Camelowa stylizacja!

Jak chyba większość z Was ja też nie mogę doczekać się wiosny! Ten zestaw z pewnością sprawdzi się właśnie wiosną. Nie, nie są to pastele, ani printy, ani lawina srebra, ani nawet sukienki z przedłużanym stanem rodem z lat dwudziestych. Jest to stylizacja prosta, wygodna, klasyczna! Moja:) i czuję się w niej bardzo dobrze. Stylizacja jest też efektem wyprzedaży. Polecam znalezienie złotego środka między modą, a własnym stylem. A ja zabieram się za przeglądanie nowego Elle i szukanie nowych inspiracji...

Ona: jak ja uwielbiam ten kolor swetra!

On: ja też go na Tobie uwielbiam:)

25 comments

  1. A. 17 lutego, 2012 at 18:51 Odpowiedz

    Kolor swetra zlewa się całkowicie z Twoją cerą. Nie do końca rozumiem, dlaczego „uwielbiasz” tę barwę.
    Moim zdaniem ten bardzo szeroki krój jest stworzony do tego, aby „poskromić” go szerokim paskiem. Mam też wrażenie, że powinnaś wybrać mniejszy rozmiar. „Oversize” chyba jednak lepiej sprawdza się w przypadku koszulek z krótkim rękawem.
    Oceniając całą stylizację: wszystko oprócz tego „szlafroka” jest w porządku. Podkreślaj ładną figurę, nie maskuj swoich atutów. Taka zgrabna, szczupła kobieta nie powinna wybierać workowatych fasonów.

  2. kachna 17 lutego, 2012 at 20:21 Odpowiedz

    Zupełnie nie rozumiem tego komentarza… przecież tego typu sweter nie jest przeznaczony tylko dla osoby, która jest w rozmiarze 40+. To, że „Fashionable” jest szczupła to nie znaczy, że ma wyglądać jak szczypior. Przecież nawet w tym swetrze widać, że jest szczupła. Dla mnie ten strój jest klasyczny, ale ma nutę fantazji. Kolor też ładnie się komponuje, zwłaszcza, że występuje z czernią i różem!!!

  3. A. 17 lutego, 2012 at 22:16 Odpowiedz

    A ja „kachno” nie rozumiem Twojego komentarza. Czy ja napisałam, że takie swetry mogą nosić tylko osoby 40+.? Nie, co więcej, moim zdaniem nie mogą, bo będą wyglądać niekorzystnie, ponieważ tego rodzaju sweter spowoduje, że będą się wydawać jeszcze grubsze ( no chyba, że połączą je z szerokim czarnym paskiem, który wyeksponuje talię i biust, a choć trochę ukryje brzuch i spowoduje, że szeroki krój nie będzie jeszcze bardziej poszerzał).
    Fashionable nie musi wyglądać jak szczypior, ale nie musi też powodować założeniem tego swetra, że jej bardzo ładna sylwetka traci 50% swojego uroku.
    Niestety nie podoba mi się ten sweter (i jestem zdziwiona, że Zara miała coś takiego w ofercie). A najbardziej nie podoba mi się jego kolor (sam w sobie ładny, ale jak już napisałam, przy jasnej cerze i bardzo jasnych włosach zlewa się strasznie z głową i nie wygląda to dobrze) Porównaj sobie ‘kachno” tę stylizację z tym, jak ładnie fashionable wygląda w kremowej kurtce, granatowym (ciemnoszarym? trudno określić mi kolor na podstawie zdjęć) szaliku i czarnej czapce – ten ciemniejszy akcent w okolicach głowy jest moim zdaniem konieczny przy wspomnianej jasnej cerze i włosach. Na zdjęciach ze spaceru po molo fashionable wygląda zjawiskowo. A ten jasny fiolet komina i czapki z postu Mexx to już w ogóle strzał w 10!
    Co do tego, że kolor się ładnie komponuje z różem i czernią, to się z Tobą zgadzam…komponuje się jednak ładnie z resztą stroju, która jest idealna, a w ogóle nie współgra z karnacją Fashionable. Takie jest moje zdanie. A generalnie stylizację uznaję za średnio udaną, ale tak ładna dziewczyna może moim zdaniem pozwolić sobie na eksperymenty nawet z kolorami, które niekoniecznie są dla niej najlepsze.
    PS Pisząc, „średnio udaną” mam na myśli, że jest gorsza niż ta z postu Mexx, ale lepsza od tego białego swetra z poprzedniej notki.

  4. HiHi 19 lutego, 2012 at 09:57 Odpowiedz

    Jaka ty jesteś śliczna! Masz bardzo uroczą buzię i przesympatyczny wyraz twarzy :)
    Strój również bardzo fajny, kolorowy podoba mi się. Wyglądasz naprawdę ładnie.

  5. Agata 19 lutego, 2012 at 22:17 Odpowiedz

    A. moim zdaniem źle mówisz właśnie taka stylizacja jest super taka luźna ale nutkę klasyki w sobie ma, nic się nie zlewa, koszulka ożywia cały strój, makijaż podkreśla śliczną twarz. I te buty … ;-)

  6. A. 20 lutego, 2012 at 15:28 Odpowiedz

    Agato, „źle mówić” to można na lekcji chemii albo matematyki;) Moda i to co nam się podoba to przecież bardzo indywidualna sprawa;) Nie wiem, czy „mówię źle” czy „dobrze” – w każdym razie opcja komentarze jest po to, żebyśmy mogły kulturalnie się wypowiedzieć i ewentualnie porozmawiać ze sobą na temat danego zestawu.

  7. fashionable 20 lutego, 2012 at 17:37 Odpowiedz

    Nawiązując do kolejnego komentarza „A.”, a jeśli to przeczytasz to do Ciebie Obserwatorko i Czytelniczko mojego bloga to oczywiście jest mi bardzo miło, że dzielisz się tutaj swoimi opiniami i spostrzeżeniami. Osobiście nie odbieram tego jako atak, nie czuję się obrażona, ani nawet nie jest mi przykro:) Zakładając bloga nie liczyłam na „ochy i achy” na swój temat, a konstruktywna krytyka jest jak najbardziej wskazana, choć słowo krytyka brzmi dość agresywnie, a ja nie uznałabym Twoich wypowiedzi za takie. W świecie mody czy wizażu (chyba w innych „światach” także :) zdrowo i prawidłowo jest, kiedy zdania są podzielone i to bardziej cieszy niż martwi, bo to bardzo kreatywny świat, w którym nie ma miejsca na nudę. Będzie mi bardzo miło gościć Cię na moim blogu:)

  8. fashionable 22 lutego, 2012 at 22:01 Odpowiedz

    Gdzie wynajduję takie okazje?? Chyba mniej więcej tam, gdzie Wy wszystkie, ale moje podejście do ubierania się, stylu i zakupów zmieniło się jakieś 5 lat temu, od tamtego czasu mam kilka zasad, którymi się kieruje przy dokonywaniu wyborów zakupowych. Po pierwsze nie „napalam” się na nic, kupuję rzeczy moim zdaniem dość ciekawych i dobrych jakościowo marek, ale zazwyczaj są to zakupy bardzo przemyślane. Oceniam jakość rzeczy, jej przydatność w mojej szafie, związek z innymi moimi rzeczami, komfort noszenia oraz cenę. Jeśli nie jestem przekonana – nie kupuję, tym sposobem często z planowanych zakupów wracam bez niczego, ale dzięki temu niewiele rzeczy jest w mojej szafie, które mi się znudziły, albo których chciałabym się pozbyć. Przeciwnie – bardzo lubię swoje rzeczy, wiele z nich noszę po kilka ładnych lat, ponieważ mój rozmiar się raczej nie zmienia, a żałuję kiedy się niszczą, np. w wyniku częstego prania, czy po prostu użytkowania. Ubrania (i nie tylko:) lubię kupować na wyprzedażach, oraz wyszukuję outlety (jeśli mieszkacie w Trójmieście lub okolicach to pewnie znacie Fashionhouse Outlet Center na Szadółkach, w którym są świetne sklepy i dobre ceny). Ostatnio wypatrzyłam tam śliczną sukienkę w Mexxie, ale uważam, że jeszcze jest trochę za droga, więc czekam aż jej cena spadnie. A jeśli nie będzie rozmiaru, bo sie wyprzeda??? Trudno!! Będą inne sukienki!:)))

Leave a reply