Przepis na ślub - Jak on na mnie patrzy, czyli przygotowania do ślubu

z6

Ślub. Marzenie małej dziewczynki.

A później lata lecą, kilka zawodów miłosnych i nagle pojawia się ON.

I zanim się zorientujesz, widzisz przed sobą pierścionek i zaskoczona mówisz tak.  Szczęście, radość i... ślub.

Scenariusz wielu z nas.

Problem w tym, że w czasie przygotowań do ślubu wiele kobiet zatraca pielęgnowanie związku, skupiając się na detalach, które będą tylko na chwile i na pewno nie pomogą naszemu przyszłemu szczęściu w związku.

z1

Jeśli mnie choć trochę znacie, to z pewnością wiecie, że szczegóły dla mnie też są ważne. Mogę sobie pozwolić na skupienie się na nich, ponieważ przyjaźnię się z moim mężem i on uczestniczy w każdej sferze mojego życia (i odwrotnie). Nie będę dziś namawiać Was, żebyście wszystko robili razem. To bardzo indywidualna kwestia.

Jedni z nas potrzebują swojej odskoczni, zupełnie indywidualnego kawałka świata. Jeśli obojgu to pasuje, to nie ma w tym nic złego. Są też tacy jak ja, którzy bardzo potrzebują kontaktu, uwagi i bliskości. Na szczęście dla mnie, tak samo ma mój mąż. Dla nas odpoczynek, pobycie w "samotności",  zawsze oznacza czas tylko dla nas obojga.  Każdy dzień planujemy wspólnie. Uwielbiamy razem odpoczywać, ale też pracować. Gotować, sprzątać, inspirować się, robić zakupy, oglądać filmy, jeździć rowerami, grać w planszówki, pić wino, zwiedzać.
Nie popadamy przy tym w paranoję.

z62

Nie lubię oglądać widowisk sportowych, ale Kuba nie nadużywa mojej cierpliwości i ma stosowny umiar w tym temacie. Za to codziennie sprawdza wyniki, tabele i czyta artykuły z działów sportowych i dzięki temu jest na bieżąco.  Sporadycznie uda mi się namówić go, żeby męskie kino obejrzał jednak w męskim gronie  - to w końcu mój filmowy maniak.

On nie czyta ze mną Elle, Twojego Stylu, ani nie ogląda "Salonu sukien ślubnych".
Ja piorę, on kosi trawę.

Za to nie znosimy wyjazdów służbowych w pojedynkę. Zawsze kombinowałam, co zrobić, żeby nie jechać. Żeby wysłać mojego męża na wyjazd integracyjny też muszę się nieźle nagimnastykować. Ale po prostu my chyba nie rozumiemy sensu imprezowania w pojedynkę... to nie dla nas.

z46

Wiadomo, różnimy się. I to normalne i dzięki Bogu tak jest, ale życie tak szybko płynie, że nie widzimy sensu w izolowaniu się od siebie, skoro już jesteśmy takim zgranym teamem, który żyje w pełnej symbiozie.

Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ często piszą do mnie kobiety przygotowujące się do ślubu, które boją się, że ślub to będzie początek końca. Jeśli odsuwamy faceta od przygotowań, a on widzi, że wybieranie winietek i bukietu, kręci nas znacznie bardziej od niego, to rzeczywiście może być coś nie tak.

z50

Do czego namawiam?

Spróbujcie zrobić jak najwięcej rzeczy wspólnie.

Ślub nie może być przecież początkiem końca. Jeśli w relacjach w związku polegniecie przy tak przyjemnej strefie, to co dopiero prawdziwe kryzysy. Przygotowania do ślubu to fantastyczny czas przetestowania własnych relacji. Ale też nauka słuchania siebie nawzajem, cierpliwości, umiejętność zagospodarowania czasu, ustawienia priorytetów. Wyzbycie się egoizmu i dbanie o siebie nawzajem.

Dziś po 3 latach, 7 miesiącach, dwóch tygodniach i 3 dniach  małżeństwa z radością stwierdzam, że ON nadal tak samo na mnie patrzy....

jak on na mnie patrzy 5 jak on na mnie patrzy kolaz3 jak on na mnie patrzy 7 jak on na mnie patrzy kolaz4 jak on na mnie patrzy kolaz2

I tego życzę wszystkim parom!:)

Prawdziwej przyjemności z przygotowań do tego pięknego dnia! I drogie panie, uwzględnijcie w przedślubnym harmonogramie czas dla swoich mężczyzn. Ten czas to też fantastyczny pomysł na randki i zaskakiwanie siebie. Takie wspaniałe chwile tylko utwierdzą Was w przekonaniu, że i kupno i przyjęcie pierścionka to były najlepsze decyzje w Waszym życiu.

Więcej postów ślubnych, tych "technicznych", a także inspiracyjnych, znajdziecie tu:

http://fashionable.com.pl/category/przepis-na-slub/

z90

Ona: Post dedykuję mojemu wspaniałemu mężowi!:)

 

38 comments

  1. Ania 29 kwietnia, 2015 at 11:43 Odpowiedz

    My jesteśmy po ślubie 3 lata 7 miesięcy dwa tygodnie i 5 dni ;).
    Przed ślubem uważałam, że jest tak cudownie, że lepiej być nie może. Tymczasem nasz związek po ślubie jeszcze bardziej rozkwitł. Nie wyobrażam sobie teraz spać samotnie w łóżku, muszę czuć ciepło jego ciała (choćby stopą :P). Jesteśmy idealnym przykładem, że przeciwieństwa się przyciągają. Pomimo różnych pasji i zainteresowań zgadzamy się ze sobą w 100% w sprawach w życiu najważniejszych. Jeśli ludzie naprawdę się kochają to ślub jest pięknym początkiem wspólnego życia,a nie początkiem końca.
    Przyznam, że obserwuję Waszego bloga od dłuższego czasu, ponieważ widzę tak wiele podobieństw między nami. Jestem Twoją imienniczką i rówieśniczką. Ślub brałam dzień wcześniej. Marzę żeby zwiedzić Francję… mogłabym przytoczyć jeszcze wiele przykładów :).
    Bardzo podoba mi się jak otwarcie mówisz o Waszym związku. Z mężem uważamy dokładnie tak samo, jakikolwiek wyjazd czy impreza w pojedynkę nie ma dla nas sensu.
    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę aby Wasze uczucie z każdym dniem było silniejsze 🙂

    • fashionable 29 kwietnia, 2015 at 13:57 Odpowiedz

      To niesamowite!:) Miło mi strasznie, że napisałaś ten komentarz!

      dziękuję za cudowne życzenia i życzę… tego samego!

      pozdrawiam ciepło!:)

  2. Sylwia 29 kwietnia, 2015 at 13:52 Odpowiedz

    Zgadzam się z każdym zdaniem które napisałaś – niestety wiele par o tym zapomina. Ja jestem szczęściarą, też mam super męża tez dużo robimy razem ale czasami zdarza się wyjście w pojedynkę – tak nam pasuje i tak nam dobrze.

  3. kashienka 30 kwietnia, 2015 at 01:34 Odpowiedz

    Pięknie napisane <3
    Dla mnie stanowicie idealny przykład małżeństwa, które doskonale się ze sobą dogaduje, nie tylko kocha ale też przyjaźni 🙂
    Opowiadałam też nawet B. o Waszym blogu i o tym, jaką fajną parą jesteście, a on śmiał się, że nie znam Was osobiście a takie wnioski mam – cóż, czasem to się po prostu czuję oglądając Wasze zdjęcia i czytając bloga :)))))

    http://www.odkrywajacameryke.pl

  4. Addicted to Passion 30 kwietnia, 2015 at 08:29 Odpowiedz

    Swiete slowa Aniu i jak pieknie napisane 🙂 Sama lepiej bym tego nie ujela 🙂 My co prawda slubu we dwoje nie planowalismy, bo Marcel jednak z tych facetow co go takie rzeczy nie krecą, ale za to mamy wspolne pasje, znajomych i uwielbiamy spedzac czas razem. Razem wstajemy, razem pracjemy, razem impezujemy i kladziemy sie spac 🙂

    • fashionable 30 kwietnia, 2015 at 09:31 Odpowiedz

      Ale najważniejsze, że oboje byliście z tego zadowoleni. Widać, że jesteście świetną, kreatywną i aktywną parą. Można brać z Was przykład!

  5. Pati 30 kwietnia, 2015 at 09:13 Odpowiedz

    cudowny post! wspaniale się czyta. niestety wiele dziewczyn w dzisiejszych czasach za bardzo skupia się na sobie podczas przygotowań… to takie przykre.

  6. simply lifetime 30 kwietnia, 2015 at 12:57 Odpowiedz

    naprawdę trafnie to wszystko ujęłaś. dla mnie podstawą związku jest przyjaźń – to od niej wszystko się zaczyna i kiedy jej brak, nie można liczyć na udany związek. świetnie jest wiele rzeczy robić wspólnie, to one nas scalają i powodują, że nawzajem mamy na siebie wpływ. warto jednak mieć również chwilę dla siebie – w towarzystwie rodziny, przyjaciół i znajomych, warto czasem zatęsknić… ale tylko na chwilę!:)

    • fashionable 8 maja, 2015 at 23:56 Odpowiedz

      Też tak uważam – przyjaźń to świetny fundament, bo fundamentem przyjaźni jest szczerość, rozmowa i chęć spędzania wspólnie czasu.

  7. Sisters92 1 maja, 2015 at 16:47 Odpowiedz

    Bardzo zdrowe podejście. Nie do końca ogarniamy, jak panna młoda bierze na siebie wszystko, odsuwając przy tym przyszłego męża. Przecież to w końcu ich wspólny ślub, więc facet też ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie. A przy tym spędzą więcej czasu razem.

  8. Agnieszka /cherries_in_the_snow/ 3 maja, 2015 at 23:01 Odpowiedz

    Fajny post. W trakcie jego czytania nie raz zdarzyło mi się uciec do wspomnień. A jest co wspominać. Zarówno dobre,wspaniałe chwile jak i smutne i przygnębiające. Najpiękniejsze w tych wspomnieniach jest to,że zawsze w tych wszystkich chwilach byliśmy razem 🙂 Jesteśmy razem prawie 15 lat (stuknie w czerwcu). Formalnie za nami prawie 9 lat małżeństwa (minie w sierpniu). Wiele razem przeszliśmy i nie jedno przetrwaliśmy. I pomimo tylu wspólnych lat mój ukochany Mąż potrafi mnie nadal miło zaskakiwać, rozweselać,wysłuchać i wspierać..i to jest najcudowniejsze:-D

    • fashionable 8 maja, 2015 at 23:59 Odpowiedz

      Wow! Jestem pod wrażeniem, uwielbiam czytać takie historie! Trzeba opowiadać je głośno! Bo w dzisiejszym świecie to niestety nie wszędzie jest oczywiste… my też na blogu pokazujemy też tylko tą przyjemną stronę życia, a przecież jest jeszcze ta gdzie są problemy, zmęczenie, ogromne stresy, czasem łzy, ale wtedy też jesteśmy razem, może jeszcze bardziej razem!

  9. Nana 5 maja, 2015 at 10:23 Odpowiedz

    nasz staż małżeński krótszy, ale każdego dnia utwierdzamy się w przekonaniu, że jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi i z nikim nie lubimy tak spędzać czasu jak ze sobą 🙂 a jednocześnie mamy czas, by każdy pobył sam ze sobą, swoimi zainteresowaniami itd. Fajnie wiedzieć, że w tym zwariowanym świecie są jeszcze takie udane małżeństwa jak Wasze 🙂 wszystkiego dobrego dla Was!

  10. jutka 13 maja, 2015 at 09:58 Odpowiedz

    Miło przeczytać taki post, a jeszcze milej wiedzieć że takie pary istnieją. Ja chyba zagubiłam się w tym co w związku ważne, czy przyjaźń czy motyle w brzuchu?
    Jestem rok po zakonczeniu dlugoletniego zwiazku, mniej wiecej rok temu poznalam nowego chlopaka, on absolutny realista mocno stąpający po ziemii, ja z duszą lekkiego romantyzmu (ale naprawde umiarkowanego) i odrobiny szaleństwa, spontaniczności. Nie moge liczyc na kwiaty, niespodzianki, wspolne kolacje przy winie, bo to nie Jego bajka, a mnie jednak tego brakuje, z drugiej strony jest opiekuńczy, dobry, przyjaznimy się, ale czy to wystarczy na stworzenie udanego związku? i tak sobie myślę czy ja za duże oczekiwania mam???

    • Ania 27 sierpnia, 2015 at 15:24 Odpowiedz

      Na to pytanie na pewno nie odpowiem, bo możesz zrobić to tylko to sama. Ja zawsze mówiłaś, że dla mnie dobry facet to za mało. Zawsze chciałam czegoś więcej, ja po prostu potrzebuję w życiu uniesień, zakoczeń, potrzebuję czuć, że jestem ważna na kogoś i potrzebuję słów. I na szczęście się udało. Spotkałam na swojej drodze wielu bardzo fajnych facetów, którzy nigdy by mnie nie skrzywdzili, którzy na pewno chcieliby dla mnie dobrze, ale brakowało tego czegoś, chyba takiej prawdziwej miłości, dzięki której człowiek nie ma takich rozterek…

      • Ania 27 sierpnia, 2015 at 15:25 Odpowiedz

        Ale fakt, kobiety bywają bardzo wymagające, i czasem dużo oczekujemy. Najlepiej zastanowić się czy wyobrażasz sobie bez niego życie. Jeśli tak to to była dla mnie zawsze odpowiedź.

Leave a reply