarówno w Warszawie, jak i Sopocie. 🙂

    • fashionable 19 maja, 2015 at 23:25 Odpowiedz

      Jasne, że tak! Ja napisałam, że żyłam w takim przeświadczeniu. Myślę też, że akurat biegające dziewczyny, które znałam miały takie łydki z innego powodu, a ja sobie to zakodowałam:)

      dziękujemy! w Trójmieście jest cudowna sieć ścieżek rowerowych!

      • Paula 7 czerwca, 2015 at 08:48 Odpowiedz

        Od biegania lydki nie urosna az tak bardzo. Tylko trening z obciazeniem moze sie do tego przyczynic 🙂
        A Ty masz bardzo zgrabne nogi, wiec zadnych powodow do niepokoju nie powinnas miec 🙂

    • Ania ( fashionable.com.pl) 25 maja, 2015 at 10:57 Odpowiedz

      Cieszę się bardzo, że Ci się podoba!:)

      pozdrawiam

      (Twój komentarz przypomniał mi, że jeszcze nie wypiłam ani łyka wody…)

  9. Paula 7 czerwca, 2015 at 08:54 Odpowiedz

    U mnie i u nas o dziwo urodzenie dziecka zmienilo nasze podejscie do sportu. Zawsze bylismy dosc aktywni, ale jedlismy bez zastanawiania sie ile i co. Oczywiscie przy maluchu czas jest ograniczony, wiec nie pospie ile chce i to dziecko decyduje co bede robila danego dnia, ale…gdy juz mala zaczela wiecej spac, to coraz lepiej nam to wychodzi. Maz w zasadzie od samego poczatku chodzi na silownie 4 x tyg. Ja cwicze 3x tyg w domu. Poza tym zaczelismy zwracac uwage na to co jemy. Czytamy etykiety. Jemy mieso i nabial bo bez tego ciezko uzyskac sportowa, umiesniona sylwetke, straci sie co najwyzej tluszcz, ale miesni nie zmocni za bardzo. Poza tym ogromne ilosci warzyw i duuuuuzo wody. Staramy sie balansowac tak, by bylo i wystarczajaco nabialu, warzyw i weglowodanow. A usmiech….przy wesolym dziecku nie da sie nie usmiechac 🙂
    Pozdrawiam

  10. Kaś 12 czerwca, 2015 at 15:29 Odpowiedz

    Od dłuższego czasu przymierzam się do zabrania się w końcu za siebie. Zbliżają się wakacje, a tu praca->dom, zero czasu na jakiekolwiek ćwiczenia. Zminimalizowałam ilość tłuszczy w swoich posiłkach, nawet przerzuciłam się na napoje bezcukrowe. Czekam na skutki. A zainspirowała mnie dziewczyna z tego filmiku do wzięcia za siebie

  11. Karina 19 marca, 2016 at 14:23 Odpowiedz

    Ja też staram się dbać o dietę. Ostatnio mniej mięsa, więcej ruchu i efekty same mnie zakoczyły. Mam więcej energii i piękniejszą cerę. Polecam też olej kokosowy zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Teraz zaczyna się robić ciepło więc będzie można trochę pojeździć rowerem.

  12. Ola 31 lipca, 2016 at 13:45 Odpowiedz

    Ekstra! Dorzuciłabym jeszcze do tej listy „dla ciała” jeszcze jakieś ćwiczenia „dla głowy” – ja staram się codziennie wieczorem staram się uporządkować plan albo cele na następny dzień. Staram się też zaczynać dzień od pozytywnych myśli – zastanawiam się, za co jestem wdzięczna, co jest w moim życiu fajne i co w sobie lubię 🙂 Brzmi trochę śmiesznie, ale bardzo się u mnie sprawdza.

Leave a reply