Przepis na ślub - Kto płaci za ślub i wesele, czyli Ile kosztuje ślub i wesele część 2

z72

Zeszłoroczny wpis Ile kosztuje ślub i wesele? wciąż cieszy się ogromnym powodzeniem:

http://fashionable.com.pl/2014/03/05/kosztuje-slub-wesele/

Dziękuję Wam za ogromną aktywność i tak liczne komentarze!

Przeczytaj też o tym jak skutecznie zadbać o swój wzrok przed ślubem. Mamy też dla Was bardzo interesujący konkurs, a szczegóły znajdziecie TUTAJ

Niestety podczas przygotowań do tego jedynego dnia nie da się ominąć znacznie mniej przyjemnych kwestii finansowych.

Podsumowując przedstawioną przeze mnie listę wydatków, które składają się na ślub i wesele, wyszło mi 39,250 zł przy weselu jednodniowym na 100 osób bez ewentualnych noclegów (są to kwoty uśrednione, w skład wliczyłam już wszystko łącznie z detalami takimi jak makijaż, fryzura, czy dekorację samochodu).

_MG_8937

Analizując  Wasze liczne komentarze, a także wiadomości prywatne  kwota 40 000 tysięcy to chyba rzeczywiście dość standardowa kwota wydawana na polskie wesele.

Znalazły się także czytelniczki, które pisały, że zorganizowały wesele na 100 osób za mniej niż 20 000 tysięcy, ale nie było ich wiele (w komentarzach w TYM wpisie znajdziecie wyszczególnione przez czytelniczki wydatki ślubne - warto sobie zerknąć).

Co zaskakujące w mailach kilka z Was pisało, że choć wesele było udane, trochę żałują, że w niektórych kwestiach nie zachowały więcej zdrowego rozsądku.

Organizacja ślubu i wesela rzeczywiście wymaga ciągłego wybierania, podejmowania decyzji, umiejętności organizacji i wyszukiwania ciekawych rzeczy, a także ich zamienników (oczywiście jeśli liczymy się z pieniędzmi).

_MG_8893

kto placi za slub i wesele

Tu czasami zaczynają się schody, bo kto zapłaci za marzenia panny młodej? (wiem co mówię, moim zdaniem w 80% to kobiety generują zwiększone wydatki ślubne  związane z naszymi wymaganiami).

W dzisiejszych czasach średnia wieku osób pobierających się poszła w górę, więc przyszłe pary młode coraz częściej same finansują swoje przyjęcia weselne. W konsekwencji często rezygnują z dużych wesel na rzecz skromniejszych przyjęć, obiadu z rodziną, czy imprezy w klubie ze znajomymi (zamiast typowego wesela).

Z pewnością jest to jedno z rozwiązań, które może pomóc w uniknięciu rodzinnych sporów.

Co jeśli to rodzice chcą zorganizować przyjęcie (albo wręcz to jedyna opcja, ponieważ narzeczeni to studenci).

_MG_8975

tradycja ślubna kto płaci za wesele

 Według tradycji podobno po stronie rodziny panny młodej należała organizacja przyjęcia, a także ubiór panny młodej.

Rodzina pana młodego powinna była zapewnić alkohol, obrączki, opłacić śluby (kiedyś w końcu niemal zawsze były dwa - cywilny i kościelny), orkiestrę, ewentualnego fotografa czy kamerzystę, a także bukiet dla panny młodej.

Podobno był to dość sprawiedliwy podział kosztów.

(Osobiście nie wiem, bo nigdy się z takim wśród znajomych mi osób nie spotkałam.
Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?)

_MG_8889

(o obrączkach pisałam tu:

http://fashionable.com.pl/2012/05/24/przepis-na-slub-obraczki/ )

Nie raz jednak słyszałam o sporach dotyczących finansów między rodzinami w kwestiach  ślubnych.

Moim zdaniem za wszelką cenę trzeba starać się nie doprowadzać do kłótni na tym tle. Zupełnie może to zepsuć piękne przygotowania, czy nawet atmosferę TEGO dnia.

Rozwiązań może być kilka. Wszystko zależy od Was (Młodych) i podejścia Waszych rodziców.

Zakładając, że to oni głównie finansują wesele, można podzielić to tak:

_MG_8996

podział wydatków

jeden

Bardzo sprawiedliwe wydaje mi się podzielenie wydatków w zależności od liczby gości, zapraszanych z danej rodziny.

Rodziny płacą wtedy adekwatnie za swoich gości: za tak zwany talerzyk, i każdy detal dotyczący gościa np. wizytówkę, zaproszenie, wódkę (co do alkoholu nigdy nie na da się oczywiście ustalić kto dokładnie ile wypił, ale wystarczy zrobić założenie na osobę), ewentualny nocleg itp.

Rodziny Młodych płacą także za pełne stroje swoich dzieci.

Do wydatków, wśród których należałoby się dzielić po połowie są: obrączki, kościół (urząd), dekoracje kościoła i sali, wynajem auta.

_MG_9303

dwa

Obie rodziny płacą po połowie.
Na taką opcję mogę sobie pozwolić tylko osoby, które po pierwsze na to stać finansowo, po drugie osoby, które są skąpe (które nie będą przeliczać każdego wydanego grosza, a takich niestety mnóstwo... ). Osoby otwarte i zwykle chętne do porozumienia (sam fakt, że ktoś nawet zapłaci za połowę, ale później całe życie będzie wypominał, że z jego strony było mniej gości jest bezsensowny).

W tym przypadku rodziny powinny ustalić jaki może być przewidywany koszt wesela, podzielić po połowie i oszacować, czy  kwota jest do zaakceptowania.

Najlepiej, żeby to Młodzi prowadzili ewidencje wydatków i na bieżąco to monitorowali.

Kwestia porozumienia się, kto za co płaci w którym momencie. Ewentualnie konto ślubne na które rodzice przelewają pieniądze, a Młodzi opłacają poszczególne rzeczy.

_MG_9485

trzy

Wszyscy po trochu.

Czyli każdy płaci tyle ile może.  Rodzice, narzeczeni... Jeśli ślub planujemy odpowiednio wcześniej, możemy wydatki rozłożyć w czasie.

Warto korzystać np. z wyprzedaży. W ten sposób taniej możemy kupić garnitur, suknię, buty, biżuterię  i tym podobne.

Warto określić budżet i zdeklarować się kto będzie mógł za co zapłacić.

Całkiem fajną opcją jest też podarowanie odpowiedniej sumy dzieciom przez rodziców. Słyszałam o przypadku, kiedy rodzice postanowili jednemu i drugiemu swojemu dziecku podarować z okazji ślubu po 20 ooo zł. Pieniądze były z przeznaczeniem na wesele i jednocześnie z zaznaczeniem, że jeśli decydują się na skromniejszy ślub, to mogą je wykorzystać np. na podróż poślubną. Bez żadnego rozliczania się i sporów.

_MG_8917

A co Wy na to??

Jak uważacie, kto powinien zapłacić za ślub i wesele??

Czy udało Wam się ominąć kredyt na wesele?

W kolejnych postach zastanowimy się jak można zredukować koszty wesela, na czym warto zaoszczędzić, a na czy nie.

Inne posty ślubne znajdziecie tu:

http://fashionable.com.pl/category/przepis-na-slub/

z91

Zapraszam także na mój kanał You Tube:

Ona: Jestem ciekawa jak to było u Was!

64 comments

  1. Sylwia 9 stycznia, 2015 at 21:29 Odpowiedz

    My z mężem za wszystko płaciliśmy sami i za wszystko po połowie – no prawie wszystko bo za ubrania już płaciliśmy każdy za siebie – wiadomo ja na siebie wydałam nieco więcej ale sama chciałam takiego podziału. Wszystko wyglądało tak jak my chcieliśmy – rodzice byli gośćmi na przyjęciu – było wspaniale – małe przyjęcie na 30 osób trwające do północy – po 7 miesiącach nic bym nie zmieniła.

    • Ania 27 lipca, 2015 at 11:47 Odpowiedz

      U nas sami musimy za wszystko płacić, dlatego zamiast białej sukni jest USC i sukienka wieczorowa, bez welonu, zamiast złotych obrączek – srebrne, zamiast butów białych – zwykłe czółenka. Zamiast wesela skromne przyjęcie. Zapowiada się małe przyjęcie na 30 osób z obiadem. Sama chcę uzbierać na swój strój, zresztą mój TŻ również. Zamiast limuzyny zawiozą nas znajomi, za darmo. Dekoracje zrobię sama, winietki, zaproszenia też. Nie chcę by rodziny brały kredyt by nam sponsorować nasze marzenia. Chciałabym by przyjęcie trwało do północy, a rodzice byliby tylko gośćmi. Podobnie jak u ciebie Sylwia.

    • Nokijka 27 stycznia, 2016 at 11:43 Odpowiedz

      Chcesz miec weslele po swojemu, to sobie za nie zapłać.
      Startowanie w dorosłość z mottem”Mamo daj pieniazki” to kiepski start.Dorosłość to regulowanie swoich rachunków. My z Mężem sami płacilismy za wesele. Część z niewielkiego kredytu, a część z otrzymanych od gości w ramach prezentu funduszy.
      Nie robilismy wesela po to,żeby sie ustawic finansowo na jakiś czas, tylko po to , by sie pobawić z naszymi gości.

  2. Paulina 9 stycznia, 2015 at 21:32 Odpowiedz

    Kolejny świetny ślubny post. Uwielbiam je czytać. Kiedyś robiłam to tak po prostu, teraz od grudnia jestem narzeczoną! Więc wszystkie zgłębiam raz jeszcze. W święta wielkanocne czeka nas spotkanie z rodzicami i ustalanie… trochę się tego boję.

    • fashionable 10 stycznia, 2015 at 15:38 Odpowiedz

      „Tylko spokój nas może uratować” 🙂
      Przede wszystkim dużo rozmawiajcie między sobą, ustalajcie jak najwięcej razem i cieszcie się przygotowaniami.

  3. Iza 9 stycznia, 2015 at 22:30 Odpowiedz

    Wspaniałe te Wasze zdjęcia! Ja uważam, że ważne, żeby się dogadać. Jak słyszę, że przed ślubem są kłótnie o pieniądze,to osobiście bym chyba zrezygnowała i wzięła cichy ślub we dwoje…

  4. Ms Hutch 9 stycznia, 2015 at 23:20 Odpowiedz

    U nas za wesele płacą rodzice, ale trochę i my 🙂 Za talerzyki rodzice płacą tak, jak to opisałaś w punkcie 1. Za zespół, fotografa i kamerzystę oraz alkohol i inne dodatki po połowie. My natomiast chcemy zapłacić sami za swoje obrączki, ubrania i dodatki oraz za podziękowanie dla rodziców w formie filmu + jakiegoś drobnego upominku 🙂

  5. Paula 10 stycznia, 2015 at 13:55 Odpowiedz

    ładne te Wasze obrączki 🙂 ja bym chciała jednak całe z białego złota…a co do kosztów to u nas będziemy pokrywali je sami, na razie chcemy wziąć tylko cywilny, więc nie będzie dużych wydatków 🙂

  6. Emilia 10 stycznia, 2015 at 14:31 Odpowiedz

    Uważam, że ciężko jest młodym tak samym zapłacić za wesele, dlatego niestety muszą liczyć na pomoc rodziców. A wy Aniu płaciliście sami za wesele?

    • fashionable 10 stycznia, 2015 at 15:47 Odpowiedz

      To zależy. Znam wiele par, które mieszkają razem , pracują, więc nie wyobrażają sobie brać pieniądze od rodziców. W naszym przypadku za większość płaciliśmy sami. Moi rodzice kupili mi suknię, zapłacili za alkohol, tata kupił mi bukiet. Ale też mieliśmy dużo sprzyjających okoliczności, które zmniejszyły koszty: zdjęcia dostaliśmy w prezencie od mojej kuzynki i jej narzeczonego, film także montowany był w prezencie przez kuzyna, ponieważ kiedyś śpiewałam na ślubach ślub w zasadzie też był udzielany w prezencie, tak samo oprawa muzyczna w kościele (zespół śpiewający i kwartet smyczkowy), mój kuzyn zawiózł nas do ślubu swoją limuzyną, moja chrzestna udekorowała samochód we własnym zakresie.

    • Iza 21 czerwca, 2016 at 15:26 Odpowiedz

      To racja, zwykle cięzko samemu opłacić wesele. Ale tak jak to wspomniały poprzedniczki decydując się na tak poważny krok nie wypada mówić „daj mamusiu pieniążki na wesele”. Nie stać mnie? To obcinam koszty, zaproszę mniej osób-samych najbliższych, kupię suknie i buty na wyprzedaży, nie będę miała przyjęcia w wielkiej sali weselnej tylko w małej restauracyjce. Ale za swoje:)

  7. Ania Marcok 10 stycznia, 2015 at 17:03 Odpowiedz

    Mi najbardziej odpowiadał by 3 sposób. 😉 A tak najchętniej to bym zrobiła misz masz wszystkich po trochu. 😀
    Wspaniały jest ten wpis! 🙂 Dodaje do zakładek! 😉

  8. Paulina 10 stycznia, 2015 at 19:53 Odpowiedz

    U nas było tak ze za sale „talerzyki” rodzice płacili na pol za suknie mama mi placila bo cchiala i dorzucila się do wodki a reszte kupowaliśmy sami stopniowo mielismy na to poltora roku była gotowka to kupiliśmy alkohol itd…a za fotografa i orkiestrę zaplacilismy za kase z wesela :))

  9. Ela 11 stycznia, 2015 at 01:39 Odpowiedz

    Aniu,
    myśmy mieli taki podział kosztów jak jest w tradycji zapisany. Po stronie panny młodej organizacja wesela i koszt ubioru panny młodej a po stronie rodziny pana młodego obrączki, alkohol, transport gości , opłaty ślubne , kwiaty, garnitur pana młodego.
    Obie rodziny się na to zgodziły i zaznaczyli że to oni jako rodzice za wszytko zapłacą bez konieczności liczenia się z ich zdaniem. Więc mieliśmy bardzo komfortową sytuacje.
    Za hotel gości zapłaciliśmy wspólnie każdy za swoich. Zdjęcia robił nam nasz przyjaciel a do ślubu jechaliśmy własnym samochodem, przystojnym kwiatami przez znajomą mojej siostry 🙂
    Dodatkowo teściowa zapłaciła za wybraną przez nas wycieczkę na miodowy miesiąc 🙂 także wszystkie pieniądze od gości poszły na początek wspólnej drogi 🙂

  10. anna 11 stycznia, 2015 at 13:16 Odpowiedz

    U nas był nieco inaczej z podziałem kosztów. Za tzw. talerzyk i tort płacili rodzice po połowie. Gości planowanych było 200, a pojawiło się 130 ostatecznie i nie dalibyśmy rady bez kredytu aby za nich zapłacić.

    Suknię kupiła mi mama jako prezent.

    Za to wszystko inne opłaciliśmy sami: fotografa, zespół, samochód, kwiaty, stół wiejski, zaproszenia, kościół, auto dla rodziców i najbliższej rodziny. Obrączki również, ale tutaj zaoszczędziliśmy gdyż oddałam swoje stare złoto: prezenty z chrztu św., komunii i inne, w których nie chodziłam, ponieważ były w kolorze żółtego złota, a ja lubię białe (taki mam pierścionek zaręczynowy i obrączki).

    Nasi rodzice nie wtrącali się zupełnie do przygotowań. Mieliśmy wolną rękę. Tata powiedział potem, że czuli się jak goście, ponieważ wszystko mieli zorganizowane.

    Całość wydatków wyszła ok. 40-50 tys.zł. Ślub braliśmy w 2011 r.

  11. Kasia 11 stycznia, 2015 at 18:57 Odpowiedz

    Mój już za 2 lata. Za 2-3 miesiące musimy zarezerwować salę, kościół itd. Boję się właśnie rozmowy o pieniądzach. To dość trudny temat… może im podsunę Twój post;)

  12. asia 11 stycznia, 2015 at 22:05 Odpowiedz

    Nam niestety nie udało się ominąć kredytu. Choć jesteśmy rok po ślubie jeszcze splacamy nasze wesele. Jedyna satysfakcja to taka, że wyprawilismy je sami. W sumie 74 osoby, a calkowity koszt to 35 tysięcy.

  13. Alicja 12 stycznia, 2015 at 13:20 Odpowiedz

    Super, że tu trafiłam dużo poczytam! 🙂 W grudniu zostaliśmy narzeczeństwem, partner zdziwił mnie tym, że chce brać ślub jeszcze w tym roku! wystraszyłam się – nie wiem czego, bo jak czytam to Wy ogarnęliście wszelkie w lekko ponad miesiąc! nie bałaś się, czy da się wszystko ogarnąć? 🙂 nie wiem, mam jakieś takie głupie myśli, że potrzebuję na to rok ;p wydaje mi się, że nie jesteśmy przygotowani finansowo, /wyszło nam wstępnie 40 tys, ale sądzę, że da się zmniejszyć, wstępnie wyszło nam, że mamy około połowy, bez pomocy rodziców /moi się też troszkę zdziwili, że w tym roku wesele, bo chcieliby pewnie uzbierać – robią akurat remont na wiosnę, zaplanowany daaaawno temu i nie chciałabym, aby z powodu naszego wesela rezygnowali z tego co od dawna planowali

    • fashionable 16 stycznia, 2015 at 13:35 Odpowiedz

      Nie bałam się! Lubię wyzwania. I zrobiłabym jeszcze raz to samo. Może nie było perfekcyjnie, ale dzięki temu nie przejmowałam się detalami, bo na to też nie było czasu. Tym bardziej jak macie sporą część pieniędzy. Ja Wam kibicuje. Jeśli tylko oboje tego chcecie zróbcie to! Jestem przekonana, że często to zbyt długie przygotowania w końcu przestają cieszyć.

  14. Krótkoszłapka 15 stycznia, 2015 at 00:10 Odpowiedz

    Przeczytałam komentarze i chyba moja kwota póki co będzie jakaś rekordowa… w każdym bądź razie na wstępnie trochę liczb, gości 147, z czego parę osób poinformowało nas o tym za późno że nie przyjdą, więc zapłacić za nich tzreba było… Co więcej mieliśmy dwa dni wesela. Za wszystko zapłaciliśmy SAMI. Rok przygotowań to była wzmożona praca, aczkolwiek jestem dumna z tego, że zorgniazowałam od A do Z razemz moim Mężem nasze wesele. Bo wesele jest NASZE. Nikt nie dorzucił ani grosza, wszyscy byli gośćmi. Wg mnie, jeśli rodzice chcą dać a młodzi chcą wziąć to niech biorą, ale w naszym przypadku, chcieliśmy sami. Każdy ma wydatki, a nasz slub to nasza inwestycja, więc sami ją pokryliśmy. Kwota 71.000 zł. I jakiekolwiek komentarze się pojawią, to niech są, było to nasze wesele, wszystko mieliśmy co chcieliśmy, wszystkie tradycje zachowane i jesteśmy spełnieni :):) buziaki

    • fashionable 16 stycznia, 2015 at 13:50 Odpowiedz

      Może być i tak. To była przecież Wasza sprawa i Wasze pieniądze. Jeśli oboje się na to zdecydowaliście i to zaakceptowaliście to czemu nie. Jeśli kogoś stać to jest to jego sprawa! Kiedyś byłam na weselu, które podobno kosztowało 200 tysięcy. Ale było w Pałacu, były w sumie 3 orkiestry (w tym jedni muzycy, którzy grali w sali przy stołach). wesele było z poprawinami, a na poprawinach panna młoda miała ze sobą torebkę Chanel (nie wiem czy wliczoną w koszty wesela;). W każdym razie było bardzo na bogato. I to ich sprawa:)

  15. Wesele Na Wypasie 16 stycznia, 2015 at 13:41 Odpowiedz

    W treści wpisu pojawił się bardzo fajny pomysł na odejście od tradycyjnej formy wesela. Można to zrobić np. organizując dwie osobne imprezy tj. obiad dla rodziny od razu po uroczystości i impreza dla znajomych np. tydzień później. Znamy przykład pary, która tak zrobiła i jest bardzo zadowolona. Po pierwsze obiad dla rodziny i impreza dla znajomych to dużo mniej stresów, że coś pójdzie nie tak i duża dawka oryginalności. Po drugie łączne koszty nie przekroczyły 15 tys. zł (obiad dla 30 osób, impreza dla 50). Po trzecie było to oryginalne – mało kto decyduje się na odejście od tradycyjnej formy wesela.

    Oczywiście nie można powiedzieć, że jest to pomysł lepszy niż tradycyjne wesele, bo są one pełne niesamowitego uroku 🙂 Po prostu każdy musi wybrać, co mu najlepiej pasuje 🙂

  16. Małgosia 20 stycznia, 2015 at 19:24 Odpowiedz

    U nas płacili rodzice pół na pół za wszystko. Pieniądze z wesela przeznaczyliśmy na podróż poślubną i kilka rzeczy do mieszkania.

  17. Kasia 9 marca, 2015 at 18:05 Odpowiedz

    Rozumiem, że są osoby, które mają w głowie swój wymarzony ślub, suknię i wszystkie inne detale tego dnia. Rozumiem, że ma to być najpiękniejszy (lub jeden z najpiękniejszych) dzień w życiu, a goście mają się czuć i bawić wspaniale. Moim zdaniem jednak decyzja o ślubie to (szczególnie w obecnych czasach, gdy przeciętny wiek Młodych poszedł mocno w górę) oznaka dojrzałości i wejścia w życie już w pełni dorosłe. Mimo że mam świetny kontakt z rodzicami, nie byłabym w stanie obarczyć ich opłatami za moje ślubne przyjęcie, orkiestrę, obrączki, a już szczególnie suknię, makijaż czy fryzurę. Jest to dla mnie absolutnie nie do pomyślenia. Może gdybym pochodziła z rodziny, dla której 40 tysięcy to grosze, to patrzyłabym na sprawę zupełnie inaczej. 100 osób na ślubie, weselu? Nawet na siłę bym nie zebrała 50 ze swojej strony, choć mam liczną rodzinę – nie mam zamiaru zapraszać WSZYSTKICH, bo zwyczajnie nie wszystkich lubię. I dlatego zapłacę sama i sama będę mogła decydować, którego dalekiego wujka z rodziną wykreślić z listy gości. To czekanie na pieniądze rodziców wydaje mi się strasznie egoistyczne, naprawdę. Ostatecznie dlaczego nie wstrzymać się kilka lat, nie uzbierać samemu? Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla osób wierzących ślub to jedyna opcja, by zamieszkać razem – tu faktycznie może pojawić się problem, ale może warto zmniejszyć wymagania?

    • fashionable 11 marca, 2015 at 14:29 Odpowiedz

      Dlatego planowanie ślubu i wesela nie jest jednoznaczne. Na pewno niefajne jest obciążanie rodziów i spełnianie swoich ślubncyh fanaberii (np. bardzo droga suknia), kiedy ewidentnie ich na to nie stać i wiąże się to z niełatwym dla nich do spłacenia kredytem. Natomiast jeśli rodzice mogą sobie na to pozwolić, a często nawet żyją tym etapem w życiu dziecka to nie zamykałabym się na pomoc z ich strony. Choć nie ukrywam, że mieliśmy satysfakcję, że większość zapłaciliśmy sami. Odkładanie kilka lat na ślub, to też moim zdaniem słaba opcja. Ślib to nie tylko impreza, ale etap w związku. Dla mnie bardzo ważny. A jeśli chodzi o liczbę gości, to u każdego to wyglada inaczej, u nas było ponad 100 osób i musieliśmy mocno okrajać listę gości.

  18. Agi 10 marca, 2015 at 23:12 Odpowiedz

    Wychodzę za mąż w sierpniu br. Ceremonie i przyjęcie organizujemy i opłacamy samodzielnie. Nigdy nie zdecydowałbym sie zorganizować wesela na kredyt, dlatego zwlekalismy trochę z tym dniem. Ostatecznie zaproszonych zostało 90 osób dorosłych + ew. dzieci. W organizacji pomaga nam koordynatorka i jej wstępne szacunkowe koszty okazują sie być bardzo realne na chwile obecna – ok. 70-80tys. z noclegami dla wszystkich gości, przyjęcie jednodniowe, ceremonia w plenerze, impreza tematyczna.
    Zaznaczam, ze nie decydujemy o wyborze poszczególnych elementów tylko na podstawie ceny, bo zależy nam rownież na jakości i przede wszystkim na tym, aby było tak, jak nam sie wymarzylo albo wcale – w naszym przekonaniu byłoby to bezsensowne marnotrawienia finansów.
    Pozdrawiam!

    • fashionable 11 marca, 2015 at 14:36 Odpowiedz

      Spora kwota, ale jeśli Was stać to czemu nie! To Wasz dzień. Najważniejsze nie jest jednak to ile wydacie, ani nawet jakiej marki bedzie suknia czy sala, i jak piękna będzie dekoracja, tylko jaką stworzycie atmosferę i jaka będzie panowała miedzy Wami! A także na ile Was ten ślub będzie cieszył. Kiedyś byłam na ślubie i weselu w pałacu, wesele było z ogromną klasą, na bardzo wysokim poziomie, ale nie było tego „czegoś”, wszystko było za bardzo opatrzone scenariuszem. Warto zachować spontaniczną radość z tego dnia. Z tego co piszesz Wasze ślub i wesele skrupulatnie przygotowywane, więc pewnie będzie pięknie, czego Ci życzę! A skoro wszystko gotowe nie pozostaje Ci nic innego jak dzielić się radością przedślubnych przygotowań.

  19. Mariun 23 marca, 2015 at 08:42 Odpowiedz

    Szukam fotografa, który wykona całą kompleksową sesję podczas ceremonii ślubnej i weselnej. Proszę o jakąś radę.

  20. Anna 27 maja, 2015 at 20:46 Odpowiedz

    Mnie osobiście te wszystkie ślubne koszta ogromnie przygnębiają. Chęć finansowania samodzielnego równa się z perspektywą odkładania tego Dnia na przynajmniej za 10 lat, zwłaszcza, że obciążanie rodziców nie wchodzi w grę, kredyt tym bardziej nie.

    Pocieszają mnie jedynie te wszystkie alternatywne pary, które angażują znajomych przy dekoracjach, ciastach itd. Jedyna racjonalna opcja to właśnie skrzyknąć się z osobami, które mogą jakoś pomóc i obniżyć koszty jak najbardziej się da 🙂

  21. Jacek 1 maja, 2016 at 11:30 Odpowiedz

    Trzeba być nieźle szurniętym, żeby wydać kilkadziesiąt tys na ślub, poważnie.Można mieć za to samochód lub jakąś część mieszkania. Ale działa tu postaw się a zastaw się…. Ciekawe ile z tych małżeństw zakończy się rozwodem ? Chyba założę firmę, bo naiwnych nie brakuje.

  22. a 20 marca, 2017 at 22:05 Odpowiedz

    jeszcze nie słyszałam, żeby wesele kosztowało 40 tys., wszystkie, na których byłam (a było ich sporo) to koszt ok. 70 tys. (goście 100+)

Leave a reply