Uśmiechy Bombaju

"W roku 2003 Jaume Sanllorente był młodym dziennikarzem i wiódł wygodne życie w Barcelonie. Zachęcony przez znajomą postanowił spędzić wakacje w Indiach. (...)"
- przeczytałam kiedyś w Weltbildzie, który jak wszystkie księgarnie wzbudza u mnie dużą fascynację. Od razu obudziły się moje dziennikarskie instynkty, bo zawsze marzyłam o takiego rodzaju przygodzie. Uwielbiam również podróże, więc stałam się szczęśliwą posiadaczką książki (za jedyne 11 zł).
Jest to pewnego rodzaju reportaż o fascynującej zmianie w życiu, poświęceniu i misji. Bo Jaume ratuje dzieci masowo błąkające się po indyjskich ulicach od prostytucji i nędznego życia. Godne pochwały. Książka nie jest jednak ckliwym pisemkiem, ale wezwaniem S.O.S dla świata. Może warto się czasem nad tym zastanowić.

Polubicie nas?

http://www.facebook.com/fashionablecompl

12 comments

  1. oczekujac.blogspot.com 21 kwietnia, 2012 at 13:18 Odpowiedz

    Książka ciekawa, ale ja teraz nie mogę oglądać ani czytać żadnych smutnych rzeczy. Ostatnio oglądałam w TV film o wojnie i w nocy miałam takie sny, że koniec świata. Jednak ciąża zmienia ;)

    • fashionable 21 kwietnia, 2012 at 13:23 Odpowiedz

      Pewnie! W ciąży zwłaszcza warto mieć optymistyczne nastawienie. Ta książka jednak choć bywa wstrząsająca, jest światełkiem optymizmu.

Leave a reply