Farbowanie włosów na blond…

Wiele z Was prosiło o ten wpis od dawna. Przyznam szczerze, że ociągałam się tak bardzo ponieważ szeroko pojęty temat "włosy" to na pewno nie mój konik.  Ale obiecałam, więc słowa dotrzymuję...
Potraktujcie ten wpis z przymróżeniem oka, tak jak ja:)

A teraz moja krótka historia:) Będzie zabawnie, nawet ja sama śmiałam się oglądając te zdjęcia, a wiele z nich mój mąż widział po raz pierwszy:)
(dla zainteresowanych wyłącznie farbowaniem polecam przejście do kolejnego punktu;) )

Kiedy się urodziłam zamiast włosów miałam piórka;)

Moi rodzice obcinali mi więc włosy non stop, żeby odrastały mocniejsze. I tak, aż do 6 roku życia wygladałam jak chłopczyk :)
Kiedy szłam do pierwszej klasy miałam już włosy do uszka:) I tak przez kilka lat to  była maksymalna długość. Włosy rzewczywiście się radykalnie wzmocniły i mocno ściemniały. Później były raz krótsze, raz dłuższe, ale nigdy nie sięgały za ramiona.

(kolonie w Niemczech - miałam jakieś 14 lat:) )

Ponieważ moi rodzice należą raczej do konserwatywnych, wszystkie kwestie związane z upiękaszaniem zaczęły się mniej więcej od mojego 18 roku życia (dzięki Bogu!). I tak zaczęłam bardziej kombinować z włosami. Mój mysi kolor nigdy mi się nie podobał. Poza tym moje włosy się nie układały. Zaczęłam je namiętnie prostować, dzień w dzień (czego szczerze żałuję). Na studniówce miałam pierwsze bardzo bardzo delikatne jasne pasemka. Później trochę więcej pasemek...

I radyklana decyzja - total blond. Dodam, że wtedy włosy zawsze farbowałam u fryzjera. Zwracałam dużą uwagę na jakość salonów i kosmetyki na których pracują. Jednak fryzjerów zmieniałam dość często.

(idealny przykład jak nie nosić biżuterii:) )

Nie znosiłam swoich włosów po wizycie w salonie, więc zawsze po wyjściu od fryzjera biegłam do domu, żeby wsadzić głowę pod kran i dotknąć moje prawdziwe włosy.
Mimo wszystko lubiłam ten swój blond. Po rozstaniu z chłopakiem  po chyba drugim roku studiów potrzebowałam totalnej odmiany. Poszłam do fryzjera - mężczyzny i powiedziałam mu o tym (nigdy tak nie róbcie;) ).

Toatalnie jasne włosy do ramion mocno ściął i wycieniował, a następnie ufarbował na ciemny szatyn (nie muszę chyba pisać jak "pięknie" wypłukiwał się taki kolor po każdym myciu;) ).

Szybko zatęskniłam za blondem... Nawet mój tato, powiedział, że włosy blond lepiej mi pasują. Znalazłam kolejną stylistkę  i na dzień dobry powiedziałam jej, że nie lubię fryzjerów i że zmieniam ich jak rękawiczki;) Małgosia okazała się świetną osobą. Od tamtej pory (chyba jakieś 4 lata) korzystam tylko z jej usług. Powoli zeszłyśmy do mojego pełnego blondu (zajęło nam to prawie rok). Już nie myję głowy prosto po wizycie, a kiedy potrzebuję uczesania mogę to zrobić u niej w ciemno! Jestem pewna, że nie wyjdę z wylakierowanym kaskiem na głowie. Ona po prostu "czuje włosy". Włosy zaczęłam farbować sama (sedno sprawy już za chwilę;) ), a czasem robię to nadal u Gosi. I tak nawet podcinać końcówki jeżdżę do Łodzi...

A od kiedy pojawił się w moim życiu Kuba zaczęłam zapuszczać włosy i w tej chwili mam najdłuższe w swoim życiu! Przestałam je też stale prostować (od wyjazdu na winobranie ponad dwa lata temu nauczyłam się zostawiać je często naturalne).

* Zazwyczaj kupuję farbę fryzjerską. Do tej pory najczęściej używałam Matrixa.
W Trójmieście (Fale Loki Koki) odkryłam hiszpańską markę  Montibello. Kupuję jaśniutki lekko ciepły blond i dobieram wodę 12% (jeśli macie choć trochę jaśniejsze włosy niż ja wystaczy 6%). Taki zestaw kosztuje 35 zł i wystarcza na 2-3 razy.

* Farbę mieszam z wodą w ceramicznej miseczce (którą mam do tego celu). Zawsze korzystam też z ochronnych rękawiczek, pędzelka i grzebienia (przed samym ślubem pierwszy raz w życiu włosy farbował mi Kuba i tak już zostało:) ).

* Farbę staram się nałożyć tylko na odrosty, jednak oczywiście część farby spływa trochę dalej. Nigdy jednak nie pokrywam farbą więcej niż 1/3 włosów. Nakładanie zaczynam od przodu głowy.

* Farbę trzymam na włosach conajmniej pół godziny. Najlepiej obserwować.

* Dokładnie spłukuję farbę, myję dwa razy szamponem i nakładam maskę (lubię produkty do włosów Dove, Elseve czy Nivea (szampony i odżywki), maski często wybieram z  produktów profesjonalnych - obecnie Loreal Absolute Repair).

* Często w końcówki wcieram jakiś olejek lub jedwab (obecnie jedwab polskiej marki  Delia)

* Czasem zamiast fryzjerskiej farby używam farb Loreala   ogólnodostępnych w drogeriach i marketach.

* Ulubiony produkt do stylizacji??

Nabłyszczacz Got2be! Nie obciąża włosów, nadaje połysk, jest wydajny, kosztuje około 15 zł, dostępny w tradycyjnych drogeriach.
http://www.fashionable.com.pl/2012/03/14/nablyszczacz-do-wlosow/

Czy zawsze będę blondynką? Nie wiem. I jeśli macie ładne swoje naturalne włosy -
nie farbujcie ich:)

On: Czyli nie farbować?:)

Ona: Bardzo śmieszne:)

78 comments

  1. sept 5 lutego, 2013 at 07:22 Odpowiedz

    zawsze zastanawiałam się jak wyglądałaś w ciemnych włosach a tu proszę, są i takie zdjęcia:) muszę przyznać, że faktycznie bardziej do twarzy Ci w blond włosach aczkolwiek w ciemnych też ładnie:) ja nigdy nie farbowałam włosów ale za to kusi mnie od kilku lat zrobienie trwałej:P mój mąż lubi mnie w lokach a ja z natury włosy mam proste jak druty i do tego strasznie cienkie;p niestety wszyscy mi odradzają bo rzekomo na początku ładnie to wygląda a potem włosy są jak siano;/ także zazdroszczę tych delikatnych loków z natury:)

  2. Jagoda 5 lutego, 2013 at 10:10 Odpowiedz

    Ja mam rude – ciemnokasztanowe – naturalne i nigdy farby na nich żadnej nie miała i póki co nie zamierzam nakładać, bo lubię swój nietypowy kolor włosów :-)

  3. marta 5 lutego, 2013 at 10:36 Odpowiedz

    Jako farbowana blondynka po wielu farbowanych przejściach :) gorąco polecam L’Oreal Recital Preference kolor Hollywood – jest boski i zdarzyło mi się kilkakrotnie być zagadniętą nawet na ulicy o markę farby :)
    Buziaki!

  4. PMC 5 lutego, 2013 at 10:41 Odpowiedz

    Ach, Ty farbowany lisie! Myślałam, że jesteś naturalną blondynką, to znaczy że blond świetnie Ci pasuje:) Ja ostatnio bardzo rzadko odwiedzam fryzjera, ale jeśli tak, wybieram się do Niego, Nicola to mężczyzna, który jak nikt inny potrafi zająć się moimi włosami.Nie zamieniłabym Go na żadną fryzjerkę!:)

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:36 Odpowiedz

      1,5 miesiąca, latem w porywach do dwóch. Czasem zamiast kłaść farbę na odrosty, robie tylko pasemka (u fryzjera), oszczędzając więcej włosów.

  5. Amanda 5 lutego, 2013 at 11:36 Odpowiedz

    Najładniej jest ci w blondzie. Jak zobaczyłam te stare zdjęcia to pomyślałam, że jakoś tak nienaturalnie :) Sama chciałam być blondynką, ale mam za ciemną karnację aby coś zmieniać. Choć przy jasnych włosach twarz od razu ładniej wygląda.

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:37 Odpowiedz

      Ogólnie blond niby odmładza, ale nie przy każdej cerze wygląda dobrze. Mnie też dziwnie jak patrzę na siebie w ciemnych włosach:)

  6. Magdalena 5 lutego, 2013 at 13:55 Odpowiedz

    słodkie to pierwsze zdjęcie :D mały bobasek!
    zdecydowanie blond to kolor dla Ciebie! a taką zmianę „po rozstaniu” to chyba każda z nas przeszła :D moja np. wyglądała tak, że wróciłam od fryzjera i płakałam za każdym razem kiedy patrzyłam w lustro- jeden był z tego pożytek-tak skupiłam się na ratowaniu włosów że zapomniałam o miłosnym zawodzie :P
    Pozdrawiam

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:40 Odpowiedz

      Coś w tym jest! :) Ja codziennie rano mówiłam „Nie dzisiaj, nie wychodzę z domu, nie ma szans, żeby ułożyć te włosy” :)

  7. DogonicPasje 5 lutego, 2013 at 14:30 Odpowiedz

    ja rozjaśniam włosy od ponad dwóch lat i jak narazie nie chcę wracać do swoich ciemnych, ale wizyty u fryzjera zaczynają być bardzo uciążliwe dla mojego portfela, dlatego chciałabym spróbować sama, ale strasznie się boję, że zrobię coś nie tak. Przede wszystkim zastanawiałam się jakiej farby bądź rozjaśniacza użyć. Jeśli zdecydowałabym się na Matrixa to możesz powiedzieć jaki dokładnie numer brać (numer, kolor, nie wiem jak one są oznaczane)? I jeszcze jedno pytanie, czy farba, którą teraz stosujesz jest dostępna jakoś w Internecie? Bo nie wiem, czy u mnie w mieście jakiś salon takie farby posiada.

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:46 Odpowiedz

      Wieszc o ja Cię nie namawiam, ale ja też się bałam, bo się tyle nasłuchałam, że tak trudno samemu na blond farbować. A powiem Ci, że poza moją obecną fryzjerką każda farbowała mi gorzej niż robiłam to sama, i mam bardziej miękkie włosy. Wiesz co ja nigdy nie wiem jaki numer, zawsze biorę po prostu bardzo jasny
      blond, np. coś w stylu: bardzo jasny blond rozjaśniający, bardzo jasny blond perłowy, bardzo jasny blond słoneczny… Montibello chyba można kupić w internecie, moim zdaniem jest nawet ciut lepsza niż Matrix i mniej niszczy włosy, ja mam chyba numer 1000, czy 1001. Tu jest ich strona internetowa: http://falelokikoki.pl/

      • DogonicPasje 5 lutego, 2013 at 21:58 Odpowiedz

        dziękuję Ci bardzo :) Znalazłam też Montibello na allegro i już z aktywatorem w zestawie i właśnie myślałam o numerze 1000, ale będę musiała też coś nałożyć na całość chyba, bo fryzjerka mi robiła ostatnio ciemniejszy kolor więc może być nierówno. Ja to najbardziej się boję, żeby mi nie wyszły zielone włosy :)

        • fashionable 5 lutego, 2013 at 22:08 Odpowiedz

          Nie, nic nie nakładaj pod to (moim zdaniem), to Ci już rozjaśni włosy i nada kolor, jeśli rozjaśnia moje prawie czarne!

          • DogonicPasje 6 lutego, 2013 at 17:06

            chodziło mi raczej o nałożenie czegoś już po rozjaśnieniu odrostów, na całą długość, ponieważ nie wiem czy uda mi się dopasować odrosty do koloru, który mam aktualnie. Zawsze po rozjaśnieniu odrostu, fryzjerka nakładała mi na dosłownie kilka minut, jeszcze farbę na całość, żeby odświeżyć i wyrównać kolor. I tu właśnie mogę mieć problem :/

          • fashionable 7 lutego, 2013 at 00:53

            Ale ten jeden produkt możesz nałożyć najpierw na odrosty, a później na koniec na kilka minut na całość, ze słabszą wodą, np. 6%.

          • DogonicPasje 17 lutego, 2013 at 20:06

            dziękuję za podpowiedź, powoli zbieram się do tego farbowania :) A myślisz, że samą farbę już bez wody na koniec można nałożyć, czy potrzebna jest woda np. 6%? Przepraszam, może głupie pytanie, ale wolę zapytać zanim coś źle zrobię :)

  8. POISON.COM.PL 5 lutego, 2013 at 18:45 Odpowiedz

    O rany, rzeczywiście nieźle Cię urządził pan fryzjer ;) Nie napiszę niczego odkrywczego, ślicznie Ci w blondzie. Ja mam naturalny kolor, ale marzą mi się czekoladowe włosy :) tylko wciąż odwagi brak… :)

  9. Dulce 5 lutego, 2013 at 19:05 Odpowiedz

    Aniu cudownie wyglądasz w blondzie:) nie zmieniaj koloru włosów-stracisz to „Coś”:) Ja nigdy sama nie farbowalam wlosow i chyba nie mam zamiaru jak na razie:)

  10. Maraschino 5 lutego, 2013 at 19:52 Odpowiedz

    hej;) od dawna czytam Twojego bloga- jestem nim zachwycona! Bardzo bardzo mi się podoba. Podziwiam za decyzję wyprowadzki do Trójmiasta- odważna!;). Czytam Twoje posty, i nie wiem czy gdzies przeoczyłam czy nigdy nie pisałas, chciałam zapytać czy konczyłas kierunek studiów zwiazany z wizażem/kosmetologią etc? Jesli nie chcesz odpowiadać na takie pytanie, spoko rozumiem;). pozdrawiam ciepło i czekam na kolejnego posta!;):)

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:48 Odpowiedz

      Bardzo mi miło!:) W zakładce w górnym menu „O mnie”, jest wszystko opisane:) Tak, poza dziennikarstwem kończyłam szkołę wizażu, makijazu i stylizacji:)
      pozdrawiam i zapraszam częściej:)

  11. Zosia 5 lutego, 2013 at 20:46 Odpowiedz

    No widzisz, a ja cały czas rozjaśniam i włosy mam kompletnie zniszczone :( nie wiem czy da się z nimi cokolwiek zrobić…:(
    Gdzie jest ta fryzjerka – Gosia?;)
    No i gdzie w Łodzi można kupić taki zestaw do farbowania?;)

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:51 Odpowiedz

      W Łodzi jest mnóstwo sklepów fryzjerskich, mam wrażenie, że więcej niż tutaj:) Między innymi kilka na Narutowicza. No i pozostają jeszcze sklepy internetowe. A namiary do Gosi napiszę jutro, jest świetna (sama prowadzi swój własny salon na Widzewie), nie jedne włosy uratowała. Ma dużo stałych klientek z Warszawy na przykład. I ceny u niej też Cię nie powalą. To jest rozsądna fryzjerka. Bardzo dużo koleżanek dzięki mnie do niej chodzi i są bardzo zadowolone.

  12. art attack {be inspired} 5 lutego, 2013 at 21:49 Odpowiedz

    O rety ! W ciemnych zupełnie jak nie Ty!
    Ja jestem totalnie niemodna i niedzisiejsza – otóż nie farbowałam włosów ani razu !
    Tobie jest cudnie w tym blondzie, bardzo naturalnie – myślalam że to Twój kolor, tylko troszkę rozjaśniony :)

    • fashionable 5 lutego, 2013 at 21:58 Odpowiedz

      Wbrew pozorom często kobiety mnie pytają czy to moje naturalne, a ja taka totalnie rozjaśniana blondyna jestem:) Może dlatego, że sie tym farbowanie za bardzo nie przejmuje, nie farbuję całych włosów rozjaśniaczem, a później farbą, żeby było równiutko, tylko tak „luzacko” kładę moją farbę i mam takie trochę jakby naturalne pasemka…

  13. Agata 6 lutego, 2013 at 21:07 Odpowiedz

    ja mam miodowe naturalne włosy,a teraz planuje zrobić sobie pasemka takie jasne jak twoje włosy ;) Zobaczymy co z tego wyjdzie ;) )

  14. Paula 6 lutego, 2013 at 21:43 Odpowiedz

    Masz fajny kolor blond. Slicznie Ci. W zeszlym roku tez probowalam zostac blondynka i stopniowo zaczelam rozjasniac. Majac wlasnie pasemka na poczatku, ciemny blond przy ciemnym brazie i stchorzylam. Wydawalo mi sie, ze twarz stracila jakis konkret i cos bylo nie tak, szczegolnie przy czarnych brwiach. Wydawalo mi sie, ze blond pomoze mi odswierzyc cere itp. Niestety. Wrocilam do ciemnego brazu i nadal zachwycam sie tesknie blondami :)

  15. Kinga 9 lutego, 2013 at 17:43 Odpowiedz

    zdecydowanie najlepiej jest Ci w blondzie, wygladasz świetnie w tym kolorze;)
    ja naturalnie jestem blondynką i mimo, że od dziecinstwa włosy mi bardzo ściemniały, i wygladam jakbym miała pasemka to ich nie ufarbuje, ostatnio nawet fryzjerka powiedziała mi, że mam bardzo ładny kolor włosów;)

    • fashionable 15 maja, 2014 at 22:27 Odpowiedz

      Moja fryzjerka w Łodzi jest świetna i nie jest droga. To dość młoda osoba, ale z dużym doświadczeniem. Zna trendy, ale słucha potrzeb, choć sama jest wizjonerką i potrafi zaproponować:)

  16. Dorota 25 września, 2013 at 22:46 Odpowiedz

    możesz napisać dokładniej jaki nr farby montibello używasz bo mam taki sam jak TY ciemny kolor swoich naturalnych włosów i czy po pierwszym farbowaniu można uzyskać już ładny blond?

    • fashionable 15 maja, 2014 at 22:28 Odpowiedz

      Oj ja pierwszy raz nie zdecydowałabym się sama. I ogólnie polecam schodzić do blondu pasemkami. A moje Montibello to było chyba 1000, teraz już zmieniłam:)

  17. ola 20 lutego, 2014 at 15:48 Odpowiedz

    Jestem drugi dzień na Twojej stronie. Fajnie że jesteś. Poczytałam, popatrzyłam i akurat trafiłam na temat o farbowaniu włosów. Mój naturalny mi odpowiadał ale niestety po 33 wiośnie zaczęły mi masowo siwieć i muszę zafarbować. Jestem załamana bo te ciągłe odrosty i to ciągłe farbowanie… nie wiem jak to przeżyję psychicznie i finansowo. Ale skoro Ty zmieniłaś kolor i dajesz radę to może jakoś uda mi się to zaakceptować.

  18. Anna 18 kwietnia, 2014 at 11:28 Odpowiedz

    Witam!
    Ja również postanowiłam „sama” zająć się swoim blondem, gdyż szybko rosną mi włosy i wizyty u fryzjera było wykańczające finansowo;D I tak czytając fora o farbowanych blondynkach, napotkałam firmę Montibello. Obecnie jestem na etapie prób i błędów, i mam pytanie czy do tej 1000 (czyli odcienia superrozjaśniającego) używa Pani farby do oksydantu 12% w proporcjach 1:2? Do tej pory używałam c10 i c10.1, jednak wychodzi troszeczkę ciepły. Czy 1000 nie rozjaśnia”za mocno”? Odrost mam podobny.
    Pozdrawiam serdecznie
    A.P.

    • fashionable 15 maja, 2014 at 22:31 Odpowiedz

      No przy moich włosach, które miałam na zdjęciu musiałam mieć 12%, bo inaczej miałabym żółty odrost. Obecnie trochę przyciemniam włosy i jak tylko jestem w Łodzi chodzę do mojej fryzjerki na pasemka, a w domu będę farbowała fryzjerskimi farbami Loreala z wodą 9%…

  19. Magda 9 maja, 2014 at 22:50 Odpowiedz

    Mam pytanie…jaki jest naturalny Pani kolor włosów? Czy jeśli mam ciemny blond na poziomie 5 to nie będzie żółtych odrostów? Farbowałam wcześniej Alfa 11,11 ale wychodzi kolor szaro…I bardzo szybko żółkły odrosty…

  20. chocolatte 15 maja, 2014 at 21:48 Odpowiedz

    witam . trafilam tutaj przypadkiem. Poniewaz kilka dobrych lat farbuje swoje blond wloski na ciemno.. No i zatesknilam za blondem ;( jakiego konkretnie używasz koloru montibello ?

Leave a reply