Przepis na ślub – zaręczyny

blogdominikana2

Od razu powiem, że nie lubię przepisów i jeśli nawet czasem do nich zaglądam zwykle je modyfikuje, tak aby pasowało do mojego gustu i smaku. Tak jest też z przepisami na życie i przepisem na ważny moment w życiu każdego człowieka jakim jest ŚLUB, dlatego właśnie to będzie taki swobodny przepis z praktycznymi wskazówkami.  Nie czuję się mentorem w żadnej dziedzinie, ale myślę, że mam sporo do powiedzenia na ten temat w związku z tym, że kończyłam szkołę wizażu, makijażu i stylizacji, napatrzyłam się na śluby, bo na nich śpiewałam w kościele, pracowałam w salonie z męskimi garniturami i smokingami, a także sama przeżyłam swoją ślubną uroczystość pół roku temu. O pytania i rady proszą mnie również moje koleżanki, które szykują się na to wydarzenie, więc postanowiłam spisać je tu. Moja fryzjerka zaproponowała nawet,  żebym napisała książkę jak zorganizować piękny ślub w miesiąc, bo mniej więcej właśnie tak to wyglądało:)

1 074 (1280x960)

 Pierwsza sprawa to zaręczyny. Osobiście jestem przeciwniczką takich "ustawianych", a niestety czasem się z tym spotykam, coś w stylu: "Idź sobie wybrać pierścionek, a później pójdziemy na niby romantyczną kolację, albo jeszcze lepiej kolację z rodzicami."  Nie jestem aż tak praktyczna. Uważam, że cudownie jest też, kiedy mężczyzna zaskoczy kobietę i uczyni z tego dnia najpiękniejszym dniem przed  ślubem, bo życie przecież z pięknych chwil się składa. Na to jednak drogie Panie dużego wpływu nie mamy. Wpływ mamy za to na swój wybór. Nie chcę zbyt długo poruszać tutaj kwestii duchowych, ale ślub przynajmniej dla mnie to bardzo ważna decyzja. Pobierać się i myśleć "najwyżej się rozwiedziemy" jest trochę nie logicznie i traci to cały sens i magię. Tak więc warto, aby była to przemyślana decyzja, może już w związku trzeba się zastanawiać, czy z tym mężczyzną mogłabym spędzicć resztę życia?? I tą decyzję należy podejmować ze wszystkimi jej konsekwencjami.

adominikana25

adominikana10

1 021 (1280x925)

Moje zaręczyny przyznaję były jak z bajki, bo akurat mieliśmy taką możliwość i okazję, teraz pewnie nie było tak łatwo, więc może warto, żeby to była spontaniczna, romantyczna decyzja. Mojego męża poznałam w połowie paździenika 2010, w listopadzie byliśmy już parą . W lutym ubiegłego roku nadarzyła sie okazja wyjazdu, w dobę się zorganizowaliśmy i polecieliśmy na Karaiby, na Dominikanę. Było to bardzo szalone i wspaniałe, zwłaszcza, że oboje uwielbiamy podróżować. Po trzech dniach od wyjazdu, w niedzielę popłynęliśmy katamaranem na bezludną wyspę - Saonę. Było pięknie i nic zupełnie nie wskazywało na to, że ten wyjazd aż tyle zmieni w moim życiu, ponieważ znaliśmy się z Kubą dopiero 3 miesiące (więc nawet mi to przez myśl nie przeszło!), a poza tym on się wogóle nie zdradzał i był bardzo wyluzowany. Nasza rezydentka powiedziała nam, że za opłatą 35 dolarów możemy odkupić sesję zdjęciową, którą robiła nam Dominikanka, ale początkowo stwierdziłam, że jest to zbędny wydatek. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że jest to sesja na kwadrans przed oświadczynami (zdjęcia są piękne, ale zostaną w naszym prywatnym archiwum). Mój chłopak zaproponował, żebyśmy przeszli się po wyspie, na co z chęcią się zgodziłam. Kiedy zapytał czy zostanę jego żoną, myślałam, że żartuję, albo, że ,mówi to pod wpływem pieknej chwili. Jednak kiedy po kilku chyba sekundach zobaczyłam otwarte pudełko z pierścionkiem to prawie zemdlałam... Nie miałam wątpliwości, choć nigdy wcześniej o tym nie myślałam. Pobiegliśmy do przebywających z nami na wyspie Francuzów, którzy niezmiernie nam gratulowali, a Dominikańczyk skomponował nam szampana z piwa i sprite'a (polecam to połączenie, choć rzadko piję piwo). Później z wrażenia wypiłam dużo dominikańskiego rumu z colą. Tego wieczoru świętowaliśmy długo taką przemianę, a jak o tym myślę nadal mam gęsią skórkęna  jakieś 5 minut przed zaręczynami:) Piszę o tym, nie żeby się chwalić, ale pokazać Wam jaka to może być radość i niespodzianka.

adominikana9

1 016 (1280x929)

adominikana26

Teraz kwestie bardziej teoretyczne:

 Pierścionek: cieszę się, że mój jest uniwersalny, bo noszę go cały czas,  a subtelne  połączenie białego złota z żółtym bardzo mi to ułatwia, bo noszę bardzo różną biżuterię.
Rozmiar?? Ja na palcu zaręczynowym mam bardzo mały, bo 8,5... To jest generalnie mały problem dostać taki pierścionek, bez zmniejszania. Mój jest w rozmiarze 9 i zimą nosiłam go pod obrączką. Warto jednak pamiętać, że salony jubilerskie oferują usługi korygowania rozmiaru w cenie, zwykle do 30 dni od daty zakupu. Mój pochodzi z Apartu, ale osobiście wiem, że taką biżuterię czasem warto wyszukać u mniej znanych, ale wiarygodnych jubilerów. W Łodzi gorąco polecam elegancki salon (w którym my zamawialiśmy obrączki) "Prado", który znajduje się przy ul. Piotrkowskiej 29.

DSC04092

SONY DSC

 

DSC04097

 

SONY DSC

DSC01624

( a to biżuteria od Kuby z naszej wyprawy, z turkusem dominikańskim Larimarem).

Zaręczyny oficjalne: Czy to jeszcze funkcjonuje?? Pewnie tak, ale nie jestem ich fanką. My więc gdzieś po miesiącu od naszych zaręczyliśmy zorganizowaliśmy obiad dla naszych rodziców, w celu zapoznania się. Taki obiad, czy kolacja powinna według tradycji odbywać się w domu kobiety, często też bywa w restauracji. Tak też było u nas, ale absolutnie bez jakiegoś klękania i proszenia sztucznie o rękę, albo pytania o zgodę rodziców. Choć moi rodzice są tradycjonalistami, na szczęście są też takiego zdania jak ja. Były jedynie kwiaty dla mojej mamy, bo tak jest rzeczywiście miło.

Bardzo szybko ustaliliśmy też datę ślubu na 16 czerwca 2012 roku, ale o tym dlaczego został przeniesiony o rok wcześniej  już w przyszłym poście ślubnym;)

 Więcej o naszej podróży możecie przeczytać tutaj:

 http://www.fashionable.com.pl/2012/02/24/republica-dominicana-karaibski-sen-cz-1/

 http://www.fashionable.com.pl/2012/02/26/dominikana-karaibski-sen-cz-2/

Ona: Pooglądamy zdjęcia??;)

On:  No pewnie;)

37 comments

  1. Malgorzata564 25 marca, 2012 at 16:19 Odpowiedz

    Gratuluję :) w każdym Twoim poście widać że jesteś bardzo szczęśliwa :) dosłownie idealny scenariusz na komedię romantyczną :) zazdroszczę :) ale coś mi się nie zgadza to ślub bierzesz w 2012?? czy to było w czerwcu 2011??

    • fashionable 25 marca, 2012 at 21:38 Odpowiedz

      Gdyby się nie udało wyjechać na Karaiby, mój wtedy jeszcze chłopak myślał właśnie o Paryżu. I ja wcale nie myślę jak wiele osób, że jest to przereklamowane. Uważam, że Francja to cudowne miejsce! Byłam 3 razy dość długo na południu. Paryż jeszcze przed nami:)

  2. K. 25 marca, 2012 at 20:54 Odpowiedz

    będzie to zdecydowanie moja ulubiona kategoria Aniu ;) (zaraz po kulinarnych przygodach). nie mogę się wprost doczekać kolejnego wpisu :)

  3. sept 25 marca, 2012 at 22:46 Odpowiedz

    oo post akurat dla mnie, bo w tym roku wychodze za maz:) faktycznie wymarzone zareczyny mialas:) zreszta ja narzekac tez nie moge bo z zaskoczenia na wakacjach to bylo:)

  4. Marti 26 marca, 2012 at 00:10 Odpowiedz

    Kurcze, ale fajnie! Pierścionek piękny no i faktycznie połączenie białego złota z żółtym to świetna opcja, ja również noszę różną biżuterię :-) Mój chłopak na wakacje planuje wyjazd… narobiłaś mi nadziei, teraz sobie będę wyobrażać za dużo :-P a On na to: „pomyślimy” :-) Pozdrawiam serdecznie!

    • fashionable 26 marca, 2012 at 17:47 Odpowiedz

      To prawda, kiedyś kobiety dostawały i nosiły takie nieco „cygańskie” pierścienie, mam nawet taki jeden z rubinem po babci. Jest ogromny i pewnie wykorzystam go w jakiejś stylizacji. Teraz na szczęście pierścionki są bardziej subtelne i mają więcej klasy, jak to brylanty. Za brylant wielkości pierścionka mojej babci pewnie można by kupić dom:))

  5. aga 26 marca, 2012 at 18:31 Odpowiedz

    jestem w szoku! :) dlatego podejrzewam, że Ty byłaś w jeszcze większym. :) to takie wspaniałe i romantyczne i nawet chyba niespotykane. :) zazdroszczę Ci, nie będę ukrywać, tym bardziej, że mój facet pewnie nawet nie myśli o czymś takim. pięknie!

  6. art attack {beinspired} 17 lutego, 2013 at 23:08 Odpowiedz

    Aaaaaaa! Znowu rośnie we mnie zazdrość na maxa i niecierpliwość doczekania tej chwili! Wiem że to tylko kwestia czasu, zmiany życia studentów w zarabiających na życie, i wiem że to coraz bliżej ale tak strasznie nie mogę sie doczekać!
    Twoje zaręczyny spełniły wszystkie wszystkie wymogi oświadczyn z bajki! Pierścionek jest śliczny! Marzy mi się taki żebym mogła go nosić nacodzień z obrączką.
    Pozdrowienia!

  7. Magdalena 18 lutego, 2013 at 08:29 Odpowiedz

    ach jak pięknie ! aż zaczęłam sobie wspominać moje zaręczyny ;) robię to średnio 2 razy dziennie :) moje zaręczyny odbyły się w domu po naszej „małej” Wigilii we dwoje! niestety nie pamiętam co mój narzeczony do mnie mówił dokładnie bo na przemian śmiałam się i płakałam z radości ! to są jedne z tych chwil dla których warto żyć ! :)

  8. Alij 18 sierpnia, 2014 at 16:40 Odpowiedz

    W swoim życiu parę razy pobłądziłam, ale dzięki temu dowiedziałam się, czego oczekuję i zrozumiałam, że nie warto tracić czasu na coś, co tym nie jest. Przytrafił mi się mężczyzna, o którym już na pierwszej randce wiedziałam, że za niego wyjdę i nie ma innej możliwości 🙂

  9. Emilk4 20 lutego, 2017 at 21:39 Odpowiedz

    Może temat sprzed kilku lat, ale… ta sceneria. Naprawdę zaręczyny marzeń. Pierścionek też oczywiście bardzo piękny. Niezwykłe wspomnienia na całe życie. 🙂

Leave a reply