Kuba gotuje – Lazania

Pierwszym daniem, które przygotował dla mnie Kuba zaraz po naszym ślubie była właśnie tytułowa  lazania. W niedzielę mieliśmy dużo spotkań i nie mieliśmy za dużo czasu na gotowanie. Postanowiłam więc, że wypróbuję ostatni już z sosów włoskich Łowicz (najlepszy!). Sos Puttanesca poza pomidorami zawiera oliwki, kapary oraz przyprawy.
No i do sedna... postanowiłam, że zrobię sos z makaronem, na co mój mąż:
"A może ja coś ugotuje!". I zaraz potem dodał "Chyba, że nie chcesz?".
No pewnie, że chciałam! Kuba gotuje coraz częściej, a najgorsze jest to, że wykorzystuje moje przepisy i niektóre potrawy robi lepiej!:) Uczeń więc mnie przerasta:)
A ponieważ gotował mężczyzna, chciał do tej lazani przemycić mięso. Ale zaraz zaraz ja mielonego nie jadam. Wobec tego kompromis i Kuba przeforsował  podsuszaną kiełbasę myśliwską (bo nie jest tłusta).

Dodam jeszcze, że to było jedno z najprzyjemniejszych naszych wspólnych gotowań. Niektóre zdjęcia zachowam w naszym prywatnym albumie, ale żałuję, że nie będziecie mogli zobaczyć jak mój mąż przy tym gotowaniu śpiewa (chociażby "Purple Rain"), tańczy, albo żongluje. Mam nadzieję, że i Wy chociaż się uśmiechniecie w ten kobiecy dzień;)

Kuba: A ja życzę Wam przyjemnego Dnia Kobiet!  Niech każdy dzień będzie dla Was świętem!:) Smacznego;)

* płaty makaronu

* sos Łowicz Puttanesca
inne sosy, jeśli np. nie przepadacie za oliwkami:
http://mojlowicz.pl/

* czerwona cebula

* kiełbasa podsuszana

* ser

* oliwa z oliwek

* oliwki i pomidory koktajlowe (porzekąski na stół)

* pomarańcze (na świeży sok;) )

1. Blok żółtego sera ścieram na tarce.

2. Cebulę i kiełbasę podsmażam na oliwie z oliwek. Dodaję sos (akurat Puttanesca, z pysznymi oliwkami!:) ).

3. Płaty makarony gotuję w osolonej wodzie z odrobiną oliwy (żeby makaron się nie posklejał). Wrzucam po 2 płaty i gotuję kilka minut.

4. Następnie układam warstwa po warstwie: makaron, warstwa sosu i warstwa sera (tak tak, kalorie przez duże K:) ).

5. Jeszcze przystawki i stół, a lazania do piekarnika i gotowe!

(koszulę dobrałam Ci pod kolor oczu;) )
No cóż ja poradzę, że Ania uwielbia goździki;)

a ta serwetka to już dzieło Kuby;)

Ona:  Moje Kochane kobietki ja też mam nadzieję, że dzień kobiet macie przynajmniej kilka razy w tygodniu:)

On: A Ty masz?;)

Ona: To już Ty wiesz przecież;)
I wiesz, że ja też wiem;)

62 comments

  1. Cleo 8 marca, 2013 at 09:52 Odpowiedz

    Nie pamiętam , kiedy po raz ostatni jadłam lazanie, ale pamietam, gdzie i że była z wloskimi orzechami – spróbujcie i tak, koniecznie!
    Tymczasem u Was wszystko wygląda tak przepysznie, że ma się aż ochotę wejść w te zdjecia.
    Pozdrawiam cieplo

  2. art attack {beinspired} 8 marca, 2013 at 12:22 Odpowiedz

    Ale masz dobrze z gotującym facetem!
    Siedzę na najnudniejszym wykladzie na świecie i burczy mi w brzuchu jak patrze na Wasze pyszności!
    Niestety w sosie Łowiczowym zawiodły mnie skórki pomidora więc zrobiłabym własny. Och niech juz będzie 15:00!

  3. diana 8 marca, 2013 at 13:54 Odpowiedz

    a ja polecem tez lazanie ze szpinakiem i sosem beszamelowym:) przedwczoraj robilam-pycha!:) tylko polecam do niej kupic taki swiezy szpinak, bo mrozony to juz nie to samo:)

  4. sept 8 marca, 2013 at 14:40 Odpowiedz

    mmm ja się właśnie zabieram za robienie obiadu a tu takie pyszności u Was, że aż mam ochotę zmienić dziś danie obiadowe:D miłego dnia kochani:)

  5. famfaramfam 9 marca, 2013 at 09:58 Odpowiedz

    mój tatko kiedyś robił lazanie, ale on otwierał ją i zamykał tym makaronem przez co przy podpiekaniu u góry była spalona ;< Ta Kuby wygląda znakomicie i chyba wypróbuję na jutrzejszy obiad ;d

  6. Aniumek 9 marca, 2013 at 14:48 Odpowiedz

    Mi ostatnio moj mezczyzna sniadanie do lozka przyniosl…to bylo jedno z najpyszniejszych sniadan jakie jadlam hehe…ale lubie jak mi gotuje moj Marcin eheh…nawet jak mu nie wyjdzie..to i tak mi smakuje… musze w koncu sprobowac te sosy z Lowicza

  7. malgorzata564 9 marca, 2013 at 21:06 Odpowiedz

    :) ślub jest 25 maja, obrona koniec kwietnia lub początek maja, a na chwilę obecną walczę z poprawkami od mojego szefa bo pomysły mu się zmieniają każdego dnia ;/ i nie mam już na niego siły… no i przez to wszytsko bolg troche zaniedbany

  8. Kameralna 10 marca, 2013 at 08:16 Odpowiedz

    Uwielbiam lazanię, robię przeważnie tą tradycyjną z mięsa mielonego, no i płaty rzeczywiście warto wcześniej obgotować, inaczej są miejscami twarde. Wygląda pysznie!

  9. anna m 10 marca, 2013 at 10:01 Odpowiedz

    No, no pozazdrościć. Ja lazanie robie trochę inaczej, tzn. nie korzystam z gotowych sosów i kupuje nie duże płaty, a mini płatki (wygodniej) :]
    pozdrawiam

    • fashionable 10 marca, 2013 at 17:17 Odpowiedz

      Lubię takie drobniutkie, śliczne, najlepiej białe lub w odcieniach różu. Pasują do różnych kompozycji, a samodzielnie też wyglądają urokliwie. I do tego potrafią stać dwa tygodnie! Mam to szczęście, że i ja i Kuba lubimy gotować:)

  10. Ania 10 marca, 2013 at 11:50 Odpowiedz

    Mamy coś wspólnego – mielonego również nie jadam :) po prostu nie lubię, nie smakuję mi :) ale z taką kiełbaską z chęcią bym zjadła, więc przepis koniecznie zapisuję i wykorzystam :)

Leave a reply